slavik222 04.11.07, 14:24 Rozmyć,zdeprecjonować... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pan_opticum Re: Prof. Filar: Powrót Mrożka 04.11.07, 16:25 slavik222 napisał: > Rozmyć,zdeprecjonować... Spieprzaj bucu Odpowiedz Link Zgłoś
gaelic04 Wraca raczej <Kartoteka>T.G.Ash:a:Boni i inni 04.11.07, 17:35 POprawny LI:uD:owy prof. nie chce zauwazyc ze to raczej nie tyle co wraca ale kroluje rzeczywistosc jakze swietnie opisana w noweli <Kartoteka>T.G.Asha:a!Polecam p.prof.!lektura gw nie wystarcza!Filar od lat usiluje zbagatelizowac problem agentury w polskim zyciu publicznym .Jemu nie przeszkadzalo to ze jego guru i wieloletni szef katedry prawa karnego na UMK w toruniu prof.S.kapowal kolegow wykladowcow i studentow do sb.czynil to za...dobre papierosy i markowy alkohol!Dzisiaj wracaja szanowny p. prof. byli kapusie sb:Boni co przez lata wspolpracowal a po 22l. przypomnial sobie ze trzeba powiadomic kolego z podziemnej <S>!Ma powrocic Olechowski wspolpracownik sb.jesli p. prof. ma dobra pamiec to powinien bez trudu przypomniec przypadek doktoranta o nazwisku Oczki!;paskudny esbek, brutalny typek, ktory o maly wlos a zostalby kolega prof. Filara w katedrze karnistyki UMK pod koniec lat80!protesty srodowisk opozycyjnych z torunskich zakladow pracy uniemozliwily kariere naukowa esbeka u boku prof. Filara. Odpowiedz Link Zgłoś
mih.popieluch Re: Wraca raczej <Kartoteka>T.G.Ash:a:Bon 04.11.07, 18:02 No pogratulować! Więc zwalczajmy tych SBków SBckimi metodami. Wychowajmy następne pokolenie tajnych współpracowników, kapusiów, Rozwinmy szeroko kolejne Służby, Biura i Agencje, pozwólmy im spenetrować kolejne obszary życia, zajrzeć obywatelom do łóżka, portfela i lodówki. Wiem - to skuteczne. Wyeliminujemy w ten sposób układ oparty na oficerach dawnych służb. Stworzymy natomiast dużo mocniejszy układ oparty na oficerach służb obecnych. Jego istenienie nie byłoby problemem, gdybyś wiedzieli, że ludzie ci są prawi, moralni i czyści. Jeśli wierzysz, że obecna policja od korupcji taka jest - gratuluję naiwności. Dlatego własnie na straży prawa stoją zasady, a nie policja. Policja olewająca zasady (nawet jeśli jej się to ustawowo dozwala) - po pewnym czasie wynaturza się, stając się antyrozwojowym układem, pozostającym poza wszelką zewnętrzną kontrolą. Dokładnie takim - jak dawne SB. Odpowiedz Link Zgłoś
gaelic04 ja o zupie a ty o.... 04.11.07, 19:06 zwracam uwage na problem zaubeczenia naszej rzeczywistosci po 89 r.,wyjatkowo grozny dla przyszlosci Polski.wlasnie na wp jest informacja ze znany aktor juz od povczatkow studiow donosil na sb, za to pieniadze!Czy pamietasz sprawe niejakiego hrabiego Dzieduszyckiego??/skad hrabia chyb ze sam siebie nobilitowal, choc w galicji bylo to dopuszczalne i mozliwe, to takie austriackie!!!/tenze znany wroclawiani, ba honorowy obywatel kapowal swoich kolego zpracy , nastepnie przyjaciol redakcyjnych z >Odry>/chyba najlepszy miesiecznik kulturalny za prl/, kapowal bral kase, a jego donosy jak mozna wyczytac na stronach ipn wykraczaly poza zapotrzebowanie sb!w Polsce problemem jest agentura sowiecka/gru, kgb/, postsowiecka/fsb/ poprawni nadwislanie jak Filar oczywiscie za grozniejsze uznaja bledy popelnione/ o ile je popelnili?/ przez cba, cbs czy abw! ale to celowe zammzywanie rzeczywistosci problemem w Polsce sa byli wspolpracownicy sb na przeroznych stanowiskach;np wsrod wykladowcow np na UMK!to ci niegdysiejsi kapusie blokuja narmalny rozwoj naszego kraju, to jest balast i jesli tego nie rozumiesz to coz!szkoda mi ciebie! jak sadzisz co ujrzal michnik w archiwum msw!?zobaczyl tam zapewne akta Ernesta Skalskiego?/ jego prawdziwe nazwisko bylo Okrent-takie przybrala jego matka jak zjawila sie w polsce w 1944r jako funkcjonariuszaska nkwd/, Maleszki, Boni< OLechowskiego,korowcow!!! i stad taki atak na lustracje bo tam /archiwum sb,mmsw/ caly <kwiat> tzw <opozycji?/mowie o tej co podpisala wspolprace/....... Odpowiedz Link Zgłoś
mih.popieluch Re: ja o zupie a ty o.... 04.11.07, 23:21 Sypiesz mnóstwem przykładów które potwierdzają tezę dla każdego myślącego człowieka oczywistą: że w kwietniu, czy czerwcu '89 dziesiątki tysięcy oficerów i ich współpracowników nie zapadły się pod ziemię, ale ci ludzie (specjaliści, posiadacze know-how i kontaktów) znaleźli się w nowej rzeczywistości i zdobyli/utrzymali konkretne wpływy. I? Fakt istnienia lojalki tego czy innego człowieka o czymś przesądza? SB jako szczyt prawdomówności? Wiesz zapewne, że np członkowie PZPR nie byli ewidencjonowani, często współpracowali bez lojalek. Lojalka była narzędziem walki z opozycją, a np wobec kościoła stosowano w niektórych okresach rejestrowanie bez wiedzy rejestrowanego (dla konfliktowania środowiska). Efekt jest taki, że np wśród działaczy PZPR mamy statystycznie mniej TW niż wśród księży. Po co to piszę? Bo to prosty przykład, że rzeczywistość jest trochę bardziej skomplikowana, niż byś chciał. Boni współpracował? To podłubać w IPN, co tak naprawdę zrobił, przesłuchać jego i jego oficera prowadzącego pod kątem rzutowania dawnej współpracy na to, co robi obecnie. I WTEDY podejmować decyzję co z nim zrobić. Nie twierdzę, że fakt współpracy nie ma żadnego znaczenia - twierdzę, że nie wiemy, jakie ma znaczenie obecnie - dlatego każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. I odpuścić sobie medialne fajerwerki - wielkie halo, że oto znaleziono lojalkę. Cały temat korupcji / układu / wpływu dawnych służb jest istotny i podzielam twoje zdanie, że trzeba się nim zająć. Ostatnie dwa lata służyły jednak replikacji systemu, w którym kontrola i inwigilacja jest główną funkcją panstwa. Jeśli tego nie rozumiesz to cóż - szkoda mi Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
rotepirat Re: gwoli ścisłości... 05.11.07, 08:30 Popieluch napisał: > Wiesz zapewne, że np członkowie PZPR > nie byli ewidencjonowani... Byli, byli. UB, a następnie SB zbierała papiery na wszystkich. Panowała zasada - mieć haka, to mieć władzę. Każdy Komendant, czy zastępca komendanta Wojewódzkiego MO do spraw SB posiadał w swoim sejfie materiały na lokalnych kacyków z PZPR. Inna sprawa to ile materiałów zostało, bo te towarzystwo wzajemnie się wspiera. Odpowiedz Link Zgłoś
gaelic04 z replikacja to ostro zaszalales!cba paralele z sb 05.11.07, 08:48 dokonales wprost nieprzyzwoitego porownania sluzb z peerelowskimi bandytami.to tak jakbys< szukal bakalarza w Salamance>!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anty_gw1 Ad mih.popieluch 05.11.07, 15:38 Niby nie twierdzisz, że fakt współpracy nie ma znaczenia, ale jednak tak wynika z twojego wpisu. Niczym naczelny Lidowych Nowin - on też niby nie twierdzi, że byłych agentów należy chronic, ale ciężko z jego tekstów wywnioskować coś zgoła przeciwnego. Dalej piszesz - "To podłubać w IPN..." - A podobno tam tylko szambo i same podłe kłamstwa o niewinnych ludziach. Przynajmniej tego się mogę dowiedzieć czytając salonowe media i słuchając autorytetów w postaci np. felietonisty, którego tekst komentujemy. "przesłuchać jego i jego oficera prowadzącego pod kątem rzutowania dawnej współpracy na to, co robi obecnie." - A podobno esbekom i ich materiałom nie wolno wierzyć, nawet jeśli tworzyli je 20 lat temu, nie wiedząc, że system padnie i ktos sie potem do nich dobierze. A ty proponujesz wysłuchanie ich teraz...Ciekawa logika "Ostatnie dwa lata służyły jednak replikacji systemu, w którym kontrola i inwigilacja jest główną funkcją panstwa" - chłopie za dużo Gazety Wyborczej, Żakowskiego, Polityki i innego tego typu elementu się naczytałeś. "W kwietniu, czy czerwcu '89 dziesiątki tysięcy oficerów i ich współpracowników nie zapadły się pod ziemię, ale ci ludzie (specjaliści, posiadacze know-how i kontaktów) znaleźli się w nowej rzeczywistości i zdobyli/utrzymali konkretne wpływy." - No to odpowiedz jeszcze, czy to dobrze, czy źle, że tak sie stało. Bo ja uważam, że bardzo źle. Odpowiedz Link Zgłoś
mih.popieluch Re: Ad mih.popieluch 05.11.07, 22:49 anty_gw1 napisał: > Niby nie twierdzisz, że fakt współpracy nie ma znaczenia, ale jednak tak wynika z twojego wpisu. Twierdzę to co piszę - NIE WIEMY jakie ten fakt ma znaczenie. To jest trzecia opcja oprócz miał znaczenie / nie miał znaczenia. Często nie dostrzegana przez ideologicznie nastawionych uczestników dyskusji. A skoro nie wiemy - to się dowiedzmy, w przeciwnym razie pozostanie nam ferowanie wyroków na podstawie niewiedzy. A to już wstyd, którym wielu w Polsce się już okryło. > Dalej piszesz - "To podłubać w IPN..." - A podobno tam tylko szambo i same podłe kłamstwa o niewinnych ludziach. Szambo - tak wielokrotnie nazywacie instytucję, której akta znajdują się w IPNie. I słusznie. Grzebanie w IPNie to babranie się w szambie świadectw ludzkiej bezwzględności i krzywdy z drugiej strony. Co nie znaczy, że nie jest to potrzebne. Kłamstwa o niewinnych ludziach - nie 'same', ale 'w wielu przypadkach'. SB w aktach chroni swoich, szantażuje, mataczy, zaciera ślady. To trzeba uwzględnić we wszelkich sprawach sądowych opartych na aktach SB i w śledztwach dziennikarskich robionych w IPNie. Zrozum, ja nie przesądzam wyniku takich spraw, tylko proszę, żebyście również tego nie robili przedwcześnie. > A ty proponujesz wysłuchanie ich teraz...Ciekawa logika A owszem, proponuję wysłuchanie każdej strony sporu. Rzymianie wymyślili to dawno temu i działa. Jeśli Ty proponujesz nie wysłuchiwać osób, na które chcesz wydać wyrok (karny lub społeczny), to potwierdzasz moje obawy n/t replikacji. Natomiast w akapicie który komentujesz użyłem słowa - 'przesłuchać' którego znaczenie jest nieco inne. Przesłuchanie może służyć konfrontacji, znalezieniu różnic/sprzeczności pomiędzy różnymi zeznaniami, co może być dowodem na matactwo / składanie fałszywych zeznan (w ten sposób przesłuchiwano chociażby Kaczmarka / Netzla / Kornatowskiego). Czysto operacyjna czynność, którą trzeba wykonać, żeby ustalić, kto gdzie kłamie. Chociaż Ty już zapewne wiesz... > "Ostatnie dwa lata służyły jednak replikacji systemu, w którym kontrola i inwigilacja jest główną funkcją panstwa" Następujący po tym fragmencie tekst o 'elemencie' potraktuję jako niepotrzebny wybuch emocji. Kiedy mówię o replikacji - nie mam na myśli powielenia skali zjawiska (zbudować tak ogromne służby jak dawne SB - logistycznie chociażby problematyczne). Chodzi mi o replikację celów i dążen władzy, oraz metod operacyjnych służb opartych na psuciu i omijaniu prawa (choć jak dotąd - nie łamaniu). Omijanie to np. sprawa przekazywania podłuchów z CBA do ABW bodajże, dzięki czemu wymykają się one sądowej kontroli, psucie to np. takie skonstruowanie / zinterpretowanie metody prowokacji w ust. o CBA, że niepokojąco przypomina to podżeganie (rozumiem, że sprawa nie jest jeszcze zamknięta, rozstrzygnie ją być może TK). >No to odpowiedz jeszcze, czy to dobrze, czy źle, że tak sie stało. Bo ja uważam, że bardzo źle. A ja się z Tobą zgadzam. Choć dodam, że - biorąc pod uwagę rozległość wpływów służb w późnych latach 80tych - stała się rzecz oczywista. Czy można było ograniczyć wpływy służb we wczesnych latach 90? Pewnie tak. Sądzę jednak, że dzisiejszy zestaw problemów jest nieco inny. Pytanie brzmi: czy dziś robimy wszystko by wzmocnić Polskę poprzez 1) wyeliminowanie / ograniczenie wpływów antyrozwojowych grup interesów wszelkiej maści, i równocześnie 2) zachowanie / wzmocnienie kontroli parlamentarnej nad służbami i niezawisłości sądów. Jeśli nie zachowamy równowagi pomiędzy pkt 1 i 2 to służby szybciutko przyjmą postawę antyrozwojową. Bo taka jest ich natura, niezależnie od tego, kto je powołał. Odpowiedz Link Zgłoś