sonntag
06.01.08, 18:22
Ponieważ Krzyżacy ponoszą zbiorową odpowiedzialność za wszystko,
idąc tokiem myśli Autora, proponuję wyciągnąć z tego jedyne w tej
sytuacji słuszne konkluzje:
1/w ogóle nie obchodzić daty lokacji miasta, a co więcej, nie
zauważać, że jej dokonano; wynika z tego, że Toruń nie istnieje!
2/rozebrać w Toruniu, w ślad za figurami wielkich mistrzów z mostu
kolejowego, wszystkie inne pozostałości odwiecznego
niemieckiego "Drang nach Osten"; w szczególności ratusz, kościoły,
mury miejskie z bramami i wieżami, resztki zamku, spalić dokumenty w
Archiwum Państwowym, przetopić okładki książek ze srebrnej
biblioteki ks. Albrechta Hohenzollerna w zbiorach Biblioteki
Uniwersyteckiej (w końcu był ostatnim Wielkim Mistrzem Zakonu w
Prusach!).
Jaka szkoda, że sami Niemcy tego nie zrobili, wycofując się w 1945
r. Jedno małe bombardowanie i byłoby po wszystkim. Ile kłopotu mniej
z całą tą konserwacją, udowadnianiem słowiańskości piasku pod
fundamentami średniowiecznych budowli, kolejnymi bitwami pod
Grunwaldem toczonymi przez niezwyciężonych obrońców jedynie
prawdziwej koncepcji wkładu Polaków w dzieje ludzkości...