Dodaj do ulubionych

Bydgoskie Przedmieście: Kraina kontrastów

19.09.08, 13:31
Mam nadzieję, że to wszystko co piszecie co jakiś czas o Bydgoskim Przedmieściu ukazuje się też w wersji papierowej, bo wątpię by radcy przy kawie raczyli się artykułami z internetu.
Obserwuj wątek
    • oiuwer Re: Bydgoskie Przedmieście: Kraina kontrastów 19.09.08, 14:48
      Tak jak sercem Bydgoskiego jest ul. Mickiewicza, tak płucami jest park.
      Należałoby dostosować go do pewnych standardów. Patrz: placyk zabaw na górce
      niedaleko kościoła, pełno psich kup, latające gazety i worki plastikowe.
      Proponuję kraniki z wodą, tablice informacyjne, może nawet pawilon
      informacyjno-usługowy (kawa, ciastka), może punkt informacji turystycznej,
      infokiosk, idealnie basen otwarty - wstęp dla mieszkańców Bydgoskiego bezpłatny,
      nieduży, pod nadzorem, w nocy monitorowany kamerami, z pomieszczeniami
      sanitarnymi, przydałby się żeby dzieci miały gdzie zrobić siku, a rowerzysta się
      umyć. Punkt hotspot, letnie otwarte projekcje filmów, warsztaty plastyczne dla
      dzieci. Grupa organizacji pozarządowych powinna wywrzeć nacisk na Radzie Miasta,
      żeby wpisać Bydgoskie jako obszar priorytetowy, zabezpieczyć kasę i uruchomić
      jakieś ciekawe konkursy. Ta dzielnica ma wielki potencjał, za 10-20 lat element
      się wykruszy i rozwiązania infrastrukturalne tego miejsca nie powinny pozostać
      na poziomie na którym są obecnie. Spójrzcie na historię podobnych dzielnic w
      Europie, USA, Kanadzie.
      • yoric Re: Bydgoskie Przedmieście: Kraina kontrastów 19.09.08, 15:09
        Można i kort tenisowy postawić, i kryty basen - tylko SKĄD KASA?

        Basen otwarty jest tuż obok (Wodnik), wstęp za grosze, zainteresowaniem cieszy
        się miernym. Niedługo likwidacja i jakoś nikt po nim nie płacze. Punkt z "kawą i
        ciastkami" przerabialiśmy poniekąd przy (pożal się boże) dyskusji o
        "ekskluzywnej kawiarni", takie rzeczy muszą mieć uzasadnienie ekonomiczne!

        Jak trafnie zauważył ktoś niżej - co z tego, że będzie piękna ławka, jak będzie
        leżał na niej brzydki żul. Albo po tygodniu zostanie pół tej ławki. Niedawno
        prosiliśmy UM o np. postawienie tabliczki "Psom wstęp wzbroniony" na boisku do
        siatkówki plażowej w Parku. Odpowiedziano nam: "my chętnie tabliczkę postawimy,
        jeśli Państwo znajdziecie sposób, żeby ona tam na drugi dzień nadal stała".

        I to jest ten typ problemów, który trzeba rozwiązać najpierw, zanim się zacznie
        marzyć.

        Pozdrawiam
    • yild Bydgoskie Przedmieście: Kraina kontrastów 19.09.08, 14:48
      ta... laweczki... i chlejuny beda mialy gdzie sie polozyc po zpozyciu... nie
      dzieki, postoje
    • yoric Re: Bydgoskie Przedmieście: Kraina kontrastów 19.09.08, 14:57
      To jest wszystko bardzo pięknie. Jako mieszkaniec Bydgoskiego bardzo się cieszę
      z zaangażowania stowarzyszeń oraz Gazety w sprawę tej dzielnicy. Ale faktycznie
      najważniejsze są konkrety.

      A konkrety to uporanie się z z głównym problemem Bydgoskiego, którym -
      jakkolwiek źle to brzmi - są ludzie. Początek artykułu jest bardzo trafny. Z
      rewitalizacji Bydgoskiego nic nie wyjdzie, jeżeli będzie tu hołota w bramach,
      włamania, kradzieże, rozboje, przewracane śmietniki, wybijane szyby w
      samochodach. To jest klimat, który bardzo skutecznie odstrasza turystów i
      inwestorów.
      Doceniam monitoring i częstsze patrole, ale to jest tylko tryb "damage control"
      - ograniczanie skutków, a nie walka z przyczynami. "Konkretem" byłoby
      przeniesienie lokali socjalnych na przedmieścia, a póki co "konkretem" są
      również inicjatywy tego typu:

      www.oratorium.torun.pl/
      Najpierw ludzie, potem budynki...

      Pozdrawiam
      • vojtell Re: Bydgoskie Przedmieście: Kraina kontrastów 22.09.08, 13:53
        yoric napisał:

        > To jest wszystko bardzo pięknie. Jako mieszkaniec Bydgoskiego
        bardzo się cieszę
        > z zaangażowania stowarzyszeń oraz Gazety w sprawę tej dzielnicy.
        Ale faktycznie
        > najważniejsze są konkrety.
        >
        Dokładnie, mieszkam na bydgoskim i prawie codziennie obserwuję
        "działalność" miejscowych żuli.
        Dopóki oni będą "nadawali ton" okolicy nie ma szansy na to aby wiele
        się zmieniło.
        Co z tego, że miasto wremontuje to czy owo jeśli za kilak dni śladu
        po tym nie pozostanie?
        Za 10-20 lat - jak to wyżej ktoś wyrażał nadzieję nic się nie zmieni.
        Na miejsce starego pokolenia lumpenproletariatu wyrasta nowe,
        bardziej brutalne i agresywne.


        > A konkrety to uporanie się z z głównym problemem Bydgoskiego,
        którym -
        > jakkolwiek źle to brzmi - są ludzie. Początek artykułu jest bardzo
        trafny. Z
        > rewitalizacji Bydgoskiego nic nie wyjdzie, jeżeli będzie tu hołota
        w bramach,
        > włamania, kradzieże, rozboje, przewracane śmietniki, wybijane szyby
        w
        > samochodach. To jest klimat, który bardzo skutecznie odstrasza
        turystów i
        > inwestorów.
        > Doceniam monitoring i częstsze patrole, ale to jest tylko tryb
        "damage control"
        > - ograniczanie skutków, a nie walka z przyczynami. "Konkretem"
        byłoby
        > przeniesienie lokali socjalnych na przedmieścia, a póki co
        "konkretem" są
        > również inicjatywy tego typu:
        >
        > www.oratorium.torun.pl/
        > Najpierw ludzie, potem budynki...
        >
        > Pozdrawiam

        • vojtell Re: Bydgoskie Przedmieście: Kraina kontrastów 22.09.08, 13:54
          Coś mi się wyżej poknociło, miał byc tak:

          Dokładnie, mieszkam na bydgoskim i prawie codziennie obserwuję
          "działalność" miejscowych żuli.
          Dopóki oni będą "nadawali ton" okolicy nie ma szansy na to aby wiele
          się zmieniło.
          Co z tego, że miasto wremontuje to czy owo jeśli za kilak dni śladu
          po tym nie pozostanie?
          Za 10-20 lat - jak to wyżej ktoś wyrażał nadzieję nic się nie zmieni.
          Na miejsce starego pokolenia lumpenproletariatu wyrasta nowe,
          bardziej brutalne i agresywne.
    • gumka7 ale chamidło 21.09.08, 18:32
      "A przy okazji, siedział pan na tym samym krześle, co kiedyś Goebbels - rzuca.
      - Uratowałem je z Domu Harcerza, gdzie złożył kiedyś wizytę. Chciano je po
      prostu spalić, więc wziąłem do domu."

      Pozbawił toruńskie harcerstwo korzeni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka