rozczarowana-torunianka
05.10.08, 11:57
A ja myślałam, że skoro nowy rektor ma inny program od starego rektora to ten
program będzie faktycznie innym programem, czyli będzie stawiał nie na ilość a
na jakość.
Co do jakości administracyjnej, zewnętrznej to stary rektor nadrobił
zaniedbania poprzedniego rektora, który zadbał tylko o własny nowy budynek, a
resztę w gruzach zostawił. Stary rektor zostawił odremontowany campus główny
Uniwersytetu to teraz jego następcy będą z tego mogli korzystać przez kilka
najbliższych kadencji.
Ale skoro te sprawy mają załatwione to przecież mogliby wziąć się za
odbudowanie jakości kształcenia akademickiego, które sięga dna bo jak może być
inaczej kiedy zaledwie chyba podwojone (a może nawet nie) kadry mają do
obsłużenia kilkunastokrotnie zwiększone zastępy studentów. Wykłady w aulach na
400 i więcej osób to żenada.
A kontakt ze studentem, który jest podstawą kształcenia akademickiego gdzie?
Toż to fizyczna niemożliwość, aby z każdym studentem porozmawiać na temat jego
pracy, rozumienia zagadnień, na temat studiowania, zgłębiania, poznawania.
Naturalne zmniejszenie ilości studentów to dar od Niebios. Ten niby kryzys to
szansa na poprawienie jakości. I po co tu szukać Chińczyków, którym UMK nie
będzie w stanie dać kształcenia na poziomie, a jeżeli już, to da to kosztem
własnych studentów, którzy wychodzą niedouczeni w świat.
Podstawowym wymaganiem studentów - klientów powinien być więc zapewniony
kontakt z nauczycielami akademickimi, a aby to było zapewnione to kadra
akademicka powinna być podwojona bo inaczej to i sama podupada, bo niby kiedy
ma robić własne badania jak jest przeciążona dodatkowymi zajęciami i
koniecznością zajmowania się nadmiernie dużą ilością tzw. tu teraz "klientów".