kdesw
21.10.08, 01:13
Tajnej historii Torunia.
Poligon Wunderwaffe w Borach Tucholskich.
Z pośród wielu miejsc wybór padł na osadę Wierzchucin – to mała osada
kolejowa, jej mieszkańcy to obsługa stacji oraz drwale z rodzinami, raptem
kilka domów. Miejsce wprost idealne, dwa krzyżujące się szlaki kolejowe
Bydgoszcz – Chojnice i drugi Kościerzyna – Laskowice, bez trudu można dostać
się do Gdańska w razie ewakuacji, a stamtąd drogą morska w dowolne miejsce.
Wierzchucin to również stacja rozrządowa, pociągi mogą być bez trudności
rozładowywane, jest pełna infrastruktura kolejowa. Bardzo ważnym elementem
terenu są pobliskie jeziora i rzeki, w razie nieprzewidzianych sytuacji tajne
wyposażenie poligonu można bezpowrotnie…zatopić.
Czas pokazał jak były to prorocze słowa.
W miejscowych dokumentach praktycznie nic się nie zachowało, a i relacje
mieszkańców są bardziej niż skąpe.
Pierwszego września 1939 roku wybucha wojna, główne drogi zatłoczone są
uciekinierami zmierzającymi od Tucholi w kierunku Świecia n/Wisłą,
miejscowości leżące w lasach pozostawiono samym sobie, mieszkańcy ze strachem
oczekiwali jutra.
Niemiecka machina wojenna na dobre wkradła się podstępem w życie miejscowych,
terror stał się czymś codziennym. Mordowano miejscową inteligencję, niemieckie
władze wydawały zarządzenia i stosowały niesłychane restrykcje wobec
miejscowej ludności. Małe ogniska ruchu oporu stacjonujące w lasach zmuszane
były do ciągłych przegrupowań. Dochodziło do starć, sytuacja ciągle się
pogarszała na niekorzyść nielicznych partyzantów.
stowarzyszenie.wordpress.com/2008/10/04/