Dodaj do ulubionych

Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polskie

24.01.09, 18:40
Lutowski nie odkrył nic nowego jeśli chodzi o rondo. Nie on jeden był za
granicą i wie, że takie rozwiązania się sprawdzają. Lutowski także zapomniał,
że Polska była prostytutką najpierw Rzeszy a potem ZSRR, na Wielką Brytanię
nie spadały bomby, ten kraj nie był pod okupacją - dlatego tak świetnie sobie
radzi w czasach dzisiejszych. Obecnie nasz kraj potrzebuje kilkadziesiąt lat
by dogonić europejskie standardy. Nie jest takie proste - budujemy rondo i
rondo jest wybudowane. Przykre ale prawdziwe. Politycy dużo czas marnują na
biurokrację, przetargi. PS. Tak w ogóle to kto jest Lutowski?
Obserwuj wątek
    • jaziun Re: Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polski 24.01.09, 18:50
      Inaczej też można skomentować: Nie róbcie nic! Niech zostanie tak jak jest! Po
      co stawiać znaki, budować drogi, wrażać nowe przepisy jeśli kierowcy ich nie
      przestrzegają? Po co demoralizować społeczeństwo przy tym marnować pieniądze z
      budżetu i dofinansowania z UE? Przykład? Nie trzeba daleko szukać - ul.
      Młodzieżowa, Rejtana, Głowackiego. Samochodu stoją na chodnikach, zostawiane są
      na skrzyżowaniach. Dlaczego? Odpowiednie służby nie egzekwują kar za takie
      wykroczenia. W Niemczech, w Wielkiej Brytanii za złe parkowanie lub zostawienie
      samochodu w miejscu niedozwolonym jest mandat 10 razy większy niż w naszym
      kraju. Kierowca płaci za holowanie, postój samochodu na parkingu policyjnym i
      mandacik. Raz, dwa i za trzecim razem parkuję tak jak powinno się to robić.
      Ludzi mogą tylko mówić, ktoś to przeczyta ale za chwilę drugim uchem wyleci..
      Nie marnujmy czasu! Parkujmy samochód na samochodzie! Usuńmy znaki,
      sygnalizację! Ile zaoszczędzonych pieniędzy! Kierowcy przecież i tak
      przejeżdżają na czerwonym! To mocno marnować energię na zielone? Pozdr. Temat
      rzeka!
      • sdb Re: Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polski 24.01.09, 19:44
        moglbys sprecyzowac swoje stanowisko? mam wrazenie ze chciales
        powiedziec cos scisle zwiazanego z tematem. probuj dalej, zachecam.
    • wielbiciel_papug Re: Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polski 24.01.09, 19:36
      jaziun napisał:

      PS. Tak w ogóle to kto jest Lutowski?

      Po prostu myślący człowiek...
      • ka_zet Re: Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polski 24.01.09, 22:03
        "Jeśli chodzi o przepustowość rond, to jest ona większa niż na skrzyżowaniach z
        sygnalizacją. Na rondzie nikt nie stoi. Zawsze ktoś jedzie."

        Ciekawe skąd się coś takiego bierze... Nie dość że i na samym rondzie potrafi
        się potok zatrzymać, to na dojazdówkach robią się korki. To nie jest tak, że
        rondo jest panaceum.
        • europa130 Re: Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polski 25.01.09, 20:46
          ka_zet napisał:

          > "Jeśli chodzi o przepustowość rond, to jest ona większa niż na
          skrzyżowaniach z
          > sygnalizacją. Na rondzie nikt nie stoi. Zawsze ktoś jedzie."
          >
          > Ciekawe skąd się coś takiego bierze... Nie dość że i na samym
          rondzie potrafi
          > się potok zatrzymać, to na dojazdówkach robią się korki. To nie
          jest tak, że
          > rondo jest panaceum.
          > panaceum to ty jestes ,chyba nie wyjechales nigdy z twojego
          podworka za brame wiec milcz na ten temat
          >
          • ka_zet Re: Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polski 26.01.09, 10:33
            europa130 napisała:

            > > panaceum to ty jestes ,chyba nie wyjechales nigdy z twojego
            > podworka za brame wiec milcz na ten temat

            Och, cóż za merytoryczna wypowiedź, klękajcie narody.

            Tak jeszcze drobna uwaga: jeśli byłoby tak, że na rondzie i dojazdach
            zawsze się jedzie, nigdy stoi, to niezbędne są pod- lub nadziemne
            przejścia dla pieszych. Ot, taki drobiazg.
      • alienisko Re: Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polski 25.01.09, 00:19
        Tak jak i jego oponenci. Z tym, że oni są o wiele lepiej
        przygotowani merytorycznie. Mają większą wiedzę na temat komunikacji
        i świadomość następstw ich decyzji.

        Niestety ale Pan Lutkowski głównie ograniczył się do tego, że za
        granicą zobaczył ronda i wydaje mu się teraz, że to takie super
        rozwiązanie, które można niemal wszędzie wcisnąć.

        Absolutnie mnie swoją argumentacją nie przekonał.
    • winston99 Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polskie 24.01.09, 19:53
      nie jestem z Torunia, więc prosiłbym o małe wyjaśnienie. Dlaczego, gdy jadę od
      placu Teatralnego w stronę mostu, skręcając w lewo na plac Rapackiego, to
      jedynie co, moge jechać od tego miejsca na most? Nie ma żadnego skrętu, ani w
      lewo, ani w prawo. Więc jak coś pomylę, to muszę przejechać cały most by
      zawrócić. To chyba kolejna rzecz do poprawienia. Nie uważacie?
      • chrisraf Re: Dla twardzieli polecam centrum Katowic. :))) 25.01.09, 14:20

    • b3ut Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polskie 24.01.09, 20:04
      To jedna z mocniejszych ripost jakie słyszałem:

      Kalinowski: Nie zgadzam się z panem.
      • nikdaklik Re: Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polski 24.01.09, 20:15
        To że się promuje rozwiązania z przed 30 lat to prawda. W dzisiejszych czasach w
        cywilizowanych krajach ruch samochodow się ogranicza, szczególnie w miastach.

        Zamiast budować ronda należy zamknąć Starówkę dla samochodów całkowicie,
        ulepszać sieć ścieżek rowerowych i inwestować w transport publiczny. Toruń to
        nie jest takie wielkie miasto żeby wszędzie trzeba było jeździć samochodem.
        • jaziun Re: Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polski 24.01.09, 20:59
          Fajny bajerek też jest z ulicą Grudziądzką od skrzyżowania z Podgórną. Jadąc na
          Gdańsk, na żadnym skrzyżowaniu nie można zawrócić! Miodzio!!
    • city_blue Kto odpowie za ul. Mickiewicza ? 24.01.09, 23:17
      Ten s-syn, co zatwierdział przebudowe ul. Mickiewicza powoinien
      dostac dozywocie.
      Nie chce mi sie wiecej pisac, bo to woła o pomste do nieba,albo o
      kamieniowanie tego ch.... przed Ratuszem.

      Drugim musialby byc prezydent,który na to pozwoił.
      • amkkmp Re: Kto odpowie za ul. Mickiewicza ? 25.01.09, 08:48
        Zadziwia kontrast dwóch wypowiedzi:
        dr inż. J. Chmielewski: Prawdą jest, że budujemy je wszędzie tam, gdzie
        natężenia ruchu na wszystkich wlotach są zbliżone
        dr inż. J. Chmielewski: Wielokrotnie w różnych miastach proponuję budowę rond.
        Obecnie realizowana jest przebudowa ul. Mickiewicza i tam będzie rondo.

        Jak się ma jedno do drugiego? Przecież ulicą Mickiewicza przejeżdżało
        kilkunastokrotnie więcej samochodów, niż poprzecznymi...
    • lauriston1 Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polskie 24.01.09, 23:45
      pochodze z torunia a mieszkam aktualnie w warszawie, uwazam ze pan lutowski
      kimkolwiek jest ma racje. Nazwac go mozna glosem rozsadku...na samym osiedlu
      na skarpie same skrzyzowania ...stoi sie i czkea nie wiadomo na co,
      szczegolnie bez sensu jest wjazd do torunia od strony lubicza, jezdze noca i
      czasem godzina 3cia nad ranem a musze czekac 3 min na czerwonym swietle na
      skrzyzowaniu z olimpijska.Skrzyzowanie konstytucji z wyszynskiego zawsze duzo
      wypadkow tam nawet nie ma swiatel...rondo zalatwiloby sprawe..poza tym rondo
      wzbudza czujnosc kierowcy.....ale coz desydenci musza zaczac myslec i moze
      wola dawac zarabiac firmom instalujacym swiatla i budujacym skrzyzowania
    • amkkmp Po co zapraszać pseudoekspertów? 25.01.09, 08:46
      Zastanawiam się, po co zapraszać pseudoekspertów, którzy coś widzieli, ale nie
      wiedzieli dlaczego? Czy od momentu kiedy pan Lutkiewicz zobaczył u żony
      biustonosz, zaczął go sam nosić, bo stwierdził, że to się u żony świetnie sprawdza?

      Przeanalizujmy jego "mądrości":

      > co się zdarzy za lat kilka, kiedy skokowo będzie przybywało
      > samochodów wyjeżdżających również z dróg pobocznych
      No po prostu brawo! Wyciąganie z kapelusza założenia, że samochodów będzie
      przybywało tylko na drogach bocznych, jest po prostu żałosne. Na omawianym
      skrzyżowaniu Szosą Lubicką przejeżdża naprawdę wielokrotnie więcej samochodów
      niż poprzecznymi. I to się nie zmieni, nawet jeśli tym skrzyżowaniem będzie
      przejeżdżało 10 razy więcej samochodów.

      > Na rondzie nikt nie stoi. Zawsze ktoś jedzie
      Zawsze ktoś jedzie na każdym skrzyżowaniu. Natomiast absolutną bzdurą jest, że
      na rondzie nikt nie stoi. Jasne, stoi się po kilkanaście sekund, ale po
      kilkanaście razy. Ruszanie, hamowanie. Ruszanie, hamowanie. Jak to się ma do
      zmęczenia kierowcy, zużycia paliwa i kwestii ekologicznych nie wspominam. Jeżeli
      ruch jest mały, to takie rozwiązanie jest dobre, bo w kolejce do ronda stoi
      jeden albo dwa samochody. Ale przy kolejkach jak do świateł w niektórych miejscach?

      > Dobrze jeśli w tym miejscu ruch tirów będzie utrudniony
      "Mądrości" pana L. generalnie do utrudniania się sprowadzają. Nie należy niczego
      utrudniać, trzeba mieć warianty alternatywne. Zawsze. Jak będzie wypadek na
      nowym moście, to co zrobimy? Parking dla tirów pod ratuszem do czasu usunięcia
      skutków wypadku?

      > czy widzi pan ten sznur samochodów (rondo jajo)
      Jeżdżę tamtędy nawet w godzinach szczytu i jest całkiem nieźle. Całe połączenie
      ul. Dąbrowskiego ze skrzyżowaniem wydawało mi się karkołomne, rondo-jajo jeszcze
      bardziej. Ale to działa. I o to chyba chodzi? Nie zdarzyło mi się tam czekać
      dłużej niż dwie-trzy minuty od dowolnej strony. To moim zdaniem świetny rezultat.

      > o pl. św. Katarzyny: Jeden samochód z ledwością zdążył skręcić.
      > p. L. : Mam inne doświadczenia
      To ja z kolei mam inne doświadczenia niż pan Lutkiewicz, także jako pieszy.
      Bardzo ciężko było tam skręcić z racji ruchu pieszego. Jako trzeci samochód
      praktycznie nie dawało się skręcić. Często jeszcze piesi musieli uciekać przed
      "mistrzami kierownicy", którzy stwierdzali, że jakoś się wepchną między grupę
      pieszych, bo im się bardzo spieszy.

      > Chciałbym zaapelować do panów o odrobinę pokory
      Niech pan L. mówi to sobie przed lustrem. Codziennie.
      • mozko kilka uwag 25.01.09, 13:45
        dobrze, że takie debaty mają miejsce. w sumie fajnie że zaproszono czytelnika GW do udziału w spotkaniu. fakt, z tą pokora pan Lutowski trochę przesadzil ;]

        ciesze się, że pan z UTP wspomniał o ruchu rowerowym, który w mieście wielkości Torunia naprawdę mógłby odciążyć ruch samochodowy z korzyścią dla mieszkańców. oby za słowami poszły czyny. troche złośliwa uwaga: eksperci z UTP muszą się jednak dużo nauczyć na temat planowania ruchu rowerowego w mieście ;]

        w szczegóły się wdawał nie będe, chciałbym tylko delikatnie zauważyc że pan z TVK Toruń za bardzo nie wiedział o czym mówi:P (co było widać szczególnie w tv), a stwierdzenie: "Behrendt: Na Zachodzie odchodzi się od spowalniaczy, bo utrudniają jazdę służbom ratunkowym, głównie pogotowiu." pochodzi z krainy mitów. jeśli pan Behrendt poda źródło (tylko prosiłbym o źródło zachodnie) to będziemy mogli o tym szerzej podyskutować :P



        • msrciec Re: kilka uwag 25.01.09, 17:54
          Odnosnie rowerow to najpierw musimy troche zmienic przyzwyczajenia...
          Wlasnie sie przeprowadzilismy z poludnia niemiec do Torunia na Rubinkowo. W
          pierwszym odruchu chcialem przypiac nasze rowery do stojaka przy klatce ale
          szybko sie przekonalem, ze takich w okolicy nie ma.
          Inna sprawa to odwaga aby zaczac to robic... Niestety aby korzystac z roweru
          musi on byc pod reka, nie bede go za kazdym razem znosil na plecach z pietra -
          nie wspomne o dzieciach i zonie.
          Tak czy inaczej jest to dobry kierunek. Czesto bywam w Monachium i tu mam
          przypiety rower, o ktory nie martwie sie nawet gdy stoi tak sobie miesiac.

          Co do rond to jestem sceptykiem, znacznie bardziej docenilbym "zielona fale" na
          glownych drogach miasta oraz wylaczanie swiatel poznym wieczorem i noca, kiedy
          mozna sie zdac na znaki.
          Myle, ze nalezy sobie zadac pytanie o cel, ktory chce sie osiagnac:
          szybki wyjazd/wajzd do miasta, czy tez maksymalne spowolnienie ruchu?
      • wiechl Rekomentarz do pseudokomentarza 25.01.09, 17:15
        Nie znam pana Lutkiewicza, ale skoro ktoś tu odnosi się do moich argumentów, pozwolę sobie mu odpowiedzieć

        amkkmp napisał:

        (...)
        >
        > Przeanalizujmy jego "mądrości":
        >
        > > co się zdarzy za lat kilka, kiedy skokowo będzie przybywało
        > > samochodów wyjeżdżających również z dróg pobocznych

        > No po prostu brawo! Wyciąganie z kapelusza założenia, że samochodów będzie
        > przybywało tylko na drogach bocznych, jest po prostu żałosne. Na omawianym
        > skrzyżowaniu Szosą Lubicką przejeżdża naprawdę wielokrotnie więcej samochodów
        > niż poprzecznymi. I to się nie zmieni, nawet jeśli tym skrzyżowaniem będzie
        > przejeżdżało 10 razy więcej samochodów.

        przeczytaj post Lauristona1 - gdyby na skrzyżowaniu Lubickiej z Olimpijską było rondo, jadąc Lubicką musiałbyś tylko zwolnić (przy braku ruchu poprzecznego) i pojechałbyś dalej.
        Teraz jest 'lepiej', bo bez wzgledu na to czy ktoś jedzie, czy nie stoisz jak ciele przez 3 minuty na czerwonym i podziwasz okoliczne krajobrazy. I to o każdej porze dnia i nocy. Jest logiczniej, powiadasz?..
        Nawet przy nierównomiernym ruchu, łatwiej jest się właczyć z drogi poprzecznej na rondzie (zwłaszcza skręt w lewo), niż na zwykłym skrzyżowaniu.
        Jeśli teraz źle zaplanujesz skrzyzowania, za 10 lat będziesz musiał nastawiać świateł, jak w Nowym Jorku - po prostu na kazdej krzyżowce. Z pewnością będzie lepiej..


        >
        > > Na rondzie nikt nie stoi. Zawsze ktoś jedzie
        > Zawsze ktoś jedzie na każdym skrzyżowaniu. Natomiast absolutną bzdurą jest, że
        > na rondzie nikt nie stoi. Jasne, stoi się po kilkanaście sekund, ale po
        > kilkanaście razy. Ruszanie, hamowanie. Ruszanie, hamowanie. Jak to się ma do
        > zmęczenia kierowcy, zużycia paliwa i kwestii ekologicznych nie wspominam. Jeżel
        > i
        > ruch jest mały, to takie rozwiązanie jest dobre, bo w kolejce do ronda stoi
        > jeden albo dwa samochody. Ale przy kolejkach jak do świateł w niektórych miejsc
        > ach?

        Skrzyżowanie ze światłami jest bardziej przepustowe, jesli są równomierne strumienie ruchu na wprost. Przy dużym potoku aut "w lewoskręcie" (np. Grudziądzka/Polna) jest ono do kitu. Po godzinach szczytu blokuje ruch, bo bez wzgledu na to, czy z ulicy poprzecznej wyjedzie 0, 1 lub 20 aut, i tak stoisz 3 min. Przy awarii sygnalizacji na klasycznym skrzyżowaniu zaczyna panowac chaos.
        W kazdym cyklu świateł kilka razy wszyscy stoją.
        To są fakty.
        Rondo nie jest ideałem, ale nie przypadkiem zdecydowana wiekszość krajow zachodnich przyjęła je za rozwiazanie optymalne.

        >
        > > Dobrze jeśli w tym miejscu ruch tirów będzie utrudniony
        > "Mądrości" pana L. generalnie do utrudniania się sprowadzają. Nie należy niczeg
        > o
        > utrudniać, trzeba mieć warianty alternatywne. Zawsze. Jak będzie wypadek na
        > nowym moście, to co zrobimy? Parking dla tirów pod ratuszem do czasu usunięcia
        > skutków wypadku?

        Mówię tu o nie wydawaniu milionów złotych np. na podnoszenie wiaduktu na placu Armii Krajowej., a nie o wieszaniu belek nad drogą na trzech 3 metrach nad jezdnia.
        Jeśli przejazd przez centrum będzie upierdliwy (jak obecnie), tiry same nie będą się tu pchać.

        >
        > > czy widzi pan ten sznur samochodów (rondo jajo)
        > Jeżdżę tamtędy nawet w godzinach szczytu i jest całkiem nieźle. Całe połączenie
        > ul. Dąbrowskiego ze skrzyżowaniem wydawało mi się karkołomne, rondo-jajo jeszcz
        > e
        > bardziej. Ale to działa. I o to chyba chodzi? Nie zdarzyło mi się tam czekać
        > dłużej niż dwie-trzy minuty od dowolnej strony. To moim zdaniem świetny rezulta
        > t.
        >

        wjedź tam w szczycie od strony Placu Katarzyny. I pomnóż te 3 minuty kilka razy.


        > > o pl. św. Katarzyny: Jeden samochód z ledwością zdążył skręcić.
        > > p. L. : Mam inne doświadczenia
        > To ja z kolei mam inne doświadczenia niż pan Lutkiewicz, także jako pieszy.
        > Bardzo ciężko było tam skręcić z racji ruchu pieszego. Jako trzeci samochód
        > praktycznie nie dawało się skręcić. Często jeszcze piesi musieli uciekać przed
        > "mistrzami kierownicy", którzy stwierdzali, że jakoś się wepchną między grupę
        > pieszych, bo im się bardzo spieszy.

        Przed "modernizacją", wyjeżdżały stamtąd auta na wprost w Katarzyny, w prawo w Szumana i w lewo z 2 pasów. Z moich obserwacji wychodziło więcej, niż jedno auto. Za chamów i debili, którzy wpychali się autami między pieszych (bo rzeczywiscie tak się zdarzało) nie mogę odpowiadać, choć parę manadtów skutecznie by takich 'misiów' utemperowało


        >
        > > Chciałbym zaapelować do panów o odrobinę pokory
        > Niech pan L. mówi to sobie przed lustrem. Codziennie.

        Szczerze mowiac nie jestem szczególnie zachwycony faktem, że moje nazwisko jest zbytnio eksponowane przez Gazetę. Nie było to ze mną konsultowane, ale skoro pod listem do redakcji podpisalem się imieniem i nazwiskiem to już trudno. Poszło.
        Do wszystkich mam małą prośbę, aby skupiać się na tym co mówię i piszę, a nie na mojej osobie.
        • wiechl komentarz do pseudokomentarza.. 25.01.09, 17:22
          miało być oczywiście, a nie jakiś rekomentarz
        • amkkmp Re: Rekomentarz do pseudokomentarza 25.01.09, 18:30
          Uprzejmie przepraszam za przekręcenie nazwiska. Biję się w piersi.

          > jadąc Lubicką musiałbyś tylko zwolnić (przy braku ruchu poprzecznego)
          No właśnie, zakładając brak ruchu poprzecznego. To, że ilość samochodów jadących
          Olimpijską jest o rząd wielkości mniejszy nie znaczy jeszcze, że go nie ma.
          Przyjmując fałszywe założenia nietrudno dojść do fałszywych wniosków.
          > Nawet przy nierównomiernym ruchu, łatwiej jest się właczyć z
          > drogi poprzecznej na rondzie
          Ależ co do tego nie ma wątpliwości. Jak mamy skrzyżowanie drogi z pierwszeństwem
          A i drogi podporządkowanej B, po czym zamienimy pierwszeństwo, to łatwiej będzie
          przejechać drogą B - to przecież oczywiste. Tylko trudniej będzie przejechać
          drogą A. Coś za coś. Rondo to nie koniczynka, żeby przyspieszyło ruch w każdy
          kierunku.
          > Po godzinach szczytu blokuje ruch
          Mamy coś takiego jak sygnalizacje adaptacyjne. Świetnie sprawdzają się przy
          małym i dużym ruchu, a ich wprowadzenie kosztuje znacznie mniej, niż budowa
          ronda - co więcej - jest znacznie mniej kłopotliwe w implementacji.
          > zdecydowana wiekszość krajow zachodnich przyjęła
          > je za rozwiazanie optymalne.
          Nie ma czegoś takiego jak "rozwiązanie optymalne". Jest rozwiązanie optymalne w
          danym miejscu. Tu nie można kopiować, tu trzeba adaptować.
          > Mówię tu o nie wydawaniu milionów złotych np. na podnoszenie wiaduktu na placu
          Armii Krajowej
          I tak trzeba go zmodernizować z racji regularnego zalewania. Jak coś robić, to
          robić dobrze. Toruń potrzebuje dwie w pełni funkcjonalne trasy przelotowe przez
          Wisłę.
          > wjedź tam w szczycie od strony Placu Katarzyny.
          > I pomnóż te 3 minuty kilka razy
          Gdy ostatnio tak jechałem dłużej czekałem przy Cinema City (mimo, iż jechałem
          prosto, ale było sporo chętnych by z prawego pasa wjechać na lewy by pojechać na
          most), niż na jaju.
          > W kazdym cyklu świateł kilka razy wszyscy stoją.
          Przy tak samo długiej kolejce do ronda wszyscy stają i ruszają kilka, a zwykle
          kilkanaście razy więcej.

          > jest zbytnio eksponowane przez Gazetę
          Jeśli coś jest zbytnio eksponowane przez Gazetę, to raczej opinie ludzi, którzy
          o pewnych sprawach nie mają rzetelnej wiedzy i doświadczenia - tu jakiś plastyk
          poszerza most, tu jakiś kierowca robi z siebie specjalistę od inżynierii ruchu.
          Budowa dróg to nie jest gotowanie bigosu, żeby każdy się mógł doświadczeniami
          wymieniać...
          • wiechl gotowanie bigosu 26.01.09, 12:32
            Szanowny Rozmówco,

            Gdyby nie bigos, który nam zgotowano na toruńskich drogach, w ogóle nie zabierałbym głosu.
            Za wszystkie te 'specjały' odpowiadają Panowie z ZDM, a nie użytkownicy. My, kierowcy musimy tylko konsumować efekty ich pracy.
            Ale mamy też prawo głosu, z którego skorzystałem..

            Mam ogromne zaufanie do wiedzy inżynieryjnej, ale niestety nie do naszej rodzimej. Porobiło mi się tak po przejechaniu tysięcy różnych skrzyżowań i nic na to nie poradzę.
            Odczucie może subiektywne, ale z pewnością nie odosobnione.


            W końcu to polscy inżynierowie zatkali skrzyżowanie w Łysomicach, stosując rozwiązanie "polinezyjskie" ze stadem wysepek.
            To nasi rodzimi specjaliści w kretyński sposób oznakowali zjazd z A1 w Nowych Marzach, gdzie po oddaleniu się o 100km od Gdańska możesz skręcić na Łódź, albo na Gdańsk (a nie na Grudziądz!).
            Uważasz, że wyżej wymienione rozwiązania świadczą na korzyść ich twórców?

            Tekst o braku pokory poleciał dlatego, że w trakcie dyskusji p. Kalinowski 'pufał' zniecierpliwieniem i po prostu nie słuchał. Bo wie lepiej. I zatwierdza skrzyżowania, jak np. Andersa/Łodzka. I w ogóle nie obchodzą go europejskie 'trendy' w drogownictwie.
            No i nie uchodzi, żeby jakiś laik ośmielał się krytykować..



            Kolega jest zwolennikiem skrzyżowań z sygnalizacją i ma do tego prawo. Ja mam zdanie odmienne i też mam do tego prawo.

            Powierzchnia skrzyżowania-"lotniska" (mówię o powierzchni wysfaltowanej) raczej nie jest mniejsza od powierzchni ronda. Sygnalizacja to dodatkowy koszt, sygnalizacja adaptacyjna pewnie jest też droższa od zwykłej.
            Dlaczego zatem ma być to tańsze od zwykłego ronda bez sygnalizacji?

            Poza tym skrzyżowanie adaptacyjne ma swoje wady. Pętla indukcyjna jest nieprzewidywalna dla kierowców - raz zielone pali się dłużej, raz krócej, co może wywoływać gwałtowne reakcje kierowców ("bo jak jechałem tędy wcześniej to paliło się długo i tym razem też zdążę przejechać." - i delikwent wjeżdża na czerwonym, albo hamuje z piskiem). Pętla też kiepsko sobie radzi z małymi pojazdami - poczytaj opinie 'skutersów':

            www.burgmania.net/forum/index.php?showtopic=2037

            chętnie poznam komentarz Kolegi do wpisów na tamtym forum.
            Bredzą?..

            Może jestem naiwny, ale wciąż wierzę, że ci wszyscy Anglicy, Francuzi i stado innych nacji, które postanowiły oprzeć swój układ komunikacyjny na ruchu kołowym, to jednak nie są debile..
            I chodzi tu o ogólną koncepcję, kierunek, a nie o rondo na każdym skrzyżowaniu. Bo na niektórych krzyzówkach po prostu się nie da, nie należy, lub nie warto robić ronda.

            pozdrawiam
            WL

            • wiechl Re: gotowanie bigosu -ps. 26.01.09, 14:35

              w przedostatnim zdaniu chodziło mi oczywiście o ruch okrężny, przepraszam za 'zonka'.
    • chrisraf Re: jaziun, glupoty Pan pisze 25.01.09, 14:16
      Lutowski także zapomniał,
      > że Polska była prostytutką najpierw Rzeszy a potem ZSRR, na Wielką
      Brytanię
      > nie spadały bomby, ten kraj nie był pod okupacją - dlatego tak
      świetnie sobie
      > radzi w czasach dzisiejszych.

      Prosze sie zapoznac z mapa infrastruktury Polski i potem ja porownac
      z granicami zaborow oraz przebiegiem granicy polsko-niemieckiej z
      przed 1939.
      Przez dziesiatki lat jedyna autostrada w Polsce byla poniemiecka
      Autobahn miedzy Bytomiem i Wroclawiem. Dzisiejszy nowoczesny polski
      ICE potrzebuje na odcinek Wroclaw-Berlin wiecej czasu, niz
      przedwojenny pociag ekspresowy "Fliegender Schlesier"/"Latajacy
      Slazak".
      Wartosc ziem bedacych pod administracja polska (1945-1992)
      przewyzszala w swojej wyrtosci osmiokrotnie ziemie utracone przez
      Polske na rzecz CCCP.

      Ciekawe dlaczego?

      Jak nie urok to sr...czka.

      P.S. Jak tam warszawskie metro, budowane od 1925 r.?
    • ryszard.j.p2 amerykanskie wzorce ??!! 25.01.09, 15:56
      ruch drogowy w ameryce (Stany i Kanada) jest oparty na znaku "STOP" i jezeli
      ktokolwiek chcialby adaptowc tamtejsze wzorce to jest po prostu kretynem.
      Jezeli amerykanska ocena "ronda" jest taka wysoka, dlaczego nie ma ich w
      miastach ani Ameryki ani Kanady ???
    • hecer Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polskie 25.01.09, 16:54
      1. no a jaki ma sens wobec tego budowa mostu po którym będzie jechać
      dwa razy mniej aut niż po starym moście i trasy wschodniej przez
      środek miasta za 1 miliard złotych... To cena dwóch mostów i trasy
      średnicowej. Przeciez dopiero w 2030 liczba aut na nowym,
      kilkupasmowym moście będzie taka jak na jednojezdniowym starym
      moście - gdzie tu odsuwanie ruchu od starówki??

      2....jaki sens miała budowa średnicowej południowej po której nikt
      nie jeździ i dalsze odkładanie budowy średnicowej północej?

      3. dlaczego wjazd/zjazd z trasy mostowej projektuje się na takim
      skrzyżowaniu jak Plac Daszyńskiego????

      4. Dlaczego średnicowa północna ma się krzyżować z trasą mostową nad
      torami kolejowymi??? Dlaczego projektuje się rozwiązanie: tunel dla
      średnicowej pod torami i wiadukt nad torami dla wschodniej? Jak
      wtedy wyglądać musi zjazd z mostu na średnicową do tunela??? O ile
      to podnosi koszty trasy średnicowej?

      5. Dlaczego nie można wybudować łącznika od Ronda Pokoju
      Toruńskiego - ulicą Waryńskiego - do Lubickiej?

      6. Dlaczego projektuje się kolejne skrzyżowania przecinające
      Olsztyńską i Lubicką - czyli połączenie Curie-Olimpijska??? I
      jeszcze tam puszcza tramwaj - kto tym tramwajem pojedzie?

      7. Dlaczego projektujemy tak drogie rozwiązania by potem nie mieć
      pieniędzy na zwiększenie dotacji dla MZK - mamy miasto w którym
      najmniej ludzi korzysta z transportu publicznego.

      8. Dlaczego budujemy kolejną drogę tranzytową połnoc - południe
      przez miasto, gdy jednocześnie realizowana jest inwestycja w A1 -
      połączenie Torunia z Grudziądzem (co oznacza że za 3-4 lata od
      Włocławka do Gdańska tiry pojadą autostradą, na winietach)

      Ani jedno z tych pytań nie padło w debacie.

      Dla mnie ludzie którzy projektują te drogi i te wybierają tak durne
      priorytety - odkładając średnicową północą nie na kilka ale na
      kilkanaście lat (skąd pieniądze na kolejny tunel??).
      ----------------------------------------------------------

      Średnicowa rozwiązałaby większość problemów z niewydolnością układu
      drogowego Torunia - jest to droga dość blisko centrum która
      skutecznie przejęłaby ten ruch z centrum i wyciągnęła go o kilka km
      na północ. A zarazem pozwoliła ominąć wszystkie skrzyżowania na
      Szosie Lubickiej, pl. Daszyńskiego, Zółkiewskiego i wiadukt oraz
      tragiczne skrzyżowanie Grudziądzka/Kościuszki, wąskie Zwirki i
      Wigury... aż do trasy staromostowej. Na wschodzie pozwoliłaby
      zastosować nowoczesne rozwiązanie na skrzyżowaniu Lubicka/Olsztyńska
      i Ligi Polskiej - zapewniając wyjazd wprost na węzeł Lubicz.

      Wszystko można załatwić tym ruchem! Zamiast tego całkowicie
      odpuszczono na wiele lat budowę odcina Lubicka/Olsztyńska -
      ul.Wschodnia (zamiast tego powstanie Curie-Olimpijska i kolejne
      skrzyżowania!!!). Z całej trasy średnicowej powstanie tylko
      kadłubek - czyli odcinek Chełmińska-Wschodnia (bez połączenia z
      Rubinkowem - tylko drogą "naokoło" czyli wschodnią).

      Absurd! Nagroda Darwina dla toruńskich drogowców.
      • hecer Re: Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polski 25.01.09, 18:59
        ...i zapomniałem jeszcze o jednym...

        dyr. Glonek który zasłaniał się brakiem pieniędzy ma najszybciej
        rosnący budżet w Toruniu - tymczasem na co idzie kasa? 55mln poszło
        dla KABO i dla działkowców (przy dotacji dla MZK niecałe 10mln zł;
        budżecie na drogi i MZK - 80mln zł).

        ...a przecież trzeba będzie pod drugi etap wschodniej wykupić grunty
        pod magazynami za torami kolejowymi, w ciągu wschodniej - tam są
        świetnie prosperujące firmy i tanio się nie sprzedadzą.

        Czy ktoś robił już jakieś przymiarki?

        55mln zł... koszt trasy średnicowej południowej to było jakieś
        35mln, z czego połowę dała UE. Na odszkodowania nic nie daje.

        35 mln to odcinek Średnicowej Pn: od chełmińskiej do Grudziądzkiej.
        ------------------

        tak wyglądają właśnie toruńskie inwestycje - bezmyślnie, drogo,
        projektowane przez polityków (prezydenta i jego świtę). Projekt
        trasy wschodniej został zmontowany na kolanie, nie jest poparty
        żadnymi sensowanymi analizami (tylko potem dodano różne mapki
        natężenia ruchu - "po" a nie "przed"). Pieprzenie o analizach
        z "modelem niemieckim" jest po prostu kpiną.

      • hecer Re: Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polski 25.01.09, 19:10
        img516.imageshack.us/img516/4721/wschodnia5xv7.jpg
        mapka tego jak powinien wyglądać nowy układ drogowy - z dwoma
        mostami, oparty na trasie średnicowej północ i południe.

        czerwony - plan trasy wschodniej ze strony most.torun.pl
        zielony - moje dodatki:)

        Ten plan na zielono istniał od wielu lat i pod niego zostawiano
        grunty w mieście. Ekipa Zaleskiego bez podjęła decyzję by go
        odrzucić - i dopiero potem próbowała uzasadnić dlaczego...

        Uzasadniała wykorzystując badania na UTP (zresztą uprawiając
        demagogię - dodając do trasy mostu na wschodniej średnicową - której
        wybudowanie to przecież niezwykle droga inwestycja...zwłaszcza wtedy
        gdy ma powstać trasa wschodnia).

        Plan na zielono oznacza że nie ma żadnych wyburzeń, żadnych
        odszkodowań, żadnych idiotycznych tuneli i estakad z ruchem w trzech
        poziomach... jest tańszy i lepszy. Ale właśnie dlatego został
        odrzucony.
        • hecer Re: Drogi: Model jest niemiecki, wykonanie polski 25.01.09, 19:49
          i most Waryńskiego OMIJA Kępę Bazarową!

          - wg granic rezerwatu z mapki na stronie most.torun.pl...- wystarczy
          lekka modyfikacja projektu trasy Waryńskiego...
    • roger_wolff Kalinowski 25.01.09, 22:04
      Mam wrażenie że ten pan nie jest w stanie przyznać racji ad. budowy rond z
      jednego prostego powodu - nie on to zaproponował i teraz już nie jest ważne kto
      ma rację - on się na to nie zgodzi z racji bycia wice kimś tam i zwykły człowiek
      nie ma prawa wpaść na lepszy pomysł. Trzeba być bezczelnym zakłamańcem, aby
      twierdzić, że skrzyżowanie przy PKS spełnia swoją rolę. NIE SPEŁNIA panie
      Kalinowski i radzę popytać kierowców, a nie udowadniać swoją rację tylko
      dlatego, że zostało przez pana zaakceptowane do budowy. Nawet gdyby było tam 5
      wypadków dziennie, pan nadal upierałby się przy swoim, cóż każdy rodzic kocha
      swoje dziecko, nawet jeśli jest mówiąc delikatnie nieudane.To skrzyżowanie to
      koszmar i proszę przyjąć to do wiadomości, albo stanąć z ankietą i wówczas może
      coś do pana trafi... No ale jeśli ewentualne ronda chciałby pan budować na wzór
      ronda Czagcy, to może poczekajmy aż zmieni się szefostwo MZD...
      Ronda w minimum 5 miejscach są NIEZBĘDNE praktycznie od zaraz. W szczególności
      przy skrzyżowaniu Grudziądzkiej z PCK, gdzie sytuacja z miesiąca na miesiąc
      pogarsza się w zastraszającym tempie...
      RESUME: jeśli mamy takie światłe szefostwo MZD, dajmy sobie spokój, rond nie będzie.
    • przesmiewca21 Re: od Prześmiewcy 25.01.09, 22:22
      "jaziun"napisał na Wielka Brytanię nie spadały bomby.Nie wiem to chyba
      nowe odkrycie historyczne rodem z Torunia.
      • jaziun Re: od Prześmiewcy 26.01.09, 12:05
        raz, dwa na Londyn u nas napie...ł napalm
    • wiechl małe podsumowanie 27.01.09, 11:05

      Przepraszam za podbijanie już dość wyeksploatowanego tematu, ale chciałbym jeszcze na zakończenie dyskusji dodać ‘parę’ słów.

      Model niemiecki rzeczywiście różni się nieco od tych stosowanych w pozostałych krajach Europy Zachodniej, w mniejszy stopniu wykorzystując rozwiązania oparte na ruchu okrężnym. Niemcy mają rozbudowaną sieć autostrad i dróg szybkiego ruchu, w większych miastach główne arterie są często bezkolizyjne, a ‘autobahną’ możesz prawie wjechać do centrum większych miast. Mają też dobrze rozwinięty system transportu publicznego oraz bardzo zdyscyplinowanych kierowców.
      Pytanie, czy rozwiązania niemieckie dobrze sprawdzają się również w kraju o niedoinwestowanej infrastrukturze drogowej, gdzie dodatkowo sprawę pogarsza nagminny brak szacunku dla przepisów drogowych. W Toruniu codziennie widuję kierowców wjeżdżających na skrzyżowanie na czerwonym świetle, co powoli staje się już smutną „regułą”. W nocy, przy wyłączonej sygnalizacji, wyłącza się również myślenie wielu użytkowników dróg, którzy przemieszczają się wtedy po mieście z prędkościami autostradowymi. A model niemiecki nie jest idioto-odporny, niestety.
      Czy nie powinniśmy wdrażać zatem rozwiązań bardziej dostosowanych do lokalnych realiów i do naszej słowiańskiej mentalności?

      Pan dr Chmielewski słusznie podkreślał znaczenie wiedzy przy planowaniu dróg – jest to oczywiste. Szkopuł w tym, że znając te same fakty, co na Zachodzie, wyciąga na ich podstawie odmienne wnioski.
      Zarówno Pan Chmielewski jak i Pan Kalinowski mają niezaprzeczalnie dużą wiedzę i są fachowcami w swojej dziedzinie. Problem w tym, że nie chcą słuchać o tym, jak buduje się aktualnie drogi w krajach bardziej rozwiniętych (mowa o stanie faktycznym, a nie o moim „widzi-mi-się”), reagując ze zniecierpliwieniem na rzeczowe argumenty.
      W trakcie spotkania w „Ostrym dyżurze” nasunęło mi się skojarzenie do sceny z 'Misia', gdzie inkasent mówi: „..teraz mamy komputer. Może Pan pisać co tylko Pan chce, to nie ma żadnego znaczenia.” Bo my w Toruniu też mamy znakomity system komputerowy, który od dziesięciu lat wspomaga planowanie ruchu, wybiegając ponoć w przyszłość na 20-25 lat i po prostu nie wypada z jego wskazaniami polemizować.
      Należy jednak pamiętać, że najlepszy nawet program komputerowy jest tylko narzędziem, nie posiadającym ani wyobraźni, ani intuicji. Wybierze optymalne rozwiązanie, ale TYLKO z tych, które wprowadzi mu człowiek.

      Czy system planowania toruńskiego ruchu działa dobrze? Kilka (lub kilkanaście, nie pamiętam dokładnie) miesięcy temu „zmodernizowano” skrzyżowanie Grudziądzkiej z Polną. Skrzyżowanie to zatkało się nie po 20 latach od przebudowy, ani nawet nie po pięciu, a już w dniu uruchomienia sygnalizacji. Dziś Polna to jeden wielki korek, który w szczycie sięga od strony wschodniej prawie do ul. Chrobrego (po drugiej stronie Grudziądzkiej jest niewiele lepiej). Co będzie się działo na tym skrzyżowaniu za lat kilka, kiedy pojawią się tysiące mieszkańców na nowym, wielkim osiedlu JAR? Strach pomyśleć.. I na dodatek jakiś nielot wydał pozwolenie na budowę stacji benzynowej, która uniemożliwi przebudowę (powiększenie) tego skrzyżowania w przyszłości.
      Przykład dotyczący bezpieczeństwa: w środę 20.01, ok. 17-tej nie działała sygnalizacja na skrzyżowaniu Grudziądzkiej z ul. Wielki Rów (obok dawnego Geanta). W popołudniowym szczycie, po zmroku i w deszczu, kierowcy starali się jakoś wydostać z ulicy poprzecznej, tak aby nikt ich przy okazji nie zabił. W skrócie – chaos totalny i zero szans na normalny wyjazd w Grudziądzką lub przejazd na wprost. Ciekawe ilu z tych kierowców odniosło wtedy wrażenie, że wjeżdżają na bezpieczne skrzyżowanie?

      W swoich wywodach świadomie nie odnosiłem się do sytuacji historycznych, bo to nic nie zmieni. Można by się na przykład zastanawiać, po co równolegle wybudowano dwie południowe obwodnice miasta, z których wewnętrzna zacznie się przydawać dopiero za kilka lat. Można by podyskutować, jak długo poleżą asfalty kładzione w listopadzie i w grudniu (nasza rodzima innowacja i wkład w europejskie drogownictwo!), i czy takie jesienno-zimowe remonty to mądra inwestycja.
      Zamiast tego starałem się skupić się na tym, co przed nami, apelując o budowę dróg w sposób nowoczesny, w układzie dopracowywanym przez lata w innych krajach i obiektywnie przetestowanym „w boju”.
      Dochodzi też kwestia ustalania priorytetów - nie sądzę, np. żeby przebudowa Szosy Chełmińskiej była bardziej pilna od Północnej Średnicówki. Poza tym jest szereg miejsc, gdzie nie trzeba potężnej kasy, a szybko trzeba by coś zmienić (np. kiepściutkie skrzyżowanie Ugory/Polna/Traktorowa, które będzie pewnie ‘straszyć’ aż do czasu budowy JARu).

      Nic złego by się też nie stało, gdyby ZDM zaczął bardziej słuchać głosów z zewnątrz, również tych pochodzących od zwykłych użytkowników dróg. Gdyby na swej stronie internetowej zamieszczał nie tylko dumne zdjęcia z zakończonych inwestycji (jak za tow.Gierka, nie przymierzając), ale również – a nawet przede wszystkim – opisy nowych tras i skrzyżowań oraz ich plany, udostępnione do konsultacji społecznych. Mamy w końcu XXI wiek, a im więcej głów się pochyli nad jakimś zagadnieniem, tym większa szansa, że nie popełni się błędu.

      Chciałoby się, aby nasze drogi były budowane mądrze, tak abyśmy za kilka lat stanowili dobry przykład dla innych miast w Polsce, a nie stali jak cielaki na kolejnym czerwonym świetle.
      Wygląda jednak na to, że najpierw musiałaby nastąpić zmiana pokoleniowa w pewnych instytucjach. Szkoda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka