Dodaj do ulubionych

Antonowicz: Nasza Szeroka jest jak salon

09.08.09, 12:43
No fajnie,mamy nową,chyba już niezniszczalną nawierzchnię.Pan
Z.Nawrocki narzeka,że trochę zbyt wyniesiona jezdnia...to prawda,że
w pobliżu Szczytnej to taka wyraźna górka.Ale nie narzekajmy.Chodzi
się fajnie.
Ważne teraz [jak to w salonie]co oko zatrzyma.A to są sklepy i ich
wystrój,a przede wszystkim -towar.Marki,czy podróbki.Badziewie,czy
ekskluziw. Jeszcze w PRL-u to były tam
sklepy "wybrane".Delikatesy,Cepelia,fotograficzne,Jubiler- sama
śmietanka.Przede wszystkim kawiarnia Europejska i restauracja
Pomorzanka z miejscem gdzie przesiadywał Rektor Kolankowski i grywał
w szachy.Szeroka to miejsce obowiązkowych spacerów "po mszy" w
niedzielne przedpołudnia.
No to teraz bez zadęcia - co mi się podoba dzisiaj.Otwierana w
całości witryna sklepiku na początku Szerokiej z prawej strony ze
świecidełkami dla dziewcząt[wiek nie jest ważny]
Co mi się nie podoba? - obskurne,bez konserwacji drewniane drzwi
Banku PKO BP [elewacja też potrzebuje umycia -a raczej wygumkowania]

Proponuję takie żale - "co mi się na Szerokiej nie podoba".
Może to ktoś przeczyta i się zastanowi.Sam jestem ciekaw odzewu.
Obserwuj wątek
    • tryg.sk11 Antonowicz: Nasza Szeroka jest jak salon 28.08.09, 13:52
      Pare lat i "salon" opustoszeje.
    • kid_cassidy Re: Antonowicz: Nasza Szeroka jest jak salon 28.08.09, 17:56
      -mentalnośc handlowców z Szerokiej, która nakazuje pracować, jak na
      poczcie 10-18, sobota do 14 i wolne- a potem jęki, że handel kuleje,
      to, tamto....
      -żuliki upchniete po bramach lub okupujace ławeczki
      -bezład w szyldach, wzdruga od tego mulitstylu i kolorków
      -psie kloce (nie sama szeroka, ale poboczne uliczki juz tak,
      bezmyślność starszych ludzi trzymajacych tam psy (mimo, że warunki
      do ich hodowli najgorsze w całym mieście)i ich upór przez
      sprzątaniem po psie, lub wyprowadzeniem go na tereny zielone)
    • rozczarowana-torunianka Salon nowobogackich 28.08.09, 19:49
      Szeroka - salon nowobogackich, którzy jak Kruk, wstawiają swoje, lepsze witryny,
      bo te, które zastali kupując sklep, zbyt mało prestiżowe były, i nie zwracały
      dostatecznej uwagi na ich bogactwo.

      A konserwator na to pozwala.

      Szyldy można zdjąć, jak bezguście przestanie dominować, ale to co "ulepszono",
      niestety, ginie bezpowrotnie i salon staje się zlepkiem wątpliwej wartości
      wizji, w którym brak jeszcze ozdóbek ze stłuczonych lusterek, krasnali w
      ogródkach piwnych, bo słonie już mamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka