Dodaj do ulubionych

Czy obsługa lotniska może wszystko? Proszę o pomoc

30.04.11, 22:11
Pewnie nie ja jedna miałam problemy przy odprawie na lotnisku, choć sama latałam wiele razy, jak do tej pory - zawsze odbywało się to w moim przypadku bez żadnych zarzutów, aż do ostatniego razu. Z góry przepraszam za rozległy tekst, ale nie udało mi się inaczej.

Trzy dni temu wracałam wraz z dwiema koleżankami z Rzymu do Polski. Miałyśmy wykupione bilety na Wizz Air. Na lotnisku w Rzymie - Fiumicino stanęłyśmy sobie "na pewniaka" w kolejce, no bo przecież zdawało nam się nie mamy się czego obawiać. Przed nami prawie wszyscy przeszli bez problemu, ale kilka osób przed nami odesłano z kolejki. Nie bardzo wiedziałyśmy o co chodzi, aż doszło do nas. Nie miałyśmy do odprawy bagaży rejestrowanych, tylko podręczne. Pani, która przeprowadzała odprawę kazała mi najpierw postawić bagaż na wagę, było 9,5 kg, następnie kazała wsadzić mój bagaż podręczny do tzw. wymiarowej skrzyneczki. moja torba wchodziła pionowo, choć wystawała na wysokość kółek, ale poziomo nie mieściły się kółka. Nie ukrywam, byłam w szoku, bo z tą torbą latałam już kilka razy z Wizz Air'em i Ryann Air'em. A przede wszystkim trzy dni wcześniej też leciałam tymi samymi liniami i nie było żadnych problemów, na lotnisku w Polsce tylko zważono mój bagaż, ważył 9 kg, więc było ok. Na Fiumicino ta niezbyt miła pani wręczyła mi karteczkę i wysłała do kasy z informacją, że mój bagaż podręczny jest niewymiarowy i muszę dopłacić 38 euro i bagaż poleci jako rejestrowany. Taką samą karteczkę wręczyła mojej koleżance, która stała w kolejce za mną (moja pierwsza koleżanka leciała tylko z małą torebeczką na ramieniu więc jej się udało). Jako, że ja jako jedyna spośród koleżanek rozmawiałam po angielsku, wyjaśniłam pani, że my chciałybyśmy oderwać kółka od naszych walizek, aby były wymiarowe. W tym momencie pani dosłownie zaczęła na nas krzyczeć, że musimy biec szybko do kasy, bo samolot odleci bez nas, pomógł jej facet z obsługi lotniska (nie wiem, czy on był z Wizz Air, był po prostu ubrany w granatowy mundur i stał cały czas przy stanowisku odprawy) , który wręcz wypchał nas z kolejki i mówił, że musimy szybko biec do kasy, bo nie polecimy. Mi zabrano bilet na samolot, został mi w ręce tylko dowód i kwitek do kasy. Nie oddano mi również mojego bagażu. Pomimo, że gościu nas wręcz siłą prowadził do kasy, wróciłam i powiedziałam pani, że w torbie mam osobiste rzeczy, dokumenty, pieniądze, włączony telefon i lekarstwa, które muszę mieć przy sobie. Usłyszałam, że najpierw mam szybko pobiec i zapłacić no i po raz kolejny, że jeszcze chwilę będę zwlekała, a samolot poleci beze mnie. Przy kasie była kolejka, bo jak się okazało jeszcze kilkanaście osób odesłano, tak jak i nas dwie (całe szczęście, że mogłam pożyczyć kasę od koleżanki). Co dziwne, każda z osób miała polskie nazwisko, choć tylko my dwie byłyśmy turystkami, reszta mieszkała na stałe we Włoszech. Ci „polscy włosi” wykłócali się przy kasie, ale to nic nie pomogło. Osoby, które już zapłaciły, wyciągnęły ze swoich toreb rzeczy niezbędne im podczas lotu i oddały torby do odprawy. Kiedy ja podeszłam do stanowiska odprawy i wręczyła kwitek z kasy, dowiedziałam się, że moja torba „pojechała” już do samolotu. Poprosiłam Polkę, która mieszkała we Włoszech, aby wyjaśniła, że miałam tam osobiste rzeczy i potrzebuję ich podczas lotu. Wtedy usłyszałyśmy, że już za późno i musimy szybko biec, bo samolot zaraz odleci. Dodam, że do odlotu było jeszcze pół godz. Wtedy „pan pomocnik” podniósł głos i zaczął nas poganiać w kierunku bramek, krzycząc po raz kolejny, że samolot odleci bez nas. Ale to jeszcze nie wszystko, osoby, które wracały z nami z kasy ze swoimi torbami zostały poinformowane, że odprawa bagażu już się skończyła i one muszę wsiąść swój bagaż na pokład samolotu. „Polscy włosi” którzy z nami byli wykłócali się, za co więc zapłacili nieszczęsne 38 euro, no bo wcześniej tłumaczono nam, że te torby nie zmieszczą się w lukach bagażowych, ale niestety nikt już dyskutować nie chciał, bo stwierdzono, że to koniec odprawy.


Takim właśnie sposobem wsiadłam do samolotu mając przy sobie wyłącznie dowód osobisty i bilet. Reszta moich rzeczy bez mojej zgody (m.in. dokumenty, pieniądze, lekarstwa) została mi odebrana , łącznie z włączonym telefonem kom., który sobie leciał wraz z innymi bagażami. Dzięki Bogu nie potrzebowałam w czasie lotu zażyć swoich leków, ale chyba możecie sobie wyobrazić, że ten lot nie należał do najfajniejszych, jakie przeżyłam. W kolejce do wejścia na samolot i w czasie lotu rozmawialiśmy z Polakami, którzy mieszkają we Włoszech i opowiadali, że takie zachowanie jest normalne, wśród obsługi lotniska względem osób, które uważają za turystów. Po prostu chcą wyciągnąć kasę.

Nie mam zamiaru walczyć o to, że moja torba była wymiarowa. OK., jeśli nie mieściła się do tzw. skrzyneczki nie mogłam jej zabrać na pokład, ale nikt nie dał mi szansy wyciągnąć z tej torby niezbędnych mi rzeczy i zabrać ich na pokład. Nie mówię już nawet o tym, co dla mnie jest jak najbardziej logiczne – usunąć z torby kółka lub zabrać tylko to co mi potrzebne, a resztę wyrzucić razem z torbą. Ewidentnie wprowadzono wśród nas element strachu, ciągle krzycząc, że nie polecimy, jeśli szybko nie pobiegniemy do kasy. Dodam jeszcze, że chyba wcale nie musieliśmy się tak śpieszyć, skoro jeszcze później czekałyśmy w kolejce do bramki i do wejścia na samolot. Łącznie ok. godziny i pół godz.na pokładzie samolotu, bo był opóźniony.

Przez te kilkadziesiąt minut poczułam się, jakbym była w jakimś dzikim kraju, gdzie nie obowiązują żadne prawa. Odebrano mi moje rzeczy osobiste i nie miałam żadnej możliwości ich odzyskać. Pomimo tego, że latałam już kilkanaście razy, to doświadczenie było dla mnie autentycznie traumatyczne.

Bardzo proszę was o pomoc, bo nie chciałabym tego tak zostawić. Jestem w stanie w tej sprawie wynająć prawnika i pójść z tym do sądu. Moimi jedynymi świadkami mogą być dwie koleżanki, z którymi leciałam i Polka zamieszkująca we Włoszech od której wzięłam dane (która została potraktowana tak jak ja). Czy w tej sprawie mogę coś wywalczyć, czy linie lotnicze Wizz Air lub obsługa lotniska są zabezpieczone tak, że są nietykalni? Będę wdzięczna za wszystkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: x Polak odrywa kółka :) IP: *.warszawa.vectranet.pl 01.05.11, 09:17
      To nie dziki kraj, tylko dzikie linie "tanie" lotnicze, na które się decydujesz, a które zawsze znajdą sposób, aby na tobie zarobić. Chytry dwa razy traci. Cóż za desperacja, dla 38 Euro jesteś gotowa nawet odrywać kółka od walizki. Biletu nikt "zabrać" ci nie mógł, bo jest to bilet elektroniczny i jest w systemie (czyli u pani w komputerze). Mylisz bilet z wydrukiem rezerwacji albo kartą pokładową. Piszemy i mówimy "wziąć". Podsumowując: TAK, podczas odprawy w tanich liniach jest tania obsługa. Jedni wolą kupować w sklepie, inni z koca na zakurzonym chodniku. Ci drudzy spodziewają się, że towar będzie błyszczący i zapakowany w złoty papier z kokardą z wizytówką jak w salonie firmowym.
    • kissmygrass Re: Czy obsługa lotniska może wszystko? Proszę o 01.05.11, 10:36
      fruzia80 napisała:

      > kazała wsadzić mój bagaż podręczny do tzw. wymiarowej skrzyneczki. moja torb
      > a wchodziła pionowo, choć wystawała na wysokość kółek, ale poziomo nie mieściły
      > się kółka.

      Gdyby kółka nie wystawały, to by nie było całej historii...
    • fruzia80 Re: Czy obsługa lotniska może wszystko? Proszę o 01.05.11, 11:23
      Jeszcze raz chciałam podkreślić, że nie upierałam się przy zabraniu tej właśnie torby na pokład. Chciałam poprostu zabrać z niej niezbędne mi rzeczy. Owszem 38 euro za przewiezienie tej torby to dla mnie dużo, ponieważ sama torba kosztowała mnie kiedyś ok. 60zł.
    • robert_wisniewski Re: Czy obsługa lotniska może wszystko? Proszę o 02.05.11, 18:07
      Splot nieszczęśliwych wątków: tak, Włochy to dziki kraj, a wielu tam mieszkających to po prostu chołota żyjąca wg. XIX-wiecznych zasad. Stwierdzam to nie by kogoś obrazić, ale na podstawie licznych faktów, których tu opisywał nie będę (nie uogólniam do całego kraju, ale wystarczy próbować jechać autem po Rzymie by uznać, że ci ludzie są nienormalni).
      Sprawa druga - Wizzair to wg.mnie najbardziej chamska linia lotnicza w Europie, a Fiumicino to najgorsze lotnisko w Europie pod względem kontroli bagażu w tanich liniach, jakie znam. To kolejny - z niezliczonych wątków - dowód na to, że nie należy korzystać z Wizzaira. Ci złodzieje zabrali mi kiedyś pareset euro i nie oddawali przez parę miesięcy po odwołaniu lotu, sprawa trafiła do ULC i innych urzędów, ale mało co działa na tę firmę podlegającą węgierskiemu prawu.
      Dodam, że tylko raz w życiu chciałem lecieć tanią linią, był to właśnie znienawidzony wizzair i od tamtego czasu nie przyszło mi na myśl latać tanimi liniami.
      Leciałem w kwietniu z Rzymu do Warszawy Lotem za ~280 zł, złodzieje z Wizzair biorą więcej niż promocja w Locie czy Alitalii i potrafią nie odzywać się ws. zabranych pieniędzy w razie odwołania lotu. Lejcie na wszystkich oszustów lotniczych.
      • Gość: x Re: Czy obsługa lotniska może wszystko? Proszę o IP: *.warszawa.vectranet.pl 02.05.11, 22:31
        Hołota
        • Gość: x Re: Czy obsługa lotniska może wszystko? IP: *.warszawa.vectranet.pl 02.05.11, 23:48
          wg (bez kropki, bo skróty składające się z pierwszej i ostatniej litery wyrazu piszemy bez kropki)
    • Gość: yaris68 Re: Czy obsługa lotniska może wszystko? Proszę o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.11, 11:41
      Wszystko, co jest opisane, jest prawdą. Przeżyłam identyczną sytuację w październiku ub.roku właśnie na Fiumicino lecąc Wizz-airem. I niech nie mądrzy się ktoś, pisząc, że tylko Polaczki odrywaja kółka od walizek. najtańszą walizkę można kupić np. w Pepco za 40 zł, a płacąc 38 euro wychodzi ok. 150 zł, więc warto poświęcić starą walizke , odrywająvc od niej kółka, by nie płacić tej kwoty. lecąc np. 4-osobową rodziną to koszt 4x38 euro to juz pokaźna kwota.
      Macie rację Wizz to najgorsza linia lotnicza
      • Gość: af-bcn kółka po oderwaniu można znowu przykleić ! IP: *.57.73.239.static.user.ono.com 04.05.11, 15:32
        jakie są wizz, ryan , lufthansa, af-klm itd itd takie są,
        ale dlaczego nikt nie mówi o tym, że kółka po oderwaniu można znowu przykleić ??

        ; ))
      • kissmygrass Re: Czy obsługa lotniska może wszystko? Proszę o 04.05.11, 17:14
        Gość portalu: yaris68 napisał(a):

        > więc warto p
        > oświęcić starą walizke , odrywająvc od niej kółka, by nie płacić tej kwoty. lec
        > ąc np. 4-osobową rodziną to koszt 4x38 euro to juz pokaźna kwota.

        Najtańszą opcją jest sprawdzenie przed wylotem jakie obostrzenia dotyczące bagażu ma konkretna linia (bo IATA wydało wyłącznie wytyczne, które tanie linie dodatkowo zaniżyły, żeby bagaże teoretycznie spełniające te wytyczne się nie mieściły w dobrze wszystkim znanych ramkach). Naprawdę warto!
    • Gość: mmm Re: Czy obsługa lotniska może wszystko? Proszę o IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.05.11, 11:59
      Obsługa lotniska (check-inu) ma prowizję od wyłapanych ponadwymiarowych/zbyt cięzkich bagaży podręcznych i dla tej kasy zrobi wszystko, zwłaszcza w stosunku do cudzoziemców, którym trudniej jest skarżyc na ich praktyki. A ze Wizzair to dziadowska linia to inna historia- tu nawet skargi nie pomagają, bo "przekierowanie" bagazy podręcznych na rejestrowane leży w finansowym interesie zarówno pracowników lotniska jak i linii.
      • Gość: x Re: Odrywanie kółek IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.05.11, 18:07
        Widzę, że amatorów latania z walizeczkami za 40 zł w Wizz jest niemało. Ale w zamian są gotowi "wynająć prawnika i pójść z tym do sądu" - jak zgaduję za to zaoszczędzone 38 Euro.
        • o.kalamata Tanie latanie 05.05.11, 23:29
          Zabawne sa te pomruki ignorantki z taniutka kartonowa wakizeczka o sadzeniu
          linii lotniczych. Za co? Za to, ze niekumata "podrozniczka" nie ma pojecia
          o przepisach bagazowych tanich linii.

          Nie ma tez najmniejszego pojecia o poczatkowych kosztach prawnika i plecie
          bzdury. Wlasnie tacy "pasazerowie" sa w wiekszosci w tanich liniach.
          Byc moze obrazi sie na tanie linie i obrazona nie bedzie klaskala przy ladowaniu.
          Ignorancja kosztuje.
    • fruzia80 Re: Czy obsługa lotniska może wszystko? Proszę o 06.05.11, 12:58
      A owszem, latam tanimi liniami i z taniutką walizeczką. I co mam się tego wstydzić? Bo ja jakoś dopatrzyćsię w tym nie mogę niczego uwłaczającego mojej godności. Nie można mieć w życiu wszystkiego. Zaoszczędzę na lataniu, a w zamian mogę zainwestować w coś innego. I na prawnika mnie m.in. dzięki temu stać.
      A tym, którym zrozumienie tematu sprawiło zbyt wiele trudności, jeszcze raz chciałabym powtórzyć: nie mam pretensji, że moja walizka okazała się zbyt duża, ale o to, że bez mojej wiedzy zabrano ją do pozostałych bagaży. Beż żalu bym ją wyrzuciła lub oderwała kółka, bo nie miałam w niej nic wartościowego, a wyjęłabym tylko dokumenty, pieniądze, telefon (który był włączony). Nie jest może majątkiem te 38 euro, ale nikt z nas nie lubi być taktowany jak śmieć. Nie dano mi szansy wyboru. Przy czym jak napisał któś powyżej dla kilkuosobowej rodziny ta kwota za kilka toreb jest już znacznym wydatkiem.
      • piasek.sahary Koszty taniej podrozy 06.05.11, 13:49
        fruzia80 napisała:

        > I na prawnika mnie m.in. dzięki temu stać. <

        Powinnas bezwlocznie wynajac prawnika albo dwoch i odzyskac 38 euro wraz
        z nawiazka. Informuj jak sie sprawa toczy.

        Powodzenia.
      • Gość: x Re: Czy obsługa lotniska może wszystko? Proszę o IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.05.11, 17:23
        Droga fruziu,
        Owszem latasz tanimi liniami i z taniutką walizeczką. Ale sama stwierdzasz: nie można mieć w życiu wszystkiego. Wobec tego nie dziw się, że w tanich liniach i z taniutką walizeczką zostałaś - to też twój cytat: "potraktowana jak śmieć". Dokonałaś wyboru, aby nie mieć wyboru. Dlatego nie dano ci "szansy wyboru".
        Zaoszczędziłaś na lataniu, nie zaoszczędziłaś na traktowaniu.
        Żaden prawnik nie pomoże.
      • kissmygrass Re: Czy obsługa lotniska może wszystko? Proszę o 06.05.11, 20:15
        fruzia80 napisała:

        > A tym, którym zrozumienie tematu sprawiło zbyt wiele trudności, jeszcze raz chc
        > iałabym powtórzyć: nie mam pretensji, że moja walizka okazała się zbyt duża, al
        > e o to, że bez mojej wiedzy zabrano ją do pozostałych bagaży. Beż żalu bym ją w
        > yrzuciła lub oderwała kółka, bo nie miałam w niej nic wartościowego, a wyjęłaby
        > m tylko dokumenty, pieniądze, telefon (który był włączony).

        Rozumiem, że pierwszym odruchem było grzeczne acz stanowcze „tylko wyjmę stamtąd niezbędne rzeczy”? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że nie poskutkowało... Jeśli natomiast zaczęłaś dyskusję od wspomnianego już urywania kółek, to nie dziw się takiemu potraktowaniu przez obsługę...
    • fruzia80 Re: Czy obsługa lotniska może wszystko? Proszę o 06.05.11, 21:59
      Oczywiście, że nie rozpoczęłam od tych nieszczęsnych kółek:) które większości z was najbardziej zostały z mojego tekstu w pamięci:) Na początku poprosiłam o pozwolenie na wyciągnięcie z torby niezbędnych rzeczy. O kółkach wspomniałam po sugestiach ludzi, którzy stali w kolejce (podkreślam, że nie tylko Polaków) którzy sami byli oburzeni tą "łapanką".
      Mam wrażenie, że jakoś niezbyt wyraźnie napisałam swój początkowy post. Wiele osób chyba nie do końca mnie zrozumiało. Nie chodzi mi te nieszczęsne 38 euro, o nieszczęsną walizkę, ale przede wszystkim o fakt zabrania moich rzeczy osobistych bez mojej zgody i takie najzwyklejsze w świecie poczucie, że zostałam oszukana zgodnie z prawem:( Nie uważam wcale, że podróżowanie tanimi liniami zobowiązuje kogokolwiek do pozwolenia, aby traktowano go obywatela drugiej kategorii. Nie zgadzam się też z opinią, że podróżując tanimi liniami mamy przyjmować do wiadomości, że jesteśmy gorsi
      • o.kalamata Chetnie przeczytam 06.05.11, 23:07
        Gdzie i w jaki sposob zostalas oszukana (zgodnie z prawem).
        Nie chcesz zrozumiec, ze to Ty i tylko Ty bylas powodem zamieszania.
        I Ty i Twoja walizka. Srednio obyty z podrozami pasazer linii lotniczych
        zaczyna wizyte na lotnisku od zwazenia swojej walizki i w przypadku
        watpliwosci co do jej rozmiarow wsuwa ja poprzecznie ( i podluznie) do
        dostepnej ogolnie ramki/kratki.

        Nosisz pewnie torebke (bez roznicy czy tania) i tam powinnas trzymac
        komorke i niezbedne podczas lotu lekarstwa. Tak robia kobiety rozsadne,

        Ty masz prawo czuc sie tak jak pasazer pierwszej klasy z droga walizka od
        ktorej zadna kobieta i wiekszosc mezczyzn nie oderwie kolek. W praktyce,
        podpowiem, jest czasami inaczej. Mozesz zostac potraktowana tak jak zostalas.
        Staraj sie troche przygotowac do podrozy. I psychicznie i fizycznie. Nie sadze,
        aby ktokolwiek na lotnisku wyrwal Tobie walizke podczas wyjmowania osobistych
        rzeczy. Wyrwali ja, a moze walizka sama sie wyrwala, gdy zaczela byc mowa o
        wyrywaniu kolek. Zaden szanujacy sie prawnik nie dotknie Twojej wydumanej sprawy.
        Nikt nie lubi z gory przegrywac.
        • Gość: x Re: Chetnie przeczytam IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.05.11, 23:20
          Nawet droga walizka nie zapewni nam statusu pasażera pierwszej klasy.
          Fantazji o eleganckiej restauracji raczej nie spełni obsługa taniego baru mlecznego.
          • Gość: Ciekawy Re: Chetnie przeczytam IP: *.spray.net.pl 07.05.11, 11:06
            A ja uważam, że wiekszosc powyzszych postow zawiera blad logiczny: jezeli cos jest tanie, to obsluga moze byc marna. Jak cos jest drogie, to obsluga powinna byc super. Otóż nie!
            W mojej opinii za kazdym razem obsluga powinna byc super, niezaleznie od ceny. Bo jezeli bede zadwolony, to wroce. Lub osoby, ktorym pochwalilem dany produkt/usluge.
            I to sie dotyczy zarowno linii, jak i barow mlecznych, jak i restauracji z kompletem gwiazdek Michelina.
            • Gość: x Re: Chetnie przeczytam IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.05.11, 11:26
              To jest tylko twoja opinia, możesz oczywiście tak uważać. I dalej żyć w świecie utopii.
              • Gość: customer service Re: Chetnie przeczytam IP: 65.210.104.* 07.05.11, 20:00
                Teoria z przyjeta praktyka mijaja sie szeroko. Reklamacje w tanich liniach sa tanio
                zalatwiane. Tanie latanie powinno nauczyc ludzi, ze leci sie bez narzekan. To troche
                wyzsza klasa od bydlecych wagonow. Nie nalezy sie spodziewac niczego dodatkowego.
                Dostaje sie to za co sie placi. Tani lot - tanie traktowanie. Pozbedzcie sie zludzen.
                Oczywiscie mozecie zyc ze swoja oburzona opinia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka