Dodaj do ulubionych

Przewóz lustra

IP: *.179.70.95.static.turk.net 06.09.13, 19:42
Może ktoś z Państwa mi odpowie. Jestem w Stambule, do Polski wracam Lufthansą przez Monachium. Zaryzykowałam 100 TL i kupiłam lustro, o wymiarach ok. 75 x 55 cm. Lustro jest w drewniano plastikowej kolorowej ramie, samo szkło ma wymiary ok. max 20 x 30 cm (obramowanie jest szerokie).
Czy jest szansa że dowiozę to do domu? Przepuszczą mnie na kontroli?
Bardzo mi zależy na tym zakupie, ale zdaje sobie sprawę, że ryzykuję. Sprawdzałam listę przedmiotów niebezpiecznych - nie ma tam luster z tego co widziałam. W samolocie mogę oczywiście oddać to do luku, opakuje sobie jakoś w gazety, ewentualnie w razie stłuczenia w Polsce mogę wstawić inne szkło. Najbardziej zalezy mi na ramie.

Czy ktoś ma doświadczenie w przewożeniu np obrazów, luster?
Mam specjalny rachunek ze sklepu, opakowanie kartonowe z rączką.

Wielkie dzięki z góry za każde wskazówki, bardzo mi zależy żeby dowieźć lustro do domu...
Obserwuj wątek
    • Gość: pp Re: Przewóz lustra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.13, 22:57
      Pakujesz naprawdę solidnie. Nadajesz jako bagaż specjalny. Przy check-in pokażą, gdzie nadajesz, to z reguły jest osobne stanowisko, bo odbiera to człowiek, a nie kładziesz na taśmę. Płacisz odpowiednio, sprawdź sobie, ile na stronie linii. Lufthansą może być dość dużo, dlatego sprawdź, bo może się nie opłaca. Naklejają "Fragile", "Glass" i coś tam jeszcze. Na docelowym lotnisku odbierasz, też w miejscu odbioru specjalnego bagażu. Koniec.

      Aha, jest szansa, że jeśli 3 wymiary łącznie nie przekraczają magicznych 138 cm, to policzą jak za zwykły bagaż i wyjdzie dużo taniej. Wtedy odbierasz normalnie z taśmy.
      • Gość: painting carrier Re: Przewóz lustra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.13, 15:45

        Mozesz tez rozwazyc odwazniejsza opcje. Wiozlem recznie obraz o odrobine wiekszych
        rozmiarach. Byl opakowany babelkowo z latwym wgladem do zawartosci. Mialem dodatkowo maly podreczny bagaz wielkosci torby na laptop. Nikt nie powiedzial slowa. W zadnym jezyku.
        Jezeli bedziesz miala tylko lustro i maly bagaz wielkosci damskiej torebki to uwazam,
        ze sie spokojnie przeslizgniesz.

        Bon voyage.
        • Gość: ciekawaswiata Re: Przewóz lustra IP: *.179.70.95.static.turk.net 07.09.13, 19:14
          Bardzo wam dziekuje, jeszcze się zastanowię. Dobrze wiedzieć, ze można nadać jako bagaż specjalny. Mam prócz torebki jeszcze laptopa, troche się boję że w Stambule mnie przepuszczą a w Monachium nie bardzo, dlatego chyba zaryzykuje bagaż specjalny. Musze tylko wykombinować, jak by to spakować. Mam to w płaskim kartonie, ale nie mam bąbelkowej folii ani nic więcej w tym opakowaniu, co by amortyzowało przesyłkę. Ostatecznie kupie w sklepie ze 3 rolki ręczników papierowych :)
          Wielkie dzięki, pojawiła się nadzieja bo juz myślałam, że nie ma szans.
          Udanych wojaży.
          • Gość: ciekawaswiata Re: Przewóz lustra IP: *.devs.futuro.pl 09.09.13, 08:44
            Dziekuje Wam za odpowiedzi, jestem juz w Polsce, więc napiszę jak mi się to udało, może się komuś przyda.
            Zapakowałam lustro w kilka warstw folii bąbelkowej, okleiłam taśmą klejącą, spakowałam w oryginalny karton, karton również dodatkowo pozaklejałam.
            Z tak opakowanym lustrem poszłam na lotnisko Ataturka :)
            Podeszłam do stanowisk przewoźnika, powiedziano mi, zebym po prostu nadała lustro, jak zwykły bagaż :) W głowie mi się to nie mieściło, ale zrobiłam tak jak mi poradziła kobieta. Lustro dostało naklejkę jak inne bagaże rejestrowane. Było lekkie więc mnie nie skasowali za nadbagaż (waga tara ok 5 kg). Pani kazała mi je zostawić przy stanowisku i nie kłaść na taśmę, bo tam się rozbije. Obeicała mi, ze po zakończeniu check in dla tego lotu pracownik lotniska osobiście dostarczy lustro że tak powiem manualnie. Obawiałam się tego bardzo, ale powiedziałam sobie raz kozie śmierć.
            Całą drogę do Polski myślałam, czy lustro nadal stoi przy stanowiskach odprawy, czy może gdzieś w hali magazynowej, czy jednak leci ze mną.
            Jakież było moje zaskoczenie, kiedy we Wrocławiu jako jeden z pierwszych bagaży na taśmie wyjechało moje lustro :) Praktycznie nienaruszone.
            Cieszę się jak głupia, ze jednak zaryzykowałam.

            I jeszcze a propos Waszych propozycji (które sobie zapamiętam na inne okazje:) - ramy nie da się rozebrać nie niszcząc lustra, jest z jednej części, nie jest to typowa rama z czterech brzegów lecz stanowi jedną, mozaikową jakby całość.
            Listro w opakowaniu było za duże do luku na pokładzie, dlatego ciesze się że jednak leciało na pokładzie.

            I jeszcze jedno: może mam coś na twarzy takiego, ale zarówno w Stambule jak i potem w Monachium wytypowano mnie do tzw szczegółowej kontroli jako pasażera (w policyjnej czy celnej kanciapie), jestem pewna, ze musiałabym im rozpakowywać to lustro, stąd znów podkreślę - cieszę się, ze jednak nie niosłam go ze sobą, tylko nadałam jako rejestrowany bagaż.

            Trzymajcie sie, udanych podróży! Stambuł - warto!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka