Gość: a.lojewska
IP: *.bracz.edu.pl
21.12.02, 14:22
dziękuję Pani Hannie Krall. Pochodzę z terenów, gdzie kobiety- ślachcianki zagrodowe/lokalne określenie/ dokonywały takich
wyborów. W okolicach Jedwabnego, bo o tym pisze kobiety musiały wybierać, czy ukryć Rywkę, którą znały z podwórka wraz z jej
dwojgiem dzieci, czy też wybrać spokój. Wybierały różnie. Rywki, Mośki, Icki śniły się im po nocach do końca ich dni/ z rodzinnych
wspomnień/. Dziękuję Pani Hannie Krall i za to, że Jej ksiązki miały na mnie ogromny wpływ- nauczyły mnie sympatii do kultury
żydowskiej i odwagi podejmowania decyzji zgodnych z własnym sumieniem. Też musiałam w końcu przeciwstawić się własnym
lękom, nieumiejętnościom życia w społeczeństwie /po ponad 10 latach życia w gettcie społecznym za to obsypanym medalami i
wsparciem różnych poważnych autorytetów/. Mam nadzieję, że wygram w końcu, też stałam się bohaterką jednego z Portretów
Wysokich Obcasów.
Pozdrawiam serdecznie,
Anna Łojewska