Dodaj do ulubionych

Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - jak?

18.01.12, 19:09
Bardzo prosze o porade. Sprobuje sie uzewnetrznic z ladem i skladem, ale jesli bedzie odrobine chaosu prosze o choc pewna dawke wyrozumialosci.

Przede wszystkim co mam na mysli "dobry standard zycia" - bo kazdy moze tak napisac albo "godne warunki" ale kazdy sobie zupelnie inne podpunkty do definicje tegoz przyczepi. Wiec od razu "sie" tlumacze.

Mieszkam w pd-wschodniej Anglii, srednie miasto (NIE Londyn, sporo poza kolkiem m25).
Tani 2-bed, niestety slaba jakosc. Coraz bardziej zagrzybiony, niski standard (np. jest wanna ale brak prysznica - za slabe cisnienie wody zeby mogl dzialac)
"Dobry standard zycia" ma wiele wymiarow, daruje sobie dywagacje o tym, a zamiast tego opisze to z czym mam najwiekszy problem. Chce, aby moja corka miala swoj wlasny ( niezawilgocony i nieopanowany przez grzyby) pokoj, ale no naprawde cos wiekszego niz klatke 2x2.5m. Tzn tak zeby mozna ladnie pomalowac, udekorowac jak to dla dziecka w jej wieku i zeby miala warunki zeby sie po prostu normalnie bawic. Corka ma 3 latka, obserwuje i nasladuje otoczenie, mowi to co uslyszy, dlatego zaczyna mi zalezec by nie mieszkac w gorszej niiz sredniej (najlepiej troche lepszej nzi przecietna, nie marze o najlepszej) okolicy. Obecnosc swietnej szkoly niekonieczna, dlaczego tak napisze za chwile. Obecnie mieszkam w nieimigranckiej ,ale nienajlepszej dzielnicy. Pewnego dnia bylem z nia na pobliskim placu zabaw. Tam kilku nastolatkow, najstarsi max 15 lat. Mimo ze bialy dzien, i otwarty teren, spora czesc pali. Niektorzy normalnei pytali mnie o ogien (nie w ten dzien), jakbym byl ich kolega. W pewnym momencie znalezli sobie zabawe - dorwali jakis rower (wygladajacy na w miare dzialajacy) i postanowili nim na zmiane rzucac o ziemie i patrzec jak sie lamie, rozwala. O malo wyszukanym slownictwie nie wspominam.

Nie rozwlekajac sie o "dzisiejszej mlodziezy" po prostu nie chce by w dluzszym terminie tu wychowywala sie moja corka, choc widzialem w UK sporo gorsze miejsca.

Teraz moze kilka slow o sobie i pare slow wiecej o corce.
Mam 33 lata, w UK od ponad 7-miu. W tym czasie bez pracy bylem raz- ciut ponad miesiac.Pracuje w duzej firmie jako asystent w ksiegowosci, niestety z bardzo nieduzym doswiadczeniem w tej dziedzinie; niecale pol roku. Poprzednie konkretne doswiadczenie (ponad 5 lat) to logistyka, ale dosc rozczarowujacy brak realnych perspektyw na bardziej skokowa finansowa poprawe (glownie) sklonil mnie do zmiany zawodu w zeszlym roku.
Na potrzeby tego watku zrobie cos o czym sie normalnie raczej nie mowi, tj. "rozneglizuje sie" troche finansowo, bo rozumiem ze tylko znajac takie szczegoly jest szansa, ze ktos jest w stanie mi cos doradzic, inaczej to po omacku.
Zarobki obecne to 22.5k na rok i szczerze mowiac nie widze realnych mozliwosci wiekszej poprawy w ciagu 1-2 lat, czyli takiego wiecej niz +10% -chyba ze va bank wszystko na jedna karte i rzucic robote i sprobowac zalozyc wlasny biznes. Ale ryzykujac calym swoim (nieduzym) kapitalem ryzykuje nie tylko przyszloscia swojego zycia, ale tez mojego dziecka, wiec raczej odpada.
Po odliczeniu ubezp. zdrowotnego (takie co firma doplaca wiekszosc), cycle-scheme, pension, child maintenance (placone w formie oplacania przedszkola) "do domu" przynosze ok 1250 funtow. To troche sie zwiekszy za circa pol roku, jak cycle scheme zostanie splacone,ale nie jakos straszliwie.

Jak sie okazuje, to glupia kwota, bo najwyrazniej jest to za malo, by wynajac porzadny (poprzez porzadny NIE mam na mysli top of the range) 2-bed i zyc, ale jesli dobrze wygooglalem i sie podowiadywalem, za duzo by otrzymac jakakolwiek pomoc od panstwa albo councilu.
Dlatego wymyslilem, ze w sumie wystarczylby 1-bed; sypialnai byla by dla coreczki, a ja moglbym "zyc" tzn. spac w lounge. To nie problem dla mnie, no tylko ze w tej sytuacji ten pokoj musailby byc troche wiekszy niz sredni, czyli mysle ze tak przynajmniej 4 x 4.5m,zeby weszla i kanapa (na ktorej bym spal?) i stol z krzeslami zeby cos zjesc i biurko z komputerem czyli innymi slowy mowa jest o 1-bed ale large, jak na brytyjskie standardy.

Niestety po glebszej analizei cen wynajmow okazuje sie, ze nawet na taki lepszy 1-bed mnie nie stac. Potrzebowalbym bowiem 600 + council = okolice 700 co miesiac. Po prostu lecialbym prawdopodobnei caly czas na rosnacym debecie, chyba ze zalozylbym ze samochod, pralka, nigdy sie nie zepsuja i ze w ogole nigdy nei nastapia neispodziewane wydatki ale na taka ruletke jestem za malo naiwny.
Z mama mojej corki rozstalismy sie ok. pol roku temu.
Corka spedza ze mna polowe czasu - liczac spedzone noce - a druga polowe u matki. W dluzszej perspektywie mozliwe, ze proporcje troche sie zmienai i bedzie to 40% ja, 60% matka.
Samochod mam kilkunastoletni. Ma jezdzic, hamowac i nierozwalac budzetu drogim paliwem czy ubezpieczniem. Musze go miec by dojezdzac do i z pracy, oraz odwozic do przedszkola corke (obecnie 3 razy w tygodniu). Nie pale. Nie jestem rozrzutny.

Od dobrych 3 lat bardzo staram sie polepszych standard zycia poprzez zwiekszone dochody, niestety mimo zdania roznych egzaminow i wielu staran o rozne pracy glownie uderzalem glowa o sufit.
Rozwazalem prace na czarno i wtedy "sepienie" od panstwa, ale kloci sie to z moim systemem wartosci za mocno, i tak zdesperowany jeszcze nie jestem i nie chcialbym byc.
No i rzucilbym raczej prace w ksiegowosci na rzecz jakiegos tyrania na budowie czy w jakims sklepie, to tez malo swietlana przyszlosc. Na chwile obecna odrzucam.

O systemie benefitow i jak to dokladnie dziala jeszcze niecaly rok temu jedynym prawdziwym zdaniem byloby "nie wiem prawie nic, poza Child Benefit". Obecnie juz tak nie moge powiedziec, ale daleko mi do tego, zeby rzec, ze mam swietna orientacje.

Ale moze jest cos o czym nie wiem? jak to ugryzc? gdzie sie moge starac i o co?
Co moge realnei zrobic i na co realnie liczyc?

Mieszkanie socjalne nie, bo pracuje, nie mam takich bardzo zlych zarobkow i wg. prawa nie jestem glownym zywicielem rodziny, czy jak to zwal.
Slyszalem o tzw. housing associations. Po krotce mozna probowac (nie wiem jakie szanse) na wynajem o nieco nizszej cenie niz rynkowa, jesli sie zarabia nieduzo (chyba pozniej 28k-30k) ale na tyle duzo, by bylo stac na odkladanie na depozyt (pow.20k). To moj jedyny trop, ale nie wiem o tym wiele i w ogole o ile sie zorientowalem ofert na palcach jednej reki.

Dodam dla pelniejszego obrazu, ze Child benefit, working tax credit, dofinansowanie (hojne) do domu idzie do matki. Ona pracuje na pol etatu na tasmie w nocy. Ma z tego troche ponad 800 funtow (niskie podatki bo prawie cala kwota nieopodatkowana). Poza tym ma od panstwa w roznyc hformach duzo wiecej druge tyle. Poza tym troche ode mnie z tytulu Child Maintenance.
Nie zagladam jej dokladnie w kieszen, ale ze to wplywa na zycie mojej corki nie jest mi to obojetne i wiem chcac nie chcac.

Nie pisze wiecej zeby nie przedluzac posta w nieszkonczonosc, jesli ktos ma jakies pytania i pozytywne intencje odpowiem, jesli tylko zwiekszy to szanse na polepszenie zycia mojej corki.

Z gory dziekuje za jakiekolwiek odpowiedzi na temat. Przyjme kazda konstruktywna krytyke, ale naprawde - BARDZO prosze rowniez sprbowac mi pomoc.
Obserwuj wątek
    • no_easy_way_out Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - 18.01.12, 19:24
      Aaaa rozpedzielm sie, a mialem wyjasnic dlaczego nie musze trafic na jakies wybitnie dobry catchment co do szkoly dla malej.
      Otoz rodzic "glowny" to matka. Ona mieszka w bardzo dobrej dzielnicy - stac ja, bo dostaje kupe kasy dofinansowania do domu (ponad 80% czynszu, obnizony council, nie jestem pewny ale chyba takze jakas doplate do rachunkow).
      Dlatego o dobra szkole sie nie martwie.
      • Gość: imho Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - IP: *.know.cable.virginmedia.com 18.01.12, 20:01
        dałem radę do drugiego akapitu pierwszego posta. stary to jest forum, a nie empik. ściaśniaj trochę, ściaśniaj.
        • no_easy_way_out Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - 19.01.12, 12:54
          Tak, dlugi. Tylko ciezko mi ocenic, ktore wieksze fragmenty z szczegolami mozna wyciac bo zbedne w opisaniu mojej sytuacji. I tak moglem nie wspomniec o czyms, co moze byc istotne.

          Ale ok, "i take your point" - sprobuje wersje mocno skrocona, a szczegoyl w razie czego w glownym poscie.

          Rozstalismy sie z kobieta. Mamy wspolne dziecko- 3-letnia dziewczynka. Polowe nocy (srednio) spedza u matki, polowe u mnie. Gdy jest u mnie mieszka w miejscu, ktore jest niemale ale ma dosc marna jakosc. Jest zawilgocone I ma tendencje do lapania grzyba, w niezbyt dobrej dzielnicy.Wiec chce zamieszkac w lepszym jakosciowo mieszkaniu. Starczy 1-bedroom – w nim corka mialaby swoj pokoj, ja spalbym w living roomie. Niestety nie stac mnie na to. Zamieszkanie w studio (majac corke srednio co 2 noc) nie daje dobrych warunkow zycia; w skrajnym przypadku z powodu niemoznosci zapewnienai dobrych warunkow moglbym w ogole stracic mozliwosc mieszkania z corka, przypuszczam ze to byloby juz w gestii widzimisie matki.
          Wszelkie swiadczenia w roznych formach (nieco ponad 1000 funtow) dostaje moja ex.
          Choc mam duzo lepiej platny I konkretny zawod, prace niz matka, nie zarabiam buzo I nie widze mozliwosci zarabiania odpowiednio wiecej, ze wzgledu na moja zawodowa historie I sytuacje, zarobki (szczegoly 1 post).
          (obecnie brutto rocznie 22.5k)

          Plusy sytuacji: Druga polowe zycia corka spedza w ladnym, wysokim jakosciowo 2-bedroomie, w bardzo ladnej okolicy, w poblizu dobrej szkoly. Wiec to zmartwienie odpada.

          Pytanie: nigdy nie obracalem sie w swiecie benefitow. Co moge zrobic by zapewnic dziecku lepsze warunki ale nie w perspektywie 5-10 lat tylko w ciagu max paru miesiecy? Gdzie sie moge udac, sa jakies panstwowe-polpanstwowe-prywatne agencje, organizacje ktore moga cos pomoc? Jakies programy pomocowe? Co ja moge (realnie) zmienic dka dobra corki? Co moge zrobic by moja corka lepiej mogla zyc, w lepszym standardzie? Jest cos o czym nie wiem?
          Jakie macie pomysly? Naprawde chetnie wyslucham kazdego! To opis mojej prawdziwej sytuacji, wiec prosilbym nie pisac ze mam sobie strzelil w leb. Jest zle, ale nie kompletnie beznadziejnie, chyba...?

          Gdybym byl lekarzem/prawnikiem/ksiegowym ACCA z 10-letnim doswiadczeniem sytuacja bylaby inna.
          Oczywiscie nie mowiac o tym, ze gdyby strumien pieniedzy od panstwa szla np. w proporcjach 1/3 ojciec, 2/3 matka I nie placilbym alimentow sytuacja bylaby diametralnie inna.
          Ale coz.. tak nie jest i gdybanie nic tu nie da.
    • ratpole Easy way out 19.01.12, 01:44
      Z przykroscia czytam jak polactwo zamienilo sobie jeden syf na drugi, tylko innojezyczny.
      A tymczasem Kanada chetnie i bezproblemowo przyjmuje nowych emigrantow, oferujac przy tym znacznie wyzszy poziom, w zasadzie wszystkiego (z wyjatkiem cen :).
      No, ale dorosli jestescie, chyba wiecie co robicie
      • Gość: Jaro Re: Easy way out IP: *.range86-182.btcentralplus.com 19.01.12, 10:41
        Kanada to raj dla emigrantow. Problem w tym, ze jest dosc daleko od Europy. Poza tym, wyksztalcenie i kwalifikacje uznawane sa tylko zeby dostac punkty do aplikacji, a pozniej zaczynaja sie problemy. Czest nawet amerykanskie dyplomy nie sa uznawane. Podobno w Kanadzie jest najwiecej taksowkarzy i roznosicieli pizzy z doktoratami.

        Ale gdyby nie te bariery to Kanada jest dla mnie #1.
        • ratpole Re: Easy way out 19.01.12, 17:09
          Gość portalu: Jaro napisał(a):

          > Problem w tym, ze jest dosc daleko od Europy.

          Nie rozumiem dlaczego to jest problem i jaki moze miec negatywny wplyw na moje well-being

          > Podobno w Kanadzie jest najwiecej taksowkarzy i roznosicieli pizzy z doktoratami.

          Tak, z doktoratami Uniwersytetow Gotowania Na Gazie z Papua New Guinea lub Institute for Rocket Sciences in Kabul hehehe
      • no_easy_way_out Re: Easy way out 19.01.12, 11:34
        Uwierz, jeszcze 4-6 lat temu myslalem calkiem powaznie o Kanadzie, USA albo o Australii (troche mniej powaznie bo jednak daleko niemal wszedzie).
        Realistycznie rzecz biorac ja bym sie kwalifikowal, natomiast moja owczesna wybranka (matka dziecka) nie bardzo.
        OK moj blad. Poza tym widzialy galy co braly itd - wiem. Ale teraz jestem w punkcie w ktorym jestem. Mleko sie wylalo i chcac mieszkac w kraju gdzie zyje moja corka pozostaje mi tylko UK. Bo to tu matka dziecka zycia ma calkiem wygodne zycie dzieki temu, ze jest "single mother", a zatem i mnie pisane jest GB- wplywu na to nie mam- tak dziala swiat.
        Moglbym gledzic o przeszlosci, przyczynach rozstania z ex-parnerka i wylewac swoje zale. Ale ja tu nie o tym. W tej chwili skupiam sie na terazniejszosci i ukladaniu przyszlosci, a nie rozkopywaniu tego co bylo.
        Jednak na przeszlosc nie mam wplywu, na przyszlosc tak.

        No tylko to ukladanie przyszlosci nie bardzo mi idzie, i niewidze dobrego rozwiazania z racji opisanych przeszkod.

        Ratpole niewiele mi pomogles. Ten dziwny tekst o "polactwie" w ogole malo potrzebny bo nie wiem po co i do czego to to.
        Ale i tak dzieki za posta.
    • a74-7 Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - 19.01.12, 15:33
      Obawiam sie ze przy 22k wymaganie czegokolwiek od panstwa bedzie zwyklym naciaganiem
      :-)
      Piszesz ze matka ma sie dobrze na benefitach , a pytales ile wynosza jej benefity ?
      Pull the other one ...;-)
      • no_easy_way_out Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - 19.01.12, 16:10
        Matka ma sie dobrze finansowo (i ze wzgl. na czas dla siebie) w duzej mierze dzieki benefitom, ale ona tez pracuje.

        Bardzo dokladnie ile ma nie wiem, ale +/- 10% juz tak. Strumien pieniedzy w formie swiadczen w roznej postaci + placa netto daje jej o ile mi wiadomo ok.2000 miesiecznie.

        Ona pracuje 3 8-godzinne nocki na tydzien i z tego ma 800 z malym hakiem na reke (815?) To wiem na 100%, bo tak bylo tez jeszcze zanim sie rozeszlismy.
        Procz tego ma oczywiscie child benefit (80 na miesiac), doplate do domu (ok.600 funtow), ode mnie co miesiac 150 tego co wyszlo w CSA (na ich stronie z kalkulatora wyszlo mniej ale sam tyle zaproponowalem jak sie rozstawalismy; nie doceniajac hojnosci panstwa ws. benefitow).
        To bylo to co wiem na pewno, i to daje jak narazie 1630-1645.

        Do tego dochodzi working tax credit (nie wiem ile dokladnie), doplate albo obnizony council tax (co na jedno wychodzi), i ma o ile wiem jakas doplate do domowych rachunkow bo sie kwalifikuje, ale nie wiem dokladnie ile.
        • Gość: lolla Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - IP: *.zone5.bethere.co.uk 25.01.12, 20:30
          ..no i ma na pewno child tax credit i working tax credit. Zrewiduj swoje alimenty.
          zyc i nie umierac moga te samotne matki:(
          przy twoich dochodach to az wstyd sie pytac o zasilki. ludzie maja 16k na rodzine i zyja skromnie.przy tej kwocie 2 z 1 dzieckiem nie dostanie zasilkow oprócz CHB(80 mc) i wcale nie duzego CTC. (nie osiagna z tymi zasilkami twojej pensji na pewno) Rozejrzyj sie troche, pomysl. Na prawde masz dochody calkiem dobre. Nie mozna ciagle porownywac sie do lepszych, bo zawsze ktos ma lepiej niz my.
          Z drugiej strony zawsze mozesz ty wziac dziecko na wychowanie, zmniejszyc ilosc godzin pracy, pobrac zasikow i zyc tak jak zona, a ja do roboty i niech tobie alimenty placi!!!!

          • no_easy_way_out Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - 07.02.12, 22:48
            OK co do tych spraw finansowych - od poprzedniego posta dowiedzialem sie cos wiecej.
            Jest troche inaczej jak sie okazuje. Tzn. faktycznie tak jak pisalem wczesniej ex-parnetrka ma wraz z jej wynagrodzeniem po zsumowaniu ok.2000, konkretnie z bardzo duza dokladnoscia 1950. Z tym, ze jest to rozlozone nieco inaczej - tzn. np. housing benefit to nie 600 tylko mniej ale ma za to Working tax credit dosc wysoki. Poniewaz jest tego w sumie sporo, doplat do rachunkow jednak nie ma (wczesniej slyszalem cos innego).
            No ale mniejsza o to, bo to dla mnie i z punktu widzenia tego jak mieszka coreczka gdy jest u mnie nic nie zmienia.

            Podobnie latwo wpasc w miraz widzenia moich zarobkow jako niezle, jesli sie nie wezmie pod uwage mojej konkretnej sytuacji.
            Nie mozna spogladac na 22k z hakiem tak samo dla np. mlodego czlowieka gdzies na prowincji w Szkocji, ktory moze sobie zamieszkac z innymi, inaczej gdy tyle zarabia jedna osoba z 4-osobowej rodziny, a inaczej gdy tyle ma ojciec dziecka, na ktorego sa nalozone prawnie obowiazki finansowe, pienieznie nic mu nie przysluguje, i ktory chcialby za reszte stworzyc lepsze niz bylejakie warunki do zycia dla dziecka (tak, chodzi o mnie).

            Z reszta nie ma co robic tajemnicy poliszynela. Powtarzam, tak, rocznie mam 22k z groszami, ale mam rozne potracenia (jedno z nich zniknie za pol roku - rower z tzw. cycle-scheme) i do reki dostaje jak pisalem 1250. Spojrzalem dokladnie i w rzeczywistosic nawet nieco mniej:: 1239.
            Nie mam potrzeby ekscesywnej anonimowosci w sieci, imei i nazwisko nic tu nie wnosi, ale ze mowie o sytuacji z krwi i kosci, moj payslip:

            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3024323,2,1,DSC00224.html
            Ale to wszystko to troche red herring.
            Teraz co do Twojej rady, zeby zrewidowac alimenty. Widzisz, sek w tym, ze one, przy 180 nocach corki spedzonych u mnie wynosza mniej niz owe 150 na miesiac, ale niewiele. Zdaje sie ok.120. Taka zmiana drastycznie nie zmienia sytuacji.
            Wg. kalkulatorow dostepncyh w internecie obliczanie Child Maintenance Support jest niezalezny od tego ile ma/dostaje matka.
            Tak wiec tu nie da sie zbyt wiele zrobic.
    • a74-7 Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - 19.01.12, 18:38
      Problem wyssales sobie z palca kolego .
      Skoro dziecko spedza kilka nocy u ciebie- zrewiduj swoje alimenty ktore placisz ,poradz sie adwokata.
      Jak dobrze poszukasz napewno znajdziesz 1 bedroom flat w dobrej kondycji i cenie, trzeba szukac .
      Mozesz zapisac sie na liste oczekujacych w council lub w housing , ale nie ludz sie ze dostaniesz chalupe overnight - bo dziecko mieszka z matka a nie z toba .Takie tam podania
      pt dobry standard zycia dziecka w twojej sytuacji - kompletnie wyssane z palca . Dobre w poolandii , ale nie tu.Z drugiej strony dziwie sie matce ze pozwala dziecku spac w zagrzybionym mieszkaniu , ale czego nie robi sie dla kaski :-)
    • Gość: imho Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - IP: *.know.cable.virginmedia.com 20.01.12, 22:03
      Za bardzo moim zdaniem skupiasz się na materialnej stronie wychowania dziecka. Oczywiście to ważne, żeby było co na stole położyć, ale jeszcze ważniejsze, żeby dzieciak rósł mając świadomość, że ma ojca na którego może liczyć, z którego może być dumny i w oparciu o którego przykład mógłby budować swoje życie. Czytając twojego posta najpierw krótkiego, a później nieco zachęcony, tego dłuższego, dochodzę do wniosku, że nic ci bracie w tej materii nie brakuje.

      To, że nie wyślesz jej do prywatnej szkoły, nie kupisz kucyka, to chyba nawet lepiej. Warto na pewno odłożyć kasę i co roku zapewnić jej wakacje. To zawsze procentuje.
      A do chaty warto by zakupić odwilżacz, bo wilgoć potwornie jest szkodliwa.
    • li_lah grzyb... 01.02.12, 00:46
      ws. benefitów nie doradzę, bo pojęcia o tym zbyt dużego nie mam, ale zrób coś z grzybem w mieszkaniu, bo szkodzi on nie tylko dziecku, ale i Tobie. Kup jakiś preparat grzybobójczy do malowania ścian. a na dzień dobry namocz porządnie ściany płynem ACE.
      pochłaniacze wilgoci to też niegłupi pomysł.

      dbaj o właściwy obieg powietrza w mieszkaniu- "ciąg grawitacyjny": - rozszczelnione okna, odetkane kominy. jesli masz plastikowe okna, albo jakiekolwiek inne ale za to bardzo szczelne, to już masz odpowiedź, przy takim klimacie jak w UK o grzyba nietrudno.
      • Gość: Juras Re: nie polecam IP: *.15-3.cable.virginmedia.com 03.02.12, 00:05
        preparat grzybobójczy w farbach jest do niczego wyjdzie szybko, nie mocz niczym ani ACE a ni zadnym bleach-em nie radze wytwarza chemiczne zwiazki w pomieszczeniu zamknietym- jak chcesz sie zatruc to powodzenia. Proponuje znalezc mieszkanie np przez www.vivastreet.co.uk i gumtree.co.uk tam mozna wychaczyc mieszkanie w dobrej cenie zawierajace w czynszu oplaty tam oglaszaja sie prywatni landlordzi glownie na vibastreet i nie bierz sobie do serca sugestii a-74-cos tam glupoty pisze:-))))hahah
        • no_easy_way_out O wilgoci i grzybie wiecej 07.02.12, 23:26
          Dzieki panowie.
          Odwilzacz mam i stosuje. Pomaga, ale lekiem na cale zlo nie jest.

          Z tym mieszkaniem nielekko. To gdzie rezyduje obecnie znalazlem kiedys na gumtree wlasnie, czyli prywatnie. Byla wiosna, wilgoc najpierw nie byla oczywista, ukazala sie w pelni swej okazalosci na zime.
          Jak wspomnialem mam juz ponad 30 lat i moja polityka okienno-przeciagowo-mieszkaniowa nie zmienila sie drastycznie nigdy. Czemu o tym mowie, no temu ze jak w kazdym miejscu w ktorym mieszkalem postepuej podobnie-wietrze regularnie, wiekszosc mebli jest pare cm poodsuwanych od scian, a jednak ta kila ma akurat w tym miejscu kilka ulubionych miejsc w tym domu, zwlaszcza w jednym pokoju. Ekspertem sie nie mienie, ale to choelrstwo obawiam sie siedzi w ceglach i sobie co zimniejszy okres uroczyscie na wierzch wylazi. No bo naprawde nie sposob tego inaczej wyjasnic, choc marze o tym bym sie mylil i byla na to jakas prosta metoda.
          Pokoj najbardziej dotkniety zostal potraktowany ta farma antygrzybna, kilka warstw. Przez rok bylo ok ale potem grzybo-wilgosc "przekopala sie" i jak raz poodsuwalem wszystko to sie za glowe zlapalem rekami, ktore mi opadly.

          Wiem jak to jest jak sie czyta literki na forum, to troche jak ksiazka, gdzie niby czytamy o czyms ale tego nie widzimy. By zmniejszyc moja internetowa anonimowosc; zalaczam zdjecia tego najgorszego pokoju ( z wtedy, przed podleczeniem):

          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3024324,2,2,DSC07570.html
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3024325,2,3,DSC07572.html
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3024326,2,4,DSC07573.html
          zaznaczam ze jest to troche przedramatyzowane, bo zdjecia sa robione z zblizenia w najgorszym pokoju i i w najgorszych miejsach ale fotomontazu nei ma - tak to wygladalo.
          Postanowilem potraktowac to jakims Bleachem z woda.
          Walczylem przy wietrzacym sie pokoju, w gumowych rekawicach, zap.... jakbym mial silnik odrzutowy w tylku,ale ... stalo sie dokladnie tak jak kolega powyzej uprzedzal post lub dwa posty wyzej ze moze sie wydarzyc- krotko po tym zrobilo mi sie niedobrze, glowa zaczela mi pekac i w oogle zle sie czulem. Trwalo to jakies 3 dni zanim doszedlem do siebei - zatrulem sie.

          No ale pokoj wygladal potem duzo lepiej, nawet teraz jest lepiej choc to cholerstwo wraca. Wiec cos tam pomoglo.

          W pokoju w ktorym spie z corka jest lepiej. Ale nie super.
          Ujme to tak: w jednej komodzie, takiej feralnej, jesli wrzuce ubranie, to w zimie po ok 3-4 tygodniach widac ze je cos "bierze", robi sie juz nalot.
          Przy uzywaniu dehumidifiera (ok12h / dobe) ten proces jest spowolniony, i zanim pojawi sie podobny nalot mija ok 2 miesiace.

          W lecie jest lepiej.

          Tyle realiow. Ja naprawde nie wiem gdzie szukac pomocy. Ogolnie jestem "za bogaty" zeby dostac jakas nalezaca sie " z urzedu" pomoc. Jednoczensie to "bogactwo" w mojej sytuacji to za malo by zamieszkac w lepszym jakosciowo miejscu, zakladajac duzawy 1-bed nie mowiac o sredniej wielkosci 2-bed.

          1. Social housing - bez komenatarza.
          2. Rzucic sie pod pociag? Moze jak bede mial raka. Teraz nie wiem jak poradzic sobie z sytuacja, ale poddawac sie nigdy nie poddaje.
          3. Zamieszkanie z kims - prosze mi zyczyc powodzenia, biorac pod uwage,ze ow "ktos" musi sie pogodzic z obecnoscia malego dziecka..
          4. Przeprowadzka? tylko do studio flat = mieszkam / zyje / mam komputer / spie z corka w jednym pokoju z przylegajaca kuchnia.
          5. Przeprowadzka do taniego rejonu UK? trace czesty kontakt z corka/szukanie pracy
          6. pozostanie w miejscu gdzie jestem? cierpi corki i moje zdrowie + corka poki co mala, ale z czasem dojrzewa i obserwuje rzeczywistosc, uczy sie jak dziala swiat. I oto co widzi: tata pracuje duzo, w jakiejs ksiegowosci, nie ma dla mnie czasu i zyje byle jak i jest zmeczony. Mama pracuje nieduzo, na tasmie, jest usmiechnieta, i zyje dobrze w ladnym domu z ogrodem.
          No dol.
          7. Housign association - rental schemes. Kopanie w ofertach trwa. Tu wiaze najwieksze nadzieje.
          8. Zamieszkac z dziewczyna, z ktora zaczalem sie spotykac.... i znam ja ledwie 2 miesiace (??)...

          Poniosly mnei refleksje.
          Dziekuje za proby porad, choc widze, ze jak mozna bylo sie realistycznie spodziewac nikt nie ma zlotego srodka na te sytuacje. Bede tu zerkal, jesli ktos wpadnie na jakikolwiek inny pomysl - bardzo prosze go tu umiescic. Kazdy choc troche sensowny bede zawsze rozwazal.
          • Gość: Jaro Re: O wilgoci i grzybie wiecej IP: *.range86-182.btcentralplus.com 08.02.12, 00:25
            Moze cos mi umknelo, ale gdzie jest opcja o przeprowadzce do innego mieszkania bez grzyba i w dobrej dzielnicy? A moze nawet blizej zony ale w catchment lepszej szkoly?

            Poza tym proponuje spedzac duzo czasu z corka poza domem: muzea, wystawy, warszaty, koncerty, zamki, ogrody, wypady weekendowe z noclegiem (YHA lub chocby namiot).

            A jesli chodzi o ksiegowosc, to mozesz sprobowac dorobic chocby na peopleperhour.co.uk, rozkrecic wlasny biznes itp.
            • no_easy_way_out Re: O wilgoci i grzybie wiecej 13.02.12, 19:38

              > Moze cos mi umknelo, ale gdzie jest opcja o przeprowadzce do innego mieszkania
              > bez grzyba i w dobrej dzielnicy? A moze nawet blizej zony ale w catchment lepsz
              > ej szkoly?

              Umknelo. Wspomnialem, ze catchment nie ma znacznia (na szczescie) i wyjasnilem dlaczego.
              Natomiast mieszkanie bezgrzybowe w dobrej dzielnicy (wlasciwie nawet w srednio-niezlej), ktore nie jest studio flatem to wlasnie moj cel, trudny do osiagniecia ze wzgledu na to, ze mnie po prostu nie stac, co tez staralem sie wyjasnic.

              >
              > Poza tym proponuje spedzac duzo czasu z corka poza domem: muzea, wystawy, warsz
              > aty, koncerty, zamki, ogrody, wypady weekendowe z noclegiem (YHA lub chocby nam
              > iot).
              >

              Jako ze zima a ja mam glownie wieczorami, noca, i porankiem core (do 8 rano kiedy to podwoze do przedszkola) muzea, namioty, wystawy odpadaja, ale wiem o co Ci chodzi. Jak jest okazja duzo jezdzimy.
              O tym dokladnie napisze nastepnym razem, bo choc to troche tak z boku glownego tematu i nie rozwiazuje problemu glownego w ogole, chetnie o tym porozmawiam bo widze, ze wiesz o czym mowisz i bardzo mi "pachniesz" doswiadczonym ojcem.

              > A jesli chodzi o ksiegowosc, to mozesz sprobowac dorobic chocby na peopleperhou
              > r.co.uk, rozkrecic wlasny biznes itp.

              Pomysl OK, ale to na przyszlosc. Teraz zdecydowanie za krotko w tym siedze i po prostu nie czuje sie na silach. Przekwalifikowywanie w wieku 30-paru lat ma swoje dosc wyrazne skutki uboczne, niestety.
            • no_easy_way_out Re: O wilgoci i grzybie wiecej 13.02.12, 20:01
              > Poza tym proponuje spedzac duzo czasu z corka poza domem: muzea, wystawy, warsz
              > aty, koncerty, zamki, ogrody, wypady weekendowe z noclegiem (YHA lub chocby nam
              > iot

              Wiesz ma 3 latka i czasami to niezly quiz odgadnac co jej sie spodoba. Byla ze mna np. w zoo, na festiwalu dyn (helloween), uwielbia pociagi wiec wszystko co z nimi zwiazane - czesto po prostu ogladamy jak jada z wiaduktu -, cegielnia (podobalo sie,ale juz nie tak bardzo), oczywiscie po prostu place zabaw -te w srodku organizowane z zjezdzalniami, drabinkami i innymi takimi tam cudami tez, ogladanie koni (w poblizu jest ich sporo), staram sie z nia czesto robic "cos z niczego" typu ukladanie na chodniku z patykow drog, szukanie i ogladanie mrowek, w domu robienie wiezy z kredek, wycinanie drog dla autek z papieru i wszystko co mi sie wymysli,z tendencja do zabaw , zajecwymagajacych jakiejs tam kreatywnosci.

              Wlasnie wystawy i warsztaty to fajna sprawa, ale nieraz one jest na to po prostu za mala. Moglbys dac swoje propozycje, tak zeby bylo w sam raz dla 3latki, 3,5-latki? (jest troszke, choc nieduzo do przodu w stosunku do rowiesnikow).
              Na poludniowym wschodzie Anglii., w odleglosci do godziny jazdy Portsmouth, Winchester, Southampton, Bournemouth, Poole, Basinstoke, Petersfield, Salisbury, Readin, Hook - te okolice.
          • Gość: Jaro Re: O wilgoci i grzybie wiecej IP: *.range86-182.btcentralplus.com 08.02.12, 00:39
            Jeszcze a propos budzetu, jako ksiegowy z pewnoscia umiesz liczyc, ale trudno mi uwierzyc ze przy dochodzie 1,200 netto nie mozesz wynajac mieszkania za 600 (700 z taxem). Byc moze musisz sobie wyobrazic ze jestes studentem i przezyc za £5 dziennie? Poczytaj jak radza sobie zadluzeni hardcorowcy na moneysavingexpert. Albo emeryci w Polsce? Mozna jesc bardzo zdrowo i bardzo tanio ale malo kto to potrafi. Niektorzy traktujo to sportowo, jak wyzwanie, czywiscie cos takiego to juz dla wyjatkowych twardzieli:
            news.upickreviews.com/the-cheapskate-lifestyle-how-to-live-for-free
            Najwazniejszy jest czas. Najgorzej gdy nie masz ani pieniedzy ani czasu. Jesli nie masz tylko pieniedzy a masz glowe na karku to moze byc calkiem fajnie, bo to co najwazniejsze i tak jest nie do kupienia.
            • xiv Re: O wilgoci i grzybie wiecej 11.02.12, 00:27

              zrób ACCA (albo przynajmniej zacznij)
              zmień pracę

              zrób to dla siebie i dla córki, bo na razie trochę sfrustrowany jesteś

              aaa... i większość angielskich domów jest zawilgocona
              • no_easy_way_out Re: O wilgoci i grzybie wiecej 13.02.12, 19:27
                Dzieki za glos w watku.
                ACCA albo CIMA to prawdopodobna naturalna kolej rzeczy, jednak na chwile obecna pracodawca (jeszcze) sie nie kwapi aby (wspol?)finansowac. Moglbym zaczac na wlasna reke i po prostu uczyc sie z ksiazek, wtedy to strasznie koszty nie sa i mysle o tym.

                Jednak zostawiajac z boku burze mozgow "jak" faktem jest, te kwalifikacje to bardziej plan na 2-4 lata o ile sie orientuje, a ja nie moge tyle czekac i tu nie chodzi o taka moja zachcianke. Sam nie wiem czy skupic sie na stronie dochodowej czy wydatkowej.

                > zrób to dla siebie i dla córki, bo na razie trochę sfrustrowany jesteś

                Troche jestem zrezygnowany (ale tylko troche) - nie lubie czuc, ze nie mam nad czyms kontroli albo ze mam ja mocno ograniczona.
                I wlasnie chcialbym to zmienic.

                Ale mysle, ze widze swiatelko w tunelu; nie chce zapeszyc wiec nie bede wnikal w szczegoly, ale jak sie uda odezwe sie tu, jesli kogos to obchodzi. Powinno sie wyjasnic w ciagu tak do miesiaca.. (w najwiekszym skrocie: "najlepsze zlo" ktore wcale zlem nie musi byc - tj. chyba z kims zamieszkam).
    • li_lah Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - 11.02.12, 23:15
      a swoją drogą strasznie narzekasz. człowieku pracujesz w księgowości, w tej branży są bdb zarobki oczywiście za jakiś czas. po prostu pracuj, ucz się, zdobywaj doświadczenie i walcz o podwyżkę.
      piszesz o tej byłej żonie jak w taki dziwny sposób "mama zadowolona, pracuje na taśmie, wypoczęta, ma lekko, ma dom, ma coś tam" kur... a co byś chciał? zeby miala cały czas pod górkę?
      • no_easy_way_out Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - 13.02.12, 19:19
        > piszesz o tej byłej żonie jak w taki dziwny sposób "mama zadowolona, pracuje na
        > taśmie, wypoczęta, ma lekko, ma dom, ma coś tam" kur... a co byś chciał?

        Staralem sie wytlumaczyc caly czas- chodzi mi o lepsze waruinki mieszkaniowe dla mojej corki w czasie, gdy przebywa ze mna. Cala reszte opisywalem by jak najdokladniej zarysowac moja konkretna sytuacje.

        > a swoją drogą strasznie narzekasz. człowieku pracujesz w księgowości, w tej bra
        > nży są bdb zarobki oczywiście za jakiś czas. po prostu pracuj, ucz się, zdobywa
        > j doświadczenie i walcz o podwyżkę.

        OK masz zasadniczo racje, ale to strategia na najblizsze 3,5 a nawet 10 lat, aby wyraznie poczuc rezultaty. Przeciez z jakiejs przyczyny zmienilem branze, to nie takie widzimisie.
        Mnie chodzi o plan dzialan na najblizsze tygodnie/miesiace.
        Wlasciwie chodzi mi o porady/sugestie dotyczace mieszkania ale wszelkie inne sensowne sugestie zwiazaen z moimi okolicznosciami przeczytam i wezme pod uwage.
        • cilke Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - 17.02.12, 11:04
          Aha, odnosnie twojego "bogactwa" odnosnie benfitow, to troche przesadzasz. Granica jest dochod 40k rocznie na rodzine - wtedy nic nie dostatniesz. Natomiast przy 22 kolach, to spokojnie mozesz starac sie o housing benefit - czyli dodatek mieszkaniowy. Nawet jak nie dostaniesz zwrotu 100% czynszu, to dadza ci chocby 50%. lepszy rydz niz nic, jak to mowia.

          Do tego Child Tax credit i Working Tax credit.

          A juz zupelnie serio to ja nie wiem, jak zarabiajac 22k mozna mieszkac w takiej norze. To, ze raz sie sparzyles nie oznacza, ze wszystkie mieszkania w tej cenie to nory. Szukaj, szukaj, szukaj.

          ---------
          Bobasy.co.uk - portal dla kobiet w ciazy i mlodych matek w UK
    • Gość: xxx Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.12, 23:39
      Do kiego... co to jest? "Tani 2-bed", "cycle-scheme", "pension", "child maintenance"?
      Jeżeli twój angielski jest taki sam jak polski i co kilkanaście słów wtrącasz coś po polsku to dlatego masz problemy z pracą...
      A na poważnie, u nas byłbyś w jeszcze większej dpie...
    • cilke Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - 17.02.12, 10:57
      Ciezka sytuacja i naprawde nie do pozazdroszczenia. Jakby na to nie patrzec, to zaden piekny dom w najlepszej okolicy z super pomalowana sypialnia, nie zastapia dziecku obojga rodzicow. Fakty sa takie, ze wasze rozstanie odbije sie na psychice dziecka predzej czy pozniej i chocbys kupowal jej najdrozsze prezenty, to tego nie naprawisz. Wiele dzieci wolaloby mieszkac w najgorszej klitce, ale z obojgiem rodzicow.

      Niestety, teoria, teoria, a zycie roznie uklada losy ludziom. Wiec postaraj sie zrobic nastepujace rzeczy:
      1. Sprzataj mieszkanie regularnie, co tydzien. To bardzo wazne. Nawet najgorsza rudera nie bedzie az tak straszyc, jesli jest czysta.
      2. "HG Mould Spray" na grzyba (do dostania w Homebase i B&Q za kilka funtow). Dziala rewelacyjnie - psikasz i po godzinie grzyb znika ze sciany. U mnie zrobilem tak 3 miesiace temu i poki co jest spokoj.
      3. Dogadaj sie z landlordem czy niemoglbys odmalowac pokoju na jakis neutralny kolor (uzgodniony z wlascicielem). Do tego na ebayu kupujesz "wall stickers" z postaciami z bajek i oklejasz sciany - pokoj od razu wyglada piekniej. Moja corka ma dzungle z roznymi zwierzatkami i pokoj wyglada cudnie, choc tak naprawde jest po prostu bezowy.

      I tyle. reszta sie nie przejmuj. Kochaj swoja corke z calego serca, a zobaczysz, ze wszystko sie ulozy.

      Po informacje na temat zasilkow, zapraszam na stronke z sygnaturki.

      Powodzenia!

      ---------
      Bobasy.co.uk - portal dla kobiet w ciazy i mlodych matek w UK
      • Gość: imho Re: Chce zapewnic dobry standard zycia dziecku - IP: *.know.cable.virginmedia.com 17.02.12, 11:11
        Kuźwa, dopiero teraz mnie olśniło. Bracie, jak masz grzyba w wynajmowanym mieszkaniu to psim obowiązkiem landlorda jest to mieszkanie doprowadzić do stanu używalności. Zadzwoń do niego i każ mu tego grzyba zlikwidować.

        england.shelter.org.uk/get_advice/renting_and_leasehold/rights_and_responsibilities/landlords_responsibilities#3,
        Jeżeli będzie miał z tym kłopot, to skoro w mieszkaniu przebywa dziecko, warto by sprawą zainteresować lokalny council, konkretnie dział community care assessment. Nie jestem pewien, czy pomogą, ale na pewno doradzą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka