Gość: adriana la cerva
IP: *.167.252.97.threembb.ie
30.10.13, 13:04
Słuchajcie, niecałe 2 tygodnie temu przyjechałam do Irlandii, Co. Longford. Jestem zalamana poszukiwaniem, a raczej brakiem pracy...
Nie, nie spodziewałam się złotych gór ale w miarę spokojnego życia (w Pl pernamentny stres). W zasadzie odkąd tu przyjechałam aktywnie szukam zatrudneinia - agencje, portale, FAS i na własną rękę roznoszę CV. Nawet pies z kusą dupą się nie odezwał...
To nie jest też tak, że szukam Bóg wie jakiej pracy, aplikuję na proste prace typu sprzątanie czy praca w fabryce ale odzew jest zerowy.
Szukam również w zawodzie (healthcare) ale nie mam FETACa. Chetnie zrobiłabym ich kurs ale brak kasy bo brak pracy. Błędne koło...
Dobrze, że mam bardzo dobre warunki mieszkaniowe bo mieszkam u znajomych ale też siedzenie komuś na głowie jest mało komfortowe.
Coraz cześciej widzę swoją przyszłość w czarnych barwach. Za nic na świecie nie chcę wracac do Polski.
Trudno, nie poddaję się, zaraz dalej będę przekopywała internet.
Chociaż się wygadałam.
Pozdrawiam