Dodaj do ulubionych

Londyn miasto dla odwaznych

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 14:24
Komu sie udalo a komu nie?
Kto jest zadowolony z pobytu w Londynie?
Jakie relacje sa miedzy rodakami?

Moze osoby mieszkajace napisza pare slow na powyzsze pytania.

pozrawiam
wow
Obserwuj wątek
    • Gość: anna Re: Londyn miasto dla odwaznych IP: *.bulldogdsl.com 29.08.05, 20:10
      mi sie chyba udalo:)jestem zadowolona, a jesli chodzi o rodakow?roznie bywa....
      • Gość: asda Re: Londyn miasto dla odwaznych IP: *.server.ntli.net 29.08.05, 20:46
        dobremu wszedzie dobrze :)
        • Gość: wow Re: Londyn miasto dla odwaznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 13:21
          cos mi sie wydaje ze rodacy nie bardzo chca rozmawiac na takie tematy

          wow
    • Gość: ela, weybridge Re: Londyn miasto dla odwaznych IP: *.access.as9105.com 30.08.05, 16:52
      do londka trafilam w czerwcu 2004. udalo sie!

      z pobytu jestem zadowolona ale ciesze sie ze juz tam nie mieszkam. teraz mi o
      wiele lepiej pod Londynem :)))
      do londka bym nie wrocila. za duzo ludzi, zbyt tloczno, zbyt brudno, zbyt glosno...

      moje relacje z innymi polakami w londynie? jak najbardziej udane.


      FAQ emigracyjne: ghrom.com/index.php?go=faq
    • Gość: Zosia_ Re: Londyn miasto dla odwaznych IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 30.08.05, 23:36
      1. udalo sie, pracuje w zawodzie w IT, tak jak mialo byc. Dostalam prace po
      interview u pierwszego pracodawcy
      2. jestem zadowolona. Najpierw mieszkalam w Kensington teraz w Richmond.
      Richmond zdecydowanie spokojniejszy i zielony, ale Kensington nie bylo takie zle
      w porownaniu do innych dzielnic Londynu. Zgielk miejski mnie nie rusza,
      mieszkalam wiekszosc zycia w centrum Wawy.
      3. relacji z rodakami brak nie liczac pasywnych spotkan w komunikacji miejskiej,
      czasami bardzo nieprzyjemnych i az czlowiekowi wstyd. Niektorym sie wydaje, ze
      jak mowia po polsku to juz ich nikt nie rozumie , tymczasem praktycznie w kazdym
      metrze czy autobusie slysze jez. polski wiec jest tu bardzo duzo rodakow.

      Zosia


      • Gość: wow Re: Londyn miasto dla odwaznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 11:11
        jak milo slyszec takie wypowiedzi :
        "udalo sie, pracuje w zawodzie w IT, tak jak mialo byc. Dostalam prace po
        interview u pierwszego pracodawcy"

        przykre natomiast
        "relacji z rodakami brak nie liczac pasywnych spotkan w komunikacji miejskiej
        > ,
        > czasami bardzo nieprzyjemnych i az czlowiekowi wstyd"

        no coz to chyba potrzeba pokolen 2-3 aby nasza mentalnosc sie zmienila
        czekam na dalsze Wasze relacje

        pozdrawiam

        wow
        • Gość: ??? Re: Londyn miasto dla odwaznych IP: 194.203.201.* 31.08.05, 14:38
          Podobnie jak Zosia_. Pracuje w zawodzie, praca dobrze platna. Tyle, ze mieszkam
          we wschodnim Londynie, a nie w Richmond :-)

          Zyje juz w Anglii prawie piec lat, wiec cokolwiek by to nie znaczylo, tez mi
          sie chyba udalo.

          PS. Widze, ze nie tylko ja unikam naszych rodakow :-) Znam pare osob z Polski,
          ale juz dawno przestalem wierzyc, ze wspolne pochodzenie i jezyk wystarcza dla
          dobrej znajmosci.

          • Gość: Kobi Re: Londyn miasto dla odwaznych IP: *.server.ntli.net 02.09.05, 20:45
            witam

            Ja wprawdzie nie mieszkam w londynie, ale zainteresowal mnie watek polakow za
            granica. Ja rowniez nie chcialbym mieszkac w londynie, za duze i glosne to
            miasto, mieszkam na polnocy Anglii w 60tys. miasteczku. Jest w miare spokojnie
            i to mi sie podoba.
            Co jednak smutne, brakuje mi przyjaciol z Polski, tutaj sa wprawdzie polscy
            znajomi ale nie chce wchodzic z nimi w blizsze uklady, nie wiem czy to obcy
            kraj wyzwala jakies dziwne instynkty u naszych rodakow... Wokolo mnostwo
            narcyzow, mowiacych co to nie ja i czego to nie mam. Poza tym czy tez macie
            czasem wrazenie ze co niektorzy Polacy zachowuja sie tu jakby ktos ich dopiero
            co spuscil ze smyczy?
            Pozdrawiam
            • Gość: ??? Re: Londyn miasto dla odwaznych IP: *.in-addr.btopenworld.com 02.09.05, 21:12
              Dla wielu pewnie tak jest. Dostaja wieksze pieniadze niz w Polsce i mysla, ze sa
              panami...
        • kierunek_zachod Re: Londyn miasto dla odwaznych 03.09.05, 17:26
          > przykre natomiast
          > "relacji z rodakami brak nie liczac pasywnych spotkan w komunikacji miejskiej
          > > czasami bardzo nieprzyjemnych i az czlowiekowi wstyd"
          > no coz to chyba potrzeba pokolen 2-3 aby nasza mentalnosc sie zmienila

          Mowisz oczywiscie o mentalnosci tych "rodakow", ktorych w komunikacji miejskiej
          mozna poznac po siarczystym "q.rva" ?

          Jedna z pierwszych rzeczy, ktorych sie tu nauczylam, ze towarzystwa nie dobiera
          sie pod katem narodowosci, ale tego na ile dany czlowiek jest interesujacy /
          wartosciowy / etc. Tego nie ma w Polsce, bo cudzoziemcow jak na lekarstwo. A
          szkoda, bo nie ma lepszej "szkoly" tolerancji i rozwijania wlasnego
          swiatopogladu
        • Gość: x-men Re: Londyn miasto dla odwaznych IP: *.range81-155.btcentralplus.com 04.09.05, 19:31
          ja jestem w Londynie od wczoraj :)
          wczesniej pracowalem w Scunthorpe,a od poniedzielku ide tutaj do pracy i jest
          zajebiscie...
    • sajjitarius Re: Londyn miasto dla odwaznych 02.09.05, 22:00
      Gość portalu: wow napisał(a):

      > Komu sie udalo a komu nie?
      > Kto jest zadowolony z pobytu w Londynie?
      > Jakie relacje sa miedzy rodakami?
      >
      > Moze osoby mieszkajace napisza pare slow na powyzsze pytania.
      >
      > pozrawiam
      > wow

      Z pobytu w Londynie jestem jak najbardziej zadowolony, z wielu wzgledow. Jednym
      z nich jest ten ze relacje miedzyludzkie w normalnych krajach sa normalne.
      Dziwia mnie w sumie pytania o to jak wygladaja relacje miedzy rodakami w
      Londynie. A po co to komu ? W koncu jak w Londynie jest powiedzmy 200 000
      Polakow, to przeciez jest to znikomy procent mieszkancow tego miasta i akurat
      jak oni sie do siebie odnosza lub nie odnosza nie stanowi zadnego miernika tego
      jak sie w Londynie zyje. Pisze tutaj ktos ze traci nadzieje, na to ze wspolne
      pochodzenie i jezyk moga byc podstawa do budowania znajomosci...no ja tam nie
      wiem, ale to ze ktos urodzil sie w Polsce i mowi po polsku nie jest przeciez
      zadnym miernikiem czegokolwiek...jak mieszkam w Polsce to tez przeciez nie
      zapraszam do domu kogokolwiek tylko dlatego ze ten ktos produkuje fale glosowe
      na tych samych czestotliwosciach ( to znaczy w tym samy jezyku ) co ja...coz,
      to ze dwie osoby w wyniku kosmicznego przypadku urodzily sie na tej samej
      szerokosci geograficznej nie oznacza, ze te dwie osoby musza sie lubic zawsze
      byc razem...bo to tylko przypadek...
    • Gość: wow Re: Londyn miasto dla odwaznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 11:24
      up :)

      wow

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka