Dodaj do ulubionych

bełkotliwy british english :)

    • Gość: Monika Re: bełkotliwy british english :) IP: 71.194.39.* 13.05.06, 04:30
      Ja mieszkam w USA od 9 lat. Mieszkalam rok na poludniu kraju i mialam troche
      trudnosci ze zrozumieniem jezyka, ale po jakims czasie moglam sie
      przyzwyczaic. Wydaje mi sie ze to jest kwestia osluchania sie z innym
      akcentem. Trzeby byc przede wszystkim otwartym i nie bac sie rozmawiac z
      ludzmi. :)
    • Gość: mirek Re: bełkotliwy british english :) IP: *.163.240.220.lns02-waym-adl.dsl.comindico.com.au 13.05.06, 04:32
      Ty mozez znac angielski we wlasnym kraju albo ci sie wydaje ze znasz.
    • Gość: zaorac was huja znasz nie angielski IP: *.hsd1.or.comcast.net 13.05.06, 06:11
      jak sie nie rozumie to sie prosi zeby wolno mowil, a ty co cmoku, "znasz
      angielski" po polsku co cymbale jeden
    • Gość: ona Re: bełkotliwy british english :) IP: 82.160.12.* 13.05.06, 07:43
      Nie przejmuj się. Mój mąż pojechał do Londynu(znał angielski na podobnym, bądź
      słabszym poziomie od ciebie)i na początku rózwnież nie bardzo rozumiał Angoli.
      Ale teraz, po półrocznym pobycie radzi sobie dobrze. Myślę, że to kwestia
      O S Ł U C H A N I A. Więc będzie dobrze. Spoko.
    • Gość: Lol Re: bełkotliwy british english :) IP: *.gdynia.mm.pl 13.05.06, 07:48
      Raczej Amerykanie bełkoczą, ale tzreba znać angielski
      i jego odmiany. A co dopiero z ust Szkota lub Walijczyka?
    • Gość: pp Re: bełkotliwy british english :) IP: *.chello.pl 13.05.06, 07:57
      No to kurde, pouczyć się jeszcze musisz, no nie kurde?
    • Gość: Aga Re: bełkotliwy british english :) IP: *.ssm.lama.net.pl 13.05.06, 08:28
      Ciężko powiedzieć że się zna język mając zdany egzamin FCE, języka uczy się
      cały czas to żywy twór..
    • Gość: californicated Re: bełkotliwy british english :) IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.06, 08:59
      No cóż, ja raczej bylabym ostrożniejsza w stwierdzeniach typu native speaker
      zniekształca słowa... Wydaje mi się, że twój problem polega w typowo polskim
      rozmiłowaniu w papierkach - FCE jest stosunkowo prostym egzaminem (jednak
      bardzo dobrze że się uczysz języka i go masz)i potwiedza znajmomość
      angielskiego na poziomie upper intermediate. Jednak w większości krajów na
      wyższym poziomie cywilizacyjnym FCE zdają 13-14 latki i jest to dopiero
      podstawa do dalszej nauki a w Polsce niestety nadal jest to certyfikat z dumą
      wpisywany do cv.

      Co do tego, że amerykanina łatwiej zrozumieć - częściowo się zgadzam - dzieki
      ameryańskim filmom itd ich sposób wymawiania jest nam nieco bliższy (niestety
      przyjemniej sie ogląda jakieś filmidło niż BBC) a z drugiej strony - USA to
      ogromny kraj gdzie różnice regionalne w języku są po prostu ogromne. Poczekaj,
      aż zadzwonią z Texasu albo West Virginii... Wtedy uznasz, że wszyscy bełkoczą a
      jedyną niebołkotliwą formą angielskiego jest twój własny. Prawda jest taka że
      wszystkim osobomdla których angielski jest drugim językiem na początku
      najłatwiej jest dogadać się z kimś, kto również się tego języka nauczył -
      podręczniki a co za tym idzie zasób słownictwa, są wszędzie takie same.

      Co do trudności w rozumieniu różnych wersji angielskiego - dość ciężkie są
      australijski i nowozelandzki. Pierwszy ma nieco inny zasób słownictwa i ciężki
      akcent (do tego jeszcze dużo reginalizmów) a nowozelandzki (chyba najbardziej
      zbliżony do brytyjskiego) bardzo skraca samogłoski [siven] a nie [seven] itd.

      A moja rada dla vitalie jest taka - zamiast narzekać na złych brytyjczyków -
      znajdź codziennie chwilę, zeby chociaż obejrzeć wiadomości w BBC, obejrzyj
      jakiś brytyjski film a podczas pobuty w UK staraj się po prostu jak najwięcej
      czasu spędzać z brytyjczykami. Po kilku dnaich problemy wyraźnie się zmniejszą.

      Na sam koniec - przez telefon w ogóle trudno jest rozmawiać - element
      zaskoczenia i brak kontaktu wzrokowego utrudniają sprawę komuś, kto ma mało
      kontaktu z żywym językiem.
    • Gość: vortex21 Przez prawie 10 lat tumaczyem teksty techniczne .. IP: *.server.ntli.net 13.05.06, 09:11
      z angielskiego na polski. Znam angielski od prawie 15 lat (z praktyki). Kiedy
      ponad rok temu postanowiłem wyemigrować i przyleciałem do Londynu, miałem
      problemy nawet z taksówkarzem - londyński angielski (cockney). W UK prawie każde
      większe miasto ma swój odmienny akcent i sposób mówienia. Jednak, po kilku
      miesiącach pracy wśród anglików, po niezliczonych godzinach przesiedzianych w
      pubie na rozmowach z anglikami ne mam teraz większego problemu nawet z
      najbardziej niezrozumiałwym akcentem z Newcastle. Głowa do góry, poradzisz sobie ;)

      Pzdr.
      • bibiska Re: Przez prawie 10 lat tumaczyem teksty technicz 13.05.06, 19:41
        aaaaaaaaawwwww....
        uwielbiam COCKNEY akcent :) poprostu go uwielbiam :)

        uwaam ze brytyjski jest piekny....
        moze nie kazda odmiana, ale tak bardziej generalizujac :)
    • Gość: bo a co to jest FCE? IP: *.per.dft.com.au / *.91.94.160.rev.eftel.com 13.05.06, 09:42
      bo ja sie nie znam..

      First Class English? Funny Cute Emu? Final Cruel Exam? Fonzy's Cool Ego? (heyyy)
    • kralik11 Re: bełkotliwy british english :) 13.05.06, 10:14
      No bo to jest wlasnie English, American English, jest buracza odmiana jego i
      wszystkie narody anglojezyczne sie poprostu z niego nabijaja, za
      swoja "buracza" prostote, pozatym w Angli jest tyle roznego rodzaju gwar
      regionalnych i slangow, ze faktycznie, czasammi monza sie w tym pogubic a to,
      ze nie moglas zrozumiec co do ciebie Brytyjczyk przez telefon mowil,
      zawdzieczasz swojemu nauczycielowi, ktory nigdy w rzeczywistosci tego jezyka
      nie poja, a braki zastepuje zaporzyczonym z amerykanskich filmow "niby
      amerykanskim" akcetem.
    • Gość: britpop Re: bełkotliwy british english :) IP: *.bagu.broadband.ntl.com 13.05.06, 10:40
      a stfu ten przekrecajacy slowa american english, nie ma to jak piekny british! a
      nawet z north accent, i scottish mozna sie dogadac..pekajac ze smiechu na boku;)

      Moze papierki to nie wszystko
    • Gość: emigre FCE nie oznacza znajomosci angielskiego IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 13.05.06, 11:50
      zalosne...wy sie najpierw angla nauczta a potem paplajta o roznicah miedzy
      british a us....angielski jest jeden a akcentow i wymow ze 100. Ty po prostu nie
      znasz angielskiego, tylko masz FCE. Sami eksperci. Ty oczywiscie wymawiasz
      najlepiej, bo co tam brytyjczycy i ich angielksi, niech sie lepiej go naucza, bo
      dupkowi z FCE z Polski sie nie podoba. Taki typowy polski kretyn jestes.
      • Gość: emigre no i Polak bedzie sie zawsze klocil o wymowe IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 13.05.06, 11:57
        ze on lepiej wie, bo pani go tak uczyla i juz...przyklad: w zeszlym roku
        profesor I=oxfordu napisal do Min Ed w Polsce, ze matury z angielskiego sa z
        bledami w Polsce i nalezy je poprawic, to mu pani minister edukacji odpisala
        tak: "Nasi eksperci z UW uznali, ze nie ma zadnych bledow". I to jets Polska
        wlasnie.
        • Gość: emigre ja tam rozumiem wszystkie akcenty i wymowy IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 13.05.06, 12:02
          i nie mam problemu zadnego ze zrozumieniem nikogo...od szkota, poprzez
          irlandczyka po czarnego z NewOrleans czy NY po meksykanina czy hindusa. Albo sie
          zna angielksi albo nie...a juz Polacy nie slyna z jego znajomosci. Sa jednostki
          potrafiace nawiazac rozmowe na wysokim poziomie po angielsku - jednostki. Nie
          mowiac juz o tym, ze w calym naszym rzadzie jest tylko jedna taka osoba - Radek
          Sikorski - szkoda ze taki oszolom i ze spranym mozgiem gnojek-karierowicz, ale
          angla ma dobrego.
          • Gość: frontman Re: ja tam rozumiem wszystkie akcenty i wymowy IP: *.biskupin.wroc.pl / *.dsl.biskupin.wroc.pl 13.05.06, 12:30
            z dyskusji widać ,ze bardzo wiele osób nie rozróżnia dialektu od akcentu
            (widocznie Pani na kursie nie potrafiła wytłumaczyć).Druga rzecz:słowianim
            mówiący po ang. brzmi i wygląda śmiesznie (jeśli bardzo próbuje wtopić się w
            "naturalność" tej mowy):dlatego że wymowa jest bardzo teatralna.Angielski jest
            cichy,szybki,najczęściej bulgotający-to nic pasującego do "polskiej
            gadki"Chociaż,jak ktoś bardzo chce to i za poprawnego będzie się uważał.
        • Gość: lola Re: no i Polak bedzie sie zawsze klocil o wymowe IP: *.chello.pl 13.05.06, 13:45
          dobre. swoja droga przypomniała mi się taka anegdotka. moja lektorka z ang.
          kształciła się od ładnych paru lat w anglii. miala mature brytyjska,
          studiowala na oxfordzie. i nie wiedziec czemu przxyjechala do polandu studiowac
          ekonomie. hehe. i na tych studiach oczywiscie miala lektoraty z ang, a jakze. i
          najsmieszniejsze jest to, ze na egzam. koncowym znajdowala bledy. nic nie
          pomogly jej uwagi, mialo byc z błedem i juz.
          Co mi wiadomo, dziewczyna wyjechała z powrotem do GB.
      • Gość: jin Re: FCE nie oznacza znajomosci angielskiego IP: 158.143.182.* 13.05.06, 12:48
        Cóż... a Pan/Pani jest niestety typowym pieniaczem/-czką.
        Gratuluję dobrych manier w czasie dyskusji.
        Jeśli się z kimś dyskutuje, najlepiej od razu nazwać go 'kretynem.'
        Ręce opadają.
    • Gość: kurzatwarz Re: bełkotliwy british english :) IP: *.net.autocom.pl 13.05.06, 12:23
      ja powiedziałabym że jest odwrotnie...Anglicy mówią płynnie i wyraźnie a to
      Amerykanie właśnie bełkoczą
    • camel_3d jak dla mnie to amerykanski jest belotem.... 13.05.06, 13:30
      > Znam angielski ( FCE ) ale kurde jak dzisiaj do mnie zadzwonili z UK,to z
      > trudem rozumiałam o czym mówią i czego chcą :))American English jest zupełnie
      > inny,a ten cholerny brytyjski akcent zniekształca słowa

      co ty bredzisz kolego? jak mozesz pisac ze brytyjski znieksztalcy slowa. musze
      cie zmartwic, to amerykanie blugocza (tak zwany angielski z guma do zucia):),
      znieksztalcaja slowa i wprowadzaja wlasna pisownie (szczegolnie czarni w
      slumsach) typu luv (love), 4U, greetz i jeszcze inne.
      Poniewaz studiowalem w Londynie, dla mnie "brytyjski" angielski jest zrozumialy
      i czysty.
    • nie_trawie_glupcow Obserwacja trafna, niemniej wnioski w 100% bledne: 13.05.06, 14:02
      Czy zdajesz sobie sprawe, ze tylko 10-15% populacji Wysp Brytyjskich wlada
      literackim angielskim w mowie i pismie? Ze "Oxford English" czy "BBC English"
      (a wiec wyznaczajace najwyzsze standardy)wladaja tylko ludzie po dobrych
      uczelniach brytyjskich i dublinskich (wlasnie - nie dotyczy to calej
      Republiki)? Ze cala reszta mowi lokalnymi gwarami, latwo rozpoznawalnymi przez
      tambylcow wlasnie w wymowie, akcencie, modulacji glosu? Ze mieszkancy Wysp
      Brytyjskich bezblednie rozpoznaja po wymowie miejsce urodzenia/zamieszkania,
      wyksztalcenie, pochodzenie spoleczne/klasowe swego rozmowcy?
      To nie brytyjski akcent znieksztalcil ci slowa - to albo akcent lokalny,
      albo "klasowy", albo i oba jednoczesnie.
      To nie dowcip: radze swoim polskim wyksztalconym znajomym, z przyzwoitym
      literackim angielskim, prosciutki test na zawieranie znajomosci: jesli
      rozumiesz swego brytyjskiego rozmowce, to czlowiek z twojej sfery; jesli nie -
      kumpelstwo z "prolo" sobie odpusc;)
      I jeszcze jedno: nie ma na Wyspach bardziej "proletariackiego" akcentu i wymowy
      nizli "amerykanski" czy amerykanski przypominajacy - jesli nie jestes
      autentycznym Amerykaninem, to z taka wymowa w przyzwoitym towarzystwie masz od
      razu "do tylu":)))
      • Gość: fcuk Re: Obserwacja trafna, niemniej wnioski w 100% bl IP: 82.153.110.* 13.05.06, 14:32
        nie trawisz glupcow bos sam glupi jak but
      • jeanie_mccake Re: Obserwacja glupia, banalna i snobistyczna 13.05.06, 15:00
        nie_trawie_glupcow napisał:

        > Czy zdajesz sobie sprawe, ze tylko 10-15% populacji Wysp Brytyjskich wlada
        > literackim angielskim w mowie i pismie? Ze "Oxford English" czy "BBC English"
        > (a wiec wyznaczajace najwyzsze standardy)wladaja tylko ludzie po dobrych
        > uczelniach brytyjskich i dublinskich (wlasnie - nie dotyczy to calej
        > Republiki)?

        Wlada czy uzywa? To nie to samo.
        Ja jestem po dobrej uczelni brytyjskiej i w dupie mam BBC English (zwany
        rowniez "posh" albo "gay" English).

        > Ze cala reszta mowi lokalnymi gwarami, latwo rozpoznawalnymi przez
        > tambylcow wlasnie w wymowie, akcencie, modulacji glosu?

        Tak jest w normalnych krajach - ludzie mowia po swojemu, a nie tak jak urzedasy
        600 km na poludniu od nich.

        > Ze mieszkancy Wysp
        > Brytyjskich bezblednie rozpoznaja po wymowie miejsce urodzenia/zamieszkania,
        > wyksztalcenie, pochodzenie spoleczne/klasowe swego rozmowcy?
        > To nie brytyjski akcent znieksztalcil ci slowa - to albo akcent lokalny,
        > albo "klasowy", albo i oba jednoczesnie.

        A czy te akcenty lokalne czy klasowe nie sa brytyjskie?
        Znajdz sobie lepsza, wieksza encyklopedie i wsadz se ja do odbytu.

        > To nie dowcip: radze swoim polskim wyksztalconym znajomym, z przyzwoitym
        > literackim angielskim, prosciutki test na zawieranie znajomosci: jesli
        > rozumiesz swego brytyjskiego rozmowce, to czlowiek z twojej sfery; jesli nie -

        > kumpelstwo z "prolo" sobie odpusc;)

        Stupid snobby cunt.
        • zywiolak Re: Obserwacja glupia, banalna i snobistyczna 14.05.06, 14:27
          jeanie_mccake napisała:

          > Stupid snobby cunt.

          3majmy poziom ... :/
          • jeanie_mccake Poziom tej dyskusji??? 14.05.06, 19:18
            zywiolak napisał:

            > 3majmy poziom ... :/

            Lepiej nie bo poziom dyskusji jest bardzo niski - Polak lepiej zna angielski
            niz Brytyjczycy bo ma jakis papierek albo spedzil pol roku w Stanach, cale
            bogactwo jezykowe i roznorodnosc dialektow wysp brytyjskich polega na tym ze
            mieszkancy to plebsy od ktorych wschodnio-europejscy gastarbeiterzy powinni sie
            trzymac jak najdalej.
            • Gość: jeanie_mccake Re: Poziom tej dyskusji??? IP: *.pools.arcor-ip.net 14.05.06, 20:53
              Kwoko to do Ciebie bylo, cos ciezko ci sie mysli... Nie uwazasz sie za Polke to
              nie udzielaj sie w dyskusji, nazywajac kazdego od durnych Polakow. Chocby jaki
              poziom dyskusji nie byl niski, ty kazdego powyzywasz jeszcze od g l u p i c h p
              i z d. Jesli braknie argumentow i tupiesz ze zlosci nozkami to idz pobiegaj
              wokol domu a nie wrzucasz swe kompleksiki i frustracje na forum.
              Powtarzasz sie w kazdym poscie. Tobie juz dziekujemy.
              • jeanie_mccake Mam fana! 15.05.06, 11:46
                Gość portalu: jeanie_mccake napisał(a):

                > Nie uwazasz sie za Polke to
                > nie udzielaj sie w dyskusji, nazywajac kazdego od durnych Polakow.

                Nie jestem Polka ale bede sie udzielac w czym zechce.
                Nie nazywam kazdego durnym - tylko tych o najbardziej ograniczonej wiedzy na
                temat jezykoznawsta. Tych co pisza madre posty nie musze poprawiac.

                > Tobie juz dziekujemy.

                Piszesz o sobie w liczbie mnogiej jakbys kogos reprezentowal, uzywasz cudzych
                nickow, twoj post nie zawiera zadnych obserwacji czy informacji na temat
                British English...
                A uwazasz ze to inni sa sfrustrowani???
                • Gość: mef you filthy cunt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 16:45
                  poziom dyskusji jest niski glownie przez Ciebie...brytyjko (hahaha).

                  szkoda, ze na tej "renomowanej brytyjskiej uczelni" nie nauczyli Cie troche kultury
                  • jeanie_mccake Polska edukacja wszystkiego winna :-) 15.05.06, 17:52
                    Gość portalu: mef napisał(a):

                    > szkoda, ze na tej "renomowanej brytyjskiej uczelni" nie nauczyli Cie troche
                    kul
                    > tury

                    Nie pisze ze "renomowana" tylko ze "dobra". Tam zaczelam sie nauczyc polskiego,
                    nie bylam najlepsza studentka ale coz, rozumiem Polakow i nie pieprze glupot
                    typu "Jak oni belkocza! To nie ta polszczyzna z naszych podrecznikow!"
                    A jesli chodzi o kulture to jej sie nauczylam od otoczenia, po ludzku. Szanuje
                    wiedze i doswiadczenie, a nie snobizm czy powierzchownosc.
                    Tylko czlowiek bardzo pusty przestaje uzywac slowa "dupa" tylko dlatego ze byl
                    kiedys u profesora i uwaza sie teraz za lepszego od innych. Tak samo jak tylko
                    czlowiek bardzo pusty mowi jak podrecznik i mysli ze ludzie z innych krajow
                    powinni gadac tak jak Muzzy in Gondoland.
                    Najsmutniejsze jest kiedy ludzie sie edukuja i edukuja, a ch..a sie ucza.
                    • soup.nazi Re: Polska edukacja wszystkiego winna :-) 16.05.06, 06:35
                      jeanie_mccake napisała:

                      > Nie pisze ze "renomowana" tylko ze "dobra". Tam zaczelam sie nauczyc
                      polskiego,

                      O, kochana, teraz to przegielas ostro. Nie wiem jaki jest twoj "background" ale
                      na pewno nie taki jak twierdzisz - w zyciu Romana nie nauczylabys sie polskiego
                      w wieku studenckim w stopniu tak plynnym jak go posiadasz. I mozesz oszczedzic
                      sobie zaprzeczen - to zobacza nawet ci, ktorzy nie maja takich punktow
                      odniesienia jak ja. A ja stykam sie z urodzonymi w Kanadzie dziecmi Polakow,
                      przybylych w latach 80, w wieku studenckim i mlodszymi i mimo, z oboje rodzice
                      sa Polakami a w domu dominuje polski, wiele z tych dzieci nawet chodzi do
                      polskiej szkoly w sobote - zadne z nich nie jest nawet w polowie tak sprawne
                      gramatycznie w polskim jak ty. Mowia koslawo z silnym akcentem, choc sie
                      staraja, a pisza jeszcze gorzej lub wcale. Wiec komu chcialas zasunac te komete?
                      • jeanie_mccake Re: Polska edukacja wszystkiego winna :-) 16.05.06, 12:12
                        soup.nazi napisał:

                        > O, kochana, teraz to przegielas ostro. Nie wiem jaki jest twoj "background"
                        ale
                        >
                        > na pewno nie taki jak twierdzisz - w zyciu Romana nie nauczylabys sie
                        polskiego
                        >
                        > w wieku studenckim w stopniu tak plynnym jak go posiadasz.

                        Tak jak napisalam, tam tylko zaczelam sie uczyc i nie bylam idealna sluchaczka,
                        duzo czasu jednak spedzam w PL - tak sie uczy jezykow.

                        > A ja stykam sie z urodzonymi w Kanadzie dziecmi Polakow,
                        > przybylych w latach 80, w wieku studenckim i mlodszymi i mimo, z oboje
                        rodzice
                        > sa Polakami a w domu dominuje polski, wiele z tych dzieci nawet chodzi do
                        > polskiej szkoly w sobote - zadne z nich nie jest nawet w polowie tak sprawne
                        > gramatycznie w polskim jak ty.

                        Ooo, Soupie, u Ciebie nawet komplementy sa zgorzkniale i krytyczne...

                        > Mowia koslawo z silnym akcentem,

                        A skad wiesz jaki ja mam akcent?

                        choc sie
                        > staraja, a pisza jeszcze gorzej lub wcale. Wiec komu chcialas zasunac te
                        komete
                        > ?

                        No coz, dobra szkocka edukacja i troche szarych komorek, to zaden cud :-)
              • Gość: kropek_oxford Na mnie sie przejechala: jestem pol Angolem, pol IP: *.range86-134.btcentralplus.com 15.05.06, 21:58
                Irlandczykiem - dawno nikt mnie tak nie ubawil, jak ta...cunt;)
        • Gość: kropek_oxford Cunt to jestes ty, ja moge byc co najwyzej prick:) IP: *.range86-134.btcentralplus.com 15.05.06, 21:56
          Nie udawaj lepszej w jezyku od Bryta:)))
    • Gość: crazy_shit Re: bełkotliwy british english :) IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 13.05.06, 14:33
      ta wymowa to jest... crazy shit, man! jeden mowi tak, drugi inaczej... czasem
      sie rozumiemy ale czasem nie rozumiemy. To prawdziwa tragedia bo wszyscy ludzie
      to bracia i siostry, z Polski, Anglii, Irlandii i USA, powinni wszyscy mowic
      jednym jezykiem... o tak, bracia, mowie to bo tak naprawde mysle. Moglbym o tym
      mowic dzien i noc. Probujemy sie porozumiec ale nie mozemy i tak Babilon nami
      rzadzi, zamieszanie, zdrada, klamstwo, przemoc i strach w Babilonie.
      • Gość: crazy_shit Re: bełkotliwy british english :) IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 13.05.06, 14:37
        a najbardziej mnie boli ze potraficie sie tylko klocic i sobie dowalac - ze ten
        ma taki certyfikat a ten taki, a jeszcze inny nie ma certyfikatu a mowi po
        angielsku lepiej niz krolowa i Bill Clinton, ze jeden mieszka w Kanadzie i ma
        obywatelstwo i sie smieje z innych, a drugi jest w Londynie trzy dni i sie nie
        umie porozumiec z Hindusami ze Geordie belkocza a Scousers maja geby pelne
        kartofli, ze ten jest kretyn a tamten idiota... bracia i siostry, to nie o to
        chodzi. Powinnismy sie zjednoczyc a nie klocic ze soba. Myslmy konstruktywnie
      • Gość: Lolek Babel? IP: *.171.65.2.crowley.pl 13.05.06, 22:16
    • Gość: uve Re: bełkotliwy british english :) IP: *.spr.choiceone.net 13.05.06, 14:41
      Jesli sadzsisz ze brytyjski jest belkotliwy zapraszam do US tu sie dopiero
      belkocze. Ja preferuje brytyjski-a reszta jest kwestia osluchania a nie
      posiadania certyfikatow. Czyli sluchac sluchac duzooo sluchac;)
      • Gość: o durny narodzie Polacy mówią lepiej po angielsku niż anglicy!!!!!! IP: *.vline.pl / *.65.rev.vline.pl 13.05.06, 14:58
        My Polacy wiemy że mówimy o wiele lepiej po angielsku niż jakieś tam rodowite angliki czy też amerykany. Jesteśmy nalepsi, najmądrzejsi i znamy się na wszystkim najlepie :)
        • Gość: beholder Re: Polacy mówią lepiej po angielsku niż anglicy! IP: *.server.ntli.net 13.05.06, 15:35
          hehe :) Ale jest fakt - co osoba to w GB mówi inaczej - czasem się ją rozumie
          bez większych problemów, czasem człowiek się pół dnia zastanawia, o co właściwie
          rozmówcy chodzi :D A "klasyczny" angielski jest bardzo czysty i wyraźny
          (posłuchajcie sobie np. transmisji z parlamentu). Gorzej, że tak jak pisał ktoś
          wyżej - co region to inny akcent, inna wymowa itd. Cały czas się łapię słuchając
          znajomych mieszkających już jakiś czas w Anglii, że wymawiają niektóre słowa
          zupełnie inaczej niż mnie uczono w szkołach..A co najlepsze oni są rozumiani a
          ja nie do końca :P
          • Gość: o durny narodzie Re: Polacy mówią lepiej po angielsku niż anglicy! IP: *.vline.pl / *.65.rev.vline.pl 13.05.06, 15:56
            może dlatego iż uczyli cię polscy nauczyciele, ci sami co przygotowują matury rok w rok, ci sami co poprawiają rdzennych anglików? A co do wymowy too zapraszam na polskie ulice, tam dopiero można przekonać się jak prawidłowo i czyto mówią Polacy. No przecie my jesteśmy naj, naj, naj i zaden tam angol bez FCE nam nie podskoczy :)
        • Gość: maxlowe Re: Polacy mówią lepiej po angielsku niż anglicy! IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 13.05.06, 19:41

          to pewnie przesada. Za to pisza po angielsku lepiej, e.g.: Joseph Conrad
          Korzeniowski.Got it?
    • marzena35 Re: bełkotliwy british english :) 13.05.06, 15:54














      Nie zniekształca słów, tylko po prostu wymowa i intonacja angielska jest różna
      od polskiej tj.głoski ang. artykułuje się inaczej. Występują w ang też głoski,
      których w języku polskim w ogóle nie ma. Poza tym w potocznej wymowie
      angielskiej występują często zamiast spółgłosek tzw. zwarcia krtaniowe
      (glottal stops). Nie będę tłumaczyć na czym to polega, bo najlepiej tego
      posłuchać na przykładzie. To dlatego łatwiej nam zrozumieć wzorcową wymowę ang
      spikera BBC niż np. bohaterów filmu o robotnikach brytyjskich. Jeśli chodzi o
      wymowę amerykańską, to też występuje tam zróżnicowanie akcentów. Czy AmE jest
      bardziej zrozumiały? Rzecz względna, znam ludzi, którzy wolą brytyjski akcent
      od amerykańskiego.

      Anglistka







    • Gość: kate Re: bełkotliwy british english :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 16:26
      hehe nie którzy właśnie zdaja to gó..ane FCE a rozmawiac w ogole nie potrafia
      ja sie uczylam od 5 roku zycia angielskiego nie mam FCe pojechalam do londynu i
      dogadalam sie bez problemu.Bzdura angielski nie jest bełkotliwy!
      • Gość: fcuk Re: bełkotliwy british english :) IP: 82.153.110.* 13.05.06, 16:58
        naspena "mondra" - sami geniusze tu w dyskusji biora udzial
    • Gość: schlimazel polskie tluki, kupcie sobie The Cambridge Encyclop IP: *.dyn.optonline.net 13.05.06, 17:49
      The Cambridge Encyclopedia of the English Language by David Crystal, a pozniej
      wlaczcie sie do dyskusji. Zapewniam Was, ze z waszym Polglish, za duzo nie
      zrozumicie. Niech wreszcie dotrze do waszych zakutych lbow, ze do madrych tego
      swiata nie nalezycie!!!
      • Gość: fcuk Re: polskie tluki, kupcie sobie The Cambridge Enc IP: 82.153.110.* 13.05.06, 17:52
        nie "zrozuMIMY" powiadasz.... hmmm po polsku tluku tez pisac nie potrafisz a
        innych pouczasz? spadaj na drzewo kanarki doic
        • Gość: schlimazel nigga, please /-: IP: *.dyn.optonline.net 13.05.06, 18:17
          a teraz idz przed blok na trzepak i pifffko sobie obciagnij bo na trzezwo to ty
          do niczego sie nie nadajesz...
          • Gość: fcuk Re: nigga, please /-: IP: 82.153.110.* 13.05.06, 19:30
            facet, do kogo ta mowa - chcesz pouczac, to sam pisz poprawnie!
          • Gość: maxlowe Re: nigga, please /-: IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 13.05.06, 22:09

            Wyglada, ze dyskusja sie wyczerpuje. Koncowa uwaga: angielski na poziomie
            jest wyzbyty wzajemnych wymyslow. Inaczej, jest jezykiem rynsztokowym-
            gutter language. Mimo wszystko, dobrze ze az tylu dyskutantow/tek bralo
            udzial. Mialem niezly ubaw. Unsurpassed fun.Regards to everyone.
      • Gość: maxlowe Re: polskie tluki, kupcie sobie The Cambridge Enc IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 13.05.06, 22:27

        madrosc nie objawia sie przez wymyslanie innym, OK?
    • Gość: wojtek cesarz Re: bełkotliwy british english :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 18:02
      To zależy na jaką wersję UK English trafiłeś - może zadzwonił do Ciebie ktoś z
      Londynu i zagadał w cockney'u, może z Birmingham, Manchester, Glasgow (to
      dopiero fonetyczna tragedia) ale podobnie jest w Stanach - American English
      którego używają w Nowej Anglii jest inny od tego, który słychać na uliach Nowego
      Orleanu - pomijam już fakt, że gdybyś znalazł się w Harlemie to zapewne nie
      zrozumiałbyś ani słowa. Tak samo z jest z polskim - spróbuj zrozumieć Ślązaka
      albo Kaszuba (pod warunkiem, że mówi w swoim dialekcie
    • mayim Re: bełkotliwy british english :) 13.05.06, 18:14
      to sie usmialam dziewczyno
      ja po studiach za granica trafilam do Glasgow i przez pierwsze dw atygnodnie
      mialam oczy jak spodki a moja komunikacja ograniczala sie do milego usmiechania
      sie i kiwania glowa;
      jezeli twierdzisz, ze british jest belkotliwy, sprobuj zrozumiec glaswegian
      good luck!
    • Gość: huski Re: bełkotliwy british english :) IP: 80.176.4.* 13.05.06, 20:56
      To nie jest tak, ze masz FCE i znasz angielski, masz o nim kiepskie pojecie jak
      na teraz, mam IELTS, CAE, od roku studiuje w UK, mam swietne wyniki, na dzisiaj
      moge powiedziec, ze znam jezyk ale brakuje mi jeszcze duzo do perfekcji, ale tak
      jest jak mialem FCE tez myslalem, ze znam jezyk. Przeczytaj Berlina, Smitha, i
      napisz krytyke do tego zobaczysz jeszcze ile Ci brakuje. FCE to bardzo
      podstawowa znajomosc, z CAE bedziesz w stanie sie nie osmieszyc w sklepie, ale
      tak na prawde czas czas i czytac pisac po ang., bo to co ucza na kursach a zywy
      jezyk to dwie rozne rzeczy,
    • Gość: xyz Re: bełkotliwy british english :) IP: *.cable.ubr03.craw.blueyonder.co.uk 13.05.06, 21:22
      Chlopie to normalka od 2 lat jestem w uk i do dzis nieraz mam wpadki a sprubój
      zrozumiec szkota lub irlandczyka , nie mówiac juz o australijczykach ale do
      wszystkiego przywykniesz.
      • romans.pru Re: bełkotliwy british english :) 13.05.06, 22:05
        ...no tak, dokad Polacy nie wyjezdzali masowo, to mieli tylko jeden "angielski".
        Teraz jest tyle wersji ile emigrantow.
        Ja slyszalem inne wersje, jak np: arab english, philippino-tagalog english,
        hindi english, urdu english i tak mozna by jeszcze troche.
        Jak musimy, (a czasami musimy) pisac, to nie piszemy dialektem, ale tym
        poprawnym stylem, jak mowimy, no coz.... wazne zrozumienie.
        A ze wszystkich wersji, najbardziej podoba mi sie "australijski" i ten w
        wykonaniu "mojej" FILIPINKI.
        Ona spiewa jak mowi, a jak sie zlosci to mnie tylko rozsmieszy, a nie wkurzy.
        Ot co... a to juz 11 lat ma....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka