aznar33
06.09.06, 15:26
Zauważyliście może w jaki sposób przedstawiane jest życie poza granicami Polski?
Ostatnio dopadła mnie pewna nostalgia i dlatego bardziej niż zazwyczaj
skupiłem się na doniesieniach z ojczyzny. Z wiadomych względów interesują mnie
wątki poświęcone emigracji, a tam...
Polki za granicą to dziwki. Józef O. z Włbrzycha mimo dyplomu magisterskiego z
filozofii zbiera truskawki. Władek i Miecio codziennie idąc do pracy w Tesco
mijają most samobójców. We Włoszech są obozy koncentracyjne dla polskich
pracowników. Zmiana nastawienia lokalnych społeczeństw do imigrantów.
Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Zapewne każdy z Was mógłby dodać
kolejne od siebie. Wszystko sprowadzone do wspólnego mianownika - pieniędzy, a
właściwie ich braku i niemożności odłożenia nawet funta przy pracy na
stanowiskach dla niewykwalifikowanych pracowników.
Zaczynałem już popadać w małą depresję. Czy naprawdę jest tu tak źle? Czy oni
nas już nie lubią, bo grożą im podniesieniem Council Tax ze względu na
imigrantów? Strach wyjść z domu, bo zaraz zaczną mi palić krzyże na podwórku i
krzyczeć: Polacy do Polski!
Niedawno podczas jednej z podróży turystycznych po Kornwalii spotkaliśmy na
malutkiej stacyjce kolejowej w parku krajobrazowym emerytowanego nauczyciela.
Och, jakiż on był szczęśliwy mogąc nam pokazać coś na kształt muzeum
kolejnictwa. Poświęcil ponad pół godziny włąsnego czasu na oprowadzenie nas i
pokazanie wszystkiego.
Był bardzo serdeczny i życzliwy jak wielu, wielu Anglików, których spotkaliśmy
na swojej drodze.
Dlaczego miarę sukcesu mierzy sie jedynie zaoszczędzonymi pieniędzmi?
Pieniądze, pieniądze, pieniądze i widmo wykorzystywanych rodaków niemalże na
skalę i podobieństwo okupacji niemieckiej.
... a u mnie za oknem świeci słońce, jestem szczęśliwy z wybranką mojego serca
i na każdym z kilkuset zrobionych w Anglii zdjęć jesteśmy uśmiechnięci.