Dodaj do ulubionych

depresja po powrocie????

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 19:02
tez tak moze macie?? dwa tygodnie temu wrocilem po trzech miesiacach z UK i
jakos sie nie moge w Polsce odnalezc:-( zostal mi jeden rok studiow i potem
co praca za 1500 zł netto??? w anglii mam wszystko co mi jest do zycia
potrzebne dobre pieniadze wspanialych ludzi mila atmosfere, ahhh szkoda
gadac
Obserwuj wątek
    • ratpole Re: depresja po powrocie???? 18.09.06, 19:06
      Gość portalu: kochajacy anglie napisał(a):

      > tez tak moze macie?? dwa tygodnie temu wrocilem po trzech miesiacach z UK i
      > jakos sie nie moge w Polsce odnalezc:-(

      Co ty marudzisz?
      Tutaj jeden kolega twierdzi, ze : "zaryzykowalbym stwierdzenie,
      ze choc do UK przyjechalo tysiace prostych Polakow, to i tak dzieki nim srednia
      inteligencja/poziom wyksztalcenia w Anglii sie podniosly".
      Wyobrazam sobie jak dobrze musi byc w kraju skad taki skarb wyjezdza
      uszczesliwiac inne narody.
      Jestes w czepku rodzony, ze bedziesz mogl zyc miedzy takimi wspanialymi ludzmi.
      • Gość: magda Re: depresja po powrocie???? IP: *.proxy.aol.com 18.09.06, 20:20
        :)
        a poza tym, pomysl
        koniec z ogladaniem obrzydliwych, grubych angielskich kobiet, obcowaniem z
        glupimi, leniwymi i wiecznie pijanymi lub bedacymi "na haju" angolami ...oraz
        wiele wiele innych ...

        raj!

        odnajdziesz sie, glowa do gory
        • Gość: kochajacy anglie Re: depresja po powrocie???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 20:26
          widzisz magdo i najgorsze w tym wszystkim jest to ze angielki mi sie zajebiscie
          podobaja, a co do angoli to wole ogladac idiotwo anglikow niz zawistnych i
          ciagle placzacych polakow
          • Gość: Adv Re: depresja po powrocie???? IP: 199.67.203.* 19.09.06, 14:35
            Jak wolisz idiotów to jedż do nich asap. Jeśli nie jesteś nic wart i szczyt
            twoich marzen to praca za 1500 to rzeczywiscie lepiej wyjedz i nie obciazaj i
            tak juz ledwo już ziopiącego systemu socjalnego.
            P.S. Rozumiem jakby to napisał ktoś po 50-ce al jak młody człowiek wygłasza
            takie opinie to musi być napradę bardzo biedna i smutna persona..
          • mike-great No to śmigaj back w GB !!! 22.09.06, 11:06
            No to śmigaj back w GB !!!

            Gość portalu: kochajacy anglie napisał(a):

            > widzisz magdo i najgorsze w tym wszystkim jest to ze angielki mi sie zajebiscie
            >
            > podobaja, a co do angoli to wole ogladac idiotwo anglikow niz zawistnych i
            > ciagle placzacych polakow
    • korkix78 Re: depresja po powrocie???? 18.09.06, 19:39

      Jest takie zjawisko i dotyka niektorych bardziej niektorych mniej, i jest to
      tzw culture shock.

      Ale z mojego doswiadczenia ..- to naprawde nic, w porownaniu z powrotem ze
      Stanow po zaledwie (!!!) 4 miesiacach (2 razy przezylem).

      Przy czym nie chodzi tu tylko o analize perspektyw tylko...no caloksztalt
      wszystkiego.
      • worm83 Re: depresja po powrocie???? 18.09.06, 21:09
        korkix78 napisał:

        >
        > Jest takie zjawisko i dotyka niektorych bardziej niektorych mniej, i jest to
        > tzw culture shock.
        >
        > Ale z mojego doswiadczenia ..- to naprawde nic, w porownaniu z powrotem ze
        > Stanow po zaledwie (!!!) 4 miesiacach (2 razy przezylem).


        100% racji. Ostrzegano mnie (na W&T też 4 miechy) przed szokiem kulturowym, ale
        ten dotknął mnie dopiero PO powrocie z USA do Polski. Smutne buźki itp. UK to
        pikuś
        • javus Re: depresja po powrocie???? 19.09.06, 10:01
          :) to samo
          W po pobycie w stanach rok mialem takiego kacora ze wrocilem do polski az mi
          sie myslec o przyszlosci nie chcialo. Pierwsze co zauwazylem u mnie w malym
          miasteczku to strasznie szpanerstwo co mnie az zabolalo. Meksyki w USA sa slabi
          przy malomiasteczkowych polakach, pierwsze ich slychac a potem widac
          (radio,tlumik w 20 letniej hondzinie). Drugie co mnie zabolalo to to ze w tym
          kraju nie mam zadnych perspektyw, kolega mi zachwalal prece we wrocku 1800 na
          start (- podatek itd 1200). Ale jakos przywyklem do europy (UK)... ale szczerze
          mysle jeszcze wrocic do USA za pare latek z odpowiednim doswiadczeniem zawodowym.

          Pozdro
          Javus
          • korkix78 Re: depresja po powrocie???? 23.09.06, 22:05

            Hehe tak..
            Mnie tak przyskrzynila glucha cisza i dzwiek wentylatora w kolejce w dlugawej
            banku ze po kilku minutach nie wytrzymalem i zaczalem zagadywac ludzi a to o
            pieknym dniu, jaki mamy, a to o tym, co Pani obok mnie planuje dzis ugotowac na
            obiad.
            Patrzyli sie na mnie jak na idiote (na ktorego wg warunkow polskich ewidentnie
            wyszedlem) ale co ciekawe odwzajemnili usmiech i uprzejmie podjeli rozmowe :)

            No a poza tym ten nierzadki wzrok mijanych na ulicy mlodziencow mowiacy "chcesz
            w ryj???" taki zmuszajacy rece, do samoistnego opadania.

            Te nowe dziury w i tak dziurawych od zawsze drogach.

            Te maluchy z wymalowanymi na zolto lusterkami i kolpakami (w domysle: tuning)
            jezdzace na maksymalnych obrotach a w nich postacie, ktorym paski z odzienia
            wylewaja sie niemal na ulice...

            Mozna by to ciagnac i ciagnac, wymieniac i wymieniac.

            Tak ogolnie to ladnych pare tygodni dochodzilem do siebie i do przystosowania
            sie do ...'normy' (?).

            Po UK jakos jedyne co tak na pierwszy rzut oka sie mocniej rzuca sie w oczy to
            zero, albo minimum uprzejmosci, smutnawe twarze ale nie ma tego kontrastu co po
            US i w zasadzie to tyle.
      • mike-great Na czym polega culture shock z USA do GB ??? 22.09.06, 11:10
        Na czym polega culture shock z USA do GB ???

        korkix78 napisał:

        >
        > Jest takie zjawisko i dotyka niektorych bardziej niektorych mniej, i jest to
        > tzw culture shock.
        >
        > Ale z mojego doswiadczenia ..- to naprawde nic, w porownaniu z powrotem ze
        > Stanow po zaledwie (!!!) 4 miesiacach (2 razy przezylem).
        >
        > Przy czym nie chodzi tu tylko o analize perspektyw tylko...no caloksztalt
        > wszystkiego.
        >
        • korkix78 Re: Na czym polega culture shock z USA do GB ??? 23.09.06, 21:51
          A nie wiem.
          Ale chyba, ze generalnie dosc maly entuzjazm ludzi, i ze jakos tak ciasno,
          wszystko takie niskie.

          Ale prosto z US to GB nigdy nie przybylem.
          Bylo 7 miesiecy przerwy na Polske. To sporo.
    • Gość: kachna Re: depresja po powrocie???? IP: *.kalisz.mm.pl 18.09.06, 20:52
      Masz mozliwos wyboru:)
    • Gość: Rozsądny Re: depresja po powrocie???? IP: *.range86-141.btcentralplus.com 18.09.06, 22:36
      Bądź cierpilwy, skończ studia, popracuj rok dwa w zawodzie, dopiero wtedy
      przejżdżaj do Angli pracować za dużo lepsze pieniądze w zawodzie nie przy
      zmywaku. Powodzenia.
    • elajna7 Re: depresja po powrocie???? 18.09.06, 23:08
      Przepraszam, ze tak nie na temat...
      Zainteresowalam sie, bo przeczytalam najpierw "depresja po porodzie".

      Moze wrocisz do UK?
    • Gość: Katana Re: depresja po powrocie???? IP: *.range86-129.btcentralplus.com 19.09.06, 00:42
      A co robiles w Anglii ?
    • red_artist Re: depresja po powrocie???? 19.09.06, 06:15
      Ale masz dylemat wstyd. Przypominam ci (bo chyba predko wrosles w inne
      srodowisko i zapomniales o pewnych rzeczach) ze w Polsce minimum netto to ok.
      600 zl i wielu ludzi duzo by dalo zeby zarabiac 1500 netto! Mlodzi zawsze moga
      wyjechac, ale co maja zrobic ci starsi, jak maja za to wyzyc? Pomysl jak musi
      im byc strasznie przykro i postaw sie na ich miejscu a wtedy moze zrozumiesz,
      ze twoj problem jest smieszny.
      • korkix78 Re: depresja po powrocie???? 19.09.06, 13:55
        > Mlodzi zawsze moga
        > wyjechac, ale co maja zrobic ci starsi, jak maja za to wyzyc?

        Nie ma przepisu prawnego zakazujacego albo utrudniajacego wyjazd osobom
        starszym.
        50 czy 55-latek moze tak samo wyjechac jak i 19-latek.
        I moze sobie radzic 10 razy lepiej (znam przypadek konkretny i to 62-latka,
        spoko facet!)

        Wyjasnienie "a bo dla mnie jest za pozno " jest takim wyjasnieniem, jak "no ja
        juz nie rzuce palenia , bo ja pale az 8 lat, wiec juz nic nie poradze."

        A z takim wyjasnieniem juz nie raz sie spotkalem.
        Chyba ze powody sa inne (opieka nad rodzicami, niepelnosprawnym dzieckiem) to
        wtedy inna historia.
        • red_artist Re: depresja po powrocie???? 20.09.06, 06:03
          Korkix78 - przede wszystkim nie mowilam o sobie, bo sa jeszcze tacy ludzie na
          swiecie, ktorzy rozgladaja sie dookola i nie skupilaja sie tylko na wlasnym
          odbiciu w lustrze. I wlasnie dlatego ze widze co dzieje sie dookola wiem, ze
          wiekszosc z tych, ktorzy przebywaja na zasilkach (tez przedemerytalnych) albo
          rencie albo emeryturze jest w tragicznej sytuacji za te marne 600 zl na reke
          (nie wszyscy sa gornikami dostajacymi 2500 emerytury), a jakos nie wyobrazam
          sobie, zeby ktos, kto najlepsze lata poswiecil ciezkiej pracy fizycznej a nie
          wyzszej edukacji (bo panowal kult robotnikow pracujacych na lepsze jutro) bez
          znajomosci jezyka pojechal za granice. Oczywiscie, jesli by sie uparl, pewnie
          niejeden opanowal by jezyk chocby w minimum, ale... starych drzew sie nie
          przesadza! Nie kazdy nadaje sie tez do zycia na obczyznie.
          Glownie chodzilo mi o to, zeby autor watku przejrzal na oczy nie traktowal tych
          1500 netto jako najwiekszej zyciowej tragedii, bo to jest jakies
          nieporozumienie.
          • korkix78 Re: depresja po powrocie???? 20.09.06, 12:04
            >Oczywiscie, jesli by sie uparl, pewnie
            >niejeden opanowal by jezyk chocby w minimum, Nie kazdy nadaje sie tez dozycia
            >na obczyznie.

            Otoz to. Kazdy jest kolwaem swojego losu. Gadka typu 'dla mnie na nauke jezyka
            jest juz za pozno' w ogole do mnie nie trafia. Oczywiscie, przychodzi to juz
            trudniej i tego nie neguje.


            >Glownie chodzilo mi o to, zeby autor watku przejrzal na oczy nie traktowal
            >tych
            >1500 netto jako najwiekszej zyciowej tragedii, bo to jest jakies
            >nieporozumienie.

            Spoko, nie to komentowalem tylko tamto :)
    • Gość: goscik Re: depresja po powrocie???? IP: *.mrozak.com.pl 19.09.06, 14:43
      skoro tam tak pieknie, masz wszystko.. to po co wrociles? po co Ci polskie
      "beznadziejne" studia? Co nie mozesz tam dokonczyc swojej edukacji? Bo chyba
      znasz jezyk na tyle aby tam sprostac w uczelni wymaganiom.. a moze jednak nie?
    • Gość: etka Re: depresja po powrocie???? IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.09.06, 11:51
      Znam to-ja byłam pół roku a Anglii i po powrocie do Polski złapałam mega doła-
      chciałam się spakować i natychmiast wracac!!! nic mi nie pasowało w naszym
      kraju, nie mogłam się przyzwyczaić do tych meneli, biedy, smutku, szpanerstwa,
      kombinowania, cwaniaczków itd., teraz mineły juz trzy miesiace i jakoś
      znów "wsiąknełam" w Polskę choć czaem pojawi się myśl-"jak tam było dobrze":)
      • Gość: Crazy_Frog Re: depresja po powrocie???? IP: *.range86-129.btcentralplus.com 20.09.06, 13:19
        Wlasnie wczoraj ktos chcial kolezance wyrwac torebke na ulicy.
        Moj pracodawca daje wyplate za nadgodziny "do reki". Wiadomo dlaczego.
        W metrze z reguly smieje sie ja i moj kolega jak dojezdzamy do pracy.
        To tak odnosnie smutku,kombinatorstwa,cwaniactwa itd

        Ja nie moge przyzwyczaic sie do Londynu, tez czesto chce sie pakowac i wracac.
        • Gość: ff Re: depresja po powrocie???? IP: *.adsl.legend.co.uk 20.09.06, 13:30
          to chyba raczej o warszawie piszesz
          • Gość: Crazy_Frog O Londynie IP: *.range86-129.btcentralplus.com 20.09.06, 13:33
            Slepi jestescie czy co ?

            UK to zaden raj. Tak samo jak PL
            • Gość: MI5 Re: O Londynie IP: *.claimtracker.com 20.09.06, 13:51
              Nie jestem jakims wielkim fanem UK, choc podoba mi sie. Polske tez lubie -
              nawet bardzo :)

              Pomijajac kwestie kasy, itd, itp. zauwazylem i pewnie nie ja tylko, ze to nie
              jest do konca tak samo, Crazy Frog. Tutaj ludzie sa bardziej wyluzowani, lepiej
              sie bawia - nawet bez alkoholu, albo z jego mala iloscia ;) Zycie tutaj jest
              latwiejsze, przynajmniej dla tych, ktorzy nie maja jeszcze wlasnych rodzin. Bo
              z rodzina, to sam nie wiem jak by bylo, moze tak samo jak w PL? A moze gorzej?
              Nie wiem.
              • Gość: Crazy_Frog Re: O Londynie IP: *.range86-129.btcentralplus.com 20.09.06, 14:01
                Rozmawialem wczoraj ze znajomym z Polski, w zasadzie przyjacielem. W takich
                chwilach przypomina mi sie co jest dla mnie najwazniejsze...
                Zycie jest latwiejsze, zgadza sie.
                Mysle, ze to kwestia priorytetow. Dla mnie rodzina i przyjaciele sa bardzo
                wazni. Tego telefony i tanie loty nie zastapia.
                Wszyscy ktorzy tu sa wiedza, jak trudno o prawdziwa i szczera znajomosc z
                tubylcami.Udawane grzecznosci juz mnie tez szczerze mowiac nie kreca (choc
                lepsze to niz klamstwo).
                • Gość: gonn Re: O Londynie IP: 80.50.29.* 20.09.06, 14:07
                  prawda
                • korkix78 O UK 20.09.06, 14:26
                  >jak trudno o prawdziwa i szczera znajomosc z
                  >tubylcami.

                  Wlasnie przymierzam sie do stworzenia mojego prywatnego TOP 5 rzeczy, ktore
                  gdybym mogl zmienilbym w UK (i odwrotnie)
                  To o czym napisales to prawdziwy kandydat na nr 1.

                  I do teraz nie mam pewnosci, czy to kwestia innosci wiekszosci tutejszakow, czy
                  po prostu tego, ze mamy inna historie, jezyk (gra slow w trakcie rozmowy) i w
                  moim przynajmniej przypadku hierarchie wartosci.
                  • vierablu Re: O UK 22.09.06, 00:37
                    > >jak trudno o prawdziwa i szczera znajomosc z
                    > >tubylcami.
                    >
                    > Wlasnie przymierzam sie do stworzenia mojego prywatnego TOP 5 rzeczy, ktore
                    > gdybym mogl zmienilbym w UK (i odwrotnie)
                    > To o czym napisales to prawdziwy kandydat na nr 1.

                    Korkix, ja zanim wyjechalam na Wyspe, wedrowalam po Polsce - tu pare lat,
                    owdzie pare lat. I jakos nie widze roznicy w zawieraniu prawdziwej i szczerej
                    znajomosci. Nie mozna porownywac mieszkania przez cale zycie w jednym miejscu i
                    przyjazdu gdzies w wieku juz nie studenckim. Wydaje Ci sie, ze w Polsce zawiera
                    sie przyjaznie latwiej, ale to tylko wrazenie spowodowane tym, ze jestes u
                    siebie, w swojej miejscowosci, oplatany siecia wzajemnych powiazan i kontaktow
                    od dziecka.
                    • korkix78 Re: O UK 22.09.06, 10:21
                      I tak i nie.
                      Ilekroc jestem na tydz-dwa w Polsce - zawsze poznaje z 2-3 nowe osoby.
                      Moja miejscowosc nie jest taka mala (konkretnie wieksza od Twojej i oddalona od
                      niej ok 30 km..wiec chyba juz wiesz gdzie :P )

                      Ponadto osmiele sie zaryzykowac stwierdzenie, ze kobietom jest znacznie
                      latwiej, jesli chodzi o 'poznawanie' nowych ludzi w nowym miejscu.

                      Po prostu widze wokol, ze w b.podobnych sytuacjach, podobne osoby - ale
                      przeciwnych plci - maja inne doswiadczenia w tej kwestii - o znajomosc (lub cos
                      wiecej) z Polkami Anglicy (i nie tylko) generalnei raczej zabiegaja.

                      Wykazuja zainteresowanie Polska, miastem z ktorego pochodza, kulinarnymi
                      specjalnosciami i osobowoscia Panny Angeli z miejscowosci X, natomiast tenze
                      sam Brytyjczyk nie jest juz za specjalnie zainteresowany zyciem, miejscowoscia
                      i ciekawostkami z zycia Pana Wacka pochodzacego z tej samej miejscowosci.

                      Troche generalizuje ale tak ja obserwuje.
                      • vierablu Re: O UK 22.09.06, 11:40
                        > Ilekroc jestem na tydz-dwa w Polsce - zawsze poznaje z 2-3 nowe osoby.

                        Jak je poznajesz? Zaczepiaja Cie (lub Ty je) w sklepie? czy tez np. idziesz na
                        impreze do znajomych i tam poznajesz kogos nowego? To jest wlasnie ta siec
                        powiazan, bez ktorej zeby kogos poznac, musialbys zaczepiac ludzi na ulicy, bez
                        wzgledu na to czy w Londynie, czy w Pruszkowie. Ja przeprowadzilam sie na pare
                        lat wlasnie do Pruszkowa i przez caly moj czas pobytu tam - 5 lat - jedyne
                        osoby, ktore poznalam, to:
                        - znajomi mojego przyjeciela, zamieszkalaego w Pruszkowie, ktorego poznalam
                        zanim tam sie przeprowadzilam
                        - kolezanki i koledzy z pracy oraz ich krewni i znajomi
                        - opiekunki do dziecka i ich rodziny.

                        ja bym nawet powiedziala, ze tu w Londynie latwiej sie zaprzyjaznic, bo np. u
                        mnie towarzystwo w pracy znacznie czesciej chodzi razem na piwo.

                        Poza tym wczesniej pisales o trudnosciach w zaprzyjaznianiu sie, teraz o tym,
                        ze podczas tygodniowego pobytu w Polsce poznajesz 2-3 osoby. Poznawanie a
                        zaprzyjaznianie to chyba jednak nie jest to samo. Mozesz czuc wieksza sympatie
                        z ich strony, bo jako emigrant jestes towarzysko bardziej atrakcyjny i
                        mieszkanie w Londynie podnosi Twoje notowania.

                        Co twoich obserwacji dotyczacych plci, oczywiscie mezczyzni w 95% sa bardziej
                        zainteresowani kobietami i odwrotnie. Pewnie Angielki sa bardziej
                        zainteresowane dla odmiany cikawostjkami z zycia Pana Wacka.
                • Gość: ff Re: O Londynie IP: *.adsl.legend.co.uk 21.09.06, 10:08
                  to co tutaj jeszcze robisz?

                  zasuwaj do kochanej rodzinki

                  jak komus sie nie powodzi to zawsze wytlumaczeniem jest ze teskni za rodzinka.
                  a ta anglia to w ogole beee i jest tak samo jak w polsce :)
                  • Gość: Crazy_Frog Re: O Londynie IP: *.range86-129.btcentralplus.com 23.09.06, 17:41
                    Gó.. Cie obchodzi co tu jeszcze robie.

                    Moze mi sie lepiej czlowieku powodzi niz tobie co ?
                    Finansowo nie narzekalem ani w Polsce ani w UK.
                    Poza tym za pol roku faktycznie sie zmywam.Do innego kraju, bo w UK nie ma
                    niczego szczegolnego. Po prostu nie podoba mi sie tu. Potrafisz to pojac ?
              • Gość: Crazy_Frog Oczywiscie chamstwo nie kłamstwo ;) IP: *.range86-129.btcentralplus.com 20.09.06, 14:02
    • Gość: Irlandczyk Re: depresja po powrocie???? IP: 167.127.24.* 20.09.06, 14:50
      A ja szczerze powiem, ze gdybym mial mozliwosc, to bym wrocil do POlski. Wcale
      mi sie tu nie podoba, mentalnosc ludzi, problemy organizacyjne itp. Poza tym,
      brakuje miejsc ktore sie zna, znajomych i rodziny oczywiscie.

      Pozdrawiam
      • Gość: magda Re: depresja po powrocie???? IP: *.proxy.aol.com 20.09.06, 16:14
        > A ja szczerze powiem, ze gdybym mial mozliwosc, to bym wrocil do POlski"

        to dlaczego nie wracasz?

        granice zamkneli?
        • Gość: MI5 Re: depresja po powrocie???? IP: *.claimtracker.com 20.09.06, 16:18
          CO cie to obchodzi. Moze ma swoje powody.
          • Gość: yennefer Re: depresja po powrocie???? IP: 86.40.6.* 20.09.06, 17:48
            Wiem, ze to nie to samo, i temat byl o Anglii, ale ja mialam odwrotnie. Byl taki
            moment na lotnisku w Luton, ze chcialam zawrocic do bramki i wrocic do Polski. I
            uratowalo mnie tylko to, ze nie mialam biletu. A szok kulturowy dopada mnie za
            kazdym razem jak jade do Polski. I juz nawet wole te falszywe usmiechy od
            chamstwa w polskich sklepach. jednak czlowiek sie szybko przyzwyczaja do malych
            luksusów. :)
            • Gość: niunia Re: depresja po powrocie???? IP: *.ghnet.pl 20.09.06, 22:03
              mnie niestety tez dotknal tez szok kiedy wrocilam i zetknelqm sie z polska
              rzeczywistoscia-wszystko jest nie tak, nie potrafie sie przyzwyczaic bo naprawde
              polubilam Anglie i Anglikow po 2,5 miesiecznym pobycie
      • michust Re: depresja po powrocie???? 21.09.06, 23:54
        ilu forumowiczów tyle opinii
        dorzucę swoje trzy grosze po raz pierwszy do polski zawitałem po roku mojego pobytu na wyspie i co :
        - wszedłem do sklepu i poprosiłem o wodę z lodówki - oczywiście otrzymałem takową niestety chłodziarka była wyłączona :)
        - poszedłem do mojej byłej pracy (9 lat tam spędziłem) i co te same problemy i narzekania
        - wóda na polskim lotnisku droższa niż w sklepie

        nie wiem czy byłem zbyt krótko czy może się czepiam ale po kilku dniach chciałem wracać po prostu było mi bardzo źle
        jeżeli człowiek zasmakuje innego życia ( prostszego ) to w moim przypadku nie chce wracać
        dalej siedzę sobie na wyspie i cosik tam dłubię jak na razie nie mam zamiaru wracać i jakoś do kraju mnie nie ciągnie pomimo że irlandzki chleb smakuje inaczej :)
    • Gość: spiwor. Re: depresja po powrocie???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.06, 22:33
      U mnie właśnie miesiąc mijała, najbardziej brakowało mi "luzu" w Polsce wszyscy
      są sztywni i jak cię widzą tak cię piszą.
      Nie mówiąc już o wypłatach co miesiąc a nie co tydzień;)

      Osobiście dla mnie Anglia jest neutralna ale ja tam nie pasuję czułem się nie u
      siebie, jak gość a w Polsce wyszukując i wykorzystując luki w systemie nie jest
      tak wcale źle;)
    • jagienkaa Re: depresja po powrocie???? 20.09.06, 22:39
      ciekawe bo ja mam odwrotnie:/
    • dcio Re: depresja po powrocie???? 21.09.06, 16:23
      Gość portalu: kochajacy anglie napisał(a):

      > tez tak moze macie?? dwa tygodnie temu wrocilem po trzech miesiacach z UK i
      > jakos sie nie moge w Polsce odnalezc:-( zostal mi jeden rok studiow i potem
      > co praca za 1500 zł netto??? w anglii mam wszystko co mi jest do zycia
      > potrzebne dobre pieniadze wspanialych ludzi mila atmosfere, ahhh szkoda
      > gadac


      Witam

      Czy mozna by jeszcze wskoczyc na pana miejsce, czy juz jest zajete? bede
      wdzieczny za jakies namiary.
      Potrafie robic wszystko (rolnictwo, slusarka, analizy ekonomiczne)
      • bmatt Re: depresja po powrocie???? 21.09.06, 16:29
        > Potrafie robic wszystko (rolnictwo, slusarka, analizy ekonomiczne)

        Ha, ha, ha, dzieki stary, you've made my day :-))))))))

        Pzdr
    • buena_xena Re: depresja po powrocie???? 22.09.06, 00:21
      U mnie depresji po powrocie do Polski nie bylo, bo bedac w UK strasznie
      tesknilam za rodzina! To tez wracalam do ojczyzny jak na skrzydlach! Tu mam
      piekny dom, ktory w stosunku do tego w ktorym mieszkam w UK - to palac - i nie
      pisze tego ze snobizmu. Jest jeszcze nie urzadzony, wiec niechybnie wroce do
      UK, bo pracujac na wyspach predzej go urzadze niz pracujac obecnie w Polsce za
      1500 PLN. Jestem tu w Polsce juz 3 m-c, wiec z rodzina i znajomymi zdazylam sie
      juz spotkac i naladowac akumulatory. I na tym w zasadzie sie plusy pobytu w
      Polsce koncza, niestety. Nie wiem jak wy, ale po dluzszym pobycie w UK czy
      innym kraju, gdzie zyje sie ludziom lzej - w Polsce juz w pierwszym momencie po
      powrocie, uderza w czlowieka ogromna fala agresji jaka jest w spoleczenstwie.
      Wynika to z pewnoscia z frustracji a ta z sytuacji gospodarczej i politycznej,
      krotko mowiac beznadziei i braku perpsketyw. Szczerze mowiac w obecnej chwili
      tesknie za UK - mam tu jeszcze w POlsce jedna sprawe do zalatwienia, ktora mnie
      tu trzyma - pozniej zwijam zagle i wracam na wyspy. Doszlam jednak do wniosku,
      ze nie czuje sie na 100% komfortowo juz ani w Polsce ani w UK - bo i w jednym
      kraju i drugim mi czegos brakuje i oczywiscie sa to rozne rzeczy w tych dwoch
      roznych krajach. Czuje sie jak "cudzoziemka" - ktora nigdzie miejsca sobie nie
      moze znalezc. Gdzies jednak zyc trzeba. Co za schiza, ze u nas w Kraju nie moze
      byc tak stabilnie i przyszlosciowo jak jest w innych krajach i ze czlowiek sie
      musi tulac po swiecie za chlebem.
      • Gość: Aneta Depresja po powrocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.06, 00:20
        mam depresję,bo wróciłam na miesiąc na obronę,a jestem już 4 miesiące i ciągle
        walczę ze swoim promotorem,aby sprawdził moją pracę.A depresja jest dlatego,bo
        tęsknie za ukochanym.
    • piwnooka182 Re: depresja po powrocie???? 23.09.06, 23:25
      za kilka tygodni wracam...i chyba jestem za krotko, zeby popasc w depresje po
      pworocie do pl...ale z cala pewnoscia mam depresje tu w UK. mam dobra, niezle
      platna prace...stac mnie na wszysto poza kupnem domu, specjalnie nie oszczedzam
      a i tak sporo odkladam....co wiecej jestem tu z ukochanym, z ktorym uklada nam
      sie super...on jest automatykiem i pracuje w zawodzie...ale ja nie czuje sie tu
      dobrze...jestem nie u siebie tylko na obczyznie, ciagle smutna i jakby w
      trakcie napiecia miesiaczkwoego kazdego dnia. tesknie za bliskimi, rodzina,
      znajomymi...tu zycie jest latwiejsze, ale mnie to jakos nie przekonuje...
    • Gość: fff od razu depresja IP: *.chello.pl 23.09.06, 23:37
      żyły tniesz? odzwyczaiłeś się i już. nie martw się po jakimś czasie to minie.
      depresja! też mi coś. to takie modne słowo na zwykły smutek, tęsknotę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka