korkix78
31.10.06, 16:10
Bo rzeczywiscie nie robienie nic nie jest najlepszym rozwiazaniem.
Ja za mlodu ze znajomymi podkradalismy porzeczki / jablka z pobliskich
ogrodkow, bawilismy sie winda w wysokich wiezowcach, "sprawdzalismy" ile
zagraniczne samochody maja na liczniku i czy jak sie je pchnie, to wlaczy sie
alarm.
Kilka lat pozniej zaczeto montowac masowo domofony, i wtedy dzieciaki
naciskaly wszystkie knefle - i sru w krzaki.
Dzisiejsza e-smarkateria upodobala sobie m.in. psucie sensu forum - coraz
ciezej w takim bydle jak przez ostatnie dni normalniej porozmawiac, nie
mowiac juz o dowiedzeniu sie czegos przez ludzi 'z zewnatrz'.
Jakies decyzje ?