Dodaj do ulubionych

W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloydstsb

IP: *.aster.pl 28.11.06, 11:18
wysłała mnie tu bank daiwa zarabiam tyle że nie chce was denerwować,mam tylko
pyanie? czy emigranci z Polski nie mogą zająć się umysłową pracą? już mam
dość tego że koledzy z pracy śmieją się z tego że polacy to biali murzyni i
wykonują pracę której nawet czarni wykonywać nie chcą. A przecież jest tyle
pracy jako księgowi , informatycy, doradcy itd,może faktycznie sami
nieudacznicy tu przyjeżdzają?
Obserwuj wątek
    • cdlxxvi Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 11:33
      > wysłała mnie tu bank
      Pogratulować. Nawet kablówkę Ci z Zielonej góry pociągnęli.

      > daiwa zarabiam tyle że nie chce was denerwować
      Gdybyś jeszcze pisal tak, żeby nie denerwować... Najlepiej po polsku.

      > pyanie? czy emigranci z Polski nie mogą zająć się umysłową pracą?
      Ja mam opowieć?

      > dość tego że koledzy z pracy śmieją się
      I jeszcze pewnie wiaderko i grabki Ci zabierają.

      > może faktycznie sami nieudacznicy tu przyjeżdzają?
      Sądząc po Twoim poście, pewnie tak :P
      • business3 Macie jakieś vacancies tam? Bo się piszę. 28.11.06, 12:28
        Macie jakieś vacancies tam? Bo się piszę.
      • alison201 Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 29.11.06, 01:24
        Witaj. Ludzie są wykształceni tylko nie znają języka. Ja włąśnie wyjeżdżam do
        Peterborough chciałabym znaleść dobrą pracę może znasz tam kogoś kto pracuje w
        tym mieście. z pozdrowieniami Alicja z Iławy
    • trelemorele Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 13:05
      Gość portalu: francoloco napisał(a):
      > W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloydstsb

      a ja biedak, od prawie 3 lat myslalem, ze to Lloyds tsb.... no ale pewnie
      pracownik (oczywiscie chcwilowo na wakacjach) wie lepiej.

      > wysłała mnie tu bank daiwa zarabiam tyle że nie chce was denerwować,
      :)))))))

      > mam tylko pyanie? czy emigranci z Polski nie mogą zająć się umysłową pracą?
      ja tam nie mam czasu. Na zmywaku ro 24/7 i nie mam czasu na intervieiw :)


      > już mam dość tego że koledzy z pracy śmieją się z tego że polacy to biali
      > murzyni i wykonują pracę której nawet czarni wykonywać nie chcą.
      no w tej Jeleniej to rzeczywiscie ciekawe rzeczy opowiadaja o UK.... :)

      > może faktycznie sami nieudacznicy tu przyjeżdzają?
      tak, zgadles. W nagrode dostaniesz banana.


      btw, fajny troll. Trollowaty ale przynajmniej nie agresywny. Dzieki!
    • realprincess Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 15:36
      Tak tyle jest pracy, ale czemu jak mowie ze jestem z Polski to nikt nawet ze
      mna nie chce gadac w posrednictwie pracy? O przepraszam, powiedzieli mi ze
      powinnam zaczac w barze lub restauracji. Podziekowalam.Moze powinnam ich pozwac
      za dyskryminacje?
      • trelemorele Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 15:50
        realprincess napisała:

        > Tak tyle jest pracy, ale czemu jak mowie ze jestem z Polski to nikt nawet ze
        > mna nie chce gadac w posrednictwie pracy? O przepraszam, powiedzieli mi ze
        > powinnam zaczac w barze lub restauracji. Podziekowalam.Moze powinnam ich
        > pozwac za dyskryminacje?

        jesli nie zartujesz to jak najbardziej masz prawo ich pozwac i liczyc na
        calkiem tluste odszkodowanie w ramach ugody.
        • korkix78 Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 15:57
          > jesli nie zartujesz to jak najbardziej masz prawo ich pozwac i liczyc na
          > calkiem tluste odszkodowanie w ramach ugody.

          ..chyba, ze pominela istotne fakty, np takie, ze w trakcie rozmowy w agencji na
          co 2 zdanie 3 razy z rzedu odparla "excuse me?", "pardon?" - RealPrincess bez
          zbednej urazy, nie znam Cie, stad przyklad - wtedy to nie byla zadna
          dyskryminacja tylko grzeczne zasugerowanie 'po angielsku' , ze etap nie ten -
          najpierw wystarczajacy jezyk.
          • realprincess Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:04
            Niektorzy na tym forum mowia po angielsku. Mowie po angielsku czesciej niz po
            polsku od 19 roku zycia wiec nie mam zadnych problemow.
        • realprincess Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:01
          Naprawde? Przemysle to w takim razie :) Gdzie szukac podstawy prawnej?
          Kazali mi najpierw zdobyc doswiadczenie w UK, nawet nie spojrzeli na moje cv.
          Nie ma takiej mozliwosci zebym wstawila do swojego cv prace za barem po tym jak
          mialam swoja firme w PL. Jak to bedzie wygladac? Rownie dobrze moge sobie
          napisac LOOSER na czole.

          Najgorsze jest to ze moi brytyjscy znajomi mi nie wierza ze mam trudnosci bo
          jestem z Polski.
          • Gość: bu znaczenie słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 16:08
            mieć trudności bo nie ma się doświadczenia z UK i mieć trudności bo się jest z
            Polski to są dwa zdania o zupełnie różnym znaczeniu
          • Gość: A Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy IP: 205.223.239.* 28.11.06, 16:08
            Ja nie mialam zadnych trudnosci zwiazanych z pochodzeniem, tak samo jak moj maz.

            Zapomnij o tej agencji, szukaj dalej. Nawet nie warto rozmawiac z takimi ludzmi.
          • jaleo Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:10
            realprincess napisała:

            > Rownie dobrze moge sobie
            > napisac LOOSER na czole.
            >

            Pewnie, ze sobie napisz. Wtedy nawet nie bedziesz musiala otwierac ust, zeby
            kazdy sie od razu zorientowal, ze Twoj angielski jest do kitu, droga
            pani "posluguje sie angielskim czesciej niz polskim od 19 roku zycia i nie mam
            zadnych problemow" Realprincess :-)))
            • realprincess Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:17
              Jak ci to poprawi humor to moge ci powiedziec ze nie umiem wcale mowic po
              angielsku. Lepiej ci?
              • carnivore69 Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:39
                Instrukcja do wypowiedzi jaleo niewprost: 'loser', nie 'looser'.

                Pzdr.
              • jaleo Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:54
                Po prostu przestan obwiniac innych/okolicznosci/kraj pochodzenia za to, ze
                Ci "nie wychodzi" w UK tak jak chcialas. Moze nie zdazylas sie zorientowac,
                ale tutaj naprawde jest bardzo kosmopolityczna sila robocza, w mojej firmie
                (jeden z najwiekszych na swiecie koncernow) pracuje moze z 25% obcokrajowcow,
                wiekszosc z nich zatrudnionych prosto po studiach wiec tez zero doswiadczenia w
                UK. Faktycznie, Polakow niewiele, ale sa nawet ludzie z Rosji, Ukrainy i
                innych narodowosci, ktorym na tutejszym rynku pracy jest o wiele trudniej niz
                Polakom, z racji przepisow emigracyjnych.

                Tak wiec nie obwiniaj dyskryminacji, tylko sie lepiej zastanow nad swoim CV,
                swoja znajomoscia angielskiego i w ogole co soba reprezentujesz z punktu
                widzenia pracodawcy, i wez sie do pracy nad tym.
          • trelemorele Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:11
            realprincess napisała:

            > Najgorsze jest to ze moi brytyjscy znajomi mi nie wierza ze mam trudnosci bo
            > jestem z Polski.
            >
            nie masz trudnosci, bo jestes z Polski. Masz trudnosci bo aplikujesz z Polski.
            Czy ja dobrze rozumiem, ze aplikujac mowisz im, ze mieszkasz w PL?? Wiele razy
            mowilem, ze to przekresla twoje szanse na prace w Uk jesli nie jestes,
            powiedzmy fizykiem jadrowym :) Zaden rekruten ci nie uwierzy, ze przyjedziesz
            na interview z Polski do UK. Wiem to z pierwszej reki.
            • realprincess Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:19
              Nie, mieszkam w Londynie juz 1,5 miesiaca okolo, teraz jestem tylko na pare dni
              w PL, jutro rano wracam do Londynu.
              • trelemorele Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:32
                realprincess napisała:

                > Nie, mieszkam w Londynie juz 1,5 miesiaca okolo, teraz jestem tylko na pare
                > dni w PL, jutro rano wracam do Londynu.

                kolejne poczucie calkowitej kleski po 5 tygodniach... smiac mi sie chce ;)
                Podeslij mi CVna adres gazetowy, moze masz w nim jakas kaszane z brytjskiego
                punktu widzenia :) W jakich agencjach i na co aplikowalas? Ile wyslalas
                aplikacji na gumtree lub na portalach z praca? Ja slalem okolo 20 dziennie a
                szukalem w logistyce.

                pozdrawiam,
                LS
                • realprincess Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:43
                  Nie mam poczucia kleski, ale troche mnie to drazni bo myslalam ze to szybciej
                  pojdzie. Nigdy nie musialam szukac pracy , chcialam challenge to mam :))
                  Nie mam kaszany w cv, bo znajomi mi doradzili co i jak, wiadomo ze polskie cv
                  to inna bajka, ale dzieki :)
                  Wyslylalam cv na stanowisko PA , secretary, office clerk, ale przyznaje ze nie
                  20 dziennie.
                  Tak na marginesie, mam kolezanke , ktora jest Amerykanka(czyli mowi po
                  angielsku, a moze niektorzy sadza ze ona tez nie umie?) i szuka pracy juz 3
                  miesiac. Proponowali jej tez jako kelnerka w restauracji. No i ona szuka
                  intensywniej niz ja. :P
                  • trelemorele Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:57
                    realprincess napisała:

                    > Nie mam poczucia kleski, ale troche mnie to drazni bo myslalam ze to szybciej
                    > pojdzie. Nigdy nie musialam szukac pracy , chcialam challenge to mam :))

                    NO MASZ ;)

                    > Nie mam kaszany w cv, bo znajomi mi doradzili co i jak, wiadomo ze polskie cv
                    > to inna bajka, ale dzieki :)

                    to nie jest takie oczywiste. jestes chlubnym wyjatkiem ;)

                    > Wyslylalam cv na stanowisko PA , secretary, office clerk, ale przyznaje ze
                    nie 20 dziennie.

                    na wymienione stanowiska wymagane jest doswiadczenie. Sprobuj na Office
                    Administrator. No i jeszcze kwestia pensji. Jesli aplikujesz obecnie wymienione
                    powyzej pozycje z pensja > 14K rocznie to masz male szanse. Pomysl jak nasycony
                    musi byc tutejszy rynek osobami podobnymi tobie ale majacymi juz doswiadczenie.
                    Aplikuj na pozycje za 12K, po pol roku wskoczysz na 13-14K a po roku bedziesz
                    miala 1 rok doswiadczenia w UK ;) Nie marnuj czasu aplikujac. Wez cokolwiek ale
                    w swojej branzy!

                    > Tak na marginesie, mam kolezanke , ktora jest Amerykanka(czyli mowi po
                    > angielsku, a moze niektorzy sadza ze ona tez nie umie?) i szuka pracy juz 3
                    > miesiac. Proponowali jej tez jako kelnerka w restauracji. No i ona szuka
                    > intensywniej niz ja. :P

                    a nie przyszlo ci na mysl, ze ona potrzebuje wizy zeby tu pracowac? Co myslisz,
                    ze sie stanie jak skonczy jej sie ta wiza? Moze studiuje i na interviwe
                    zastanawiaja sie czy bedzie mogla poswiecic sie pracy?
                    Pracodawca tez bierze to pod uwage i paradoksalnie jako Polka masz wieksze
                    szanse na stale zatrudnienie niz ona. Jej za to polecam temporary basis.

                    W sektorze w jakim szukasz liczy sie glownie ilosc wyslanych CV. 20 dziennie
                    mozna wicisnac spokojnie.
                    Gdzie szukasz pracy?
                    • realprincess Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 29.11.06, 00:18
                      Dzieki za rady. :)
                      Ja tez studiuje jeszcze (tak jak moja amerykanska kolezanka)ale zaocznie ,
                      czyli co 2 tyg, ale mam tyle czsu ze mi sie tu nudzi i latam do Londynu. Szukam
                      pracy , bo to dla mnie sprawa ambicji zeby udowodnic sobie ze jak chce to moge
                      miec prace w Londynie. Wiadomo ze pieniadze nie beda na poczatku motywacja. A
                      moze nigdy. :)

                      > W sektorze w jakim szukasz liczy sie glownie ilosc wyslanych CV. 20 dziennie
                      > mozna wicisnac spokojnie.
                      To mnie pociesza, przynajmniej nie trzeba nigdzie chodzic, tylko ewentualnie na
                      interview, jak zaprosza :)
                      Za niedlugo zamienie sie w maszyne do wysylania cv :)
                    • realprincess Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 06.12.06, 14:24
                      >na wymienione stanowiska wymagane jest doswiadczenie. Sprobuj na Office
                      Administrator. No i jeszcze kwestia pensji. Jesli aplikujesz obecnie wymienione
                      powyzej pozycje z pensja > 14K rocznie to masz male szanse. Pomysl jak nasycony
                      musi byc tutejszy rynek osobami podobnymi tobie ale majacymi juz doswiadczenie.
                      Aplikuj na pozycje za 12K, po pol roku wskoczysz na 13-14K a po roku bedziesz
                      miala 1 rok doswiadczenia w UK ;) Nie marnuj czasu aplikujac. Wez cokolwiek ale
                      w swojej branzy!

                      Dziwne, ale zaproponowali mi ostatnio prace za 16k i nie wzielam jej bo uwazam
                      ze to za malo dla mnie(w Londynie moge za to przezyc na granicy ubostwa).
                      Wszyscy znajomi powiedzieli ze dobrze zrobilam, ja mam nadzieje na 18-20k. Na
                      pewno uwazacie ze zwariowalam. :)
                  • jaleo Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:58
                    realprincess napisała:

                    > > Tak na marginesie, mam kolezanke , ktora jest Amerykanka(czyli mowi po
                    > angielsku, a moze niektorzy sadza ze ona tez nie umie?) i szuka pracy juz 3
                    > miesiac.

                    "Mowienie po angielsku" to tu nie jest zaden atut, to jest podstawa od ktorej
                    dopiero sie ZACZYNA dyskusja o tym, co mozesz zaproponowac pracodawcy.
                    Przeciez w w UK dziesiatki milionow ludzi mowia po angielsku, i co z tego.
                  • Gość: hm Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy IP: 205.223.239.* 28.11.06, 17:21
                    Moj maz szukal pare miesiecy, ale on nie startowal na prace biurowa, tylko
                    konkreta specjalnosc. Dziennie bylo moze z 1-2 ogloszenie dla niego. Do tego
                    wybrzydzal na poczatku, potem przestal.
            • trelemorele Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:26
              trelemorele napisał:

              > Zaden rekruten ci nie uwierzy, ze przyjedziesz
              > na interview z Polski do UK. Wiem to z pierwszej reki.

              hehe, autokomantarz.

              Moge sie mylic :)
    • skinnycow Re: W londynie mieszkam od 10 lat pracuje w Llloy 28.11.06, 16:17
      >czy emigranci z Polski nie mogą zająć się umysłową pracą? już mam
      > dość tego że koledzy z pracy śmieją się z tego że polacy to biali murzyni i
      > wykonują pracę której nawet czarni wykonywać nie chcą.

      Ale oczywiscie ze moga - jestem tego jak najlepszym przykladem. I z Polski
      wygnala mnie po prostu chec zdobycia doswiadczenia a nie brak pracy czy
      pieniedzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka