Dodaj do ulubionych

Tak oceniaja wasze "kariery".

12.12.06, 12:35
Fragmenty artykulu z The Guardian

Londyn ma się znakomicie. Miejscy bankierzy zamieniają swoje premie na
luksusowe jachty. Ceny nieruchomości szybują w górę. Bary i restauracje
stolicy przez cały tydzień są pełne klientów. Jednak wśród tego powszechnego
dobrobytu żyją też miliony ludzi, którzy ledwie wiążą koniec z końcem.
Wyrzuceni poza nawias, miotający się gdzieś na dole drabiny społecznej.
(...)
Gwałtowna migracja, zwłaszcza z nowych krajów członkowskich Unii
Europejskiej, powoduje, że siła robocza rozrasta się szybciej niż pula
dostępnych miejsc pracy. (...)Ta mieszanka skromnej oferty dla
niewykwalifikowanej siły roboczej i rozpaczliwie wysokich kosztów życia
tworzy dramatyczne warunki dla tych, których londyński rynek pracy wyrzuca
poza nawias.

Heather Stewart,

wiadomosci.onet.pl/1378196,2678,2,kioskart.html

Obserwuj wątek
    • Gość: Jaro Re: Tak oceniaja wasze "kariery". IP: *.md.uwcm.ac.uk 12.12.06, 13:37
      W sobotnim dodatku do Guardiana byl wstrzasajacy tekst o ludziach, glownie
      Polkach, sprzatajacych londynskie hotele. Wyzysk i upokorzenie. Ale w polskich
      hotelach jest pewnie tak samo, albo i gorzej, i za mniejsze pieniadze albo i
      bez wyplaty od firmy zlecajacej.
      • korkix78 Czego jak czego ale perspektyw w PL to nam brak 12.12.06, 14:03
        > Ale w polskich
        > hotelach jest pewnie tak samo, albo i gorzej, i za mniejsze pieniadze

        Ale za to szlachetniej i patriotyczniej.

        Szef takiego polskiego hotelu, fastfooda czy tez kiosku, wlasciciel rodzinnego
        biznesu z tradycjami - osiedlowego szczekoblaszaka, podobnie jak rowniez
        zarzadca polskiego smietnika z patriotycznymi lzami w oczach dumnie spoglada na
        trud i znoj swego podwladnego Polaka - niezdrajcy.

        My tu dajemy sie wyzyskiwac i robic 'na Angoli' -a w miedzy czasie prawdziwi
        patrioci i patriotki z hymnem IV RP na ustach a i owiniete w polska flage,
        nierzadko ciezarne, dzwigaja na zapleczu Biedroonki skocznie 25-kilowe Polskie
        Produkty podczas 11-tej godziny pracy w sobote, ku chwale Ojczyzny.

        Zagrzewaja je do boju cieplym slowem mezowie stanu i ich kolezanki na kasie,
        jak tylko znajda wolne kilka chwil podczas zmieniania jednoczesnie swych
        pieluch.
        • Gość: ffds Re: Czego jak czego ale perspektyw w PL to nam br IP: 80.50.29.* 12.12.06, 14:46
          z tego co Ja wiem to teraz w marketach na kolanach wrecz prosza zebys przyszedl
          do pracy, do domow wysylaja reklamowki z propozycja pracy, zamiast umow na
          zlecenie coraz czesciej daja umowy o prace itd. bo znaczna czesc jeleni
          pracujaca w marketach wyjechala do UK by tam w Tesco tyrac takze za minimalna
          stawke...
          • Gość: asa Re: Czego jak czego ale perspektyw w PL to nam br IP: *.ipt.aol.com 12.12.06, 14:59
            >bo znaczna czesc jeleni<

            a co ci zrobili Ci ludzie, że masz do nich taką pogardę.
            naprawdę zaczynacie wkurzać określaniem swoich rodaków w poniżający sposób.
            jeśli komuś się udało niech się z tego cieszy.taki "on" inteligentny, mądry,
            dobrze zarabia, więc czemu w "nim" tyle złości do osób ciężko pracujących, a
            gorzej zarabiających.

            wyciszcie się złośliwcy.więcej szacunku dla drugiej jednostki.
            • Gość: ffds Re: Czego jak czego ale perspektyw w PL to nam br IP: 80.50.29.* 12.12.06, 15:44
              nie mam do tych ludzi pogardy, ciesze sie natomiast ze menadzerowie marketow
              wreszcie nie moga znalezc ludzi ktorzy zapieprzali by u nich za 400-500zl i sa
              w konsekwencji zmuszeni podnosic pensje pracownikom, podpisywac umowy o prace,
              itd. -ze powoli cos sie zmienia na dobre...
          • korkix78 Re: Czego jak czego ale perspektyw w PL to nam br 12.12.06, 15:36
            Moja uwage natomiast przykuly ostatnio nowe mozliwosci - powoluje sie jedynie
            na to, co zobaczylem; okazuje sie, ze staze w Polsce kwitna :

            "Właśnie dowiedziałem się że Urząd Pracy w moim mieście wysyła bezrobotnych
            absolwentów na staż do innego miasta do różnych firm, aby pracowali tam na
            taśmie produkcyjnej, a tam podobno pracuje się w systemie 4 brygadowym, czyli
            praca również w weekendy i w nocy (nie wiem czy ten system pracy obejmuje tam
            też stażystów, bo pracowników napewno). Co sądzicie o takim stażu? I o pracy
            za 450 zł na taśmie produkcyjnej?"

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=53589277&a=53589277
            • Gość: ffds Re: Czego jak czego ale perspektyw w PL to nam br IP: 80.50.29.* 12.12.06, 15:39
              sciema, w UK tez widzialem Polakow pracujacych na farmach za 2f/h mimo ze
              stawka minimalna to 5.35f/h
              • korkix78 Re: Czego jak czego ale perspektyw w PL to nam br 12.12.06, 15:42
                Stawka 5.35 obowiazuje od 1 pazdziernika tego roku.
                Czyli byles w UK-landzie bardzo niedawno. Gdzies to sie znow po farmach
                szlajal ?
                • Gość: ffds Re: Czego jak czego ale perspektyw w PL to nam br IP: 80.50.29.* 12.12.06, 15:45
                  na farmy wpadalem kartofle kupic od farmera i widzialem Naszych ziomkow z PL
                  latajacy z motykami, widlami w gumiakach podgwizdujacych z radosci ze wreszcie
                  ich praca jest doceniana i dostaja cale 2f/h
                  • korkix78 Re: Czego jak czego ale perspektyw w PL to nam br 12.12.06, 15:54
                    O a zatem z nimi zbratales,skoro podzielili sie swoim szczesciem.
                    Dlaczego wiec nie pracuja w polskim supermarkecie, gdzie szefostwo rzuca sie na
                    kolana proszac klogo popadnie o to, by pracowano na bardzo dobrych warunkach ?
                  • Gość: ff Re: Czego jak czego ale perspektyw w PL to nam br IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 16:47
                    chciales napisac

                    > na farmy wpadalem kartofle kopac u farmera i pracowalem z Naszymi ziomkami z
                    PL
                    > latajac z motykami, widlami w gumiakach podgwizdujac z radosci ze wreszcie
                    > nasza praca jest doceniana i dostajemy cale 2f/h
    • Gość: ff Re: Tak oceniaja wasze "kariery". IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 13:41
      Teraz nam napisz o co ci chodzi? Gula ci urosla czy co? Jak nie chcesz czytac o
      sukcesach polakow za granica to nie czytaj. Zyj w swoim swiecie i wmawiaj
      sobie "tam jest nedza i rozpacz ja tu mam dobrze z mamusia za 800zl brutto".

      W USA jakies 15mln zyje na granicy nedzy. I co to niby znaczy ze tam gorzej niz
      w PL?

      Puknij sie facet. Kazdy ma to na co zasluzyl.
      • rty99 Re: Tak oceniaja wasze "kariery". 12.12.06, 16:29
        Gość portalu: ff napisał(a):

        > Teraz nam napisz o co ci chodzi? Gula ci urosla czy co?

        Alez ja z dobrego serca, nie zlosliwosci. Chcialem tylko uswiadomic co
        niektorym w jakim znajduja sie polozeniu. Powinni przemyslec ta sprawe bo moze
        sie okazac za pare lat, ze utkneli w UK na dobre i juz na zawsze skoncza jak te
        "miliony ludzi, którzy ledwie wiążą koniec z końcem, wyrzuceni poza nawias,
        miotający się gdzieś na dole drabiny społecznej".

        • Gość: ff Re: Tak oceniaja wasze "kariery". IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 16:36
          Chlopie, tak jak pisalem bida i nedza jest w kazdym kraju nawet najbogatszym
          USA. Jak ktos bedzie zyl na ulicy to chyba bedzie tego swiadom. Nie musisz mu
          tego mowic.

          Po co te teksty o nedzy piszesz? Kogo chcesz uswiadamiac? Kazdy wie sam co
          robi. Czy jest mu dobrze czy zle. UK to nie oboz jak komus bedzie zle to wroci
          do polski.

          Tobie po prostu gula rosnie. Czleku w UK jest 100 razy lepiej niz w PL jesli
          chodzi o realizacje swoich marzen (glownie materialnych :-) a jak chcesz sobie
          cos innego wmawiac to sobie wmawiaj i umieraja jak nedzarz :-)
          • Gość: ff Re: Tak oceniaja wasze "kariery". IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 16:42
            twoj temat

            -----
          • rty99 Re: Tak oceniaja wasze "kariery". 12.12.06, 16:45
            Gość portalu: ff napisał(a):

            > Jak ktos bedzie zyl na ulicy to chyba bedzie tego swiadom. Nie musisz mu
            > tego mowic.

            To nie jest tekst o ludziach zyjacych na ulicy, tylko o ludziach pracujacych za
            gowniane pensje.

            > Kazdy wie sam co robi.

            Czy aby na pewno? Zupka tez myslal ze wie.

            > Tobie po prostu gula rosnie. Czleku w UK jest 100 razy lepiej niz w PL

            W UK jest 2,1 raza lepiej, jesli mierzyc to wysokoscia pensji i uwzgledniajac
            parytet sily nabywczej waluty. Ja w PL zarabiam 2,8 srednich krajowych, wiec
            jest mi lepiej niz przecietnemu Anglikowi. Tak naprawde to wyglada jeszcze
            korzystniej, a ma to zwiazek z owa "pozycja w drabinie spolecznej". Tak tak
            kolego, bieda i bogactwo to rzecz wzgledna.
            • Gość: ff Re: Tak oceniaja wasze "kariery". IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 16:51
              > W UK jest 2,1 raza lepiej

              To tylko twoje zdanie. Dla mnie jest 100 razy lepiej. Nie tylko pod wzgledem
              finansowym. Ale nie chce mi sie pisac referatu :) Zreszta musialbym pisac o
              szczegolach i sie chwalic a nie chce bo skromnym czlowiekiem jestem.

              Pozdr
              ff
              • rty99 Re: Tak oceniaja wasze "kariery". 12.12.06, 16:55
                Gość portalu: ff napisał(a):

                > To tylko twoje zdanie. Dla mnie jest 100 razy lepiej.

                O'K, wiec ten tekst nie byl dla ciebie, tylko dla ludzi, ktorzy nie kupili
                jeszce apartamentu, jachtu i porsche (i nigdy nie kupia).
                • Gość: ff Re: Tak oceniaja wasze "kariery". IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 16:57
                  > O'K, wiec ten tekst nie byl dla ciebie, tylko dla ludzi, ktorzy nie kupili
                  > jeszce apartamentu, jachtu i porsche (i nigdy nie kupia).

                  Skad wiesz ze nie kupia? Tutaj wlasnie maja duzo wieksze szanse na to niz w pl.
                  Wszystko zalezy od nich. W PL jak ktos ma swoje mieszkanie w bloku z wielkiej
                  plyty to juz sukces i moze kopac sobie grob bo sie spelnil zyciowo.
                  • rty99 Re: Tak oceniaja wasze "kariery". 12.12.06, 17:12
                    Gość portalu: ff napisał(a):

                    > Skad wiesz ze nie kupia? Tutaj wlasnie maja duzo wieksze szanse na to niz w
                    pl.

                    To sa tylko zludzenia,, ktore nigdy nie stana sie rzeczywistoscia. Polacy tam
                    na starcie maja znacznie trudniej, chocby z powodow jezyka, innej kultury itp.
                    Nie takie miejsce w "drabinie spolecznej" dla nich przewidziano, w kazdym razie
                    nie dla 95% z nich.
                    • Gość: ff Re: Tak oceniaja wasze "kariery". IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 17:15
                      > To sa tylko zludzenia,, ktore nigdy nie stana sie rzeczywistoscia. Polacy tam
                      > na starcie maja znacznie trudniej,

                      Oczywiscie ze maja znacznie trudniej. Chocby dlatego ze nie dostaja domu w
                      spadku po babci angielce.

                      > Nie takie miejsce w "drabinie spolecznej" dla nich przewidziano
                      O co ci chodzi? Bo tutaj wieksze kariery robia wlasnie obcokrajowcy a nie
                      rodowici anglicy.

                      > w kazdym razie
                      >
                      > nie dla 95% z nich.

                      A w Polsze to dla wszystkich przewidziano swietlana przyszlosc bogactwo i
                      szczescie.
            • Gość: ff Re: Tak oceniaja wasze "kariery". IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 16:55
              >Ja w PL zarabiam 2,8 srednich krajowych, wiec
              jest mi lepiej niz przecietnemu Anglikowi. Tak naprawde to wyglada jeszcze
              korzystniej, a ma to zwiazek z owa "pozycja w drabinie spolecznej".

              Chyba cos ci sie pomerdalo. W Uk koles po podstawowej szkole co nie wie co jest
              stolica francji ma lepiej niz ty. Nie mowie tutaj oczywiscie o kompletnych
              dolach ale o zwyklej klasie sredniej ktora w polsce nie istnieje.
            • korkix78 Troszke matematyki:) 12.12.06, 16:58

              > W UK jest 2,1 raza lepiej, jesli mierzyc to wysokoscia pensji i uwzgledniajac
              > parytet sily nabywczej waluty. Ja w PL zarabiam 2,8 srednich krajowych, wiec
              > jest mi lepiej niz przecietnemu Anglikowi.

              Poprawka: Jest Ci - z materialnego czysto punktu widzenia- 2,8 raza lepiej niz
              komus kto zarabia przecietna pensje w Polsce.

              Poza tym zgodze sie - podkreslam, ze znow czysto materialnie rzec ujmujac -
              tym, ktorzy rzeczywiscie moga sie poszczycic zarobkami 2,8 razy srednia w PL -
              a zatem ok 7500 brutto / miesiac, z punktu widzenia sily nabywczej jest
              rzeczywiscie NIEZNACZNIE lepiej niz komus kto zarabia przecietnie w UK.

              A zatem mowiac wprost, owszem, niecale 2% podatnikow Polskich (tyle zarabia co
              najmniej 7500 brutto w Polsce , bo tyle wpada w najwyzszy prog podatkowy dla
              najbogatszych) zyje ciut lepiej niz zwykly przecietniak w UK.
              • Gość: ff Re: Troszke matematyki:) IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 17:03
                .... a tych przecietniakow w uk zarabiajacych srednia krajowa lub wiecej jest
                50%

                • rty99 Re: Troszke matematyki:) 12.12.06, 17:13
                  Gość portalu: ff napisał(a):

                  > .... a tych przecietniakow w uk zarabiajacych srednia krajowa lub wiecej jest
                  > 50%

                  Ale to sa tylko "przecietniacy", "working class", niebieskie kolnierzyki i nikt
                  ich inaczej nie nazwie.
                  • Gość: ff Re: Troszke matematyki:) IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 17:16
                    > Ale to sa tylko "przecietniacy", "working class", niebieskie kolnierzyki i
                    nikt
                    >
                    > ich inaczej nie nazwie.

                    ?
                    Przecietniacy zyjacy na normalnym godnym poziomie. To tak zle?

                    • rty99 Re: Troszke matematyki:) 12.12.06, 17:28
                      Gość portalu: ff napisał(a):

                      > Przecietniacy zyjacy na normalnym godnym poziomie. To tak zle?

                      Nie, niezle. Ale niektorzy w perspektywie lat mogliby pewnie wiecej osiagnac
                      tutaj.
                      • Gość: ff Re: Troszke matematyki:) IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 17:36
                        Nie, niezle. Ale niektorzy w perspektywie lat mogliby pewnie wiecej osiagnac
                        tutaj.

                        To znaczy co by osiagneli?

                        Dostaliby podwyzke z 1230 zl na 1323zl po 5 latach pracy.

                        Oczywiscie cos sie poprawia w pensjach ale poprawiaja sie tez inne rzeczy jak
                        chocby galopujace ceny domow.
                        • rty99 Re: Troszke matematyki:) 12.12.06, 17:45
                          Gość portalu: ff napisał(a):

                          > To znaczy co by osiagneli?

                          Np. to, ze jest kilka % ludzi, ktorzy maja przyzwoite dyplomy i mogliby tutaj
                          probowac jednak dostac prace i rozwijac sie zawodowo, a nie zasuwac gdzies tam
                          za robociarza. Wszystko co robimy w zyciu jakos nas ksztaltuje i zostawia slad.
                          Za 5 lat, takiej szansy ci ludzie juz nie beda mieli. Beda sie nadawali tylko
                          do takiej roboty jaka teraz maja w UK.
                          • Gość: ff Re: Troszke matematyki:) IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 17:59
                            > Np. to, ze jest kilka % ludzi, ktorzy maja przyzwoite dyplomy i mogliby tutaj
                            > probowac jednak dostac prace i rozwijac sie zawodowo, a nie zasuwac gdzies
                            tam
                            > za robociarza. Wszystko co robimy w zyciu jakos nas ksztaltuje i zostawia
                            slad.
                            >
                            > Za 5 lat, takiej szansy ci ludzie juz nie beda mieli. Beda sie nadawali tylko
                            > do takiej roboty jaka teraz maja w UK.

                            Czegos nie rozumiesz. Jesli ktos mialby napisane w swoim przeznaczeniu ze
                            odniesie sukces w PL to jest oczywiste ze sukces odniesie takze w UK. Lub w
                            ostatecznosci wroci do PL jesli nie bedzie widzial szansy w tym srodowisku dla
                            siebie co jest raczej malo prawdopodobne - zwlaszcza jesli mowimy o wlasnym
                            biznesie.

                            > Za 5 lat, takiej szansy ci ludzie juz nie beda mieli. Beda sie nadawali tylko
                            > do takiej roboty jaka teraz maja w UK.
                            Jesli ktos 5 lat bedzie robil na zmywaku w UK to nic w tym samym czasie nie
                            osiagnalby w PL.
              • rty99 Re: Troszke matematyki:) 12.12.06, 17:08
                korkix78 napisał:

                > najmniej 7500 brutto w Polsce , bo tyle wpada w najwyzszy prog podatkowy dla
                > najbogatszych) zyje ciut lepiej niz zwykly przecietniak w UK.

                O'K o swoich dochodach napisalem, poniewaz facet sugerowal, ze zarabiam 800zl.
                Masz racje, zarabiam super (w dodatku nie w Warszawie) i bardzo sie z tego
                ciesze. Moje zadowolenie wynika stad, ze porownuje sie do ludzi zarabiajacych
                przecietnie w PL. To jest to "miejsce w drabinie spolecznej" o ktore wiekszosci
                ludzi tak naprawde w zyciu chodzi (dla mnie akurat to nie jest najwazniejsze).
                Myslisz, ze rozne porsche czy futra kupuje sie dla ich wartosci uzytkowych?
                Wolne zarty.
                Co do Polski, to nikt nie mowi, ze nie jest to kraj biedniejszy, ale bez
                przesady, nie jest znow tak zle tutaj. Te 45% dochodow w UK osiagamy. Jesli
                komus nie zalezy na roznym zagranicznym badziewiu, wyjazdach itp. to tak
                naprawde ten % moze sobie sam zwiekszyc (oczywiscie o ile ma prace).
                • Gość: ff Re: Troszke matematyki:) IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 17:11
                  >>Te 45% dochodow w UK osiagamy.

                  To znaczy co porownujesz do czego? Srednia krajowa w PL do sredniej krajowej w
                  UK?

                  >>Jesli
                  > komus nie zalezy na roznym zagranicznym badziewiu, wyjazdach itp. to tak
                  > naprawde ten % moze sobie sam zwiekszyc (oczywiscie o ile ma prace).

                  To samo moze zrobic w UK jesli mu nie zalezy i chce tylko oszczedzac to duzo
                  wiecej zaoszczedzi w uk.

                  Wezmy teraz ta sile nabywcza pieniadza. Oczywiscie bez dwoch zdan domy sa duzo
                  drozsze w UK. To sie zgadza. Ale jak zaczynamy pisac o futrach, porsche i
                  wycieczkach to kogo to bedzie wiecej kosztowac? Ciebie czy przecietnego angola?
                  • rty99 Re: Troszke matematyki:) 12.12.06, 17:24
                    Gość portalu: ff napisał(a):

                    > >>Te 45% dochodow w UK osiagamy.
                    > To znaczy co porownujesz do czego? Srednia krajowa w PL do sredniej krajowej
                    w UK?

                    Tak, ale z uwzglednieniem parytetu sily nabywczej pieniadza i przy przyjeciu
                    specjalnego koszyka dobr i uslug. To oficjalne dane EUROSTATU, wiec nie
                    dyskutuj.

                    > To samo moze zrobic w UK jesli mu nie zalezy i chce tylko oszczedzac to duzo
                    > wiecej zaoszczedzi w uk.

                    To prawda!

                    > Wezmy teraz ta sile nabywcza pieniadza. Oczywiscie bez dwoch zdan domy sa
                    duzo
                    > drozsze w UK. To sie zgadza. Ale jak zaczynamy pisac o futrach, porsche i
                    > wycieczkach to kogo to bedzie wiecej kosztowac? Ciebie czy przecietnego
                    angola?

                    Oczywiscie masz racje. To jest mniej wiecej tak. Podziel srednia pensje na pol
                    i w PL i w UK. Pierwsza polowe i w PL i w UK wydajesz na mieszkanie i uslugi,
                    z druga polowa idziesz do sklepu i tutaj Angol moze za nia kupic 4 razy wiecej,
                    zgadza sie. Dlatego tez oplaca sie tam pracowac, oszczedzac i przywiezc
                    pieniadze tutaj, natomiast jesli chcesz tam zostac na stale, to wtedy mozesz
                    sie zastanawiac, czy to, ze ewentualnie mozesz kupic 4 razy wiecej roznego
                    badziewia jest tak wazne. A poza tym jak wyglada to "miejsce w drabinie".
                    Przeciez lepszym samochodem (lepszym niz tutaj) tam i tak nie zaszpanujesz.
                    • Gość: ff Re: Troszke matematyki:) IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 17:34
                      > Tak, ale z uwzglednieniem parytetu sily nabywczej pieniadza i przy przyjeciu
                      > specjalnego koszyka dobr i uslug. To oficjalne dane EUROSTATU, wiec nie
                      > dyskutuj.

                      Ok. Niech ci bedzie. Ale porownaj ile ludzi ma srednia krajowa w PL a ile
                      srednia krajowa w UK. I gdzie latwiej i w jakiej pracy taka srednia osiagnac.
                      95% w polsce nie przekracza 3000zl brutto! miesiecznie. Pomijam juz skale
                      podatkowa (chocby kwota wolna od podatku UK - 5000 funtow - PL - 2000zl).
                      Roznica realna jest duzo wieksza niz 45%.

                      > Przeciez lepszym samochodem (lepszym niz tutaj) tam i tak nie zaszpanujesz.
                      Jesli ty kupujesz auto dla szpanu to zaczynam watpic w twoje zarobki ktorymi
                      sie chwalisz. Zreszta nie radzilbym ci zbyt mocno szpanowac bo latwo mozesz
                      pasc ofiara w takim autku.
                      • rty99 Re: Troszke matematyki:) 12.12.06, 17:42
                        Gość portalu: ff napisał(a):

                        > Jesli ty kupujesz auto dla szpanu to zaczynam watpic w twoje zarobki ktorymi
                        > sie chwalisz. Zreszta nie radzilbym ci zbyt mocno szpanowac bo latwo mozesz
                        > pasc ofiara w takim autku.

                        Po pierwsze, zarobkami sie nie chwale. Po drugie, jezdze skromnym fiatem punto,
                        poniewaz jest praktyczny a pieniadze wole lokowac w nieruchomosci, a nie w
                        samochody czy wycieczki zagraniczne. Po trzecie, jestem zdaje sie jednym z
                        nielicznych wyjatkow preferujacych skromne zycie. Wiekszosc ludzi (nie tylko w
                        Polsce) kupuje samochody nie ze wzgledow praktycznych bo wtedy mieszkancy miast
                        nie powini ich miec wcale. Wiekszosc, ktorych na to stac, kupuje samochody
                        wlasnie dla szpanu, podkreslania pozycji spolecznej itd. itp, nazwij to jak
                        chcesz. Inaczej cos takiego jak porsche nie mialoby prawa istniec. Uswiadom
                        sobie wreszcie, ze to wszystko jest wzgledne.
                        • Gość: ff Re: Troszke matematyki:) IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 17:55
                          > Po pierwsze, zarobkami sie nie chwale.
                          Jak to nie. Nawet podales dokladny przelicznik 2,8 :-)

                          >Wiekszosc, ktorych na to stac, kupuje samochody
                          > wlasnie dla szpanu, podkreslania pozycji spolecznej itd. itp,

                          No tak w pl jest to dosc popularne. Ktory sasiad ma lepsze auto.

                          >Inaczej cos takiego jak porsche nie mialoby prawa istniec.
                          Porshe istnieje dla bogaczy ktorzy lubia szybka jazde i luksus :-)
                          Kazdy ma jakies marzenia i hobby :-)

                          > poniewaz jest praktyczny a pieniadze wole lokowac w nieruchomosci, a nie w
                          > samochody czy wycieczki zagraniczne.
                          No widzisz a mnie stac na inwestycje takze w nieruchomosci i to duzo drozsze
                          niz twoje i jednoczesniej jezdze na wycieczki i stac mnie na lepsze auto. Bo
                          fiaty to graty :-)
                          • Gość: Ja tu nie wracam Porshe? IP: 83.167.242.* 15.12.06, 20:29
                            > Porshe istnieje dla bogaczy ktorzy lubia szybka jazde i luksus :-)

                            Porshe dla bogaczy?

                            A ja myslalem, ze to oferta dla posiwialych tatuskow, w ktorych jeszcze duch
                            chlopiectwa nie zagasl...

                            Porshe i luksus? Hmm... Siedziales kiedys w Porshe?
                            • ghrom Re: Porshe? 15.12.06, 23:13
                              True. Dla bogaczy jest Aston Martin etc.
                              Na Boxtera to nawet mnie juz stac.
                              BTW, Porsche :P
                              • Gość: ff Re: Porshe? IP: *.ipt.aol.com 15.12.06, 23:19
                                a stac cie na nowe czy 10 letnie? Tylko nie mow ze kupisz na kredyt 5 letni bo
                                to znaczy ze tak na prawde cie nie stac.

                                nie znam sie specjalnie na autach moze to i nie jest nic wielkiego dla prezesow
                                google ale mowimy tutaj raczej o realnym zasiegu bogactwa ;)

                                w polsce porsche to dalej bogactwo

                                piszac o autach mam na mysli te nowe nie jakies zabytki
                                • ghrom Re: Porshe? 15.12.06, 23:28
                                  Hihi, no niech ci bedzie - stac mnie na 5 letnie na trzy lata - ale musialbym wtedy zrezygnowac z
                                  wypadow wakacyjnych, czego nie zrobie. Wiec oki, nie stac mnie ;]
                            • Gość: ff Re: Porshe? IP: *.ipt.aol.com 15.12.06, 23:21
                              > Porshe i luksus?

                              tak luksus szybkiej jazdy bo chyba wiadomo ze nie na piknik z rodzinka
                • korkix78 Re: Troszke matematyki:) 12.12.06, 17:56
                  > O'K o swoich dochodach napisalem, poniewaz facet sugerowal, ze zarabiam 800zl.
                  > Masz racje, zarabiam super (w dodatku nie w Warszawie) i bardzo sie z tego
                  > ciesze.

                  I slusznie. Ciesze sie, ze sie cieszysz.

                  Moje zadowolenie wynika stad, ze porownuje sie do ludzi zarabiajacych
                  > przecietnie w PL. To jest to "miejsce w drabinie spolecznej" o ktore
                  wiekszosci
                  >
                  > ludzi tak naprawde w zyciu chodzi (dla mnie akurat to nie jest
                  najwazniejsze).
                  > Myslisz, ze rozne porsche czy futra kupuje sie dla ich wartosci uzytkowych?
                  > Wolne zarty.
                  > Co do Polski, to nikt nie mowi, ze nie jest to kraj biedniejszy, ale bez
                  > przesady, nie jest znow tak zle tutaj. Te 45% dochodow w UK osiagamy. Jesli
                  > komus nie zalezy na roznym zagranicznym badziewiu, wyjazdach itp. to tak
                  > naprawde ten % moze sobie sam zwiekszyc (oczywiscie o ile ma prace).

                  Tak wlasciwie trudno nie przyznac Ci racji - jesli spojrzec na sprawe tak, ze
                  sprowadzamy wszystko do tego, ze dazy sie do tego, ze 'srednio istotne jak mi
                  jest, wazne zebym mial sie duzo lepiej niz inni wokol' - bo do tego chyba ta
                  gistoria z drabina sie sprowadza -to zgadza sie - Ty do nich nalezysz.

                  I w zasadzie nie ma w tym nic strasznie zlego i niezwykle haniebnego, choc ja
                  tam osobiscie nie musze czuc ze mam lepiej niz inni, starczy ze zyje na
                  przyzwoitym poziomie a wyrozniac sie wole osobowoscia.

                  To co jest straszne w moim odczuciu to to, ze nie ma jasnych, sprawiedliwych
                  regul, ze ktos, kto jest blyskotliwy, naprawde inteligentny, pelny ambicji i
                  entuzjazmu, niezly w tym co robi i UCZCIWY - zostanie nagrodzony.

                  Przedsiebiorca, ktory nie chce popelniac logiczno-ludzkiej bzdury i wyrzucac do
                  kibla dobrego chleba, z dobrego serca go rozdaje biednym i jest zmasakrowany
                  przez "fiskusa", "system", "zawilosci prawne", czyli tak po prawdzie przez
                  rozwiazania made in Poland.

                  No ale to juz szersza dyskusja, od ktorej pozwole sie powstrzymac.
                • Gość: Ja tu nie wracam Re: Troszke matematyki:) IP: 83.167.242.* 15.12.06, 20:17
                  > Co do Polski, to nikt nie mowi, ze nie jest to kraj biedniejszy, ale bez
                  > przesady, nie jest znow tak zle tutaj. Te 45% dochodow w UK osiagamy.

                  Ze cooooo?!?!?!?!?!

                  Skad takie dane?????

                  GDP Wielkiej Brytanii to 2 229 472 milionow USD, GDP Polski to 303 229.
                  Ciekawe, jakich przeksztalcen matematycznych nalezy dokonac, zeby wyszlo z tego
                  45%.
            • aznar33 Kuriozalne hobby 12.12.06, 19:49
              > Ja w PL zarabiam 2,8 srednich krajowych, wiec
              > jest mi lepiej niz przecietnemu Anglikowi

              Zawsze interesowała mnie analiza rzeczy dziwnych.

              Piszesz, że zarabiasz 2,8 średnich krajowych. Zarabiasz je w Polsce. W Polsce,
              nie w Anglii. To bardzo dużo pieniędzy. Z pewnością mógłbyś zarabiać dużo
              więcej, bo najwyraźniej bardzo się Ci nudzi i masz dużo wolnego czasu. Wnioskuję
              to po tym, że chociażby regularnie czytujesz posty niejakiej Zupki (ja się na
              nie nie natknąłem). Czytujesz je na forum poświęconym emigracji w Anglii. O
              Kanadzie.
              No właśnie...

              PO CO?

              Nie lepiej zająć się czymś sensownym? Na przykład przytulić żonę, wertować
              katalogi najnowszych modeli Porshe, czy przeczytać książkę swojemu dziecku.
              Dlaczego wchodzisz na forum, które teoretycznie nie powinno Cię WCALE
              interesować i starasz się udowodnić ludziom jak to im się źle powodzi i jakie
              mają nikłe perspektywy w porównaniu z Tobą.
              Szczerze mówiąc jestem bardzo zmęczony takimi postawami i czytaniem podobnych
              wypowiedzi. Nie moglibyście na przykład dla odmiany wejść na jakieś forum
              poświęcone pokojówkom na Malcie, albo drwalom na Syberii i tam pisać jak Wam w
              Polsce dobrze? A może by tak mała wizyta rodzinna w Tesco i pogawędka na temat
              perspektyw z kimś kto ustawia puszki fasolki na półkach w Tesco.

              O... albo załadować ogromny kosz drogimi artykułami i podczas gdy kasjerka
              będzie sobie to podliczać to zacząć ją dołować stosunkiem Twojej wielokrotności
              średniej krajowej do jej minimalnej krajowej. Dostajesz 100 punktów, jeśli
              doprowadzisz ją do łez zanim skończy. 50 jeśli zaczną jej drżeć ręce.

              Wytłumacz mi proszę... po co Wy to robicie? Misja jaka, czy co?
              • aznar33 Re: Kuriozalne hobby 13.12.06, 17:28
                No masz... przychodza tu, udowadniają jak nam tu źle, piszą, piszą, a jak
                zapytam po jaką cholerę to robią, to od razu znikają.

                A ja naprawdę chciałbym wiedzieć dlaczego.
                • ghrom Re: Kuriozalne hobby 14.12.06, 23:20
                  Bo sa nie tylko nieudacznikami, ale jeszcze na dodatek ani be ani me po angielsku. Gul taki, ze urwanie
                  glowy. Przylazi tu potem taki jeden z drugim, wymysla sobie 2.8 i obnaza swoja zalosna mentalnosc
                  kolesia, dla ktorego pozycja na drabinie spolecznej to wylacznie kasa i mozliwosc pokazania przed
                  sasiadem, ze on ma lepiej. Lepiej tylko na forum, bo w realu zapie.. w Realu za 1200.

                  I dobrze mu tak :D
                  • aznar33 Re: Kuriozalne hobby 14.12.06, 23:27
                    Znajomość języka angielskiego nie ma tu nic do rzeczy, bo te osoby żyją, pracują
                    i jest im dobrze w Polsce. Nie mają najmniejszego zamiaru emigrować i się jawnie
                    do tego przyznają. No i dobrze, jeśli im dobrze. Ja nie mam nic przeciwko, tylko
                    interesuje mnie, dlaczego pojawiają się na forum dotyczącym emigracji.
                    • ghrom Re: Kuriozalne hobby 14.12.06, 23:35
                      Blednie zakladasz, ze te osoby istnieja. Otoz nie, to tylko wymysl ich nudnej imaginacji.
                      • comrade Re: Kuriozalne hobby 15.12.06, 17:17
                        > Blednie zakladasz, ze te osoby istnieja. Otoz nie, to tylko wymysl ich nudnej i
                        > maginacji.

                        Istnieja. Problem jest inny - na forach i w necie jest cala masa trolli ktorzy
                        maja nikle pojecie o rzeczywistosci za granica, np. roi im sie ze gdzie indziej
                        czeka na nich ziemia obiecana a Polska to 3ci swiat. Optymizm nt zagranicy i
                        pesymizm nt Polski posuniete do skrajnosci. Takie trolle pisza sobie na forach
                        duzych portali w luznych dyskusjach pod artykulami na temat emigracji i polakow
                        za granica.

                        Ludzie znajacy dobrze realia, tacy jak ty i inne osoby z tego forum wiedza ze
                        nie ma co posuwac do skrajnosci optymizmu i pesymizmu w ocenach emigracji
                        "przecietnego" czlowieka.

                        Autor tego watku moze po prostu sie wkurzyl jakims watkiem zalozonym przez
                        biednych umyslowo trolli na onecie i postanowil cos napisac tutaj.
                        • ghrom Re: Kuriozalne hobby 15.12.06, 23:17
                          Wooow, stary, powiedz mi skad bierzesz swoje palenie, bo widze, ze jest zajebiste.

                          Jak juz troche otrzezwiejesz, to pokaz mi pare przykladow z tej twojej 'masy trolli, ktorym roi sie ze gdzie
                          indziej czeka na nich ziemia obiecana a Polska to 3ci swiat'.
        • elajna7 Re: Tak oceniaja wasze "kariery". 12.12.06, 20:53
          rty99 napisała:

          Chcialem tylko uswiadomic co
          > niektorym w jakim znajduja sie polozeniu. Powinni przemyslec ta sprawe bo moze
          > sie okazac za pare lat, ze utkneli w UK na dobre i juz na zawsze skoncza jak te
          > "miliony ludzi, którzy ledwie wiążą koniec z końcem, wyrzuceni poza nawias,
          > miotający się gdzieś na dole drabiny społecznej".
          >

          Jak to dobrze, ze Cie mamy na forum!
      • rty99 Acha, jeszcze jedno 12.12.06, 16:34
        Acha, jeszcze jedno. Pisuje tutaj taki swir z Kanady - zupka.
        Czytajcie dokladnie jego posty, to nic tylko jedna agresja, agresja
        wynikajaca z frustracji i zmarnowanego zycia. Chcecie za 15 lat zamienic sie
        w takich zupkow, ktorym pozostalo tylko wypisywanie bluzgow na forach
        internetowych? Powaznie pytam?
        • Gość: ff Re: Acha, jeszcze jedno IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 16:43
          twoj temat

          -----
        • magda2219 Re: Acha, jeszcze jedno 12.12.06, 17:29
          ale musisz byc zakompleksiony biedaczyno, buuu
          • rty99 Re: Acha, jeszcze jedno 12.12.06, 17:34
            magda2219 napisała:

            > ale musisz byc zakompleksiony biedaczyno, buuu

            Trafilas jak kula w plot. Ale coz, rozumiem, ze to wplyw kultury masowej, ona
            wszystko tlumaczy kompleksami.
            • elajna7 Re: Acha, jeszcze jedno 12.12.06, 21:01
              rty99 napisała:

              > magda2219 napisała:
              >
              > > ale musisz byc zakompleksiony biedaczyno, buuu
              >
              > Trafilas jak kula w plot. Ale coz, rozumiem, ze to wplyw kultury masowej, ona
              > wszystko tlumaczy kompleksami.

              Ja, wrecz przeciwnie, postrzegam Cie jako osobe piekna, zwlaszcza duchowo. Tak
              dbac o dobro obcych ludzi.
              Jestes moim niedoscignionym idealem, bo mnie kompletnie nie obchodzi ile inni
              zarabiaja i w jaki sposob.
    • Gość: Wujek Dobra Rada Re: Tak oceniaja wasze "kariery". IP: 164.143.240.* 12.12.06, 14:32
      A mnie najbardziej podoba sie tlumaczenie "miejscy bankierzy"! Pewnie chodzi
      o "City bankers"? Czyzby byl to ten sam tlumacz, ktory tak pieknie przekladal
      slowa naszego Prezydenta w trakcie jego wizyty w Londynie?

      Pozdrowienia
      Wujek Dobra Rada
      • jaleo Re: Tak oceniaja wasze "kariery". 12.12.06, 15:53
        Gość portalu: Wujek Dobra Rada napisał(a):

        > A mnie najbardziej podoba sie tlumaczenie "miejscy bankierzy"! Pewnie chodzi
        > o "City bankers"? Czyzby byl to ten sam tlumacz, ktory tak pieknie przekladal
        > slowa naszego Prezydenta w trakcie jego wizyty w Londynie?

        Albo "nauczycielka dramatu" :-))) Przypuszczam, ze sobie tak
        przekalkowal "drama teacher".
    • Gość: magda Polish workers: Help or Hindrance? IP: *.proxy.aol.com 12.12.06, 14:58
      www.bbc.co.uk/kent/content/articles/2006/12/11/polish_working_feature.shtml

      • Gość: profes79 Re: Polish workers: Help or Hindrance? IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 12.12.06, 17:22
        What of the claim that British citizens are paying the price for the Polish
        influx - by supporting those who end up claiming benefits off the state? Well,
        the statistics do not support this line. 82% of Poles are under 34 and largely
        single, their demands on health services and school places are minimal, though
        that may change.

        Furthermore to register for benefits in the UK you need to have paid NI tax for
        18 months. In other words, you need to give before you can take.

        Ktos jeszcze twierdzi ze jezdzimy tylko po benefity?

        • Gość: ff Re: Polish workers: Help or Hindrance? IP: *.adsl.legend.co.uk 12.12.06, 17:25
          to oczywiste ze nie po benefity

          wyjezdzaja same zdrowe chlopy ktore chca pracy

          ci co biora benefity maja sie dobrze w pl, nie wyjada bo to oznacza dla nich
          utrate tych benefitow
    • rty99 Podsumowanie. 15.12.06, 10:50
      Ufff, nie chce mi sie odpowiadac kazdemu z osobna, bo widze, ze moj powodowany
      dobrymi intencjami post, spotkal sie z nerwowymi reakcjami przawie wszystkich
      uczestnikow forum. Poza tym nie chce sie wdawac w dyskusje typu:
      -pewnie zarabiasz 800zl brutto i mieszkasz u mamusi?
      -nie, zarabiam prawie 3 srednie krajowe i nie mieszkam u mamy.
      -Chwalisz sie zarobkami, zeby zrobic wrazenie?
      itd. itp.
      Coz, widac gdzies w was jest ta zadra, bo inaczej slowa brytyjskiej
      dziennikarki:
      "wyrzuceni poza nawias, miotający się gdzieś na dole drabiny społecznej"
      nie wywolalyby takiego zgorszenia.
      A dlaczego ja o tym napisalem - wlasciwie przypadek. Natknalem sie na tekst z
      Guardiana w internecie i zrobilo mi sie przykro, ze taki smutny los spotyka
      moich rodakow. Uwazalem, ze powinniscie to przeczytac, bo byc moze kogos skloni
      to do refleksji i wycofa sie z tej sciezki poki jeszcze nie jest za pozno.
      • Gość: MI5 Re: Podsumowanie. IP: *.claimtracker.com 15.12.06, 11:20
        Nie wziales pod uwage, ze na tym forum mowi sie o Anglii albo dobrze, albo wcale :)
        Takie kolko wzajemnej adoracji, albo partia kolesiow jak SLD...ale idzie sie
        przyzwyczaic hehe ;)
        A poza tym to masz racje.
        • Gość: Klara Re: Podsumowanie. IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 15.12.06, 12:38
          a mozesz mi wyjasnic co jest zlego w mowieniu dobrze o kraju, w ktorym dobrze
          mi sie zyje???

          Co do autora watku - nie wiem naprawde skad biora sie tacy 'zyczliwi'. Pozwol,
          ze kazdy bedzie mieszkal tam gdzie chce, zarabial tyle ile chce i wydawal na co
          chce.
          zycze ci szczescia i powodzenia w Polsce, ale sama sobie buduje zycie gdzie
          indziej.
          • elajna7 Re: Podsumowanie. 15.12.06, 13:05
            Dobrze to ujelas.
          • Gość: MI5 Re: Podsumowanie. IP: *.claimtracker.com 15.12.06, 13:50
            > a mozesz mi wyjasnic co jest zlego w mowieniu dobrze o kraju, w ktorym dobrze
            > mi sie zyje???

            Oczywiscie, ze nie ma w tym nic zlego. Mozesz sobie mowic ile chcesz, ja tez
            moge sobie to mowic, bo tez mi sie niezle zyje.

            Sprobuj napisac cos, ze cos ci nie pasuje albo nie podoba, to tego juz nie
            mozna, zobaczysz co sie stanie, zadziobia cie.
            O to mi chodzilo.
      • Gość: Ja tu nie wracam Re: Podsumowanie. IP: 83.167.242.* 15.12.06, 20:54
        A dlaczego ja o tym napisalem - wlasciwie przypadek. Natknalem sie na tekst z
        > Guardiana w internecie i zrobilo mi sie przykro, ze taki smutny los spotyka
        > moich rodakow.

        Tak to jest jak sie z nienalezyta beztroska natyka w internecie na teksty z
        Guardiana.

        Jakie to swojskie, takie nasze nierzetelne obcowanie z mediami, zupelnie jak w
        tej piosence Kleyffa o tym, ze telewizja pokazala, potem w radio powtorzyli, ze
        gdzies daleko w Ameryce psu przyszyto leb od swini.

        I potem pisze, ze z jednej strony jest jej tu tak dobrze dobrze, dobrze, fiat
        Punto i inwestycje w nieruchomosci, a z drugiej zachwala wlasne ascetyczne
        cnoty. Fiat Punto, rozumiecie ludziska? Czy to moze w Ojczyznie atrybut dobrze
        sytuowanego profesjonalnego mlodziana? No i potem magicznym sposobem wychodzi,
        ze w sumie te 45% dochodow Brytyjczyka osiagamy. Zaraz sie pewnie okaze, ze
        dysponujemy porownywalna siecia drog i autostrad, a i lotniska nasze tylko ciut
        ustepujace. Za to bajkopisarzy i snujow opowiesci dziwnej tresci mamy tylu, ze
        niech sie ta Rowling ze swoim Potterem do starej szafy schowa.
      • Gość: ff Re: Podsumowanie. IP: *.ipt.aol.com 15.12.06, 21:00
        ... a potem mama zawolala cie na obiad.
      • ghrom Re: Podsumowanie. 15.12.06, 23:22
        > Uwazalem, ze powinniscie to przeczytac, bo byc moze kogos skloni
        > to do refleksji i wycofa sie z tej sciezki poki jeszcze nie jest za pozno.

        Ch.., za pozno. Przyjeli moja oferte na to:
        www.rightmove.co.uk/viewdetails-8230717.rsp?tr_t=buy&pa_n=1&mediamode=pictures&curr_media_n=1&from_feat=false

        Ide sie pomiotac na dnie drabiny spolecznej, nara.
        • Gość: ff Re: Podsumowanie. IP: *.ipt.aol.com 15.12.06, 23:25
          drogo pod tym londynem

          i tylko terraced ale dobry poczatek ;)
          • ghrom Re: Podsumowanie. 15.12.06, 23:33
            > drogo pod tym londynem

            No, 'pod Londynem' to juz troche na sile... Niby drogo, ale za to samo w Weybridge musialbym dac ze
            300 ;/

            > i tylko terraced ale dobry poczatek ;)

            Niom ;] Ale terrace tylko na 4 domy ;)
            • Gość: ff Re: Podsumowanie. IP: *.ipt.aol.com 15.12.06, 23:36
              a to spoko w sumie terraced tez nie jest zly zawsze mozna pogrubic sciane
              kosztem pokoju od sasiad ;-)

              probowales szukac czegos do remontu? Bywaja niezle okazje ale schodza na
              aukcjach.
              • ghrom Re: Podsumowanie. 15.12.06, 23:42
                Bylo, semidetached w Addlestone za 245, po dziadkach, zywcem wyrwane z lat 60tych (albo lepiej - do
                kibla na dole wejscie od ogrodu :O). Wielgachny ogrod i mozliwosc zrobienia extension. Na samym
                malowaniu i prostej renowacji do wyjecia 20K. Na szczescie moje hedonistyczne podejscie wzielo gore i
                odpuscilem sobie ;]
                • Gość: ff Re: Podsumowanie. IP: *.ipt.aol.com 15.12.06, 23:48
                  hehehe

                  etam, do odwaznych swiat nalezy :))
                • Gość: ff Re: Podsumowanie. IP: *.ipt.aol.com 15.12.06, 23:52
                  znasz jakies inne dobre serwisy wyszukiwania nieruchomosci? rightmove jest
                  fajne ale male zdjecia
                  • edavenpo Re: Podsumowanie. 16.12.06, 00:01


                    www.findaproperty.com/
                    • Gość: ff Re: Podsumowanie. IP: *.ipt.aol.com 16.12.06, 11:19
                      chyba rightmove najlepsze znajduje jakies 500nieruchomosci w mojej okolicy


                      > www.findaproperty.com/
                      znalazlo cale 3 :-)
                      • ghrom Re: Podsumowanie. 16.12.06, 16:36
                        E, u mnie dziala. I reaguja szybciej niz rightmove, moja budka jest juz u nich zaznaczona jako sprzedana.
      • Gość: podsumowanie Re: Podsumowanie. IP: *.proxy.aol.com 16.12.06, 13:28
        A dlaczego ja o tym napisalem - wlasciwie przypadek. Natknalem sie na tekst z
        Guardiana w internecie i zrobilo mi sie przykro, ze taki smutny los spotyka
        moich rodakow. Uwazalem, ze powinniscie to przeczytac, bo byc moze kogos skloni
        to do refleksji i wycofa sie z tej sciezki poki jeszcze nie jest za pozno.

        niewielu wroci jesli sytuacja w polsce bedzie wygladala tak jak wyglada, masz
        dobre intencje, ok, zacznij pracowac w kraju na to zeby bylo gdzie i 'po co'
        wracac, jezeli tak Ci nas szkoda,
        problem z masowym opuszczaniem pl nie lezy w uk - lezy w pl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka