Dodaj do ulubionych

Imigracja przybiera na sile

02.01.07, 23:02

90 tys. Polaków uzyskało w 2006 r. irlandzkie numery ubezpieczenia socjalnego
(tzw. PPS), umożliwiające legalne zatrudnienie - wynika z opublikowanych we
wtorek oficjalnych danych urzędu statystycznego.

Polacy są najliczniejszą grupą narodowościową wśród 200 tys. imigrantów,
którzy w ub.r. weszli na rynek pracy w Irlandii. Wśród przybyszów z nowych
krajów UE urząd statystyczny wymienił w komunikacie 15 tys. Litwinów, 10 tys.
Słowaków i 7 tys. Łotyszów.

Według wcześniejszych danych, od początku maja 2004 r. do końca lutego 2006 r.
władze Irlandii wydały 183 tys. numerów PPS. Oznacza to, iż w ub.r. imigracja
zarobkowa znacznie przybrała na sile w porównaniu z latami 2004-2005.

Około połowy imigrantów, którzy przyjechali po otwarciu irlandzkiego rynku
pracy 1 maja 2004 r., pochodzi z Polski, co oznacza, iż oficjalnie jest ich co
najmniej 150-160 tys. Nieoficjalne statystyki podają nawet ćwierć miliona.
Większość pracuje na budowach, w przemyśle wytwórczym, hotelarstwie i gastronomii.

Rząd Irlandii w ślad za brytyjskim wprowadził ograniczenia wobec obywateli
Bułgarii i Rumunii, przyjętych do UE 1 stycznia 2007.

Irlandzka grupa badawcza analizująca zjawiska na rynku pracy, Expert Group on
Future Skills Needs, w opublikowanym ostatnio raporcie wyraziła przekonanie,
że imigranci obejmą głównie stanowiska dla pracowników niewykwalifikowanych
lub nisko wykwalifikowanych, co oznacza większą konkurencję dla miejscowej
siły roboczej, dotychczas wykonującej tego rodzaju prace.

a przeciez w Polsce jest najlepiej od 17 lat - czemu mlodzi ludzie nie
potrafia docenic tego dobrobytu w jakim zyja i zamiast znaczaco wyhamowac
wyjazdami i emigracja, decyduja sie na nia coraz chetniej ?

fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/irlandia-90-tys-pracujacych-polakow,853423,2943
Obserwuj wątek
    • Gość: vitek Re: Imigracja przybiera na sile IP: *.leed.cable.ntl.com 03.01.07, 00:00
      Ciekawe dlaczego 'imigranci obejmą głównie stanowiska dla pracowników
      niewykwalifikowanych lub nisko wykwalifikowanych' skoro w Polsce edukacja
      kwitnie, w każdej powiatowej mieścinie jest przynajmniej 1 szkoła wyższa czegoś-
      tam, i trudno znaleźć dwudziestokilkulatka bez dyplomu?
      Wychodzi na jaw ile naprawdę warte są te studia...?
      • donat351 Re: Imigracja przybiera na sile 03.01.07, 06:42
        ale zeby sie przekonac ile sa warte studia to nie trzeba wyjezdzac na wyspy.

        czyz podobnie nie jest jednak tu?
      • profes79 Re: Imigracja przybiera na sile 03.01.07, 08:54
        "wyraziła przekonanie"
        Raczej pobozne zyczenie. Juz w GB daje sie to zaobserwowac - fala tych "nizej
        kwalifikowanych" zaczyna sie konczyc bo coraz ciezej o prace w takim
        charakterze. Za to najambitniejsi z tej grupy wykorzystali te dwa lata na
        porzadne doksztalcenie sie chocby w zakresie jezyka i ruszaja szukac lepszej
        pracy. Jeszcze ze dwa lata i wplyw Polakow na brytyjski rynek pracy moze stac
        sie naprawde odczuwalny.
        • Gość: rurka Re: Imigracja przybiera na sile IP: *.server.ntli.net 03.01.07, 09:31
          ja to od razu biegle mowilem :o)
        • Gość: zenek Re: Imigracja przybiera na sile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 10:18
          zamkniecie rynku pracy to kwestia roku gora dwoch
          • Gość: ryjek Re: Imigracja przybiera na sile IP: 194.72.105.* 03.01.07, 10:22
            zenek, skad masz te informacje? masz jakas wtyczke w home office?
            • Gość: x cx Re: Imigracja przybiera na sile IP: *.ipt.aol.com 03.01.07, 10:34
              a w pl jest najlepiej od 17 lat dzięki komu?
              dzięki emigrantom. początkowo ślą pieniądze do pl , gdzie rodzinka żyje,
              póżniej albo wracają i kupują mieszkania, albo sprowadzają żonki i dzieci, ale
              dalej w urlopy wydają swoje zarobki w pl.
              niech pobierają, wg swojego pomysłu zaliczki przy wieżdzie na urlop, to stanie
              się rzecz odwrotna. koniec wydatków w pl.- dziadków i znajomych będziemy gościć
              tylko w uk i to tu beda wzdawane ich ostatnie zlotowki.
            • korkix78 Re: Imigracja przybiera na sile 03.01.07, 12:34
              Wtyczke to moze ma co najwyzej w odbycie, z plynacym w niej pradem o nienieskim
              napieciu, zeby pisac takie badziewia.

              Pisanie bzdury ma jakis sens, jesli jest :
              a) smiesznym zartem,
              lub
              b) hipotetycznym sceanriuszem popartym czymkolwiek

              Wartosc merytoryczna jest rowna tej, gdyby ktos rzekl "po polaniu kupy wegla
              moczem, powstanie zloto" i postawil kropke.
              • soup.nazi Re: Imigracja przybiera na sile 03.01.07, 18:40
                korkix78 napisał:

                No nie wiem. Zdawalo mi sie, ze w ciagu 7 lat moga dowolnie ustawiac lub
                zdejmowac zapory, pozniej nie beda mieli wyboru. Zostalo im jeszcze 4 1/5 roku
                na zabawe w/g wlasnego uznania. Myle sie?
                • korkix78 Re: Imigracja przybiera na sile 03.01.07, 19:55
                  No nie wiem.
                  Tzn oczu sobie wydlubac nie dam, ani przyrodzenia szlifierka potraktowac ze nie
                  istnieje taki wspolnotowy przepis, ktory pozwala z powrotem zastosowac czaoswe
                  restrykcje.
                  Jednak na pewno wiem, ze byla mowa o podziale przejsciowego okreesu 7 lat na
                  2 / 3 / 2 , i w ramach tych okresow z pewnoscia byla mowa, ze jesli do 30
                  kwietnia 2006 (to czytalem w kilku miejscach) jakis kraj nie oglosi wszem i
                  wobec ze przedluza okres przejsciowy-zaklada sie, ze okresu nie przedluza i
                  mozna wjezdzac do kraju i latac dziury rynkow pracy.

                  Na logike wydaje mi sie raczej oczywiste, ze skoro trzeba spelnic okreslone
                  warunki, zeby moc przedluzyc okres "unieczynnienia" czy moze raczej przymkniecia
                  rynku pracy (formalnosc), to w drodze dedukcji tym bardziej nie mozna nagle sie
                  w rezygnacji z okresu przejsciowego wycofac.

                  Ale i tak przede wszystkim chodzilo mi o to, ze taki krok bylby wielce
                  nieprawdopobny - prawdopodobienstwo wydaje sie byc zblizone do sytuacji kiedy
                  BNP wygrywa wybory + w referendum w sprawie wystapienia z UE wiekszosc zdobywaja
                  tegoz zwolennicy.
                  Nie slyszalem, zeby w wspolczesnych czasach UK, podobnie jak inne cywilizowane
                  kraje , ad hoc z dnia na dzien wprowadzal powazne, niekorzystne dla duzej grupy
                  ludzi rozwiazania w prawie i to nei systemowe lecz tymczasowe.
                  Natomiast w przypadku jakiegos sensownego vacatio legis, z kolei w glowie mojej
                  gowniarzerskiej mi sie nie miesci, ze rzad moglby oglosic, ze od np polowy roku
                  2008 - nie przyjmuje juz nagle nowych emigrantow z krajow UE majac pelna
                  swiadomosc, ze i tak, od 2011 bedzie ich przyjmowal.
                  A jesli by tak zdcydowal to..co z tymi, ktorzy juz przyjechali ?
                  Co jesli ktos sie zarejestrowal? Moze zostac? Moze? no fajnie, ale co z jego np
                  zona, ktora pracowala pare miesiecy ale potem przestala i zajmuje sie dzieckiem?
                  Albo i w sumie nie dzieckiem ale swymi paznokciami ?
                  bedzie mogla pdojac prace pozniej czy nie ?
                  A studenci, ktorzy juz pozwolenia mieli, i sporo przepracowali, ale wrocili
                  dostudiowac ostatni rok/dwa studiow ?

                  Jednym slowem na krotsza mete to tylko moglo wygenerowac systemowe bydlo i
                  legislacyjny burdel, a o dluzszej mecie nie moze byc mowy, bo ze juz setki
                  tysiecy sie porejestrowaly, i od 1 maja 2011 juz teraz z gory wiadomo ze beda
                  mogli sie wszyscy rejestrowac, bo jak slusznie zauwazasz 7 lat to max ustawiania
                  euro-barykad.

                  Nie widze tego zupelnie i jesli ktos tego konkretnie nie poprze konkretami tylko
                  tak palnie ni z gruchy ni z pietruchy "Za rok zamkna rynek pracy" bede to
                  traktowal raczej jako zabobon.
    • Gość: magda 1 immigrant co 1 minute IP: *.proxy.aol.com 03.01.07, 11:58
      w niedzielnych news, itv1 o ile pamietam, byla krotka dyskusja o immigracji w
      zwiazku z bulgaria i rumunia od 1 stycznia, powiedzieli ze do uk przybywa 1
      imigrant co 1! minute.
    • Gość: , Re: Imigracja przybiera na sile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 12:48
      wiadomosci.onet.pl/1382162,2678,kioskart.html
    • Gość: ! Re: Imigracja przybiera na sile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 17:23
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070104/swiat/swiat_a_1.html?k=on;t=2007010420070104


      Ciemna strona Zielonej Wyspy


      90 tysięcy naszych rodaków dostało w 2006 roku legalną pracę w Irlandii. Jest
      ich tam 180 - 250 tysięcy. Wbrew optymistycznym doniesieniom nie mają łatwego
      życia


      Agnieszka Gasiniak mieszka w małej miejscowości Tulla w Irlandii. Pracuje jako
      opiekunka do dzieci
      TOMASZ OGRODOWCZYK
      Przyjeżdżają tu, bo mają swoje powody. Albo trudno im w Polsce związać koniec z
      końcem, albo rozwaliło im się życie i chcą zacząć wszystko od nowa, albo - ufni
      w swoje siły - zamierzają tu zrobić karierę. Towarzyszy im mocne postanowienie,
      że już nie wrócą albo wrócą, gdy już będzie poco.

      -Większość się spodziewa, że Irlandia powita ich z otwartymi ramionami - mówi
      Katarzyna Mejger, działaczka polonijna. - Nic podobnego. Coraz więcej osób po
      wylądowaniu tu przeżywa gorzkie rozczarowanie, bo nagle okazuje się, że to, co
      wiedzą o tym kraju, ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.


      7,65 euro za godzinę

      Barnaba Dorda, przedstawiciel związku zawodowego SIPTU, dostaje dziennie około
      20 telefonów od Polaków, którzy skarżą się na irlandzkich pracodawców.
      Najczęściej chodzi o zaniżone zarobki.

      -Irlandczycy nie są przywiązani do przepisów -mówi Dorda. -Wychodzą z
      założenia, że prawo jest po to, by je łamać. Jeśli tylko mogą, unikają płacenia
      minimalnych stawek.

      A mogą często. Polak, który przyjechał tu spawać czy murować, przeważnie nie
      zna angielskiego. Trudno mu więc kłócić się z pracodawcą. W rezultacie często
      pracuje nie za 7,65 euro za godzinę, ale za połowę tej stawki. W Inniscrone na
      północy kraju 150-osobowa brygada Polaków zamiast 800 euro tygodniówki dostaje
      300. Za 60 godzin pracy. - I to wcale nie są odosobnione przypadki -przekonuje
      działacz SIPTU.

      -Muszę przyznać, że jednak dziwię się tym Polakom, którzy decydują się na pracę
      za tak marne grosze -mówi Barbara, która mieszka tu od 10 lat. Nie chce podać
      nazwiska w obawie, że zaszkodzi to interesom firmy, którą prowadzi. - Tysiąc
      euro miesięcznie to majątek, ale tylko w Polsce. Tu ledwo wystarcza na
      utrzymanie.

      • Gość: Hombre strzal zycia ... IP: 212.183.134.* 04.01.07, 20:00
        pani bar-bara nie chce podac nazwy firmy ... taka cwana sztuka ...
        robi taki za tysiaka i sie szczerzy ...
        jak mawia pan stefan jak sie daje wyruchac to czemu nie skorzystac ...

        na wodke !
    • Gość: nev najlepiej od 17 lat IP: *.ipt.aol.com 06.01.07, 21:01
      > a przeciez w Polsce jest najlepiej od 17 lat - czemu mlodzi ludzie nie
      > potrafia docenic tego dobrobytu w jakim zyja i zamiast znaczaco wyhamowac
      > wyjazdami i emigracja, decyduja sie na nia coraz chetniej ?

      Nie posiadam dekodera TV Trwam, toteż w ciągu ostatnich 17 lat zdarzały mi się
      okresy lepszego samopoczucia niż ten zaraz przed wyjazdem. A dobrobyt w Szkocji
      z pozycji architekta w małej spokojnej firmie owszem, doceniam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka