Dodaj do ulubionych

Slowotwory pol-am..

15.01.04, 00:49
Jak znacie jakies to piszcie,sa arcyzabawne.A moze i z innymi jezykami mix..
zaczynam
Obserwuj wątek
    • dzul1 Re: Slowotwory pol-am.. 16.01.04, 20:57
      Uwaga, pisownia oryginalnie polska

      1\ poznalam bojfrenda z boltem na lejku
      2\ "sekurita" o social security number
      3\ "insiura" o ubezpieczeniu medycznym czy samochodowym-to slowo wyjatkowo
      mnie irytuje
      4/ dostalam "tiket"
      5/ on byl 30 lat stary-tzn. mial trzydziesci lat
      6/ i cos co brzmi potwornie w zdaniach podczas rozmowy przez telefon z roznego
      rodzaju agentami, czy uslugodawcami :jakie jest pani imie? Bo moje imie
      jest... np. czeslaw.
      i jeszcze wiele, wiele innych. Moze mi sie przypomni. pozdrowka
      • efedra Re: Slowotwory pol-am.. 16.01.04, 21:14
        Tak! Zwlaszcza 30 lat stary!
        Ale...
        Punkt 6. Kto sie wdaje w rozmowy telefoniczne z nieznanymi sobie agentami
        (czyli telemarteterami)? Trzeba odwieszac sluchawke, zanim zdaza zapytac "jakie
        jest pani imie?"
        A przy okazji - bywaja jeszcze "mlode dzieci" (young children).
        • dzul1 Re: Slowotwory pol-am.. 17.01.04, 21:30
          efedra napisała:

          > Tak! Zwlaszcza 30 lat stary!
          > Ale...
          > Punkt 6. Kto sie wdaje w rozmowy telefoniczne z nieznanymi sobie agentami
          > (czyli telemarteterami)? Trzeba odwieszac sluchawke, zanim zdaza
          zapytac "jakie
          > jest pani imie?"
          Efedra, chodzilo mi o kontakty z polskimi uslugodawcami np. po linii
          sluzbowej, kiedy rozmawiasz z nimi przez telefon. Telemarketerzy-naciagacze
          zwykle mowia po ang. chociaz rzeczywiscie zdarzylo mi sie odbierac w domu
          telefon tez od polskich. Pozdrowienia
      • littlewing Re: Slowotwory pol-am.. 19.01.04, 01:39
        ..masz z pewnoscia racje ,lecz zbyt wiele do zmian i minimum kilku pokolen na
        to potrzeba.Na polskie realia pracowano wytrwale prawie 50 lat i emigracja na
        jezyk ,ktorym sie posluguje rowniez tyle samo.Dopiero od niedlugiego czasu --
        moze 10 lat mozna powiedziec o zachodzacych powolutku zmianach.Poza tym jednak
        troche stane w obronie "szmaty i lopaty" jak piszesz ..same srodowisko naukowe
        tutaj nie jechalo ,ktos sprzatac,budowac,kopac rowy musi.. taka jest na calym
        swiecie prawda i taka pozostanie czy sie chce czy nie.Pol-analfabeci--nie
        podoba mi sie to okreslenie zdecydowanie.Sa to po prostu LUDZIE ,ktorzy nie
        mogli,badz nie mieli zapisanego w genach ,badz jeszcze 200 innych powodow
        odebrac odpowiedniego wyksztalcenia.Jednak sa ludzmi ,czesto naszymi
        rodzinami,przyjaciolmi itd itp.W sumie smiejemy sie z jezyka ,ale nie
        ludzi ,tak mi sie wydaje.Pozdrawiam i widze ze mlodziez polska w USA jednak
        spowodowala powstawanie(jak grzybow po deszczu ) wielu szkol jezykowych...cos
        sie jednak zmienia..ale pomalutku .lw
        • big.lebowski Re: Slowotwory pol-am.. 20.01.04, 01:56
          littlewing napisał:

          > ..masz z pewnoscia racje ,lecz zbyt wiele do zmian i minimum kilku pokolen na
          > to potrzeba.Na polskie realia pracowano wytrwale prawie 50 lat i emigracja na
          > jezyk ,ktorym sie posluguje rowniez tyle samo.Dopiero od niedlugiego czasu --
          > moze 10 lat mozna powiedziec o zachodzacych powolutku zmianach.Poza tym
          jednak
          > troche stane w obronie "szmaty i lopaty" jak piszesz ..same srodowisko
          naukowe
          > tutaj nie jechalo ,ktos sprzatac,budowac,kopac rowy musi.. taka jest na calym
          > swiecie prawda i taka pozostanie czy sie chce czy nie.Pol-analfabeci--nie
          > podoba mi sie to okreslenie zdecydowanie.Sa to po prostu LUDZIE ,ktorzy nie
          > mogli,badz nie mieli zapisanego w genach ,badz jeszcze 200 innych powodow
          > odebrac odpowiedniego wyksztalcenia.Jednak sa ludzmi ,czesto naszymi
          > rodzinami,przyjaciolmi itd itp.W sumie smiejemy sie z jezyka ,ale nie
          > ludzi ,tak mi sie wydaje.Pozdrawiam i widze ze mlodziez polska w USA jednak
          > spowodowala powstawanie(jak grzybow po deszczu ) wielu szkol jezykowych...cos
          > sie jednak zmienia..ale pomalutku .lw

          nie chodzilo mi wcale zeby wyrazic moja pogarde dla ludzi kotrzy zarabiaja na
          zycie praca fizyczna. uwzam ze zadna uczciwa praca nie hanbi. jesli chodzi o
          okreslenie pol-analfabeci, to wlasciwie mozna wg. definicji analfabeta jest
          czloweik ktory nie umie pisac i czytac? tak? to jak okreslic kogos kto zyje w
          kraju angielskojezycznym i nie zna tego jezyka? moze "jezykowo sprawni inaczej"?
      • marxx Re: Slowotwory pol-am.. 19.01.04, 03:56
        Masz racje i ciut nie:)

        Jest od cholery polakow ktorzy niemilosiernie kalecza jezyk angielski (ponad
        emigracyjna norme) i nadal nie chca podszkolic sie w tym temacie:(((
        ALE
        Jest jeszcze wiecej polakow ktorzy staraja sie szkolic w jezyku, ew. nawet bez
        specjalnej jego znajomosci posiadaja szacunek a nawet zazdrosc amerykanow z
        powodu oszczednosci, trafnosci podejmowanych finansowych decyzji (dobry dom,
        dobre samochody,biznesy) jakos wtedy ten "dziwny" akcent amerykanow nie razi!!!
        Na dzien dzisiejszy uwazam , ze "szmata i lopata" juz sie skonczyla, to juz sa
        firmy sprzatajace i firmy kontraktorskie! Nie mozna smiac sie z firmy ktora
        zatrudnia np. 30 czy 50 osob, a takie sa firmy sprzatajace. Ew. nie mozna
        ignorowac polskich kontraktorow ktorzy wrecz sa rozchwytywani przez
        amerykanow chcacych budowac domy (kontraktorzy maja maja samochody, sprzet i
        ludzi) nie mozna ignorowac setek jesli juz nie tysiecy polskich biznesow
        gastronomicznych, bufety , delikatesy itp... nawet dzisiaj na chicagowskim
        kanale w programie "190north" widzialem polski sklep (delikatesy) "Genes"
        gdzie prowadzaca prawie rozplywala sie w superlatywach!:)
        Dodatkowo jest powszechnie znane , ze wlasciciele najlepszych nieruchomosci w
        Chicago to Polacy!!!
        Wszystko to przypominam , poniewaz za kija to nie pasuje do obrazu imigranta,
        polanalfabety z jezyka angielskiego, ktory chodzi syfiasty bo zajmuje sie
        kontraktorka lub czysci obce kible.
        Zeby nie bylo niedomowien, pamietam , ze jeszcze wiele polacy musza sie
        nauczyc jesli chodzi o trzymanie sie razem (jest i tak coraz lepiej!)
        Ze musza wprowadzac swoich do wladz miasteczek (juz sa prowadzone kroki ku
        temu)
        Ze musza caly czas sie szkolic w angielskim (jest od cholery szkol jezykowych
        ktore sa praktycznie tylko dla polakow)

        Zeby juz konczyc:
        Nie mozemy i tak zbyt sie stresowac naszym obcym akcentem!!! Jest tu cala
        masa emigrantow, toz meksykanie czesto nie znaja zadnego angielskiego slowa
        (no moze znaja: OK ) Czesto sami "orginalni" chicagowianie nie potrafia sie
        porozumiec z ludzmi z pd miasta(po angielsku)!!!:(

        z pozdrowieniami
        marxx








        big.lebowski napisał:

        > littlewing napisał:
        >
        > > Jak znacie jakies to piszcie,sa arcyzabawne.A moze i z innymi jezykami mix
        > ..
        > > zaczynam
        • big.lebowski Re: Kult Lopaty 20.01.04, 01:51
          marxx napisał:

          > Masz racje i ciut nie:)
          >
          > Jest od cholery polakow ktorzy niemilosiernie kalecza jezyk angielski (ponad
          > emigracyjna norme) i nadal nie chca podszkolic sie w tym temacie:(((

          witam! ja nie pisalem o ludziach ktorzy mowia z akcentem, albo maja trudnosci
          z jezykiem mimo tego ze sie ucza. moj komentarz odnosil sie do ludzi ktorzy
          posluguja sie tym jezykiem ktory tu przytaczano. taki jezyk mozna tylko
          uslyszec
          w polskich dzielnicach, sklepach i ewent. tkzw. "businessach"...

          > ALE
          > Jest jeszcze wiecej polakow ktorzy staraja sie szkolic w jezyku, ew. nawet
          bez
          > specjalnej jego znajomosci posiadaja szacunek a nawet zazdrosc amerykanow z
          > powodu oszczednosci, trafnosci podejmowanych finansowych decyzji (dobry dom,
          > dobre samochody,biznesy) jakos wtedy ten "dziwny" akcent amerykanow nie
          razi!!!

          faktem jest ze polacy przyjezdzajacy do US ciezko pracuja, szybko kupuja domy,
          samochody, etc., ale bardzo wielu przypadklach zapominaja ze droga do sukcesu w
          tym kraju jest jezyk + edukacja, a nie 2 czy 3 domy z dykty.
          to ze zapieprzaja na 3 robatach za minimum wage, zamast zainwestwowac w
          edukacje
          to jest to co nazywam "kultem lopaty" (nazwa pochodzi z polskiej gazety) .
          oczywiscie znakominta wiekszosc imigrantow z polski to nie jacys ludzie
          wyksztalceni,
          albo z ambicjami w tym kierunku, dlatego nalezy tez wizasc poprawke na to.
          gorsze jest to ze takie nastawienie rzutuje na nastepne pokolenia. policz ilu
          polakow
          studiuje na univerytetach i ilu ich konczy (porownaj do liczby chinczykow,
          hindosow,
          rosjan, etc.). Na szczescie najnowsza emigracja reprezentuje juz troche inne
          myslenie.

          > Na dzien dzisiejszy uwazam , ze "szmata i lopata" juz sie skonczyla, to juz
          sa
          > firmy sprzatajace i firmy kontraktorskie! Nie mozna smiac sie z firmy ktora
          > zatrudnia np. 30 czy 50 osob, a takie sa firmy sprzatajace. Ew. nie mozna
          > ignorowac polskich kontraktorow ktorzy wrecz sa rozchwytywani przez
          > amerykanow chcacych budowac domy (kontraktorzy maja maja samochody, sprzet
          i
          > ludzi) nie mozna ignorowac setek jesli juz nie tysiecy polskich biznesow
          > gastronomicznych, bufety , delikatesy itp... nawet dzisiaj na chicagowskim
          > kanale w programie "190north" widzialem polski sklep (delikatesy) "Genes"
          > gdzie prowadzaca prawie rozplywala sie w superlatywach!:)
          > Dodatkowo jest powszechnie znane , ze wlasciciele najlepszych nieruchomosci w
          > Chicago to Polacy!!!


          Ja uwazam ze sie nie skoczyla i to jest nadal dominujace zajecie 95% polkich
          imigrantow.
          Proste, fizyczne prace. Zastanwiam sie gdzie ty znalazles w Chicago te tysiace
          Polskich
          firm zatrudniajacych po 30-50 ludzi? Ile jest polskich sklepow (takich z
          prawdziwego
          zdazenia, ze nie boisz sie w nich kupowac) w Chicago? moze 10? I istnieja
          tylko dlatego
          ze maja klijetnow ktorzy mowia tylko po polsku.

          Wiekszosc firm polonijnych to male, kilkuosobowe firmy, ktore zadko utrzymuja
          sie dluzej na rynku
          dizsja sa jutro ich nie ma. Ile jest tak naprawde dobrych polskich restauracji
          w Chicago?
          Ile jest polskich restauracji w najbardziej prestizowcyh punktach miasta? Ile w
          downtown?

          A co do reputacji polskich kontraktorow, to nistety ja nie mam najlepszej
          opinii.
          Nasluchalem opinii o tych "fachowcach" co np. zakladaja rury od gazu za rury do
          wody i
          sa 2X drozsi niz ich amerykanscy koledzy. Jakie to niby duze projekty ci polscy
          kontraktorzy
          realizuja w chicago, oprcz poprawiania dachow? WIdziales jakis wiekszy
          development project
          zrealizowany porzez polskiego developera?

          A tak poza tym to wlascielami jakich najpepszcyh nieruchomosci sa Polacy?
          Downtawn Chicago?
          Lincoln Park? Jakie to prestizowe dzielnice sa zamieszkale przez Polakow?
          Winetka? Glenco?
          Highland Park?

          > Wszystko to przypominam , poniewaz za kija to nie pasuje do obrazu
          imigranta,
          > polanalfabety z jezyka angielskiego, ktory chodzi syfiasty bo zajmuje sie
          > kontraktorka lub czysci obce kible.
          > Zeby nie bylo niedomowien, pamietam , ze jeszcze wiele polacy musza sie
          > nauczyc jesli chodzi o trzymanie sie razem (jest i tak coraz lepiej!)
          > Ze musza wprowadzac swoich do wladz miasteczek (juz sa prowadzone kroki ku
          > temu)
          > Ze musza caly czas sie szkolic w angielskim (jest od cholery szkol jezykowych
          > ktore sa praktycznie tylko dla polakow)

          Kazdy ma inne obserwacje na ten temat, w wiekszosci obracamy sie w innych
          srodowiskach, i
          kazdy inaczej odbiera to co widzi dookola. to co ja widze to to ze np. wiecej
          polakow
          sprzata na czolowych uniwersytech niz na nich studiuje. To ze wiecej polakow
          sprzata w
          downtown niz tam pracuje. A szkoda bo na taka populacje jaka zamieszkuje
          CHicago, to powinno
          sie znalezc przynajmniej kilkanasice tysiecy ludzi ktorzy maja jakis
          powaznijeszy
          wklad w ten kraj.


          >
          > Zeby juz konczyc:
          > Nie mozemy i tak zbyt sie stresowac naszym obcym akcentem!!! Jest tu cala
          > masa emigrantow, toz meksykanie czesto nie znaja zadnego angielskiego slowa
          > (no moze znaja: OK ) Czesto sami "orginalni" chicagowianie nie potrafia sie
          > porozumiec z ludzmi z pd miasta(po angielsku)!!!:(
          >
          > z pozdrowieniami
          > marxx

          jeszcze raz powtarzam , nie akcent ale 'attitude' jest problemem.
          rowniez pozdrawaiam,

          BL
          • ewka5 Re: Kult Lopaty 19.12.04, 07:10
            big.lebowski napisał:

            > to ze zapieprzaja na 3 robatach za minimum wage, zamast zainwestwowac w
            edukacje

            * co to jest zapieprzanie na 3 robotach za minimum wage?
            wiesz, moze najpierw musza pozapieprzac, zeby zarobic na edukacje?

            > Ile jest polskich sklepow (takich z prawdziwego zdazenia, ze nie boisz sie w
            nich kupowac) w Chicago? moze 10? I istnieja tylko dlatego ze maja klijetnow
            ktorzy mowia tylko po polsku.

            * jestem tu nowa, wytlumacz mi, prosze, dlaczego powinnam bac sie robic zakupy
            w polskich sklepach???

            P.S. Duzo bledow popelniles w swoim tekscie. Dysortografia?
      • marxx Re: nowotwor slowny 16.12.04, 04:43
        Moj siostrzeniec (prawie) mowi po polsku kiepski akcentem

        mial wtedy ok 10 lat:
        przychdzi do mnie z taka zmartwiona mina i mowi

        "wdepnelem w kupe piesa"

        ale mnie to rozbawilo!!!!!!!!!!!

        m



      • marxx Re: Slowotwory pol-am.. 16.12.04, 06:03
        Czesc!

        Masz racje... ale tych wyrazow jest caaala masa! :(

        a co powiecie na to:?

        -Moj numer telefonu jest.....
        -Moje imie jest.....
        -na radiu....

        O Matko Boska....................

        PS: ale INSIURA jest bardziej wqr...... niz TROKI...tak czy nie? :)

        PS: dzieki za mile slowa!!! :)

        m


        -
        • tomekkubik Re: Slowotwory pol-am.. 16.12.04, 06:19
          marxx napisał:

          > Czesc!
          >
          > Masz racje... ale tych wyrazow jest caaala masa! :(
          >
          > a co powiecie na to:?
          >
          > -Moj numer telefonu jest.....
          > -Moje imie jest.....
          > -na radiu....
          >
          > O Matko Boska....................
          >
          > PS: ale INSIURA jest bardziej wqr...... niz TROKI...tak czy nie? :)
          >
          > PS: dzieki za mile slowa!!! :)
          >
          > m
          Wciaz mnie to zadziwia! Jak jezyk ulega deformacji za wielką wodą!
          A wychodzić na POLE? (na dwór) Tak sie gdzies w Polsce mówi?
          TomQ
            • moniamm Re: Slowotwory pol-am.. 16.12.04, 14:57
              witam :) mnie osobiscie denerwuja najbardziej te "biznesy" - dlaczego nie firma
              czy interes? no i jeszcze pare innych kwiatkow typu insiura, bejsment, troki,
              hajlej, trefik, plejty, tikety i takie tam. z zycia wziete - na swiezo po
              przyjezdzie nie zareagowalam na prosbe o podanie pejper towel'a, bo nie
              zaklikalo mi od razu, ze chodzi o reczniki papierowe :))jako swiezo upieczona
              emigrantka smialam sie jak slyszalam np. klozet bo kojarzylo mi sie to raczej z
              wc a nie z szafa :) ostatnio rozwalilo mnie jak pewna znajoma osoba mowila o
              foteliku dla dziecka - karsit.
              z moich prywatnych obserwacji wynika, ze w ten sposob mowia nie tylko ludzie
              pracujacy fizycznie i nie znajacy jezyka ang, ale rozniez osoby swietnie
              mowiace po ang . po prostu to sa nalecialowsci jezykowe i nie sadze, ze bedzie
              mozna cos z tym szybko zrobic.
              • efedra Re: Slowotwory pol-am.. 16.12.04, 22:21
                moniamm napisała:

                > witam :) mnie osobiscie denerwuja najbardziej te "biznesy" - dlaczego nie
                firma
                >
                > czy interes?

                Akurat biznesy niepotrzebnie Cie denerwuja. Musisz chyba nieco wyluzowac, bo to
                jest od dawna pelnoprawne polskie slowo pochodzenia angielskiego.
                Figuruje m.in. w 3-tomowym 'Slowniku jezyka polskiego' PWN z roku 1978
                i w 'Slowniku wyrazow obcych' Kopalinskiego z 1967.
                W czym interes jest, wedlug Ciebie, lepszy od biznesu?
                pzdr,
                e.
                • moniamm Re: Slowotwory pol-am.. 17.12.04, 14:47
                  efedra napisała:

                  > Akurat biznesy niepotrzebnie Cie denerwuja. Musisz chyba nieco wyluzowac, bo
                  to
                  >
                  > jest od dawna pelnoprawne polskie slowo pochodzenia angielskiego.
                  > Figuruje m.in. w 3-tomowym 'Slowniku jezyka polskiego' PWN z roku 1978
                  > i w 'Slowniku wyrazow obcych' Kopalinskiego z 1967.
                  >
                  sorki ale nie odczuwam potrzeby wyluzowania akurat w tym konkretnym przypadku.
                  zycie jest zbyt krotkie, zeby sie takimi pierdolami przejmowac.mozna z tym zyc
                  albo nie. osobiscie staram sie nie uzywac takich zapozyczen, nie zawsze to sie
                  jednak udaje.
                • marxx Re: Slowotwory pol-am.. 18.12.04, 00:35
                  Efedra ma racje! Ten BIZNES to jest juz tak arcypolski jak HOTEL , ROWER itp.
                  Ale pewnie chodzilo o polskoradiowa wizje BIZNESU a mianowicie

                  BYZNES !!!!!! KOSZMAAAAAR!!!!!!!!!!

                  Dzisiaj NA RADIO uslyszalem cos takiego :

                  "Fotografia musi byc DIDŻITALNA...." What the qrna fak to jest?????

                  m
    • polboy50 Re: Slowotwory pol-am.. 17.12.04, 04:37
      Wiele lat temu widzialem polskiego stolarza budujacego konstrukcje. Na kawalku
      deski napisal: SEMPA - mialo to oznaczac wzorzec, probe do ciecia wielu
      podobnych elementow. Chodzilo oczywiscie o SAMPLE. Rzeczywiscie jest to rodzaj
      analfabetyzmu.
      • efedra Re: Slowotwory pol-am.. 17.12.04, 05:45
        polboy50 napisał:

        > Wiele lat temu widzialem polskiego stolarza budujacego konstrukcje. Na
        kawalku
        > deski napisal: SEMPA - mialo to oznaczac wzorzec, probe do ciecia wielu
        > podobnych elementow. Chodzilo oczywiscie o SAMPLE. Rzeczywiscie jest to
        rodzaj
        > analfabetyzmu.

        A ja znalam w Chicago "pania na domku", ktora chodzila kupowac rzeczy na
        'sejo'. Tak slyszala 'sale'.
    • smiechy.w.ciemnosci Re: Slowotwory pol-am.. 17.12.04, 22:22
      Nie o słowotwórstwie, ale ...

      Niedzielny październikowy poranek w Dunkin Donuts. Wchodzi grupka Polaków.
      Chyba akurat wyszli z kościoła. Panie zasiadają przy stoliku,a panowie udają
      się do kasy. Odchodząc jeden z panów pyta: "Chcecie kawę z "krim end siuger"?

      :)))))
      • marxx Polskie radio und TV w Chicago 18.12.04, 03:30
        Kawałki reklam.....

        "Wychodziłem już na różne szczyty............ale na swoje wyszedłem.........."
        "Mamy ponad pięćset samochodów na ziemi...."
        "Mamy wiązanki ślubne, suknie ślubne, taksidos...."
        "Nowy salon kompanii Timobil , z okazji grand opening promocja...."

        Chyba zaczne nagrywać!

        m
      • efedra Re: Slowotwory pol-am.. 19.12.04, 00:27
        smiechy.w.ciemnosci napisała:

        > Z działu ogłoszeń drobnych: "Wytruję kakrocie w Twoim domu. (...)"

        A wiecie co? Mysmy sie chyba juz wszyscy tak przyzwyczaili do 'eli', (garbec na
        eli), ze nikt sie juz z niej nie smieje.
        e.
          • efedra Re: Slowotwory pol-am.. 19.12.04, 01:40
            marxx napisał:

            > Tak, masz kolejny raz racje!!!
            >
            > Przyzwyczailismy sie do tego "slownictwa" , ale nie to jest
            > najgorsze...najgorsze jest to, ze zdarza nam sie tak mowic! :(
            >
            > m

            No z ta 'ela' to jest sprawa bardzo trudna. Bo jak powiesz - wyprowadzil psa
            na... no na co? Na alejke? Bzdura - po polsku alejka to jest calkiem cos innego
            - droga albo uliczka estetyczna, a nawet elegancka, a nie miejsce na garaze i
            smietniki na zapleczu domow.

            Wiec sie przyznaje - mowie 'ela', 'na eli' itp., zdajac sobie sprawe, jaki to
            grzech jezykowy.
            Kto nigdy tak nie powiedzial, niech we mnie rzuci kamieniem.
            pzdr,
            e.
            • smiechy.w.ciemnosci Re: Slowotwory pol-am.. 19.12.04, 19:47
              efedra napisała:

              > marxx napisał:
              >
              > > Tak, masz kolejny raz racje!!!
              > >
              > > Przyzwyczailismy sie do tego "slownictwa" , ale nie to jest
              > > najgorsze...najgorsze jest to, ze zdarza nam sie tak mowic! :(
              > >
              > > m
              >
              > No z ta 'ela' to jest sprawa bardzo trudna. Bo jak powiesz - wyprowadzil psa
              > na... no na co? Na alejke? Bzdura - po polsku alejka to jest calkiem cos
              innego
              >
              > - droga albo uliczka estetyczna, a nawet elegancka, a nie miejsce na garaze i
              > smietniki na zapleczu domow.
              >
              > Wiec sie przyznaje - mowie 'ela', 'na eli' itp., zdajac sobie sprawe, jaki to
              > grzech jezykowy.
              > Kto nigdy tak nie powiedzial, niech we mnie rzuci kamieniem.
              > pzdr,
              > e.


              ja nie rzuce;-)
    • dzul1 Re: Slowotwory pol-am.. 24.12.04, 06:07
      A czy spotkaliscie sie z " to co jest" ??? Na potwierdzenie czyichs slow.
      Po prostu szok.
      Kilka dni po przyjezdzie pewna osobka na pytanie, jak spedzila niedziele
      odpowiedziala, ze byla " na pardach". Nie zrozumialam jej i pytam grzecznie "Na
      czym?" a ona odpowiada "na urodzinach". Doloze jeszcze: "mamy dom z duza
      jarda", a z ogonkiem oczywiscie, ludzie, to jest okropne !!! Przypomnialo mi
      sie jeszcze "dwie baksy"( box-to dla tych, ktorzy by zbyt duzo czasu stracili
      na jezykowe poszukiwania). Albo "ile cie zczardzowali?"
      Fajny watek. Chetnie sobie cos jeszcze cos przypomne i napisze pozniej, bo czas
      zajac sie wigilijnym menu.
      Wszystkim forumowiczom radosci z Bozego Narodzenia zyczy Dzul-raczej czytajacy
      niz piszacy uczestnik forum. Pa, pa.
        • marxx Re: Slowotwory pol-am.. 14.01.05, 21:48
          TA BAKSA JEST DOBRZE ZATEJPOWANA===to pudelko jest dobrze oklejone (tasma)

          FORTY SIODMA ULICA===47-ma ulica

          SKOCZ PO JEDNA KENE BIRU===skocz po jedna puszke piwa

          CZIKEN ROZNI SIE OD TURKA TYLKO SAJZEM===kura rozni sie od indyka tylko
          wielkoscia

          SYNEK W BEJZMENCIE MI SIE ZATKAL===zlew w piwnicy mi sie zatkal

          m

          :)
      • m4verick Re: Slowotwory pol-am.. 16.01.05, 01:48
        dzul1 napisała:
        > A czy spotkaliscie sie z " to co jest" ??? Na potwierdzenie czyichs slow.
        > Po prostu szok. Kilka dni po przyjezdzie pewna osobka na pytanie, jak
        > spedzila niedziele odpowiedziala, ze byla " na pardach". Nie zrozumialam jej
        > i pytam grzecznie "Na czym?" a ona odpowiada "na urodzinach".

        takich tam i jeszcze wiele...
        samego kiedys mnie to denerwowalo na poczatku, ale teraz sam sie z tego smieje
        i oczywiscie uzywam bo jakby inaczej :)
        kazdy freshman ktory przyjedzie do tego kraju wariatow nie bedzie wiedzial co
        sie dzieje... nie bedzie mogl sie pogodzic z czyszczeniem kibli albo budowa bo
        przeciez jest mgr albo wyzej... ale po miesiacu zostaje sprowadzony do parteru.
        w kazdym razie nasza polonijna polszczyzna jest c00lowa i bez niej bylo by
        nudno.

        3majcie sie cieplo
        jade na kwasnice do gorlaskiej chalupy... "to co jest!" dla tych z poludnia
        Polski a dla polnocy "i tak o!"
        • marxx Re: Slowotwory pol-am.. 16.01.05, 01:55
          Oczywiscie sie z Toba nie zgadzam...to co jest!
          Nie kazdy musi mowic krzywym polskoangielskim "slangiem" tylko dlatego
          ze "musi" przyjac "normy" polonijne , mozna mowic dobrze po polsku i nauczyc
          sie poprawnej angielszczyzny (akcent pomijam)


          Ale........tez bym wpadl na goralskie jadlo!



          m

        • tuptus4 Re: Slowotwory pol-am.. 15.03.05, 06:32
          no pewne slowa zamiast po polsku mowimy po angielsku spolszczajc, zdarza sie to
          gdy caly dzien mowie po angielsku a potem lapie sie natym,ze brakuje mi
          polskiego odpowiednika! smutne ale prawdziwe!

          to co jest!!!! a moze "i tak oo" skad wies zjak mowimy na polnocy!!!!???

          pozdrowionka asia
      • efedra Re: Slowotwory pol-am.. 02.02.05, 21:52
        and_rzej napisał:

        > Jaka jest liczba mnoga od slowa "drabina" ? "drabinas" , tak to sobie
        > wykombinowal moj znajomy amerykanin. Do konca zycia tego nie zapomne.

        To normalne. O pierogach Amerykanie mowia i pisza (nawet w prasie) "pirogis".

    • benkrut Re: Slowotwory pol-am.. 02.02.05, 19:26
      ksiądz u Władysława: może ktoś z obecnych na kościele...
      w restauracji: mogę mieć czek?

      kastomer przyszedł i robił komplejny,

      zczardżować,
      zkancelować,
      zkonektować,
      tajlo, plejty, insiura, demydż,
      sajna, garbyć, kakroć, lejk,

      z reklamy w radio: ładne auto, za ile żeście go kupili?

      a oprócz tego wkurzają mnie wiadomości w radio - wszystkie są przeczytane z
      onetu. jade samochodem z pracy i zawsze mam deja vu - słowo w słowo skopiowane.

      pzdr

      • efedra Re: Slowotwory pol-am.. 02.02.05, 21:57
        benkrut napisał:

        > a oprócz tego wkurzają mnie wiadomości w radio - wszystkie są przeczytane z
        > onetu. jade samochodem z pracy i zawsze mam deja vu - słowo w słowo
        skopiowane.

        A zaloze sie, ze nie z onetu, tylko z agencji prasowych, glownie z PAP, ktory
        prenumeruja chyba wszystkie tutejsze media. A co Ty bys chcial - zeby
        tlumaczyli z agencji amerykanskich, jak maja gotowe polskie?
    • dzul1 Re: Slowotwory pol-am.. 03.02.05, 07:12
      Kocham ten watek. Z urodzin znajomej, dyskusja o zwierzetach, a raczej o
      wyzszosci psa nad kotem "bo kot ma taki HABIT, ze do ciebie nie przyjdzie a
      pies jest bardziej FRIENDLY".
    • littlewing Re: Slowotwory pol-am.. 03.02.05, 10:02
      ..jak klinowalam bejzment to w baksie znalazlam jakis gan..chyba Joe jezdzi z
      nim na hanting,ale pojechali wszyscy na lejk,i nie bylo kogo spytac.O malo nie
      wywalilam gana na garbec.Wywalili tez dobra jeszcze mape(mopa :)))) i cala
      bakse calkiem nieuzywanych klinkow.Marny dzis byl dzien,humid wysoki i grzalo
      jak diabli.Wlaczylam fene i polozylam sie na chwile na kauczu.Cos zajechalo z
      kuchni ..o rany Eleonora znowu zostawila wczoraj w synku czykena....

      @@@@@@@@********@@@@@@ tak sobie kombinuje czasami ....lw ;)
    • smiechy.w.ciemnosci Re: Slowotwory pol-am.. 04.02.05, 16:42
      Z prasy...
      W sumie, to nie jest zaden 'slowotwor', ale zamiast zwyklego "posrednika w
      sprzedazy nieruchomosci" w ogloszeniach nagminnie uzywany jest "realtor".

      Wczoraj pani w programie 'VIP Chicago' opowiadala o "kampaniach morgeciowych":)
      • galax7 Re: Slowotwory pol-am.. 04.02.05, 20:35
        kilka dni temu poszedlem do Money Order przy Central i Belmont.
        Widze ze obsluga po polsku wiec powiedzialem ze chcial bym kupic "Naklejki na
        tablice rejestracyjne do samochodu"
        Dziewczyna zdziwiona , mysli...po czym pyta sie - Chcesz stikery na plejty ????
          • dzul1 Re: Slowotwory pol-am.. 07.02.05, 04:59
            Drodzy Forumowicze,
            Czy zauwazyliscie dziwna tendencje tworzenia slowotworow z koncowka zenska:
            jarda, fena, kena, bara, mapa, baksa, porcza, cara, insiura, ela itp.
            Ze slowotowrow "samochodowych", ktorymi zostal uraczony poprzednik doloze
            jeszcze TAJLO. Dla nowych mieszkancow Szikagowa moze to byc niezla lamiglowka.
            Nastepna tendencja to odmiana nazw ulic przez przypadki, chociaz to jeszcze
            chyba najmniej razi i czasem sie czlowiekowi wyrwie. Np. kupilam to na
            Belmoncie, dojedziesz tam po Millokach, a gdybys sie zgubila to mozesz tez
            jechac Diversami.
            Starsi Polacy nagminnie uzywaja zaslyszanych nazw sklepow. Moj wujek mowi np. ze
            kupil cos w Kejmarku-dla niewtajemniczonych K-mart, a szczytem juz byl tekst
            pewnej pani, ktora nie dojechala na czas i powiedziala: Panie spoznilam sie bo
            PEKAES nie jechal. Zdarzaja sie tez teksty typu, musialam zatankowac na CPN-ie.
            Ludzie zatracaja normalnie poczucie rzeczywistosci.
    • turszmit Re: Slowotwory pol-am.. 09.07.05, 20:58
      Kochani wątkowicze!
      Na początek wyjaśnienie - siedzę w Polsce i na razie nie wybieram się do
      Stanów. Ale wątek bardzo ciekawy i chciałbym Wam przekazać parę uwag
      z "naszego" punktu widzenia. Przede wszystkim - proszę o tłumaczenia na język
      polski! Wiele haseł jest już tak odjechanych, że tylko Wy je rozumiecie, a te
      wszystkie mechanizmy, które je stworzyły są bardzo ciekawe. Zresztą w ogóle
      sprawa słowotwórstwa jest niesamowicie interesująca i dla mnie osobiście ten
      cały żargon jest fantastyczny - jest dowodem na wielką kreatywność językową
      ludzi, niezależnie od ich poziomu wykształcenia. I nie widzę powodu do
      oburzania się na cokolwiek tutaj - język będzie się zawsze zmieniał, nie możemy
      wszyscy mówić tak samo.
      A co do błędów ewidentnych - nie trzeba Ameryki, u nas dość dużo jest
      dysgrafików z wyboru. Niedawno w Gazecie Wyborczej dostałem reklamę biura
      turystycznego zachwalającego swoją ofertę na Chorwację, że jest jak "mażenie"...
      Piszcie dalej, czekam na kolejne ciekawostki!
      • marxx Do Turszmita... 11.07.05, 00:23
        czesc!
        To wpadaj tu ...troszke sie podszkolisz, jezyka lizniesz :)))

        Jesli chodzi o niezrozumiale wyrazy...pisz czego nie wiesz!!!!!!
        A co do kreatywnosci ludzi...masz racje tu nie gra roli wyksztalcenie.... :)
        Jezyki tu sie ieszaja jak w wielki tyglu...zrobil bys duuze oczy gdybys
        oslyszal od poznanego murzyna razy afroamerykanskiej slowa po polsku, to samo
        tyczy sie hindusow czy meksykanow!!!!

        Tylko troszke mi szkoda , tego, ze pewnie bysmy sie nie dogadali z naszymi
        prapraprapra dziadkami
        !!!!

        m
              • marxx Na czym ameryka stoi... 12.07.05, 23:05
                mianowicie na tubajforach!

                "Mietek !!!!! utnij mi tego tubajfora na dwadziścia inczy i trzy kłodry!!!"

                Tubajfor top kawal dechy o konkretnych wymiarach...po kilku miesiacach pobytu w
                stanach , baaardzo sie zdziwilem odkrywszy, ze popularny tubajfor to po prostu
                polska wersja wymiarow tego typu dech 2X4 w calach (two by four) to nic ze
                teraz te wymiary sa ciut inne 1,5 X 3,5 ! :)

                "incz" to wiadomo...cal
                "kłodra" to 1/4 cala :)

                te teksty slyszy sie na wiekszosci budow w Chicago i okolicach
                  • ifinity Re: Na czym ameryka stoi... 13.07.05, 04:17
                    Wpisalem sie tak w ciemno nie czytajac litani Waszych ciekawych wpisow. I
                    prawda, ze czasy Polonii, czy emigrantow z Polski sie ciagle zmieniaja i to
                    bezwzgdlednie na lepsze. Wpadam do ACE, Hardware, czyli zelazniaka gdzie mozna
                    kupic wszystko co do ogrodu, farby, elektryke, hydraulike a nawet i zarcie dla
                    kotow i psow. Wita mnie mlody ekspedient z wyjatkowo bieglym angielskim, jednak
                    zauwazylem po chwili lekki akcent. Pytam sie z jakiego kraju a on na to mi, ze
                    z Polskie, z jakiego mialsta, a on na to, ze z Kielc. Jak dlugo w USA, a on na
                    to, ze 3 miesiace. Niezwykle oblatany chlopak, pozniej juz go nie widzialem,
                    widocznie znalazl lepsza prace.
                    A Polonijny rynek handlu nieruchomosciami w Nowym Jorku jak i w Chicago
                    kwitnie. Kwitna male i duze przedsiebiorstwa polonijnych uslug i budow. Polacy
                    sie bogaca, mieszkaja w dobrych dzielinicach i w coraz to lepszych kamienicach.
                    A ze "naukowe prl-wskie slowo Depresja" zastepiono Bejzmentem? Niech zyje
                    Bezjment, start zyciowy wielu Polakow w USA, z pewnoscia lepszy od prl-wskiej,
                    Wielkiej Plyty, ktora doprowadzila miedzy innymi do upadku prl-wskich
                    nonsensow. Bejzment - Depresja z kuchnia, prysznicem, z mala sypialnia...
                    Lepsze to niz stagnacja we wielkiej plycie. Pewnie mam juz zbyt malo aktualne
                    dane o zyciu w Wolnej Polsce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka