służba zdrowia w Irlandii i Anglii

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 11:38
Chciałam się dowiedziec ponieważ ostatnio mnięliśmy gości z Irlandii i kuzyn
pracuje na budow na kontrakt a zona nie pracuje kupili nowy samochód z
salonu. Nie wiem tylko jednej rzeczy skoro pracuje tam legalnie i ma opłacane
składki dlaczego tu w Polsce jak przyjeżdzą to chodzi do lekarza. nie wiem
dlaczego?
    • jagienkaa Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 05.01.07, 11:48
      no jak kupili nowy samochód z salonu to są pany haha.
      w Irlandii za wizytę u lekarza się płaci, może wydali całą kasę na auto?:)
    • Gość: fachman Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii IP: 80.50.29.* 05.01.07, 11:56
      no wlasnie tacy ku*wa burzuje a musza przyjezdzac do tej okreslanej przez
      nich 'zasyfialej' Polski by sie leczyc... znam takich przypadkow wiele.
      Ciut powazniejsza choroba i zapieprzaja migiem by sie podkurowac w kraju...
      • Gość: marzena985 Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 11:59
        ja nie wiem jak można płacić za wizyte skoro jest ubezpieczony i ma
        odprowadzane składki. Przeciez u nas w polsce mamay ZUS i idziemy do
        jakiegokolwiek lekarza jak chcemy. Chyba że chcemy iśc prywatnie to płacimy.
        Dlatego nie wiem o co chodzi z tymi skladkami w Irlandii. a może wcale nie ma
        zdrowotnego ubezpieczenia? i dlatego przyjeźdźają do Polski się leczyć
        • Gość: hanys Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii IP: 80.50.29.* 05.01.07, 12:29
          co do Irlandii nie orientuje sie, ale moj dosc daleki znajomy mieszkal i
          pracowal swego czasu w USA, przy kazdej okazji spiewal jak jest super, jakie to
          pieniadze zarabia itd., niestety po jakims czasie zaczely sie problemy z
          kregoslupem i niezbedna byla operacja - jakis niewielki zabieg chirurgiczny -
          nie wnikalem dokladnie co to bylo. Mimo iz koles pracowal legalnie, w szpitalu
          powiedzieli mi wprost ze nie moga go operowac, ze operacja taka kosztuje 15tys
          $, albo Pan placi albo dziekujemy... No i koles z podkulonym ogonem wrocil do
          kraju i tutaj taki zabieg zrobili mu za free...
        • Gość: fachman Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii IP: 80.50.29.* 05.01.07, 12:31
          ogolnie poziom lekarzy w UK to tragedia, jedyne co potrafia tamte 'koniowaly'
          to chyba tylko wyciac wyrostek robaczkowy i to pod warunkiem ze dobrze go
          zdiagnolizuja...
    • pogmahon Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 05.01.07, 11:59
      Irlandczycy i brytyjczycy tez jezdza do europy wschodniej kiedy np. potrzebuja
      dentysty - bo jest strasznie drogo nawet jak na tutejsze realia finansowe. Koszt
      weekendu w pradze, biletow , zabawy i dentysty i tak bedzie duzo nizszy niz ten
      sam zabieg na wyspach. Przydalby nam sie tu taki PiSowski minister co to lekarzy
      chcial powolac do armii jak marudzili na zarobki i zrobilby porzadek ;)
      • Gość: marzena985 Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 12:06
        ja czasami słucham opowieści o tym wszystkim i tylko słucham. Bo nie wiem jak
        np: koleżanka była wciąży w Irlandii i przyleciała rodzić do Polski a niby ma
        ubezpieczenia tam zdrowotne
        • Gość: H Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii IP: *.bulldogdsl.com 05.01.07, 13:19
          No wlasnie, moze dlatego ze jest glupia? Moze dlatego ze w Anglii dogadac sie
          potrafi? Moze ksiedza przy porodzie potrzebuje? Wiele kretynskich powodow
          przychodzi na mysl.
        • Gość: pogmahon_ Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii IP: 85.134.185.* 05.01.07, 17:04
          Ubezpieczenie zdrowotne w irlandii jest w przeciwienstwie do polskiego baaardzo
          niskie. Dlatego tez pokrywa tylko swiadczenia typu wypadki , zagrozenie zycia
          itd. Za wizyty u lekarzy itp musisz placic z wlasnej kieszeni - i to wlasnie
          dlatego polacy wola sie leczyc w polsce gdzie robiac to nawet prywatnie wyjdzie
          duzo taniej. Jezeli chcesz w irlandii miec ubezpieczenie ktore pokryje
          wszystko(poza dentysta) to wykupujesz je prywatnie np w VHI i bedzie ono
          kosztowalo i tak o wiele mniej niz w polsce. Bardzo odpowiada mi ten system :
          chcesz -placisz , niechcesz - placisz tylko jak ci sie cos stanie. Nie trzeba
          utrzymywac armii darmozjadow i fundowac palacow NFZ(czy jak on sie tam teraz
          nazywa) tak jak w PL.
          Aha i nie podniecaj sie tak marzena w kolejnym poscie tym "nowym autem"
          znajomego. Jak pracuje na budowie to zarabia minimum 2tys euro na miesiac i bez
          trudu moze sobie kupic calkiem niezle auto na raty.Tu sie poprostu zyje latwiej
          i dlatego pcha sie tutaj caly swiat.
          • Gość: HarryTheStreet Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii IP: 167.127.24.* 06.01.07, 09:11
            Prawda to,
            Sluzba zdrowia w UK to zarty. Szczegolnie dentysci. Ostatnio mialem problem ze
            znalezieniem dentysty przez tydz. A powiem tylko ze bol byl okropny i
            potrzebowalem natychmiastowej interwencji. Nikogo to nie obchodzilo.
            Najlblizszy termin za 3 tyg!!! W koncu znalazlem dentyste oddalonego od mojego
            miejsca zamieszkania o 40 km. Za zdjcie rentgenowskie, wypelnienie tymczasowe
            zaplacilem 100 funtow!!! Tragedia!!! Jeszcze gorzej jest z opieka w dni
            swiateczne. Nie mozesz isc do lekarza. Musisz najpierw zadzwonic na odpowiedni
            numer. Tam mila pani przyjmie Twoj problem a lekarz oddzwoni w ciagu godziny. I
            przez telefon zadecyduje czy przyjmie Cie na wizyte. Tak jak narzekalem na
            polska sluzbe zdrowia tak teraz zalowalem ze nie jestem w Polsce!!!
            • niedozdarcia Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 06.01.07, 10:20
              a byles zarejstrowany u dentysty? A o Dental Hospital slyszales?
              • Gość: HarryTheStreet Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii IP: 167.127.24.* 06.01.07, 10:40
                Fakt nie bylem. Ale nawet wtedy musialbym czekac przynajmniej tydz.(bylem tak
                zdesperowany ze klamalem ze jestem zarejetrowany podajac imie kolegi - i tak
                termin byl odlegly) Jestem w NI wiec u nas takie cos jak dental hospital nie
                istnieje. A w najblizszym szpitalu nie maja dentysty w ogole!!!
                • izabelski Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 06.01.07, 12:13
                  gdybys byl zarejestrowany wcale nie musialbys czekac
                  kazda praktyka ma emergency i wtedy przyjmuje cie dentysta ktory akurat ma ten
                  dyzur
            • Gość: zosia Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii IP: *.lond-hex.dynamic.dial.as9105.com 06.01.07, 22:37
              widzisz, moze to zalezy gdzie mieszkasz - ja dzisiaj obudzilam sie z potwornym
              bolem zeba i poszlam szybko do najblizszego dental practice na leczenie
              kanalowe. przyjeli mnie od razu, wprawdzie prywatnie ale zaplacilam tylko 25
              funtow. gabinet - lux, lekarz bardzo mily. a nastepna wizyta za dwa tygodnie na
              dalsze leczenie, tym razem zaplaci NHS (bez tego koszt leczenia, rentgen plus
              wypelnienie biala plomba wynioslby niecale 50 funtow). to byl moj pierwszy
              kontakt z dentysta w tym kraju i nigdzie wczesniej sie nie rejestrowalam. moze
              mialam duzo szczescia :-) bo zabek juz powoli przestaje dokuczac
              • labombonera Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 07.01.07, 00:44
                nie moja droga prywatnie to napweno nie bylo
                W NHS tez sie placi tylko ze duuuzzoo mniej czyli tyle ile ty zaplacilas.
                od oplaty zwolnione sa dzieci ,kobiety w ciazy +do roku po porodzie.
                poziom stomatologi w uk jest bardzo niski .
                a reszta hm na wszystko jeden lek PARACETAMOL.

                ale unas nie jest lepiej jesli pojdziesz do panstwowego,nie posmarujesz itp
                tak wiec wydaje mi sie ze w temacie dentysci 1-0 dla nas
                a ogolnie remis (na niskim poziomie)
                • Gość: eno Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 00:50
                  ja mam tylko jedno pytanie - jak to jest, że wszystko leczą Paracetamolem a
                  śmiertelność noworodków (chyba dobry miernik jakości służby zdrowia) mają niższą?
                  czy aby to narzekanie nie wynika z tego, że Polacy są ponoć największymi
                  hipochondrykami w Europie? i chcą być koniecznie intensywnie leczeni? najlepiej
                  przez profesorów doktorów sławnych ordynatorów?
                  • izabelski Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 09.01.07, 01:09
                    niska umieralnosc noworodkow jest efektem wieloletniego programu NHS
                    dlatego tez opieka nad ciezarna i noworodkiem w razie powiklan jest swietna
    • tzymische heheheh biedne socjalistyczne buraczki... 06.01.07, 10:57
      do wszystkich marudzacych na opieke lekarska w uk/irlandii/usa
      i innych krajach niesocjalistycznych.

      JEstescie pieprzonymi, smierdzacymi, debilami i hipokrytami.
      Z jednej strony taka banda jelopow jak Wy marudzi na wysokie koszty pracy,
      podatki, ZUS, skladki, NFZ i inne semi-podatki. A z drugiej strony, ruszacie te
      wasze smierdzace czosnkiem i cebula wasate pyski do cywilizacji i placzecie o
      to wszystko co dostawaliscie w zamian za te podatki...
      Zdecydujcie sie bando schizofrenikow na cos.
      W Irlandii, UK, USA i innych krajach ktore maja w dupie wasze socjalistyczne
      zadania musicie SAMI (tak sami - www.pwn.pl jesli socjalizm w szuflandii
      spowodowal ze zapomnieliscie co to trudne slowko znaczy) zadbac o swoje zdrowie
      i emeryture. Dlatego jest cos takiego jak prywatne ubezpieczenie zdrowotne.
      Za ca. 1200 euro rocznie w Viva w Irlandii macie zapewniona opieke w warunkach
      o jakich nikomu w polsce nawet w klinice MSWiA sie w zyciu nie snilo. za 3800
      euro 5 osobwa rodzina (to tylko 63 euro na miesiac od osoby) ma zapewnione
      wszystko od laserowej korekcji wzroku po operacje mozgu....
      Trzeba tylko przelaczyc myslenie z pieprzonego roszczeniowego socjalizmu na
      normalny kapitalizm...
      • Gość: HarryTheStreet Re: znalazl sie kolejny madrala IP: 167.127.24.* 06.01.07, 11:23
        Coz za elokwencja od Ciebie bije. Tylko pozazdrosic poziomu. Jelopow... to mi
        sie najbardziej podobalo...
      • Gość: Kejt Re: heheheh biedne socjalistyczne buraczki... IP: 217.54.145.* 06.01.07, 14:58
        Zgadzam sie w zupelnosci! W Pl wcale nie jest lepiej z lekarzami, tez trzeba
        czekac, jesli chce sie do "panstwowego" i to czasem miesiacami.
        Od cywilizowanego spoleczenstwa oczekuje sie samodzielnosci! My mamy jeszcze
        mnostwo komunistycznych nawykow.
      • alter_czarny pacjent 06.01.07, 23:10
        wcale nie chodzę po lekarzach, a jak już pójdę, to mam jedną zasadę - to co mi
        przepiszą biorę najwyżej po pół :))
        • Gość: HarryTheStreet Re: pacjent IP: 167.127.24.* 07.01.07, 06:48
          Widzis Zosia mialas szczescie albo po prostu mieszkasz w wiekszym miescie niz
          ja. Ja ze swoim zebem meczylem sie tydz. Przez kilka dni szukalem dentysty
          ktory mnie przyjmie.Z wielkim bolem. Nikt nie chcial sie zlitowac. Nawet
          prywatnie gdzie placi sie dwa razy wiecej tez nie chcieli mnie przyjac. W koncu
          znalazlem dentyste odleglego ode mnie o 40km. I mialem szczescie bo trafilem na
          Polke. Ale i tak 100f mnie ta przyjemnosc kosztowala a to jeszcze nie koniec...
          • korkix78 Re: pacjent 07.01.07, 09:37
            >Ale i tak 100f mnie ta przyjemnosc kosztowala a to jeszcze nie koniec...

            Heh, za 4 minuty parkowania wiecej zaplacilem ostatnio :P
            The spirit of clamps..

            100 to naprawde nie jest megapotezna suma za naprawde fachowa usluge. Choc nie
            kloce sie z tym, ze lepiej miec niz niemiec .. ;-)
            • Gość: HarryTheStreet Re: pacjent IP: 167.127.24.* 07.01.07, 09:59
              Duzy samochod musiales parkowac...
              A co do ceny to bylo to tylko tymczasowe wypelnienie wiec bede sie upieral ze
              duzo. Ale zaplacil bym kazda cene zeby pozbyc sie bolu zeba :-)
              • duende1 Re: pacjent 07.01.07, 12:44
                ja mam troche mieszane uczucia do NHS. z jednej strony, zawsze kiedy
                potrzebowalam pomocy, to ja otrzymalam,nawet jesli najpierw musialam
                przesiedziec 4 godziny w poczekalni A&E. nie slyszalam o zadnych drastycznych
                historiach blednych diagnoz, spoznionej pomocy, etc. na niektore badania czeka
                sie wieki, ale w Polsce rowniez. kolezanka ostatnio potrzebowala biopsji i
                gdyby chciala ja robic przez NFZ to musialaby czekac 6 miesiecy....

                faktem jest, ze wydaje mi sie dziwne to, ze kobiety w UK nie chodza do
                ginekologa. przez lata tluczono mi do glowy, ze kontrola ginekologiczna dwa
                razy do roku to takie minimum, jak dentysta raz w roku. a teraz nawet gdybym
                chciala, to kontroli ginekologicznej nie uswiadcze. (tak na marginesie - podoba
                mi sie natomiast tutejsze podejscie do ciazy. polki jecza, ze nie maja badan co
                tydzien i USG co dwa, a tu uwaza sie po prostu, ze ciaza to nie jest choroba, a
                normalny stan fizjologiczny, wiec nie ma potrzeby, zeby chodzic do lekarza co 5
                dni.)

                ale moze to wlasnie tak jest jak ktos wyzej napisal, ze polacy sa troche
                panikarzami w sprawach zdrowia, chca specjalistycznej opieki na kazdym kroku i
                najlepiej, zeby ta byla w wykonaniu profesora, a nie pierwszego lepszego lek.
                med. i moze te sprawy dla nas oczywiste, wcale nie sa niezbedne ani bardzo
                konieczne.

                przeciez brytyjczycy zyja, maja sie dobrze, dozywaja coraz starszego wieku,
                poziom wykrywalnosci chorob nowotworowych maja chyba wyzszy niz PL,
                profilaktyka jest bardzo dobra.

                wydaje mi sie, ze trzeba sie po prostu przyzwyczaic, ze jest inaczej i tyle.
                inaczej nie znaczy gorzej.
                • Gość: HarryTheStreet Re: pacjent IP: 167.127.24.* 07.01.07, 12:51
                  Nie mowie ze cala opieka zdrowotna jest zla w UK ale ta dentystyczna wola o
                  pomste do nieba. To jest moje osobiste zdanie oparte na ostatnich
                  doswiadczeniach. Moze mialem po prostu pecha. Chociaz nie sadze bo koledzy z
                  pracy "tutejsi" przyznali mi racje ze dentysci tu to zart. Dlatego tez wielu
                  Brytyjczykow jezdzi do nas aby wyleczyc swoje zeby. Mi oprocz fachowej opieki
                  dentystycznej i ewentualnie jakiegos "pogotowia" w razie ciezkiej choroby nic
                  wiecej do szczescia nie jest potrzebne.
    • spragnienie bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee 07.01.07, 18:46
      Oj jojjoj ojojoj...;-).
      Jad pyska cieknie kazdemu z nas. Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Kazdy ma
      lepiej, szczegolnie ten, ktory na oko ma wiecej. Chocby nowiusienski
      samochodzik;-)))!!!!!!!!!!!!! Smieszne to strasznie. Pokazuje nasza polska
      menatalnosc. Wielu Polakow cierpi na syndrom malego ptaszka - orzelka dodam,
      nie ma to nic wspolnego z fozjonomia!
      XCzemuz znajomi lecza sie w POlsce???????? Bo ten kraj ma cholernie dobrych
      lekarzy!!!!!!!!! I stac ich na wizyte prywatna, bo na panstwowa czasem czeka
      sie bardzooo dlugoooooo. Ot co, cala filozofia.
      Moj partner rodzil kamyki w Anglii. Szpital jako instytuacja jest pewnie
      dopbrze zorganizaowana jednostka, jako miejsce, gdzie trafia chory pragnacy
      specjal;istycznej opieki.... Z tym bywa roznie. My mamy bardzo zle
      doswiadczenie. Szpital byl dobry, ubezpiecznie posiadamy, jak najabrdziej,
      lekarzy dobrych zabraklo............ Nie wspomne o ginekologach, do ktorych
      dostac sie nie jest w stanie wiekszosc kobiet (USG w czasie ciazy przysluguje
      jedno a kazde dodatkowe kosztuje 160 funtow), lekarzach rodzinnych- wiedze w
      pewnym zakresie posiadam wieksza od angielskiego leakrza rodzinnego;-). Podam
      przyklad - zawroty glowy od miesiaca, spadek wagi, zle samopoczucie, bole glowy
      a elakrz mowi, by przyjsc za miesaic jak stan sie nie poprawi;-))))). do owego
      learza chodza moi szefowie, nadszefowie i pani ze sklepu warzywnego. O
      dentystach nie wspomne.
      Prosze Was drodzy rodacy. Leczcie swoje kompleksy w inny sposob. Nie warto
      zabierac glosu, gdy nie ma sie pojecia o danej sprawie. Ja staram sie tego nie
      robic. Sluzba na wyspach jest do d.... To jest moja refleksja, ktora dziele sie
      w Wami. dodam, ze pisze o sprawie bliskiej memu sercu;-).
      • Gość: konik_polny Re: bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee IP: 85.134.168.* 07.01.07, 19:19
        moze ktos zna jakies logiczne uzasadnienie dlaczego aspiryne w ire mozna kupic
        tylko na recepte
        • Gość: pogmahon_ Re: bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee IP: 85.134.185.* 08.01.07, 17:07
          Ze co?!
          W kazdym markecie mozesz kupic - Disprin - 100% aspiryny tylko pod inna nazwa ,
          cos jak u nas polopiryna i nie na zadne recepty. Swoja droga nigdy nie widzialem
          w aptece oryginalnej Aspiryny.
          • Gość: konik_polny Re: bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee IP: 85.134.168.* 09.01.07, 00:59
            > Ze co?!
            > W kazdym markecie mozesz kupic - Disprin - 100% aspiryny tylko pod inna nazwa ,
            > cos jak u nas polopiryna i nie na zadne recepty. Swoja droga nigdy nie widziale
            > m
            > w aptece oryginalnej Aspiryny.

            ehhh
            nie widziales bo jest na recepte i zastanawia mnie dlaczego wie ktos ?
      • Gość: H Re: bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee IP: *.bulldogdsl.com 07.01.07, 23:13
        no to zabierz swoja d..... na leczenie do Polski
      • Gość: eno Re: bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 01:25
        Ja rozumiem, że jest kiepska. Czytałem artykuły nt. kiepskości brytyjskiej
        służby zdrowia jeszcze przed 2004 rokiem, kiedy to ów temat pewnie większości
        obecnych nie interesował. Tylko ona jest kiepska w porównaniu z czym? Serio
        pytam. Bardzo ciekawi mnie to zjawisko - służba zdrowia gorsza od polskiej,
        statystyki śmiertelności nowowrodków lepsze. No to jak to jest?
        • Gość: HarryTheStreet Re: bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee IP: 167.127.24.* 08.01.07, 06:10
          Mialem przyjemnosc trafic tu do lekarza Polki w momencie kiedy bolal mnie zab
          (byl to lekarz pierwszego kontaktu ktory mial mi przepisac srodki przeciwbolowe
          i anybiotyk bo nie moglem dostac sie do dentysty). No wiec Pani doktor sama
          przyznala ze sluzba zdrowia odbiega od tej ktora jest w Polsce. Zarowno ta
          dentystyczna jak i ogolna. Sa gorsze leki i gorzej wyksztalceni lekarze.
          Problemem Polski powiedziala, jest to ze w Polsce po prostu nie ma pieniedzy.
          Tak samo powiedzial mi dentysta do ktorego w koncu trafilem - tez Polak - ze
          oni dentysci maja tu jak w niebie, pacjenci niestety juz nie. Wiec sa to opinie
          ludzi ktorzy sie na tym jak najbardziej znaja. Do tego dochodza Wasze opinie,
          pacjentow wiec cos musi byc jednak nie tak z ta sluzba zdrowia. Zgadza sie moze
          troche za duzo narzekamy i jestesmy przyzwyczajeni do bardziej socjalistycznego
          modelu jaki jest w Polsce ale pewne standardy nie powinny sie zmieniac.
          • Gość: klara Re: bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 08.01.07, 11:24
            Nie porownujcie prywatnej sluzby zdrowia w Polsce z publiczna w Anglii.

            W Polsce w przychodni publicznej kolejki ustawiaja sie o 6 rano - tutaj
            przychodze o 8.30 i za 15 minut rozmawiam z lekarzem (NHS). Dentysci - zycze
            szczescia w Polsce w leczeniu sie na koszt panstwa. Tutaj chodze prywatnie i
            jak na razie nie narzekam.

            Wszystkim narzekajacym radze - leczcie sie w Anglii prywatnie tak jak w Polsce.
            Jest jeden problem - w Polsce mozecie zgrywac hrabiostwo a tutaj na prywatne
            leczenie was nie stac.
            • Gość: HarryTheStreet Re: bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee IP: 167.127.24.* 08.01.07, 11:43
              Dobrze chociaz ze Ciebie stac...
              Uogolniasz. Zarowno w Polsce jak i na wyspach sa plusy i minusy. Nigdy w Polsce
              nie czekalem w przychodni dluzej niz pol godziny. Jak nie bylo mnie stac na
              prywatnego denstyste to leczylem sie u panstwowego i krzywda mi sie nie stala.
              Wychodze z zalozenia ze jezeli jestem ubezpieczony to dlaczego mam placic za
              wizyty prywatne.
              • Gość: klara Re: bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 08.01.07, 11:48
                To nie ja uogolniam tylko wszyscy ci ktorzy narzekaja na opieke zdrowotna w
                Anglii. Jesli porownuja to radze porownywac te same sektory, a nie prywatny w
                Polsce i panstwowy w Anglii.
                • harrythestreet Re: bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee 08.01.07, 11:55
                  Moze i masz racje. Ale uogolnieniem uwazam stwierdzenie ze w Polsce czeka sie
                  dlugo na lekarza w przychodni a tu zalatwia sie to w 15 min. Ja w Polsce nie
                  czekalem dluzej niz pol godziny a tu zdarzylo mi sie czekac na wizyte u GP 2
                  dni. Wszystko wiec zalezy od tego w jakim miescie jestes i jaki masz problem. A
                  co do leczenia prywatnego. Nie wszystkich na to stac i po to odciagane sa
                  pieniadze na ubezpieczenie spoleczne aby kazdy mogl bez problemu skorzystac z
                  lekarza. Wiec nie wydaje mi sie aby wydawanie dodatkowych pieniedzy z wlasnej
                  kieszeni zarowno tu jak i w Polsce bylo rozwiazaniem.
                  • mysz2006 Re: bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee 08.01.07, 19:05
                    NHS nie jest ani idealny ani z gumy. Przychodnie lekarskie sa 'przeludnione'.
                    Nawet pracujac w systemie appointment co 10 minut lekarz moze przyjac
                    ograniczona ilosc pacjentow dziennie. Jesli wypadek jest nagly wszystkie
                    przychodnie maja pule emergency appointments. Istnieje jeszcze NHS direct, drop
                    in centres i A&E. Wiele przychodni prowadzi tez system telephone consulation.
                    Czy to jeszcze malo??
            • spragnienie klara, nie p..... 08.01.07, 20:53
              Prawda, nie stac mnie na leczenie prywatne w Anglii. Bylabym totalna idiotka
              decydujac sie na nie. Posdiadam rozum;-). W Polsce za o wiele mniejsze
              pieniadze trafie do lekarza prywatnego, ktory sluzy dobra, cenna i madra rada;-
              ). Ot, i tyle;-). Bedzie profesorem z wieleotnim doswiadczeniem, nie zas
              mulowatym doktorkiem. Nic dodac nic ujac.
              Ja na lekarza w NHS czekam dwie, trzy godzinki. W polsce wygladalo to podobnie.
              Mialam swietna przychodnie z cudnymi leakrzami, ktorzy nie robili problemu
              przyjsciem do nich. Z tym, ze na bol zoaldka nikt nie przypisywal mi
              paracetamolu. Na wyspach to lek na kazde zlo;-).

              Ja nie narzekam na sluzbe zdrowia w Naglii. Stwioerdzam, jest do d..... W
              wiekszosci przypadkow. (Moja kolezanka bedac w 4 miesaicu ciazy nie miala nawet
              zrobionego badania krwi i moczu, nie mowiac juz o potwierdzeniu ciazy przez
              ginola, na usg czeka i czeka, wciaz cisza;-))))).

              W POlsce nie zgrywam hrabiostwa. Zywczjanie w siecie stac mnie na wizyte u
              najelpszego specjalisyty w danej dziedzinie. Nie nadywrezam portfela i mam
              pewnosc, ze zrobilam co w mojej mocy, by uzyskac fachowa pomoc.

              Klara, cieknie z pyska... Cieknie. Nie wiem czy to zazdrosc czy....???????/
              Szkoda czasu na domysly. Pozdraiwma i gratuluje moznosci zaplacenia za prywatne
              wizyty u specjalistow w Anglii;-). Ja prowizorke wyczuwam na kilometr. Niewiele
              Angoli chodzi tez do prwatnych specjalistow. Widac na ulicach tych
              pokrzywionych, bezzebnych ludzi;-))))). Nie dolacz do nich KAlro!!!!!!!
              • Gość: H Re: klara, nie p..... IP: *.bulldogdsl.com 08.01.07, 21:48
                spragnienie, a nie widzialas bezze bnych Polakow? Kazdy reportaz telewizyjny z
                Polski pokazuje takich krocie, w ludowych chystach, na lawce pod lepianka. Nie
                masz telewizora? Moze poszedl w zastaw aby bylo na wizyte u ginekologa?????
              • Gość: klara Re: klara, nie p..... IP: *.range86-137.btcentralplus.com 08.01.07, 21:48
                To chyba Tobie 'cieknie z pyska' - troche sie zagalopowolalas na zwykla
                wzmianke o prywatnych lekarzach. Bupa kosztuje tylko ok 50 funtow na miesiac -
                to zaden luksus. No, ale ciebie 'stac na najlepszych specjalistow w Polsce' -
                ja nie mam czasu na jezdzenie do Polski zeby ktos mi obejrzal migdalki, bo
                tutaj pracuj, tutaj zarabiam, tutaj sie lecze.

                no ale zycze zdrowia.
                • spragnienie Re: klara, nie p..... 09.01.07, 00:13
                  Ja jestem w Polsce trzy razy do roku, w zasadzie w ogole nie choruje;-).
                  Chorowac nie zycze nikomu, z kolei jesli juz to warto trafic na wyedukowana
                  osobe z gorszym sprzetem niz na malo rezolutnego lekarza ze swietnie
                  wyposazonym gabinetem.
              • mysz2006 Re:leczenie prywatne w Anglii 08.01.07, 21:58
                spragnienie napisała:

                > Prawda, nie stac mnie na leczenie prywatne w Anglii. Bylabym totalna idiotka
                > decydujac sie na nie. Posdiadam rozum;-). W Polsce za o wiele mniejsze
                > pieniadze trafie do lekarza prywatnego, ktory sluzy dobra, cenna i madra
                rada;-
                > ). Ot, i tyle;-). Bedzie profesorem z wieleotnim doswiadczeniem, nie zas
                > mulowatym doktorkiem. Nic dodac nic ujac.



                czy zdajesz sobie sprawe ze prywatne leczenie w Anglii jest bardzo latwo
                dostepne u wszelakiego rodzaju specjalistow. Wykupujesz sobie prywatne
                ubezpieczenie (ja np na 4 osobowa rodzine place L160 miesiecznie) i mozesz
                sobie chodzic po prywatnych lekarzach ile ci sie tylko spodoba, POD WARUNKIEM
                ze lekarz, a nie TY, uzna to za konieczne. Nigdy by mi sie nie snilo robic
                wyprawy do Polski zeby sie leczyc - kompletna bzdura. Istnieje krocie innych
                prywatnych ubezpieczen - zaczynajacych sie od L8 funtow tygodniowo dajacych ci
                mozliwosc prywatnej opieki medycznej z wysokoprocentowym upustem. Nie wiem jak
                kogos kto podupada na zdrowiu do tego stopnia ze musi biegac po profesorach
                moze byc nie stac na kilka funtow tygodniowo.

                Ciekawe co masz na mysli mowiac 'mulowatym doktorkiem' - czyzby ukazywal sie w
                tej wypowiedzi tak szeroko rozprzestrzeniony rasizm?


                spragnienie napisala:
                >Z tym, ze na bol zoaldka nikt nie przypisywal mi
                > paracetamolu. Na wyspach to lek na kazde zlo;-).


                LOL - ty z kazdym bolem zoladka latasz do lekarza? No istna paranoja. A co
                chcesz zeby ci przepisal? ach zapomnialam ty przeciez, cytuje z twojego postu
                wyzej "wiedze w pewnym zakresie posiadam wieksza od angielskiego leakrza
                rodzinnego". A jak dlugo juz w Anglii jestes ze wiesz ze na wyspach paracetamol
                to lek na kazde zlo? Chyba co najmniej ze dwadziescia lat, skoro juz tak dobrze
                wiesz co, na co i kiedy lekarze tutaj przepisuja. A jesli nie to na czym sie
                twoja wiedza tak konkretnie opiera - na opowiesciach i bajkach kolezanek w
                ciazy ktore mysla ze tylko ginekolog moze ciaze potwierdzic.




                spragnienie napisala:
                > Niewiele
                >
                > Angoli chodzi tez do prwatnych specjalistow.

                ROTFL!!! Ty chyba jednak w Anglii nie mieszkasz i wsrod Anglikow sie nie
                obracasz, to moja jedyna konkluzja - poza tym ze bzdury pleciesz.
                • edavenpo Re:leczenie prywatne w Anglii 08.01.07, 22:52
                  Ciekawa dyskusja... Musze przyznac ze dziele poglady z Mysza2006, Duende i Klara
                  bardziej niz z reszta ;-)

                  Moje wnioski i przemyslenia:

                  1. Narzekania Polakow na NHS wynikaja miedzy innymi z innego podejscia do
                  lekarzy leczenia itp. Polak lubi sie leczyc najlepiej sam - usmiechnelam sie jak
                  przeczytalam kogos powyzej ktop stwierdza ze ma wieksza wiedze niz lekarz
                  rodzinny ;-) i spora iloscia lekow.

                  Spozycie lekow stawia Polske w czolowce Europy:

                  24online.panoramainternetu.pl/articles/pap_swiat/416000/
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,3057112.html
                  Jednoczesnie
                  - . Tutaj stosuje sie evidence-based medicine czyli wiec nie zaleca stosowania
                  niesprawdzonych albo o watpliwej skutecznosci metod. Metod ktore np. w POlsce sa
                  wciaz stosowane jak np. nacinanie krocza u kobiet podczas porodu czy dawanie
                  anytbiotykow wolna reka na przeziebienia czy grypy (zjawisko nagminne w Polsce),
                  podczas gdy antybiotyki nie dzialaja na wirusy wiec niepotrzebnie szpikuje sie
                  ludzi chemia. Zeby nie bylo, mowie to z doswiadczenia ;-) Do dzis pamietam jak
                  wjechalam sporo lat temu do tutejszego GP z grypa i zazadalam amoxycyliny 500mg
                  ku ogromnemu zdziwieniu lekarza ktory stwierdzil ze jeszcze mu sie to nie
                  zdarzylo aby pacjent sobie dawkowal anytbiotyki, co wiecej, znal nazwy ;-)

                  Tutaj Wprost pisze dokladnie o tym:
                  www.wprost.pl/ar/?O=73675&C=57

                  Co wiecej nie zaleca sie wizyt u lekarza rzeczach typu przeziebienia,grypy,
                  pomniejsze bole zoladka czy etc bo sa one po prostu niepotrzebne. W Polsce
                  ciagle kroluje nadmierna medykalizacja najmniejszych problemow zdrowotnych wiec
                  chodzenie po 'profesorach' z bolem zoladka jest po prostu czescia takiego
                  nastawienia.

                  Mam wrazenie wiele popularnych mitow o tym jak to NHS nie troszczy sie o
                  pacjenta pochodzi wlasnie ze swoistego szoku kulturowego ;-)


                  2. Brytyjczycy jezdza do Polski do dentysty nie dlatego ze nie ma tutaj dobrych
                  dentystow ale dlatego ze te uslugi jak wszystkie uslugi w tym kraju sa potwornie
                  drogie a dostepnosc dentystow na NHS jest conajmniej nieadekwatna. To samo
                  odnosi sie do chirurgii plastycznej. Nie widze tlumow Brytyjczykow
                  wyjezdzajacych do Polski na leczenie dajmy na to raka. Tak na marginesie to
                  Polacy sa w czolowce narodow w UE z namniejsza iloscia zebow - widzialam na ten
                  temat program nomen omen w Polsce w ktorym potepiano nadmierne usuwanie zebow
                  zamiast leczenia wciaz popularne wsrod polskich dentystow. Oczywiscie i w Polsce
                  sa znakomici dentysci - znajomy Brytyjczyk pojechal niedawno na rekonstrukcje
                  szczeki do Gdanska gdzie bedzie go kosztowala piec razy mniej niz tutaj zrobiona
                  rownie profesjonalnie ale twierdzenie ze tutejsi dentysci sa gorsi niz polscy
                  jest po prostu bzdura. Chodze tutaj prywatnie do dentysty i jest to droga zabawa
                  ale jesli ktos twierdzi ze tutaj nie ma dobrych dentystow to chetnie polece
                  mojego - mozna go zobaczyc z bolem zeba w srodku nocy jak bedzie trzeba ;-)

                  3. W tym kraju sa znakomici specjalisci - jedni z najlepszych na swiecie we
                  wszystkich dziedzinach medycyny. Cambridge i Oxford to dwa najlepsze
                  uniwersytety na swiecie, UCL tez nie jest daleko na liscie i te instytucje
                  ksztalca i wypuszczaja co roku mnostwo utalentowanych i swietnie wyksztalconych
                  lekarzy. Middlesex Hospital na przyklad jest jednym ze swiatowych liderow w
                  leczeniu AIDS a Royal Marsden ma najlepsze w Europie centrum leczenia bialaczki.
                  To tylko jeden z wielu przykladow oczywiscie. Jestem pewna ze w Polsce jest
                  mnostwo znakomitych specjalistow to dopoki nie zobacze takiej samej ilosci badan
                  wychodzacych corocznie z polskich szpitali uniwersyteckich i inwestycji w te
                  badania oraz chocby jednego polskiego uniwerstytetu w rankingu piecdziesieciu
                  najlepszych na swiecie to niestety nie bede przekonana o tym ze brytyjscy
                  lekarze sa w jakikolwiek gorsi od polskich.


                  4. Polska sluzba zdrowia jest zzerana od srodka przez korupcje. Przy operacji w
                  szpitalach norma jest rozdawanie prezentow od koperty dla chirurga do czekoladek
                  dla pielegniarek. Kiedys tu dziewczyna pytala na serio czy nie dac tutejszej
                  poloznej £50 funtow zeby sie 'lepiej zajela' w czasie porodu! Nie do pomyslenia
                  tutaj.

                  6. Prawda jest ze poszczegolne regiony maja tutaj inny poziom opieki np. Anglia
                  ma latwiejszy dostep do pewnych lekow niz Walia w tzw. postcode lottery. Zgadza
                  sie ze mnostwo pieniedzy marnowane jest podczas fatalnego zarzadzania szpitalami
                  i kasami chorych , private finance initiatives (PFIs) ktore wybudowaly co prawda
                  wiecej szpitali ale na drakonskich warunkach marnuja mnostwo funduszy, zla
                  organizacja powoduje ze szpitale sa brudne lub przepelnione. Ale w tym wszystkim
                  jest to sluzba zdrowia za darmo, dostarczona z usmiechem, bez lapowek i łaski.
                  Moja przychodnia jako jedna z wielu oferuje serwis tlumaczeniowy dla Polakow.
                  Ile polskich przychodni zaoferowala by taka opcje cudzoziemcom?

                  7. Przyznam ze sama mialam bardzo pozytywne doswiadczenia z NHS - zajeli sie mna
                  wspaniale podczas przewleklego leczenia ;-)
                  • vierablu Re:leczenie prywatne w Anglii 09.01.07, 00:00
                    Jest jeszcze jedna sprawa. W Polsce nieobecnosc w pracy trzeba potwierdzac
                    zwolnieniem lekarskim. W UK zwolnienie lekarskie potrzebne jest bodajze dopiero
                    po tygodniu. Stad tez i roznica w podejsciu - Polacy chca czy nie chca musza
                    isc do lekarza, o ile czuja sie na tyle zle, ze nie moga isc do pracy.
                    Tak do tego przywyklismy, ze nawet nam nie przychodzi do glowy, ze z pewnymi
                    pie..mi wcale do lekarza chodzic nie trzeba.
                    • vierablu Re:leczenie prywatne w Anglii 09.01.07, 00:02
                      Bardzo ciekawe, napisalam pie..mi (caly wyarz), a nie z jakimis kropkami w
                      srodku... Ja tu czesto spotykam wyrazy bardziej nadajace sie do cenzurowania.
                  • cassandra7 Re:leczenie prywatne w Anglii 09.01.07, 03:08
                    nacinanie krocza w niektorych przypadkach jest konieczne i pozwala uniknac
                    cesarki. ja sie go doprosilam po 5 godzinach parcia, jak wreszcie przyszedl
                    lekarz i wtedy dopiero spanikowali
                    • edavenpo Re:leczenie prywatne w Anglii 09.01.07, 13:40

                      Masz racje - w niektorych przypadkach jest to konieczne ale nie w 80% tak jak w
                      Polsce.
                  • cassandra7 Re:leczenie prywatne w Anglii 09.01.07, 03:13
                    grypa nie jest nieznacznym problemem zdrowotnym i potrafi byc smiertelna albo
                    doprowadzic do komplikacji takich jak zapalenie miesnia sercowego
                    • edavenpo Re:leczenie prywatne w Anglii 09.01.07, 13:54
                      cassandra7 napisała:

                      > grypa nie jest nieznacznym problemem zdrowotnym i potrafi byc smiertelna albo
                      > doprowadzic do komplikacji takich jak zapalenie miesnia sercowego
                      __

                      Pewnie ze tak ale:

                      - takie powiklania sa rzadkie i wystepuja glownie u osob starszych (po 65 roku
                      zycia) i osob z chorobami ukladu oddechowego i serca - te osoby tutaj dostaja za
                      darmo szczepionke na grype co roku aby uniknac ryzyka

                      - anytybiotyk podany w pierwszym stadium grypy nie zapobiegnie powiklaniom gdyz
                      jak powiedzialam wyzej - nie dziala na wirusy

                      - obecnie 'najpopularniejsze' mutujace sie co roku wirusy grypy mutujac
                      poswiecaja intensywnowsc przebiegu na rzecz wiekszej zarazliwosci stad przebieg
                      jest zazwyczaj lagodny ale lapie ja mnostwo ludzi poprzez kontakt z chorymi
                      osobami.

                      - powiklania grypowe na tle bakteryjnym zdarzaja sie najczesciej w drugim
                      tygodniu przebiegu choroby kiedy faktycznie zalecane jest pojscie do lekarza i
                      wtedy osluchaja ci pluca i jak cos w nich siedzi dostajesz anytbiotyk i po krzyku

                      - jesli pojdziesz do lekarza w drugim dniu grypy to faktycznie odesla cie z
                      kwitkiem bo bo w znakomitej wiekszosci przypadkow grypa jest niegrozna i
                      najleopiej dziala na nia... paracetamol i duzo plynow i odpoczynek a nie
                      wysiadywanie po poczekalniach lekarskich pelnych chorych ludzi ;-)
                • spragnienie Re:leczenie prywatne w Anglii 09.01.07, 00:34
                  Mulowaty w sensie intelektualnym;-).Pracuje w sektorze edukacyjnym. W collegu
                  logiczne myslenie czasem szwankuje, coz dopiero w sluzbie zdrowia;-).

                  Mieszkam w Anglii od poltora roku, nie wiem czy to duzo czy malo. Mam bardzo
                  zle dosiwadczenie. Znajomi rowniez. Moj narzeczony trafil do szpitala na kilka
                  dni, czekal na operacje. przerazona bylam opieka, jaka mu zaoferowano. Myslalam
                  o tym, by zorganizowac mu przylot do Polski (moja mama pracuje w sluzbie
                  zdrowia). udalo sie, nie umarl..... Co przeylam to moje. Bezsilnosc jest
                  najgoprsza. Nie ma tu mowy o lapowkach, co jest swietna sprawa, nie ma
                  znajomosci, szpital wydaje sie dobrze zorganiozwany.....;-). To co dzialo sie
                  przed operacja, ktora nie byla wcale konieczna.....;-). Coz, przypadki
                  tragikomieczne zdarzaja sie wszedzie. W kazdym razie wiedzialam wiecej od
                  asystentki lekarza, bo doktora w szpitalu spotyka sie przed operacja, wszedzie
                  wokol asystenci.

                  jesli zas chodzi o paracetamol na sprawy zoladkowe.... Moj uczniak cieprial
                  mocno, nie spal pare dni. W szpitalu dali mu cocodamol - to jest
                  najpopularniejsze, leakrz rodzinny dwa dni pozniej- bol nie przeszedl-
                  paracetamol kazal kupic;-).

                  Sprawa trzecia. Wypadek samochodzowy, uraz szyi. Zero zabezp[iecznia po urazie.
                  cocodamol. Adios;-).

                  Ciaze latwo wykryc robiac badanie moczu, tylko trzeba je zlecic;-). pIERWSZE
                  USG powinno byc zrobione przed 14 tygodniem ciazy, wtedy najwiecej wykrywa sie
                  wad gebetycznych. Trzy znajome sa przed porodem, porownujac to co sie dzieje
                  tutaj z polskimi realiami, nasza ojczyzna jest boska. BOSKA!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • spragnienie Re:leczenie prywatne w Anglii 09.01.07, 00:35
                  Mulowaty w sensie intelektualnym;-).Pracuje w sektorze edukacyjnym. W collegu
                  logiczne myslenie czasem szwankuje, coz dopiero w sluzbie zdrowia;-).

                  Mieszkam w Anglii od poltora roku, nie wiem czy to duzo czy malo. Mam bardzo
                  zle dosiwadczenie. Znajomi rowniez. Moj narzeczony trafil do szpitala na kilka
                  dni, czekal na operacje. przerazona bylam opieka, jaka mu zaoferowano. Myslalam
                  o tym, by zorganizowac mu przylot do Polski (moja mama pracuje w sluzbie
                  zdrowia). udalo sie, nie umarl..... Co przeylam to moje. Bezsilnosc jest
                  najgoprsza. Nie ma tu mowy o lapowkach, co jest swietna sprawa, nie ma
                  znajomosci, szpital wydaje sie dobrze zorganiozwany.....;-). To co dzialo sie
                  przed operacja, ktora nie byla wcale konieczna.....;-). Coz, przypadki
                  tragikomieczne zdarzaja sie wszedzie. W kazdym razie wiedzialam wiecej od
                  asystentki lekarza, bo doktora w szpitalu spotyka sie przed operacja, wszedzie
                  wokol asystenci.

                  jesli zas chodzi o paracetamol na sprawy zoladkowe.... Moj uczniak cieprial
                  mocno, nie spal pare dni. W szpitalu dali mu cocodamol - to jest
                  najpopularniejsze, leakrz rodzinny dwa dni pozniej- bol nie przeszedl-
                  paracetamol kazal kupic;-).

                  Sprawa trzecia. Wypadek samochodzowy, uraz szyi. Zero zabezp[iecznia po urazie.
                  cocodamol. Adios;-).

                  Ciaze latwo wykryc robiac badanie moczu, tylko trzeba je zlecic;-). pIERWSZE
                  USG powinno byc zrobione przed 14 tygodniem ciazy, wtedy najwiecej wykrywa sie
                  wad gebetycznych. Trzy znajome sa przed porodem, porownujac to co sie dzieje
                  tutaj z polskimi realiami, nasza ojczyzna jest boska. BOSKA!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: H Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii IP: *.bulldogdsl.com 08.01.07, 20:22
      Ciekawe jak radzilaby sobie polska sluzba zdrowia gdyby setki tysiecy
      cudzoziemcow zwalaly sie corocznie na darmowe leczenie, porody, zabiegi itd.
      Jak juz ktos tutaj powiedzial, NHS nie jest z gumy a pacjentow przybywa w
      zastraszajacym tepie i nie tylko dzieki EU.
      • labombonera Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 08.01.07, 20:55

        i jak by ta sluzba zdrowia wygladala i kto by tam pracowal gdyby nie cudzoziemcy???
        z drugiej strony moze powinna byc platna,w tedy moze byla by i lepasza(???)
        ktos tam wczesniej napisal ze USG w czasie ciazy przysluguje tylko jedno a
        nastepne platne.
        Bzdura wszystko zalezy od indywidualnego przypadku .
        moja zona np .miala w czasie ciazy robione USG 3 razy.
        mysle ze panstwowa UK I PL =0
        TYLKO DENTYSTOW mamy Duzo LEPSZYCH .
        • spragnienie USG 09.01.07, 00:40
          Znajoma miala robione raz. Druga dwukrotnie - z racji krwawienia zbadal ja
          nawet ginekolog!!!!!!!!
          Dodam, ze myslenie z czasow Mieszka I jest mi dalekie. Zastanawiajace i
          przerazajace jest to wszystko. Mam andzieje, ze trafie na dobra siostrzyczke w
          czasie wlasnej ciazy i ze chorowac nie bede ani ja ani moj przyszly maz;-).
          Szczegolnie nie w Anglii.
          • harrythestreet Re: USG 09.01.07, 09:22
            Dyskusja staje sie powoli jalowa. Kazdy ma swoje za i przeciw i pewnie do
            zadnej konkretnej konkluzji nie dojdziemy. Ja nadal twierdze ze opieka
            dentystyczna w Polsce jest lepsza a zatesknilem za nia dopiero jak mnie zab
            bolal.Co do profilaktyki to pewnie z tym lepiej na wyspach. Ale od samych
            lekarzy slyszalem ze Polscy lekarze sa lepiej wyksztalceni ze mamy dostep do
            lepszych lekow i jedyny problem to kasa w naszej sluzbie zdrowia ktorej po
            prostu nie ma.
        • abc_siec Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 09.01.07, 09:59
          "Darmowa" sluzba zdrowia jest zasilana podatkami. Czyli - im wiecej osob
          pracujacych, tym wiecej pieniedzy z podatkow. Tak wiec nie ma mowy o
          zadnych "prezentach" ze strony Brytyjczykow dla nowych pracownikow - imigrantow.
          Ponadto - moim zdaniem - nalezy rozgraniczyc postep w naukach medycznych od
          podstawowej opieki zdrowotnej. Ta ostatnia na wyspach wcale nie jest najlepsza.
          Niestety, prawda jest, ze niezaleznie od choroby podstawowym zaleceniem jest
          ten paracetamol. Znam przypadek "leczenia" zapelenia pluc u dziecka tym wlasnie
          cudownym specyfikiem. Dziecko zostalo wyleczone w Polsce, kiedy
          zniecierpliwiony i zaniepokojony ojciec wyjechal tam szukac pomocy. Znam tez
          inny przypadek dramatycznie skopanej powaznej operacji w Londynie, na szczescie
          poprawionej w Warszawie, w panstwowym szpitalu.
          Ponadto brytyjscy lekarze oglosili stan powaznego zagrozenia z powodu zakazen
          szpitalnych, od lat wystepujacych i wzrastajacych, zakazen, które pacjentow
          zabijaja. [Tym, ktorzy od razu wypomna sepse, o ktorej ostatnio w Polsce
          glosno, rowniez od razu napisze, ze zakazenie powstaje poza szpitalem, w duzych
          skupiskach ludzkich.]
          Na pewno nie mozna generalizowac, twierdzac, ze gorzej jest w Polsce, albo - na
          odwrot - na wyspach. Ale jesli mozna wybierac - to trzeba.
          • vierablu Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 09.01.07, 10:13
            > Znam przypadek "leczenia" zapelenia pluc u dziecka tym wlasnie
            > cudownym specyfikiem. Dziecko zostalo wyleczone w Polsce, kiedy
            > zniecierpliwiony i zaniepokojony ojciec wyjechal tam szukac pomocy.

            Czyli zamiast poszukac innego lekarza, ojciez zabral dziecko w dluga i meczaca
            podoroz zagraniczna (sama podroz krotka, ale ile czasu spedza sie na
            lotnisku!), trzymal prawie 3 godziny w wysuszonym powietrzu w samolocie... nic
            dziwnego, ze poczatkowe przeziebienie przerodzilo sie w zapalenie pluc!
            • abc_siec Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 09.01.07, 10:28
              Aaaa, pani to wrozka czy jasnowidz jakis?
              Vierablu, pomysl chwile, zanim takie glupoty, jak wyzej, napiszesz!
              Dzialasz gorzej niz angielski lekarz, bo wystawiasz diagnoze bez zbadania
              pacjenta i bez znajomosci historii choroby.
              • vierablu Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 09.01.07, 11:32
                Nie stawiam diagnozy, glosno mysle nad tym, jakie konsekwencje zwykle miewa
                wozenie chorego po swiecie.
            • edavenpo Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 09.01.07, 14:09
              vierablu napisała:

              > Czyli zamiast poszukac innego lekarza, ojciez zabral dziecko w dluga i meczaca
              > podoroz zagraniczna (sama podroz krotka, ale ile czasu spedza sie na
              > lotnisku!), trzymal prawie 3 godziny w wysuszonym powietrzu w samolocie... nic
              > dziwnego, ze poczatkowe przeziebienie przerodzilo sie w zapalenie pluc!

              ___

              Szczerze mowiac to samo chcialam napisac...

              I nie chodzi tu o stawianie diagnozy tylko o zdrowy rozsadek...
              • abc_siec Re: służba zdrowia w Irlandii i Anglii 09.01.07, 15:04
                Pogadaly panie sobie? Czy moze nadal macie jeszcze do opisania jakies inne
                okolicznosci choroby dziecka, którego nie widzialyscie i nie wiecie, jak
                sytuacja wygladala?
                A moze na przyklad dziecko mialo bakteryjne zapalenie pluc i 3 lekarzy nie
                rozpoznalo choroby na czas, bo tak przeciez moglo byc? A moze uwazacie, ze nie?
                Ja w kazdym razie dyskutowac nie bede z wami na ten temat. Tym bardziej, ze
                jest to tylko jeden z przykladow dzialanosci brytyjskiej sluzby zdrowia.
                Przyklad jednostkowy, od razu zauwaze. Podobnie jak ten chirurgiczny, niestety
                nie odosobniony.
                Ale - powtorze - nie nalezy generalizowac. Natomiast nalezy z informacji o tych
                dramatach wyciagnac odpowiednie wnioski, dla wlasnego bezpieczenstwa. Czlowiek
                ostrzezony, to czlowiek zabezpieczony.
Pełna wersja