Dodaj do ulubionych

poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ...

IP: *.is.net.pl 19.01.07, 10:35
sluchajcie to jest szopka, podam Wam kilka przykladow:

-podajac czas, powiedzialam "jest 5 po 20", wiecie ze musieli liczyc od 12
ile to wyjdzie ta 20?
-16 letnia dziewczyna pyta sie mnie jak obrac cebule
-nastepne pytanie ktore mnie powalilo "czy Polska lezy na biegunie POLArnym"
(bo sie zaczyna tak samo), pytanie zadal 57 letni facet

wiem ze sie czepiam, ale wydaje mi sie ze nasza polska wiedza ogolna jest na
wyzszym poziomie.

aneta
Obserwuj wątek
    • tzymische Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 19.01.07, 10:44
      > wiem ze sie czepiam, ale wydaje mi sie ze nasza polska wiedza ogolna jest na
      > wyzszym poziomie.
      To Ci sie tylko wydaje.
      • duende1 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 19.01.07, 10:57
        nie zgadzam sie. wiedza ogolna jest po prostu rozna w roznych krajach.

        ja skonczylam ujot w polsce, moj chlopak jest anglikiem bez wyzszego
        wyksztalcenia. kiedy ogladamy np. universty challenge, on zna wiecej odpowiedzi
        niz ja. inny krag kulturowy i inne rzeczy uwazane sa za podstawy wyksztalcenia
        i obycia.

        a ludzie generalnie niedouczeni zdarzaja sie wszedzie.
        wystarczy popatrzec na polskie elity polityczne. z reszta nie tylko polskie,
        ktory to z amerykanskich wice-prezydentow powiedzial, ze ameryka lacinska jest
        fajna, tylko niewiele rozumial, bo tam mowia po lacinie? i jeszcze jeden z
        amerykanskich politykow po wyladowaniu w warszawie ( z oficjalna wizyta) bardzo
        sie ucieszyl, ze jest w moskwie.
        pani walesowa na pytanie jaka kuchnie preferuje, podobno
        odpowiedziala "zdecydowanie debowa".

        poziom wiedzy ogolnej w polsce tez jest rozny...
        • rty99 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 19.01.07, 11:41
          duende1 napisała:

          > inny krag kulturowy i inne rzeczy uwazane sa za podstawy wyksztalcenia
          > i obycia.

          No prosze, jaka gleboka analiza, "inny krag kulturowy" itp. bzdety. Chcesz
          powiedziec, ze w tym "innym kregu kulturowym" nie pokazuja dzieciom w szkolach
          mapy Europy?
          • duende1 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 19.01.07, 15:47
            bede sie upierac, ze jest to inny krag kulturowy. inne sa wiadomosci z zakresu
            literatury, historii, muzyki i polityki, ktore uwazane sa za podstawy, ktore
            kazdemu w miare wyksztalconemu czlowiekowi wypada znac.

            o co do mapy europy, to przejdz sie w polsce po ulicach i zapytaj z jakimi
            krajami graniczy bulgaria....
        • Gość: andy_1 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 08:38
          oni nie sa glupolami, wszystko to wynika z tego, ze oni po prostu europe maja w
          dupie. dla nich wiele blizsza jest ghana czy pakistan niz francja czy niemcy,
          nie wspominajac o polsce. ot takie nalecialosci z czasow imperium. do kasy
          unijnej placa, ale niechetnie z mysla ze moze cos z tego wyjdzie, chociaz maja
          watpliwosci. jednak nie mozna nazwac tego niedouczeniem. co ty wiesz np o bangla
          desh? wobec tego jestes dla nich ciemniak !

          andrzej
          • Gość: woj Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 10:26
            a ja do niedawna myślałem że Szetlandy leżą na pacyfiku...
            i co z tego?
            jako naród jesteśmy głupsi o życiową mądrość i totalny brak umiejętności
            wspólnego budowania czegokolwiek - czytać praktycznego działania w grupie -
            dobrzy natomiast jesteśmy w zauważaniu braków innych, jakby to było istotne
            w rządzie mamy przestępcę i nacjonalistę
            dajemy się wodzić za nos armii urzędasów (gwarantuje wam, że większość z nich
            myśli, że Szetlandy leżą na Pacyfiku, jeśli w ogóle podejrzewają ich istnienie -
            i większość z nich nigdy nie będzie miała potrzeby zmienić zdania - i co z tego
            wynika? że nie wygrają teleturnieju w tv?
            • Gość: andy_1 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 14:14
              nie napisales na temat. on jest o anglikach, nie o naszych narodowych przywarach.
              aby jeszcze raz przekonac was ze nie tacy oni ciemni, opowiem o slynnych juz
              osobnych kranach na ciepla i zimna wode.
              otoz w londynie anglicy pierwsi na swiecie mieli ciepla wode z
              dziewietnastowiecznych elektrocieplowni. w tych magistalach cieplej wody
              swietnie rozwijaly sie roznej masci bakterie, w tym chorobotworcze. oni pierwsi
              spotkali sie z tym problemem, i zaplacili za to epidemia cholery. odtad aby nie
              uzywac cieplej wody do celow spozywczych, zmusili londynczykow do miesznia wody
              dopiero w umywalkach - /wybitnie zawziety piliby z umywalki/.
              na dodatek dopowiem, ze moj znajomy powiedzial mi, ze jest ogromnie wdzieczny
              europie za wynalazek mieszaczy wody w prysznicach, bo wczesniej latali od
              zimnego do goracego.

              andy
              • edavenpo Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 02.02.07, 16:00
                Gość portalu: andy_1 napisał(a):
                opowiem o slynnych juz
                > osobnych kranach na ciepla i zimna wode.
                > otoz w londynie anglicy pierwsi na swiecie mieli ciepla wode z
                > dziewietnastowiecznych elektrocieplowni. w tych magistalach cieplej wody
                > swietnie rozwijaly sie roznej masci bakterie, w tym chorobotworcze. oni pierwsi
                > spotkali sie z tym problemem, i zaplacili za to epidemia cholery. odtad aby nie
                > uzywac cieplej wody do celow spozywczych, zmusili londynczykow do miesznia wody
                > dopiero w umywalkach - /wybitnie zawziety piliby z umywalki/.
                ___
                Wybacz ale pierdoly opowiadasz, ze powiem tak dosadnie ;-)

                Przyczyna cholery w Londynie w XIX bylo to ze ze wiekszosc domow nie byla
                podlaczona do kanalizacji i szambo bylo po prostu w piwnicy domu (tzw. cesspit
                czy cesspool). Teoretycznie te szamba powinny byc oprozniane regularnie przez
                tzw. nightsoil men (czesto uzywajacych do tego malych dzieci), w praktyce czesto
                scieki wyplywaly na ulice. Dodaj do tego przepelnienie w domach w centrum
                Londynu i wlascicieli domow ktorzy warunki sanitarne lokatorow mieli gdzies, i
                rynki miesne (Leadenhall) w centrum miasta z wlasnymi rzezniami (bez
                zapewnienia sanitarnego pozbywania sie odpadow), rynek rybny na Billingsgate i
                transport konny produkujacy tony konskich odchodow. Zanieczyszczenie z cesspits
                i ulic przesiakalo do wod gruntowych razem z paleczkami cholery (wystepujacych w
                kale) i dalej do pomp ulicznych i domowych kranow, w ktorych ludzie zaopatrywali
                sie w wode.

                Z kolei w pierwszej polowie XIX w. nawet istniejacy system kanalow
                odprowadzajacych scieki bezposrednio z domow sprawial ze scieki walily prosto do
                Tamizy, ktora dla wielu ludzi byla wciaz bezposrednim zrodlem wody pitnej wiec
                dalej roznoszac zarazy w tym rowniez cholere. Latem 1858 Tamiza byla kompletnie
                wypelniona sciekami, ktore smierdzialy tak straszliwie w letnich temperaturach
                ze w House of Parliament wszystkie okna zasloniete byly mokrymi szmatami aby
                choc troche zminimalizowac smrod a okres ten nazywa sie Great Stink ;-)
                Great Stink tak ruszyl parlamentarzystow ze uchwalili budzet na kompletna
                przebudowe kanalizacji londnskiej. Bazalgette zaprojektowal nowy system (ktorego
                tylko malenka czesc ciagle istnieje choc rozklad jest plus minus ten sam) ktory
                pozwolil na pompowanie sciekow prosto do Thames Estuary, pomijajac glowny nurt
                rzeki i wiekszosc skupisk ludzkich zmniejszaajac w ten sposob liczbe epidemii.

                Z dwoma kranami nie ma to nic wspolnego.
                • jaleo Dwa krany a jakosc wody... 02.02.07, 16:24
                  edavenpo napisała:

                  > > Z dwoma kranami nie ma to nic wspolnego.
                  >

                  Moze z cholera nie ma nic wspolnego, ale ja juz pare razy w roznych zrodlach
                  czytalam, ze osobny kran na zimna wode jest m.in. po to, zeby zachowac zdatnosc
                  zimnej wody do picia. Ja nie jestem ekspertem od hydrauliki (far from it :-)
                  ale chodzi o to, ze ciepla woda dluzej jest "stagnant" (nie znam polskiego
                  odpowiednika niestety) w zbiorniku czy gdzie tam sie ja magazynuje w domach, i
                  to niesie za soba ryzyko rozwoju bakterii. Nawet, o ile mnie pamiec nie myli,
                  cos takiego czytalam w ulotce Northumbria Water, zeby unikac picia wody
                  bezposrednio z "mixer taps", tylko jesli do picia bez przegotowania, to uzywac
                  wody z osobnego "zimnego" kranu.
                  • edavenpo Re: Dwa krany a jakosc wody... 02.02.07, 16:36

                    Tak tez o tym slyszalam choc obily mi sie o uszy dwie wersje - ta Twoja:
                    "I don't know how you store your hot water but a lot of British hot taps are
                    still fed from a tank which sits up in the loft, unsealed, partially covered and
                    can have some nasty stuff floating in there, bird feathers, dust of ages,
                    slightly unwholesome. The cold tap is connected direct to the water mains so is
                    pure, good for drinking, teeth washing and food preparation. When everyone in UK
                    has upgraded their central heating boilers and replaced their sinks, basins and
                    baths, we'll all have mixer taps too."
                    answers.yahoo.com/question/index?qid=20070123235314AAsdJRa
                    i ta
                    "In the past (and in many buildings today) the hot water was stored in a water
                    tank at the top of the building. This caused difference in the water pressure
                    between the cold water (coming from the mains) and the hot water (coming from
                    the tank). For this reason, two different taps were used. In many houses today
                    (where there is no more water tank) the two taps system is mainly a "habit of
                    the past". Other houses have combi boiler that produces hot water from the
                    central heating, which receives water from the mains. The last mentioned houses
                    can have one tap where the water temperature can be controlled."
                    www.dur.ac.uk/nikolaos.galiatsatos/England/My_eyes.html

                    Co do wypowiedzi Andy1 na temat epidemii cholery i elekrocieplowniach (!) w
                    XIX-wiecznym Londynie i zwiazku tychze z dwoma kranami w daszym ciagu twierdze
                    ze pierdoly opowiada - notabene narzekajac na brak wiedzy ogolnej u Anglikow ;-))
                  • Gość: jess Re: Dwa krany a jakosc wody... IP: *.bulldogdsl.com 02.02.07, 19:23
                    Nigdy nie zapomne kiedy w starym domu wiktorianskim wymienialismy hot water
                    tank. Hydraulik zawolal mnie na strych zebym na wlasne oczy zobaczyla co w
                    tanku bylo -zdechle ptaki, cos futrzanego w stanie rozkladu, cmy, muchy itp. U
                    znajmych znaleziono wiewiorki. OK, podwojne krany to moze pewna niewygoda, ale
                    jak jaleo powiedziala, przynajmniej zimna woda jest bezpieczna do picia bo
                    idzie prosto z mains. A wiec w sumie wcale nie takie glupie rozwiazanie.
                • Gość: andy_1 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 18:45
                  dobra, moze to byla inna choroba nie cholera, ale co do reszty wszystko jest ok.
                  nawet dzisiaj bakterie w cielej wodzie z elektrocieplowni to problem ktory
                  pojawil sie u nich najpierw. i tyle na temat pie..nia.

                  andy_1
              • Gość: woj Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 18:23
                jak to nie na temat

                jest o przywarach Anglików (rozumiem że przez odniesienie do Polaków, a nie np
                do Amerykanów, którzy dopiero czasem rypią dyrdymały - tam to Polska nie tyle
                kraj pod kołem polarnym co bardziej rzeka w Azji)
                no więc jak już porównujemy siebie, światłych, z Anglikami (jeśli w ogóle jest
                sens takich porównań) - to skoro oni tacy demobile, to czemu umieją se w kraju
                zrobić tak dobrze a my nie? z naszą światłością wszelaką?

                a to o kranach jest ciekawe
    • Gość: LDN Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.ipt.aol.com 19.01.07, 10:54

      czy ty kiedykolwiek ogladalas albo sluchalas wiadomosci?
      Polska? - Na cholere maja o nas cos wiedziec sa zainteresowani innymi rzeczami...
      wystarczy im jak takie 'gwiazdy' jak ciebie na codzien musza zniesc
    • Gość: Klara Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 19.01.07, 10:55
      W jezyku angielskim nie uzywa sie raczej zwrotu 'five past twenty' - mysle, ze
      tu akurat to wina Twojej znajomosci jezyka, a nie 'glupoty' Anglikow.

      Nasza polska wiedza ogolna jest na tak wysokim poziomie, ze emigrujemy za
      praca, bo tej w naszym wyksztalconym spoleczenstwie nie ma. Ja juz chyba wole
      te malo inteligentna Anglie.

      Idioci sa wszedzie. Moze w Polsce obracalas sie wsrod inteligentniejszych
      ludzi - tutaj w Anglii obracasz sie srodowisku nizszym ze wzgledu na to, ze
      jestes emigrantem.
      • kaffelek A Irole jeszcze głupsi... 19.01.07, 11:36
        Gość portalu: Klara napisał(a):
        Idioci sa wszedzie.

        =========

        ... ale za to bardzo Ich lubię. Prości, otwarci ludzie,(przynajmniej z takimi
        się spotykam), nie oceniają innych według zdobytego "papiórka", a biorą innych
        takimi, jakimi ich Pan Bóg stworzył. Szkolna i akademicka wiedza poszerza
        światopogląd, fakt. Ale mierzyć innych TĄ miarą???
        Co Ich interesuje, gdzie leży Poland??? Czy może mieć to wpływ na ocenę ludzi,
        którzy stamtąd przyjeżdżają?
        Liczy się CZŁOWIEK. Niektórym, nawet po czterech fakultetach trudno to pojąć...

        Pozdrawiam
      • rty99 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 19.01.07, 11:39
        Gość portalu: Klara napisał(a):

        > Nasza polska wiedza ogolna jest na tak wysokim poziomie, ze emigrujemy za
        > praca, bo tej w naszym wyksztalconym spoleczenstwie nie ma.

        Rownie dobrze mozna powiedziedziec, ze Polska rozwija sie obecnie znacznie
        szybciej niz Anglia.
        • Gość: trelemorele Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: 62.189.241.* 19.01.07, 12:04
          taaa, 10% wzrostu PKB czy produkcji PL to mniej wiecej 1.5% wzrostu UK -
          przykladowo...
          co do edukacji to jakims dziwnym trafem wiekszos najwazniejszych osrodkow
          naukowych znajduje sie obecnie w kregu anglosaskim. Powodem tego nie jest jakas
          genetyczna wyzszosc. Oni poprostu wiedzieli, ze warto zaplacic innym by
          pracowali dla nich i maja kase na wdrozenia.
          A ze mas sie nie edukuje? A po cholere robotnikowi wiedza o fizycznym skladzie
          kwasu siarkowego lub powierzchni australii? Polskim dzieciom wbija sie to do
          lbow od dziesiecioleci, tylko po jaka cholere?
          • rty99 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 19.01.07, 12:12
            Gość portalu: trelemorele napisał(a):

            > taaa, 10% wzrostu PKB czy produkcji PL to mniej wiecej 1.5% wzrostu UK -
            > przykladowo...

            ??????!

            > A ze mas sie nie edukuje?

            Mylisz sie, masy sie dzisiaj edukuje na swiecie na poziomie wyzszym (ok. 50%
            studentow). Inna kwestia to poziom tych studiow.
          • Gość: kade82 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.ucc.ie 19.01.07, 13:48
            a co to jest "fizyczny sklad kwasu siarkowego"? :) hihi...
          • Gość: chemik Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.ipt.aol.com 20.01.07, 20:11
            Fizyczny sklad kwasu siarkowego- a cóż to?
          • comrade Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 21.01.07, 14:07
            > taaa, 10% wzrostu PKB czy produkcji PL to mniej wiecej 1.5% wzrostu UK -
            > przykladowo...

            Jeśli w danym kraju gospodarka rośnie np. o 5% a w innym 4% to ten pierwszy
            NADGANIA dystans do drugiego, niezależnie od tego na jakim poziomie są oba te
            kraje! Przelicz to sobie dokładnie, prosta matematyka :)
            • dziewczynazperla Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 23.01.07, 01:28
              comrade napisał(a):

              > > taaa, 10% wzrostu PKB czy produkcji PL to mniej wiecej 1.5% wzrostu UK -
              > > przykladowo...
              >
              > Jeśli w danym kraju gospodarka rośnie np. o 5% a w innym 4% to ten pierwszy
              > NADGANIA dystans do drugiego, niezależnie od tego na jakim poziomie są oba te
              > kraje! Przelicz to sobie dokładnie, prosta matematyka :)

              Już liczę.

              Jeśli polskie PKB ok 500 mld $ (w przybliżeniu) wzrasta o 5 % to wzrasta o 25 mld $

              Jeśli brytyjskie PKB ok 1 800 mld $ (w przybliżeniu) wzrasta o 3 % to wzrasta o
              54 mld $

              Teraz pytanie do Ciebie, Panie Matematyku.

              Przy takim tempie wzrostu, po ilu latach Polska NADGONI dystans do Wielkiej
              brytanii?

              Może jestem kiepskim matematykiem, ale mi wychodzi NIESKOŃCZONOŚĆ
    • Gość: jess Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.bulldogdsl.com 19.01.07, 12:15
      Stwierdzenie Anety jest bzdurne. Porownuje ludzi z wyzszym wyksztalceniem z
      Polski, ktorzy pracuja wsrod angielskich dolow spolecznych i aleluja, jacy
      Anglicy sa glupi! A mialas kiedys do czynienia z Polakami na tym samym
      szczeblu rozwoju?
      A "five past twenty" to mowia tylko ci super madrzy Polacy i dziwia sie, ze
      reszta swiata ich nie rozumie.
      • Gość: aneta Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.is.net.pl 19.01.07, 13:26
        --->> dziwia sie, ze reszta swiata ich nie rozumie.


        Jaka reszta swiata? chyba nie bylas nigdzie oprocz Polski i Wlk. Brytanii.
        A gdzie jeszcze nie wiedza kiedy jest 21.30 ?
        • edavenpo Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 19.01.07, 13:44

          Nie zrozumieli Cie bo zaserwowalas im kompletnie nieznana figure gramatyczna
          typu 5 past 20 wiec nie wiem o co masz pretensje.

          24-godzinny zegar nie jest tutaj czesto uzywany w mowie potocznej - uzywa go
          armia policja itp. Zreszta nawet jesli uzywasz 24-godzinnego zegara to mowisz 20
          o 5 wiec konstrukcja jak 5 past 20 nic nie znaczy.

          Zrozumieli by Cie swietnie gdybys powiedziala 5 past 8.

          Co do wiedzy ogolnej to ostatnio byl artykul w Guardianie na temat sprawy
          biskupa Wielgusa i jak zobaczylam wypowiedzi tych 'glupich Angoli' pod spodem to
          mi sie zamarzylo aby poziom przecietnej dyskusji na tym forum byl choc troche
          zblizony i nie krecil sie wokol umiejetnosci obierania cebuli jako miernika
          inteligencji danego narodu.

          Polecam ;-)
          www.guardian.co.uk/Columnists/Column/0,,1987496,00.html
      • Gość: abramik Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.range81-151.btcentralplus.com 20.01.07, 01:45
        pierdzielenie........
        jak powiedzialem dzisiaj 22.30 to za cholere nikt mnie nie zrozumial...
        jak powiedzialem 10pm.30 to cykneli....
        ale i tak miedzy soba 4 osoby wymienily half past ten....wszystkie
        studenty...wszystkie "wyksztalcone"....tylk ja jeden kurde tuman po sredniej z
        matura :p

        • Gość: jess Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.bulldogdsl.com 20.01.07, 19:39
          No wlasnie, dlatego ze tuman to mowi "10pm 30". Ale bystrzy Anglicy i tak
          zrozumieli o co ci chodzilo.
          • Gość: abramik Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.range81-151.btcentralplus.com 21.01.07, 10:18
            wiesz co.... nie obrazaj mnie..nie jestem tumanem..moze zle sie wyrazilem..ale
            ty napewno jestes dupkiem(lub zenskim jej odpowiednikiem),
            chodzilo mi o to ze w moich stronach nie slysze zeby ktos mowil inaczej jak "cos
            tam" past "cos tam"...
            wiec daruj sobie GLUPIE wypoweidzi...only swoje..and f....off
    • noteb kiedy wejdziesz między wrony dawaj czas jak i łone 19.01.07, 12:35
      Gość portalu: aneta napisał(a):

      > sluchajcie to jest szopka, podam Wam kilka przykladow:
      >
      > -podajac czas, powiedzialam "jest 5 po 20", wiecie ze musieli liczyc od 12
      > ile to wyjdzie ta 20?


      nawet w Pacanowie nie dalej niż na 5-tej lekcji stopnia zerowego kursu jęz. ang. uczą, że w UK się podaje czas w 12 godz. systemie dodając ewentualnie a.m./p.m.


      > -16 letnia dziewczyna pyta sie mnie jak obrac cebule


      no i?
      ja jestem 2 x starszy i np. nie umiem obrać pietruszki



      > -nastepne pytanie ktore mnie powalilo "czy Polska lezy na biegunie POLArnym"
      > (bo sie zaczyna tak samo), pytanie zadal 57 letni facet


      tu chyba coś musiałeś pokręcić - stawiam na Twój kaleczny angielski, skoro brzmieniowo było to zbliżone do "polar"



      > wiem ze sie czepiam, ale wydaje mi sie ze nasza polska wiedza ogolna jest na
      > wyzszym poziomie.


      o zdecydowanie tak
      np. u Ciebie we wsi wszyscy wiedzą jak się obiera cebulę (=wyższy poziom wiedzy)




      p.s.
      oczekuję następnych rewelacji w stylu "słuchajcie, to jest szopka, jeździłam autem prawą stroną i musieli na mnie trąbić"
      • Gość: aneta Re: kiedy wejdziesz między wrony dawaj czas jak i IP: *.is.net.pl 19.01.07, 13:20
        --->> ja jestem 2 x starszy i np. nie umiem obrać pietruszki


        no to baran jakis jestes albo z tych "wyzszych sfer" to to gosposie ze wschodu
        maja


        ---->> skoro brzmieniowo było to zbliżone do "polar"

        w pisowni, w pisowni... no ale zeby to zalapac nalezy skonczyc studia wyższe


        --->> np. u Ciebie we wsi wszyscy wiedzą jak się obiera cebulę (=wyższy poziom
        wiedzy


        zapytaj dziecko w przedszkolu to ci powie, nie zaleznie od tego czy z miasta
        czy ze wsi a pozion u niego znacznie nizszy od twojego, z reszta jakby wiedziel
        jak sie obiera warzywa to pewnie przestaliby kupowac dania do mikrofali.
        • kaffelek Re: kiedy wejdziesz między wrony dawaj czas jak i 19.01.07, 13:53
          Gość portalu: aneta napisał(a):


          > z reszta jakby wiedziel
          >
          > jak sie obiera warzywa to pewnie przestaliby kupowac dania do mikrofali.
          =========

          Czyli pół Europy i 3/4 Stanów nie wie jak obierać warzywa????

          Anetka, daj spokój... wiem jak trudno ustąpić i wycofać się, ale to mądrość.
          Głupotą jest brnąć dalej.

          Pozdrawiam

          P.S. sam się dziwię, jak oni uparli się, aby jeździć lewą stroną.
          A przecież w UE są...
        • Gość: jess Re: kiedy wejdziesz między wrony dawaj czas jak i IP: *.bulldogdsl.com 19.01.07, 14:54
          OK, OK aneta, przeszczep sie do jakiegos kraju gdzie mozesz robic doktorat z
          obierania cebuli i gdzie znajomosc angielskiego nie jest niezbedna do
          komunikacji z natives. Moze wtedy bedziesz mogla umawiac sie na te highly
          skilled vegetarianskie obrzadki wedlug 24hour clock i imponowac zasobem
          wielkiej swiatowej wiedzy. A Anglicy w twojej obecnosci nie musza sie chyba
          specjalnie martiwc o ich poziom intelektu - w koncu to ty przyjechalas zarabiac
          na chleb u tych glupoli. Moze twoj superior intellect nie byl doceniany w kraju?
    • Gość: magda give me a break..... IP: *.proxy.aol.com 19.01.07, 13:43
      > -podajac czas, powiedzialam "jest 5 po 20", wiecie ze musieli liczyc od 12
      > ile to wyjdzie ta 20?

      tutaj sie po prostu tego nie uzywa! jest osma zamiast dwudziestej, system
      dziesiatkowy (?) czy jak to sie nazywa obowiazuje bardziej w europie, they are
      just not used to this,

      LOL znajdz cos innego kolezanko, bo ze angole maja braki WE WSZYSTKIM od wiedzy
      ogolnej poczawszy to juz wszyscy wiemy:):)
      • zdr1 Re: give me a break..... 19.01.07, 14:09
        Gość portalu: magda napisał(a):

        > tutaj sie po prostu tego nie uzywa! jest osma zamiast dwudziestej,

        W poscie nie chodzilo o to, co sie uzywa, tylko ze ktos musial na palcach
        liczyc ile to jest 20-12.
    • jeanie_mccake Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 19.01.07, 13:52
      Gość portalu: aneta napisał(a):

      > -podajac czas, powiedzialam "jest 5 po 20", wiecie ze musieli liczyc od 12
      > ile to wyjdzie ta 20?

      Angole rozumieli po polsku a mowisz ze glupi sa?
      Chyba ze powiedzialas 'It's 5 past 20', bo wtedy by pomysleli albo 'Don't Poles
      learn English at school?' albo 'Can't this girl count to 12?'

      > -nastepne pytanie ktore mnie powalilo "czy Polska lezy na biegunie POLArnym"
      > (bo sie zaczyna tak samo), pytanie zadal 57 letni facet

      A czy wiesz ile Polakow mnie pyta czy Szkoci naprawde sa skapi, czy
      Belfast/Manchester/Wales lezy w Szkocji, czy u nas faceci chodza w spodnicach i
      czy bardzo kochalam poprzedniego papieza?
      Albo 'Dlaczego pijesz herbate z mlekiem?' Mowie ze pije bez mleka, a oni 'Ale
      bylo w telewizji ze pijesz z mlekiem.' Ja na to 'W zyciu nie bylam w telewizji,
      debilu' a oni sie obrazaja. 'Polacy nie sa debilami,' uogolniaja debilnie.

      > wiem ze sie czepiam

      To sie nie czepiaj.
    • Gość: nypo Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: 89.19.94.* 19.01.07, 13:59
      O ludzie kolejna kretynka na forum pracująca na roli lol
      • Gość: rhy Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: 86.43.92.* 19.01.07, 15:03
        Normalnie rozwalaja mnie takie opinie.
        Mnie wiedza Irlandczykow np zaskakuje. Pracowalam wiele lat w Polsce wsrod
        wyksztalconych ludzi i znajomosc komputera, programow itd byla o wiele gorsza.
        W Polsce jak informatyk w firmie mial wolne to malo kto umial sobie poradzic z
        kompem w przypadku awarii. Tutaj dorabiajaca na pol etatu asystentka ksiegowej
        swietnie sobie z tym radzi. Pewnie zaraz mi ktos powie, ze jestem ciemna masa
        jesli chodzi o komputery,ale co tam - com napisala to napisala.
        ROzmawialam z przecietnym gosciem - bratem mojego szefa i doskonale znal wiele
        faktow z historii Polski jak Katyn, Solidarnosc a nawet Unia Polski z Litwa.
        Gosciu nie ma wyksztalcenia historycznego.
        I wiele wiele innych... jak slysze ze Irlandczycy to tepaki i analfabeci to
        mnie trafia
    • Gość: randybvain Odnosnie Polski na biegunie IP: *.cable.ubr06.stav.blueyonder.co.uk 19.01.07, 15:11
      Trudno od polskiej ynteligencyi wymagac, aby znala dziela Shakespeare'a w
      oryginale, a wlasnie tam, w "Hamlecie" jest mowa o "Poles", ktorzy atakowali
      tam kogos z polnocy. Prawdopodobnie mieszkaniec North Pole dla Anglikow byl tak
      samo nazywany jak my.
      Zreszta sama nazwa Polacy jest mazowiecka; tak nazywali wschodni sasiedzi
      Polan - pogardliwie, jak chlopak czy dzieciak.
    • realprincess Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 19.01.07, 15:33
      Niektorzy nie wiedza ze papiez byl Polakiem. Dla mnie jest to dziwne bo
      przeciez nawet jesli ktos nie interesuje sie religia to przeciez mowia o tym w
      BBC itp. Np. gdy papiez umarl , ja akurat bylam w Seulu, i nawet tam trabili o
      tym w wiadomosciach i byla transmisja z Krakowa. Takie rzeczy naprawde trudno
      przegapic w telwizji, a oni sie tlumacza ze nie sa religijni i dlatego nie
      wiedza. Dodam tylko ze mi znajomi to ludzi po studiach, przewaznie informatycy
      i bankierzy.
      • Gość: jess Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.bulldogdsl.com 19.01.07, 15:45
        Podejrzewam ze wszystkim otarlo sie o uszy, ze papiez zmarl, ale jego narodowsc
        nie ma dla ludzi zadnego znaczenia jesli nie sa katolikami. Czy kazdy Polak
        wie, ze krolowa jest glowa kosciola anglikanskiego? Albo skad pochodzi
        arcybiskup York'u, czy obecny General Secretary of UN?
        • realprincess Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 19.01.07, 15:53
          Mysle ze sa postaci ktorych narodowsc jest wazna ze wzgledu na ich wklad w
          kulture i historie, i akurat nasz papiez jest jedna z nich. A tak na
          marginesie , ja tez nie jestem religijna.
          • kicior99 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 20.01.07, 13:35
            wcale to nie znaczy ze trzeba wiedziec jakiej narodowosci byl papiez... Czy np.
            wiesdz jakiej narodowosci byl U Thant, czlowiek o najwiekszym dorobku w
            swiatowej ekologii, dzieki ktoremu jeszcze nie zostalismy wytruci co do sztuki?
            • Gość: realprincess Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 18:47
              Tak sie akurat sklada , ze lezy u mnie na biurku Raport U Thanta bo akurat bede
              miec niedlugo egzamin z m.in. jego tresci. A urodził sie w Birmie. Z drugiej
              strony ciekawe ile osob bedzie to wiedzialo jak ich zapytam.
              • Gość: jess Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.bulldogdsl.com 20.01.07, 19:37
                No wlasnie, ci ktorzy maja na biurku czy bedside table biografie papieza tez
                bedza wiedzieli skad pochodzil. You got it in one.
                • Gość: abramik Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.range81-151.btcentralplus.com 21.01.07, 10:22
                  wcale nie trzeba miec bibliografi papieza zeby wiedziec skad on pochodzi...i
                  tylko kretyni nie wiedze kim jest i skad pochodzi lub jakie ma nadane imie
                  (chocby koscielne) najwazniejsza glowa jakby nie bylo JEDYNEGO panstwa
                  koscielnego, ktore tak wiele wnosi do zycia swiatowego..
                  a ja WCALE nie jestem jakims szczegolnym przypadkiem chrzescjanstwa..
                  u spowiedzi bylem jakies 15 lat temu..jak zmarla mi matka...
                  wiec odpusc...takei rzeczy WYPADA WIEDZIEC...
                  • kicior99 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 21.01.07, 14:21
                    nie masz racji - przy takiej marginalizacji religii i sekularyzacji nikt nie
                    musi wiedziec skad jest papiez.
                    • Gość: :P Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.bb.sky.com 22.01.07, 00:05
                      Przy takim podejściu przeciętny Anglik też nie musi wiedzieć kto jest premierem
                      Wielkiej Brytanii. Do czego mu to potrzebne w życiu codziennym?
                  • Gość: :-) Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 21.01.07, 19:42
                    To panstwo koscielne moze byc wazne dla Ciebie, ale to nie znaczy, ze jest wazne
                    dla innych. A w Wielkiej Brytani katolicyzm raczej nie ma przodujacej pozycji ;)
    • Gość: Soup Nazi Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.sdsl.bell.ca 19.01.07, 18:04
      > wiem ze sie czepiam, ale wydaje mi sie ze nasza polska wiedza ogolna jest na
      > wyzszym poziomie.

      No i Angolom slonce z doopy nie swieci!
      • kamil_de_luxe do anety 21.01.07, 02:40
        proponuje powrot do oswieconej polski,gdzie wszyscy zrecznie obieraja
        cebule,skoro zycie posrod przyglupich, jedzacych mikroafali angoli jest dla
        ciebie tak bolesne.
        ciekawi mnie czemu to wlasnie plec piekna zaczyna tego rodzaju atakaujace
        anglikow dyskusje. byl tu juz kiedys watek "czaemu angielki tak strasznie sie
        ubieraja" napisany przez polke z odrostami 3 miesiecznymi, zachwalajaca polska
        mode, krytykujaca styl ubierania sie angielek,no bo jak to nisisc tak obcisle
        jeansy okropnie (skinny jeans), jaka wiocha takie korale nosic na szyi, i w
        ogole te ipody to tez siara na maxa.
        polskie dziewczyny maja straszne kompleksy, boli je tu ze tylko hindusi
        zwracaja na nie uwage, a przystojni, mlodzi, dobrze zarabiajacy anglicy nawet
        na nie spojrza, mialy nadzieje na odnalezienie ksiecia z bajki ale ksieciem
        okazuje sie khali z osiedlowego chickena.
        boli je ze ich polscy faceci w szarych ubraniach i o szarej skorze wygladaja
        jeszcze szarzej przy ludziach sukcesu, moze nie tak zrecznie obierajacymi
        cebule.
        zamiast byc wdzieczna aneto i docenic kraj ktory dal ci prace i nadzieje na
        lepsze zycie, oczerniasz go i siejesz jad, robiac z siebie zakompleksiona
        smutna dziewczyne.
    • jaleo Ja tylko to wkleje dla ilustracji... 19.01.07, 18:26
      Patrz: punkt 3
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=51631206&a=51727767
      Dla mnie chyba do konca zycia to bedzie idealne podsumowanie tego typu dyskusji
      o wyzszosci mozgu polskiego nad angolskim/irolskim/brytolskim :-)))
      • Gość: jess Re: Ja tylko to wkleje dla ilustracji... IP: *.bulldogdsl.com 19.01.07, 18:45
        Setne. I extra lekcje ortografii w Polsce aby nie kompromitowac sie kontynEtami.
    • kicior99 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 20.01.07, 13:33
      zamiast 5 po 20 wystarczylo powiedziec twenty oh five. Anglicy znaja sie wbrew
      pozorom na czasie 24-godzinnym (np. ci pracujacy w transporcie) tyle ze
      traktuja to jako forme oficjalna. Nie wiem gdzie trafilas - ja pracuje od dawna
      w srodowisku kierowcow angielskich, ktorzy czas oficjalny 24h maja perfekcyjnie
      opanowany. Poza tym tego czasu uzywa sie w oficjalnej dokumentacji i jeszcze
      np. zadnemu kierownikowi sklepu nie musialem mowic ze dostawa bedzie five past
      eight, twenty oh five wystarczylo. Przy pelnych godzinach obowiazuje
      forma "fifteen hundred".
      • Gość: vvv Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.cable.ubr04.croy.blueyonder.co.uk 20.01.07, 16:37
        facet z banku zapytal sie mnie czy w zimie nosimy gogole, bo nam pewnie oczy
        zamarzaja..glupio mu sie zrobilo jak wybuchenalm smiechem:D
        • Gość: mxx Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.proxy.aol.com 20.01.07, 19:00
          > facet z banku zapytal sie mnie czy w zimie nosimy gogole, bo nam pewnie oczy
          > zamarzaja..glupio mu sie zrobilo jak wybuchenalm smiechem:D

          a nie pytal czy wszyscy mezczyzni w Pl nosza wasy?
          :)
      • 2paco Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 23.01.07, 01:38
        te ich fifteen hundred mnie początkowo rozwalało, a jak znajomemu amerykaninowi
        tak powiedziałem to oczy w słup i po słupie ;)
    • vierablu Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 20.01.07, 16:48
      > wiem ze sie czepiam, ale wydaje mi sie ze nasza polska wiedza ogolna jest na
      > wyzszym poziomie.

      Tak dla ostudzenia entuzjazmu:
      www.wprost.pl/ar/?O=8749
      • buena_xena Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 20.01.07, 20:32
        bardzo dobry artykul - daje do myslenia.
      • Gość: Ralph Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.bb.sky.com 20.01.07, 22:43
        To wiele wyjaśnia, między innymi dlaczego wiele osób pisze kretyńskie odpowiedzi
        na moje posty (na innym forum), po prostu nie potrafią czytać, mają na stałe
        zakodowane skojarzenia i jak spojrzą na jedno słowo to zbulwersowani dopowiadają
        sobie resztę nie czytając dalej.
        Między innymi z tego powodu się ostatnio wycofałem z forów - nie mam siły
        dyskutować z analfabetami, którzy nie potrafią zrozumieć krótkiego prostego tekstu.
        • Gość: Ralph Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.bb.sky.com 20.01.07, 22:51
          A jeżeli chodzi o poziom Anglików, to akurat z racji zawodu obracam się głównie
          wśród programistów i muszę przyznać, że są naprawdę nieźli.
          W każdym narodzie są zdolni ludzie i kretyni, w Polsce osobiście znałem
          dziewczynę, która nie potrafiła na mapie świata pokazać Europy.
          Jedyna rzecz, która może być na korzyść Polaków, to wszechstronność. Większość
          mężczyzn w Polsce potrafi naprawić zepsuty kontakt, kran, pomalować mieszkanie
          itp. Dla wielu Anglików to czarna magia. Oni wychowali się w innych warunkach,
          nie musieli kombinować i z braku pieniędzy wszystkiego robić samemu, mogli
          zawsze wynająć fachowca.
          • Gość: abramik Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.range81-151.btcentralplus.com 21.01.07, 10:25
            fakt i popieram
          • jaleo Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 21.01.07, 13:26
            Gość portalu: Ralph napisał(a):

            >
            > Jedyna rzecz, która może być na korzyść Polaków, to wszechstronność.
            Większość
            > mężczyzn w Polsce potrafi naprawić zepsuty kontakt, kran, pomalować mieszkanie
            > itp. Dla wielu Anglików to czarna magia. Oni wychowali się w innych
            warunkach
            > ,
            > nie musieli kombinować i z braku pieniędzy wszystkiego robić samemu, mogli
            > zawsze wynająć fachowca.

            Trafiles w dziesiatke, swieta prawda, co Ci ja zona Brytyjczyka mowie :-) Z
            moich nielicznych kontaktow z Polakami tutaj w UK wynika, ze wiekszosc Polakow
            to "zlote raczki", przynajmniej w porownaniu z tubylcami. Moj maz i tak nie
            jest najgorszy, bo za mlodu pomagal ojcu w firmie ciesielskiej, wiec to i owo
            potrafi sklecic z drewna, ale juz np. jakiejkolwiek domowej "elektryki", nawet
            najprostszej, by sie z zyciu nie podjal, a i przy samochodach tez sie boi
            cokolwiek zrobic, bo a nuz "uniewazni gwarancje" :-)
            • Gość: Ralph Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.bb.sky.com 21.01.07, 16:18
              Pamiętam przerażenie w oczach Anglików jak się dowiedzieli, że mam zamiar sam
              naprawiać hamulce w samochodzie...
    • Gość: tia Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 21.01.07, 11:29
      Czytajac czesc postow na forum moznaby wywnioskowac, ze polowa Polakow to
      ludzie, ktorzy nie potrafia samodzielnie myslec. Moznaby uzyc roznych epitetow
      na okreslenie ich poziomu wiedzy, ale po co?
    • kicior99 Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 21.01.07, 14:25
      jedno jest ciekawe - dlaczego takie idiotyzmy pisane sa zawsze z polskiego IP.
    • gajowy_marycha Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 22.01.07, 22:12
      > > -podajac czas, powiedzialam "jest 5 po 20", wiecie ze musieli liczyc od 12
      > ile to wyjdzie ta 20?


      to pochwal sie jak szybko przeliczasz cale na centymetry albo stopy na metry?
      • Gość: Ralph Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.bb.sky.com 22.01.07, 22:41
        Nie martw się, sami Brytyjczycy się w tym gubią. Z premedytacją zapytałem kilku
        Anglików ile stóp ma mila, żaden nie potrafił odpowiedzieć.
        • 2paco Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... 23.01.07, 01:35
          a po jaką cholerę komu wiedza, ile stóp ma mila?? :|
          • Gość: jess Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.bulldogdsl.com 23.01.07, 08:21
            To taki polski sprawdzian z general knowledge???? Smiechu warte.
          • Gość: Ralph Re: poziom wiedzy ogolnej u Anglikow ... IP: *.bb.sky.com 23.01.07, 19:52
            2paco napisał:
            > a po jaką cholerę komu wiedza, ile stóp ma mila?? :|

            Zakładam że nie wiesz ile metrów ma kilometr? I nigdy w życiu do niczego Ci to
            nie było potrzebne?
            • Gość: Cretin Ralph IP: 83.71.142.* 03.02.07, 03:37
              > Zakładam że nie wiesz ile metrów ma kilometr? I nigdy w życiu do niczego Ci to
              > nie było potrzebne?

              Przeciwstawiasz teraz genialna prostote miar SI zroznicowanemu systemowi miar
              niemetrycznych, jakby nieswiadomy, ze stopa tak sobie przyklada sie do mili,
              gdyz do innego pomiaru sluzy. Wyobraz sobie, ze dopiero newtonowskiej fizyki
              trzeba bylo i Francuskiej Rewolucji, zeby ludzkosc pojela, ze dlugosc i
              odleglosc to w zasadzie to samo, i ze wszystko mozna zmierzyc kombinacja trzech
              podstawowych, abstrakcyjnych miar (metr, sekunda, gram) multiplikowanych albo
              dzielonych dziesiatkami. Wczesniej inna miare stosowano do innych mierniczych
              zagadnien, tak wiec objetosc cial sypkich mierzono buszlami, plynow galonami, a
              napojow firkinami, kilderkinami, albo barylkami. Co sie zas tyczy stopy i mili,
              to sa to miary jakby nie z tej parafii: cal-jard-stopa to jedna grupa, oparta
              zgrubsza na przecietnych rozmiarach i proporcjach poszczegolnych czesci
              ludzkiego ciala (cal to grubosc kciuka, stopa - wiadomo, a przy tym 12 cali, a
              jard to 3 stopy, mniej wiecej krok), podczas gdy mila to starorzymska miara
              odpowiadajaca 1000 parokrokow (krokow podwojnych) i z tego wzgledu rozna ma
              dlugosc, pewnie w zaleznosci od tego jak forsownie maszerowali zolnierze danego
              wladcy. ;o) Wyobraz sobie zatem, ze mila londynska wynosi 5000 stop, czyli 1524
              metry, podczas gdy mila angielska 1760 jardow = 5280 stop (1609,34 m),
              admiralska 1855 m, morska 1852. Jestes taki dobry w liczeniu, to przelicz sam w
              pamieci starorosyjskie wiorsty na staropolskie staje.

              A wyzszosc systemu metrycznego nad roznorakimi niemetrycznymi nie ulega
              watpliwosci: trzy raz na zawsze (powiedzmy) ustalone miary podstawowe i
              upraszczajace obliczenia decymalne rzedy wielkosci. Jedno jednak stopom i calom
              oddac trzeba: latwiej przemawiaja do wyobrazni, gdyz oparte sa o jak
              najbardziej namacalne rzeczy, a nie o takie abstrakcje jak dlugosc wahadla,
              ktorego cykl wynosi 2 sekundy (definicja z 1790r), albo odleglosc, jaka swiatlo
              przemierza proznie w czasie 1/299792458 sekundy (1983r) , czy (moja ulubiona)
              dlugosc 1 650 763,73 rozchodzacych sie w pustce fal powstajacych przy przeskoku
              kwantowym z poziomu 2p^10 na poziom 5d^5 w atomie kryptonu-86.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka