Gość: x
IP: 213.233.138.*
04.02.07, 23:46
Są tacy, którzy bez żenady obrażają personel, w wulgarny sposób proponują seks
kelnerkom, wymiotują pod stół czy w toalecie, demolują sprzęty - opowiada
barmanka.
Obie dziewczyny wspominają wizyty pijanych Anglików jako koszmar, zwłaszcza
ich tańce nago na stołach oraz wymachiwanie genitaliami przed oczami
zdumionych bywalców albo przez szyby w oknie do przechodniów. - Wcale nas to
nie śmieszy - mówią zgodnie.
Angoli mam już dość. Pakują mi się nago do taksówki, rzygają przez okno,
uciekają bez zapłaty, a nawet zbiorowo onanizują. Zdarzają się też normalni,
ale dominują kompletne świry - zżyma się pan Tomasz, taksówkarz z sieci Taxi
Rotunda, zapytany o przygody z amatorami "Polish citybreaks", czyli
weekendowych wypadów zmęczonych tygodniem pracy Anglików do polskich miast.
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3896272.html