Dodaj do ulubionych

Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcentu?

IP: *.b-ras1.srl.dublin.eircom.net 15.02.07, 21:14
No właśnie - jak to wygląda u Was?

Ja nabyłam irlandzki akcent po około pół roku intensywnego mówienia i przebywania w środowisku, a polski zatraciłam po około roku. Teraz każdy mi mówi że mam irlandzki akcent, ale sama czuję że czasem jak szybko mówię albo jestem podekscytowana lub zdenerwowana to mam jeszcze taką leciutki środkowo-europejską naleciałość - myślę że po dwóch latach zniknie ona całkowicie

Zastanawiam się co jeszcze możnaby zrobić aby jeszcze bardziej usprawnić swój angielski, sprawić go jeszcze lepszym i bardziej zrozumiałym od razu, nawet przy szybko wymienianych półsłówkach czy karabinowej rozmowie przez telefon...

telewizja + radio + praca w anglosaskim środowisku. Co jeszcze można zrobić? Chłopaków Irlandczyków już miałam i dziękuję, oni myślą tylko o jednym, no ale nie o tym wątek..

Nadmieniam że nie chodzi mi o wyzbywanie się polskości ani żadne takie, po polsku mówię ładnie i nigdy go nie zapomnę, z rodakami zawsze rozmawiam po polsku - chodzi mi tutaj tylko o wyłącznie techniczne poprawienie wymowy angielkiej, z odpowiednią prononcuacją, jakby to powiedział prof. Miodek, hihihi ;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: michol Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.freedom2surf.net 15.02.07, 21:33
      po 2 miesiacach czysty szkocki akcent chociaz nigdy zadnego nie poznalem a co
      tam to taki sympatyczno- fantastyczny watek a i troche francuski bo Cale tylko
      przez kanal i czasami ich slychac jak wiatr od wody niesie
      • donat351 Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 16.02.07, 05:56
        ladnie powiedziane
      • mike-great Polak nie może mieć IRL akcentu - nigdy! 28.03.07, 18:18
        Polak nie może mieć IRL akcentu - nigdy!
        A szkocki to bełkot, a nie akcent...
    • Gość: jar Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.ipt.aol.com 15.02.07, 21:59
      Ja sie wyzbylem zaraz po przylocie, bedac jeszcze na lotnisku, gdy kupowalem
      bilet na Green Line. A nastepnego dnia to nawet zmienil mi sie profil twarzy i
      nikt sie nawet nie domysla ze mam polska gebe. Boje sie tylko, czy jak wpadne
      na pare dni do Dublina to mi wlosy nie zrudzieja. ;)
      • Gość: polak Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.l2.c2.dsl.pol.co.uk 15.02.07, 22:06
        Zgadza sie, nie pozbedzie sie nikt akcentu zeby nie wiem jak chcial. Jesli ktos
        mysli ze sie go pozbyl, poprostu jest w bledzie. Poza tym polaka mozna poznac
        po ukladzie czaszki - aha tak pogadajcie i sie dowiecie.
        • Gość: Ralph Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.bb.sky.com 15.02.07, 23:28
          Można się pozbyć polskiego akcentu, ale wyjeżdżając nie jako dziecko, tylko jako
          dorosły, nie można się pozbyć obcego akcentu. Bez szans - nigdy nie będziemy
          mówić po angielsku jak rodowici Brytyjczycy lub Irlandczycy. Moim sukcesem jest
          to, że właśnie powoli udaje mi się eliminować polski akcent i Anglicy nie
          potrafią określić z jakiego kraju pochodzę, a jeżeli już zgadują, to w 80%
          przypadków biorą mnie za Szweda.
          Wiem, że są wyjątki, na przykład taki Andrzej Seweryn, który mówi po francusku
          nawet lepiej niż większość Francuzów, ale ja bez żadnego obcego akcentu nie będę
          mówił nigdy, nawet za 40 lat...
          • jeanie_mccake Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 16.02.07, 12:04
            Gość portalu: Ralph napisał(a):

            > Można się pozbyć polskiego akcentu, ale wyjeżdżając nie jako dziecko, tylko
            jak
            > o
            > dorosły, nie można się pozbyć obcego akcentu. Bez szans - nigdy nie będziemy
            > mówić po angielsku jak rodowici Brytyjczycy lub Irlandczycy. Moim sukcesem
            jest
            > to, że właśnie powoli udaje mi się eliminować polski akcent i Anglicy nie
            > potrafią określić z jakiego kraju pochodzę, a jeżeli już zgadują, to w 80%
            > przypadków biorą mnie za Szweda.

            Ja zaczelam sie uczyc polskiego na studiach (dopiero potem spedzilam troche
            czasu w PL) a niestety jak zaczynasz ze sali wykladowej i ksiazek to nigdy nie
            bedziesz mowic naturalnie.
            Po kilku latach w Polsce potrafie juz dosc dobrze nasladowac autentyczny polski
            akcent, ale tylko jak sie bardzo skupiam.
            Nie chcialabym eliminowac szkockiego akcentu bo czlowiek bez akcentu pochodzi
            jakby znikad. Ale czesto Polacy mnie biora za Czeszke :-)
          • Gość: dzieci Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: 86.42.104.* 16.02.07, 12:19
            zgadza sie
            moja corka miala 10 lat jak przyjechalismy do dublina, w polce uczyla sie tylko
            rok angielskiego. Tutaj rzecz jasna codziennie kilka godzin w szkole robi swoje.
            Mowi pieknie, nasz landlord byl w szoku kiedy z cora rozmwaial po jakims czasie,
            powiedzial ze zlapala akcent. Z dziecmi jest inaczej, ja nie licze ze zlape
            akcent, najwazniejsze zebym nie miala problemow jezykowych, chce miec bardzo
            dobre rozumienie i latwosc odpowiadania, a pamietam koszmar lata kiedy tu
            przyjechalam. to byl szok, angielski zupelnie inny niz uczono nas w szkole.
            • Gość: fdxbh Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.ipt.aol.com 12.03.07, 15:33
              głupoty gadacie.
              akcent da się wyczuć i twoje dziecko też ma ten akcent , bo w domu pewnie po
              polsku gada, a nie po angielsku z angielskim akcentem.
              może tylko bardziej lub mniej udolnie naśladować ten akcent, ale zawsze będzie
              naleciałość.
              znam mężczyznę , którego dziadek był polakiem. on sam ma 40 lat i jego mama
              była rodowitą brytyjką a ojciec pół-krwi brytyjczykiem i wszyscy w biurze
              twierdzą, że też ma inny akcent , choć ja absolutnie tego nie słyszę.
              oto cała prawda.
      • donat351 Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 16.02.07, 05:57
        bravo
      • Gość: Magda Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.server.ntli.net 11.03.07, 13:30
        dobre he he to mnie ubawilo a co do tej srednio ynteligentnej pani Roksany -
        ejjjj kobito ejjjjjjjjjj tys je chyba gupio wisz?
    • jot-23 Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 15.02.07, 22:09
      lol..ja stracilem moj polski akcent po 4-ch miesiacach walenia mlotem na
      rozbiorkach, a nabylem "amerykanski" jakos tak po 2 tygodniach pracy na
      azbestach... bez maski...
      • Gość: ! Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 22:31
        Papiez przez prawie 30 lat nie pozbyl sie polskiego akcentu!!!!!

        W polskiej TV byl taki program Europa.Wystepuja tam obcokrajowcy ktorzy
        mieszkaja w Polsce 10 -15 lat i prawie wszyscy z wyjatkiem tych z mieszanych
        rodzin maja silny akcent:-)
        • Gość: Maya Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 15.02.07, 22:50
          Zgadzam sie z wypowiedzia polaka.Nie pozbedziesz sie akcentu chocby nie wiem
          co.Jesli myslisz ze nie masz akcentu polskiego to jestes w bledzie(choc nie
          mam okazji cie uslyszec ale po prostu nie wierze bo to fizycznie nie jest
          mozliwe)Miesnie jezyka sa juz uksztaltowane zdaje sie do 12 lub 13 roku zycia i
          jak zaczynasz nowy jezyk po tym wieku to jest prawie niemozliwe o jakiekolwiek
          zmiany.Ja mowie po angielsku od 25 lat zaczynajac jako nastolatka i akcent mam
          bardzo maly.Angole drapia sie za glowe bo po parunastu zdaniach cos wychwytuja
          ale na mape anglii mnie nie moga wkleic wiec wtedy sie pytaja skad mnie tu
          przynioslo.Natomiast osoby ktore nie sa rodowitymi anglikami i nie mieszkaja od
          lat na stale w UK ale biegle mowia po angielsku to mnie nie wychwyca.Ale badz
          dobrej mysli i ksztaltuj swoja wymowe im lepiej mowisz tym latwiej sie
          zyje.Nawet Arni(aktor) choc z Austrii i mial najlepszych fachowcow
          lingwistycznych to austriacki akcent ma mowiac po angieslku w swoich filmach.
          • u_nasz_w_londynie Roksana gratuluje )) 15.02.07, 23:09
            Przyznaje ci tytul : Ciegi Roku 2007.Samozwanczo nadaje to wyroznienie
            osobom,ktorych idiotyzmy zostaly przez forumowiczow tak skatowane jak
            Twoj.Sukces twoj jest tym wiekszy,ze jest dopiero 15
            lutego.
            P.S. Jezeli nie znasz znaczenia slowa :ciegi to pisz na
            priva.
            • Gość: tapeciarzpoSGHu Re: Roksana, ja tez twierdze, ze jestes idiotka.. IP: 217.41.240.* 19.02.07, 17:04
              chociaz, nowy, ciekawy watek sie wkradl.. Niech ci co naprawde SWIETNIE mowia
              po angielsku sie wypowiedza, albo inaczej osoby majace rozeznanie w fonetyce,
              dialektyce, a jednoczesnie NIE WSTYDZACE sie swojego slowianskiego akcentu..
              Ty to zanim "stracilas akcent", to stracilas rozum.. Nie dziwie sie dlaczego
              moj przybrany ojciec Irlandczyk (nauczyciel historii), nabija sie wlasnie z
              takich jak ty "roksano" (wspolczuje za rodzicow, ktorzy dali Ci to piekne
              polskie imie) ;))
              • Gość: kasza Re: Roksana, ja tez twierdze, ze jestes idiotka.. IP: *.cable.ubr03.harb.blueyonder.co.uk 27.03.07, 18:18
                ej, tapeciarz, a maniery gdzie?
                co to za personalne ataki.

                ja jestem po lingwistyce. badania wykazuja, ze jak sie przeniesiemy do obcego kraju w wieku 6 lat, to prawie w 100% bedziemy nierozpoznawalni dla tambylcow.
                Im wyzej z wiekiem, tym trudniej, ale nawet we wczesnym nastolectwie jeszcze sie da nabyc akcentu naturalnego, chociaz juz proporcje duzo nizsze. zalezy od predyspozycji.
                ja sama mam dobry akcent - nalecialosci polnocne - Humberside, ale przy dluzszej rozmowie jest on wychwytywany jako obcy. Ostatnio zmienialm prace i poznalam sporo nowych ludzi, stad mam te wiadomosci.
                Uwazam, ze warto sie probowac wyzbc polskiego akcentu, ze wzgledu glownie na ograniczenia zwiazane z systemem spolglosek - w polskim nie ma ich wystarczajaco duzo i nie rozrozniamy deep or dip
                plus oczywiscie jesczez udzwiecznianie dzwiecznych spolglosek koncowych np d w speed
          • 101krotka Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 15.02.07, 23:23
            Zdecydowanie zgadzam sie z Maya.
            Proces lateralizacji przebiega do okolo 12-go roku zycia,wtedy twoje narzady
            wymowy "przyzwyczajaja sie" do wymawiania takich a nie innych fonemow
            (specyficznych dla danego jezyka).Jesli zaczniesz uczyc sie jezyka w okresie
            doroslym to jest to niemozliwym pozbycie sie calkowicie rodzimego akcentu.Mozna
            przyblizyc sie jak najbardziej do native-like wymowy ale zupelnie sie pozbyc-
            nie.
            • u_nasz_w_londynie Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 15.02.07, 23:28
              Roksanko,101krotka ma racje ,jestes na etapie latrynizacji.
          • jot-23 Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 16.02.07, 00:56
            Gość portalu: Maya napisał(a):

            > Nawet Arni(aktor) choc z Austrii i mial najlepszych fachowcow
            > lingwistycznych to austriacki akcent ma mowiac po angieslku w swoich filmach.

            lol..arnold ma koszmarnie ciezki akcent...brzmi jak stereotypowa karykatura
            niemieckiego akcentu...tak samo brzmi 95% naszych greeinpointowcow z 20+ -
            letnim starzem amerykanskim...z ta roznica ze arnold ma dobre slownictwo i
            gramatyke...nasi dukaja strasznie zazynanymi stumpami zdan.
          • Gość: izzka Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 21:30
            przykro mi, ale jestes w bledzie. ja angielskiego ucze sie juz od dosc dawna,ale
            wymowe zawsze mialam dosc srednia. po przyjezdzie(konkretnie po ok .2
            tygodniach) wszyscy zaczeli brac mnie za angielke,a na dodatek z dosc dobrej
            rodziny.Nie zebym sie chwalila, ale zlapalam czysta rp bez wiekszego problemu ,
            chociaz bardzo mnie to zaskoczylo. ps.to jest naprawde latwiejsze, niz myslicie
            ,powodzenia!
            • Gość: jess Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.bulldogdsl.com 17.02.07, 21:39
              Tzn wymowe zawsze mialas 'dosc srednia' ale po 2 tygodniach w Anglii brali cie
              za Angielke z dobrego domu? To znaczy kto cie bral? Gdzie? Za ile? Gdzie
              spedzilas te dwa tygodnie? W holiday camp dla gluchych? Takich bredni dawno nie
              slyszlam.
              • Gość: hehe Dobre:-)))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 22:15
                Moj wujek prawie 60 lat temu opuscil Wilenszczyzne i do dzisiaj ma silny
                wschodni akcent!!!!!!!!!!! Mowi po polsku pieknie ,ale slychac ,ze pochodzi ze
                wschodu ,zreszta podobnie bylo z Czeslawem Niemenem,ktory nigdy nie pozbyl sie
                kresowej wymowy.
              • Gość: linwista da rade! IP: *.broadband.pl 19.02.07, 00:31
                To zalezy od indywidualnych predyspozycji. Sa ludzie, ktorzy potrafia
                identycznie nasladowac wymowe.
                Ja na przyklad tak potrafie i sprawia mi tez przyjemnosc nasladowanie wymowy.
                Dlaczego mowie "nasladowanie"? Poniewaz intonacja jest silnie zwiazana ze
                sposobem myslenia. Mysle, ze dopiero po dluzszym pobycie (u niektorych moze to
                byc jeden rok), zaczynamy myslec jak Anglik. To specyficzny szyk wyrazow, kiedy
                na przyklad wyrazasz oburzenie spontanicznie.

                Wychowywalem sie jako dziecko dwujezyczne w innym jezyku niz angielski, ale to
                tez wcale nie znaczy, ze zalapiesz kazdy inny jezyk. Mam kolege, ktory jest w
                pelni dwujezyczny (tzn. slabiej zna polski), ale np. angielski mimo, ze zna
                super, wymowe ma niemiecka.

                Z kolei kolezanka dwujezyczna pochodzaca z kraju arabskiego, po paru latach
                zapomniala prawie calkowicie arabski!

                Tak wiec, widac ze lingwistyka, to dosyc subtelna materia.
                Moja teoria jest taka:
                Trzeba czuc, fascynowac sie ta wymowa. Tak samo jak znakomity malarz (kto z nas
                wezmie pedzel i namaluje cos wiernie? Nawet po wielu latach cwiczen, decyduje to
                czy CZUJEMY DANA DZIEDZINE)

                Rownoczesnie wierze, ze kazdy jest w stanie znalezc w sobie ta wrazliwosc (ale
                pytanie jak znalezc droge do tego!?). Jedno jest pewne: doswiadczenie i staz
                pobytu doskonali nasz jezyk, tylko do pewnego poziomu. Potem mozemy miec wykute
                slownictwo, lepiej od nativa, ale nie potrafimy sie wtopic, wczuc w wymowe.

                ----

                Mozecie sie smiac, ale polecam cwiczenia z alkoholem. Na serio. Pijemy najlepiej
                wodke (po niej zachowujemy koncentracje, nie tak jak przy piwie np.), i ogladamy
                w tv brytyjski (nie amerykanski!) film. I powtarzamy sobie swobodnie (tlumacze
                symultaniczni robia to cwiczenie: shadow-speaking). Jak poczujemy, ze alkohol
                zaczyna uderzac, to powinnismy poczuc 'faze' i swobodnie sobie improwizowac, nie
                chodzi o to, zeby powtorzyc kazde slowo, ale wybieramy sobie jakies fragmenty, w
                kazdym razie ma to byc ciagly potok naszych slow. Jezeli czujemy, ze wymowimy
                slowko nieczysto, to powtarzamy pare razy: dostrajamy. Mozna to robic oczywiscie
                na trzezwo, ale alkohol pomaga odrzucic samoograniczajace myslenie i zaczynamy
                bawic sie jezykiem, tak jak wlasnie robia to dzieci.
                Tak samo muzycy siegali czesto po inne, mocniejsze uzywki, zeby poczuc klimat.
                Wazne jest, zeby pozniej, w zyciu codziennym, kiedy jestesmy trzezwi, moc
                "przypomniec" sobie, przywolac ten stan, kiedy mowilismy jakby swobodniej.

                Wazne jest tez, zeby skoncentrowac sie na nasladowaniu postaci mowiacej w
                filmie. To nie mamy my mowic. Mamy w pelni intonacja nasladowac. Brytyjczyk,
                Wloch, Niemiec czy Polak, kazdy ma inna, niepowtarzalna intonacje na dane
                zdarzenia w zyciu.
                • Gość: YOGI Dokladnie - zgadzam sie 100proc. z lingwistą IP: 89.243.58.* 19.02.07, 22:04
                  Jako że mam co nie co najzwyklejszych zdolności aktorskich i bez trudu zawsze
                  przychodziło mi naśladowanie tudzież karykaturowanie sposobu mówienia różnych
                  osób mogę bez większego trudu przybierać dowolny praktycznie akcent. I
                  przykładowo, aby łatwiej się porozumieć, gdy rozmawiam z south_africanami mówię
                  z ich akcentem i charakterystycznym -er. Dzieje się to bardziej mimowolnie, ale
                  przecież nie będę się przed tym wzbraniał. Dobrze radzę sobie z wymawianiem
                  słów z BBC_accent jak też z posługiwaniem się angielskim charakterystycznym dla
                  dużej częsci brytyjskiego społeczeństwa, mówiącego dosyć niewyraźne (wręcz
                  bełkotliwe). Można powiedzieć, że jestem kameleonem językowym. Uważam i tak, że
                  ważniejsze w mówieniu niż akcent są płynność, zasób słów oraz poprawność
                  gramatyczna.
                  • Gość: lingwista Re: Dokladnie - zgadzam sie 100proc. z lingwistą IP: *.broadband.pl 20.02.07, 14:28
                    Kameleon, to fajne okreslenie.
                    Oczywiscie, ze najwazniejsze to mowic poprawnie w danym jezyku, miec szerokie
                    slownictwo.

                    Wymowa to taka fajna rozrywka. Ja tak samo jak ty jestem bardzo "empatyczny
                    jezykowo". Najlepszy numer jest taki, ze jak w Polsce na zajeciach z
                    niemieckiego, wszyscy mowili z polskim akcentem, to mi bylo ciezko mowic
                    niemieckim akcentem i kopiowalem twardy polski akcent, czesc osob nawet myslala,
                    ze sie zaczynam nabijac... Jak rozmawiam z Austriakiem to automatycznie zaczynam
                    "przejmowac" ten ich smieszny akcent. W dodatku ciezko jest zaczac mowic od razu
                    dobrym akcentem, jak w rozmowie czesto przechodze z polskiego na angielski.

                    A slyszeliscie o bardzo ciekawym przypadku, jak pewna Amerykanka, ktora w zyciu
                    nie byla w UK, po urazie glowy, nagle przestawila sie i zaczela mowic czystym
                    brytyjskim akcentem!?

                    Takze, pijcie morze wodki i bawcie sie dobrze! ;) Polecam przybyszom nawalic sie
                    juz na Okeciu, to pomaga przezwyciezyc nie tylko polski akcent, ale i strach
                    przed lataniem...;)
              • Gość: to znów ja Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 15:31
                kochanie, to mało jeszcze słyszałaś i widziałaś pewnie też.Wyobraź sobie, że nie
                lubię koloryzować, nie napisałam, że nauczyłam się angielskiego w dwa tyg, w co
                pewnie ciężko by było komukolwiek uwierzyć(chociaż istnieli tacy geniusze jak
                heinrich schlienmann/, tylko że nabyłam akcent dość szybko.Co do sformułowania
                "średnia wymowa", chodziło mi o moje własne odczucie dot. jej stanu przed owymi
                dwoma tygodniami.Wcześnie mówiłam z amerykańskim akcentem, który jest moim
                zdaniem prostszy do opanowania, chociażby z racji tego,że tu, w Polsce(tu teraz
                zresztą jestem), jesteśmy na niego bardziej wystawieni. Po trzecie, możliwe, że
                mam dośc dobry słuch.Po (chyba) czwarte, nie powiedziałam ,że nie pomagałam
                sobie w nauce, kupiłam pewną bardzo fajną książeczkę do fonetyki i nagle
                wszystko okazało się bardzo proste. Ostatnia rzecz- udzieliłam ci już chyba
                wszystkich informacji, o które pytałaś,jeżeli dla ciebie mój "wyczyn" jest tak
                niesamowicie niemożliwy do powtórzenia,że to co napisałam podpada pod bzdurę, to
                znaczy,że pewnikiem miałaś więcej problemów, niż ja..zazdrość?Gdybyś chciała
                wiedzieć jeszcze więcej,to jest 3 język ,w którym mówię i piszę płynnie. To też
                cię dziwi?Możliwe, że byłabyś w stanie uznać to za większą bzdurę ,niż gdybym
                powiedziała, że przebiegam setkę w 2,14 s.
            • nemii Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 24.03.07, 19:39
              Ehh izzka moze ciapaci i takie tam cie brali za angielkie, ale prawdziwego
              brytyjczyka bys nie nabrala.
              • Gość: k Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.cable.ubr03.harb.blueyonder.co.uk 27.03.07, 18:44
                nemii napisała:

                > Ehh izzka moze ciapaci i takie tam cie brali za angielkie,

                o jery, ale wstyd! "Ciapaci i takie tam" Takie tam polaczki???
    • donat351 Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 16.02.07, 06:03
      tylko niesmiertelny soup.nasi stracil akcent zarz po przybyciu na Tempelhof.
      Niestety, kiedy zapisal sie do Brownies cala jego zuchowska i HSPS-owska
      przeszlosc wrocila jak boomerenk, te Pierwsze maje, te paraday, ach, te marsze.

      To se ne wraty, zupko.

      jak tylko mzup postawil swoja noge w ameryce american imigraszon officer
      powiedzial strejt from de bridge; u going back to your faterlend or we''l sent
      u to the best ameri can province: C-A-N-A-D-A. soup powiedzile, nie, tylko nie
      kanada, ja nie moge tam mieszka. cdn
      • Gość: Justyna Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: 83.141.66.* 16.02.07, 10:57
        Pracuje z Irlandczykami, jestem w Irlandii od 1,5 roku (za 2 tyg.) i nie
        wyzbylam sie akcentu polskiego - angielski znam dobrze - gdzies na poziomie
        miedzy CAE a CPE. Mowie jeszcze w dwoch innych jezykach, w kazdym mam koszmarny
        polski akcent rozpoznawalny po powiedzeniu "czesc". Najwiekszym sukcesem bylo
        jak udalo mi sie powiedziec "poprosze filizanke kawy" i barman nie zorientowal
        sie, ze nie jestem "lokalna" :) Swojego akcentu pewnie nie pozbede sie nigdy -
        ale wierze, ze to zalezy od predyspozycji, ktorych ja po prostu nie mam. Jednak
        uczac sie jezyka w wieku 'doroslym' trzeba liczyc sie z tym, ze akcent
        pozostanie. Swoja droga podziwiam tych, co to mowia bez akcentu po pol roku.
        • 101krotka Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 16.02.07, 11:31
          Gość portalu: Justyna napisał(a):

          Swoja droga podziwiam tych, co to mowia bez akcentu po pol roku.

          Justyno,trzeba im wspolczuc,a nie podziwiac;)
          • Gość: jess Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.bulldogdsl.com 16.02.07, 11:56
            Osobiscie znam Polaka, ktory po trzydziestu paru latach zycia w UK mowi super
            ladna angielszczyzna, zupelnie bez obcego akcentu. Gosc ma nieslychane
            uzdolnienia do jezykow i wlada kilkoma, rownie poprawnie. Ale sa to chyba
            rzadkie wyjatki.
            Ja mam podobny staz w UK i polskiego akcentu chyba sie pozbylam. Tymniemniej
            nawet po tylu latch, zdarza sie, ze ktos powie "can't place your accent, where
            are you from". Rodzina twierdzi, ze mowie super English no ale oni
            przyzwyczaili sie do mojej wymowy i akcentu i dla nich jestem native speaker.

            Mysle, ze jest to kwestia wrodzonych predyspozycji lingwistycznych, ktore
            niestety nie wszyscy posiadamy.
    • Gość: kasioras Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.cable.ubr04.perr.blueyonder.co.uk 16.02.07, 11:47
      Mysle ze mylicie dwa pojecia:akcent i wymowa...mozna mowiec z angielskim
      akcentem, odpowiednio akcentujac i wsluchac sie w "melodie" anglikow, natomiast
      wymowy glosek w sposob polski trudno sie pozbyc bo tak nasz aparat mowy w polsce
      uksztaltowano.
      • Gość: dede Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 12:31
        Polacy sa bardzo uzdolnieni jezykowo,ale akcentu raczej nie mozna sie pozbyc.
    • da_ali_g [...] 16.02.07, 12:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: xyz Re: srali muchy bedzie wiosna IP: *.puck.net.pl 16.02.07, 14:27
        da_ali_g napisał:

        > nie opowiadaj pierdool, tobie sie moze zdawac, ze masz "angielski/irlandzki"
        > akcent, moze nie-angola oszukasz, tubylca nigdy. chyba, ze jak przyjechalas
        to
        > mialas co najwyzej 15 lat. pozniej jestes bez szans. booyakasha!

        Hehe dokladnie ,
        " nie mam juz akcentu " - a skad wy to mozecie wiedziec ? hehehe
        Ale to jest nic ,
        najlespsi sa ci co po np. roku pobytu w UK itd. wracaja do Polski i mowiac w
        tym jezyku probuja dodawac akcent brytyjski haha .
      • Gość: AnglikUK u mnie w anglii jest cudownie ! IP: 212.183.136.* 16.02.07, 14:34
        ja wjezdzajac do anglii wchlanialem angielski akcent ...

        i mowie bendonc w polsce u mnie w anglii, w mojej anglii, u nas to kosztuje tyle
        a tu to tanie, nic tylko brac, wszystko tutaj jest moje, czuje sie wspaniale,
        jestem prawdziwy anglik, mowie wysmienicie, jak idem do sklepu to mowie czirs,
        wsiadam do busu mowie yo my friend, sija liter, tenkju, jes,
        po prostu angielski trzeba czoc jak te kocie roochy jak mowil miodek chyba,
        no ja go widzialem w tv, a w anglii mam duzy kupilem sobie 40calow tv i oglondam
        polsata cyfrowego i cyfre plus, ale w wersji angielskiej by muc sie uczyc
        angielksiego non stop jak nie idem na szifta, jest super,
        ja anglik jestem chodzem do tesco i kazdy mysli zem anglik polacy tak myslom, a
        ja sie smieje z polakow, o wy biedaki, ja jestem anglik i mam czysty akcent a wy
        brudasy !

        pozdrawiam tych prawdziwych anglikow , kocham was i calom anglie, jest cudownie,
        i pieknie, !

        chirs !
        • Gość: lingwista co za bzdury IP: *.broadband.pl 19.02.07, 00:45
          Gosciu, zupelnie sie z Toba nie zgadzam.
          Rozumiem, tylko wysmiewanie Polakow, ktorzy slabo znaja angielski, a w Polsce
          udaja brytyjski akcent mowiac po polsku, zenujace.

          Inna sprawa, ze niektorzy nie udaja, ale po dlugim pobycie traca akcent polski,
          natomiast nie mowia dobrze w nowym jezyku. W efekcie nie mowia dobrze w zadnym
          jezyku! Takim przykladem byl nasz piesciarz Tygrys, teraz po dluzszym pobycie w
          Polsce, mowi znow dobrze po polsku...

          Natomiast nie ma nic zlego w probowaniu zalapania angielskiego na poziom native!
          To ma niby miec cos wspolnego z patriotyzmem? Dobry polski dyplomata (teraz
          populistyczna cholota, w dodatku z nadania Radia Maryja wprowadza do naszej
          dyplomacji miernoty...) bedac na bankiecie, gdzie ma pozyskac dobre kontakty,
          powinien jak najplynniej i z niuansami wladac jezykiem obcym.

          Za II wojny swiatowej, doskanli linwisci byli na wage zlota dla wywiadu, gdyz
          mogli w pelni wtopic sie w spoleczenstwo niemieckie.

          Dla mnie bomba, to jak ktos wlada 5 jezykami tak plynnie jak polskim, natomiast
          jak wypowiada sie w ojczystym jezyku - to jak Miodek! ;)
        • Gość: hehe Re: u mnie w anglii jest cudownie ! IP: 89.243.58.* 19.02.07, 22:27
          hahhaha!! triumfalny powrót osoby odpowiedzialnej za nicka Witeknowyanglik :)
          dzieki, znow jest z czego na tym forum sie posmiac:)))
    • korkix78 Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 16.02.07, 16:19
      Heh gdybym ja oczekiwal od siebie zmiany mojego, zupelnie nie przeszkadzajacego
      mi akcentu, to chyba przez najblizsze pol zycia snulbym sie wszedzie zdolowany
      i zrzedzil.

      Jakos zupelnie wystarcza mi taki akcent, abym byl bezproblemowo za pierwszym
      razem rozumiany, i o ile w pelni popieram i sam staram sie stale podszlifowywac
      jezyk (wymowa, bogactwo slownictwa) o tyle potrzeby walki z sladami akcentu
      nie bardzo pojmuje.

      Dobrze, ze nie mam takich problemow.. :-)

      Pozdrawiam ?
      A pozdrawiam, pozdrawiam.
    • Gość: Rotamistrz Ciekawe, który irlandzki akcent kuleżanka... IP: 83.167.242.* 16.02.07, 18:01
      ... opanowała, bo jest ich trochę. To raz.

      Dwa - w ogóle nie widzę w czym jest problem. Angielski dopuszcza tyle akcentów,
      że praca nad nim to podręcznikowy przykład hiperpoprawności klasy średniej.
      Proponuję zatem wpierw wbić się w klasę średnią, najlepiej na kilka pokoleń...
      and the accent will follow all by itself. ;o) A tak to wystarczy mówić
      wyraźnie, spójnie i logicznie, mieścić się w fonetycznej normie a każdy rozumny
      rodowity mówca zajarzy.

      A trzy, to oprócz wymowy, brzmienia wyrazów i melodii zdań na akcent składa się
      także słownictwo, skojarzenia językowe, wybór takich a nie innych wyrażeń w
      danych sytuacjach. W szerokim słowa znaczeniu "accent" w języku angielskim
      oznacza to co u nas "narzecze". I Irlandczyka rozpozna się nie tylko po
      śpiewnym porykiwaniu, maksymalnie skróconych samogłoskach, specyficznego
      rolled "r", tendencji do wymawiania "th" jako superplozywnego "t",
      ubezdźwięczniania głosek na końcu wyrazów, traktowania "u" w wyrazach takich
      jak "bus", "bud", "Dublin" jako "u", albo krótkie "o" a nie krótkie "a", albo
      zwykłe "a", jak ma to miejsce u Jankesów, ale także po odzywkach typu: "What's
      the craic, aul' bud?", "I'm grand, thank you", "Good man
      yourself!", "Deadly!", "It's not here, no?", które w innych częściach
      anglojęzycznego świata brzmią cokolwiek obco.

      A cztery to nie przesadzajcie z tą lateralizacją, która nie pozwala wyzbyć się
      akcentu. Owszem, większości ludzi rodowity (rzec by można nawet że rodzinny)
      akcent pozostaje, bo też i nie ma palącej potrzeby wyrugowywania go, aby
      poprawnie porozumiewać się w obcym języku, w tym przypadku angielskim.
      Oczywiście istnieć mogą jakieś hermetyczne języki naturalne, gdzie
      najdrobniejsze niuanse fonetyczne mają znaczenie, ale akurat w przypadku
      takiego "mongrel language" jak English nie jest to problemem. Tak czy owak nad
      akcentem można popracować, tylko nie wystarczy samo osłuchanie się, a
      systematyczne podejście, fachowa porada językoznawcza i odrobina talentu.
      Przecież między innymi podrabianiem akcentów aktorzy zarabiają na chleb.
      Powiedzielibyście, że Kate Winslet nie jest Amerykanką po obejrzeniu z nią
      tylko "Eternal Sunshine"? Albo, że Gary Oldman nie jest autentycznym chłopakiem
      z Brooklynu w "Romeo is Bleeding"? Mel Gibson to Australijczyk? Renee Zellweger
      Teksanka? O Zamachowskim w "Zawróconym" nie wspomnę.
      • Gość: Soup Nazi Re: Ciekawe, który irlandzki akcent kuleżanka... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.02.07, 03:08
        > Przecież między innymi podrabianiem akcentów aktorzy zarabiają na chleb.
        > Powiedzielibyście, że Kate Winslet nie jest Amerykanką po obejrzeniu z nią
        > tylko "Eternal Sunshine"? Albo, że Gary Oldman nie jest autentycznym chłopakiem
        >
        > z Brooklynu w "Romeo is Bleeding"? Mel Gibson to Australijczyk? Renee Zellweger
        >
        > Teksanka? O Zamachowskim w "Zawróconym" nie wspomnę.

        To jest bardzo zly przyklad. Co innego podrabianie akcentow przez native
        speakers angielskiego, co innego przez cudzoziemcow. No go - nie tylko native
        sie nasmieje z czegos takiego, ale i taki co od roku jest w Anglii. Co do
        Zamachowskiego, tez nie wspomne, bo nie wiem co on podrabial, ale mam nadzieje,
        ze nie angielski, bo jedyne co mogl osiagnac to zenade i usmiech politowania,
        chyba, ze krajowcow nieswiadomych nabral, z tym, ze tylko tych ciemniejszych
        pewnie. Moze jest gdzies na youtube czy czyms takim? Chetnie sie przyslucham.
        • Gość: Rotamistrz Dlaczego zly? IP: 83.71.142.* 17.02.07, 04:41
          Kim wlasciwie jest native speaker jezyka angielskiego? Pomijajac status
          globalnego lingua franca wspolczesnej angielszczyzny posluguje sie nia jako
          oficjalnym jezykiem przynajmniej 16 narodow, 12 panstw i ponad 370 mln osob.
          Kto tu w takim razie jest cudzoziemcem? Dla Irlandczykow jezykiem ojczystym
          English jest przeciez od kilku stuleci zaledwie. Czy powinien zatem angol
          zostac uznany oficjalnym jezykiem danego kraju, aby dziwny akcent jego
          mieszkancow uznac za 'native'? Hah! Moze o tym nie kazdy wie, ale Zjednoczone
          Krolestwo - ojczyzna angielskiego - NIE POSIADA oficjalnego jezyka! Tak samo
          jak nie istnieje zadne oficjalne cialo ustalajace kanon jezykowej poprawnosci -
          pelen liberalizm uswiecany jedynie nawykiem, tradycja i dobrym (albo zlym)
          szkolnictwem. Zadne szanujace sie anglojezyczne wydawnictwo uniwersyteckie nie
          pokusiloby sie opublikowac ksiazki takiej, jaka swego czasu byly
          przedwojenne 'Najczestsze bledy jezykowe w mowie potocznej Poznanczykow', czy
          jakos tak. Mozna wiec mowic po angielsku jak brytyjska krolowa, albo jak
          prezydent USA, burak z Oklahomy, kalifornijski slacker, krokodyl Dundee, Mick
          fresh off the boat, northern monkey, southern fairy, czy czarny gansta, ale nie
          sposob mowic po angielsku w sposob jednoznaczny ZLE, NIEPOPRAWNIE, a juz na
          pewno z NIEWLASCIWYM AKCENTEM.

          A Zamachowski to byl polski akcent w dyskusji o akcentach. W "Zawroconym" gral
          robotnika z Tych i calkiem udatnie po slunsku godol.
          • Gość: Soup Nazi Re: Dlaczego zly? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.02.07, 07:20
            Gość portalu: Rotamistrz napisał(a):

            > Kim wlasciwie jest native speaker jezyka angielskiego? Pomijajac status
            > globalnego lingua franca wspolczesnej angielszczyzny posluguje sie nia jako
            > oficjalnym jezykiem przynajmniej 16 narodow, 12 panstw i ponad 370 mln osob.
            > Kto tu w takim razie jest cudzoziemcem? Dla Irlandczykow jezykiem ojczystym
            > English jest przeciez od kilku stuleci zaledwie. Czy powinien zatem angol
            > zostac uznany oficjalnym jezykiem danego kraju, aby dziwny akcent jego
            > mieszkancow uznac za 'native'? Hah! Moze o tym nie kazdy wie, ale Zjednoczone
            > Krolestwo - ojczyzna angielskiego - NIE POSIADA oficjalnego jezyka! Tak samo
            > jak nie istnieje zadne oficjalne cialo ustalajace kanon jezykowej poprawnosci -
            >
            > pelen liberalizm uswiecany jedynie nawykiem, tradycja i dobrym (albo zlym)
            > szkolnictwem. Zadne szanujace sie anglojezyczne wydawnictwo uniwersyteckie nie
            > pokusiloby sie opublikowac ksiazki takiej, jaka swego czasu byly
            > przedwojenne 'Najczestsze bledy jezykowe w mowie potocznej Poznanczykow', czy
            > jakos tak. Mozna wiec mowic po angielsku jak brytyjska krolowa, albo jak
            > prezydent USA, burak z Oklahomy, kalifornijski slacker, krokodyl Dundee, Mick
            > fresh off the boat, northern monkey, southern fairy, czy czarny gansta, ale nie
            >
            > sposob mowic po angielsku w sposob jednoznaczny ZLE, NIEPOPRAWNIE, a juz na
            > pewno z NIEWLASCIWYM AKCENTEM.

            Popadasz w demagogie i dzielenie zapalki na czworo po to zeby udowodnic swoj
            punkt widzenia za wszelka cena. Spodziewalem sie wiecej. A skoro nie wiesz, kto
            to jest native speaker angielskiego czy jakiegokolwiek innego jezyka z dowolnej
            strony swiata to ci podpowiem - to ten dla ktorego ten jezyk jest pierwszym. Czy
            mam czekac na rozprawke pt "Jak wlasciwie mozemy zdefiniowac pierwszy jezyk"?

            > A Zamachowski to byl polski akcent w dyskusji o akcentach. W "Zawroconym" gral
            > robotnika z Tych i calkiem udatnie po slunsku godol.

            Sam sobie przeczysz. Oczywiscie - kazdy moze z lepszym lub gorszym skutkiem
            nasladowac jakis regionalny akcent czy gware. Kazdy tubylec. Produkcja gdzies
            indziej bylcow wzbudza rozne reakcje, ale uznanie to raczej nie bedzie.

            Nie obnizaj lotow.
            • Gość: Rotamistrz Re: Dlaczego zly? IP: 83.167.242.* 17.02.07, 20:09
              Chyba się nie rozumiemy. Tłumaczyć mi pojęcia rodowitego mówcy nie musisz,
              proszę cię tylko o wskazanie mi konkretnego rodowitego mówcy języka
              angielskiego, który stanowić miałby normatywne odniesienie poprawności
              akcentowej, tak żebyśmy i my nie-tamtejsi i oni swojacy mogli ocenić czy ten a
              ów to swój chłop, czy tylko lis farbowany. Bo o akcencie mówimy, a nie o
              generalnej biegłości w języku obcym, prawda? A co jak co, różnorodność narzeczy
              w angielszczyznie jest tak ogromna, że czasem wydawać się może, że tylko dobra
              wola porozumienia trzyma to wszystko w kupie. Pytanie "where are you from, I
              can't place your accent..." to nie tyle zdemaskowanie niemca, co zwykła
              ciekawość, z której strony świata kogoś przygnało.

              Pisząc o uznaniu, a raczej jego braku i inne takie wtręty zdajesz się sugerować
              jakoby do opanowania języka angielskiego w stopniu dla native'ów zadowalającym
              (niepodejrzanym?) niezbędne było zamaskowanie swojego zesztywniałego obcą mową
              ozora i ciągłe katowanie shibbolethów - inaczej wieczna szydera, że
              ktoś "speaks funny". A ja tymczasem uważem, że to płynność wypowiedzi, szeroki
              zasób słownictwa, gramatyczna poprawność a na końcu mieszczenie się w
              stosunkowo szerokich widełkach wymowy decydują o tym, że tubylec powie "your
              English puts me to shame".
          • Gość: lingwista Re: Dlaczego zly? IP: *.broadband.pl 19.02.07, 00:57
            Zgadzam sie ze wszystkim co mowisz Rotarmistrzu.

            Ja bym powiedzial jednak, ze mimo ze jest ze 30 oryginalnych akcentow
            angielskiego, to nie mozna na tej podstawie powiedziec, ze angielski z polskim
            akcentem tez bedzie oryginalny. Dlatego, ze tamte akcenty mimo ze roznia sie od
            siebie, sa po pierwsze spojne, nikt nie miesza raz szkockiego z teksanskim. Poza
            tym nawet gdyby ktos tak mieszal (dla jaj) to native bedzie slyszal, ze wpada za
            kazdym razem z dokladnoscia 100% w kanon.

            Zupelnie na marginesie, brytyjski Zyd Sasha Baron Cohen, moim zdaniem ma swietne
            zdolnosci lingwistyczne. Jako Ali G mowi super, wcielajac sie w Borata, tez
            trzyma sie jednej wersji, i nawet jak nasladuje ten swoj slowianski jezyk
            (notabene mimo, ze niby kazachski, to chyba uczyl sie od polskich kolegow;) to
            wychodzi mu zajebiscie. Na YouTube jest fragment z talk-show w Holandii z nim,
            kiedy jako Borat rzuca jakas wiazanke w niby kazachskim, dosyc wiarygodnie...
            • Gość: Rotamistrz Re: Dlaczego zly? IP: 83.167.242.* 19.02.07, 02:30
              lingwista:

              > Ja bym powiedzial jednak, ze mimo ze jest ze 30 oryginalnych akcentow
              > angielskiego, to nie mozna na tej podstawie powiedziec, ze angielski z polskim
              > akcentem tez bedzie oryginalny. Dlatego, ze tamte akcenty mimo ze roznia sie
              od
              > siebie, sa po pierwsze spojne, nikt nie miesza raz szkockiego z teksanskim.

              Jesteś tego pewien? A słyszałeś jak mówi Bono? Istny kowboj z Dublina. Ludzi
              różnie po świecie los ciska, a ich mowa często to jakby kronika podróży. Dopóki
              nie przeprowadziłem się do Poznania nie miałem w zwyczaju co któregoś pytania
              po pyrowemu podkręcać, "główna" i "trzy" też wymawiałem jak należy,
              choć "trzydzieści" pozostało nienaruszone do dziś. A jak mojej siorze się
              miesza to już wogle komedia.

              Spójność akcentów? A jak myślisz powstały nowe akcenty, jeśli nie z przemieszki
              różnych "wyjściowych" akcentów, w tym również obcych? Czyż błooklynski akcent,
              eksploatowany do bólu w gangsterskim kinie, to nie jest nieuwzorowany z
              początku melanż akcentów amerykańskiego, irlandzkiego, żydowskiego, włoskiego,
              wschodnioeuropejskiego i latynoskiego? A Estuary English, całkiem młody (od lat
              80tych ubiegłego wieku) i najmodniejszy obecnie akcent południowej Anglii, dla
              językowych purystów niebywałe połączenie RP z Cockney'em i czymś tam jeszcze? A
              nierotyczność wielu brytyjskich akcentów - wynik mody na "frhancurzenie" XIX-
              wiecznych elit Londynu? A obecny zamach na Hiberno-English, dokonywany ustami
              irlandzkiej młodzieży, która chce być wyluzowana przynajmniej tak jak jej
              kalifornijscy rówieśnicy, "like totally bud" - czego rezultat David McWilliams
              ochrzcił mianem Mid-Atlantic? Panta rhei, man!

              Uznania danego akcentu za swojski szukać należy nie poprzez ćwiczenia wymowy,
              bo nie tędy droga. Język jest nierozerwalną więzią spętany ze społeczeństwem,
              które go używa - ba! to podstawowy środek wyrazu grupy społecznej i nieocenione
              świadectwo panujących w niej układów. To czy polski akcent się w Albionie czy w
              innych częściach anglosaskiego świata przyjmie zależeć będzie od tego, jak się
              Polacy tam zadomowią, w jakim stopniu zintegrują a w jakim zachowają etniczną
              odrębność i jakim żywić będą się prestiżem; a nie od tego czy "bad" i "bed" to
              będą w polskich ustach homofony czy nie. Wyobraź sobie, że ostatnimi czasy
              leciutkie zaciąganie ze szkocka jest całkiem wytwornym wtrętem w kręgach
              brytyjskiej finansjery. Ciekawe dlaczego.

              > Poza
              > tym nawet gdyby ktos tak mieszal (dla jaj) to native bedzie slyszal, ze wpada
              za
              > kazdym razem z dokladnoscia 100% w kanon.

              Doprawdy? To dlaczego wciąż zadają sobie wzajem pytania "skąd jesteś?",
              szczególnie jeśli ktoś niestadardowy życiorys ma, jak mój znajomy z pracy,
              Irlandczyk urodzony i wychowany w Walii, i teraz mieszkający w ojczyznie
              rodziców?

              A wiesz, że Amerykanie próbując zidentyfikować/naśladować Kanadyjczyków
              popełniają błąd przy szybolecie "about", który dla Jankesa brzmi "a-BOOT",
              kiedy w rzeczywistości bliżej mu do "a-BOAT"? Jak to jest więc ze znajomością
              przez native'a kanonu drugiego nativa, niezbędną chyba do stwierdzenia czy ktoś
              jest w 100% koszerny?
              • Gość: Soup Nazi Re: Dlaczego zly? IP: *.sdsl.bell.ca 12.03.07, 17:28
                > A wiesz, że Amerykanie próbując zidentyfikować/naśladować Kanadyjczyków
                > popełniają błąd przy szybolecie "about", który dla Jankesa brzmi "a-BOOT",
                > kiedy w rzeczywistości bliżej mu do "a-BOAT"?

                Nie wiem skad bierzesz swoje rewelacje jezykowe, ale jezeli pozostale sa tej
                jakosci jak ta powyzej, to niewiele sa warte.
                • Gość: Rotamistrz Zamiast odpowiedzi IP: 83.167.242.* 12.03.07, 20:50
                  www.yorku.ca/twainweb/troberts/raising.html
                  en.wikipedia.org/wiki/Aboot
                  www.gazzaro.it/accents/files/CanRaising.html
                  www.urbandictionary.com/define.php?term=aboot
                  A tu masz ironiczny przykład kanadyjsko-amerykańskiego nieporozumienie w
                  sprawie "about".

                  www.marryanamerican.ca/aboot/
                  I proszę, nie pisz mi tu o znikomej wartości wiadomości znalezionych w sieci. W
                  obecnej sytuacji nie mam innej możliwości naprowadzenia cię na odpowiednie
                  materiały na interesujący nas temat.
                  • ratpole Urban legend? 12.03.07, 21:20
                    A common American misconception about Canadians. I originally thought it was
                    just our usual American idiocy when it comes to foreign accents, but you SHOULD
                    give both Canadians and Americans a break.

                    Canadians say 'about,' but they pronounce the 'ou' like the 'oa' in boat. Hence,
                    'aboat.' The Canadians I know (Who are technically French-Canadians) say
                    'aboat.' When you think about it, they pronounce it more eloquently than we do.

                    Me: Say "Canadians don't say 'aboot', they say 'about'."
                    My Friend: Er, "Canadians don't say 'aboot', they say 'aboat.'"
                    ========================
                    A common misconception. Canadians think Americans pronounce "about" as "aboot"
                    and Americans think Canadians pronounce "about" as "aboot" as well. However, to
                    my knowledge, no one actually pronounces "about" as "aboot".

                    American Guy: You're from Canada?! Say about! Say it!
                    Canadian Guy: ...About?
                    American Guy: What? Don't you say aboot?
                    Canadian Guy: ...No?
                  • Gość: Soup Nazi Re: Zamiast odpowiedzi IP: *.sdsl.bell.ca 13.03.07, 16:12
                    > A wiesz, że Amerykanie próbując zidentyfikować/naśladować Kanadyjczyków
                    > popełniają błąd przy szybolecie "about", który dla Jankesa brzmi "a-BOOT",
                    > kiedy w rzeczywistości bliżej mu do "a-BOAT"?

                    Moze zacznijmy od pierwszej "niescislosci":

                    Ktorych Kanadyjczykow?

                    Z prowincji atlantyckich? Z Quebec? Z pld.-zach. Ontario? Z prowincji preriowych
                    i zachodnich? Bo kazdy z tych rodzajow Kanadyjczykow mowi inaczej i to w sposob
                    bardzo slyszalny dla nawet niewprawnego ucha. Rowniez "about". A i to
                    pozostalismy tylko w pasie przygranicznym, bo ci bardziej na polnoc tez pewnie
                    maja swoje sposobiki.

                    Ktorzy Amerykanie? Bo jest ich mnogosc, nawet jezeli pozostaniemy znow tylko w
                    stanach przygranicznych lub bliskich.

                    Zatem gadka, obojetnie gdzie znaleziona, ze Kanadyjczycy to mowia "about" tak, a
                    Jankesi siak jest bez sensu.

                    Jankesi ze stanow przygranicznych maja rozne sposoby zeby identyfikowac
                    Kanadyjczykow ale na pewno nie po "about". Z wlasnego doswiadczenia wiem -
                    poniewaz pracowalem przez rok po tamtej stronie granicy - w Detroit dojezdzajac
                    z Windsor, ze Jankesi z Michigan maja raczej problemy z identyfikacja
                    Kanadyjczykow i vice versa (Ontario). Dla ciekawosci wypytywalem jednych i
                    drugich parokrotnie o to. Zapewne podobnie jest na calej dlugosci granicy, nie
                    bede sie jednak spieral - moze ktos kompetentny cos dorzuci.

                    Jakos nie spotkalem sie z probami nasladowania Kanadyjczykow przez Amerykanow, z
                    wyjatkiem dobrodusznego przedrzezniania anegdotycznych "eh" i "zed". Aha, ci
                    troche dalej od granicy w ogole nie wiedza, ze Kanadyjczycy sa zagraniczni -
                    jezeli im sie nie powie albo nie zobacza tablicy rejestracyjnej.

                    > I proszę, nie pisz mi tu o znikomej wartości wiadomości znalezionych w sieci. W
                    >
                    > obecnej sytuacji nie mam innej możliwości naprowadzenia cię na odpowiednie
                    > materiały na interesujący nas temat.

                    Mam dlugoletnie doswiadczenie z racji przemieszkiwania w omawianych rejonach
                    przez dlugie lata i codzienne obcowanie na roznych plaszczyznach z
                    przedstawicielami "obojga narodow" - ludzi przecietnych, czesto wyksztalconych.
                    Powiedzmy sobie - nie ludu i nie elity, ale srodka. Zdawalo mi sie, ze rozmowa
                    toczy sie o codziennych roznicach, a nie skrajnosciach wyszukiwanych przez
                    jajoglowych jezykoznawcow, czesto zamieszkalych o pol swiata dalej, albo
                    badajacych roznice na przestrzeni ostatnich 300 lat. Nie poczuwam sie na silach
                    do dyskusji na ten temat, wiec nie kontynuuje, ale tez mysle, ze malo kogo to
                    zajmie z wyjatkiem tych wlasnie jajoglowych, ktorzy pewnie pisuja sobie gdzie
                    indziej. Znajduje tez bardzo malo uzyteczna gdyz od zycia odlegla opinie chocby
                    i przez specjalistow akademickich. Moze jesli rozmawiamy o sprawach codziennych
                    na poziomie codziennym - nie wytaczajmy ciezkich dzial z akademickich arsenalow
                    usilujac epatowac czytelnikow. Chcialoby sie powiedziec "Nie teoretyzuj, docent"
                    - bo miejsce nie po temu. Zainteresowani na pewno sami sobie odnajda wlasciwych
                    dyscyplinarnie docentow rozpalonych do bialosci dyskusja o szyboletach.
                    • Gość: Rotamistrz Nie dzieląc włosa na czworo IP: 83.167.242.* 14.03.07, 09:56
                      Dyskusja dotyczy wyzbywania się polskiego akcentu, prawda? I zastępowania go
                      akcentem naturalnym, prawda?

                      Przeważa opinia, iż wyzbyć się akcentu nie można i na zawsze pozostanie się
                      językowym barbarzyńcą, kaleczącym mowę tubylców.

                      Ja twierdzę, że język angielski jest na tyle rozpowszechnionym i "nierasowym"
                      zarazem językiem, iż kwestia perfekcyjnej emulacji akcentu, bądź wyciszania
                      własnego w większości anglojęzycznych krajów jest sprawą doprawdy drugorzędną
                      przy ocenie stopnia opanowania tego języka. Zdecydowanie rażące odstępstwa od
                      baaaardzo szeroko pojmowanej normy "akcentowej" możemy sobie odpuścić, chyba że
                      w całej dyskusji chodzi (jak zwykle) o wyjaśniającą wszystkie niejasności rasę
                      bulbończyków, która na mocy nazistowskiej definicji jest organicznie niezdolna
                      na przesunięcie się w drabinie ewolucji choć o szczebel wyżej od szczuropolaka.

                      Ty uważasz, że mimo różnorodności akcentów na polu angielszczyzny obcy akcent
                      zawsze będzie obcy, gdyż native posiada rzekomo nadprzyrodzoną zdolność
                      odróżniania akcentów wewnętrznych od tych udawanych, spoza "anglosaskiego
                      kręgu". Dobrze mówię, czy gdzieś przekręciłem?

                      Ja uważam, że to mocno naciągany pogląd i podsuwam przykład niezdolności
                      Amerykanów do wychwycenia cech charakterystycznych akcentu swojego najbliższego
                      sąsiada, co ty teraz... potwierdzasz! I jednocześnie dostarczasz przykładów na
                      różnorodność północnoamerykańskich akcentów.

                      O co więc chodzi?

                      Postaw teraz takiego "osłuchanego" Jankesa na Royal Mile w Edynburgu i niech
                      spyta tubylca o drogę. Myślisz, że na sam słuch uzna, że ten to prawdziwy
                      potomek tego no... Mela Gibsona, a tamten wcześniej pytany to był tylko
                      polaczek nieudolnie się na Szkota robiący?

                      No chyba, że chodziło ci o to, że każdy tubylec z ucha wyniucha gościa z nie
                      swojej wioski, ale to chyba jasne, tak samo jak to, że przy tak ogromnej
                      mobilności społecznej zarówno Amerykanów, jak i Brytonów, Ozzich, Kiwasów i
                      Irlandczyków mało kto jest ze swojej wioski.
    • da_ali_g PEAT! S.R.A.L.I. zlamalo regulamin? 17.02.07, 00:34
      walnij sie mlotem w czolo, najlepiej duzym, hehehe
      • donat351 Re: PEAT! S.R.A.L.I. zlamalo regulamin? 17.02.07, 05:57
        peat, gorsze posty zupki trzymasz na tym forum
    • Gość: Asia Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.cable.ubr03.harb.blueyonder.co.uk 17.02.07, 16:35
      Moim zdaniem to zalezy-ja jestem w UK ponad rok i mam polski akcent i im dluzej
      tu jestem tym chyba bardziej go slychac..pochodze ze slaska i mowie (mowilam?)
      z silnym slaskim akcentem (a co..hanys jestem ;)i na poczatku wiele osob pytalo
      mnie czy jestem ze Szwecji lub Niemiec.
      Natomiast moja kuzynka po pary miesiacach w Szkocji zaczynala nabierac
      szkockiego akcentu, wczesniej po prawie rocznym pobycie w USA mowila z takim
      hamerykanskim akcentem-kiedy bylysmy razem na Cyprze prawie wszyscy brali ja za
      Amerykanke..moim zdaniem to zalezy od indywidualnych predyspozycji danej osoby.
      Ja generalanie mam w nosie z jakim akcentem gadam ( w UK kazdy ma jakis akcent)-
      byle mnie wszyscy rozumieli..
      pozdr
    • purecharm Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 17.02.07, 22:43
      Ktos tu pisal o Sewerynie, ktory mowi po francusku jak native...Moge wiedziec, skad ta osoba to wie? Moj znajomy Francuz, ktory wyklada na UW twierdzi, ze jest to niemozliwe, chyba ze ktos przyjedzie jako dziecko do Francji.
      • Gość: Ralph Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.bb.sky.com 18.02.07, 02:34
        Ja pisałem o Andrzeju Sewerynie. Akurat tak się składa że pracowałem w
        Strasbourgu przy wystawie poświęconej Powstaniu Warszawskiemu, na ekranie
        puszczałem co jakiś czas specjalnie na tą okazję przygotowany film, lektorem był
        właśnie Seweryn. Rodowici Francuzi nie mogli uwierzyć, że to Polak! A przecież
        on francuskiego zaczął się uczyć dość późno, nie jako dziecko.
        • Gość: AnglikUK wypilem dwie bootelki i suoper jesy ! IP: 212.183.134.* 19.02.07, 08:20
          ja jak wjechaleem do ukeja to jooz czoolem ten akcent bllelelele ...
          i jak siedzem sobie w kibloo to soobie powtarzam,
          i am the best, poland iz the best, i will smash you,
          i do not scare you, yo gringo,
          good, good, very good, fantastic,
          ideem na przood, mooszem konczyc bo moje paczki czekajom,
          mam norme 100000 paczek na dzien do przerzoocenia ...
          a wam moowiem czirs ! ok ok ok ???

          i najwazniejsze zmroozcie ooczy czasem :)
          • Gość: donat1234 Re: wypilem dwie bootelki i suoper jesy ! IP: 194.159.181.* 20.02.07, 07:37
            czesc vitek! pojaviasz sie i znikasz...

            zavsze milo czytac tvoje posty
          • Gość: bla Re: wypilem dwie bootelki i suoper jesy ! IP: 195.8.190.* 20.02.07, 15:15
            no ja pierdzielu ...siedze tu 7 lat prawie wogole niemam kontaktu z polakami
            zanim tu przyjechalam wiekszosc zycia spedzilam w NL ale akcentu polskiego to
            sie nie pozbylam jeszcze ....a jeszcze dopowiem , ze moj maz jest brytjczykiem
            i mam bardzo ale to bardzo mala rodzine w PL (moi rodzice juz nie zyja wiec
            coraz mniej mowie po polsku)!!!! tak na marginesie ..to ludzie ci co sie tu
            sprowadzili po wojnie powinni juz wogole nie mowic po polsku....no chyba z
            krzeselka pierdykne zaraz !!!
            • Gość: Maya Re: wypilem dwie bootelki i suoper jesy ! IP: *.cable.ubr07.gill.blueyonder.co.uk 20.02.07, 17:17
              Do bla:No widze po tak dlugim czasie poza krajem i braku kontaktu z rodakami to
              ty nadal biegle wladasz brzydkimi wyrazami.
              • Gość: WicoosUlepilGrybki a dzisiaj ani mietkie ani twarde ! IP: 212.183.134.* 20.02.07, 21:52
                jakos cherbate proszem bo nic nie pileem cayy dzien cieplego !
                ej ty chodz mala no ? kam kam !
                koolejny dzien sookcesoo ... pogadalem z angolaami ... oni oodawali, ze wiedzoom
                o co mi choodzi a ja oodawalem, ze mi zalezy hehe .... a im zalezy co hehe ...
                ciezko tak dzien w dzien cieenzko pracowac ...
                ozesz ty mader fakjer z rooskim akcentem mi sie powiedzialoo ... needobrze ...
                moszem siasc na kibloo i pocwiczyc wersy pana kleksa co to dwa kopony w jednym
                robil ... ja ja ... ja wol ... szajt ... szajt ... jenzyki mi sie myla ...
                a angole to dzis jakes placki jedzoom czy co ... a jak k... nie mam placoow ...
                ideem strzelic z buta mojom chinke co to gootoje jak tragedyja nee-boska ...
                no moze w loozkuu jezd boskka ...
                ideem napic sie dembowej ... ostatnie zapasy ... cya liter ... nie 0.5 wystarczy
                ... jutro trza byc ok ok ok na zebraniu ... czirs !
                • Gość: MI5 Re: a dzisiaj ani mietkie ani twarde ! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 20.02.07, 22:37
                  cya liter witek

                  cya liter jest zarabiste :)
              • Gość: blabla Re: wypilem dwie bootelki i suoper jesy ! IP: 195.8.190.* 21.02.07, 11:46
                do maya ...lepiej pamietac takie wyrazy jak udawac,ze po pol roku lub roku nie
                panieta sie jezyka lub gubi sie akcent...a te wyrazy brzydkie nie sa!!!!!
    • Gość: Pawel Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.cable.ubr05.live.blueyonder.co.uk 24.02.07, 02:43
      Ostatnio jadac taksowka mialem pogawedke z kierowca jak wysiadalem zapytal sie
      mnie:"where bout u from?" powiedzialem ze z Polski a on na to:"i thought u
      dutch" Mieszkam w UK juz pare lat i bardzo dobrze mowie po angielsku ale akcent
      zostaje tylko nie rozumiem dlaczego to mialoby stanowic jakis problem?
      • soup.nazi Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 24.02.07, 06:26
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > Ostatnio jadac taksowka mialem pogawedke z kierowca jak wysiadalem zapytal sie
        > mnie:"where bout u from?" powiedzialem ze z Polski a on na to:"i thought u
        > dutch" Mieszkam w UK juz pare lat i bardzo dobrze mowie po angielsku ale akcent
        >
        > zostaje tylko nie rozumiem dlaczego to mialoby stanowic jakis problem?

        Bo niektorzy bardzo zle mowia po angielsku, siniejac i duszac sie (wskazuja na
        to liczne stekniecia i rozpaczliwe lapanie powietrza) ale mowia, ze to akcent.
        Dlatego jest problem.
    • Gość: zaorac prl tylko idiota chcialby irlandzki akcent IP: *.hsd1.wa.comcast.net 25.02.07, 07:18
      akcent to sprawa usztywnienia strun glosowych u doroslych ludzi, dzieci ucza sie
      kazdego jezyka bez akcentu, u doroslych jest to niemozliwe. ty tyle tepe kmioty
      i katomaryjne buce
      • Gość: Emigrant Re:Cuda. IP: 89.243.122.* 11.03.07, 17:53
        Zaorac pl mily nie jest ale ma racje. Powyzej 13 14 roku zycia juz struny
        glosowe sa uksztaltowane i w sumie nie ma szans na idealna dwujezycznosc bez
        slyszalnego akcentu. Znam nawet rodzenstwo takie co przyjechali z rodzina. On
        przyjechal tu w wieku 18 lat a jego brat w wieku 10 lat i ten mlodszy dzis 36
        latek jest idealnie dwujezyczny bez slyszalnego akcentu. Ten starszy ma akcent
        leciutki mimo ze studia i 20 lat spedzil ponad w UK.

        Takich przypadkow znam na peczki.
        Jestem tu od 11 lat. Tu i wczesniej w US studiowalem. Znam obcokrajowcow
        znajacych swietnie jezyk angielski i jednokrotnie lepiej niz Anglicy, znam ludzi
        idealnie bilingual co sie wychowali tu i drugi znaja od rodzicow- sa dwujezyczni
        idealnie.
        Jednak nie poznalem jeszcze NIGDY nikogo kto by nie mial lekkiego akcentu a
        przyjechal tu wlasnie po okresie mutacji i formowania sie strun glosowych. Chyba
        jakis geniusz ze sluchem absolutnym i ultra gietkimi strunami glosowymi musialby
        to byc.
        To ze sie komus wydaje ze ma idealny akcent to nie znaczy ze tak jest faktycznie.
        Polecam poczytac i popytac logopedow a nie gadac bzdury.

        • Gość: Soup Nazi Re:Cuda. IP: *.sdsl.bell.ca 12.03.07, 15:17
          Calkowicie. Z tym, ze 13 i 14 lat to juz za pozno. granica jest o kilka lat
          wczesniej, nie pamietam dokladnie w ktorym miejscu. Zreszta sporo zalezy chyba
          od ekspozycji. Np. ta pani

          www.imdb.com/name/nm0231436/bio
          osiedlila sie w NY majac 7 lat ale mowi z akcentem. Widocznie byla slabo
          eksponowana w dziecinstwie. Jak chcesz posluchac to obejrzyj "Count of Monte
          Christo".

          • Gość: glasgow Re:Cuda. IP: *.ipt.aol.com 12.03.07, 15:51
            w glasgow słyszę kilka odmian akcentowania, pełną swobodę w ucinaniu końcówek i
            przeinaczaniu wyrazów i tutaj to choćbyś się zesrał na rzadko nie podrobisz 1
            akcentu, więc lepiej gadać swoim ala angielskim z polskim akcentem i basta.
            bo z podrabiających Szkoci chyba pękną ze śmiechu.
          • Gość: hehe A mowia ,ze Zydzi sa uzdolnieni jezykowo:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 16:08
            • Gość: Soup Nazi Re: A mowia ,ze Zydzi sa uzdolnieni jezykowo:-) IP: *.sdsl.bell.ca 12.03.07, 17:33
              Dlaczego sie opierasz na pogloskach? Sprawdz sam - wszakze modnie jest tej
              wiosny w Warszawie nosic .... Zydow na rekach.
              • Gość: rzyt Re: A mowia ,ze Zydzi sa uzdolnieni jezykowo:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 17:49
                Wlasnie wylatuja z polskiego rzadu jeden po drugim:-)
    • Gość: Emigrant Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: 89.243.122.* 12.03.07, 18:31
      caly problem z akcentem polega na tym ze ocenic akcent moga tylko native
      speakers albo osoby ktore mieszkaja wiele lat i znaja swietnie jezyk. Jesli ktos
      nie jest w stanie wyczuc akcentu obcego to raczej swiadczy ze za dobrze jezyka
      nie zna:) Samo nasladowanie wymowy dla danego regiony nie eliminuje jeszcze
      sposobu w jaki artykulujemy samogloski czy spolgloski- to juz jest sprawa strun
      glosowych

      Poza tym nie nalezy sie pytac o to bo malo kto odpowie ci obiektywnie jaki masz
      akcent. Anglicy I Amerykanie zawsza staraja sie byc mili i odpowiedza ze
      swietny. Swietny mi mowili po pol roku nauki i swietny mowia po 11 latach pobytu
      poza granicami i studiach tu- wiec nic to nie znaczy tak naprawde. Od dwoch lat
      ucze sie francuskiego i ledwo dukam sklejajac jakies logiczne zdanie a Francuza
      jak zapytam jaki jest moj akcent to i tak odpowiada tres bien( bardzo dobry)-
      ale wybaczcie, mam na tyle krytycyzmu ze wiem ze to bluff i po prostu staraja
      sie byc mili:)))))))))))) Trzeba byc obiektywnym i racjonalnie krytycznym w zyciu.
      • Gość: Soup Nazi Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.sdsl.bell.ca 12.03.07, 19:24
        > caly problem z akcentem polega na tym ze ocenic akcent moga tylko native
        > speakers albo osoby ktore mieszkaja wiele lat i znaja swietnie jezyk.

        Nie. Wcale nie trzeba znac jezyka swietnie, i wcale nie tak dlugo. Kiedys udalo
        mi sie w Grecji zidentyfikowac Anglika, ktory mieszkal tam 40 lat i byl totalnie
        "zgrecczony". Mial tylko cien akcentu, a ja mieszkalem tam 2 lata. Oczywiscie
        nie bylem w stanie powiedziec, jakiej byl narodowosci, ale wiedzialem, ze obcy,
        choc musialem sie bardzo wsluchiwac przez jakies pol godziny rozmowy. Grek
        prawdopodobnie wylowilby go szybciej, choc tez pewnie nie natychmiast. I mysle,
        ze tylko czlowiek o debowych uszach nie zrobilby tego samego na moim miejscu. Z
        reszta twojego postu zgadzam sie znow w pelni.
        • Gość: Emigrant Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: 89.243.122.* 13.03.07, 01:21
          Soup Nazi: bo zapewne znasz b dobrze j. angielski i dlatego go wylowiles nie
          znajac greckiego poza tym masz juz wyczulony 6 zmysl i wyniuchasz to "je ne se
          qua"/"intangible something", ze wiesz ze to moze byc anglik czy innym razem polak.
          Ale osoby przyjezdzajace z nie multikulturowego kraju nie znajace obcego jezyka
          nie maja takiego nosa i byle sprawniejsza komunikacja dla nich oznacza absolutny
          brak akcentu.
          • Gość: Soup Nazi Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.sdsl.bell.ca 13.03.07, 16:24
            Gość portalu: Emigrant napisał(a):

            > Soup Nazi: bo zapewne znasz b dobrze j. angielski i dlatego go wylowiles nie
            > znajac greckiego

            Ha, w tym rzecz wlasnie, ze ja go wylowilem na podstawie obcych nutek w greckim
            (melodii jezyka, nie niuansow skladni i gramatyki, bo na to bylem za cienki),
            ktory znalem bardzo rudymentarnie. Co do angielskiego - wtedy byl dobry i
            plynny, ale tez bardzo szkolny i wielu nutek, ktore dzis wychwytuje, wtedy po
            prostu nie czulem. Przy tym ja nie wyczulem, ze to kolega anglosaski - a tylko,
            ze nie grecki.

            poza tym masz juz wyczulony 6 zmysl i wyniuchasz to "je ne se
            > qua"/"intangible something", ze wiesz ze to moze byc anglik czy innym razem pol
            > ak.

            Jak wyzej - kilkanascie lat przebywania na roznych plaszczyznach w kraju anglo i
            pobytu czasem tu czy tam lub spotykania ludzi stamtad lub owamtad robi swoje dla
            "frame of reference", ale kilkanascie lat temu bylo inaczej.

            > Ale osoby przyjezdzajace z nie multikulturowego kraju nie znajace obcego jezyka
            > nie maja takiego nosa i byle sprawniejsza komunikacja dla nich oznacza absolutn
            > y
            > brak akcentu.

            To tez jest prawda.
    • essexboy Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 13.03.07, 16:47
      Roksana, z całym szacunkiem, gadasz pierdoły.

      A co ciekawe, slyszałem ludzi, którzy wymyslali mi różne akcenty, ale
      statystycznie najczesciej ludzie mówią, że jestem Włochem - raz nawet Włoszka
      się o to spytała. To chyba to polskie akcentowanie na przedostatnią sylabę,
      identycznie jak we włoskim...
      • Gość: PrincessWhiteWolf Re: Roksana lecz kompleksy. IP: 89.243.53.* 14.03.07, 12:24
        zastanawia mnie z czego wynika taka potrzeba pozbycia sie akcentu polskiego jak
        u Roksany. Ja zawsze kwicze wrecz z osob ktore ledwo dukaja po angielsku ( a
        wydaje ze mowia swietnie tylko dlatego ze sie nie slysza uchem natives) a udaja
        w Polsce ze pozbyli sie akcentu polskiego i ze w ogole znajomosc jezyka tak
        ulatuje szybko.
        OD 11 lat mieszkam krajach anglojezycznych i rowniez tu studiowalam 6 lat a
        jakos polskiego nie zapomnialem, zwiazek tez mam z native speakerem. Nie znam
        nikogo kto przyjechal jako dorosly czlowiek i nagle doznal po roku amnezji j
        polskiego a nagle po paru miesiacach nabyl wybitna zdolnosc i getkosc strun
        glosowych ha ha ha...
    • Gość: ! Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 18:44
      Kolybej mje

      Kolybej mje leko,
      Jako fala wyndki,
      Przej mi pomaluśku,
      Ńy bydź taki pryndki.

      Przej mi jako suoonko,
      Gynśipympki kocho,
      Polekuśku halej,
      Bo jo dzioucha puocho.

      Zabjer mje na uoonka,
      Wywlycz mje do lasa
      Tam, kaj ńy ma ludzi,
      Zmitrynż źdźiebko czasa.

      Patrz mi w uoczy ćyngjym,
      Modrymi ślypjooma,
      Wejzdrzi se na cycki,
      Dziwej se nogooma.

      Dopaść śe mje starej,
      Kuśej bez litośći,
      Kecka mi potargej,
      W ty swoji dzikości.

      Kolybej mje leko,
      Jako wjater kfjotki,
      Mjyuj mje bez gańby,
      I darymny godki.

    • difenbahia25 Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 22.03.07, 20:04
      A po co się wyzbywać polskiego akcentu? Wstydzisz się że jesteś z wschodniej
      Europy?i tak genów swoich nie zmienisz Nie bądź snobką? nic bardziej mnie nie
      wkurza niech się w końcu te padalce zaczną uczyć polskiego!!!!! banda pedałów i
      lesbijek:)
    • Gość: Jaro Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.md.uwcm.ac.uk 23.03.07, 14:47
      Polecam materialy "Acting with an accent". Sa to plyty dla amerykanskich
      aktorow z instukcjami jak mowic po brytyjsku. Ciekawe cwiczenia miesni i
      cwiczenia z wizualizacja. Uwazam ze mozna sie nauczyc mowic bez akcentu (a
      raczej Z akcentem brytyjskim), tylko wymaga to uwarunkowania aparatu mowy,
      najlepiej z pomoca logopedy lub instruktora wymowy ze szkoly teatralnej. To
      moze byc przydatne w nietorych zawodach. Czasem dobry akcent moze zdecydowac o
      dodatkowych 10K rocznie :)

      Najciekawsze wydaja mi sie polaczenia wyrazow, np. wymawia sie goog_girl
      zamiast good girl czy tez greem_park zamiast green park. No i jeszcze wymowa
      Posman (!) Pat czy Wesminster albo Sem_Paul zamiast Saint Paul :)
      • Gość: Soup Nazi Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.sdsl.bell.ca 23.03.07, 15:14
        Gość portalu: Jaro napisał(a):

        > Uwazam ze mozna sie nauczyc mowic bez akcentu (a
        > raczej Z akcentem brytyjskim)

        Spod ktorego zawsze bedzie wylazil akcent polski albo inny dowolny obcy. Jesli
        uwazasz, ze sie myle zademonstruj mi takiego klienta, moze byc aktor. Gdybys sie
        zastanowil sam wiedzialbys, ze to nieprawda - w przeciwnym razie Hollywood
        stalby od dawna otworem dla najlepszy swiatowych aktorow nie
        angielskojezycznych. Poniewaz sprawy maja sie tak jak sie maja, aktorzy owi sa
        skazani na granie w produkcjach "fabryki snow" jedynie cudzoziemcow i Marsjan.
        • Gość: ....... Bo to jeden jezyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 18:20
          Tak samo Irakijczyk moze udawac Egipcjanina ,a Polak z Warszawy Wilniuka:-)
        • Gość: Pat&Co Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.cable.ubr07.azte.blueyonder.co.uk 24.03.07, 15:50
          Gość portalu: Soup Nazi napisał(a):
          > Spod ktorego zawsze bedzie wylazil akcent polski albo inny dowolny obcy.

          zauwaz ze jest roznica pomiedzy tym co jest teoretyczne mozliwe a praktycznie
          wykonalne. Raz ze ludzie maja rozne zdolnosci jezykowe, dwa malo komu chce sie
          tracic czas na szlifowanie akcentu i poprawnej wymowy.
          W takim wypadku musisz dodac oba warunki zeby osiagnac akcent nie miejscowy, ale
          bardzo poprawny. Kiedy studiowalem na UW mielismy troche zagranicznych studentow i
          mialem okazje przygladac sie jak ludzie radzili sobie z polskim nielatwym raczej
          akcentem - powiedzialbym ze roznice byly naprawde spore.
          The final point - nie ma po co jechac po ludziach ktorzy chca sobie poprawic
          wymowe jak po lysej kobyle - zawsze sobie do pewnego stopnia akcent poprawia, co
          im sie przyda zgaduje.

          Aha, jesli chodzi o temat postu to tez nie wiem dlaczego ktos by sobie chcial
          przyswajac na sile irlandzka wymowe, jest sympatyczna, to fakt, ale mocno
          niestandardowa i "lacks of social status", jak twierdzily wyniki jakiegos sondazu
          • Gość: Soup Nazi Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.03.07, 07:19
            Ja po nikim nie jezdze z powodu checi poprawiania swojego akcentu czy jezyka
            ogolnie. Usiluje tylko wytlumaczyc tym, ktorzy maja pewne zludzenia, ze moga
            akcent toporny przerobic z czasem na duzo lzejszy, proporcjonalnie do wlozonego
            wysilku, indywidualnych zdolnosci, stopnia zintegrowania ze srodowiskiem, etc.
            Ciagle jednak ich akcent bedzie obcy i to bedzie slychac bardzo szybko w uszach
            autochtona, jezeli szybko slychac w moich, nie native'a. Co nie znaczy, ze to
            grzech albo tragedia. Zyje w kraju, w ktorym jezeli tylko ktos porozumiewa sie w
            miare plynnym jezykiem i rozumie co sie do niego mowi, to nikomu nie przeszkadza
            akcent chyba, ze jest tak cholernie ciezki, ze przeszkadza w zrozumieniu. Wielu
            z was natomiast wydaje sie, ze za pare lat akcent straca - bardzo znamienne jest
            to, ze wielu z nich mieszka w UK czy Irlandii rok albo nawet cale dwa, a zatem
            ich doswiadczenia sa niezwykle miarodajne.
            • Gość: Emigrant Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: 89.243.137.* 25.03.07, 13:14
              Dokladnie jest jak mowisz Soup Nazi. Moga sie starac i do pewnego stopnia z
              logopeda poprawic akcent ale strun glosowych nie uelastycznia. Zreszta kazdy ma
              jakis akcent i jak mawiaja: jest to charming....
    • black_kat Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen 27.03.07, 12:55
      Znajomy, ktory pisze do "Irish Independent" proponowal mi szkole w ktorej mozna
      sie pozbyc akcentu wlasnie.
      Uczeszczaja do niej aktorzy, ktorzy cwicza oratorstwo. Takze, wiem iz nie jest
      tania, ale po paru miesiacach mozna sie pozbyc akcentu. Tak wiec, skuteczna.
      :)
      • Gość: Soup Nazi Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.sdsl.bell.ca 27.03.07, 15:26
        black_kat napisała:

        > Znajomy, ktory pisze do "Irish Independent" proponowal mi szkole w ktorej mozna
        > sie pozbyc akcentu wlasnie.
        > Uczeszczaja do niej aktorzy, ktorzy cwicza oratorstwo. Takze, wiem iz nie jest
        > tania, ale po paru miesiacach mozna sie pozbyc akcentu. Tak wiec, skuteczna.

        Nie. Nie dla ciebie. Znajomy zapomnial ci powiedziec, ze jest to szkola dla
        tych, dla ktorych angielski jest rodzimym jezykiem w celu pozbycia sie
        lokalnych/regionalnych akcentow. Twoj moze zlagodzic, i to juz wszystko.
      • Gość: Emigrant Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: 194.223.6.* 28.03.07, 17:17
        niom taka szkola to swietny zarobek. Ludzie zarabiaja na wszystkim i pewno...
        fajnie pracowac nad jezykiem ale na ile sie uda osiagnac to co w reklamie
        szkoly to ha h aha inna sprawa
    • Gość: rh+ Re: Po ilu latach wyzbyliście się polskiego akcen IP: *.wfd85a.dsl.pol.co.uk 28.03.07, 19:33
      ktos , naopowiadal ci bzdor dziecko , akcentu juz nigdy sie nie wyzbedziesz ,
      jest to bardzo trudne ( nie jestes native), a poza tym masz nalecialosci
      regionalne czasami miasta oddolone od siebie bagatela 20 mil posadaja juz
      wlasny akcent np manchester i bury
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka