Gość: Roksana, IRL
IP: *.b-ras1.srl.dublin.eircom.net
15.02.07, 21:14
No właśnie - jak to wygląda u Was?
Ja nabyłam irlandzki akcent po około pół roku intensywnego mówienia i przebywania w środowisku, a polski zatraciłam po około roku. Teraz każdy mi mówi że mam irlandzki akcent, ale sama czuję że czasem jak szybko mówię albo jestem podekscytowana lub zdenerwowana to mam jeszcze taką leciutki środkowo-europejską naleciałość - myślę że po dwóch latach zniknie ona całkowicie
Zastanawiam się co jeszcze możnaby zrobić aby jeszcze bardziej usprawnić swój angielski, sprawić go jeszcze lepszym i bardziej zrozumiałym od razu, nawet przy szybko wymienianych półsłówkach czy karabinowej rozmowie przez telefon...
telewizja + radio + praca w anglosaskim środowisku. Co jeszcze można zrobić? Chłopaków Irlandczyków już miałam i dziękuję, oni myślą tylko o jednym, no ale nie o tym wątek..
Nadmieniam że nie chodzi mi o wyzbywanie się polskości ani żadne takie, po polsku mówię ładnie i nigdy go nie zapomnę, z rodakami zawsze rozmawiam po polsku - chodzi mi tutaj tylko o wyłącznie techniczne poprawienie wymowy angielkiej, z odpowiednią prononcuacją, jakby to powiedział prof. Miodek, hihihi ;-)