Dodaj do ulubionych

po 2 latach w tesco...

IP: *.ipt.aol.com 25.05.07, 23:26
chciałem sie pochwalić(czy jest w ogóle czym?), że to już 2 lata spędzone w
tesco, i już za 3 tygodnie mówię:żegnaj anglio ,a tesco już to wie bo ma już
moją rezygnację :)
2 lata katorgi fizyczno-psychicznej , życzę żeby każdy z was kto tu jedzie
trafił do lepszego miejsca niż ja i moi znajomi.
swoje z(a)robiłem , nic mnie tu nie trzyma i nie podoba mi się ten kraj
zupełnie.
czasami było OK , ale większość(98%) to wyzysk, poniżanie i rasizm, z tym się
spotykałem codziennie, nie powiem psycha siada po takiej "wyprawie"
żeby odłożyć pożądną kasę , trzeba zapier... 7 dni w tygodniu, do tego part
time,
polecam wyjazd we dwoje bo jest dużo lżej i łatwiej odkładać, no i ma się
wsparcie którego czasmai brakuje.
mimo tych wszystkich spraw, złych i dobrych, nie uważam że to czas
zmarnowany, nie nauczyłem się tu niczego poza językiem, a po pracy w tesco to
raczej można się "cofnąć" w rozwoju, bo poziom intelektualny ludzi z UK
którzy tu pracują nie jest zbyt wysoki, zresztą w większości to
niepełnosprawni umysłowo lub fizycznie.
po 2 latach mówię ucziwie że tesco to jedna z lepiej płacących firm (za taką
robotę) w UK,
powodzenia dla tych co nie byli a będą

p.s
nie dajcie się zastraszyć na początku, i nie obawiajcie się o utratę tej
pracy!!oni tu nie mają wielu 100% sprawnych ludzi którzy chcieliby pracować w
tesco, więc Polak jest na wagę złota
Obserwuj wątek
    • Gość: Misia Re: po 2 latach w tesco... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 00:01
      Zgadzam sie z Tobą!
      je tez pracowałam w UK, nie w Tesco ale na farmie czyli chyba gorzej od Ciebie-
      po 12 a nawet wiecej godz codziennie przez 6 dni w tygodniu.
      Zgadzam sie z Tobą że ludzie z którymi się pracuje (mowie o Anglikach) sa na
      poziomie przedszkola (niektorzy nawet nie potrafili liczyc do 10, nie ściemniam
      mówię prawde) ale cóż większośc Polaków pracuje z takimi ludzmi.....taka
      praca...
      fakt było ciężko jedynie pieniążki wynagrodziły ten czas, bo podobnie jak Ty
      nic z tej pracy nie wyniosłam (chodzi mi o rozwój intelektualny) jedynie troche
      jezyk podszkoliłam ale to tez nie duzo bo pracowałam z Polakami i bardzo żałuję
      bo przekonałam się jakimi potrafimy być rodakami.... wstyd!!!!
      Wrociłam do PL i jestem zadowolona z tej dezycji. Oczywiscie każdy doradzał mi
      żeby zostać bo nie ma do czego wracać, że nie zarobie tego co w PL itp.
      Oczywiscie mowili to ludzie Polscy w UK. Ale ja oprócz pieniedzy widzę też inne
      ważne idee w życiu jak miłośc rodzine i samorealizację.
      Wrócilam do swego zawodu... fakt wynagrodzenie nie takie jak w UK ale zejdzmy
      na ziemie jestesmyw PL.... jestem z kochającą rodziną a przyszłośc pokaże co
      dalej......
      UK okzała sie szkołą życia i do końca jednak nie żałuję że wyjechałam bo teraz
      wiem co w życiu jest naważniejsze!!!!
      Życzę powodzenia dla wszystkich!!!!
      see you!!
      • Gość: .wer. Re: po 2 latach w tesco... IP: *.ipt.aol.com 26.05.07, 00:13
        gratuluję wyboru
        naszym założeniem było 2 lata , i właśnie mijają, mówili mi że i tak pewnie na
        stałe zostane , bo mi się spodoba, ale jak widać nie spodobało mi się
        dużo ludzi mówi że tu się łatwiej żyje , sorry ale dla mnie posiadanie
        samochodu i możliwość kupowania ubrań, piwa i żarcia(ochydnego) to nie jest
        jakiś szczyt marzeń, to samo można mieć w PL przy odrobinie chęci i
        samozaparcia.może jest łatwiej o pracę , ale to już też się kończy , bo jest tu
        już tylu polaków ,iż wyścig szczurów to tylko kwestia czasu.najgorsze jest to
        że sporo patologii najechało do UK z PL.
        no nic jestem dobrej myśli , rodzinę mam w PL i znajomych też w UK to mam co
        najwyżej...kolegów, nic ponadto
        po raz kolejny rada dla tych co tu jadą:
        JEŻELI CHCECIE TU ZOSTAĆ NA STAŁE TO BEZ OBAW, DA SIĘ ŻYĆ, JEŻELI PLANUJECIE
        POBYT CZASOWY Z ODKŁADANIEM KASY TO SZYKUJCIE SIĘ NA OSTRĄ HARÓWĘ, BO INACZEJ
        NIE DA SIĘ : ŻYĆ W UK, I ODKŁADAĆ DOBRE PIENIĄDZE ŻEBY WRÓCIĆ DO UK.kto to
        przetrwał to wie o czym piszę
        80% ludzi tu przebywających z PL nie ma w ogóle oszczędności, żyją z dnia na
        dzień.bo to akurat jest tu proste...tylko nie każdego to kręci...
        • Gość: Misia Re: po 2 latach w tesco... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 00:36
          Zgadzam sie z Tobą w 100%!!!!
          Życze powodzenia!

          • Gość: dangersexy Re: po 2 latach w tesco... IP: 86.155.203.* 26.05.07, 16:01
            nie przesadzajcie tak z tym rasizmem, wyzyskiem itp. Sami sobie przeczycie.
            Skoro w UK nikt nie chce pracowac w Tesco a Polak jest na wage zlota to madry
            Polak powinien to wykorzystac i myslec! Ja staram sie tak robic np. sciemniam
            tak jak angole gdy manager nie widzi, robie spokojnie swoja robote bez
            pospiechu, wbijam w to bo nocki sa wystarczajaco meczace. Co mi zrobia? zwolnia
            mnie? hahaha ciekawe skad wezma kolejna osobe gdy roboty maja po uszy. Nie
            wierzcie w te banaialuki o wykorzystywaniu. Prawda jest taka ze jak dacie sie
            na samym poczatku i biegacie jak pomyleni zeby sie wykazac to juz po was. Jeden
            koleszka chcial sie wykazac. Obiecywali mu zostanie managerem. Od pol roku sam
            robil wody, piwa, wina i spiryt. Cialo odmowilo posluszenstwa i teraz jest tym
            najgorszym bo prosil o pomoc. Wyglada jak wrak czlowieka i szkoda nam chlopiny
            ale kazdy mowi solidarnie ze ostrzegal go przed sprytem angoli ale nie sluchal.
            Pozdro
            • matt.cobosca Re: po 2 latach w tesco... 26.05.07, 19:00
              Ja dopiero jestem tu nieco ponad 3 miesiace, ale mam podobne spostrzezenia jak
              autor tego tematu. Jak chce sie odlozyc konkrentne pieniadze, to trzeba ryc 7
              dni w tygodniu. Pracujac 5 dni w tygodniu mozna i owszem cos odlozyc, ale nie
              rekompensuje to wyjazdu z Polski. Tez zamierzam posiedziec tu z jakies 2 latka,
              odlozyc kase i wrocic do kraju. Na stale nie moglbym tu zostac - jedzenie bez
              smaku, na ulicy wiecej widze kolorowych niz bialych, a z naszego kraju przybyl
              tu najgorszy element - wystarczy popatrzec na cwaniackie i pijackie geby
              naszych rodakow.
              • Gość: karbowniczekania Re: po 2 latach w tesco... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 21:55
                Powiedzcie o jakich konkretnie odłożonych pieniądzach miesięcznie mówicie,
                bo jadę do Tesco w lipcu i chcę wiedzieć na co się nastawiać. Dzięki.
                • Gość: Luzman Re: po 2 latach w tesco... IP: 149.254.200.* 27.05.07, 00:50
                  ile mozna odlozyc? - dobre pytanie

                  a jaki poziom zycia prowadzisz??

                  bo jak taki zeby jesc jedzenie z lidla i pracowac to moze uda Ci sie ze 400fuli
                  na miech.
                  powodzenia

                  p.s. jestem tu 7 miesiecy i rzeczywiscie autor tematu ma racje.
                  przez 6 miesiecy bylem jako jedyny (byla kolezanka z Polski ale nie uzywala
                  polskiego jezyka) polak w tesco bez dobrej znajomosci angielskiego to wiecie co
                  moglo to oznaczac...
                  • Gość: ziomek Re: po 2 latach w tesco... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.05.07, 13:59
                    jestem w szkocji w aberdeen,a wiec wg mnie mozna odlozyc spokojnie 600 nawet
                    przy lekkim oszczedzaniu 700 i wiem co mowie,oczywiscie piwka sobie nie
                    odmawiajac.pracujac 6 dni w tygodniu ma sie ponad 1000 funciakow,moze i nie
                    jest kolorowo ale jest,troszke tesknota doskwiera ale trzeba cos robic zeby cos
                    kiedys miec...
                    • Gość: M.M. Re: po 2 latach w tesco... IP: *.cable.ubr05.enfi.blueyonder.co.uk 27.05.07, 14:40
                      Co prawda nie pracuje w Tesco, pracowalem w Tesco DC, jednak przez agencje.
                      Pozwole soboie jednak ustosunkowac sie do postow. Nie bedzie to jakies
                      podpuszczanie czy tez ogolnie pisane w zlych intencjach.

                      Przyznam sie, jednak ze zatrwazacie mnie takimi postami. Piszecie, ze
                      cofneliscie sie intelektualnie w tej pracy. Wnioskuje, zatem ze w PL robiliscie
                      cos na wyzszym poziomie. OK. Jednak, kurcze wytlumaczcie mi jak mozna przez 2
                      lata w ogole nie awansowac w zadnym kierunku? Piszecie z gorycza etc. ale kurcze
                      powiedzmy sobie szczerze, w tym czasie w PL idzie chociaz troszke awansowac w
                      hierarchi. Wiem po sobie, mimo ze pracowalem tylko na umowe-zlecenie dostawalem
                      jakies tam awanse czy to w postaci finansowej czy tez hierarchi stanowiska. Niby
                      nic ale zawsze cos ;)

                      Wracajac jednak do UK. Zaczynalem tutaj swoje przygode pracujac jak juz wyzej
                      wspomnialem w DC przez agencje. Rowniez nocna zmiana. Ciezko bylo, wiec
                      zalatwilem sobie przeniesienie na nocki, zeby cos z angielskim ruszyc. Jak
                      wiekszosc przyjechalem tutaj ze sladowa znajomoscia jezyka (10 miesiecy nauki
                      kilka lat wczesniej). Pozniej przenioslem sie do pracy na innym magazynie
                      rowniez duzej sieci hipermarketow (nazwa niewazna ;) ). Niestety dalej przez
                      agencje czyli wiadomo jak bylo. Jednak udalo mi sie po kilku miesiacach
                      'wywalczyc' kontrakt - czyli to od czego wy juz zaczynacie na starcie. Po pol
                      roku od otrzymania kontraktu dostalem sie do pracy w biurze na zasadzie Internal
                      Aplication Form - czyli tego do czego wy rowniez macie dostep w Tesco.
                      Oczywiscie caly czas szkolilem angielski. Zaplacilem za kursy w Colleg`u, wiem
                      wiem sa darmowe ale za darmo to wiadomo co mozna dostac !

                      Kurcze, ludzie wy musiscie sie potrafic 'sprzedac'. Mam tu na mysli pozytywny
                      wydzwiek tego slowa. Wiele osob, ktore tu wyjechalo ma doswiadczenie z biur, ze
                      stanowisk a`la kierowniczych np w innych sklepach etc. Naprawde 'wystarczy'
                      tylko przekonac, ze wiecie jak i bedziecie to robic a mozna swoje zdzialac. Ja
                      wciaz pracuje nad swoim angielskim bo jest daleki od doskonalosci (dopiero z rok
                      FC), jednak jezeli mi sie udalo kazdemu z was tez moze!!!!! Oczywiscie, zawsze
                      przyda sie odrobina szczescia, jak i mnie sie przydala. Jednak szczesciu nalezy
                      pomoc.


                      Naprawde nie chcialbym, zeby ktos sie na mnie pogniewal lub poczul urazony. Moim
                      zamiarem jest jedynie zmobilizowanie osob, juz tu bedacych, badz tych co dopiero
                      beda do poszukania tej lepszej przyszlosci, po ktora chyba wszyscy tu
                      przyjechali. Po prostu wwszystko wymaga czasu i ciezkiej pracy .....


                      Pozdrawiam,
                      M
                      • Gość: zazi Re: po 2 latach w tesco... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.07, 09:34
                        Twoje słowa są dla mnie nadzieją! :-)
                        Własnie tak wyobrażam sobie mój pobyt w Tesco, że nie będę wciąż wykładac
                        towaru, ale że awansuję.
                        ale ludziska piszą często, że w Tesco - szczególnie na nocnej zmianie
                        pracują "prawie debile", to dlaczego do diabła nie dzieje sie tak,, że to
                        inteligentni Polacy nie odbijamy sie od tego dna? Domyślam sie, że po prostu
                        jesteśmy tanią siła roboczą i po co nas awansować, ale myślę, że jeśli ktoś
                        naprawdę chce, to da się odbić, czy się mylę? Jeśli macie jakies doświadczenia
                        w tej kwestii napiszcie.
                        Pozdr. Zazi
                        • Gość: autor tego postu Re: po 2 latach w tesco... IP: *.ipt.aol.com 28.05.07, 22:44
                          nie znasz TESCO, oni dają ci nadzieję że awansujesz, masz za to tyrać tyrać i
                          jeszcze raz tyrać...znam takich co już prawie 2 lata na developmnet siedzą i
                          co ?owasze są na Section Manager options, tylko nic poza tym tyrają za kasę GA,
                          i żyją nadfzieją że kiedys zostaną manago, nawet jeśli zostaniesz manago, to
                          zapomnij o podwyżce, spędzał będziesz więcej czasu w robocie za free, czyli
                          wyjdzie że zarabiasz tyle samo lub gorzej od GA z nocek,wiem co piszę.byłem na
                          develp, ale przestałem chodzić, wolałem się wyspać, niż wstawać tylko po to
                          żeby posłuchać bzdur na tych szkoleniach.AWANSUJCIE LUDZIE ale nie liczcie że
                          w Tesco coś osiągniecie .Manager w tesco Section Manager to nic takiego ,
                          bałwany bez szkoły nimi zostają, po ...10-15 latach roboty w tym zajefajnym
                          koncernie.
                          • macsad.uk Re: po 2 latach w tesco... 02.08.07, 02:41
                            Nie do końca się zgodze, pierwszą poważną przeszkodą jest zupełnie inny system
                            pracy jak w Polsce, sam osobiście tego doznałem i dopiero praktycznie po 6
                            miesiącach przestawiłem się na ich sposób myslenia w pracy (wszystko zapewne
                            zależy od sklepu do którego trafisz), odnośnie awansów to z tego co wiem
                            poważnie można rozmawiać o tym po roku, u nas nie ma problemu z "awansem" na
                            teamleadera, natomiast z następnymi awansami nie mam zielonego pojęcia.
                            Odnośnie zmiany etatu (z nocki na dzień lub na inny dział) to zależy od
                            managera, z reguły nie chcą puszczać ludzi, ale jak ktoś jest uparty i
                            wykorzysta ich "luki" w systemie też się da załatwić. Nie mam zamiaru pisać, że
                            praca w Tesco jest idealna, ale z tego co mi wiadomo to Tesco jest jednym z
                            lepszych płatników wynagrodzeń w UK, nie chodzi tu o wysokość pensji tylko o
                            wszystkie należne dodatki itp. Jeśli idzie o poziom wykształcenia to należy
                            pamiętać, iż pracujemy na stanowiskach dla "klasy robotniczej" więc nikt nie
                            oczekuje poziomu uniwersteckiego, szkolenia mają w sobie coś z "socrealizmu"
                            dawnego PRL-u. To jest nawet zabawne, bo jak zauważyłem około 50% lokalnej
                            załogi wierzy w te wszystkie wzniosłe hasła i "specjalne promocje" dla
                            pracowników. I na koniec, jak wiem z własnego doświadczenia wszystkie duże
                            firmy (nie tylko w UK) mają zbliżona politykę personalną, do tego dochodzi
                            jeszcze bezwładność związana z strukturą dużej firmy (kolejni managerowie muszą
                            się wykazać), ale w końcu da się przeżyć.
                            Do autora postu: powodzenia i napisz jak Ci się powiodło w RP
                      • kcsin Re: po 2 latach w tesco... 28.05.07, 09:55
                        "Jednak, kurcze wytlumaczcie mi jak mozna przez 2
                        lata w ogole nie awansowac w zadnym kierunku? "
                        no niestety Polacy są zatrudniani w określonym celu, niby czasem gdzies robia
                        kurs managerski ale to raczej zmyłka, na managerów maja swoich ludzi dosyć a
                        brakuje do ciężkiej pracy !!
                        • Gość: M.M. Re: po 2 latach w tesco... IP: *.cable.ubr05.enfi.blueyonder.co.uk 28.05.07, 10:13
                          Nie mowie nie, nie ma jednej recepty, jednego schematu. Jezeli jednak mi sie
                          udalo w ciagu 1.5 roku zaczynajac od zera przejsc do biura, kazdemu z Was tez to
                          moze sie udac. Ciezko mi wypowiedziec sie konkretnie o Tesco, poniewaz gdy tam
                          pracowalem bylem tylko przez agencje, jednak z tego co pamietam, byl tam tez
                          inne oferty (Internal) pracy, niekonieczie odrazu na managera. Troszke ciezko mi
                          wyczuc klimat sklepu, poniewaz ciagle pracowalem tylko w roznych DC. Wydaje mi
                          sie jednak, ze w sklepie jest podobnie. Ja sobie poprostu wypatrzylem 'luke'
                          tak to nazywam, czyli miejsce na ktore moglbym sie nadawac. Zaczalem rozmawiac z
                          ludzmi ktorzy tam pracuja, pytac sie o to stanowisko, jaki zakres obowiazkow
                          etc. Zlozylem podanie (nie wiem czy ktos wiec ze Internal Aplication Form mozna
                          zlozyc nawet jak nie ma wolnego stanowiska i w chwili w ktorej ono sie zwolni
                          maja obowiazek zaprosic Ciebie na rozmowe - przynajmniej u mnie tak jest) no i
                          po dwoch miesiacach, ktos awansowal i ja dostalem co chcialem. Nie jest to
                          posada managerska ale i nie najnizsza w biurze. Ja jestem zadowolony, przelozeni
                          rowniez. Zyc nie umierac ;)))))

                          Powodzonka,
                          M.
                          • Gość: kris Re: po 2 latach w tesco... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 06:47
                            M.M. popieram!
                            Większość Polaków w Tesco jest chyba raczej "zahukanych" - takie odniosłem wrażenie (śledząc posty)... A przecież tak jak mówisz, można próbować aplikować wyżej, poza tym to jest wolny kraj, jeśli znasz już na dobrym poziomie język - możesz chyba powiedzieć menagerowi, że masz w zanadrzu lepszą pracę - albo coś zaproponuje - albo idziesz gdzieś indziej.
                      • Gość: Eve:) Re: po 2 latach w tesco...Do M.M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 00:51
                        Twoje słowa sa naprawde niezwykle budujace. Mam zamiar jechac we wrzesniu do
                        anglii do Tesco i tam tez sie uczyc. Wlasnie skonczylam LO i nie chcialabym
                        starcic roku nauki. Czeka mnie jeszcze rozmowa kwalifikacyjna ale mam nadzieje
                        ze jakos to pojdzie. Zostawiam swojego maila/: honey8778@gmail.com prosze o
                        kontakt M.M. chetnie zadalabym Ci kilka pytan:) pozdrawiam i licze na szybki
                        odzew:P hehe
                    • Gość: anka Re: po 2 latach w tesco... IP: 195.27.52.* 29.05.07, 12:15
                      Ziomek napisz jak jest w Tesco w Aberdeen dokladniej, bo chyba niedlugo bede
                      tam pracowac... jakie klimaty, ilu Polakow, czy trzeba zapieprzac....
                      • Gość: ziomek Re: po 2 latach w tesco... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 30.05.07, 09:59
                        podaj meila to pogadamy co i jak a najlepiej gg?napisz ile ludzi z toba
                        przyjezdza i kiedy...
                  • Gość: amber Re: po 2 latach w tesco... IP: 81.102.15.* 30.05.07, 11:25
                    luzman!! my sie chyba znamy !?
                  • Gość: tereska Re: po 2 latach w tesco... IP: *.popl.cable.ntl.com 25.06.07, 10:46
                    Luzman a ja sie z toba nie zgodze ze mna w Tesco pracuje kolega ktory na
                    poczatku nic nie mowil po angielsku jestesmy tutaj juz ponad 8 miesiecy i teraz
                    jest w stanie sie porozumiec ale w stopniu podstawowym i wiesz co jest jednym z
                    bardziej szanowanych i lubianych pracownikow w Tesco nawet jeden manager ktory
                    krzyczy na wszystkich (anglikow tez) zawsze odnosi sie do niego z szacunkiem
                    • Gość: tereska Re: po 2 latach w tesco... IP: *.popl.cable.ntl.com 25.06.07, 11:05
                      dobra to juz ostatnie co napisze dzisiaj bo ide spac :Pwiecie wieczorem do pracy
                      :P jezeli chodzi o awans w tesco jest on mozliwy zanim tu przyjechalam to w
                      Tesco w ktorym pracuje managerem byla polka ktora zaczynala tak jak my jako GA
                      po drugie
                      jedna z polek po 3 miesiacach sami wyslali na kurs managerski fakt dziewczyna
                      swietnie znala angielki i mysel ze to jest podstawa wiec kazdy ktyo chce
                      osiagnac cos wiecej powinien najpierw zaczac od jezyka a jezli chodzi o
                      cirekawosc anglikow to sa straszni pod tym wzgledem banda plotkarzy hehehheeh
                      ostsnio umowilam sie z jednym z team leaderow na drinka to sie wielka sensacja
                      zrobila ale szczerze mowiac mam to gdzies bede chodzic gdzie chce i z kim chce
                      :P a teraz dobranoc :)
            • Gość: aw Re: po 2 latach w tesco... IP: 81.102.15.* 30.05.07, 11:23
              biedny frajer .....
              • Gość: Luzman Re: po 2 latach w tesco... IP: 149.254.200.* 30.05.07, 11:50
                amber, a Ty kto?
            • Gość: tereska Re: po 2 latach w tesco... IP: *.popl.cable.ntl.com 25.06.07, 10:39
              ja na Tesco w ktorym pracuje nie moge narzekac moze jedynie co mnie wkurza to to
              ze za wszystkim trzeba lazic i sie prosic ale to nie ma znaczenia czy Polak
              Anglik czy inna narodowosc ja osobiscie nigdy nie zostalam zle potraktowana z
              powodu tego ze jestem Polka a kierownicy portostu zwykli ludzie maja lepsze i
              gorsze dni jak my wszyscy jedni sa bardziej sympatyczni inni mniej ale tak jest
              wszedzie w Polsce tez wiec ogolnie jestem zadowowlona i nie czuje sie
              wykorzystywana jak mi sie robic nie chce to i posciemniac potrafie a i Anglia
              mi sie tez podoba mam jakies porownanie bo przez prawie 2 lata mieszkalam w
              Belgii i tam mi sie zdecydowanie mniej podobalo
        • Gość: TonyRockyHorror Re: po 2 latach w tesco... IP: *.brig.cable.ntl.com 22.06.07, 09:31
          Zgadzam zie z kazdym zdaniem z Wer.Jestem w Angli 1.5 roku i pracuje w TESCO,
          jako nieliczny w pelni sprawny umyslowo i fizycznie.Dobry polak to dla nich
          złoto.Nie liczcie na zadne awanse czy przeniesienia bo obcokrajowiec jest dla
          nich robotem ktory ma dzialac 7.5 godziny przez NOC.Warunki płacowe w normie,
          wyplata zawsze na czas,niekiedy cos sie nie zgadza ale wszystko jest do
          zalatwienia.Jesli ktos chce życ w Anglii pracujac w Tesco, nie powinien miec
          problemu, odlozyc tez mozna oczywiscie jak sie umnie odmowic paru rzeczy i
          dobroci.Jednak opuszczam ten piekny kraj i wracam do Polski.Tam mam rodzine i
          znajomych a po za tym nie umiem życ w Anglii, nie podoba mi sie.Pozdrawiam.
    • Gość: kuleczka Re: po 2 latach w tesco... IP: *.lutn.cable.ntl.com 23.06.07, 13:38
    • Gość: kuleczka Re: po 2 latach w tesco...? IP: *.lutn.cable.ntl.com 23.06.07, 13:53
      taaa
      NIe można się nie zgodzić...
      i ja nie wiem...szczególnie tak, jak teraz siedzę sobie z własnym laptociątkiem,
      na które w polsce mooooże i mnie by było stać po sprzedaży nerek i wątroby
      obojga z rodzicieli, okazjonalnie wyjeżdżając na plażowanie zagraniczne, które
      czasami mnie wychodzi taniej niż bilet do ojczyzny, to sobie myślę...cóż...;)
      Ale, jak się budzę o tej 20. to mi się ...chce krwiii...:>
      A niestety potem jest jeszcze gorzej...idziesz tam, a tam wyraźny podział na
      ichnich i naszych...cóż...we wszystkim
      wszyscy wiedzą wszystko, naturalnie zanim ty się dowiesz, że np. odchodzisz, czy
      coś...:D NIe myśl, że coś przegapią... Z kim śpisz (nawet nie zawsze wiesz jakie
      to masz kolorowe życie w ustach innych;), co jesz, oraz twój najnowszy
      pryszcz...Anglicy tacy są, a Polacy tacy się robią...cóż..
      Szkoda gadać
      Ci co wiedzą, to wiedzą o czym mówię :)
      Ci co nie mają pojęcia...na pewno się wypowiedzą... :D
      NIe wiem..po dwóch latach myślę sobie, że czas coś robić... krajzys...
      ściski dla żalących się
      ;)
      • Gość: autor postu nr1 Re: po 2 latach w tesco...? IP: *.ipt.aol.com 25.06.07, 22:15
        nie wiem czemu zawsze gdy ktoś pisze o TESCO źle , przychodzą tu tacy którym w
        TESCO się podoba..mimo że ich tu nie ma.Dopiero byli na rozmowie, i nawet nie
        wiedzą czy wyjadą do UK.Ja za swój wyjazd musiałem wyłożyć 2500 zł, ci którzy
        teraz jadą mają łatwiej , nie zastanowiliście się nigdy dlaczego?otóż odpowiedź
        jest prosta , masa , ale to masa ludzi uciekła z TESCO, a chęntych "na
        poziomie" coraz mniej i już nie ma w czym wybierać.więc obiżyli poprzeczkę ..
        napisał ktoś wyżej że nie może zrozumieć jak przez 2 lata nie udało mi się
        zrobić nic żeby awansować, otóż kolego, mam swój rozum i moim założeniem było 2
        lata i come back do domu do tej znienawidzonej przez niektórych Polski.Pewnie
        mnie wyśmiejesz , ale ofertę Develpment Group dostawaliśmy kilkukrotnie i za
        każdym razem sukcesywnie odrzucialiśmy ją , jak masz oczy to widzisz co się
        dookoła dzieje, taka jest prawda, awans na team ledera to takie "legalne"
        zezwolenie na zostawanie po godzinach, na niepłacenie za overtimey, sorry ale
        to nie dla mnie ,ja przyjechałem tu dla kasy ...a nie dla TESCO i do samego
        końca tego się trzymam.po tym co tu zobaczyłem nigdy nie chciałbym być
        menagerem, team lederem , sorry ale to nie dla mnie.2 lata to był mój plan-
        został wykonany
        swoje zarobiłem , nie żałuję, ale nie dajcie się omamić ludzie że jest tak
        kolorowo, przeszedłem walkę z CRM, przeszedłem kilkadziesiąt walk o błedy w
        wynagrodzeniu, poniżanie, wyzysk- wielkorotne próby, szykany...oni tu doskonale
        wiedzą jak to robić, mieli szkolenia w tym celu - jak postępowaćz z nowymi
        zaraz ktoś napisze to po co tu siedziałem....czasami warto się poświęcić , i
        schylić głowę.ja to zrobiłem i nie żałuję .
        chcecie jedźcie do TESCO, najważniejsza rada nie dajcie się ZASTRASZYĆ, tak jak
        starają się to robić na początku wasi przełożeni.
        są różne tesca ,mam znajomy co trafili super , są ponad 2 lata i
        zostają ...nadal w TESCO, są to sporadyczne przypadki , ale są
        Powodzenia wszystkim co się znajdą ...w tesco
        za kilka dni opuszczam wyspy , jadę do domu :)
    • Gość: Maciek 26 Re: po 2 latach w tesco... IP: *.cable.ubr04.enfi.blueyonder.co.uk 26.06.07, 18:55
      No sporo racji tylko z tą niepelnosprawnością fizyczną to chyba leeka przesada
      jaśli chodzi o nocki...KTO by to wytrzymał będąc niepełnosprawnym :)
    • Gość: hehe Re: po 2 latach w tesco... IP: *.range217-44.btcentralplus.com 26.07.07, 14:56
      potwierdzam mozna sie opierd...alac a i tak g. ci zrobiá ... co najwyzej bedá
      bardziej mili bo jak nie to ty jeszcze bardziej sie opierd...alaj az ich
      wychowasz jak psa hahaha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka