Dodaj do ulubionych

Ewentualny powrot do PL a podatki

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 09:23
Drogie forum,

Czy ktos byl w podobnej sytuacji albo moze mi doradzic: nie rozliczalam sie z
naszym US za rok 2006 poniewaz przenioslam osrodek 'interesow zyciowych'
zagranice (UK) i mam na to dokumenty i tak rzeczywoscie bylo i jest. Teraz,
jest polowa 2007, mysle jednak o powrocie do kraju, poniewaz po zebraniu
doswiadczenia zawodowego w UK, mam ciekawe oferty pracy w Polsce.

Czy ja wtedy bede musiala zaplacic ten podatek za rok 2006? Przez jaki okres
czasu bede musiala byc na 'banicji' z naszej ojczyzny, jesli nie chce
zaplacic tego podatku? Czyli czy jest jakis okres karencji w takim przypadku?
Czy, w koncu, ten termin centrum interesow bedzie odnosil sie tylko do roku
2006, czy pozniej, i jak dlugo? Przeciez ja kiedys mam prawo wrocic do
Polski, bo obywatelstwa nie zmienilam?!....
Obserwuj wątek
    • Gość: ff Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.adsl.legend.co.uk 19.06.07, 09:53
      nic nie kupuj drogiego w pl to sie nie doczepia.

      zreszta twoja gadka z US moze wygladac tak:

      Ty - wyjechalam w 2005 roku z zamiarem stalego pobytu do UK
      US - ale jednak pani wrocila wiec takiego zamiaru nie bylo prawda?

      hehehe
      o centrum interesow zyciowych decyduje zamiar stalego pobytu czyli... pozbycie
      sie wszystkiego w polsce, zabranie rodziny ze soba, kupienie domu w uk itp...

      jesli cos sie zostawia w pl (rodzine, dom) to znaczy ze ktos tak na prawde nie
      ma zamiaru stalego pobytu w uk

      jesli nic drogiego w pl nie kupisz nie powinni sie czepiac
      • Gość: A Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 205.223.239.* 19.06.07, 10:53
        Ale jak podejmie prace to wplynie do urzedu PIT przeslany przez pracodawce w
        przyszlym roku i wyjdzie od razu, ze wrocila do PL.

        Ja bym raczej zaczela od rozmowy w urzedzie, a potem z jakims doradaca podatkowym.
        • Gość: confused Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 10:58
          I tak wlasnie zrobie. A tak a propos powrotu do Polski, to smutno mi, bo z
          jednej strony Polska (Wroclaw na przyklad) zacheca do powrotow do karju,
          szczegolnie specjalistow, a z drugiej wisi nad czlowiekiem perspektywa doplaty
          do US, tak, ze wlasciwie do Polski nie oplaca sie wracac. I coz tu wybrac? ..
          No nic, trzeba sie dowiedziec dokladnie, jak to by bylo ze wzgledu na przepisy.
          Mysle, ze podobna sytuacje/problem bedzie mialo sporo Polakow, bo w Polsce
          mozna juz znalezc dobra prace.
      • Gość: adam Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 194.176.105.* 19.06.07, 16:31
        z rodzina sie zgadzam, ale dom- bzdura!!!!! pozostawienie domu jest inwestycja,
        zwlaszcza wobec szalejacych cen
        to co, moze wszyscy ci anglicy hiszpanie i irlandczycy co tu pokupywali domy
        maja tu centrum interesow zyciowych?
        Pamietajcie- posiadanie nieruchomosci w innym kraju jest INWESTYCJA.... a to ze
        jakas wychowana w komunie pindzia z US co to sie przez cale zycie lokatorskiego
        spoldzielczego dorobila a inwestycja jest dla niej ksiazeczka PKO tego nie
        rozumie, to jeszcze nie znaczy ze tak jest faktycznie
        • korkix78 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 19.06.07, 17:00
          > Pamietajcie- posiadanie nieruchomosci w innym kraju jest INWESTYCJA.... a to
          ze
          >
          > jakas wychowana w komunie pindzia z US co to sie przez cale zycie
          lokatorskiego
          >
          > spoldzielczego dorobila a inwestycja jest dla niej ksiazeczka PKO tego nie
          > rozumie, to jeszcze nie znaczy ze tak jest faktycznie

          - rzekl z rozbrajajaca szczeroscia podatnik, wspierany duchowo przez 95% innych
          podatnikow, a jakas wychowana w komunie pindzia z US z wyzszoscia odrzekla:
          - ale ja uwazam inaczej i podateczek trzeba zaplacic, z odsetkami i kara za
          nieskladanie zeznan przez ostatnie 2-3 lata.

          Podatnik sie wkurzyl ale to na nim ciazy ciezar udowadniania i bedzie sie
          miesiacami pocil sprawe wytaczajac przed NSA bo to juz jedyna droga. Co z
          tego,ze wszyscy kibicuja Don Kichotowi ?
          Powodzenia w walce z wiatrakami..
        • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 19.06.07, 17:01
          > ale dom- bzdura!!!!!

          Adamie, proszę nie siej dezinformacji. Posiadanie domu w danym państwie jest
          jednym z czynników służących do ustalenia miejsca zamieszkania. Podkreślam
          "jednym z"
        • Gość: ff Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.adsl.legend.co.uk 20.06.07, 10:50
          > to co, moze wszyscy ci anglicy hiszpanie i irlandczycy co tu pokupywali domy
          > maja tu centrum interesow zyciowych?

          i pewnie tak jak polacy wszyscy oni maja obywatelstwo polskie i obowiazuja ich
          polskie rozporzadzenia
    • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 19.06.07, 13:05
      Zgodnie z umowa o unikaniu podwojnego opodatkowania podatek placi sie w MIEJSCU
      ZAMIESZKANIA. Dopiero gdy to trudno ustalic, bo np. ktos mieszka troche tu,
      troche tam, ustala sie gdzie osoba mieszka STALE, a gdy to z kolei trudno
      okreslic, gdzie miala centrum interesow zyciowych.

      Jezeli ktos mieszka rok, albo pare lat za granica to... MIESZKA za granica.
      Zatem ustalenie MIEJSCA ZAMIESZKANIA jest proste i nie wymaga odwolywania sie
      do definicji centrum interesow zyciowych. Jest to napisane wyraznie i dobitnie
      w umowie, wiec nie wiem po co ludzie tworza jakies interpretacje z kosmosu...


      1. W rozumieniu niniejszej Umowy określenie „osoba mająca miejsce zamieszkania
      lub siedzibę w Umawiającym się Państwie” oznacza - z uwzględnieniem postanowień
      ustępów 2 i 3 niniejszego artykułu - każdą osobę, która według prawa tego
      Państwa podlega tam obowiązkowi podatkowemu, z uwagi na jej miejsce
      zamieszkania, jej miejsce pobytu, siedzibę zarządu albo inne podobne znamiona;
      określenie to nie obejmuje osoby fizycznej, która podlega opodatkowaniu w tym
      Umawiającym się Państwie tylko dlatego, że osiąga ona dochód ze źródeł w nim
      położonych. Określenia „osoba mająca miejsce zamieszkania lub siedzibę w
      Polsce” oraz „osoba mająca miejsce zamieszkania lub siedzibę w Zjednoczonym
      Królestwie” będą rozumiane w sposób analogiczny.

      2. Jeżeli stosownie do postanowień ustępu 1 osoba fizyczna ma miejsce
      zamieszkania w obu Umawiających się Państwach, wówczas stosuje się następujące
      zasady:

      a) osobę uważa się za mającą miejsce zamieszkania w tym Umawiającym się
      Państwie, w którym ma ona stałe miejsce zamieszkania. Jeżeli ma ona stałe
      miejsce zamieszkania w obu Umawiających się Państwach, wówczas uważa się ją za
      mającą miejsce zamieszkania w tym Umawiającym się Państwie, z którym ma
      ściślejsze powiązania osobiste i gospodarcze (ośrodek interesów życiowych);

      b) jeżeli nie można ustalić, w którym Umawiającym się Państwie osoba ma
      ściślejsze powiązania osobiste i gospodarcze albo jeżeli nie posiada ona
      stałego miejsca zamieszkania w żadnym z Umawiających się Państw, wówczas uważa
      się ją za mającą miejsce zamieszkania w tym Umawiającym się Państwie, w którym
      zwykle przebywa;

      c) jeżeli przebywa ona zazwyczaj w obydwu Umawiających się Państwach lub nie
      przebywa zazwyczaj w żadnym z nich, wówczas będzie ona uważana za mającą
      miejsce zamieszkania w tym Umawiającym się Państwie, którego jest obywatelem;
      • Gość: Northern I Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 13:30
        Miejsce zamieszkania zgodnie z polskim kodeksem cywilnym to miejsce gdzie się
        przebywa z zamiarem stałego pobytu. Mozna przebywać gdzieś czasowo nawet 5 lat
        i nie mieć zamiaru stałego pobytu. Udowodnienie zamiaru spoczywa na podatniku.
        • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 19.06.07, 17:39
          Sluchaj, to w takim razie moze niech Urzad Skarbowy zwroci mi wszystkie
          podatki, jakie zaplacilam przez ostatnia dekade w Polsce, bo mimo, ze w Polsce
          mieszkalam do 27 roku zycia to, jako zywo, nigdy nie nosilam sie zamiarem
          stalego pobytu... I nawet moge to udowodnic - w koncu przeciez wyemigrowalam,
          co nie?

          Udowodnienie zamiaru stalego pobytu w mysl kodeksu cywilnego w sposob
          analityczny nie jest mozliwe, moze sie opierac jedynie na "widzimisie"
          podatnika i jego slownej deklaracji. Jakiekolwiek dowodzenie tego faktu mozna o
          kant dupy potluc bo: mozesz kupic 10 domow w UK, a nigdy nie miec zamiaru
          pozostania, mozesz nie kupic zadnego domu, nie miec przyjaciol, rodziny, nawet
          konta bankowego, a mozesz ten zamiar miec. Either way, rzecz nie do
          udowodnienia.

          Poza tym staly pobyt, nie oznacza "pobytu do konca zycia". Oznaczaloby to, ze
          osoba, ktora planuje na emeryture wyniesc sie do Toskanii, do tego czasu ma
          miejsce zamieszkania w ... no wlasnie, gdzie ma miejsce zamieszkania?

          Nie popadajmy w paranoje. Ta cala analiza centrum zyciowego i innego ma sens,
          gdy mowimy o osobie, ktora rzeczywiscie np. mieszka na stale w Polsce, a jezdzi
          od czasu do czasu wykonac jakas fuche za granica (referat, praca badawcza,
          praca sezonowa), a nie o osobie, ktora od 3 lat mieszka w UK, albo gdzie
          indziej za granica i nawet juz nie ma kontaktu ze starymi znajomymi.
          • Gość: Northern I Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 07:34
            Mnie się to nie podoba. Ja wróciłem i też próbowałem znaleźć jakiś cudowny
            sposób jak legalnie nie płacić tego podatku. Właśnie "zamiar" to jest to co
            urząd może zakwestionować. Ja wyjeżdżając zostawiłem rodzinę w Polsce. To
            świadczy o tym, że nie zamierzałem wyjeżdżać na stałe. Gdybym był w stanie
            udowodnić, że pozostawiłem ich tylko czasowo to nie byłoby problemu, nawet
            jakbym potem wrócił. Miejsce zamieszkania można zmieniać wielokrotnie.
            • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 20.06.07, 11:32
              No to sam sobie odpowiedziales na pytanie. Ty nigdy nie miales zamiaru stale
              przebywac za granica. I to jest akurat latwe do udowodnienia... bo sam to
              przyznales...

              Ale w druga strone nijak sie udowodnic nie da tj. braku zamiaru stalego pobytu.
              W momencie gdybys rodziny nie posiadal i nigdy do Polski nie wrocil, nikt by Ci
              nie mogl udowodnic, ze nie nosisz sie z zamiarem stalego zamieszkania za
              granica, bo jak? Skoro siedzisz za granica, to siedzisz za granica. A nawet
              gdybys rodzine posiadal, a opuscil ja na 5 lat z zamiarem stalego pobytu za
              granica, to wlasnie ten zamiar realizujesz i rodzina nie ma tu nic do gadania.
              Inna kwestia to to, czy wrocisz czy nie. Wtedy Urzad bedzie twierdzil, ze skoro
              wrociles, to nigdy z zamiarem stalego pobytu sie nie nosiles - i dopiero wtedy
              bedziesz musial udawadniac, ze bylo inaczej.

              Zreszta abstrahujac od tematu, zauwaz, ze umowa dopuszcza posiadanie
              dwoch "miejsc zamieszkania". Zatem dopuszcza mozliwosc zamiaru stalego pobytu w
              dwoch (a nie tylko jednym) miejscach jednoczesnie... I wtedy wkraczamy dopiero
              w kwestie udowadniania centrum interesu zyciowego.
              • Gość: Northern I Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 13:16
                Taki rozważania były już wielokrotnie prowadzone na tym forum.
                Główne pytanie to czy ktoś, kto wyjechał przed rokiem 2007 i wrócił może
                uniknąć rozliczenia za rok 2006 i być może lata wcześniejsze.
                Moim zdaniem tak jeśli będzie w stanie udowodnić, że wyjechał na stałe.
                Jeśli tłumaczy się, że dom w Polsce zostawił jako lokatę kapitału, a z pobytu w
                UK jest w stanie przedstawić jedynie kwity za wynajem to ma raczej małe szanse.
                Albo podobna sytuacja : ktoś kupuje mieszkanie w Polsce pracując w UK i
                mieszkającw UK w wynajętym pokoju, potem wraca i twierdzi, że w UK miał zamiar
                zostać na stałe.
                • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 20.06.07, 15:28
                  Nasza rozmowa chyba zaczyna zataczac kregi i do niczego nie prowadzi. Na stale
                  oznacza na stale i koniec. Jesli wyjechales na chwile, bez zamiaru pobytu
                  stalego to niestety, w swietle przepisow masz obowiazek podatkowy w Polsce. I
                  nie nagniesz nijak rzeczywistosci, bo albo wyjezdzales z mysla "wyjezdzam na
                  stale", albo "wyjezdzam, bo chce dorobic i postawic chalupe w Polsce". A jezeli
                  wyjechales na stale, to Urzad Ci moze naskoczyc, bo nie ma Cie w kraju. Dopiero
                  jak wrocisz musisz sie upewnic, ze potrafisz udowodnic, ze pomimo powrotu
                  wyjezdzales z zamiarem "stalego pobytu". Dlatego majac rodzine w Polsce jest to
                  trudna sztuka, ale nie niemozliwa.

                  Jednoczesnie nie mozna popadac w paranoje i analizowac doslownie "zamiaru
                  pobytu na stale", jako zamiaru "do konca zycia, a jak nie to niech mnie piorun
                  strzeli", bo pewnie "zamiar" taki moze miec moja babcia, ktora ze swego miasta
                  do konca zycia, powiedziala, ze sie nie ruszy. A kazdy inny czlowiek moze miec
                  ten zamiar teraz, a jutro juz nie. Ja wyjechalam do USA z zamiarem, potem mi
                  sie odwidzialo i pojechalam do UK. Roznica taka, ze przyjezdzajac tutaj mam
                  zamiar zostac tu tylko troche. Ale przez to "troche" mam zamiar przebywac tu
                  stale, bo nigdzie wiecej w tym czasie nie mieszkam. Znaczy stale nie musi
                  byc "przez cale zycie", ale stale moze oznaczac "w danym okresie".

                  A kwity za wynajem, czy nie nie maja do "zamiaru pobytu stalego" nic do rzeczy.
                  Ja poza Polska mieszkam od paru lat, ale ciagle wynajmuje mieszkanie i kupowac
                  nie bede, bo mam zamiar za kilka lat pojechac do Australii. Ale jedno jest
                  pewne - poza Polska bede mieszkac STALE!
                  • Gość: Northern I Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 08:36
                    > Nasza rozmowa chyba zaczyna zataczac kregi i do niczego nie prowadzi. Na
                    stale
                    > oznacza na stale i koniec.
                    To chyba dlatego, że mówimy o różnych sytuacjach.
                    Ja o sytuacji kiedy ktoś był w UK i teraz wraca do Polski, a Ty mówisz o
                    osobie, która wciąż przebywa za granicą.
      • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 19.06.07, 13:37
        > Jest to napisane wyraznie i dobitnie w umowie

        Której umowie Dosiu? Tej z 2007, czy z 1978 roku?
        • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 19.06.07, 13:44
          > Której umowie Dosiu? Tej z 2007, czy z 1978 roku?

          Przepraszam, chodziło oczywiście o umowę z 16 grudnia 1976 a nie 78 roku.
    • Gość: cool_ewula Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.06.07, 13:20
      ciekawy watek- podnosze do gory bo to bardzo interesujaca sprawa. ja mysle o
      powrocie do Polski za jakis rok a od 2003 roku mieszkam w UK, mamy tutaj tez
      kupiony dom itd. no i oczywiscie podatki od 2003 roku odprowadzamy tutaj w UK.
      wiecie moze co nas czeka ze strony US w Polsce po powrocie? dziekuje za pomoc!
      • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 19.06.07, 13:33
        Skonsultuj się z doradcą podatkowym, a nie szukaj odpowiedzi na forum.

        Pozdrawiam
        • Gość: Pavs Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.06.07, 15:37
          Nie zebym odrzucal opcje doradcow podatkowych ale czytalem juz tak wiele
          roznych opinii doradcow podatkowych, ze generlanie przestaly byc dla mnie
          jakkimkolwiek odnosnikiem czy wykladnia. Jestem w podobnej sytuacji (planuje
          powrot po kilku latach pobytu tu) i wg mnie sytuacja jest jasna, zadnych doplat
          nie nie! I dajcie sobie spokoj z tym sprzedawaniem domow tam czy kupowaniem tu
          bo to sie ma nijak do miejsca stalego zamieszkania!
          • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 19.06.07, 15:53
            > Nie zebym odrzucal opcje doradcow podatkowych ale czytalem juz tak wiele
            > roznych opinii doradcow podatkowych, ze generlanie przestaly byc dla mnie
            > jakkimkolwiek odnosnikiem czy wykladnia.

            Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że skoro czytałeś wiele opinii, to tak naprawdę
            nie zapoznałeś się z żadną. Potrzeba Ci jednej - konkretnej - w oparciu o Twoją
            sytuację, a nie generalnych wytycznych publikowanych gdzieś w internecie, czy
            gazetach codziennych.

            > wg mnie sytuacja jest jasna, zadnych doplat nie nie!

            Moim zdaniem słuszna postawa. Niemniej jednak w ewentualnym sporze z US
            przydałaby się trochę silniejsza argumentacja. Samo tupanie nóżką i powtarzanie
            "nie, nie" może nie wystarczyć.

            > I dajcie sobie spokoj z tym sprzedawaniem domow tam czy kupowaniem tu
            > bo to sie ma nijak do miejsca stalego zamieszkania!

            A kto tu pisze o czymś takim?
            • korkix78 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 19.06.07, 16:06
              > > I dajcie sobie spokoj z tym sprzedawaniem domow tam czy kupowaniem tu
              > > bo to sie ma nijak do miejsca stalego zamieszkania!
              >
              > A kto tu pisze o czymś takim?

              Tu nikt akurat, ale wiesz,ze czesto sie o tym pisze i przeciez nie bez
              przyczyny.
              Swoja droga zauwazyles, ze Magia Cudownego Wymeldowania stracila juz swoja
              magiczna gminna moc? ;)

              Przynajmniej w tej edycji podatkowej neverending story...
            • Gość: Pavs Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.06.07, 16:24
              Do Aznar: Czytalem wiele roznych odnoszacych sie do praktycznie takich samych
              przypadkow, wbrew pozorom az tak wiele mozliwosci nie ma a wiekszosc przypadkow
              wpada w kilka schematow (ja i rodzina tu; ja tu, rodzina tam; ja tu sam i kilka
              poodbnych). Wiadomo tupanie nozka nie pomoze ale pewne sytuacje sa jasne nawet
              w swietle durnej komunistycznej ustawy dajacej urzednikowi prawie
              nieograniczona mozliwosc interpretacji. Swoja droga sporo ludzi widze wraca
              powoli wiec pewnie niedlugo bedziemy miec wiecej przypadkow potweirdzonych
              praktycznie...i mozliwe ze trzeba bedzie zrewidowac niektore poglady :)
              • korkix78 A bo moze,ale jesli,chyba ze,chociaz,za wyjatkiem 19.06.07, 16:49
                > Swoja droga sporo ludzi widze wraca
                > powoli wiec pewnie niedlugo bedziemy miec wiecej przypadkow potweirdzonych
                > praktycznie...i mozliwe ze trzeba bedzie zrewidowac niektore poglady :)

                To fakt, ale juz teraz mamy wiele przypadkow potwierdzonych praktycznie, choc
                nie jest o nich megaglosno.

                Sek w tym, ze niezmiennie w praktyce blizniacze przypadki sa nieraz skrajnie
                interpretowane przez 2 rozne Urzedy Skarbowe, co moze zalezec od tego na jaka
                strone swiata wychodzi okno decydenta, abadz tez czy wlasciwa dla sprawy biurwa
                w przeddzien decyzji zostala uraczona satysfakcjonujaca minete od meza.

                Swoja droga cala ta sprawa wyleczyla juz wielu tych wahajacych sie co do
                powrotu.

                Ludzie chca normalnie zyc.
                Nie chca sie wiecznie stresowac, przewracac po nocach.
                Bo a noz mozna, a moze nie.
                Ale sie wymeldowal, ale w sumie za pozno i na druku ze zla czcionka.
                A bo ma mieszkanie, ale w sumie to pol nalezy do brata a ten niepelnoletni.
                Ale w sumie to nie wyrejestrowal fiata 126p,co to na ceglach podworko zdobi.
                Bo stara umowa to tak,a nowa to siak.
                Bo zone mam niby tu, ale przeciez w separacji.
                Ale drugi kochanek jej trzeciego meza ma rachunek bankowy wspolny ze mna.
                A bo czyszczenie kamienia mialem juz w UK, plombe jednak zakladal mi dentysta w
                Polsce, a wyleciala mi w samolocie.
                Bo pierwszy ekspert podatkowy powiedzial, ze ci inni eksperci sie myla, ale
                trzeci minister odparl, ze sedzia NSA nie moze sie posilkowac opinia eksperta
                czwartego bo on jest bardziej mojszy niz twojszy.
                A bo kaczki, sraczki...

                A w czelusciach trawiennego to mam, nie wracam i sprawa jest jasna i nie ma
                zadnych 'ale' 'chyba ze', 'za wyjatkiem'.
                Ulatwiliscie mi decyzje.

                Zostaje tu - wiec mieszkam tu i koniec.

                Nowa umowa to jedno.
                Ale jasno sprecyzowana abolicja podatkowa to na pewno warunek konieczny, by
                niejeden (e?)migrant w ogole rozwazyl powrot w ciagu najblizszych ponad 5 lat.
                Konieczny, co nie znaczy wystarczajacy.
                • aznar33 Re: A bo moze,ale jesli,chyba ze,chociaz,za wyjat 19.06.07, 17:15
                  > Ale jasno sprecyzowana abolicja podatkowa to na pewno warunek konieczny, by
                  > niejeden (e?)migrant w ogole rozwazyl powrot w ciagu najblizszych ponad 5 lat.
                  > Konieczny, co nie znaczy wystarczajacy.

                  Przyznam, że straciłem ten wątek na kilka miesięcy z oczu, ale przy okazji
                  negocjowania i ratyfikacji nowej umowy było głośno o takiej abolicji. To znaczy
                  wiele głosów postulowało jej wprowadzenie. Jednak sygnały płynące z
                  ministerstawa finansów były bardzo klarowne - US nie odstąpi od pobierania
                  należnych podatków za lata ubiegłe od osób pracujących za granicą.
                  • korkix78 Re: A bo moze,ale jesli,chyba ze,chociaz,za wyjat 19.06.07, 17:23
                    Ja podobnie.
                    Najglosniej i w miare konkretnie krzyczeli zdaje sie PO-wcy, wiec teoretycznie
                    za 2 i pol roku dopiero moze by sie za to wzieli, zakladajac ze beda pamietali
                    co takiego sami wykrzykiwali i to realizowali, wiec szanse takie sobie.

                    No ale samo zdechlo smiercia naturalna, pewnie temat wroci w sezonie PIT 2007,
                    jak zwykle.

                    Swoja droga dzis gdzies na zdaje sie interii napatoczylem sie na odmienny
                    pomysl - nie dosc, ze byla by abolicja, to sugerowane bylo kuszenie grantami,
                    ktore mieli by otrzymywac emigranci gdyby zdecydowali sie wrocic, bo juz za
                    pare lat bardzo bedzie ich brakowalo.
                    Ale to taka ciekawostka przyrodnicza tylko.
                    • korkix78 Re: A bo moze,ale jesli,chyba ze,chociaz,za wyjat 19.06.07, 17:25
                      >w sezonie PIT 2007,

                      PIT 2008 wlasciciwie.
                      Ale ten czas pedzi
                • Gość: Adam Re: A bo moze,ale jesli,chyba ze,chociaz,za wyjat IP: 194.176.105.* 21.06.07, 13:06
                  Korkix 78 napisal:

                  "To fakt, ale juz teraz mamy wiele przypadkow potwierdzonych praktycznie, choc
                  nie jest o nich megaglosno.

                  Sek w tym...... (cytat wyciety)
                  ......Zostaje tu - wiec mieszkam tu i koniec.

                  Swietny tekst Korkix!
                  Ja tez zostaje tu i koniec!!!
                  A mieszkanie to sobie w UK kupie, albo w Pradze czeskiej lub w Berlinie jesli
                  juz, za te same lub mniejsze pieniadze :)
              • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 19.06.07, 17:11
                > Czytalem wiele roznych odnoszacych sie do praktycznie takich samych
                > przypadkow,

                Ja też czytałem swojego czasu sporo "fachowców" wypowiadających się na ten
                temat. Wile wypowiedzi reprezentowało karygodny poziom merytoryczny. Choćby
                mylenie "miejsca zameldowania" z "miejscem zamieszkania". Celował w tym
                zwłaszcza Onet.

                > Wiadomo tupanie nozka nie pomoze ale pewne sytuacje sa jasne nawet
                > w swietle durnej komunistycznej

                Jak słusznie zauważyłeś poprzednia ustawa była bardzo nieprecyzyjna. To kolejny
                powód dlaczego słychać różne opinie na ten temat. Dobrze wiedzieć jednak jak
                zabezpieczyć się przed US w możliwie największym stopniu, a to właśnie daje
                konsultacja z profesjonalistą.
    • Gość: ff Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.adsl.legend.co.uk 20.06.07, 10:55
      niestety nie ma zlotego srodka na to wszystko

      kazda sprawa jest indywidualna i zalezy od widzimisie urzedasa

      najlepiej nie wracac
      hehehe
      • Gość: m Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.crowley.pl 20.06.07, 11:20
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=64439962
        • smolkowicz_a Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 20.06.07, 16:21
          A czy ktoś się orientuje ile podatku należałoby zapłacić w Polsce od dochodów
          2000-3000 funtów miesięcznie, zarobionych jako self employed?
          • qoobaq Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 20.06.07, 21:03
            o własnie, to jest ciekawe zagadnienie:
            o jakich kwotach właściwie jest mowa? jest jakiś algorytm uwzględniający czas i
            kwotę zarobioną a pozwalający policzyć haracz do zapłacenia?
            • korkix78 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 20.06.07, 22:28
              Podatek to jedno,
              ale tu chodzi rowniez o to, ze dochodza jeszcze odsetki i kary (za niezlozenie
              PIT'ow w terminie)

              pan Mosz wyjasnia :

              mosz.interia.pl/news/polacy-nie-chca-wracac/wideo/zobacz,1601694
              • Gość: Adam Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.lutn.cable.ntl.com 20.06.07, 23:48
                dam wam przyklad.....zostawilem w kraju dwie nieruchomosci oraz konto bankowe, z
                ktorego reguluje czynsz
                przed wyjazdem:
                -zlikwidowalem dzialalnosc gospodarcza
                -wymeldowalem sie (glownie ze wzgledu zeby miec spokoj z woskiem, wiem ze nie ma
                to wplywu na kwestie rezydencji choc na pewno nie szkodzi)
                W kraju nie mam zony ani dzieci bo jestem kawalerem.

                Tu w UK:
                mam stala prace od poczatku
                tu place sobie pension (state no i company)
                tu mam lekarza rodzinnego i tu oplacam ubezpieczenie zdrowotne
                tu tez mam konta bankowe, na ktore wplywa moja pensja
                mam tez magiczny " certyfikat rezydencji" wydany przez kochany nie robiacy
                problemow brytyjskki IR
                tutaj mam tez partnera zyciowego, choc polskiemu us nic do tego

                I niech ktos mi probuje powiedziec ze moze ja mam miejsce zamieszkania w polsce,
                bo mam tam nieruchomosci.....bu hahahahahah

                Pozdrawiam wszystkich, i nie dajcie sie oglupic

                moje nieruchomosci
                • Gość: Adam Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.lutn.cable.ntl.com 20.06.07, 23:52
                  errata= z wojskiem

                  a co do kwestii zakupu nieruchomosci...ja je mialem juz przed wyjazdem... faktem
                  jest ze zakup gdy sie jest w Uk to troszke inna rzecz, ale tez mozna to
                  podciagnac pod inwestycje, jednak w tym wypadku nastawiamy sie sami US, tym
                  bardziej ze jest zalecenie zeby wszystkie transakcje powyzej 250 tys zl byly
                  spradzane przez US

                  a w ogole po co wam nieruchomosc w polsce? to juz lepiej kupic cos w pradze
                  czeskiej lub w niemczech, a ewentualnie za kilka lat jak sie bedzie chcialo
                  wrocic do Polski, to wtedy sprzedac i kupic w PL (najlepiej po 31.12.2008 kiedy
                  wygasaja zobowiazania za 2006 rok)
                  • Gość: Adam Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.lutn.cable.ntl.com 20.06.07, 23:55
                    i jeszcze jedno.....aplikujcie o status rezydenta, zeby po 4 latach ubiegac sie
                    o obywatelstwo, UK to zawsze bedzie UK, z przyszloscia Unii nic nie wiadomo, a
                    nasze kochane pazerne panstwo- macocha moze sie jeszcze kiedys upomniec (bo
                    niby tak zalezy im na naszym powrocie/////pewnie po to zeby te nasza krwawice
                    wydrapac z rak)
                    Polska....jest OK....zeby pojechac turystycznie albo za kilka lat z brytyjskim
                    paszportem
                  • korkix78 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 21.06.07, 09:05
                    > (najlepiej po 31.12.2008 kiedy
                    > wygasaja zobowiazania za 2006 rok)

                    Zobowiazania podatkowe za ostatni PIT, skladany do konca kwietnia 2007, w
                    normalnych warunkach przedawniaja sie po 31.12.2012
                    • Gość: confused Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 10:20
                      Acha, czyli Polacy, ci ktorzy wyjechali bo musieli, ktorzy znaja juz plynnie
                      prawdziwy angielski, nie ten ze szkoly, ktorzy czesto maja specjalistyczne juz
                      doswiadczenie w UK, i ktorzy w pewnym momencie poczuja, ze chcieliby wrocic do
                      naszej ojczyzny, bo chca byc u sibie, a nie wciaz na emigracji, beda musieli
                      zaplacic tysiace tysiace tysiace podatku za wszystkie lata kiedy sie nie
                      rozliczali, jesli nie minal jeszcze 5 letni okres karencji??? Przeciez to jest
                      skandal!!!!! W jaki sposob Polska chce zachecic Polakow do powrotu?? !!!!!!!
                      • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 21.06.07, 10:25
                        > Przeciez to jest skandal!!!!!

                        Na pocieszenie dodam, że w wielu przypadkach urzędnicy skarbowi czekają do
                        ostatniego momentu, aby wysłać powiadomienie o wszczętym postępowaniu tak, aby
                        karne odsetki były jak największe.

                        Na TVN Uwaga pokazywali reportaż o takich właśnie życzliwych urzędnikach, którzy
                        w ostatniej chwili rozwozili powiadomienia osobiście, by mieć pewność, że dotrą
                        na czas.
                      • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 21.06.07, 11:41
                        > Acha, czyli Polacy, ci ktorzy wyjechali bo musieli, ktorzy znaja juz plynnie
                        > prawdziwy angielski, nie ten ze szkoly, ktorzy czesto maja specjalistyczne
                        juz
                        > doswiadczenie w UK, i ktorzy w pewnym momencie poczuja, ze chcieliby wrocic
                        do
                        > naszej ojczyzny, bo chca byc u sibie, a nie wciaz na emigracji, beda musieli
                        > zaplacic tysiace tysiace tysiace podatku za wszystkie lata kiedy sie nie
                        > rozliczali, jesli nie minal jeszcze 5 letni okres karencji??? Przeciez to
                        jest
                        > skandal!!!!! W jaki sposob Polska chce zachecic Polakow do powrotu?? !!!!!!!


                        Dlatego nie nalezy sie zapedzac w interpretacji przepisow tylko interpretowac
                        je "jak krowie na rowie". Jezeli mieszkasz, przebywasz z zamiarem stalego
                        pobytu w innym kraju to, do cholery mieszkasz tam i przebywasz. A mieszkajac
                        tam nie mieszkasz w Polsce. I dlatego w Polsce nie masz obowiazku podatkowego.
                        Proste i logiczne. Koniec kropka. Ale trzeba sie rzeczywiscie zdecydowac, a nie
                        jedna noga tu, a druga tam...

                        Jezeli bedziemy ciagle prawo nadinterpretowywac to w koncu wyjdzie nam, ze
                        kazdy Polak, ktory np. po polwiecznej emigracji zechce, aby jego prochy
                        spoczely na cmentarzu w Polsce, bedzie musial najpierw zaplacic podatek za 50
                        lat spedzone na obczyznie - bo przeciez wrocil, a zatem "przez caly ten okres
                        jego miejsce zamieszkania (a wiec i zamiar stalego (w tym wypadku nawet
                        wiecznego!) pobytu) bylo w Polsce!!!

                        Nie dajcie sie ludzie zwariowac.
                    • Gość: Adam Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 194.176.105.* 21.06.07, 11:13
                      sorki, mialem na mysli ocvzywiscie 2012, nie wiem skad wstukalo sie 2008....
                      jest to 5 lat liczac od konca roku w ktorym ma sie zlozyc Pit....za 2006 rok
                      pit sklada sie do konca kwietnia 2007, tak wiec liczac 5 lat od konca 2007 jest
                      to 31.12.2012
                      • Gość: Adam Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 194.176.105.* 21.06.07, 12:37
                        Brawo Dosia, podoba mi sie tok Twojego rozumowania. Calkowicie popieram to co
                        piszesz, wide moje posty wyzej- nie dajmy sie zwariowac. Super przyklad z tym
                        powrotem po 50 latach :) Bylabys dobrym adwokatem- mowie serio. Masz bowiem ten
                        dar logicznego rozumowania i analizowania prawa, ktorego czesto brakuje naszym
                        urzednikow.
                        Ludzie trzesa dupami i daja sobie wmowic ze jak maja konto w Polsce albo
                        mieszkanie to cos im us zrobi...g...im za przeproszeniem zrobi. Ja mieszkasz
                        zagranica, tam sie leczysz, oplacasz ubezpieczenia, pracujesz, chodzisz za
                        przeproszeniem do Kosciola ;) a nie masz w Polsce meza lub zony i dzieci w
                        szkole (no chyba ze wezmiesz na wszelki wypadek rozwod) to nikt Ci nie wmowi ze
                        przez dwa lata mialas miejsce pobytu w PL albo przebywalas w UK z zamiarem
                        pobytu czasowego. A zamiar stalego pobytu...to jest nie do udowodnienia, i
                        dlatego trzeba to bylo zmienic w prawie podatkowym, bo zamiar stalego pobytu to
                        tak jak kiedys z pornografia..niby byla zakazana, ale nikt jej nie karal,
                        bo....nie bylo definicji czym jest tak naprawde.
                        Jezeli likwidujesz zwiazki z krajem typu: dzialalnosc gospodarcza,prywatna
                        emerytura (choc i tu mialbym watpliwosci), jakis biznes, inne
                        przedsiewziecia.... to spokojnie. Nawet jak sie przyczepia- wygrasz przed kazda
                        ionstytucja europejska, a do tego dostaniesz slone odsetki zwrotu.
                        Polacy...nie dajcie sie zwariowac polskiemu nieprecyzyjnemu prawu.
                        A Tobie Dosiu...
                        Ja bym radzil zastanowic sie nad powrotem do Polski. Ten kraj niestety ni ejest
                        przyjazny ludziom myslacym samodzielnie tak jak Ty.
                        Pozdrawiam naprawde cieplo, i moze zabrzmi troche szowinistycznie, ale rzadko
                        wsrod dziewczyn niestety spotykam kogos z tak sprecyzowanymi pogladami w
                        zakresie polskiej rzeczywisctosci
                        Pozdrawiam
                        • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 21.06.07, 13:05
                          > Super przyklad z tym powrotem po 50 latach :)

                          Przykład beznadziejny.
                          Zaległości przedawniają się po 5ciu latach, jak to już Korkix tu pisał. No, ale
                          po co to czytać... ech....

                          Reszta rozumowania też błędna.
                          • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 21.06.07, 14:51
                            Aznar. To, ze zaleglosci sie przedawniaja to jedno, a to, ze moglybyby byc
                            nalezne to drugie. To tak jak z morderstwem. Niby sie przedawnia po ilus tam
                            latach, ale to nie znaczy, ze go nie bylo, a morderca przestaje byc morderca...

                            Poza tym podany przyklad byl celowo przerysowany aby pokazac w jakie pulapki
                            wpadamy, gdy zaczynamy nadinterpretowywac prawo. Piszesz, ze zgodnie z prawem
                            zaleglosci podatkowe przedawniaja sie po 5 latach. OK. Tyle tylko, ze zaraz
                            pewnie znajdzie sie ktos kto stwierdzi, ze przedawnia sie, ale... jak sie nie
                            wymeldujesz to sie nie przedawni, jak nie zlikwidujesz konta to tez nie itp.
                            itd. jak to, jak sro. Podobna sytuacja dzieje sie obecnie przy interpretacji
                            PROSTEJ Umowy i przepisow kodeksu cywilnego. W obu opisany jest jedynie fakt
                            zamieszkania i zamiaru stalego pobytu. Nikt nie wspomina o likwidowaniu
                            rachunkow, sprzedazy mieszkan, rozwodzie, zrzeczeniu sie obywatelstwa i
                            eksterminacji przodkow tylko po to, aby udowodnic zamiar stalego pobytu za
                            granica. A interpetacje ciagle, od kilku lat, wciaz opieraja sie na tego typu
                            banialukach. A wystarczy po prostu przeczytac. Ale to to chyba sie tylko w
                            Polsce moze dziac.
                            • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 21.06.07, 15:06
                              > To, ze zaleglosci sie przedawniaja to jedno, a to, ze moglybyby byc
                              > nalezne to drugie.

                              No właśnie. Nikogo nie interesuje co by mogło być. Liczy się stan faktyczny,
                              czyli to, czy urzędnik upomni się o zaległe podatki + Kary + odsetki, czy nie.

                              > Piszesz, ze zgodnie z prawem
                              > zaleglosci podatkowe przedawniaja sie po 5 latach. OK. Tyle tylko, ze zaraz
                              > pewnie znajdzie sie ktos kto stwierdzi, ze przedawnia sie, ale...

                              Na miłość boską, kto się znajdzie? Jakiś oszołom na forum?
                              Prawo jest prawo. Przedawnia się i kropka.

                              • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 21.06.07, 15:45
                                Roznica jest subtelna i moze dla Ciebie nie ma znaczenia, ale dla mnie ma.
                                Jezeli kiedys strzeli mi do glowy wrocic do Polski, to nie chce wracac tylko
                                dlatego "ze sie przedawnilo i guzik mi zrobia", tylko dlatego "ze nigdy nie
                                bylo nalezne i jestem czysta jak krysztal gorski".

                                Co do drugiej czesci Twojej wypowiedzi. Wlasnie o tym mowie. Prawo jest prawem.
                                Staly pobyt to staly pobyt. Dla mnie zaczyna sie w momencie gdy ktos
                                stwierdza "OK, no to ja sobie tu teraz posiedze" i wyprowadza sie z hotelu, w
                                ktorym mieszkal przez tydzien jako turysta i wprowadza sie do wynajetego
                                mieszkania i stwierdza, ze moze czas rozejrzec sie za praca... A nie jakies
                                konta, meldunki, rezydentury i nie wiadomo jeszcze co. Bo prawo jest proste i
                                mowi tylko i wylacznie o zamiarze stalego pobytu. A dla mnie pobyt staly
                                zaczyna sie wtedy gdy przestajemy byc turysta, albo pracownikiem sezonowym lub
                                w delegacji, lub innym krotkoterminowmy.
                                • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 21.06.07, 15:57
                                  > Jezeli kiedys strzeli mi do glowy wrocic do Polski, to nie chce wracac tylko
                                  > dlatego "ze sie przedawnilo i guzik mi zrobia", tylko dlatego "ze nigdy nie
                                  > bylo nalezne i jestem czysta jak krysztal gorski".

                                  No to masz bardzo poważny problem. Chyba, ze wyjechałaś w 2007 - nowa konwencja
                                  znacznie upraszcza sprawę.

                                  > Staly pobyt to staly pobyt. Dla mnie zaczyna sie w momencie gdy ktos
                                  > stwierdza "OK, no to ja sobie tu teraz posiedze" i wyprowadza sie z hotelu, w
                                  > ktorym mieszkal przez tydzien jako turysta i wprowadza sie do wynajetego
                                  > mieszkania i stwierdza, ze moze czas rozejrzec sie za praca...

                                  Dosiu, zrozum wreszcie, że to co się Tobie wydaje nie ma NAJMNIEJSZEGO znaczenia
                                  w świetle obowiązującego prawa podatkowego. Możesz sobie twierdzić, że stały
                                  pobyt zaczyna się od momentu, gdy się wyprowadzisz z hotelu.
                                  ... tylko że coś takiego u urzędnika US w najlepszym razie wzbudzi pusty śmiech.

                                  > Bo prawo jest proste i mowi tylko i wylacznie o zamiarze stalego pobytu.

                                  Dosiu, miej dla mnie litość... Ty piszesz poważnie?

                                  PS w innym wątku cytowałaś konwencję o unikaniu... z 2007. A czytałaś tą
                                  wcześniejszą?
                                  • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 21.06.07, 16:12
                                    > Dosiu, zrozum wreszcie, że to co się Tobie wydaje nie ma NAJMNIEJSZEGO
                                    znaczeni
                                    > a
                                    > w świetle obowiązującego prawa podatkowego. Możesz sobie twierdzić, że stały
                                    > pobyt zaczyna się od momentu, gdy się wyprowadzisz z hotelu.
                                    > ... tylko że coś takiego u urzędnika US w najlepszym razie wzbudzi pusty
                                    śmiech


                                    Nieprawda. To nie jest tak, ze urzednik US moze sobie plesc bzdury i staja sie
                                    one obowiazujacym prawem.
                                    Chodzilo mi jedynie o to, aby ludzie nie dawali sobie wmawiac bzdur o
                                    meldunkach srunkach i innych pie..ch, ktore nie maja zadnego znaczenia w
                                    kwestii zamieszkania i stalego pobytu.


                                    > .
                                    >
                                    > > Bo prawo jest proste i mowi tylko i wylacznie o zamiarze stalego pobytu.
                                    >
                                    > Dosiu, miej dla mnie litość... Ty piszesz poważnie?


                                    Ale oczywiscie, ze powaznie. Mowi o tym KODEKS CYWILNY. Sprawa tego co znaczy
                                    zamieszkanie nie zostala, poza kodeksem cywilnym, nigdzie uregulowana. A kodeks
                                    cywilny mowi tylko i wylacznie o zamiarze stalego pobytu.

                                    "Pojęcie miejsca zamieszkania nie jest pojęciem zdefiniowanym w przepisach
                                    prawa podatkowego. W związku z tym, zgodnie z zasadą wykładni systemowej,
                                    uzasadnione jest odwołanie się do przepisów kodeksu cywilnego. I tak, w myśl
                                    art. 25 kodeksu cywilnego, miejscem zamieszkania danej osoby jest miejscowość,
                                    w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu. Zgodnie z poglądami
                                    wyrażonymi wielokrotnie przez judykaturę oraz przedstawicieli doktryny prawa
                                    cywilnego, aby można było mówić, że dana osoba ma miejsce zamieszkania w danej
                                    miejscowości konieczne jest łączne spełnienie dwóch warunków:

                                    - dana osoba musi faktycznie stale przebywać w danym miejscu (corpus),
                                    oraz
                                    - osoba ta musi mieć zamiar stałego przebywania w danym miejscu (animus)"


                                    Koniec i kropka. A co Pani Zdzisia w USie w Pizdziszewie Gornym mysli o tym, to
                                    jej sprawa.


                                    >
                                    > PS w innym wątku cytowałaś konwencję o unikaniu... z 2007. A czytałaś tą
                                    > wcześniejszą?

                                    Nie znam tresci poprzedniej umowy z UK, gdyz moja sprawa dotyczy umowy z USA -
                                    z tego co pamietam jednak bylo one identyczne.
                                    • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 21.06.07, 16:27
                                      > Nieprawda. To nie jest tak, ze urzednik US moze sobie plesc bzdury i staja sie
                                      > one obowiazujacym prawem.

                                      Ty także tak nie możesz. Wybacz, ale ten tekst z hotelem i stałym miejscem
                                      zamieszkania to kompletna bzdura.

                                      > Chodzilo mi jedynie o to, aby ludzie nie dawali sobie wmawiac bzdur o
                                      > meldunkach srunkach i innych pie..ch, ktore nie maja zadnego znaczenia w
                                      > kwestii zamieszkania i stalego pobytu.

                                      Ale w kwestii ustalenia centrum życiowego, które to jest kluczowe w tej sprawie
                                      już mają.

                                      Przejdę od razu do kluczowej kwestii:

                                      > > PS w innym wątku cytowałaś konwencję o unikaniu... z 2007. A czytałaś tą
                                      > > wcześniejszą?
                                      >
                                      > Nie znam tresci poprzedniej umowy z UK, gdyz moja sprawa dotyczy umowy z USA -
                                      > z tego co pamietam jednak bylo one identyczne.

                                      Myślę, że tu jest pies pogrzebany, bo to właśnie o starą umowę w tym wątku
                                      chodzi, a NIE O NOWĄ. Jak również o bardzo nieprecyzyjne sformułowania w niej
                                      zawarte, które są powodem bólu głowy wielu Polaków.

                                      Pozwól, ze podrzucę Ci jeszcze raz linka:

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=64444757&a=64565875
                                      To nie są żarty. Jeśli jednak twierdzisz, że sprawę załatwia wymeldowanie z
                                      hotelu, to cóż... napisz do pana Mosza, może wystąpisz w telewizji.
                                      • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 21.06.07, 18:52
                                        Umowa wyraznie mowi, ze jezeli osoba mieszka (a wiec z zamiarem stalego pobytu)
                                        w dwoch miejscach jednoczesnie i trudno ustalic, w ktorym mieszka "bardziej"
                                        DOPIERO WTEDY okresla sie, z ktorym miejscem jest scislej powiazana. Jest to
                                        wyraznie napisane w pierwszym paragrafie, ktory sie do tego odnosi. Zdarzaja
                                        sie po prostu ludzie, ktorzy pol roku mieszkaja w Polsce, a na jesien i zime
                                        przenosza sie do cieplych krajow - wtedy jest sens okreslania gdzie maja
                                        centrum interesow zyciowych. I o takich ludziach w umowie mowa. Takze o takich,
                                        ktorzy na pare miesiecy jada do Londynu, bo w Polsce buduja dom i musza
                                        dorobic. Ale tacy, ktorzy stale mieszkaja za granica... stale mieszkaja za
                                        granica! A ich zamiar trudno udowodnic, wiec nalezy domniemywac, ze planuja byc
                                        na stale.

                                        Dopoki LATWO okreslic gdzie osoba mieszka z zamiarem stalego pobytu, nie trzeba
                                        calej szopki z centrum interesow zyciowych.

                                        Ludzie, zrozumcie, ze w umowie nie chodzi o ludzi, ktorzy latami mieszkaja za
                                        granica, ale w Polsce cos tam zostawili, albo i nie. Miejsce zamieszkania
                                        ustala sie po to, aby wykluczyc ludzi, ktorzy jezdza np. w delegacje za
                                        granice, albo przebywaja za granica czasowo np. na praktykach, albo przez kilka
                                        tygodni! Ich miejscem zamieszkania jest w dalszym ciagu Polska, bo nigdy nie
                                        podjeli decyzji o przeprowadzce. W momencie kiedy stwierdzasz "zostaje tutaj"
                                        to zaczynasz swoj pobyt staly w danym miejscu. Juz wynajecie mieszkania
                                        swiadczy o takim zamiarze! Bo gdybys nie mial zamiaru mieszkac stale, to bys
                                        mieszkal w motelu, albo na dworcu autobusowym... Inna sprawa, ze dla mnie
                                        osobiscie, wyjazd na kilka miesiecy do UK, po to aby wynajmowac pokoj w 50ciu,
                                        nie miesci sie w definicji "zamiaru pobytu stalego". Ale przeciez tez nikomu
                                        nie powiem: mieszkasz w 10 w jednym pokoju wiec nie masz zamiaru byc tu na
                                        stale, a Ty masz zamiar bo mieszkasz sam. Wtedy moze nalezaloby
                                        inaczej "udowodnic" ten zamiar, jezeli delikwent wraca po pol roku do Polski...

                                        Nie wchodzmy w paranoje, gdzie pobyt staly oznacza "pobyt do konca zycia", a
                                        zamiar pobytu stalego oznacza "oswiadczam pod grozba kary smierci, ze nigdy nie
                                        zmienie zdania". Mozna mieszkac, z zamiarem stalego pobytu w wielu miejscach
                                        swiata w ciagu zycia. Raz dluzej, raz krocej, niekoniecznie wiecznosc. Nie
                                        oznacza to, ze w kazdym z tych miejsc od razu kupujesz nieruchomosc, zakladasz
                                        piec kont w banku, sadzisz sad, plodzisz czworke dzieci i przywiazujesz sie
                                        lancuchem do wlasnego plotu, a w kazdym dawnym miejscu zamieszkania palisz za
                                        soba wszystkie mosty, bo inaczej Pani Zdzisia w US urwie Ci glowe.
                                        • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 21.06.07, 19:13
                                          > Umowa wyraznie mowi, ze jezeli osoba mieszka (a wiec z zamiarem stalego pobytu)
                                          >
                                          > w dwoch miejscach jednoczesnie i trudno ustalic, w ktorym mieszka "bardziej"
                                          > DOPIERO WTEDY okresla sie, z ktorym miejscem jest scislej powiazana. Jest to
                                          > wyraznie napisane w pierwszym paragrafie, ktory sie do tego odnosi.

                                          Zacytuj proszę.
                                          • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 22.06.07, 12:10
                                            Juz cytowalam, ale powtorze:

                                            1. (...)

                                            2. Jeżeli stosownie do postanowień ustępu 1 osoba fizyczna ma miejsce
                                            zamieszkania W OBU u Umawiających się Państwach, wówczas stosuje się
                                            następujące
                                            zasady:

                                            a) osobę uważa się za mającą miejsce zamieszkania w tym Umawiającym się
                                            Państwie, w którym ma ona stałe miejsce zamieszkania. Jeżeli ma ona stałe
                                            miejsce zamieszkania w obu Umawiających się Państwach, wówczas uważa się ją za
                                            mającą miejsce zamieszkania w tym Umawiającym się Państwie, z którym ma
                                            ściślejsze powiązania osobiste i gospodarcze (ośrodek interesów życiowych);


                                            Jak widac, umowa nie wyklucza tego, ze mozna mieszkac w obu panstwach
                                            jednoczesnie, co wiecej, w obu z zamiarem stalego pobytu, bo wszakze tak to
                                            okresla kodeks cywilny... I dopiero wtedy zaczynamy mowic o osrodku interesow
                                            zyciowych. Ale zanim dojdziesz do tego, ze mieszkasz w obu panstwach,
                                            wystarczy, ze mieszkasz w jednym panstwie i sprawa jest prosta jak drut. Jezeli
                                            np. od roku mieszkasz w UK, wynajales mieszkanie, pracujesz, to znaczy, ze w UK
                                            mieszkasz, koniec kropka.
                                            • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 22.06.07, 15:57
                                              > Koniec kropka.

                                              Wybacz Dosiu, że przerwę w tym miejscu naszą ciekawą dyskusję, ale przez
                                              najbliższe dni nie będę miał wystarczająco dużo czasu, żeby poświęcić temu
                                              uwagę. Przyznam również, że zaczyna mnie to już trochę męczyć.

                                              Nie sądzę, żeby udało mi się Cię przekonać. Proponuję, żebyś napisała do
                                              Rzecznika Praw obywatelskich, że interweniując wielokrotnie w tej sprawie w
                                              przeszłości naraził się na niepotrzebny trud, bo przecież wystarczy się
                                              wymeldować z hotelu.

                                              Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w innym wątku.
                                              • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 22.06.07, 19:08
                                                > Nie sądzę, żeby udało mi się Cię przekonać. Proponuję, żebyś napisała do
                                                > Rzecznika Praw obywatelskich, że interweniując wielokrotnie w tej sprawie w
                                                > przeszłości naraził się na niepotrzebny trud, bo przecież wystarczy się
                                                > wymeldować z hotelu.
                                                >

                                                Uzywasz zdan wyrwanych z kontekstu i wkladasz w moje usta cos, czego nigdy nie
                                                powiedzialam.
                                                Istnieje roznica miedzy wymeldowaniem sie z hotelu, a wynajeciem samodzielnego
                                                mieszkania na 12 miesiecy. To pierwsze nie swiadczy o zamiarze stalego pobytu,
                                                to drugie, jak najbardziej. Bo 12 miesiecy to pobyt staly.

                                                Zreszta tak naprawde juz nie wiem do czego starasz sie mnie przekonac. Do tego,
                                                ze mieszkajac 10 lat w UK mozna nie mieszkac tam stale? To chyba mnie nie
                                                przekonasz jednak.
                        • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 21.06.07, 14:54
                          Dzieki Adam. Nie, no az taka dobra nie jestem :) Ale mysle, ze naleze do
                          gatunku ludzi myslacych racjonalnie. W miare.
                          I dlatego wlasnie do Polski nie wracam, bo za duzo tu niedorzecznosci, a mnie
                          to niemilosiernie wkurza. Mysle, ze jakas ciepla plaza australijska, lub
                          kalifornijska to miejsce dla mnie ;)
                          • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 21.06.07, 15:12
                            > mysle, ze naleze do gatunku ludzi myslacych racjonalnie. W miare.

                            i tutaj kryje się Twoja największa słabość i powód katastrofalnie błędnego toku
                            myślenia. Starasz się kierować zdrową logiką i rozsądkiem tam, gdzie powinnaś
                            się skoncentrować na dostępnym orzecznictwie i analizie praktycznej.

                            Poczytaj "Proces" Kafki

                            ;)
                            • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 21.06.07, 15:50
                              Alez co takiego jest katastrofalnego w moim toku rozumowania??? Na milosc
                              Boska? Jezeli jakis mizerny urzedniczyna przeinterpretuje prawo na moja
                              niekorzysc w mysl "meldunkow, rezydentur i kont bankowych" to ja z tym do
                              Strasburga pojde. I tyle. A nie bede sie cyckac z rzeczywistoscia rodem z
                              cytowanego Procesu...

                              Jak jednak przekonalam sie na wlasnej skorze, ze Pani Zosia z urzedu to jedno,
                              i moze Ci powiedziec co jej sie podoba, ale prawo wcale zle w POlsce nie
                              dziala. JA dostalam pozytywna interpretacje przepisow w moim przypadku. I wcale
                              sie jakos specjalnie nie gimnastykowalam, nie wyrzeklam rodziny, nie sprzedalam
                              mieszkania, nie zrzeklam obywatelstwa. Ba! Nadal jestesm zameldowana w Polsce...
                              • aznar33 Re: Ewentualny powrot do PL a podatki 21.06.07, 16:04
                                > Alez co takiego jest katastrofalnego w moim toku rozumowania???

                                Głownie wnioski.
                                Są błędne.

                                > Jezeli jakis mizerny urzedniczyna przeinterpretuje prawo na moja
                                > niekorzysc w mysl "meldunkow, rezydentur i kont bankowych" to ja z tym do
                                > Strasburga pojde

                                A ja Ci będę dzielnie kibicował. Naprawdę

                                > Jak jednak przekonalam sie na wlasnej skorze, ze Pani Zosia z urzedu to jedno,
                                > i moze Ci powiedziec co jej sie podoba, ale prawo wcale zle w POlsce nie
                                > dziala.

                                Powiedz to Prezesowi Klusce z Optimusa, który stracił zdrowie i majątek przez
                                przysłowiową panią Zosię. Tylko, że Akurat kluska miał rację w świetle
                                obowiązujących przepisów, a Ty nie.

                                > A dostalam pozytywna interpretacje przepisow w moim przypadku.

                                Moje gratulacje, ale czego to dowodzi?
                                • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 21.06.07, 16:14
                                  > > A dostalam pozytywna interpretacje przepisow w moim przypadku.
                                  >
                                  > Moje gratulacje, ale czego to dowodzi?


                                  Dowodzi to tego, ze Pani Zosia i jej teksty o meldunkach i srunkach maja sie
                                  nijak do obowiazujacego kodeksu cywilnego, ktory definiuje sprawe prosto -
                                  faktyczne zamieszkanie + zamiar stalego pobytu. I Ministerstwo Finansow, w
                                  przeciwienstwie do Pani Zosi, o tym wie. Co pozwala mi przypuszczac, ze takze
                                  Sad Administracyjny bedzie wiedzial.
                                  • Gość: Anya A co jesli kupimy nieruchomosc w PL? IP: *.bulldogdsl.com 21.06.07, 20:11
                                    • Gość: A Re: A co jesli kupimy nieruchomosc w PL? IP: 78.32.65.* 21.06.07, 20:38
                                      Jesli kupisz ja pod inwestycje to nic to nie zmienia.
                                      • Gość: Northern I Re: A co jesli kupimy nieruchomosc w PL? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 08:38
                                        Obiecywałem sobie, że nie będę się włączał w takie dyskusje, ale cóż. jeszcze
                                        ten jeden raz.
                                        Piszę jako ktoś, kto był, wrócił, próbował uniknąć, musiał w końcu zapłacić.

                                        O "zamiarze" , "miejscu zamieszkania" czytajcie we wcześniejszych postach.

                                        Wszystko opiera się na tym, że US może zakwestionować zamiar stałego pobytu,
                                        jeżeli są zewnętrzne znamiona, że takiego zamiaru nie było. Jeśli ktoś stale
                                        przebywa w UK to nie ma podstaw, żeby jego zamiar kwestionować. Jeśli wrócił,
                                        to sytuacja się zmienia.

                                        > Jesli kupisz ja pod inwestycje to nic to nie zmienia.

                                        Pisałem to już w którymś z postów. Wyobraź sobie sytuację, że po powrocie do
                                        kraju stajesz przed obliczem US i tłumaczysz że dom w Polsce kupiłeś jako
                                        inwestycję, na stałe mieszkałeś w UK, tylko zmieniłeś zdanie.

                                        Jeśli w UK również masz własny dom i na dodatek pokażesz akty własności pięciu
                                        innych np. w Hiszpanii, to się wybronisz. oczywiście jeśli nie ma innych
                                        przesłanek jak np żona i dzieci w Polsce.

                                        Ale jeśli z pobytu w UK będziesz w stanie przedstawić tylko kwity za wynajem
                                        pokoju, to raczej bedziesz miał kłopoty.

                                        To oczywiście dotyczy osób, które wyjechały przed rokiem 2007.

                                        I jeszcze jedna uwaga. Nowa umowa zwalnia dochód z UK z opodatkowania, ale
                                        trzeba ten dochód zgłosić, wtedy sprawa wcześniejszych dochodów napewno
                                        wypłynie.
                                        • Gość: Dosia Re: A co jesli kupimy nieruchomosc w PL? IP: 195.33.121.* 22.06.07, 12:15
                                          Stuprocentowa zgoda.
                                        • Gość: A Re: A co jesli kupimy nieruchomosc w PL? IP: 217.33.252.* 22.06.07, 13:00
                                          Ale jesli kupisz i nie wracasz powyzsze argumenty odpadaja. Ja kupilam, ale nie
                                          wracam, nie siedze tez okrakiem miedzy krajami. Dlatego uwazam, ze w takiej
                                          sytuacji kupno nieruchomosc nic nie zmienia, jesli nie kupilo jej sie z zamiarem
                                          zamieszkania w niej.
                                        • Gość: Do Northern Re: A co jesli kupimy nieruchomosc w PL? IP: 194.176.105.* 22.06.07, 13:10
                                          Northern!!!!!!! Podstawowy blad.
                                          Dochod w UK za 2007 zglaszasz tylko wtedy, jesli masz rozniez dochody w Polsce.
                                          Jest on bowiem wtedy potrzebny do ustalenia odpowiedniej stawki podatkowej.
                                          Jesli nie masz dochodow w Polsce od 2007, nie musisz skladac za ten rok PITa.
                                          Nie wprowadzaj prosze ludzi w blad. Co do powyzszej kwestii nie ma watpliwosci,
                                          przejrzyj omowienia nowej umowy w necie.
                                          • Gość: Northern I Re: A co jesli kupimy nieruchomosc w PL? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 17:22
                                            Masz rację. Odwołuję.
                                            To dlatego, że stan aktualny już mnie tak nie interesuje, a takie stwierdzenie
                                            usłyszałem kiedyś w wywiadzie z kimś z MF.
    • Gość: Anya Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: *.bulldogdsl.com 21.06.07, 20:16
      Mam zamiar zostac w UK przez 10,20,30? lat,kupujemy tutaj dom,praca itp. ale chcielibysmy rowniez zainwestowac troche w PL. Czy jest jakies ryzyko ze US sie przyczepi? I co jesli bedziemy to mieszkanie w PL wynajmowac,gdzie sie rozliczac? Strasznie to skomplikowane:)A lepiej nie ryzykowac,bo moze za 10 lat wroce do PL i zaczna sie problemy. Pozdrawiam
      • Gość: Dosia Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 195.33.121.* 22.06.07, 12:16
        US nie ma prawa sie przyczepic. 10 lat, to wystarczajaco dlugi czas
        (abstrahujac od innych kwestii), aby mowic o stalym pobycie w UK.
        • Gość: Adam Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 194.176.105.* 22.06.07, 13:17
          Nie oplaca sie wracac i juz. Zreszta do czego......do finansowania emerytow?
          Ludzie otworzcie oczy, kto ma sfinansowac te wszystkie emerytury jesli nie wy?
          Niedlugo w Polsce nie bedzie mial kto na to pracowac, policjanci w wieku 34
          lat, nauczyciele w wieku 50, reszta kobiet w wieku 55, gornicy tez wczesniej,
          reszta na rentach..... W 2025 roku 22 % roczego budzetu Polski bedzie szlo na
          finansowanie emerytur (vide najnowsza analiza Banku Swiatowego). Ciekawy jestem
          kiedy to nasze durne panstwo zrozumie (obejrzyjcie wyzej wklejony link do
          komentarza Pana Mosza- "Dlaczego nie chca wracac") ze przez brak abolicji
          podatkowej za lata przed 2007 zniecheca do powrotu swoich mlodych obywateli
          ktorzy w Polsce pracowaliby, placili podatki, placili ZUS wlasnie by utrzymac
          emerytow? Nieeee, zamiast tego mowi sie ze trzeba bedzie sprowadzic chinczykow
          i wietnamczykow.....o ile beda na tyle durni zeby tam pojechac zamiast do
          innego normalnego kraju. Ale to jest tylko mozliwe w tej moherowej republice,
          dla ktorej czolowe problemy to homoseksualizm Teletubisi oraz wysylanie policji
          do walki z nudystami (poczytajcie dzisiejsze newsy na portalach)

          Pozdrawiam
          • Gość: Adam Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 194.176.105.* 22.06.07, 13:28
            I jeszzce jedno....Chiny juz niedlugo nas przegonia, o ile juz nie przegonily.
            Wiec te wszystkie argumenty o Chinczykach i innych Wietnamczykach mozna sobie w
            d...wsadzic. A Polska tez nie jest krajem docelowym dla imigrantow, chyba ze
            dla Ukrainek opiekujacych sie dziecmi i starszymi osobami, ale one akurat i tak
            pracuja na czarno.
            Zreszta argument o obcokrajowcach celuje w rozwiazywaniu wszelkich problemow w
            Polsce (vide lekarze- jak wtyjedziecie to przyjada z Bialorusi itd itp)

            Ludzie...porzuccie sentymenty. Ja wiem ze na obczyznie czasem trudno i czlowiek
            chcialby wrocic na swoja ulice i kupic swiezy chleb z piekarni oraz pogadac z
            dawna kolezanka, ale uwierzcie- po powrocie juz nic nie jest takie samo. Oczy
            sie otwieraja. I czesto zaluje sie swojej decyzji. A Ci za ktorymi tak
            tesknilismy juz nie sa tacy cudowni jak nam sie wydawalo z oddali.
            Sorki za troche off topic.
            • Gość: Adam Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 194.176.105.* 22.06.07, 13:50
              Jeszcze raz zeby nikt nie byl w bledzie po tym co napisal wyzej
              Northern napisal :
              " jeszcze jedna uwaga. Nowa umowa zwalnia dochód z UK z opodatkowania, ale
              trzeba ten dochód zgłosić, wtedy sprawa wcześniejszych dochodów napewno
              wypłynie."

              Od 2007 roku, jesli nie ma sie zadnego dochodu w polsce, podkreslam zadnego,
              nie sklada sie w ogole PIT!!!!!! Dochody trzeba tylko podac wtedy, jesli ma sie
              dochody Polsce,tak zeby obliczyc odpowiednia stawke podatkowa do polskich
              dochodow
              (metoda wylaczenia z progresja)
              I tak to jest, niektorzy tu probuja zgrywac obeznanych a daja ludziom rady z
              RAZACYMI bledami.
              Pozdrawiam
              • Gość: errata Re: Ewentualny powrot do PL a podatki IP: 194.176.105.* 22.06.07, 13:52
                Chyba ze wrocisz w ciagu roku i zaczniesz zarabiac w Polsce, wtedy oczywiscie
                musisz z danego roku ujawnic dochody z UK. Ale tylko glupi by tak zrobil.
                Pamietajcie- jesli wrocicie- pracowac zaczynajcie od STYCZNIA nastepnego roku.
    • comrade Kurde, a nie mogloby byc tak 23.06.07, 10:29
      Ze Polska zawiera umowe z danym krajem i po prostu raz opodatkowany przychod nie
      moze byc juz opodatkowany w drugim kraju (po prostu nie wykazuje sie go w PIT)
      bez wzgledu na jakies centrum interesow zyciowych i inne pierdoly? Czyz nie jest
      to jasna definicja: jest praca w kraju X, jest wiec dochod w kraju X wiec kraj X
      sciaga podatki od tego dochodu i tyle.

      Czy nie na tym polega umowa o unikaniu podwojnego opodatkowania?
      • Gość: ff Re: Kurde, a nie mogloby byc tak IP: *.ipt.aol.com 23.06.07, 13:56
        nie na tym

        umowa o unikaniu podwojnego opodatkowania polega jedynie na tym ze nie placisz
        dwa razy podatku z tej samej kwoty.
        w anglii placisz podatek a potem w polsce odliczajac juz zaplacony w anglii

        to jest wlasnie to unikanie podwojnego opodatkowania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka