Dodaj do ulubionych

Różę przesdzam...

07.10.10, 10:25
...taką dwuletnią,pnącą<postanowiłam pojechać na działkę w ten niby
słoneczny dzień.Posadzona z tyłu za rozrastającymi się pęcherznicami
biedna normalnie dusi się.
Oczywiście ,zawsze mam dylemat czy dobrze robię,czy rozrośnięte pnące można przesadzać.
Obserwuj wątek
    • leloop Re: Różę przesdzam... 07.10.10, 10:35
      na pewno trochę pochoruje ale nic jej nie będzie, najwyżej będzie słabiej kwitła w przyszłym roku.
      jak rozpoczynałam swoje ogrodowanie byłam przekonana, ze róże to takie delikatne stworzenia a potem okazało się, ze to jak ruski czołg "nie miotsja nie łamiotsja" :)
      forum.poradnikogrodniczy.pl/pytanie-do-eksperta-roze-przesadzanie-vt3125.htm
      • horpyna4 Re: Różę przesdzam... 07.10.10, 11:28
        Wprawdzie to była multiflora, ale zawsze...

        Administracja posadziła róże na skarpie na zewnątrz ogródków. Było to pod koniec roku i pewnie trzeba było wydać pieniądze.

        Ziemia już trochę zmarzła, więc oddziabywano fragment, wtykano krzak i przygniatano nieco korzenie oddziabaną grudą. W styczniu ociepliło się, żiemia rozmarzła, więc posadziłam róże na przylegającej do mojego ogródka części skarpy jeszcze raz. Tym razem korzenie zostały obsypane ziemią, a krzaki podlane. Róże żyją i dobrze się mają.

        O dziwo, z pozostałych też przeżyło kilka sztuk. Ale większość padła.
        • lellapolella Re: Różę przesdzam... 07.10.10, 15:57
          Co poradzisz, jak mus? Też bardzo nie lubię przesadzać róż ale przesiedlałam niedawno pnącą Super Dorothy, bo idealnie pasowała do powstających ruin:) Przytnij trochę z góry i już.
          • krista57 Re: Różę przesdzam... 07.10.10, 19:37
            Lella no wiesz...teraz to mówisz jak już wróciłam:)
            Od góry nic nie przycięłam:(
            • lellapolella Re: Różę przesdzam... 07.10.10, 19:47
              Mówiłam wcześniej, widać nie dosłyszałaś:)
              Chodzi o to, że jak się uszkadza korzenie, to górę też powinno się odpowiednio zmniejszyć dla równowagi. Następną razą też będzie dobrze, zwłaszcza, że, znając Ciebie, pewnie niedługo to nastąpi:D
              • krista57 Re: Różę przesdzam... 07.10.10, 20:05
                Piszą tu i ówdzie,że róż pnących się raczej nie przycina a ta moja
                Sympathie dopiero kwitła pierwszy raz i już zmiana miejsca...biedna.
                Na ten tydzień robota odwalona.
                Lella piszę list na priva,zajrzyj proszę.
                • lellapolella Re: Różę przesdzam... 07.10.10, 22:23
                  zajrzane, odpisane:)
            • leloop Re: Różę przesdzam... 07.10.10, 19:50
              chodzi o to, zeby para nie szla w gwizdek znaczy się w liście. roślina musi się skupić na odbudowaniu systemu korzeniowego a nie na karmieniu tego co na gorze. dlatego na ogol przy przesadzaniu przycina się rośliny.
              • horpyna4 Re: Różę przesdzam... 07.10.10, 20:24
                Teraz parowanie nie jest duże, bo zimno. Niedługo i tak zrzuci liście, przynajmniej częściowo.
                • newill6 Re: Różę przesdzam... 08.10.10, 05:49
                  róża absolutnie nie boi sie przesadzania,istotne jest jak już pisano wczesniej przycięcie dla dobrego przyjęcia sie rosliny,,,,,stare tzn,dlugo rosnące w jednym miejscu róże dostają nowego blasku :) po przesadzeniu w inne miejsce,,,,osobiście wypraktykowałem na różach które przejąlem po ojcu......
                  • lellapolella Re: Różę przesdzam... 10.10.10, 21:49
                    Krista, odpowiedziałam wreszcie:)
                    • krista57 Re: Różę przesdzam... 11.10.10, 10:00
                      Dzięki.Ona wygląda jakby była zmielona,czyli bardzo drobna i tu gdzie mieszkam w gąszczu supermarketów raczej trudno dostępna.
                      Dodatkowym walorem jest to,że przekompostowana.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka