Dodaj do ulubionych

kiedy bez szczebelek?

27.06.07, 08:24
Dzieczyny,

Od niedawna nurtuje mnie to pytanie czy zlikwidowac Maji juz szczebelki w
lozeczku i zalozyc taki ochraniacz do lozeczka. Czy jest juz gotowa? Czy jest
to juz ten wiek kiedy nalezy to zrobic (2lata i 9m-cy).
Kiedy Wasze dzieci pozegnaly sie z lozeczkiem ze szczebelkami?

Mam takie lozeczko, ze moge te szczebelki zdjac. Zastanawiam sie moze
powinnam kupic jej nowe lozeczko, w ktorym bedzie spala i sie cieszyla, ze ma
nowe? Czy najpierw sprobowac ze starym i zobaczyc czy Maja jest juz gotowa?

Colm sie boi, ze Maja bedzie ladowac w naszym lozku co noc, ale mysle, ze to
nie jest argument zeby tego nie robic, bo pewnie na poczatku tak wlasnie
bedzie. To bedzie zalezec od nas i naszej determinacji, czy Maja pozostanie w
swoim lozeczku czy nie.
Obserwuj wątek
    • tomsmom Re: kiedy bez szczebelek? 27.06.07, 08:49
      Gosia, praktycznie sama sobie na wiekszosc pytan juz odpowiedzialas! ;-)
      Tomek, jak wiesz, z przyczyn od nas niezupelnie zaleznych, pozegnal sie z
      lozeczkiem w wieku 1,5. Najpierw spal na materacu jak mieszkalismy w Dublinie,
      ale tutaj dostal lozko (takie normalne, dorosle, bo szkoda nam bylo kasy na
      jakies tam dzieciece wymysly) i ochraniacz i... praktycznie od poczatku BARDZO
      mu sie spodobalo - a mial wtedy mniej niz 2 latka. W naszej rodzinie tutejszej
      wszystkie dzieci laduja w doroslych lozkach przed ukonczeniem 2 latek i mysle,
      ze to nie jest tak do konca to samo co z nocnikiem (no bo tutaj to naprawde
      musi byc dziecko gotowe) tylko bardziej kwestia przyzwyczajenia i tego, co
      dziecku sie spodoba (a czesto to, w jaki sposob rodzice to przedstawia bardzo
      wplywa na to czy sie podoba czy nie: Tomka lozko, w zwiazku z tym, ze takie dla
      niego duze na poczatku tonelo w przytulankach, teraz spi tylko z jedna krowa ;-
      )))
      A, jeszcze mi sie przypomnialo: moja chrzesniaczka praktycznieod urodzenia
      spala w doroslym lozku (oczywiscie na poczatku z mama) wiec tak naprawde to
      wszystko zalezy od tego, co Ty uwazasz, ze bedzie dla niej najlepsze.
      Buzka
      • suesslein Re: kiedy bez szczebelek? 27.06.07, 11:01
        Gosiu,

        rozumiem Twoje rozterki, Wasze obawy przed nocna inwazja corki w malzenskim
        lozu. Ale moze Cie pociesze, niekoniecznie tak to sie musi skonczyc. Jasia
        przenieslismy do normalnego lozka jak mial niecale poltora roku, bo sie tak
        rzuca w nocy, ze walil sie o szczebelki, budzil i plakal.
        Z zalozenia mial byc to proces stopniowy, najpierw drzemki w dzien, a z czasem
        spanie rowniez w nocy. Ale jak on wyszedl juz z lozeczka, nie bylo mowy, aby
        tam wrocil. Lozko stoi przy scianie, o ktora jest oparty materac, aby mial
        miekko sie opierac, a z drugiej strony jest taka oslonka.
        Owszem zdarza sie, ze Jas przyjdzie do nas w nocy, ale generalnie lubi swoje
        lozko i chetnie w nim spi.
        Mysle, ze sprobowac warto. Przeciez to duza dziewczynak juz i na pewno jej sie
        spodoba.

        powodzenia
    • ania2425 Re: kiedy bez szczebelek? 27.06.07, 13:17
      Ja zmienilam dziecięce lózeczko na lózko gdy Maja miala mniej wiecej 1,5 roku.
      W naszym przypadku to byl strzal w dziesiątkę, bo Maja nigdy nie lubila spac w
      lózeczku. Teraz świadomość że może sama wyjśc i wejść kiedy chce dziala na nią
      chyba kojąco :)) Zdecydowanie rzadziej ląduje teraz w naszym lóżku niz
      wcześniej. Nawet gdy sie obudzi w nocy to i tak chce zasypiać u siebie. Nie ma
      ochraniaczy, spadla może ze 2 x na samym początku, ale przezorna Matka
      popodkladala jej masę poduszek więc miala miękkie lądowanie (przy drugim upadku
      nawet sie nie obudzila :) ).
      My dodatkowo ze zmiany lóżka zrobiliśmy wielką atrakcję dlatego Maja
      zaakceptowala je od samego początku i traktuje jako coś w rodzaju wlasnego
      terytorium w domu.
      • dzoaann Re: kiedy bez szczebelek? 27.06.07, 16:43
        Jeśli czujesz, że czas na zmianę lub widzisz, że dziecku może być niewygodnie
        to zmieniaj i już:))) dzieci kochają dorosłe łóżka:)))
        powodzenia:)
    • zapytajnick No i sie stalo 27.06.07, 21:36
      Jak narazie sa wedrowki ludow. Maja sobie chodzi po pietrze a my jak maniacy
      bierzemy za raczke i odprowadzamy do lozeczka. Ciekawa jestem ile to dzisiaj
      potrwa.
      Ja dzisiaj w nienajlepszym stanie jestem. Dzisiaj mialam az lzy w oczach, tak
      mnie bolal krzyz. Juz sama nie wiem co to moze byc, nawet podejrzewam nerki
      (niestety Haniu, znow o problemach pisze). Chyba musze przejsc sie do lekarza
      jutro, bo na lekach przecibolowych dlugo nie pociagne, a juz bylo lepiej, ale
      jest gorzej niestety.
      • marge.s Re: No i sie stalo 28.06.07, 11:23
        Gosiu i jak ? Udalo sie ?
        Strasznie jestem ciekawa bo my celowo kupilismy nie za duze lozeczko dla Lisy -
        takie do 2 latek zeby pozniej od razu przejsc na normalne lozeczko dla doroslych ...
        i zastanawiam sie czy dobrze zrobilam ;)

        No ale mysle, ze Maji sie chyba spodobalo :))))

        pozdrawiam goraco no i przede wszystkim zdrowka zycze !
        moze lepiej idz Gosiu do tego lekarza bo bez sensu sie tak meczyc !
        sciskam mocno !
        • zapytajnick Re: No i sie stalo 28.06.07, 15:48
          Gosiu,

          Wszystko sie udalo, Maja poszla spac o 9 wieczorem sama w swoim lozeczku. W
          nocy raz sie obudzila i zastalismy ja siedzaca na srodku pokoju, takze nie wiem
          czy spadla, czy sama wyszla. Spala do 7:30 sama, mogla sama sobie zejsc z
          lozka. Tylko, ze my mamy bramki i na dole i na gorze, wiec sama na dol nie
          zejdzie, to tak na wszelki wypadek jakby w nocy zaspana chciala zejsc na dol,
          moglaby sie przewrocic na schodach.
          Tak patrzylismy wieczorem z Colmem na Maje w takim lozeczku i doszlo do nas, ze
          ona taka juz duza. Colm sie troche zasmucil, ze to juz nie jest jego malenka
          coreczka, ja odwrotnie, ciesze sie, ze juz wyrasta na samodzielna dziewczynke.
          Powinno byc odwrotnie, ale jakos taka jestem dziwna mama, zamiast sie smucic,
          ze dzieci rosna, to ja sie ciesze;-).
          • monika_irl Re: No i sie stalo 28.06.07, 15:56
            To super Gosiu :)

            a jak Twoje plecy?
          • tomsmom Jak te plecy??? 28.06.07, 20:13
            To mnie zasmucilas Gosiu tymi bolami, bardzo mi Cie szkoda, ale wyrywaj czym
            predzej do lekarza, bo jesli to faktycznie nerki to zartow nie ma. A jesli
            korzonki czy inne nerwobole to wiesz, ostatnio kupilam Chrisowi (bo on to
            wiecznie na bole plecow narzeka) takie pasy jednorazowe, rozgrzewajace na rzepy
            w Boots. Przypinasz takie cudo, nosisz 8 godzin i zaraz lepiej bo cieplutko
            (zreszta gdybys nerki przewiala to takie grzanie tez moze akurat?). W kazdym
            razie niedrogo bo 2 pasy za 8 euro.

            Ciesze sie, ze Maja sie tak szybko adaptuje do nowego lozeczka, z drugiej
            strony, tak jak napisalas, ona przeciez jest juz duza dziewczynka. Mnie to tak
            kiedys rzucilo jak rozbieralam Tomka do kapieli i on tak tylem do mnie stal:
            ranionka szersze niz pupka, taka jakas "meska" figura ale ja tez sie ciesze tak
            jak Ty i
            • marge.s Re: Jak te plecy??? 28.06.07, 21:53
              Oj z nerkami to nie ma zartow !
              Trzymaj sie cieplo Gosiu i daj znak co sie dzieje.

              I macie racje co do rosnacych dzieciaczkow :)
              Ja tez juz sie nie moge doczekac az Lisa bedzie taka jak Maja !
              I w ogole ciesze sie z kazdego miesiaca jak widze jak staje sie bardziej kumata
              Ale z drugiej strony im szybciej rosna dzieci tym my sie szybciej starzejemy ;)

              I w ogole musze napisac po cichu, ze po wizycie u Gosi zaczynam sie zastanawiac
              nad braciszkiem dla Lisy ... ale ciiiii bo moj maz jeszcze nie wie, on jeszcze w
              szoku poporodowym jest ;)
              ech a jeszcze trzy miesiace temu pisalam ze nie chce miec wiecej dzieci ...
              • zapytajnick Re: Jak te plecy??? 29.06.07, 09:26
                Bylam u lekarza i z nerkami wszystko ok, natomiast mam zapalenie gardla i ucha,
                ale nie zew, tylko ona jakos tak to nazwala; 'duo', czy jak. Tak czy siak,
                dostalam antybiotyki i mam siedziec i odpoczywac, wyobrazacie sobie? Dobry zart
                nie?;-)
                Plecy juz jako tako. Te plastry Haniu jak zobacze to sobie kupie. Ja pod
                goracym prysznicem stoje i sie nagrzewam, ale te plasty brzmia zachecajaco.

                Gosiu, to tak pieknie tylko na zew wyglada, odpocznij kochana troszke, nabierz
                sily i wtedy mysl o drugim. Chcoiaz teraz mysle, ze taka mala roznica to nie
                jest zla. Pierwszy rok jest koszmarkiem, ale potem jakos idzie. Jednak mama
                miala racje. .

                Pisze na nowym laptopie, co od meza dostalam. Taki super jest, malutki, srebrno-
                czarny, taki bardzo kobiecy. Dzisiaj rano zdenerwowalam sie na niego i co z
                tego, ze latopa dostalam i tak mu sie dostalo hehehe, ach... te kobiety....kto
                im dogodzi...
                • marge.s Re: Jak te plecy??? 29.06.07, 10:02
                  no to dobrze, ze z nerkami wszystko dobrze Gosiu :)

                  zastanawiam sie jak Ty masz odpoczywac wg pani doctor - dzieci w szafie zamknac,
                  czy co ?????
                  mimo wszystko zycze by szkraby daly Ci chwile odetchnac i kuruj sie jak sie
                  tylko da !
                  obys szybko wrocila do sil !

                  Gosiu w moim przypadku braciszek to nie taka prosta sprawa... ja sobie tylko
                  mysle ze chcialabym :)
                  ale w obecnych warunkach mieszkalnych nie mozemy myslec o powiekszaniu rodziny :(
                  do tematu bede mogla powrocic jak kiedys w koncu zamieszkamy na swoim ....
                  a to nie taki latwe dla nas tutaj :(
                  • dzoaann Re: Jak te plecy??? 29.06.07, 11:08
                    Gosiu!
                    Zdrówka życzę:)
                    • tomsmom Re: Jak te plecy??? 29.06.07, 11:52
                      Gosia, to trzymam kciuki,zebys sie jak najszybciej wykurowala i zeby sie nam
                      jeszcze udalo spotkac przed wakacjami! Z tym odpoczywaniem to faktycznie dobry
                      zart!

                      Mam do Ciebie prosbe: leje i leje, Tomka juz zaczelo nosic i ciagle mnie prosi
                      zeby na plac zabaw jechac, a jak tu jechac jak tak mokro? Prosze napisz gdzie w
                      Swords jest ten kryty plac zabaw, jak tam dojechac? Moze sie troche chlopak
                      wyszaleje?...
                      • zapytajnick Kids Zone w Swords 29.06.07, 12:19
                        Dzieki dziewczyny za slowa wsparcia. Jutro juz powinno byc dobrze, bo to bedzie
                        3-ci dzien na antybiotykach.

                        A co do tego krytego placu to jedziesz tak jak do Pavilions, na rondzie gdzie
                        masz skrecac w lewo (jadac z M1) trzeba skrecic w prawo, tylko nie do Malahaide
                        tylko nastepna, taka droga ktora idzie lukiem, pomiedzy w prawo a prosto. Ta
                        droga prosto jakies 10 s. Bedzie napis po lewej stronie i tam masz skrecic.
                        Dosc prosto tam dojechac.
                        • tomsmom Re: Kids Zone w Swords 29.06.07, 13:32
                          Dzieki Gosia... chyba nie do konca skapowalam... nie bardzo wiem, ktore to
                          bedzie rondo dla mnie (bo ja przez M1 do Swords nie jezdze...). Moze Chris mi
                          wytlumaczy jak to znalezc jadac od nas... ale dzieki i tak :)
                          • zapytajnick Re: Kids Zone w Swords 02.07.07, 21:49
                            No wlasnie tlumaczylam jadac od Ciebie, bo przejezdzasz nad M1.
                            Dojezdzasz do ronda gdzie masz skrecic do Pavilions i zamiast w prawo, skrecasz
                            w lewo, ale druga w lewo, taka pomiedzy lewo a prosto.
                            Ja juz nie wiem jak Ci wytlumaczyc, zebys zrozumiala, jak bedziesz juz
                            zdecydowana to do mnie zadzwon to Ci wytlumacze moze lepiej przez telefon.
                            • monika_irl Re: Kids Zone w Swords 02.07.07, 22:26
                              Haniu bardzo łatwo tam trafić.
                              Nudziło mi się i narysowałam Ci małą mapkę :)
                              img502.imageshack.us/my.php?image=mapaww0.jpg
                              • tomsmom Re: Kids Zone w Swords 03.07.07, 11:39
                                MONIKA - jestes wielka, dzieki!!
                            • tomsmom Re: Kids Zone w Swords 03.07.07, 11:38
                              Ojej, wyszlo teraz, zem ciemna jak tak przyslowiowa tabaka w rogu! ;-)) Dzieki
                              Gosiu, juz znalazlam, jeszcze tam nie bylismy w srodku, ale wiemy gdzie a to
                              najwazniejsze! ;-)

                              A'propos Maji i wedrowki ludow, to co powiedziala Renia - KONSEKWENCJA...
                              Jedyne co pozostaje. Ale prawda jest taka, ze z dziecmi tak juz jest i dopoki
                              sie nie 'rozsmakuja' w spaniu (no, niektorym 'nielubienie' lozka zostaje i
                              takie juz sa nocne marki ;-))) czyli jakos tak jak musza zaczac wstawac do
                              szkoly dzien w dzien - to i tak roznie spia. Zalezy od dnia. Po okolo roku
                              (!!!! wiem, to brzmi strasznie, ale jakos mozna przezyc) Tomek juz praktycznie
                              w ogole do nas w nocy nie przychodzi. Jak sie obudzi to przybiega dac mi buzi i
                              sie przytulic, ale to ok 7 - 8. Natomiast z zasypianiem to nadal jest roznie,
                              bywa wlasnie, ze do 22 lazi po snuje sie po pokojach na gorze, bo nie moze
                              zasnac (to jesli spal podczas dnia) ale to juz caly urok takich maluchow ;-))

                              Powodzenia w konsekwencji!!
    • zapytajnick Wedrowki ludow 02.07.07, 21:53
      ja juz nie wiem czy dobrze zrobilam, ze dalam Maji wolnosc. Ona mi chodzi po
      calym pietrze nawet do 10 wieczorem, a potem o 5 zasypia mi przy stole.
      Dzisiaj wlasnie tak bylo, zasypiala mi o 5 a teraz (21 prawie) a ona sobie
      chodzi w ta i spowrotem spiewajac. Nie mam sily juz chodzic na gore i klasc ja
      do lozka za kazdym razem.
      Moze jakies sugestie macie, doswiadczone mamy?
      • zapytajnick chyba tylko spokoj 02.07.07, 22:34
        opanowanie i cierpliwosc mi zostalo.
        Nie jest latwo, mowie Wam. Do tej pory Maja polozona do lozeczka ze
        szczebelkami zapypiala sama po najwyzej pol godzinie.
        • monika_irl Re: chyba tylko spokoj 02.07.07, 22:37
          no teraz to ma luz blues
          • dzoaann Re: chyba tylko spokoj 02.07.07, 23:10
            jakis czas to potrwa, ale bądż konsekwentna i za każdym razem ją odprowadzaj do
            łóżeczka, ograniczając rozmowy, tulenie itp. Samo odkładanie.
            Jesli będziesz jej pozwalac na różne rzeczy gdy wstanie, to bedzie wstawać...to
            próba sił:)
            Trzymam kciuki:)))
            • suesslein Re: chyba tylko spokoj 02.07.07, 23:23
              Gosiu- tak, jak dziewczyny mowia. Konsekwencja. Jesli komentarz, to krotki i
              zawsze taki sam. Ja np zawsze Jaska odprowadzam mowiac, ze jest noc i dzieci
              juz spia. Nic wiecej, zadnych rozrzewnien, zadnych nerwow, zadnych wyjatkow.
              Jemu do dzis zdarzaja sie wedrowki ludow. Z czasem repertuar jego powodow sie
              rozbudowal, ale moj argument pozostal jak skala.

              Glowa do gory i powodzenia:)
              • zapytajnick Re: chyba tylko spokoj 03.07.07, 07:46
                Haniu, Asiu,

                Ale ja powinnam chyba stac pod drzwiami, bo ona to wychodzi zaraz jak tylko
                zamkne drzwi. Nigdzie nie jest napisane w madrych ksiazkach czy powinnam
                odczekac jakas chwile i pozwolic jej troche byc poza lozkiem czy nie.
                Ile czasu u Was to trwalo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka