Dodaj do ulubionych

Kilka pytan o prowadzenie (sie)

IP: *.bulldogdsl.com 09.09.07, 16:11
Niedlugo bede po raz pierwszy prowadzil samochod w Anglii i mam w zwiazku z
tym kilka pytan o przepisy:

- czy pierwszenstwo na skrzyzowaniu rownorzednym ma samochod z prawej, czy z
lewej strony,

- jak jest na rondzie: czy pierwszenstwo maja samochody znajdujace sie na
rondzie, czy te dopiero na rondo wjezdzajace?

Dzieki...
Obserwuj wątek
    • Gość: A Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) IP: 78.32.65.* 09.09.07, 17:20
      Tak samo jak w Polsce.
      Proponuje zakupic Highway Code.
    • Gość: andriej Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) IP: *.lei3.cable.ntl.com 09.09.07, 17:34
      przedewszystkim trzeba patrzyc na znaki i oznakowanie poziome!
      prawie wszedzie sa ronda i sa oznaczone jak trzeba jezdzic,ale si
      puszcza tych co sa na rondzie(z prawej strony)
      co do skrzyzowan rownorzednych-prawie ich niema w UK-jak sa to na
      osiedlach i tu raczej zasada uprzejmosci obowiazuje niz prawej
      strony bo albo ktos pruje i wogole sie niezatrzymuje,albo na kazdym
      skrzyzowaniou 2 samochody staja i jeden drugiego puszcza(w 90%tak
      jest),jezdze ok. 15 000km miesiecznie z czego 14500km po miescie to
      wszystko juz widzialem i jezdzi sie nieciekawie,uwazac na poje...ch
      pieszych i rowerzystow bo czuja sie jak swiete krowy i zadne
      swiatla,zakazy itd dla tego chlamu nieistnieja!!
      • Gość: KLARA Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) IP: *.branwell.com 10.09.07, 11:47
        a z pieszymi to pewnie taki problem masz ze idioci mysla, ze
        samochod powinien ich przepuscic na pasach? no ale z nich swiete
        krowy...
        • jolka-bobek Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) 10.09.07, 16:19
          Co do pieszych to włażą na jezdnię w każdym możliwym miejscu,nie
          sprawdzając czy coś nadjeżdża.A najgorszą plaga są rowerzyści,jedzie
          taki środkiem ulicy ,a za nim sznur samochodów,bo ulice wąskie,więc
          o wyprzedzaniu szkoda marzyć(no ale podobno w tym kraju jazda po
          chodnikach jest zakazana,szkoda ,ze ścieżek rowerowych tez nie ma),w
          godzinach szczytu taki gość budzi mordercze uczucia...
          Aha na przejściach oznaczonych żółtymi migającymi lampami
          (najczęściej w okolicy szkół)pieszy ma ABSOLUTNE BEZWZGLĘDNE
          pierwszeństwo) w praktyce to znaczy,że dojeżdżając do tak
          oznaczonego przejścia należy być przygotowanym na natychmiastowe
          zatrzymanie bo może nagle wbiec na ulicę dziecko,a jeżeli w pobliżu
          tego przejścia ktoś się znajduje i niezdecydowanie kiwa to radzę
          zatrzymać się i ręką zachęcić do przejścia,niestety zdarzyło mi się
          raz ,że taki niezdecydowany ,stojący 2 m od przejścia ruszył na nie
          właśnie kiedy byłam na środku pasów,minęliśmy sie o centymetry,teraz
          jak widzę takiego ZAWSZE staję,w razie wypadku na takim przejściu
          kierowca kończy w kryminale.
          • ghrom Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) 10.09.07, 17:07
            Witamy w kraju gdzie 'kultura jazdy' to nie pusty slogan.
          • aznar33 Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) 11.09.07, 08:42
            > A najgorszą plaga są rowerzyści,jedzie
            > taki środkiem ulicy ,a za nim sznur samochodów,bo ulice wąskie,więc
            > o wyprzedzaniu szkoda marzyć

            Zwyczajny instynkt samozachowawczy rowerzysty. Gdyby taki nie jechał slalomem
            przez środek, to pewnie zabrałabyś się za wyprzedzanie, nie? A..."ulice wąskie"

            > niestety zdarzyło mi się
            > raz ,że taki niezdecydowany ,stojący 2 m od przejścia ruszył na nie
            > właśnie kiedy byłam na środku pasów,minęliśmy sie o centymetry

            LOL
            Skoro byłaś już na pasach, to do ich opuszczenia miałaś jakiś metr, góra dwa.
            Jeśli dodatkowo omalże nie stratował Cię pieszy, który do Twojego samochodu
            miał... ze trzy-cztery metry, to albo on wystartował do biegu niemalże jak
            sprinter, albo Ty jechałaś BARDZO powoli.
            A jeśli ten pieszy jeszcze o mało nie wpadł Ci pod maskę, to chyba jakiś mutant
            był rozwijający prędkości naddźwiękowe.

            W takie kity, to nawet najgłupszy policjant z drogówki nie uwierzy.
      • Gość: A Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) IP: 78.32.65.* 10.09.07, 20:03
        Jak wysiadasz z samochodu to jestes tym samym "chlamem" uzywajac Twojego jezyka.
    • Gość: vitek Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) IP: *.leed.cable.ntl.com 10.09.07, 13:40
      1. z prawej

      2. na rondach obowiązuje, a jakże, pkt.1 (uwaga na nadjeżdżających z
      przeciwka i skręcających w 'swoje' prawo, jako że zachodzą cię oni z
      prawej także mają pierwszeństwo - obserwuj kierunkowskazy)

      Dodatkowa uwaga: na małych uliczkach często znak 'give way' jest
      zastąpiony 'zębami' namalowanymi na jezdni.
      Szerokości! :)
    • Gość: azkeel Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) IP: *.dyn.gotadsl.co.uk 10.09.07, 16:28
      Taka ciekawostka, na skrzyzowaniu rownorzednym wedlug highway code
      NIKT nie ma pierszenstwa. Co prawda skrzyzowania takie prawie nie
      istnieja (zastepuja je mini roundabout) ale jezeli na skrzyzowaniu
      ze swiatlami wysiadzie elektryka to masz pelna gwarancje totalnego
      korka.
      • ghrom Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) 10.09.07, 17:05
        > jezeli na skrzyzowaniu
        > ze swiatlami wysiadzie elektryka to masz pelna gwarancje totalnego
        > korka.

        Wcale nie. Widzialem cos takiego ze dwa razy, dawali sobie ludzie
        rade.
        • Gość: andriej Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) IP: *.lei3.cable.ntl.com 10.09.07, 18:58
          pisalem ze na rownorzednych trzeba stanac i kto kogo przepusci ten
          jedzie,zadna prawa strona jak niektorzy niedouczeni twierdza!!I co
          do pieszych i rowerzystow to potwierdzam jeszcze raz tragedia-
          sciezka rowerowa,rowniutka,prosciutka i dluuuuga na 3 mile(bez
          kraweznikow)a taki chu... jedzie ulica i blokuje ruch!!!!Nic tylko
          zabic!!Sam jezdze nieraz rowerem i tylko po sciezkach/chodnikach,na
          ulice NIGDY niezjezdzam i niezjade!!!P.s dzis 15:45 widzialem jak
          dzieciaki nauczone sa tu kultury drogowej...ulica niby osiedlowa,ale
          laczaca osiedla i park po obu stronach,sporo zakretow,niekiedy
          domy...nagle pelno krwii,stara honda acord(chyba)z przednia szyba
          rozbita(2 wielkie dziury w szybie),na poboczu reanimuja a raczej
          zbieraja resztki dziaciaka ok11-12l,a koles niejechal pewno woiecej
          niz 30mil bo tam sie nieda(wasko i zakrety ostre,spory ruch)
          • ghrom Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) 11.09.07, 01:08
            W UK jest okolo dwoch razy mniej wypadkow smiertelnych na 1000
            mieszkancow niz w Polsce.
          • Gość: vitek Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) IP: *.leed.cable.ntl.com 11.09.07, 01:34
            andriej ty chyba niezupełnie normalny jesteś, skoro twierdzisz że
            nie istnieje zasada pierwszeństwa z prawej. Tyle jeździsz, dobrze ze
            nie mieszkam w leicester bo bym się bał od dziś wyjeżdżać na miasto
            przez ciebie :)
        • Gość: A Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) IP: 78.32.65.* 10.09.07, 20:02
          Ja nawet przejechalam, chociaz przyznam, ze do konca nie bylam pewna, ale
          jechalam wieksza (szersza) droga, a Ci z boku czekali. Nie bylo zadnych znakow
          ustap pierwszenstwa.
    • Gość: cool_ewula Re: Kilka pytan o prowadzenie (sie) IP: *.ipt.aol.com 11.09.07, 09:06
      na rondach- tak jak wszedzie, bedacy na rondzie maja pierwszenstwo, chcesz
      wjechac musisz poczekac itd.
      na skrzyzowaniu- zasada lewej strony obowiazuje- czyli odwrtonie niz w polsce.
      co prawda takich skrzyzowan jest bardzo malo...
      pozdr
      • aznar33 ZGROZA! 11.09.07, 09:25
        > na rondach- tak jak wszedzie, bedacy na rondzie maja pierwszenstwo,
        > chcesz wjechac musisz poczekac itd.


        Ludzie, pierwszeństwo na rondzie ma pojazd na nie wjeżdżający, a nie ten, który
        się na nim znajduje!!! Chyba, że znaki poziome, pionowe, świetlne lub policja
        zmieniają tę zasadę.

        Uczcie się przepisów, bo ciarki chodzą po plecach, jak się ten wątek czyta
        • Gość: Swan Re: ZGROZA! IP: *.cable.ubr06.newt.blueyonder.co.uk 20.09.07, 20:19
          > Ludzie, pierwszeństwo na rondzie ma pojazd na nie wjeżdżający, a nie ten, który
          > się na nim znajduje!!!

          To wedlug Ciebie jesli bedziesz jechal na rondzie a ja przed twoj samochod wjade tzn ze masz sie zatrzymac i ustapic mi pierwszenstwa? Kompletna bzdura!

          Wedlug angielskich przepisow ruchu drogowego pierwszenstwo ma ten co znajduje sie na rondzie lub/i ten co wlasnie na nie wjerzdza.

          > Uczcie się przepisów, bo ciarki chodzą po plecach, jak się ten wątek czyta
          Mi sie wydaje ze Ciebie to tez dotyczy :]
          ----
          A odnosnie poruszania sie na skrzyzowaniach, jesli nie ma na nich oznaczen wowczas NIKT nie ma pierwszenstwa
          • Gość: polonista Re: ZGROZA! IP: *.range86-131.btcentralplus.com 20.09.07, 21:05
            "wjerzdza" brrrrrrrrrrr
        • jaleo Re: ZGROZA! 20.09.07, 21:10
          aznar33 napisał:

          >> Ludzie, pierwszeństwo na rondzie ma pojazd na nie wjeżdżający, a
          nie ten, który
          > się na nim znajduje!!! Chyba, że znaki poziome, pionowe, świetlne
          lub policja
          > zmieniają tę zasadę.

          Prosze powiedz, w jakich okolicach Ty siejesz postrach na tutejszych
          drogach, to bede sie trzymac z daleka!

          Jak dojezdzasz do ronda, a na rondzie jedzie samochod, to on Ci ma
          ustapic pierszenstwa?!?!?!


          >
          > Uczcie się przepisów, bo ciarki chodzą po plecach, jak się ten
          wątek czyta

          Masz racje.
          • aznar33 Re: ZGROZA! 20.09.07, 22:16
            > Prosze powiedz, w jakich okolicach Ty siejesz postrach na
            > tutejszych drogach, to bede sie trzymac z daleka!

            Ty sie nie boj. Zostawiłem samochód w domu specjalnie by nie stwarzać
            zagrożenia, zanim zaznajomię się z tutejszymi przepisami i jazdą na opak.

            Właśnie sprawdziłem pospiesznie zasady panujące w UK i... musze posypać głowę
            popiołem i przyznać Wam rację... być może zbyt szybko założyłem, że przepisy
            powinny być jednorodne i takie same jak w Polsce (z uwzględnieniem lustrzanego
            odbicia).

            Tutaj nawet znaki ronda są inne. Pytanie, czy w UK są w ogóle zwykłe ronda tak
            jak gdzieniegdzie w PL

            Rodzi się kolejne pytanie - dlaczego polskie prawo jazdy jest uznawane w UK i na
            odwrót?

            > Jak dojezdzasz do ronda, a na rondzie jedzie samochod, to on Ci ma
            > ustapic pierszenstwa?!?!?!

            Tak jest w Polsce, jeśli znaki tego nie zmieniają.
            • ghrom Re: ZGROZA! 20.09.07, 23:41
              > > Jak dojezdzasz do ronda, a na rondzie jedzie samochod, to on Ci
              ma
              > > ustapic pierszenstwa?!?!?!
              >
              > Tak jest w Polsce, jeśli znaki tego nie zmieniają.

              Bo w Polsce samochody na rondzie nadjezdzaja z lewej, a
              pierwszenstwo jest z prawej.
              • aznar33 Re: ZGROZA! 20.09.07, 23:47
                > W Polsce samochody na rondzie nadjezdzaja z lewej, a
                > pierwszenstwo jest z prawe

                Dokładnie
                • ghrom Re: ZGROZA! 21.09.07, 10:03
                  Ehem, a w cywilizowanych krajach samochody na rondzie nadjezdzaja z
                  prawej, zatem maja pierwszenstwo. Przy okazji, latwiej je zauwazyc, bo
                  sa 'blizej kierowcy'. Czyz to nie dowod na wyzszosc ruchu
                  lewostronnego nad prawostronnym?
                  • aznar33 Re: ZGROZA! 21.09.07, 10:33
                    > Ehem, a w cywilizowanych krajach samochody na rondzie nadjezdzaja z
                    > prawej, zatem maja pierwszenstwo.

                    A co to, że nadjeżdżają z prawej ma wspólnego z pierwszeństwem przejazdu?

                    > Przy okazji, latwiej je zauwazyc, bo sa 'blizej kierowcy'

                    W jakim sensie są bliżej?
                    • ghrom Re: ZGROZA! 21.09.07, 13:03
                      > A co to, że nadjeżdżają z prawej ma wspólnego z pierwszeństwem
                      przejazdu?

                      ? :D Kiedy mnie uczyli jezdzic, jedna z przekazanych mi informacji
                      bylo to, ze 'by default, prawa strona ma pierwszenstwo'. Wydalo mi
                      sie to dosyc wazne, dlatego zapamietalem :D

                      > W jakim sensie są bliżej?

                      Nie wiem jak ty, ale ja gdy prowadze zwykle siedze na prawym
                      przednim siedzeniu :D
                      • aznar33 Re: ZGROZA! 21.09.07, 13:13
                        > ? :D Kiedy mnie uczyli jezdzic, jedna z przekazanych mi informacji
                        > bylo to, ze 'by default, prawa strona ma pierwszenstwo'. Wydalo mi
                        > sie to dosyc wazne, dlatego zapamietalem :D

                        No mnie też tego uczyli, z tym że ta akurat zasada wydaje się nie obowiązywać w
                        UK. I nie ma to nic wspólnego z rondami w UK.

                        Na skrzyżowaniu równorzędnym w UK nikt nie ma pierwszeństwa ;P

                        > > W jakim sensie są bliżej?
                        >
                        > Nie wiem jak ty, ale ja gdy prowadze zwykle siedze na prawym
                        > przednim siedzeniu :D

                        No ja akurat po przeciwnej stronie :)

                        ... i powiem Ci, że kierowca siedzący po lewej ma tak samo oddalony samochód
                        nadjeżdżający w PL na rondzie (z lewej strony), jak kierowca w siedzący po
                        prawej stronie w UK w analogicznej sytuacji ;)
                        • ghrom Re: ZGROZA! 21.09.07, 13:47
                          > > Nie wiem jak ty, ale ja gdy prowadze zwykle siedze na prawym
                          > > przednim siedzeniu :D
                          >
                          > No ja akurat po przeciwnej stronie :)

                          Na lewym tylnym? :O

                          ;]
                          • aznar33 Poradnik kierowcy amatora 21.09.07, 13:52
                            > ;]

                            Ty się nie przedrzeźniaj, tylko bierz za pisanie poradnika, bo jest
                            zapotrzebowanie społeczne.

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=69367785
                            • ghrom Re: Poradnik kierowcy amatora 21.09.07, 15:13
                              E, hehe. Przekaze szefowi ;]
                              Ostatnio dodane:
                              ghrom.com//faqs/emigracja/cv---wskazowki.html
                              Zakup samochodu / nieruchomosci wkrotce. Trzeba nadazac za
                              konkurencja ;]
                              • xiv Re: Poradnik kierowcy amatora 21.09.07, 19:03

                                > Additional Information (opcjonalne) - tutaj możesz podać swój stan > cywilny,
                                liczbę dzieci, informacje na temat prawa jazdy , okres
                                > wypowiedzenia, narodowość, lub też pochwalić się że jesteś
                                > instruktorem PADI.

                                stan cywilny? ilość dzieci?

                                rany - skąd Ty wziąłeś?
                                • ghrom Re: Poradnik kierowcy amatora 21.09.07, 21:33
                                  > stan cywilny? ilość dzieci?
                                  >
                                  > rany - skąd Ty wziąłeś?

                                  Spytaj Eli, to jej sprawka. Ja sie w ten punkt nie mieszam, nie do
                                  moich dziennych obowiazkow nalezy przegladanie dziesiatkow CV, nie
                                  ja pracuje w specjalistycznej agencji rekrutacyjnej ;)
                        • jaleo Re: ZGROZA! 21.09.07, 14:31
                          aznar33 napisał:

                          > Na skrzyżowaniu równorzędnym w UK nikt nie ma pierwszeństwa ;P
                          >

                          Cos ty sie tak tych skrzyzowan rownorzednych uczepil! W UK w ogole
                          nie ma czegos takiego, sa tylko skrzyzowania nieoznakowane czyli
                          unmarked, i znajduja sie tylko i wylacznie na wiejskich drozkach, na
                          drozkach osiedlowych i innych wewnetrznych, a nie na drogach, gdzie
                          jest normalny traffic flow. Do tego stopnia jest to marginalne
                          zjawisko, ze Highway Code w ogole nie ma przepisow regulujacych
                          pierszenstwo na nieoznakowanych skrzyzowaniach.

                          Juz lepiej sie skoncentruj na uczeniu sie przepisow jazdy po
                          rondzie, bo akurat w UK sie na nie natkniesz na kazdym kroku, i dla
                          odmiany bedzie na nich normalny ruch samochodowy!
                          • aznar33 Re: ZGROZA! 21.09.07, 14:45
                            > Cos ty sie tak tych skrzyzowan rownorzednych uczepil!

                            Nie krzycz na mnie.

                            To o czym Ghrom pisał to zasada prawej ręki obowiązująca w PL w oparciu o którą
                            ustalane jest również pierwszeństwo na rondach (bez znaków ustąp pierwszeństwa).
                            Jak już zostało w tym wątku wcześniej nadmienione rondo traktuje się wówczas
                            jako skrzyżowanie dróg równorzędnych o ruchu okrężnym.

                            Zasady prawej albo lewej ręki nie można zastosować w UK, bo jej nie ma.

                            > Juz lepiej sie skoncentruj na uczeniu sie przepisow jazdy po
                            > rondzie, bo akurat w UK sie na nie natkniesz na kazdym kroku, i dla
                            > odmiany bedzie na nich normalny ruch samochodowy!

                            Nie krzycz na mnie.

                            Jestem bardzo zobowiązany za dobre rady, ale ja uczę się wszystkich przepisów i
                            nie ograniczam się jedynie do dróg miejskich.
                            • jaleo Re: ZGROZA! 21.09.07, 14:51
                              aznar33 napisał:

                              > Jestem bardzo zobowiązany za dobre rady, ale ja uczę się
                              wszystkich przepisów i
                              > nie ograniczam się jedynie do dróg miejskich.

                              Ja mieszkam na wyjatkowo "wiejskim" terenie i nieoznaczone
                              skrzyzowania sa tylko, tak jak pisalam, na wewnetrznych drogach
                              osiedlowych, na drogach wewnetrzynch na farmach i posiadlosciach
                              (farm roads) i na drozkach typu dirt tracks. To nie jest tak, ze
                              podjezdzasz do takiej drogi i masz na niej kilka samochodow z
                              roznych stron do negocjowania. W ogole dobrze, jak sie raz od
                              swieta tam jakis traktor pojawi, albo - jesli to na osiedlowym cul-
                              de-sac, sasiad, wszyscy jada 5mph i do siebie machaja. To nie sa
                              skrzyzowania, na ktorych jest normalny ruch przeplywowy.
                              • aznar33 Re: ZGROZA! 21.09.07, 15:01
                                > Ja mieszkam na wyjatkowo "wiejskim" terenie i nieoznaczone
                                > skrzyzowania sa tylko, tak jak pisalam, na wewnetrznych drogach
                                > osiedlowych, na drogach wewnetrzynch na farmach i posiadlosciach
                                > (farm roads) i na drozkach typu dirt tracks.

                                No i? Bo nie bardzo rozumiem. W PL skrzyżowania równorzędne to również te z
                                bardzo małym natężeniem ruchu. Przepis to przepis i należy go stosować tam,
                                gdzie należy. Jak masz skrzyżowanie i nie ma nikogo, to jedziesz. Proste.
                                Nie zwalnia to jednak z obowiązku znajomości przepisów. Po prostu nie należy się
                                ich uczyć wybiórczo i tyle.
                                • ghrom Re: ZGROZA! 21.09.07, 15:18
                                  Prawo w UK, w odroznieniu od prawa 'kontynentalnego', nie jest
                                  oparte o prawo rzymskie. Tutaj rzadzi 'common sense', a nie litera
                                  prawa.

                                  Innymi slowy, po co przepis, skoro i tak wiadomo, ze kobiecie sie
                                  pierwszenstwa ustepuje? Po co przepis, skoro bez przepisu wszyscy
                                  sobie swietnie radza?
                                  • aznar33 Re: ZGROZA! 21.09.07, 15:26
                                    > po co przepis, skoro i tak wiadomo, ze kobiecie sie
                                    > pierwszenstwa ustepuje?

                                    Generalnie po to, żeby ustalić z czyjego ubezpieczenia pokryje się koszty wypadku ;)
                                    • ghrom Re: ZGROZA! 21.09.07, 16:12
                                      > Generalnie po to, żeby ustalić z czyjego ubezpieczenia pokryje się
                                      koszty wypadku ;)

                                      Po co przepis, skoro prywatne ubezpieczalnie sobie swietnie z tym
                                      radza?
                                      • ghrom Re: ZGROZA! 21.09.07, 16:13
                                        Dobry przyklad, swoja droga: w Polsce przepisy sie wykorzystuje do
                                        naciagania ubezpieczalni. Okazja czyni zlodzieja.
                                      • aznar33 Przepisy a ubezpieczenie 21.09.07, 16:34
                                        > > Generalnie po to, żeby ustalić z czyjego ubezpieczenia pokryje się
                                        > koszty wypadku ;)
                                        >
                                        > Po co przepis, skoro prywatne ubezpieczalnie sobie swietnie z tym
                                        > radza?

                                        Z czym? Jak jakaś dama wyjedzie z podporządkowanej i spowoduje stłuczkę, to
                                        powiesz jej:
                                        - Niech szanowna Pani się nie troska, moje prywatne ubezpieczenie pokryje
                                        wszystkie koszty naprawy. Rączki całuję.
                                        ?
                                        • ghrom Re: Przepisy a ubezpieczenie 21.09.07, 16:57
                                          > Z czym? Jak jakaś dama wyjedzie z podporządkowanej i spowoduje
                                          stłuczkę, to
                                          > powiesz jej:
                                          > - Niech szanowna Pani się nie troska, moje prywatne ubezpieczenie
                                          pokryje
                                          > wszystkie koszty naprawy. Rączki całuję.

                                          Nie, poprosze o jej dane, spisze numer auta, zadzwonie po holowanie
                                          i taksowke. Wieczorkiem zadzwonie do swojej ubezpieczalni, zrobie
                                          claim, podam im dane niewiasty, i niech sie tym dalej oni martwia,
                                          za cos im k* place, nie? A co dalej to napisze w nastepnym odcinku,
                                          bo akurat jestem na tym wlasnie etapie. (Serio, zonie wczoraj sie
                                          przytrafilo DOKLADNIE to co napisales.)
                                          • aznar33 Re: Przepisy a ubezpieczenie 21.09.07, 17:02
                                            > zrobie claim, podam im dane niewiasty

                                            A widzisz... przepisy jednak się na coś przydają, bo to jej a nie Twoja składka
                                            zostanie potem podniesiona.
                                            Jak widać też nie zawsze wszystko funkcjonuje bezkolizyjnie.

                                            > Serio, zonie wczoraj sie przytrafilo DOKLADNIE to co napisales

                                            No to powodzenia i pozdrowienia dla małżonki. Mam nadzieję, ze jej się nic nie
                                            stało.
                                            • ghrom Re: Przepisy a ubezpieczenie 21.09.07, 17:16
                                              > > zrobie claim, podam im dane niewiasty
                                              >
                                              > A widzisz... przepisy jednak się na coś przydają, bo to jej a nie
                                              Twoja składka
                                              > zostanie potem podniesiona.

                                              Ehem. Tyle, ze przepisy _potrzebne_. Dla przykladu, do powyzszej
                                              historyjki dziejacej sie w Bolszewii nalezalo by dodac 3h
                                              oczekiwania na zblazowaną pare policjantow, legitymujaca wszystkich
                                              dookola i wlepiajacą mandaty. Plus 3h na wizyte na komisariacie po
                                              odbior protokolu. Po co?

                                              > Jak widać też nie zawsze wszystko funkcjonuje bezkolizyjnie.

                                              No, moze za wyjatkiem skrzyzowan bezkolizyjnych ;D

                                              > > Serio, zonie wczoraj sie przytrafilo DOKLADNIE to co napisales
                                              >
                                              > No to powodzenia i pozdrowienia dla małżonki. Mam nadzieję, ze jej
                                              się nic nie
                                              > stało.

                                              Dzieki, wsio w pariadkie, troche tylko na nia nakrzyczalem bo
                                              niepotrzebnie po to holowanie zadzwonila ;]
                                              • aznar33 Re: Przepisy a ubezpieczenie 21.09.07, 17:28
                                                > Dla przykladu, do powyzszej
                                                > historyjki dziejacej sie w Bolszewii nalezalo by dodac 3h
                                                > oczekiwania na zblazowaną pare policjantow

                                                Jeśli nie ma ofiar, to nie musisz wzywać policji.

                                                > > Jak widać też nie zawsze wszystko funkcjonuje bezkolizyjnie.
                                                >
                                                > No, moze za wyjatkiem skrzyzowan bezkolizyjnych ;D

                                                Teoria teorią a w praktyce trzeba mieć oczy otwarte. Nie raz już widziałem cuda
                                                wianki na takich skrzyżowaniach.

                                                > troche tylko na nia nakrzyczalem bo
                                                > niepotrzebnie po to holowanie zadzwonila ;]

                                                I słusznie i słusznie. Dobrze, żeś jej jeszcze dołożył. Widać bidulka nie dość
                                                była zestresowana ;]
                                                • ghrom Re: Przepisy a ubezpieczenie 21.09.07, 17:48
                                                  > > Dla przykladu, do powyzszej
                                                  > > historyjki dziejacej sie w Bolszewii nalezalo by dodac 3h
                                                  > > oczekiwania na zblazowaną pare policjantow
                                                  >
                                                  > Jeśli nie ma ofiar, to nie musisz wzywać policji.

                                                  Teoria teorią, a praktyka, cóż.

                                                  > > troche tylko na nia nakrzyczalem bo
                                                  > > niepotrzebnie po to holowanie zadzwonila ;]
                                                  >
                                                  > I słusznie i słusznie. Dobrze, żeś jej jeszcze dołożył. Widać
                                                  bidulka nie dość
                                                  > była zestresowana ;]

                                                  Dobra, dobra. Troche tylko, i nie za stluczke tylko za holowanie, i
                                                  za uparciuchowatosc ;P
                                                  • aznar33 Re: Przepisy a ubezpieczenie 21.09.07, 18:00
                                                    > > > troche tylko na nia nakrzyczalem bo
                                                    > Dobra, dobra. Troche tylko, i nie za stluczke tylko za holowanie, i
                                                    > za uparciuchowatosc ;P

                                                    Nie no jasne... należało się bez dwóch zdań. Będzie miała nauczkę na przyszłość.
                                                    ;]
                                                  • ghrom Re: Przepisy a ubezpieczenie 21.09.07, 18:24
                                                    > Nie no jasne... należało się bez dwóch zdań. Będzie miała nauczkę
                                                    na przyszłość.
                                                    > ;]

                                                    Dokladnie. Kobieta tez dziecko, nalezy ja edukowac. Ty swojej nie
                                                    edukujesz?
                                                  • aznar33 Re: Przepisy a ubezpieczenie 21.09.07, 18:37
                                                    > Kobieta tez dziecko, nalezy ja edukowac.

                                                    E... moja się sama nieustannie edukuje. Już się pogubiłem ile to Ona uczelni
                                                    pokończyła i jakie ma certyfikaty.

                                                    > Ty swojej nie edukujesz?

                                                    Ja też dokładam swoje dwa grosze. Na przykład mówię Jej, żeby nie wkładała
                                                    pogiętej kartki do drukarki. Zaraz potem przychodzi i robi kota ze Shreka, ja
                                                    wyciągam kartkę, którą wcięła drukarka, a moje Skarby twierdzą, że napiszą na
                                                    niej, że zawsze mam rację i należy się mnie słuchać. Wprawdzie jakoś kartka z
                                                    rzeczonym napisem ostatnio nie rzucała mi się w oczy, ale drukarka więcej się
                                                    nie zacina.

                                                    Twoja nie robi kota ze Shreka?
                                                    ;)
                                                  • ghrom Re: Przepisy a ubezpieczenie 21.09.07, 21:36
                                                    > Twoja nie robi kota ze Shreka?
                                                    > ;)

                                                    Only as a last resort :D
                                • jaleo Przepisy :-)))) 21.09.07, 17:21
                                  aznar33 napisał:

                                  > . Przepis to przepis i należy go stosować tam,
                                  > gdzie należy. Jak masz skrzyżowanie i nie ma nikogo, to jedziesz.
                                  Proste.
                                  > Nie zwalnia to jednak z obowiązku znajomości przepisów. Po prostu
                                  nie należy si
                                  > ę
                                  > ich uczyć wybiórczo i tyle.

                                  Ja z uporem maniaka prosze: Podaj mi te przepisy obowiazujace w UK
                                  na unmarked junction. Jakie przepisy moga obowiazywac, skoro na
                                  takim skrzyzowaniu nie ma pierszenstwa jazdy?? Moje osobiste
                                  przepisy to usmiechnac sie do kierowcy z przeciwka i, jesli sie nie
                                  spiesze akurat, przepuscic go/ja, ale obawiam sie, ze w Highway Code
                                  ich nie znajdziesz....
                                  • aznar33 Re: Przepisy :-)))) 21.09.07, 17:35
                                    > Ja z uporem maniaka prosze: Podaj mi te przepisy obowiazujace w UK
                                    > na unmarked junction.

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=68761109&a=69374234
                                    > Moje osobiste
                                    > przepisy to usmiechnac sie do kierowcy z przeciwka i, jesli sie nie
                                    > spiesze akurat, przepuscic go/ja

                                    Teletubisie normalnie...
                                    A jakie są Twoje przepisy jak się spieszysz?

                                    > obawiam sie, ze w Highway Code ich nie znajdziesz....

                                    I dzięki bogu, bo inaczej wielu potencjalnych kierowców zaliczyłoby zjazd
                                    podczas czytania
                                    " przed skrętem w lewo włączyć kierunkowskaz i obdarzyć czarującym uśmiechem
                                    kierowców nadjeżdżających z przeciwka i z prawej strony...UWAGA, jeśli któryś z
                                    kierowców się nie uśmiecha, może to oznaczać że się spieszy i lepiej go przepuścić."
                                    • jaleo Re: Przepisy :-)))) 21.09.07, 17:41
                                      aznar33 napisał:

                                      > > Ja z uporem maniaka prosze: Podaj mi te przepisy obowiazujace w
                                      UK
                                      > > na unmarked junction.
                                      >
                                      > <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                                      f=720&w=68761109&a=69374234"

                                      Dobra, koncze te dyskusje, bo obracamy sie w kolko. Na
                                      nieoznakowanych skrzyzowaniach nie ma przepisow, jak sie zachowac,
                                      bo nikt z kierowcow nie ma pierszenstwa. Dlatego Highway Code
                                      slusznie mowi, zeby uwazac (look out).
                                      • aznar33 Re: Przepisy :-)))) 21.09.07, 17:47
                                        > Dobra, koncze te dyskusje, bo obracamy sie w kolko.

                                        Hmm.. nie uwierzysz, ale dokładnie w tym samym momencie chciałem napisać to
                                        prawie to samo (tylko zamiast "obracamy" miało być "kręcimy").
                                        :)

                                        > Na nieoznakowanych skrzyzowaniach nie ma przepisow.

                                        Wrr... są przepisy - nikt nie ma pierwszeństwa.

                                        > Dlatego Highway Code
                                        > slusznie mowi, zeby uwazac (look out).

                                        No i tu 100% zgoda. Zakończmy tym pozytywnym akcentem ;)
                                    • ghrom Re: Przepisy :-)))) 21.09.07, 17:43
                                      > A jakie są Twoje przepisy jak się spieszysz

                                      Jak sie spieszy to sie nie usmiecha, niech cham kobiete przepusci ;]

                                      > UWAGA, jeśli któryś z
                                      > kierowców się nie uśmiecha, może to oznaczać że się spieszy i
                                      lepiej go przepuścić."

                                      Bardzo dobra ZASADA.
                                      • jaleo Re: Przepisy :-)))) 21.09.07, 17:58
                                        ghrom napisał:

                                        > > A jakie są Twoje przepisy jak się spieszysz
                                        >
                                        > Jak sie spieszy to sie nie usmiecha, niech cham kobiete
                                        przepusci ;]
                                        >
                                        > > UWAGA, jeśli któryś z
                                        > > kierowców się nie uśmiecha, może to oznaczać że się spieszy i
                                        > lepiej go przepuścić."
                                        >
                                        > Bardzo dobra ZASADA.

                                        Dokladnie. A jak samochod na polskich blachach (albo nawet na
                                        brytyjskich, ale np. wiekowy VW albo inne Audi kilkunastoletnie z
                                        kilkoma ogolonymi kolesiami w srodku, czyli wiadomo - Polacy :-), to
                                        przepuscic zawsze, jesli Ci zycie mile ;-)
                                        • aznar33 Re: Przepisy :-)))) 21.09.07, 18:03
                                          > przepuscic zawsze, jesli Ci zycie mile ;-)

                                          Na takie okazje to się wozi łyżkę pod siedzeniem.
                                          ;]
              • bmatt Re: ZGROZA! 21.09.07, 12:57
                > Bo w Polsce samochody na rondzie nadjezdzaja z lewej, a
                > pierwszenstwo jest z prawej.

                W DE czy AT (i w innych krajach Europy zachodniej) pierwszenstwo ma poruszajacy
                sie po rondzie, wjezdzajacy musi ustapic. Nie ma to nic wspolnego z tym, z
                ktorej strony nadjezdza pojazd.
                Na zachodzie ZAWSZE przed rondem znajduje sie znak ustap pierwszenstwa, w PL
                zdarzaja sie ronda, przed ktorymi takiego znaku nie ma, wtedy pierwszenstwo ma
                faktycznie wjezdzajacy, bo skrzyzowanie traktowane jest jako rownorzedne, o
                ruchu okreznym. Coz, PL to oryginalny kraj.
                • jaleo Re: ZGROZA! 21.09.07, 13:04
                  bmatt napisał:

                  > > Bo w Polsce samochody na rondzie nadjezdzaja z lewej, a
                  > > pierwszenstwo jest z prawej.
                  >
                  > W DE czy AT (i w innych krajach Europy zachodniej) pierwszenstwo
                  ma poruszajacy
                  > sie po rondzie, wjezdzajacy musi ustapic. Nie ma to nic wspolnego
                  z tym, z
                  > ktorej strony nadjezdza pojazd.
                  > Na zachodzie ZAWSZE przed rondem znajduje sie znak ustap
                  pierwszenstwa, w PL
                  > zdarzaja sie ronda, przed ktorymi takiego znaku nie ma, wtedy
                  pierwszenstwo ma
                  > faktycznie wjezdzajacy, bo skrzyzowanie traktowane jest jako
                  rownorzedne, o
                  > ruchu okreznym. Coz, PL to oryginalny kraj.

                  We Francji tez swego czasu na rondach byly takie zasady, tzn.
                  samochody jadace po rondzie ustepowaly pieszenstwa wjezdzajacemu na
                  rondo, ale od juz od kilkudziesieciu lat bodajze zasady obowiazuja
                  takie jak w niemczech, UK i innych krajach. Chociaz zdarza sie, ze
                  kierowcy "niedzielni", zwlaszcza starej daty, we Francji sie myla,
                  wiec trzeba uwazac.
          • Gość: Justyna Re: ZGROZA! IP: 83.141.66.* 21.09.07, 12:06
            Do Jaleo:
            wlasnie czytajac twoj watek mi sie przypomnialo: rzeczywiscie w
            polskim kodeksie drogowym jest taki przepis, ze pierwszenstwo ma
            wjezdzajacy na rondo, chyba, ze zmieniaja to znaki - dlatego przed
            rondem w PL masz znak "ustap pierwszenstwa przejazdu". Nawet
            specjalnie mi na to zwracal instruktor uwage - ale to bylo z jakies
            7 lat temu jak chodzilam na kurs, wiec moglo sie zmienic.
            • jaleo Re: ZGROZA! 21.09.07, 12:34
              Gość portalu: Justyna napisał(a):

              > Do Jaleo:
              > wlasnie czytajac twoj watek mi sie przypomnialo: rzeczywiscie w
              > polskim kodeksie drogowym jest taki przepis, ze pierwszenstwo ma
              > wjezdzajacy na rondo, chyba, ze zmieniaja to znaki - dlatego przed
              > rondem w PL masz znak "ustap pierwszenstwa przejazdu". Nawet
              > specjalnie mi na to zwracal instruktor uwage - ale to bylo z
              jakies
              > 7 lat temu jak chodzilam na kurs, wiec moglo sie zmienic.

              Ale my tu nie o polskim kodeksie drogowym, tylko o brytyjskim.
            • jaleo Re: ZGROZA! 21.09.07, 12:45
              Gość portalu: Justyna napisał(a):

              > Do Jaleo:
              > wlasnie czytajac twoj watek mi sie przypomnialo: rzeczywiscie w
              > polskim kodeksie drogowym jest taki przepis, ze pierwszenstwo ma
              > wjezdzajacy na rondo, chyba, ze zmieniaja to znaki - dlatego przed
              > rondem w PL masz znak "ustap pierwszenstwa przejazdu".

              Skoro PRZED rondem w PL sa znaki "ustap pierszenstwa przejazdu" to
              ja bym to rozumiala w ten sposob, ze wjezdzajacy na rondo ma ustapic
              pierszenstwa samochodom juz na tym rondzie sie znajdujacym (czyli
              analogicznie jak w UK, tylko ruch w przeciwnym kierunku). To tak na
              zdrowy rozum, bo po Polsce nie jezdze.
              • aznar33 Re: ZGROZA! 21.09.07, 12:53
                > Skoro PRZED rondem w PL sa znaki "ustap pierszenstwa przejazdu"

                Jeśli są znaki "ustąp pierwszeństwa", to sprawa jest oczywista. Jeśli takowych
                znaków nie ma i znajduje się jedynie znak ronda, to pierwszeństwo ma samochód
                wjeżdżający.

                > wjezdzajacy na rondo ma ustapic
                > pierszenstwa samochodom juz na tym rondzie sie znajdujacym (czyli
                > analogicznie jak w UK, tylko ruch w przeciwnym kierunku).

                Popełniłaś ten sam błąd co ja, tylko w przeciwnym kierunku. Tutaj analogie nie
                występują i należy sie kierować przepisami a nie zdrowym rozsądkiem.

                Tak samo różnice masz w ruchu po skrzyżowaniu równorzędnym.
                • jaleo Re: ZGROZA! 21.09.07, 13:00
                  aznar33 napisał:

                  > > Popełniłaś ten sam błąd co ja, tylko w przeciwnym kierunku.
                  Tutaj analogie nie
                  > występują i należy sie kierować przepisami a nie zdrowym
                  rozsądkiem.

                  No akurat w tym wypadku jadac w Polsce bym sie kierowala znakiem
                  drogowym, tzn. jak bym widziala w Polsce przed rondem znak "ustap
                  pierszenstwa" to bym ustapila - nie rozumiem, dlaczego to jest blad?

                  >
                  > Tak samo różnice masz w ruchu po skrzyżowaniu równorzędnym.

                  W UK nie istnieje w ogole pojecie "skrzyzowanie rownorzedne". Takie
                  skrzyzowania istnieja tylko na jakis wiejskich drozkach typu dirt
                  track, ale nie na normalnych drogach publicznych. Nie pojmuje
                  logiki, dlaczego takie skrzyzowania w ogole istnieja w innych
                  krajach, chyba tylko po to, zeby bylo wiecej wypadkow.
                  • aznar33 Re: ZGROZA! 21.09.07, 13:08
                    > jak bym widziala w Polsce przed rondem znak "ustap
                    > pierszenstwa" to bym ustapila - nie rozumiem, dlaczego to jest blad?

                    Jeszcze raz.

                    W Polsce występują dwa "rodzaje" rond. Oznaczone znakiem ronda (strzałki w
                    kółeczko) i jednocześnie oznakowana "ustąp pierwszeństwo"
                    - wtedy pierwszeństwo ma pojazd poruszający się po rondzie.

                    Drugi rodzaj to ronda bez znaku pierwszeństwa - pierwszeństwo przejazdu ma
                    pojazd wjeżdżający.
                    Stosowanie jakichkolwiek analogii w tym drugim przypadku jest błędne.

                    > W UK nie istnieje w ogole pojecie "skrzyzowanie rownorzedne".

                    Istnieje i lepiej się stosować do przepisów, kiedy już na nie wjedziesz.
                    • jaleo Re: ZGROZA! 21.09.07, 13:19
                      aznar33 napisał:

                      > > W UK nie istnieje w ogole pojecie "skrzyzowanie rownorzedne".
                      >
                      > Istnieje i lepiej się stosować do przepisów, kiedy już na nie
                      wjedziesz.

                      Tak myslisz? To prosze o cytat z Highway Code na temat zasad
                      postepowania na skrzyzowaniu rownorzednym (tzn. skrzyzowaniu nie
                      bedacym rondem i nie oznakowanym w rzaden sposob ani znakami
                      drogowymi ani namalowanymi na drodze, wskazujacymi, kto ma
                      pierszenstwo).
                      • aznar33 Re: ZGROZA! 21.09.07, 13:28
                        > prosze o cytat z Highway Code na temat zasad
                        > postepowania na skrzyzowaniu rownorzednym

                        Znalezione na szybko w internecie. W samym kodeksie nie chce mi się grzebać:


                        Unmarked crossroads are by definition crossroads that have no road markings or
                        traffic signs on approach to indicate which road has the priority. The width of
                        the roads that form the cross has no bearing and neither does the amount of
                        parked traffic in the streets. If there is nothing to say which direction gets
                        the priority then neither one does.

                        The safest way to use this type of junction is to assume that neither of the
                        roads has priority. Simply pull up near the junction in an emerging fashion,
                        prepared to give way to anything that is coming. Make sure that you look
                        effectively in all directions before you move off again.

                        If you are involved in an accident at this type of junction then it is
                        automatically half your fault, because if you had stopped and given way then the
                        accident would not have happened. The same of course applies to the driver of
                        the other vehicle.
                        • aznar33 Re: ZGROZA! 21.09.07, 13:56
                          Masz. Cytat z kodeksu:

                          look out for unmarked junctions where nobody has priority
                          • jaleo Re: ZGROZA! 21.09.07, 14:20
                            Gwoli scislosci, cytat z Highway Code w calosci:
                            "in side roads and country lanes look out for unmarked junctions
                            where nobody has priority"

                            Tak jak pisalam, zdarzaja sie takowe na drozkach wiejskich. Ale Ty
                            piszesz, ze nalezy sie na tych drogach "stosowac do przepisow", wiec
                            nadal prosze - poodaj mi te przepisy, jak kierowca powinien zachowac
                            na takich skrzyzowaniach. Highway Code pisze tylko, zeby "look out"
                            czyli uwazac, i ze nikt nie ma pierszenstwa. Ten cytat (nie z
                            Highway Code), ktory podales wczesniej, to sa PORADY, a nie PRZEPISY.
                            • aznar33 Skrzyżowanie równorzędne 21.09.07, 14:31
                              > cytat z Highway Code w calosci:
                              > "in side roads and country lanes look out for unmarked junctions
                              > where nobody has priority"

                              > Tak jak pisalam, zdarzaja sie takowe na drozkach wiejskich.

                              To, gdzie się zdarzają nie jest tak istotne jak to, że się zdarzają. Ronda bez
                              znaku "ustąp pierwszeństwa" w PL też znajdują się w zdecydowanej mniejszości.
                              Dobry kierowca powinien wiedzieć jak zachować się w każdej sytuacji


                              > Ale Ty piszesz, ze nalezy sie na tych drogach "stosowac do
                              > przepisow", wiec nadal prosze - poodaj mi te przepisy

                              Przecież Ci podałem:

                              nobody has priority

                              Czego wymagasz więcej? Żeby przepisy regulowały w jakiej odległości od
                              skrzyżowania masz zacząć hamować i jak redukować biegi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka