Gość: emi
IP: 149.254.192.*
25.10.07, 13:00
Jako, ze nieuchronnie zbliza sie moment, kiedy moje koslawe geny przekaze
kolejnemu nieszczesnikowi w sztafecie pokolen naszla mnie pewna mysl
niewygodna: jak bardzo ten nowy ktos bedzie sie roznil ode mnie, jak bedzie
patrzyl na mnie - emigranta na dorobku, w pierwszym pokoleniu? Czy bardziej
bedzie przypominal polskie, usmiechniete, wiecznie zasmarkane ale i
usmiechniete aniele, czy tez nalozy hood na lysa glowe i strzelal bedzie z
pozyczonego od kolegi rewolweru do mojej, narysowanej na plocie sylwetki?
Jak Wy widzicie swoja rodzicielska przyszlosc?