Dodaj do ulubionych

Nigdy nie bedziemy British...

IP: *.cdif.adsl.virgin.net 27.05.08, 19:50
Brytyjska flaga moze obrazac uczucia imigrantow:
wiadomosci.onet.pl/1756929,28350,wiadomosceu.html
Sklonilo mnie to do refleksji. Bo skoro policjant tak pomyslal, to przyjal
zalozenie ze flaga UK nie moze byc flaga imigrantow (faktycznie okreslenie
"migranci" jest w UK bezpodstawne, bo UK nie jest przeciez w Europie). W USA i
Kanadzie imigranci pierwszego pokolenia dumnie obnosza sie z flaga swojego
nowego kraju, a July 4th (w USA) to takze ich swieto. Moze to byc nieco
smieszne na Greenpoincie, ale jednak przyczynia sie do budowania tozsamosci
narodowej, i sprawia ze latwiej jest sie imigrantom czuc u siebie...

W UK, imigrant jest z overseas i nie jest swoj, a flaga jest zastrzezona dla
Brytyjczykow, ktorymi sa tylko Anglicy, Szkoci i Walijczycy, choc nie jest
jasne do ktorego pokolenia musi siegac ten rodowod. Irlandczycy (potomkowie
emigrantow) w UK nie sa British. W kwestionariuszu do cenzusu jest pytanie o
ethnicity i jest white, czyli albo British, albo Irish, albo white other, ergo
white other (e.g. Polish) nie moze byc British. Ciekawe ze teoretycznie Asian
moze byc British, bo ta logika nie dziala w druga strone, wtedy zawsze moze
zaznaczyc Asian Other (w domysle "Asian British"?), ale Polak juz nie moze byc
British wedlug cenzusowej logiki.

Oczywiscie cala ta kwestia ethnicity jest rasistowska i mocno pokrecona, bo
miesza sie obywatelstwo z etnicznoscia (np. Bialorusin z Polski w UK moze
wpisac Polak albo Bialorusin, podobnie Turek z Bulgarii), ale fakt jest faktem
British to rasa uprzywilejowana i trzeba znac swoje miejsce przez kilka
pokolen. Ciekawe ze Korzeniowskiemu (Conradowi) sie udalo..
Obserwuj wątek
    • bigstrand Re: Nigdy nie bedziemy British... 27.05.08, 20:18
      a ten nie ustaje zeby go burkiem wolano...

      british odnosi sie do miejsca urodzenia okreslanego jako Anglia, Szkocja Walia z wylaczeniem Irlandii bo Irish (z RoI) nienawidza jak sie ich nazywa British (chociaz geograficznie naleza do British Isles en.wikipedia.org/wiki/British_Isles -przypominam casus europy wschodniej). Oczywiscie bialy british urodzony w kolonii napisze prawdopodobnie british ale ze z kolonii to pozostaly tylko gibraltar i falklandy to tez i takich osobnikow jest niewiele
      A ty jako ze urodziles sie w polsce i zostales wychowany w kulturze polskiej to masz pochodzenie POLSKIE!! Czy to tak trudno zrozumiec?
      Mam znajoma w pracy pochodzi z Rumunii ma rowniez paszport irlandzki. Salwy smiechu (i politowania) wzbudza jak w swoim CV umiescila nationality: Irish! - Jak widze Jaro nie odbiegasz daleko od niej w swym niedorzecznym dazeniu do przemalowania sie w unions jack
      Ameryka i pozostale kolonie zasiedlone przez europejczykow to zupelnie inna para kaloszy, tak wiec ten przyklad jest bardzo zly
      • Gość: Jaro Re: Nigdy nie bedziemy British... IP: *.cdif.adsl.virgin.net 27.05.08, 21:27
        Nie, British to nie osoba urodzona w UK (wiele polskich dzieci sie tu rodzi),
        British to English, Scottish lub Welsh (a Manx?), nawet gdy ci sie urodzili w
        Radomiu. A Indians i Pakistanis to tez nie British, bez wzgledu na miejsce ich
        urodzenia, przynajmniej w mniemnaniu rasowych Britishow. UK citizen, yes, but
        not British.

        Ja z tym w sumie nie polemizuje i nie probuje tego zmienic, po prostu obserwuje
        i sie ucze. Widze tez ze UK bedzie miala wielki problem z "cudzoziemcami" we
        wlasnym kraju, ktorzy beda te kraine traktowac tylko jako miejsce lepszego
        zarobku lub zasilku. Nie bedzie solidarnosci, lojalnosci, odpowiedzialnosci, nie
        bedzie civil society, a potencjalni terrorysci czy sabotazysci to nie tylko
        odrzuceni jako obcy imigranci z dawnych kolonii, to rowniez sfrustrowani
        imigranci z Europy, gdy nadejda ciezsze czasy.

        W kilku postach poruszalem ten temat, bo myslalem ze wiecej osob probuje sie w
        tej terminologii odnalezc. Jakis juz czas temu do mnie dotarlo, ze wszelka
        asymilacja bedzie tylko powierzchowna, pozorna, czy wrecz smieszna. Owszem,
        mozna dalej zyc i pracowac w UK, ale zupelnie spokojnie mozna przyjaznic sie
        tylko z Polakami, Chinczykami czy Hindusami, a z Brytyjczykami rozmawiac o
        pogodzie. W mojej branzy wiekszosc menedzerow z brytyjskich firm z ktorymi mam
        do czynienia to wlasnie non-British. Zreszta brytyjscy expaci tez zyja we
        wlasnym swiecie w krajach w ktorych pracuja.
        • xiv Re: Nigdy nie bedziemy British... 27.05.08, 21:56

          poniewaz curry tez jest british, wiec wlasciwie wszystko moze byc british...
          baked beans na przyklad...
        • glasscraft Re: Nigdy nie bedziemy British... 27.05.08, 22:36
          Gość portalu: Jaro napisał(a):

          > Nie, British to nie osoba urodzona w UK (wiele polskich dzieci sie
          tu rodzi),British to English, Scottish lub Welsh (a Manx?), nawet
          gdy ci sie urodzili w Radomiu.

          Nie masz racji, Jimmy... British to obywatelstwo; English,
          Scottisch, Welsh, Irish, Polishitp to narodowosc. Cos co funkcjonuje
          w prawie miedzynarodowym, natomiast w paszporcie jest niekoniecznie
          wpisywane. Moje dzieci beda British - citizenship (oraz Polish z
          powodu posiadania mamy Polki, chyba ze poprosze w konsulacie
          o "zrzeczeniu" sie ich obywatelstwa (nie narodowosci) natomiast w
          temacie ich narodowosci beda Polsko-Szkockie. Obywatelstwa mozna sie
          zrzec/nabyc nowe, narodowosci - nie. Wiec nie jest prawda, ze nigdy
          nie bedziemy British, jezeli brytyjskosc mierzy sie
          faktem "paszportowym" to wielu z nas jest/bedzie British, odrebnym
          faktem jest integrowanie sie Brytyjczykami, ktorzy zamieszkuja Wyspy
          od pokolen.... to zalezy od jednostek :-)))))
          Po tym dlugawym wywodzie... moja wynosi sie na... wee dram :-)))))))
    • Gość: cc Re: Nigdy nie bedziemy British... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 22:08
      Wystarczy prezentować odpowiedni poziom kultury, a reszta już nie
      jest ważna.
      • robak.rawback podgrzewanie kociolka 28.05.08, 00:29
        na pewno jakis dziennikarz z gazety siedzi i sztucznie podgrzewa
        atmosfere postami tego typu zeby sie cos w kociolku dzialo, i bylo
        ze forum gazety najbardziej oblegane i aktywne.
        • Gość: Jaro Re: podgrzewanie kociolka IP: *.cdif.adsl.virgin.net 28.05.08, 02:01
          Nie, no dziennikarz z gazety to raczej by wolal napisac ze nasze froum zamiera
          bo wszyscy wracaja do PL :)
    • jeanie_mccake Re: Nigdy nie bedziemy British... 28.05.08, 12:07
      Nie wiem, jak to wyglada w Anglii, ale ogolnie Szkotem jest ten co
      sie wychowal w Szkocji. Masz 2 szkockich rodzicow ale urodziles sie
      w Londynie i masz angielski akcent, to nie, na census jestes 'other
      British'. Masz 2 pakistanskich rodzicow a cale zycie spedziles w
      Glasgow, to tak, a to twoja sprawa, czy uwazasz sie za Scottish
      Asian, Asian Scot, czy nawet Brita. Niektorzy nie akceptuja dzieci
      imigrantow z powodu ciemnej skory czy irlandzkiego nazwiska, ale
      tacy idioci sa wszedzie.
      Co do Irlandii Polnocnej, Prods mowia o sobie Brits bardziej z
      powodow politycznych, niz geograficznych. Mieszkaja w Irlandii od
      400 lat, ale nie chca byc Irlandczykami, to ich sprawa. A katolicy w
      Szkocji, nawet jezeli wszyscy ich pradziadkowie przyjechali z
      Irlandii 100 czy 150 lat temu, to Szkoci.
      Nie bedziecie British, ale moze wasze dzieci beda prawdziwymi
      Anglikami czy Szkotami pochodzenia polskiego.
    • bigstrand i jeszcze jedno 28.05.08, 12:51
      Jaro,
      W twojej nieustannej kampanii na rzecz bycia britem oprocz okraglych
      slow i generalnie narzekania nie ma nic o konkretach. Jakie aspekty
      zadowolily by twoja chec bycia british? Co w praktyce uznalbys za
      przejaw akceptacji i przyjecia do plemiona?
      • Gość: Alex Re: i jeszcze jedno IP: *.gotadsl.co.uk 28.05.08, 13:25
        Za Brytyjczykow uwaza sie Anglikow, Szkotow i Walijczykow. Nie masz
        zadnych szans na to, zeby ktorymkolwiek z nich zostac, gdyz
        urodziles sie i wychowales w Polsce, a rodzice wychowali Cie jak
        domniemam w polskiej kulturze. Twoje dzieci, jezeli urodzily sie
        tutaj, jezeli beda chcialy i jezeli beda czuly blizszy zwiazek z
        Anglia niz Polska byc moze zostana kiedys Anglikami a co za tym
        idzie Brytyjczykami. Nie za bardzo rozumiem, dlaczego tak bardzo
        chcesz byc uwazanym za Brytyjczyka a nie za Polaka, ktorym tak
        naprawde jestes. Przeciez caly fenomen UE polega na tym, ze jako
        Polak, Francuz czy Niemiec mozesz mieszkac tam gdzie chcesz bez
        koniecznosci bycia emigrantem i wypierania sie swojej prawdziwej
        narodowosci.
        • Gość: Jaro Re: i jeszcze jedno IP: *.cdif.adsl.virgin.net 28.05.08, 14:06
          Chialbym byc Polish Brit, tak jak mozna byc Polish American. Byc dumnym z
          polskiego dziedzictwa, uczyc dzieci polskiej historii i jednoczesnie patriota w
          nowej ojczyznie. Moglbym tez byc Polish European, ale cos takiego to jeszcze
          wiekszy dziwolag, zwlaszcza w UK.

          Akceptacja ze strony nowego panstwa, przyjecie do plemienia to uzywanie
          okreslenia "New British (residents)", zaprzestanie uzywania "migrant workers",
          tak jakby to ludzie tylko do roboty mieli przyjezdzac, a potem wracac, uznanie
          polskiego jako jednego z jezykow UK - nie chodzi o to zeby wszystko tlumaczyc,
          ale symbolicznie (np w London Transport), ale takze dodatkowe zachety do nauki
          angielskiego. I przede wszystkim proba racjonalnego podejscia do tematu
          "przeludnienia" i "przepelnienia" miast, szkol, szpitali itp. Nowi obywatele UK
          to czysty zysk, bo nie trzeba bylo w nich inwestowac (szkoly, leczenie itp.).
          Pracuja, placa VAT, placa NI i podatek dochodowy, malo korzystaja z wiekszosci
          dobr publicznych. Tymczasem oskarza sie ich o to ze albo wydaja swoje pieniadze
          w UK, co powoduje wzrost popytu i cen (chocby najmu), ale tez oskarza sie ich o
          to ze tych pieniedzy nie wydaja, tylko wysylaja do PL, co powoduje ze ich
          pieniadze nie pracuja dla gospodarki UK. Wszyscy wiedza ze Brytyjczycy to nie
          intelektualisci (to okreslenie jest nawet uzywane przez Brytyjczykow w
          pejoratywnym sensie), ale do logiki i racjonalnosci raczej przywiazuja wage. Z
          wyjatkiem kwestii imigrantow.

          • izabelski Re: i jeszcze jedno 28.05.08, 14:27
            wiele zjawisk socjologicznych jest nielogicznych - jesli nie zna sie
            ich zrodel

            podoba mi sie okreslenie - Polish Brit
            jesli zaczneimy go uzywac - to wejdzie do codziennego jezyka i za
            kilka lat znajdzie sie w slowniku j.angielskiego z Oxford

            • Gość: maecki Re: i jeszcze jedno IP: 78.147.180.* 28.05.08, 17:15
              podoba mi sie okreslenie - Polish Brit
              > jesli zaczneimy go uzywac - to wejdzie do codziennego jezyka i za
              > kilka lat znajdzie sie w slowniku j.angielskiego z Oxford



              ...z adnotacja: RUDE, OFFENSIVE.


              ;)
    • sajjitarius Re: Nigdy nie bedziemy British... 28.05.08, 14:57
      Nie za bardzo rozumiem o co Tobie w ogole chodzi. Wejdz sobie na
      oficjalne strony UK Border Agency i sprawdz w jaki sposob mozna
      zostac Brytyjczykiem. Zwroc uwage, ze w wyjasnieniach podanych na
      tejze stronie pojecia nationality (narodowosc) i citizenship
      (obywatelstwo) sa uzywane zamiennie. Wiec nie opowiadaj bzdur, po
      pieciu latach legalnego pobytu w UK mozesz starac sie o obywatelstwo
      brytyjskie i od tego momentu bedziesz obywatelem Wielkiej Brytanii i
      w kazdym formularzu na pytanie o narodowosc (nationality) mozesz
      swobodnie wpisywac "British"...
      • Gość: Alex Re: Nigdy nie bedziemy British... IP: *.gotadsl.co.uk 28.05.08, 15:40
        sajjitarius napisał:

        > Nie za bardzo rozumiem o co Tobie w ogole chodzi. Wejdz sobie na
        > oficjalne strony UK Border Agency i sprawdz w jaki sposob mozna
        > zostac Brytyjczykiem. Zwroc uwage, ze w wyjasnieniach podanych na
        > tejze stronie pojecia nationality (narodowosc) i citizenship
        > (obywatelstwo) sa uzywane zamiennie. Wiec nie opowiadaj bzdur, po
        > pieciu latach legalnego pobytu w UK mozesz starac sie o
        obywatelstwo
        > brytyjskie i od tego momentu bedziesz obywatelem Wielkiej Brytanii
        i
        > w kazdym formularzu na pytanie o narodowosc (nationality) mozesz
        > swobodnie wpisywac "British"...


        Mylisz pojecie obywatelstwa i narodowosci. Rzad Wlk Brytanii uzywa
        tego pojecia w sposob niewlasciwy calkiem swiadomie, gdyz jest to
        jedna z politycznie poprawnych metod modnej obecnie walki z panstwem
        narodowym. Mysle, ze od kogos wypowiadajacego sie na tym forum
        nalezy oczekiwac czegos wiecej niz od skretynialych rzadowych
        aparatczykow.
        • sajjitarius Re: Nigdy nie bedziemy British... 28.05.08, 15:57
          Gość portalu: Alex napisał(a):

          > sajjitarius napisał:
          >
          > > Nie za bardzo rozumiem o co Tobie w ogole chodzi. Wejdz sobie na
          > > oficjalne strony UK Border Agency i sprawdz w jaki sposob mozna
          > > zostac Brytyjczykiem. Zwroc uwage, ze w wyjasnieniach podanych
          na
          > > tejze stronie pojecia nationality (narodowosc) i citizenship
          > > (obywatelstwo) sa uzywane zamiennie. Wiec nie opowiadaj bzdur,
          po
          > > pieciu latach legalnego pobytu w UK mozesz starac sie o
          > obywatelstwo
          > > brytyjskie i od tego momentu bedziesz obywatelem Wielkiej
          Brytanii
          > i
          > > w kazdym formularzu na pytanie o narodowosc (nationality) mozesz
          > > swobodnie wpisywac "British"...
          >
          >
          > Mylisz pojecie obywatelstwa i narodowosci. Rzad Wlk Brytanii uzywa
          > tego pojecia w sposob niewlasciwy calkiem swiadomie, gdyz jest to
          > jedna z politycznie poprawnych metod modnej obecnie walki z
          panstwem
          > narodowym. Mysle, ze od kogos wypowiadajacego sie na tym forum
          > nalezy oczekiwac czegos wiecej niz od skretynialych rzadowych
          > aparatczykow.

          Moi ukochani rodacy znad Wisly nigdy nie zawodza w udowadnianiu, ze
          sa debilami...oni po prostu wiedza lepiej kto moze, a kto nie moze
          zostac Brytyjczykiem...lepiej od samych wladz brytyjskich...moj
          kochany krajanie znad Wisly...to nie ja myle pojecia narodowosci i
          obywatelstwa...to Ty nie rozumiesz systemu prawnego wielu krajow
          (szczegolnie anglosaskich) w ktorych to systemach bardzo czesto nie
          rozroznia sie w ogole narodowosci i obytalelstwa ....nie dlatego, ze
          wladze tyc krajow sa skretyniale, czy politycznie poprawne lub nie
          poprawne, ale dlatego wlasnie, ze prawo o obywatelstwie/narodowosci
          w tych krajach oparte jest nie na zasadzie wiezow krwi (jak w wielu
          krajach na kontynencie europejskim), ale na zasadzie rezydencji...no
          ale kretyn z Polski bedzie wmawial sobie i innym, ze wie lepiej...bo
          on znad Wisly...i slonce mu z dupy swieci...
          • Gość: Alex Re: Nigdy nie bedziemy British... IP: *.gotadsl.co.uk 28.05.08, 16:27
            > Moi ukochani rodacy znad Wisly nigdy nie zawodza w udowadnianiu,
            ze
            > sa debilami...oni po prostu wiedza lepiej kto moze, a kto nie moze
            > zostac Brytyjczykiem...lepiej od samych wladz brytyjskich...moj
            > kochany krajanie znad Wisly...to nie ja myle pojecia narodowosci i
            > obywatelstwa...to Ty nie rozumiesz systemu prawnego wielu krajow
            > (szczegolnie anglosaskich) w ktorych to systemach bardzo czesto
            nie
            > rozroznia sie w ogole narodowosci i obytalelstwa ....nie dlatego,
            ze
            > wladze tyc krajow sa skretyniale, czy politycznie poprawne lub nie
            > poprawne, ale dlatego wlasnie, ze prawo o
            obywatelstwie/narodowosci
            > w tych krajach oparte jest nie na zasadzie wiezow krwi (jak w
            wielu
            > krajach na kontynencie europejskim), ale na zasadzie
            rezydencji...no
            > ale kretyn z Polski bedzie wmawial sobie i innym, ze wie
            lepiej...bo
            > on znad Wisly...i slonce mu z dupy swieci...




            Nie dyskutujemy tu o prawodawstwie przyznawania obywatelstwa w
            krajach anglosaskich a o pojeciu narodowosci. Proponowal bym, zebys
            zapytal przypadkowo spotkanego na ulicy Anglika czy uwaza za
            Brytyjczykow noszacych dlugie brody i biale sukienki posiadaczy
            brytyjskich paszportow ktorzy wysadzili nie tak dawno temu w
            powietrze londynskie metro. A najlepiej o to zapytaj samych
            terrorystow. I ze sloncem swiecacym z dupy to mi tu nie wyjezdzaj.
            Nie twoj cyrk i nie twoje malpy.
            • sajjitarius Re: Nigdy nie bedziemy British... 28.05.08, 16:45
              Acha, rozumiem, to juz nie wladze brytyjskie decyduja o tym kto ma a
              kto nie ma obywatelstwa/narodowosc brytyjska, teraz o tym decyduje
              przechodzien na ulicy. Ja mimo wszystko bede sie trzymal tego co
              stanowia wladze tego kraju. Tutaj jest cytat z oficjalnej strony
              rzadowej:

              "British citizenship is one of the six different forms of British
              nationality. Some of these were defined in the British Nationality
              Act 1981, which came into force on 1 January 1983. The laws that
              define how citizenship can be obtained changed on that date, which
              is why you will often see references to 1983 on this site.

              The forms of nationality are:

              British citizenship;
              British overseas citizenship;
              British overseas territories citizenship;
              British national (overseas);
              British protected person; and
              British subject."

              Wiem, ze kretyna z nad Wisly nie przekonam, nawet nie bede probowal.
              Juz sie przyzywczailem, do tego, ze 95% krajan znad Wisly nadaje sie
              do psychiatry.
              • Gość: Alex Re: Nigdy nie bedziemy British... IP: *.gotadsl.co.uk 28.05.08, 17:16
                sajjitarius napisał:

                > Acha, rozumiem, to juz nie wladze brytyjskie decyduja o tym kto ma
                a
                > kto nie ma obywatelstwa/narodowosc brytyjska, teraz o tym decyduje
                > przechodzien na ulicy. Ja mimo wszystko bede sie trzymal tego co
                > stanowia wladze tego kraju. Tutaj jest cytat z oficjalnej strony
                > rzadowej:
                >
                > "British citizenship is one of the six different forms of British
                > nationality. Some of these were defined in the British Nationality
                > Act 1981, which came into force on 1 January 1983. The laws that
                > define how citizenship can be obtained changed on that date, which
                > is why you will often see references to 1983 on this site.
                >
                > The forms of nationality are:
                >
                > British citizenship;
                > British overseas citizenship;
                > British overseas territories citizenship;
                > British national (overseas);
                > British protected person; and
                > British subject."
                >
                > Wiem, ze kretyna z nad Wisly nie przekonam, nawet nie bede
                probowal.
                > Juz sie przyzywczailem, do tego, ze 95% krajan znad Wisly nadaje
                sie
                > do psychiatry.



                Twoj post tylko potwierdza to, ze myslenie abstrakcyjne i zdolnosc
                odrozniania urzedowego pojecia obywatelstwa od pojecia narodowosci
                jest tobie zupelnie nieznana. Byc moze nie kwalifikujesz sie do
                psychiatry, ale do szkoly dla inteligentnych inaczej to juz raczej
                na pewno.
                • Gość: :) 99,8%! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 21:15
                  obstawiam 99,8%
          • Gość: 123 Re: Nigdy nie bedziemy British... IP: *.campus.bath.ac.uk 28.05.08, 16:34
            Z obserwacji zycia na codzien tutaj wysnuwam wniosek ze zeby byc
            brtish wystarczy ze smakiem wtranzalac fryty z octem i fasolke i
            pasjonowac sie Coronation Street. Reszta przyjdzie sama.
            A tak na powaznie to nie jest wacale tak idealnie z tym systemem
            prawnym anglosaskim itp, bo znam tyle przykladow z zycia - dzieci
            rodzicow z Maroka czy innego Libanu, ktore albo sie urodzily w UK
            albo jako male dzieci zostaly zabrani na stale tutaj - nigdy o sobie
            nie powiedza English albo Welsh i tyle, to wlasnie dla nich kruczek
            pod nazwa british najlepiej sie sprawdza. Moze inaczej - nawet jesli
            ktos z nich by sie nazwal Anglikiem, to nigdy bialy Anglik tak go
            nie nawie i tyle. Co raczej w niczym nie przeszkadza ani jednemu ani
            drugiemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka