Dodaj do ulubionych

Jak tu sie wybrac do USA?

IP: *.range217-44.btcentralplus.com 21.07.08, 00:45
Jestem obywatelka PL, pracuje w UK od 2004 i mam tax residence w UK (to
ostatnie pewnie nie ma znaczenia) - skad i jak zdobyc wize?
W PL mi nie dadza, bo nie mam tam ani konta ani rodziny ani nic, co by
pokazalo, ze mam doczego wracac do PL. Obawiam sie, ze w nie moge po prostu
pojechac do Stanow (chodzi o odwiedziny u przyjaciol) W OGOLE.

Macie jakies sugestie?
Obserwuj wątek
    • t.mobile Wiza do zdobycia w Ambasadzie Amerykańskiej 21.07.08, 00:54
      • Gość: iza Re: Wiza do zdobycia w Ambasadzie Amerykańskiej IP: *.range217-44.btcentralplus.com 21.07.08, 01:01
        Wiem. Ale chodzi o to, ze gdy moja kolezanka - Polka pracujaca i mieszkajaca w
        Polsce - sie starala, to musiala pokazac dowod zarobkow w PL, wyciagi z konta itd.
        • korkix78 Promesa 21.07.08, 01:49
          > Wiem. Ale chodzi o to, ze gdy moja kolezanka - Polka pracujaca i
          mieszkajaca w
          > Polsce - sie starala, to musiala pokazac dowod zarobkow w PL,
          wyciagi z konta i
          > td.

          Zarobki nie sa zawsze niezbedne przy staraniu sie o PROMESE wizowa
          (dosc istotne, by rozroznic). Gdy staralem sie o wize, zarobkow w
          ogolge nie pokazywalem - i dobrze, bo zadnych nie mialem. Bylem
          studentem studiow dziennych i tylko sobie dorabialem co bylo raczej
          walczeniem o kieszonkowe a nie zarabianiem.
          B1/B2 dostalem bez wiekszych problemow, na 10 lat (nie wiem, czy
          wciaz takie sa mozliwe).

          Co ciekawe juz na granicy, gdzie tak naprawde sie delikwentow
          wpuszcza lub nie, rowniez nikt sie mnie o zarobki nie pytal, ale
          licho nie spi, pomyslalem, i wzialem payslipy, tyle ze te
          brytyjskie. Ale obylo sie bez trudnych pytan, wlasciwie to nawet bez
          latwych.
          Wiadomosci swierze; granice owa przekraczalem 5 dni temu :)

          Na Twoim miejscu zadzwonilbym po prostu do amerykanskiej ambasady
          (tej w Londynie), i spytal o wszystko przedstawiajac swoja sytuacje.
          Niestety, o ile sie orientuje dzwoni sie na "mocno" platny telefon.
          • Gość: iza Re: Promesa IP: *.range217-44.btcentralplus.com 21.07.08, 02:09

            >
            > Zarobki nie sa zawsze niezbedne przy staraniu sie o PROMESE wizowa
            > (dosc istotne, by rozroznic). Gdy staralem sie o wize,

            gdzie? PL czy UK?


            > Na Twoim miejscu zadzwonilbym po prostu do amerykanskiej ambasady
            > (tej w Londynie), i spytal o wszystko przedstawiajac swoja sytuacje.

            > Niestety, o ile sie orientuje dzwoni sie na "mocno" platny telefon.


            Ale czego mam szukac w amerykanskiej ambasadzie w Londynie? Czy oni przypadkiem
            nie wysla mnie do amerykanskiej ambasady w Warszawie? Przeciez nie jestem
            obywatelka GB, a Brytyjczycy maja inne warunki zdobywania wizy niz Polacy... A
            moze ja sie totalnie myle - moze tu dostane te wize jako obywatelka PL i jeszcz
            einne zasady beda mnie dotyczyc??



            • t.mobile Re: Promesa 21.07.08, 09:06
              Wizę załatwiasz w Ambasadzie Amerykańskiej.

              I nie ma znaczenia w jakim kraju aktualnie się znajdujesz.
            • Gość: k-x Re: Promesa IP: 64.80.118.* 21.07.08, 17:32

              > > Zarobki nie sa zawsze niezbedne przy staraniu sie o PROMESE
              wizowa
              > > (dosc istotne, by rozroznic). Gdy staralem sie o wize,
              >
              > gdzie? PL czy UK?

              No wlasnie w PL.

              > Ale czego mam szukac w amerykanskiej ambasadzie w Londynie? Czy
              oni przypadkiem
              > nie wysla mnie do amerykanskiej ambasady w Warszawie?

              Prawie na pewno nie, ale wlasnie tego mozesz sie dowiedziec dzwoniac
              (chyba ze jest wzmianka na stronie, ale tego nie wiem).
              Powiesz, ze jestes Polka, ale mieszkasz w UK, bo to chyba prawda nie?

              Zasady powinny byc takie same.

              Duzo wiecej Ci nie podpowiem, bo jak juz napisalem ja otrzymalem
              wize w PL, juz blisko 7 lat temu, wiec byla kompletnie inna
              sytuacja..
    • Gość: uu Iza pare spraw IP: *.it-net.pl 21.07.08, 07:36
      1 to obywatele brytyjscy nie musza miec zadnych wiz leca do USA no
      chyba ze chca tam sie uczyc,pracowac lub tez na stale mieszkac lub
      tez byc powyzej 90 dni w USA turystycznie
      2 mozesz sie starac o wize w Londynie ale przygotuj sie na to ze
      bedziesz musiala pokazac papiery ze pracujesz,konto bankowe ,to ze
      placisz podatki itd..cos co pokaze ze jestes tyle czasu w UK oraz ze
      na czas wrocisz z USA i masz do czego.Przygotuj sie na wiele pytan
      pod czas rozmowy
      3 masz tez wyjscie takie aby starac sie o wize w Polsce .

      a czy ta wize otrzymasz to nikt Ci nie powie bo 1 osoby dostaja a
      drugie juz nie
      w Polsce sporadycznie sie pokazuje zaswiadczenia z pracy,z konta i
      pewnie Twoja kolezanka tak popadla,inaczej bedzie w UK ze bedziesz
      musiala pokazac swoje zwiazki z UK.
      • Gość: iza Re: Iza pare spraw IP: *.range217-44.btcentralplus.com 21.07.08, 10:11
        Bardzo dziekuje za odpowiedzi, jest wiec lepiej niz myslalam.
        A juz w ogole fantastycznie by bylo, gdyby ktos, kto przeszedl ten proces w UK
        by sie tu wpisal.

        Pozdrawiam!
        • bigstrand Re: Iza pare spraw 21.07.08, 11:19
          ten proces nie rozni sie niczym od procesu w PL, wymagania sa te
          same,
          Telefon do konsula, umawisz wizyte, w miedzyczasie przygotowujesz
          dokumenty ktore upewnia konsula ze nie zamierzasz w USA podjac
          nielegalnej pracy i ze zamierzasz wrocic.
          Kilka pytan i wize masz w paszporcie -to naprawde latwe i nie jest
          prawda ze wize amerykanska jest trudno dostac
          • Gość: iza Re: Iza pare spraw IP: *.range217-44.btcentralplus.com 21.07.08, 11:36
            Swietnie. Mam jednak obawy, bo jestem self-employed, nie mam dzieci/meza, ani
            oszczednosci ;). Moze korespondencja z IR sie wtedy przyda. I pewnie jakis
            list/zaproszenie od amerykanskich przyjaciol.
            Dzieki.
            • ghrom Re: Iza pare spraw 21.07.08, 12:31
              To ja cię trochę spuszczę na ziemię.

              Chcielismy sie wybrac z zona na wakacje na Floryde.

              Starałem się o wizę w 2005, mialem pracę od raptem pol roku, zadnych
              oszczednosci, zadnej nieruchomosci, samochodu, wlasciwie niczego w
              UK. W Polsce mialem i owszem mieszkanie - ale skoro zostawilem je po
              to by pracowac w UK to tym bardziej po to by pracowac w US.

              Wizy nie dostalismy, i w sumie trodno miec jakies wielkie pretensje
              o to (aczkolwiek troche sie na nich obrazilem ;) - tak naprawde
              oprocz w miare marnie platnej pracy (25K wtedy) nic mnie w UK nie
              trzymalo, a juz raz udowodnilem, ze nie mam problemu z opuszczeniem
              rodzinnego kraju.

              Wakacje spedzilismy na Barbadosie.

              Morał: nie rob zadnych wielkich planow, nie bookuj lotow ani hoteli,
              zanim nie bedziesz miala papierow w rece.
              • Gość: iza Re: Iza pare spraw IP: *.range217-44.btcentralplus.com 21.07.08, 13:08
                > To ja cię trochę spuszczę na ziemię.
                >
                > Chcielismy sie wybrac z zona na wakacje na Floryde.
                >
                > Starałem się o wizę w 2005, mialem pracę od raptem pol roku, zadnych
                > oszczednosci, zadnej nieruchomosci, samochodu, wlasciwie niczego w
                > UK. W Polsce mialem i owszem mieszkanie - ale skoro zostawilem je po
                > to by pracowac w UK to tym bardziej po to by pracowac w US.


                No to jestem w identycznej sytuacji.


                >
                > Morał: nie rob zadnych wielkich planow, nie bookuj lotow ani hoteli,
                > zanim nie bedziesz miala papierow w rece.


                Nie mialam najmniejszego zamiaru robic nic przed otrzymaniem wizy.
                Nic, dzieki za informacje, choc rzeczywiscie, powietrze ze mnie zlecialo.
                • bigstrand Re: Iza pare spraw 21.07.08, 13:32
                  > > Morał: nie rob zadnych wielkich planow, nie bookuj lotow ani
                  hoteli,
                  > > zanim nie bedziesz miala papierow w rece.
                  >
                  >
                  > Nie mialam najmniejszego zamiaru robic nic przed otrzymaniem wizy.
                  > Nic, dzieki za informacje, choc rzeczywiscie, powietrze ze mnie
                  zlecialo.

                  posiadanie rezerwacji w hotelu znacznie ulatwia uzyskanie wizy.
                  Konsul zadaje pytanie o czas i miejsce wyjazdu i o
                  znajomych/rodzine. Rezerwacja w hotelu na Florydzie znacznie podnosi
                  twoje szanse bo udowadnia turystyczny cel wizyty. Odpadaja ci ktorzy
                  mowia ze beda mieszkali u rodziny/znajomych jednoczesnie nie majac
                  zadnej kotwicy w miejscu zamieszkania (kredyty, dzieci, pies)
                  Postaw sie w sytuacji tego konsula i wymysl sposob by go przekonac
                  ze nie masz zamiaru zostac. Niestety ladne oczy i przyzekanie ze nie
                  ma sie zamiaru zostac nie dziala w zaden sposob.
                  • ghrom Re: Iza pare spraw 21.07.08, 17:41
                    > posiadanie rezerwacji w hotelu znacznie ulatwia uzyskanie wizy.

                    Oficjalne informacje ambasady USA twierdza bardzo wyraznie, by nic
                    nie bookowac. Mozna podac, gdzie sie planujecie zatrzymac, co tez
                    zrobilismy, ale bookowac hotel to glupota w jej sytuacji.
                    • Gość: uu Re: Iza pare spraw IP: *.it-net.pl 21.07.08, 21:19
                      tak jak posiadanie biletu ulatwia dostanie wizy hehehe,,zeby tak
                      bylo to kazdy by mial rezerwacje oraz bilet na rozmowie i
                      wychodzilby z wiza w kieszeni .

              • t.mobile Re: Iza pare spraw 21.07.08, 14:24
                No widzisz, a ja dostałem wizę w 24h...
    • Gość: uu przyjeciele i brak kasy na koncie IP: *.it-net.pl 21.07.08, 14:44
      szkoda ze nie masz zadnych oszczednosci na swoim koncie osobistym bo
      czasami taki maly szczegol moze przewazyc na tym czy wize otrzymasz
      czy tez nie,,
      nie radze tez przelewac kasy z dnia na dzien bo kiedys jedna osoba
      tak zrobila i musiala sie z tego tlumaczyc pod czas rozmowy dlaczego
      tyle pieniedzy znalazlo sie przed sama rozmowa..

      Co do przyjaciol to zadne zaproszenie Ci nie pomoze w dostaniu wizy
      wiec mozesz je miec lub tez nie...

      • Gość: iza Re: przyjeciele i brak kasy na koncie IP: *.range217-44.btcentralplus.com 21.07.08, 14:52
        Mysle, ze tak na pol roku przed rozpoczeciem staran bym sobie odkladala
        przyzwoita sume na konto - z tym nie ma problemu.
        Autentyczni przyjaciele - Polka z mezem Amrykaninem nie musieliby mi zaproszenia
        wystawiac?
        Polakom w Warszawie nakazuja pokazac cos takiego - jest to czesc formalnosci.
        Kumpela miala oczywiscie nieautentyczne zaproszenie od jakiejs Amerykanki
        swiadczacej tego typu uslugi i pomoglo. No ale to byla Polska.
        Coz, zobacze.



        • Gość: uu kolezanka chyba nie wie co mowi IP: *.it-net.pl 21.07.08, 17:38
          lub tez starala sie dluzszy czas temu kiedy i mozliwe bylo
          pokazanie takiego zaproszenia,,teraz w Polsce nie jest Ono wymagane
          a nawet czasami zbedne bo nie zaproszenie ma pokazac ze wrocisz a
          Twoja sytuacja w UK ..Tak samo bedzie w UK ,,wiec lepiej przygotuj
          sie na konto bankowe itd.


          Czy do uzyskania wizy turystycznej niezbędne jest zaproszenie? Mam
          znajomego, który jest posiadaczem zielonej karty, mieszka w USA od
          10-ciu lat i mógłby mi je przysłać. Z góry dziękuję za odpowiedź.

          O: Dziękuję za ciekawe pytanie. W konsulacie w Warszawie wiele osób
          przedstawia poświadczone notarialnie zaproszenia od przyjaciół i
          rodziny z USA. Tymczasem zaproszenie nie jest wymagane i nie ułatwia
          uzyskania wizy! Konsul podejmuje decyzję w sprawie wizy w oparciu o
          sytuację osoby, która się o nią ubiega, nie zaś osoby zapraszającej.
          Innymi słowy osoba ubiegająca się o wizę powinna udowodnić, że
          posiada silne związki socjalno-ekonomiczne i rodzinne z krajem
          zamieszkania.


          polish.poland.usembassy.gov/poland-pl/q3_2005.html
          I tak to sie przedstawia,powie Ci to kazdy kto byl jakis czas temu
          po wize .
          • Gość: clif Re: kolezanka chyba nie wie co mowi IP: *.range81-151.btcentralplus.com 22.07.08, 00:32
            ...pamietam jak rok temu tez mnie naszly checi wyjazdu do Hameryki ,
            wiec w telefon do US konsulatu w londynie , zabookowalem spotkanie w
            konsulacie + do tego oplata administracyjna chyba 100 USD jak sie
            nie myle. Spotkanie wyznaczono mi po 4 tyg. Kolejka pod konsulatem
            olbrzymia , po kilku godzinach wyczekiwania pokazalem kilka
            papierkow ktore zabralem z domu , nastepnie odpowiedzialem na 4
            pytania jakie zadal mi amerykanski urzednik , pytania typu cel
            podrozy , zamierzany pobyt w US pozytywnie rozpatrzono moja
            aplikacje . paszport zostal w konsulacie i po chyba 2 tyg kurier
            dostarczyl do domu .
            zaraz jak otrzymalem paszport polecialem na safarii do Kenii , sam
            siebie pytam czasem ,po co mi ta wiza amerykanska ?
            • Gość: iza Re: kolezanka chyba nie wie co mowi IP: *.range217-44.btcentralplus.com 22.07.08, 01:02
              jesli sobie nie dworujesz i to, co piszesz, naprawde sie wydarzylo, to napisz,
              prosze, jak udowodniles urzednikowi, ze nie zwiejesz do Ameryki. masz
              dom/mortgage w GB? co urzednika do Ciebie przekonalo, myslisz?
              • sks_baltyk_1930 Re: kolezanka chyba nie wie co mowi 22.07.08, 09:40
                A po co Wy do tych Stanow chcecie jechac? Jezeli na wakacje to
                rozumiem ale jesli chodzi o emigracje to niestety czasy kiedy dolary
                lezaly na chodniku i wystarczylo pozbierac juz dawno minely...a
                bedzie coraz gorzej:(
                • Gość: iza Re: kolezanka chyba nie wie co mowi IP: *.range217-44.btcentralplus.com 22.07.08, 10:10
                  Na wakacje, wyobraz sobie. Zobaczyc Nowy Jork - nie warto?
                  • Gość: clif Re: kolezanka chyba nie wie co mowi IP: *.mia.three.co.uk 22.07.08, 11:04
                    po co wy do tych Stanow zapytal ktos ? chyba jakies komunistycze zapatrzenie na swiat, ja mialem jechac na zakupy na wekeend I to tez powiedzialem urzednikowi w konsulacie .
                    z dokumentow jakie zawiozlem to byly P60 z 3 ostatnich lat, zaswiadczenie od pracodawcy ze jestem zatrudniony, domu jeszcze nie kupilem ale jako ze wtedy zamierzalem kupic to przedlozylem promese z banku na mortgage o sumie 200k ,co znaczy ze bank na bazie moich zarobkow sfinansowalby mi dom do 200k. ,jeszcze zawiozlem akt malzenstwa zawartego tu w UK. cala ta wiza to bylo wedlug mnie piece of cake.
                    • cdlxxvi Re: kolezanka chyba nie wie co mowi 22.07.08, 11:14
                      > z dokumentow jakie zawiozlem to byly P60 z 3 ostatnich lat, zaswiadczenie od pr
                      > acodawcy ze jestem zatrudniony, domu jeszcze nie kupilem ale jako ze wtedy zami
                      > erzalem kupic to przedlozylem promese z banku na mortgage o sumie 200k ,co zna
                      > czy ze bank na bazie moich zarobkow sfinansowalby mi dom do 200k. ,jeszcze zawi
                      > ozlem akt malzenstwa zawartego tu w UK.
                      I to wszystko po to, żeby pojechać na zakupy na Dziki Zachód? Zaiste, "land of
                      the free" :P
                  • cdlxxvi Re: kolezanka chyba nie wie co mowi 22.07.08, 11:08
                    > Na wakacje, wyobraz sobie. Zobaczyc Nowy Jork - nie warto?
                    Dopóki domyślnie traktują Cię jak połączenie terrorysty ze śmieciem i dopóki musisz udowadniać, że nie jesteś wielbłądem, to sądzę, że nie warto.
                    Kiedy na drugą stronę Atlantyku zawita cywilizacja (a jednym z jej przejawów jest to, że obywatel demokratycznego, cywilizowanego kraju pokazuje paszport pogranicznikowi drugiego demokratycznego, cywilizowanego kraju, słyszy "dziękuję" i jest bez problemów wpuszczany), to owszem, będzie warto.
                    • Gość: clif Re: kolezanka chyba nie wie co mowi IP: *.range81-151.btcentralplus.com 22.07.08, 12:43
                      "I to wszystko po to, żeby pojechać na zakupy na Dziki Zachód?
                      Zaiste, "land of
                      the free" :P"
                      ...to wszystko zeby pojechac na zakupy , na pogrzeb sasiada czy na
                      frytki w LA . Takie sa wymogi wizowe, nic nie poradzisz .
                      ...a czy warto ,zdecyduj za siebie. Ja od roku mam 10-cio letnia
                      wize do US i jeszcze tam nie bylem bo zawsze mam jakis inny wyjazd
                      bierze gore , dodam ze moja angielska znajoma juz jest podniecona
                      sierpniowym wyjazdem do NYC , ona juz szykuje puste walizy zeby
                      przywiezc pelno ciuchow , butow i innych drobiazgow ?
                      ...angielska skaposc ?
                      • Gość: clif Re: kolezanka chyba nie wie co mowi IP: *.range81-151.btcentralplus.com 22.07.08, 13:11
                        ...jeszcze wchodzac w inny watek , dobrze ze w zeszlym roku domu nie
                        kupilem.........

                        www.dailymail.co.uk/news/article-1037028/House-prices-fall-30-biggest-crash-seen-Britain-key-Bank-England-member-warns.html
                  • sks_baltyk_1930 Re: kolezanka chyba nie wie co mowi 23.07.08, 12:06
                    > Na wakacje, wyobraz sobie. Zobaczyc Nowy Jork - nie warto?

                    czytaj powoli, napisalem ze jak na wakacje to rozumiem.
                    A jezeli chodzi o NYC to nie warto, ale to moje osobiste zdanie
    • Gość: anka Re: Jak tu sie wybrac do USA? IP: 80.5.88.* 23.07.08, 16:06
      hej
      ja umowilam sie na wizyte na pazdziernik wiec wtedy moge napisac jak
      mi poszlo hhihihihihi ale tez bylabym ciekawa opinii osob ktore to
      przeszly w anglii (albo przynajmniej ludzi ktorzy maja cos do
      powiedzenia a nie tylko potrafia sie klocic)
      • pelagia_pela Re: Jak tu sie wybrac do USA? 23.07.08, 16:29
        O wize staralam sie w Dublinie. Ze soba przynioslam wyciag z konta
        biezacego i oszczednosciowego, kontrakt z pracy )konczyl sie za dwa
        miesiace) i dowod ze mieszkam w Dublinie. W dzien rozmowy mialam
        zapalenie strun glosowych, nie moglam prawie mowic, konsul zadal
        kilka pytan a ja wychrypialam odpowiedzi. Pytania: cel podrozy
        (powiedzialam ze na zakupy chce pojechac do Nowego Jorku), na jak
        dlugo, itp.
        Wize dostalam na 10 lat.
        • Gość: iza Re: Jak tu sie wybrac do USA? IP: *.range217-44.btcentralplus.com 23.07.08, 20:29
          anka i pelagia - dzieki. ance z gory za info tu, na forum; pelagii za wlanie na
          ponow nadziei w moje serce. ;)
        • Gość: kitty Re: Jak tu sie wybrac do USA? IP: 78.149.203.* 24.07.08, 21:40
          a czy mozesz napisac czy chcial zobaczyc od ciebie te dokumenty konto i
          kontrakt z pracy? tez jestem zainteresowana sprawa;)dzieki
          • pelagia_pela Re: Jak tu sie wybrac do USA? 25.07.08, 10:42
            Teraz dokladnie juz nie pamietam, ale wydaje mi sie, ze po prostu mu
            dalam te wszystkie dokumenty, ale nie do wszystkich zagladal chyba.
            Nie pamietam zeby jakos dokladnie je sprawdzal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka