Dodaj do ulubionych

Tragedie emigranckich dzieci

29.09.08, 10:28

I znowu chciałoby się napisać, że za marzenia dorosłych płacą dzieci.
Po wstrząsających historiach tak zwanych eurosierot – dzieci
pozostawionych w domach dziecka albo dziadkom przez wyjeżdżających
rodziców – możemy przeczytać o dzieciach przechodzących gehennę w
emigracyjnych rodzinach. Można oczywiście zapytać, ile rodzin
wyjechało dzięki wierze, że Wyspy są rajem na ziemi, gdzie życie
będzie o wiele łatwiejsze. A ile rodzin po prostu musiało wyjechać,
gdyż miało dosyć mieszkania z rodzicami na piętnastu metrach
kwadratowych.

londyn.org.uk/wycinek/080929/dramaty-emigranckich-dzieci-w-anglii
Obserwuj wątek
    • sebcioo Re: Tragedie emigranckich dzieci 29.09.08, 11:51
      Skoro dzieciom (w sumie jak im to moze i rodzicom takze) jest na emigracji tak
      zle to czemu tyle "nowych" dzieci rodzi sie na emigracji?

      Znam mase przypadkow kiedy mlodzi ludzie na emigracji (na Wyspach) mieli
      "wszystko" (samochod, mieszkanie, dobra praca, mysli o dziecku i szczesciu itp.)
      podczas gdy w Polsce nie mieli "nic" (mieszkanie z rodzica, zero szans na auto,
      strach o niestracenie pracy, brak perspektyw itp.). Czemu nikt o takich
      przypadkach nie pisze?
      • Gość: Jaro Re: Tragedie emigranckich dzieci IP: *.range86-140.btcentralplus.com 29.09.08, 12:34
        Rzad PL powinien zatrudnic Urbana zeby zorganizowal akcje przysylania kocy
        emigrantom. Oczywiscie ze jest masa problemow, a dzieci cierpia najbardziej.
        Pytanie tylko czy dzieci z tych rodzin cierpialyby w PL mniej? W UK przynajmniej
        nie toleruje sie przemocy fizycznej, w PL bicie dzieci to przeciez norma.
        • Gość: from Europe Re: Tragedie emigranckich dzieci IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 29.09.08, 14:35
          A wszystko zalezy od dojrzalosci rodzicow, czy to w Polsce czy na emigracji. Nie
          pomozemy jednak nikomu, kto nie rozumie ze takiej pomocy potrzebuje.
        • bigstrand Re: Tragedie emigranckich dzieci 29.09.08, 14:54
          > Rzad PL powinien zatrudnic Urbana zeby zorganizowal akcje
          przysylania kocy
          > emigrantom. Oczywiscie ze jest masa problemow, a dzieci cierpia
          najbardziej.
          > Pytanie tylko czy dzieci z tych rodzin cierpialyby w PL mniej? W
          UK przynajmnie
          > j
          > nie toleruje sie przemocy fizycznej, w PL bicie dzieci to przeciez
          norma.

          Polacy to narod tradycjonalistow celebrujacy zwyczaje swych
          pradziadow. Niechetnie przyjmujacy nowe wzory zachowan. Razem z
          kapusta kiszona w walizkach przywoza tez zachowania takie jak bicie
          dzieci (czy zon).
          Zadziwia mnie tylko wasz relatywizm i brak checi dostrzezenia wg
          mnie istotnego problemu -prawdziwego problemu. Rozlam wiezi
          rodzinnych spowodowany rozlaka jest faktem.
          A ktos kto mowi ze iloscia samochodow i gadzetow mozna dziecku
          zapewnic szeczescie ten jest ignorantem pierwszej kategorii.
          To ze wasze problemy sie uporzadkowaly wraz z decyzja i w domysle
          sukcesem emigracyjnym nie znaczy ze wszystkie proby emigracyjne
          zakonczyly sie podobnym skutkiem.
          • Gość: Jaro Re: Tragedie emigranckich dzieci IP: *.range86-140.btcentralplus.com 29.09.08, 15:12
            Nie jestem do konca przekonany, ze migracja skutkuje rozpadem wiezi rodzinnych,
            oczywiscie poza przypadkami gdy tylko jedno z malzonkow emigruje. Byc moze
            rownie czesto emigracja cementuje zwiazki? Dziala tu tez mechanizm selekcji, to
            znaczy emigruja ludzie odwazniejsi, bioracy sprawy we wlasne rece, a wiec takze
            ci ktorzy np. nie chca trwac w toksycznym zwiazku. Emigruja takze poszukiwacze
            przygod.

            W Polsce tez dzieci sa zaniedbywane, takze przez klase srednia zaslepiona
            wyscigiem szczurow. Takie dzieciaki w pierwszej kolejnosci siegaja po narkotyki,
            zwlaszcza ze latwiej o pieniadze.

            Emigracja daje ogromne szanse, ale szkoda ze czesto ludzie ich nie wykorzystuja.
            Mozna pracowac na pol etatu i przezyc, spedzajac z dziecmi duzo wiecej czasu niz
            w Polsce. Mozna sie zatroszczyc o wybor lepszej szkoly i zapewnic dziecku
            przyszlosc lepsza niz na zmywaku. Mozna organizowac home schooling (w Polsce to
            chyba nielgalne). Ale do tego wszystkiego potrzeba dojrzalosci, madrosci itp.
            • bigstrand Re: Tragedie emigranckich dzieci 29.09.08, 17:31
              > Nie jestem do konca przekonany, ze migracja skutkuje rozpadem
              wiezi rodzinnych,
              > oczywiscie poza przypadkami gdy tylko jedno z malzonkow emigruje.
              Byc moze
              > rownie czesto emigracja cementuje zwiazki? Dziala tu tez mechanizm
              selekcji, to
              > znaczy emigruja ludzie odwazniejsi, bioracy sprawy we wlasne rece,
              a wiec takze
              > ci ktorzy np. nie chca trwac w toksycznym zwiazku. Emigruja takze
              poszukiwacze
              > przygod.

              Jakze romantycznie. Odwazniejsi, lepsi, po prostu ludzie sukcesu,
              elita elit. Obawiam sie ze prawda jest jak zwykle bardziej zlozona.
              Tych co osiagneli sukces znamy, sami sie nim chwala, jedni
              samochodami, drudzy samodzielnym mieszkaniem bez mamy. Inni z kolei
              sukces materialny do ktorego sie ustawili w wyscigu szczurow
              odkupili rozbitymi zwiazkami, dziecmi pozbawionymi kontaktu z
              rodzicami, braku wreszcie tej opieki. Jeszcze inni przegrali
              wszystko bo nie poprawili swojej sytuacji materialnej wiezi rodzinne
              ucierpialy z czego dzieci najbardziej, do tego alkoholizm, prochy to
              juz kamyczek u wagi.
              Ktora z tych grup przyjdzie sie wyzalac na forum? Ci przegrani?

              > W Polsce tez dzieci sa zaniedbywane, takze przez klase srednia
              zaslepiona
              > wyscigiem szczurow. Takie dzieciaki w pierwszej kolejnosci siegaja
              po narkotyki
              > ,
              > zwlaszcza ze latwiej o pieniadze.

              A w ameryce bija murzynow. Ten komu sie nie udalo ten frajer i
              nieudacznik, natruralna selekcja -sam sobie winny. A problemy ktore
              narobil sobie i otoczeniu to tylko i wylacznie jego sprawa.
              Ale tak to juz jest w spoleczenstwach ze rachunek za te problemy
              bedzie musialo pokryc cale spoleczenstwo, niezaleznie czy sie to mu
              (spoleczenstwu) podoba czy nie.
              • staruch Re: Tragedie emigranckich dzieci 29.09.08, 18:02
                Zagubiłem się w twej elokwencji.
                • bigstrand Re: Tragedie emigranckich dzieci 29.09.08, 19:07
                  > Zagubiłem się w twej elokwencji.
                  Krytyka przyjeta, po przeczytaniu tego jeszcze raz przyznaje ze to belkot. Niemniej z odrobina dobrej woli tak mi sie wydaje mozna sie domyslic co autor mial na mysli, a moze i nie ;)
                  Szkoda ze nie ma mozliwosci edycji...
                  • Gość: qwerty Re: Tragedie emigranckich dzieci IP: *.range86-153.btcentralplus.com 29.09.08, 22:20
                    ty koles, powiedz tak naprawse ale bez owijania, o co ci chodzi, po co to
                    wszystko...
                    tylko szczerze
                    • jaleo Re: Tragedie emigranckich dzieci 30.09.08, 14:55
                      A ja uwazam, ze Bigstrand bardzo madrze napisal i zgadzam sie z nim
                      w zupelnosci.
                  • staruch Re: Tragedie emigranckich dzieci 30.09.08, 14:23
                    bigstrand napisał:

                    > Krytyka przyjeta, po przeczytaniu tego jeszcze raz przyznaje ze to
                    belkot. Niem
                    > niej z odrobina dobrej woli tak mi sie wydaje mozna sie domyslic
                    co autor mial
                    > na mysli, a moze i nie ;)
                    > Szkoda ze nie ma mozliwosci edycji...

                    Respekt bigstrand. Pierwszy raz spotykam na forum
                    kogoś, kto umie dostrzec i przyznać, że się zamotał. Masz klasę.
                    • bigstrand Re: Tragedie emigranckich dzieci 30.09.08, 15:16
                      > Respekt bigstrand. Pierwszy raz spotykam na forum
                      > kogoś, kto umie dostrzec i przyznać, że się zamotał. Masz klasę.

                      Nie oczekiwalem niczyich pochwal. Ale doceniam.
                      Niestety sztuka pisania z klarownoscia nie jest latwa. Generalnie nie wycofuje sie z tego co napisalem, ale za duzo chaosu spowodowalo to ze uciekl mi watek i teza.
                      Moja teza bylo to ze na post xiv'a odezwaly sie glosy relatywizujace. Osoby te wykazywaly ze moze i problem dzieci emigrantow istnieje ale winni temu sa sami rodzice i ze pewnie w Polsce cierpialy by tak samo. Rodzice sa "winni" ale wynikiem ich porazki sa cierpienia niewinnych przeciez dzieci.
                      Ktos dodal ze tutaj moga miec wiecej rzeczy materialnych ktorych im zapewne brakowalo w PL bo o nie latwiej. Ktos inny dorzucil ze rzad PL powinien sie zajmowac dziecmi w PL. To sporowokowalo moja reakcje "a w ameryce bija murzynow" -na typowa lamerska odzywke zaczepna.
                      Ja uwazam ze emigracja rodzi sukcesy ale rowniez porazki. O sukcesach slyszymy nader czesto o porazkach milczymy wstydliwie. A porazki to rowniez cierpienie dzieci bo o tym jest ten artykul.
                      ___
                      Czy teraz ma to wiecej sensu? Pisze z pracy a tam nawal zajec, wiec korekta znowu moze miec duzo uwag.
                      • Gość: Jaro Re: Tragedie emigranckich dzieci IP: *.range86-140.btcentralplus.com 30.09.08, 15:25
                        Problemy na emigracji sa, i owszem, jednak nie latwo jest wykazac, ze to
                        emigracja jest przyczyna. By wykazac przyczynowosc w omawianej kwestii,
                        nalezaloby przeprowadzic eksperyment: dzieci/rodziny o podobnym profilu
                        spolecznym, zdrowotnym, ekonomicznym itp nalezaloby losowo przydzielic do
                        pozostania w kraju lub emigracji. Tylko wtedy moznaby mowic o przyczynowosci, w
                        przeciwnym razie pozostaje tylko interesujaca dyskusja. Co nie zmienia faktu, ze
                        tym dzeciom trzeba jakos pomoc, podobnie jak dzieciom w Polsce.
                        • Gość: qwerty Re: Tragedie emigranckich dzieci IP: *.range86-153.btcentralplus.com 01.10.08, 12:48
                          ogolnie to poza kilkoma trafnymi opiniami jawi mi sie to jako towarzystwo
                          wzajemnej adoracji
                          • bigstrand Re: Tragedie emigranckich dzieci 01.10.08, 14:14
                            Gość portalu: qwerty napisał(a):

                            > ogolnie to poza kilkoma trafnymi opiniami jawi mi sie to jako
                            towarzystwo
                            > wzajemnej adoracji

                            ty, koles, a moze powiesz o co ci chodzi?

                            W szambie czulbys sie lepiej?
                            • Gość: qwerty Re: Tragedie emigranckich dzieci IP: *.range86-153.btcentralplus.com 01.10.08, 15:23
                              ostatnio bylem na rybach, na slaba przynete zlowilem niewymiarowego leszcza,
                              takie normalne...;)
                              • Gość: Jaro Re: Tragedie emigranckich dzieci IP: *.range86-140.btcentralplus.com 01.10.08, 17:49
                                Gdybys chcial wiecej trafnych i interesujacych opinii to musialbys placic za
                                dostep do tego forum, a redakcja musialaby placic autorom watkow :) Mimo to
                                zdarzaja sie margaritas ante portas, dzieki czemu ja tez tu zagladam :)
                                • Gość: qwerty Re: Tragedie emigranckich dzieci IP: *.range86-153.btcentralplus.com 01.10.08, 18:09
                                  spoko, generalnie racja, mnie chodzilo o co innego, juz jednak nie wazne, nie ma
                                  co tego roztrzasac
                                  pozdr
    • izabelski Re: Tragedie emigranckich dzieci 02.10.08, 02:05
      smutne
      mysle,ze takich po;skich dzieci tutaj sa setki, jesli nie tysiace
      no, bo jesli dzieciak nie chodzi nawet do szkoly - nikt o nim nie wie
      jest poza systemem - i jesli nawet zniknie, kto bedzie go szukal?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka