korkix78
18.05.09, 13:12
Wiem, ze swego czasu wiekszosci (lacznie ze mna) juz sie cofalo od
watow na temat funta, ale teraz wahadlo odchylilo sie w druga strone
i zrobila sie posucha, wiec dla rownowagi.
W zasadzie choc pierwotnie nie planowalem, kopiuje to co wrzucilem
na innym forum, bo tu tez mamy paru ludzi, ktorzy sie interesuja
walutami, moze ktos ma cos ciekawego do napisania a propos.
Kazdy kto robi zakupy poza UK na pewno zauwazyl, brytyjski funt ma
za soba pokazny zjazd wzgledem najbardziej liczacych sie walut
swiata (Jen, US Dollar, Euro, Frank) i tak jak spadl, tak choc nieco
podniosl sie to tak raczej lekkawo.
Nie tyle zastanawiam sie czemu spadl (bo tu nie widze nic
zaskakujacego), a bardziej dlaczego po tych spadkach, silnych
spadkach, wciaz utrzymuje sie na niskim historycznie poziomie.
Czy jest nisko dlatego, ze tak naprawde to wczesniej byl mocno
przewartosciowany i teraz jest tak, jak powinno byc?
Co rynek dyskontuje?
Gospodarka?
Poczatkowo myslalem, ze chodzi o to, ze UK "ryplo sie" jako jedno z
pierwszych krajow Europy i wpadlo w recesje. I pewnie by tak bylo,
tylko ze jak sie okazalo wkrotce, Europa kontynentalna wcale nie ma
sie lepiej.
W UK nie dzieje sie dobrze, ale jakie to wytlumaczenie jesli
Euroland wlasciwie radzi sobie nielepiej, wrecz nawet troche GORZEJ.
(bi.gazeta.pl/im/2/6614/m6614312.jpg)
Bezrobocie - najwyzsze od parunastu lat. I w najblizszym czasie
bedzie gorzej. Ale i tak nizsze niz srednia europejska, nie mowiac o
2 razy szybciej rosnacym bezrobociu w Irlandii czy Hiszpanii, i
niemniej rosnacym za Wielka Woda.
Deficyt budzetowy - szykuje sie naprawde duzo wyzszy niz jeszcze
niedawno przewidywano - ale Europa, USA - tam to samo. Dalej nie
jestem przekonany. A jednak to funt dostaje w de i prawie nic nie
nadrabia (ok, troche do dolara).
Stopy %? Cholernie niskie. Historycznie niskie - 0,5%. Wyprzedaz
pieniadza w pelni. O USA nawet nie wspominam, ale czy Euro o
symboliczne 0,5% drozsze w EBC, by tlumaczy 30% silny zjazd wzgledem
Euro I POZNIEJSZE POZOSTANIE na tym poziomie? (to samo tyczy sie
quantitive easing)
Brytyjska banka nieruchomosciowa - OK to fakt, byla potezna (wciaz
peka i mnie to akurat cieszy) ale czy w USA mniejsza?? Nie.
Funt do dolara jednak stracil 25-30% od zaledwie lipca 2008.
No to dalej kombinuje: dolar to waluta rezerwowa swiata, i to
dlatego? Argument niezly i by mnie chyba przekonal, ale funt spadl
tez do Euro, Jena czy Franka szwajcarskiego. Czyzby frank albo
kanadyski dolar byl bardziej rezerwowy niz funt?
Na walutach nie gram, ale gdziekolwiek bym sie nie chcial wybrac
(mowa o cywilizowanych krajach) to w stosunku do ostatnich lat
wszystko dla mnie czy innych zarabiajacych w funtach podrozalo (tak
USA, czy Kanada, jak i Japonia, Australia, Kanada..)
To jak to jest z tym funtem?
Wzglednie niedowartosciowany?
Osiagnal po prostu wlasciwy poziom na lata?
A moze pomimo spadkow, dalej jest przewartosciowany?
Czy zaczyna sie poczatek odrabiania strat?
Coz teraz stanie sie?
Troche odpowiedz na moje wlasne pytania znalazlem dzis rano tu, dla
zainteresowanych:
www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=ahuizoIPC7zA&refer=home
Nie szukam tu wrozek, chcialbym jedynie wiedziec jakie widzicie
argumenty przemawiajace za takim czy innym obrotem spraw w tym i
kolejnych latach.
Moze poza rownorzednymi z takimi, ze angielskie banknoty sa
brzydkie/ladne niefajne/fajne w dotyku, wiec wartosc funta bedzie
spadala/rosla? :)