Dodaj do ulubionych

Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL?

IP: *.range217-42.btcentralplus.com 06.09.09, 19:22
Ciekawe, czy gdy jestescie w PL nie brakuje wam czasem czegos swojskiego? Mi
na przyklad przy dluzszym pobycie brakuje:

- humusu
- malych pomidorkow (cherry)
- generalnie roznych rodzajow salaty, zazwyczaj jest tylko lodowa
- Quorna (w PL w ogole o tym nikt nie slyszal, choc np w Belgii jest)
- king prawns - jesli sa to kosmicznie drogie
- wedzonej troci - pewnie jest ale nie latwo znalezc
Obserwuj wątek
    • piesior666 Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 06.09.09, 20:33
      Ja sie przyznam,ze zabieram do PL,kilka puszek fasolki w sosie
      pomidorowym.Jezeli alkochole tez zaliczasz do zywnosci,zawsze Southern
      Comfort :D
      • korkix78 Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 06.09.09, 21:26
        Niedoceniasz bogactwa artykulow egzotycznych na niektorych polskich
        polkach;

        3,79 za 415g puszke Heinza w Leclercu ;>

        www.hipernet24.pl/se.php?sw=fasola
      • Gość: Jaro Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.range217-42.btcentralplus.com 06.09.09, 22:39
        Southern Comfort to chyba mozna w wiekszych miastach kupic, ale Pimmsa juz na
        pewno nie.
      • Gość: gosc Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 06.09.09, 23:02
        .....Southern Comfort to "napitek" amerykanski....
      • Gość: 123 Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.zone9.bethere.co.uk 06.09.09, 23:30
        Żartowałeś z tą fasolką, prawda? Pamiętam dawno dawno temu, będąc na wakacjach na Słowacji kupiłem najtańszą z możliwych konserwę noname w sklepie z "potravinami". Nawet nie wiedziałem co kupuję, bo etykiety nie było (sic!) tylko data ważności. W środku była właśnie podstawa wyspiarskiej kuchni. Wtedy uznałem to za żarcie dla wojska na froncie.
    • yisilanjiaoshishi Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 06.09.09, 20:57
      Mnie brakuje Malezyjskich restauracji.
    • yisilanjiaoshishi Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 06.09.09, 20:58
      Aha... i jeszcze Marmite. Niestety moj zapas jest za kazdym razem rekwirowany
      gdy wioze go w bagazu podrecznym. Nie pomagaja zadne negocjacje.
      • bzz_bzz Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 09.09.09, 20:41
        Jak to smakuje? Słyszałąm, że można to love albo hate i... boję się
        spróbować... <wstydniś> :D
        • Gość: Jaro Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.range86-144.btcentralplus.com 09.09.09, 21:13
          Kup dobre ubezpieczenie zanim sprobujesz :)
          Marmite kiedys byl w Tesco w Krakowie ale wycofali bo nikt nie kupowal..
          • bzz_bzz Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 10.09.09, 19:57
            No widzisz.. Hate or love :)
            No ale jak smakuje?? Przecież musi mieć smak czegoś? Moje
            podejrzenia skłaniają się ku octowi, bo Anglicy dodają go do prawie
            wszystkiego... ;)
    • 10iwonka10 Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 06.09.09, 21:41
      Mnie moze tylko tej roznorodnosci salat- ( ja sobie akurat sama
      sadze rozne na dzialce)

      Ale szczerze mowiac to wole jedzenie w Polsce i jakos do niczego sie
      az tak specjalnie nie przywiazalam w UK.
      • Gość: goscUSA Re: snobizm IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 06.09.09, 23:14
        ...z tymi potrawami brytyjskimi, fasolka , czy "egzotycznym
        jedzeniem" to wielka przesada a przy tym jeszcze wiekszy
        snobizm...widac ze polskie britonsy chca czyms zaimponowac ale to
        nawet z daleka cuchnie tandeta...mam dostep do wszystkich mozliwych
        i "niemozliwych" potraw czy produktow ale nie mam za czym tak
        tesknic usilnie....ciagle jeszcze lubie golonke , galarete czy
        schabowego (home made) nie mowiac ze polskie sznycle czy mielone
        bija na glowe wszystkie zachodnie "burgerlandy"...smacznego przy
        polskich potrawach z dodatkiem Southern Comfort (calkiem dobry)...

        • redona Re: snobizm 06.09.09, 23:58
          Mi brakuje niektotych przysmakow z tureckich sklepow.
    • nsc23 Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 07.09.09, 01:06
      Pomidorki koktajlowe rowniez uwielbiam, ale w Polsce sa dostepne (a przynajmniej
      we Wro) - podobniez salata i krewetki, ktore najlepiej kupowac mrozone :)

      Mi brakuje butternut squash (czyli takiego rodzaju dyni) i slodkich ziemniakow,
      do tego zieloneho chilli i dobrych chinskich knajpek.

      Aha, ostatnio pod koniec dwutygodniowego pobytu w Polsce tak za mna lazil steak
      pie, ze kupilam sobie juz na lotnisku, ale to jednorazowe bylo.
      • Gość: gosc Re: good and wealthy food only at home.. IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 07.09.09, 01:28
        ...chinskie knajpki excess of MSGs, steaks full of growth
        hormones/antibiotics and MSGs as well...nie chce mi sie wierzyc ze
        w Polsce nie uswiadczysz "sweet potatos" albo (smacznej) wolowiny...
        ...jeszcze raz dodam ze to zapyzialy snobizm...prawie wszyscy
        wzrastalismy na kartoflach z zsiadlym mlekiem albo kaszance a teraz
        to (!) ohhh and ahhh...przestanmy kopiowac lub zamieniac sie w
        pseudoarystokracje...nasz JPII tez jadal specjalnego salmona czy
        languste a przeciez dla przypomnienia byl to tylko "swoj chlop"....z
        ta asymilacja i zachodnia kultura to wielka przesada...bon apetit
        • nsc23 Re: good and wealthy food only at home.. 07.09.09, 01:46
          ale czy ja napisalam, ze w Polsce nie ma smacznej wolowiny?
          Nie wiem, czy Ty wzrastales na kaszance i kartoflach z siadlym mlekiem, ja
          pamietam z dziecinstwa kotlety, pomidorowa, pierogi i takie tam.

          I nie chodzi mi o to, ze nie moge zyc dwa tygodnie bez tego czy tamtego, ale o
          pewien fakt, ze w UK w kazdym supersamie dostane taki wybor warzyw i owocow z
          calego swiata, ze glowa mala, nie wspominajac o wszelkich etnicznych sklepikach
          i bazarach - w Polsce jednak nadal ciezko o pewne egzotyczne warzywa i owoce (o
          tak prostej sprawie jak powszechna dostepnosc jagnieciny w UK nie wspominajac -
          w Polsce nie dosc, ze jagniecina kosztuje kupe kasy, to jeszcze trudno ja
          dorwac). I to, ze wiekszosc z nas (?) wychowala sie na kaszance czy czymtam, to
          nie znaczy, ze nie mozna jesc czegos innego i nie moze nam tego w Polsce brakowac.

          Mi moze nie tyle brakuje konkretnych produktow, ale brakuje mi tego, zeby sobie
          wejsc do sklepu i miec ogromny wybor warzyw i owocow z calego swiata (nie
          wspominajac na przyklad o przyprawach i innych artykulach spozywczych).
          • Gość: goscUSA Re: good and wealthy food only at home.. IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 07.09.09, 03:10
            ....wszyscy polacy i ich prezydenci, biskupi, mieszczuchy, naukowcy
            itp,itd "wpiepszali kaszanke czy zwykle kartofle" az grzmialo i to
            wcale nie wstyd ale teraz robia z siebie zgrywosow czyli
            pseudoarystkracje.....ja mam tutaj jeszcze wieksze szanse wyboru
            czego dusza zapragnie ale wcale mnie do tej kulinarnej "egzotyki" az
            tak nie ciagnie, brakuje mi produktow ktore przywozily baby na targ
            dwa razy w tygodniu.....gdybym tylko chcial to moge sie delektowac
            wiewiorkami, gatorami czy mozgami racoonow a o roslinach czy
            warzywach nawet nie wspomne ale jak dotychczas nie zamienilem sie w
            snoba.......dobrze jest byc soba choc miliom czy dwa wcale mi w
            niczym nie przeszkadza......ciagle jeszcze robimy domowe kwasne
            mleko czy twarog a pojutrze bede robil domowa kaszanke (z kaszy
            gryczanej) bo przyjezdza synek ktory uwielbia ta kiche ponad
            wszystko bardziej niz steaka czy lobstera...quot libet panienko ...
            • nsc23 Re: good and wealthy food only at home.. 07.09.09, 10:30
              No fajnie, ale to, ze Ciebie nie ciagnie, nie znaczy, ze jest to snobizm. Jezeli
              wolisz 'wpiepszac kaszanke czy zwykle kartofle' to fajnie i tak wlasnie rob.
              Tylko, ze rownie dobrze ja bym mogla Twoje gusta nazwac snobizmem, czyz nie?
              I dla mnie bycie soba oznacza wlasnie jedzenie roznych rzeczy - primo, bo lubie
              probowac nowosci, secundo, bo rodzine mam mieszana, wiec 'egzotyka' sama sie nam
              wkradla - naturalne jest, ze jesmy i moje i mojego partnera jedzenie -
              przyzwyczailam sie do tego na tyle, ze po dwoch tygodniach pobytu w Polsce,
              zaczyna mi brakowac jego kuchni.

              BTW - nie nazywaj mnie, prosze, panienka - nie przypominam sobie, zebysmy sie na
              tyle spoufalali, ani zebym Ci sie ze statusu cywilnego spowiadala.
          • 10iwonka10 Re: good and wealthy food only at home.. 07.09.09, 09:39

            > tak prostej sprawie jak powszechna dostepnosc jagnieciny w UK nie
            wspominajac >>>

            A cvoz ty na jegniecinie sie wychowales?

            odwracajac mnie na przyklad brakuje cieleciny w Uk- Bardzo droga i
            prawie nigdzie jej nie ma. I bez przesady moze w Polsce nie ma
            bardzo 'egzotycznych warzyw' ale w supermarketach na dzien
            dzisiejszy jest duzy wybor. I wlasnie bedac w Polsce w czerwcu-
            swieze truskawki, kalarepki, ogorki malosolne....pachnie swiezascia
            i lokalnymi produktami. A w UK wszystko w plastikach 'clinical
            backage ' malo smaku np jablka z Nowej Zelandii???? Czy jablka nie
            rosna w UK????? Coz mi z egzotycznych wyboro jak ich lokalne
            pridukty siadly bo taniej przywozic z Afryki czy Ameryki
            poludniowej.
            • nsc23 Re: good and wealthy food only at home.. 07.09.09, 10:25
              Nie wychowalam sie na jagniecinie, ale ja lubie. Czy naprawde Wy cale zycie
              jecie to, na czym sie wychowaliscie? Bo uzywacie tego argumentu, jakby czlowiek
              nie mogl zaczac jesc nowych rzeczy w miare zmiany otoczenia czy dorastania.
              I oczywiscie, ze w Wielkiej Brytanii tez mi sporo jedzenia brakuje - grzybow,
              jagod, malin, truskawek (mowie o smacznych malinach i truskawkach, a nie o tych
              erzacach jakie tu sprzedaja), ale tematem watku jest czego mi brakuje w UK, a
              nie odwrotnie.
              • 10iwonka10 Re: good and wealthy food only at home.. 07.09.09, 13:12
                >>>Bo uzywacie tego argumentu, jakby czlowiek
                nie mogl zaczac jesc nowych rzeczy w miare zmiany otoczenia czy
                dorastania.>>>>

                oczywiscie ze probujemy- lubie angielskie mince-pies, Christmas-
                puddings, jesli chodzi o wszelkiego rodzaju buiscits to sa mistrzami
                maja bardzo duzy wybor.


                Do potraw na ktorych sie wychowalismy pozostaje sentyment taki sam
                jaki maja Anglicy do specyficznych potraw ze swojego dziecinstwa.


            • Gość: ff Re: good and wealthy food only at home.. IP: *.sotn.cable.ntl.com 07.09.09, 12:23
              Rolnictwo w UK jest dosc dobrze rozwiniete i pomimo ze w tej branzy pracuje
              jedynie 1% to ich praca wystarcza na wykarmienie 60% ludnosci UK.

              > i lokalnymi produktami. A w UK wszystko w plastikach 'clinical
              > backage '

              Nie ograniczaj swoich obserwacji do Lidla.

              Standardy UK sa dosc wysokie i jesli jest cos importowane to musi przejsc szereg
              testow i zdobyc wiele certyfikatow jakosci.

              Ja rozumiem ze jestes zachwycona 'zdrowa' zywnoscia w polsce od lokalnego
              rolnika ktory nie wiadomo co z nia robil na swoim polu ;)
              • Gość: Jaro Re: good and wealthy food only at home.. IP: *.range217-42.btcentralplus.com 07.09.09, 13:23
                Dokladnie. A poza tym to smaki z dziecinstwa juz w Polsce od dawna nie istnieja.
                Chleb razowy jest rekonstytuowanym proszkiem z dodatkiem otrebow, przetwory
                mleczne z mleka homogenizowanego (a czy ktos pamieta szampan mleczny? :)
                kielbasa wieprzowa z 10% wkladka sojowa, maslo 100% z dodtakiem utwardzonych
                olejow roslinnych trans itp. Generalnie w UK jak sie dobrze poszuka mozna dostac
                niemal wszystko, chocby online, choc we Francji chyba duzo wiecej. Oczywiscie sa
                rzeczy ktore przywozimy z Pl bo w UK chyba ich nie ma, np. gruboziarnista sol
                niejodowana, ale w tym watku jednak nie chodzilo mi o porownywanie tylko o to
                czego nam czasem brakuje gdy jestesmy na wakacjach we PL. Moze jakis importer to
                podchwyci.

                A tak w ogole to w UK brakuje mi pewnego rodzaju sera, ktory dostepny jest tylko
                w Niemczech: Harzer Kase. Kto raz sprobowal, wie o co chodzi :) A online kupic
                nie mozna.
                • nsc23 Re: good and wealthy food only at home.. 07.09.09, 13:34
                  Jezeli chodzi o chleb, to ja polecam wlasnoreczna produkcje - wczoraj wlasnie
                  upieklam dwa bochenki, a ze chleb pycha, to schodzi bardzo szybko - z samym
                  maslem i odrobina soli, bo nic innego mu naprawde nie potrzeba :)
                  • Gość: gosc [...] IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 07.09.09, 14:49
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • 10iwonka10 Re: good and wealthy food only at home.. 07.09.09, 18:19
                  >>>A poza tym to smaki z dziecinstwa juz w Polsce od dawna nie
                  istnieja>>>

                  A ja mysle ze wciaz istnieja. Co nie zmienia faktu ze zyjac na
                  emigracji proboje sie roznych rzeczy i pewne smaki i nawyki
                  zywieniowe sie zmieniaja.





                  • Gość: gosc Re: Iwona masz racje...... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 07.09.09, 19:02
                    ..Iwonka masz swieta racje ale polonijna pseudointeligencja odrzuca
                    to wszystko w "zapomnienie" bo na codzien zaczeli uzywac nagminnie
                    slowa "OK"...
            • princesswhitewolf Re: good and wealthy food only at home.. 17.09.09, 12:22
              iwonka w UK jest pelno lokalnych brytyjskich jablek i to w kazdym sieciowcu.
              Tych z New Zealand jest duzo duzo duuuuzo mniej. Prosze sie dobrze zapoznac z t
              ematem
          • Gość: Author Kartofle ze zsiadlym mlekiem ! IP: *.bethere.co.uk 07.09.09, 19:04
            Priceless :D
        • Gość: Jaro Re: good and wealthy food only at home.. IP: *.range217-42.btcentralplus.com 07.09.09, 15:23
          W Polsce wszedzie jest pelno MSG, tylko to sie nazywa Vegeta. Restauracje kupuja
          glutaminian hurtem. Chcesz jesc zdrowo gotuj w domu.
          • Gość: goscUSA Re: good and Healthy food only at home.. IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 07.09.09, 19:22
            ...so far nobody noticed that food must be "good and Healthy".......
            ...lapsus lingue...mea culpa....cheers
            • jamesonwhiskey Re: good and Healthy food only at home.. 13.09.09, 16:08
              lucozade najlepszy dla mnie kac killer
    • Gość: Kingston Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.opera-mini.net 13.09.09, 20:53
      Najbardziej to by mi brakowalo o dziwo sklepow food of the world z ziarnami, japonszczyzna i chinszczyzna, chipsow slono-octowych oraz z sola morska i pieprzem, dobrych croissantow, cherbatnikow i klasycznej lemoniady z m&s, no i na koniec owocow i warzyw z lokalnych stoisk. ACHA! W Polsce dramatycznie brakuje rowniez potraw dla wege. Idiotycznie drogie sa skladniki do produkcji sushi. Brakuje mi tez oznaczen z informacja o wartosciach odzywczych na opakowaniach.
      • Gość: gosc Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? - mania ??? IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 13.09.09, 22:31
        ....Kingston ...gratuluje wyboru i gustu, dlugo nie pozyjesz -
        Vostradamus

        PS: "co to takie jest" : ACHA,cherbatniki, wege, dramatycznie czy
        idiotycznie...pisarz z ciebie bardzo cienki, no i smakosz "za to jak
        na lato"....
        .....pisza ze sie polska wiocha pospolicie sie wyludnia i przenosi
        na Wyspy, oj prawda to jak widac na zalaczonym "obrazku" ale mam za
        to skryta nadzieje ze "english" to masz w malym palcu.......
        • Gość: kingston Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? - mania ?? IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.09.09, 16:54
          Nie emocjonuj sie chlopak; to tylko internet, a w nim rozmowa o
          jedzeniu. Szkoda energii.
          • Gość: goscUSA Re: kingston - nick full of energy .... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 14.09.09, 19:51
            ...synku widac ze po tych "cherbatnikach" energia cie rozpiera...co
            nowego w Lomzy ??
            • Gość: kingston Re: kingston - nick full of energy .... IP: *.t-mobile.co.uk 14.09.09, 21:52
              Pomnik frustrata, co wyjechal do usa i sie doczekal czasow, gdy 3 zmiany przez
              ostatnie cwierc wieku nie starczaja, zeby sie wozic w Polsce, bo teraz kazdy ma
              w rodzine kogos, kto mieszka 5 razy blizej i zarabia 2 razy lepiej hehe. Bujaj
              sie leszczu eot.
              • Gość: goscUSA Re: kingston - nick full of energy .... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 14.09.09, 23:10
                ....z tego co piszesz to jestes typowym polskim idiota - tak wiec
                bujaj sie na wyspach jak sam tego chcesz i pozdrow "tesciowo"
                baranie...
                ...jesli obecnie siedzisz w Lomzy to nie zapomnij sie zapisac na
                kursy wieczorowe polskiego no i oczywiscie ciagle polecam
                cherbatniki i sushi...nick kingston ??? to czysta parodia raczej
                zmien na polski bucefal...
                • Gość: kingston Re: kingston - nick full of energy .... IP: *.t-mobile.co.uk 15.09.09, 09:52
                  a ty dalej dissuj ludzi w internecie. to jedyne co potrafisz smutny pajacu.
          • piesior666 Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? - mania ?? 20.09.09, 19:17
            Gość portalu: kingston napisał(a):

            > Nie emocjonuj sie chlopak; to tylko internet, a w nim rozmowa o
            > jedzeniu. Szkoda energii.
            INTERNET - CIEMNY ZAULEK JEZYKA POLSKIEGO.
    • bigstrand Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 15.09.09, 12:05
      po pierwsze nie wydaje mi sie zeby w Polsce byly jakies towary
      kompletnie nie dostepne, wydaje mi sie ze nawet te najbardziej
      egzotyczne sa w jakis sposob osiagalne. Byc moze ze nie zalegaja
      polek w kazdym supermarkecie ale gdzies sie je da wygrzebac,
      oczywiscie czasem z mniejsza lub wieksza doza wysilku.

      Czego jest malo a co jest dobre lub do czego sie przekonalismy:
      (na przykladzie irlandii)
      -wolowina, duzo by opowiadac ale to co jest powszechnie w PL uwazane
      za wolowine nijak sie nie umywa do soczystej wolowinki irlandzkiej
      (nie tylko) z ktorej steki sa takie ze palce lizac.
      -baranina (lamb) patrz wyzej, nieudane eksperyenty z baranina w PL
      zniechecily mnie do tego stopnia ze tutaj dlugo sie opieralem... do
      czasu :)
      -kielbaski (sausages) tak, tak, kielbaski smazone, lubie i polecam.
      Proponuje je jedank smazone ale w towarzystwie krojonych w plastry
      pomidorow z minimalna iloscia smietany (kilka kropel doslownie na
      pomidorki) palce lizac.
      -rashers, niby nic specjalnego ale w PL malo dostepne lub wcale
      -
      hash brown

      -chinczyk -czyli zarcie na wynos ktore bardziej przypomina chinskie
      potrawy niz chinczyk a la schabowy in PL (w polsce wysztstko musi
      byc a la schabowy np kotlety (sic!) sojowe a la schabowy!!!)
      -cherry/baby tomatos -tutaj chodzi tylko o forme a nie o smak. Jako
      ze pomidory dostepne w Irlandii sa po prostu bez smaku wiec baby
      tomatos sa suplementem prawdziwych pomidorow ktore smakuja jak
      pomidory. W polsce pomidorki nie sa konieczne bo normalne pomidory
      po prostu sa lepsze.
      -generalnie wazywa i owoce w PL sa lepsze, wlaczajac w to ziemniaki.
      Tak w kartoflandii nie ma dobrych gatunkow do ziemniaka do gotowania
      na wodzie lub do zup. Wiekszosc sie rozpada z zewnatrz zanim srodek
      sie ugotuje.
      -whisky/whiskey -nie o to chodzi ze w PL sa nie dostepne bo jest ich
      od groma ale chodzi o to ze kultura wodczana jest w PL przeceniana.
      Zadna z wodek nie jest lepsza niz szklaneczka zlocistego plynu.
      Picie wodki uwazam za gorsza forme wprowadzania alkoholu do
      krwioobiegu! Tak, kiedys bylem wodczany dzis zdradzilem wodke na
      rzecz whiskey!!! Polecam
      cheers!
      • Gość: Kingston Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.opera-mini.net 15.09.09, 13:10
        Dobre. Grupy zywnosci zamiast dokladnych detali. Moze uda ci sie nikogo nie wku...c.
      • Gość: Jaro Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.range86-166.btcentralplus.com 15.09.09, 14:33
        Kompletnie nie zgodze sie z tym ze warzywa w PL sa lepsze niz w UK. Pomidory
        nawet te z Lidla sa zazwyczaj lepsze, choc w Tesco o dobre trudno. Ziemniaki bez
        porowniania lepsze niz w PL. choc te dobre kosztuja ponad £1 a nawet i £2 za kg.
        Wielkich ziemniakow nadajacych sie do pieczenia w PL jakos nie widzialem. W UK
        jest problem z kupieniem swiezych burakow i botwiny, ale czasem bywa, ciezko tez
        o seler korzeniowy, ale w smaku nie ustepuje.

        Natomiast niektore owoce sa w Polsce lepsze, zwlaszcza sezonowe sliwki. Jablek
        jest w UK taki wwybor ze nie ma porownania; moje ulubione pink lady chyba sa w
        PL nie znane. A sprobuj w PL kupic porzeczki - w Waitrose sa, drogie bo drogie
        ale sa, nawet agrest bywa! Natomiast o niebo lepsze sa w PL arbuzy, zwlaszcza te
        z Bulgarii, choc innych melonow wybor jest juz slaby.

        A ja sie tymczasem biore za robienie tego sera ktorego nogdzie w UK kupic nie
        mozna :)
        • Gość: kingston Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.t-mobile.co.uk 15.09.09, 14:42
          Lidl, po M&S (nie mam nigdzie waitrosa wiec nie wiem) jest imo bez cienia
          watpliwosci najlepszym supermarketem do zakupu warzyw. Osobiscie jednak sklaniam
          sie do wizyt na okolicznych farmach, gdzie mozna zebrac sobie samemu. Dla
          rodziny to fajny dzien spedzony wspolnie na swiezym powietrzu, oszczednosc i
          mozliwosc zakupu tego co sie chce.
        • bigstrand Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 15.09.09, 16:21
          ja zwykle jak w takich przypadkach dodam od siebie TO ZALEZY...
          i tak:
          Moje spostrzezenia sa oparte na wspomnieniach sprzed 8 lat kiedy to po raz ostatni generalnie kupowalem warzywa czy inne cuda wianki w supermarkecie w PL nie liczac nic nie znaczacych wizyt wakacyjnych. Ale wtedy tez nieliczne wizyty w sklepach nie koncentruja sie na kartoflach czy stoisku z rybami. Dodatkowo w PL warzywno/owocowe zakupy robilem glownie na tzw bazarze gdzie okoliczni rolnicy sprzedawali to co wyprodukowali po bardzo przystepnych cenach i lepszej jakosci niz w sasiadujacym duzym supermarkecie. Tutaj tego rodzaju zakupy ograniczam do Superquinn/Tesco/Lidl z rozna satysfalkcja. Ale Superquinn oferuje chyba najlepsza jakosc ale za najwyzsza cene. Maja najlepsze miesa
          www.superquinn.ie/shopping/
          W PL asortyment np ziemniakow czy innych wazyw oferowany w supermarketach jest zazwyczaj skromny i kiepsko podany o podlej jakosci. Ilosc gatunkow jest nieduza a nazwy tych zazwyczaj niedostepne. Ziemniaki sa sprzedawane jako tzw ziemniaki i tyle. W supermarkecie byly to zwiedle wysuszone czesciowo robaczywe kartofle a na bazarze roznily sie karteczka "do zup" lub "do gotowania" plus czasem towarzyszyla informacja dla wtajemniczonych ze sa "biale" lub "zolte".
          Jednak kiedy przychodzi do oceniania smaku a w szczegolnosci konkretnego zastosowania kulinarnego to uwazam ze ziemniaki "do zup" te polskie sa lepsze w zupie niz podobne kupowane w Lidlu czy Tesco.
          Powod podalem wyzej. Podobnie te gotowane obrane na wodzie lepiej sie prezentuja i smakuja podawane pocwiartowane lub tluczone/wyciskane niz ich miejscowe odpowiedniki. Inna sprawa ze miejscowe odmiany pieczone lub czesciowo gotowane i pozniej pieczone sa doskonale. Tak wiec wszystko zalezy....
          Pomidory powszechnie dostepne w IE sa hmmm... bez smaku. Podobnie miejscowe truskawki. Ale to ze sa kiepskie to mnie nie dziwi specjalnie. Brak slonca. Chcesz dobrych pomidorow kupuj w Hiszpanii... Nigdzie na swiecie nie jadlem lepszej zupy pomidorowej niz wlasnie w Hiszpanii.

          Byc moze ze jest tez tak ze wlasnie schab z polskiej swini smakuje najlepiej w polskim kotlecie schabowym a irish sirloin jest nie do pobicia jako medium done steak z irlandzkimi kartofelkami...

          Poza tym by uspokoic co niektorych rozemocjonowanych tematem dodam ze rzeczywiscie wychowany bylem za typowo polskiej kuchni typu pierogi i kaszanka i rosolek z makaronem ale nigdy te rzeczy jakos mi specalnie nie smakowaly a wyjazd wiaze sie tez z poznawaniem i odkrywaniem nowych smakow kulinarnych w orginale. I nawet kuchnia wyspiarska ma cala game orginalnych smakow a jej zla reputacja jest nie do konca sluszna. Polska kuchnia jest przeceniana podobnie jak uroda polskich kobiet.
          • Gość: goscUSA Re: to be or not to be.... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 16.09.09, 02:21
            ....widze ze mecza was pomidory i ziemniaki, przekomazacie
            sie ...znam te polskie ale takiego scierwa jarzynowego czy owocowego
            jak w Stanach to nigdzie chyba niema ...od zarania (engineering)
            pryskane, "fertilizowane", zrywane przez amigos (parazyty) a pozniej
            ciagle jeszcze zielone zanuzane w "alarach" lub napromieniowane by
            trafic na polki w supermarkatch a tam od nowa czyli mary-go-round
            znowu te same procedury...jak juz gnija (od srodka) to ida na "sale"
            bo trzeba wystawic na polki nowe "swieze" dostawy....a
            na "flier'ach" ciagle i oblednie "fresh produce", best for your
            health, full supply of fiber or vitamins, good and good forever....
            ... a jak u was (Wyspy) ze strasznymi sodami,drinkami i glupawymi
            cereal'ami ???....obled opetal ludzi na tym swiecie - nie moze to
            trwac w nieskonczonosc...21 grudnia 2012 juz tuz, tuz - moze i
            dobrze...
            PS: z ostaniej chwili pomidory twarde jak kasztany bez smaku,
            zielone w srodku a nasiona juz kielkujace (widac zawiazki lisci) - a
            jak miekie to polowe wyrzucisz, to samo przy obieraniu
            ziemniakow...nie lupiny a kawaly wycietych kartofli.......sliwki
            natomiast (sezon w Californi) z zewnatrz bardzo ladne, a odsroka
            kwasne i wodniste a juz brazowe przy pestkach z zapachem moldu....i
            co tu narzekac na polskie ???
            ...a propos "organic produce" - to przewaznie scam...Boston Circus
            (chain store business) sprzedawal "tylko organiczne" jarzyny i
            przetwory, matki garnely sie po jarzynki dla dzieci za ktore placily
            horendalne ceny, spawa prysnela jak banka mydlana kiedy to sie
            okazalo ze "organiczne" byly tylko napisy na opakowaniach...
            ...wszedzie doslownie tylko przekrety czy oszustwa poprzedzane
            szumnymi reklamami...przy okazji wizyt w kraju jedzcie co sie
            da "na zapas" (?) choc to tez nie to co bylo kiedys...
            • Gość: Jaro Re: to be or not to be.... IP: *.range86-166.btcentralplus.com 16.09.09, 10:20
              W Ameryce jest ten problem ze jest duzo zywnosci transgenicznej. Ale to jest tez
              kraj nieograniczonych mozliwosci, sa kooperatywy konsumenckie zamawiajace
              produkty w malych farmach. Mozna tez kupic krowe i oddac ja na utrzymanie jakiej
              farmy a potem odbierac mleko (bo mleka na farmie kupic nie wolno), robic sery
              itp. albo kogos to dego zatrudnic. Wymaga to troche zachodu ale sie da. W
              Europie jest jednak duzo lepiej pod tym wzgledem, w UK np. wielu ludzi uprawia
              ogrodki dzialkowe i hoduje rozne ciekawe odmiany warzyw i owocow, zarcia
              transgenicznego jest malo (choc w PL podobno calkiem sporo), mali farmerzy
              walcza o swoje prawa, no i ludzie sa generalnie bardziej wybredni. Ale mleko
              odtluszczone (skim milk) jest rekonstytuowane z proszku choc, rzecz jasna, jest
              "fresh".

              Za to pizza w Ameryce jest lepsza :)
              • Gość: goscUSA Re: American PIZZA.... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 16.09.09, 12:10
                ...pizza napewno smaczniejsza ale nie lepsza....najgorsza (uboga)
                jadlem w Rzymie ale to dawno,dawno temu.....twarozek robimy w domu i
                wychodzi o wiele smaczniejszy niz te ze sklepu (wybor bardzo
                ograniczony)...to co piszesz o tych farmach itp. nie zdaje egzaminu
                w poludniowych (hot) stanach i nikt sie w to nie zabawia....ale
                Stany sa ogolnie rzecz biorac pod wieloma innymi wzgledami
                wspanialym krajem....cheers... :)
            • princesswhitewolf Re: to be or not to be.... 16.09.09, 22:22
              przedziwne rzeczy mowicie. 5 lat mieszkalam w Kalifornii w San Francisco Bay
              Area i przyznam ze lepszych warzyw i owocow niz tam to nigdzie w Europie nie
              jadalam. Boze jakie papaya, melony i dziesiatki odmian pomaranczy! Po prostu sie
              nie kupuje w Safewayu ale na marketach albo w Whole Foods
              • Gość: goscUSA Re: to be or not to be.... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 18.09.09, 06:13
                ....masz sczescie ale to co wymieniasz to owoce...a jarzyny te z
                supermarketow to obled...ja mieszkam na Florydzie i niczym lokalnym
                sie nie moge pochwalic pozatym co zbieramy z malutkiego ogrodka
                (zieleniny)......
    • Gość: Rotamistrz Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: 86.46.240.* 16.09.09, 11:10
      Ciekawa dyskusja.

      Tylko trochę upraszczamy pisząc "PL" czy "UK". Sklep sklepowi, sieć sieci, rynek
      rynkowi i miasto miastu nierówne. W PL mamy do czynienia obecnie z dużym
      zróżnicowaniem asortymentu i, że tak powiem, rozłamem na dwa przynajmniej światy
      spożywcze: pektynową krainę Biedronki i snobistyczną sferę Piotra i Pawła, albo
      Almy. W dużym mieście, z grubym portfelem i wytrwałą gosposią w Polsce znajdzie
      się praktycznie wszystko to, co w pozostałych częściach Europy, z drobnymi
      wyjątkami oczywiście, tyczącymi świeżych przede wszystkim produktów, co jest
      zrozumiałe chyba. Trudno o żywe małże w Krakowie, ale pewnie i tak samo trudno o
      nie w Wiedniu.

      Co się zaś tyczy pana rozrzewnionego nad wsią jego sielską anielską, gdzie
      zimioki ze zsiadłośką smakowały jak nic, to... niestety, dziś już nie ma tych
      dzikich plaż. Dobre zsiadłe mleko, nie podpędzone mlekiem w proszku, czy o
      zgrozo!, kukurydzianą skrobią jest w Polsce i nie tylko w Polsce równie trudno
      dostać, co trufle. Chociaż od biedy, irlandzki buttermilk (organic ofc) da radę.
      O ile się umie gotować irlandzkie ziemniaki, hehehe... Moja rada dla
      narzekającego na kartoflaną rozpadówę: sprawdzić wpierw czy nie były uprzednio
      podgotowywane, no i skrócić czas gotowania o połowę przynajmniej. A nawet jak
      się rozpadną, to nie biadolić, tylko dolać trochę gorącego mleka z czosnkiem,
      ubić na puszysto, wbić w to dwie duże kiełbaski i voila! Bangers & mash, jak się
      patrzy! Obok jeszcze podsmażona kapusta na bekonie i już mamy wieczerzę
      czynszownika z Kerry.

      A Marmite... no cóż. Smarowidło z drożdżowego ekstraktu to aż taki delikates nie
      jest, żeby specjalnie za nim tęsknić, hm? Równie dobrze można by wzdychać do
      naszej Ramy, że jednak te brytyjskie masła to nie to.

      Nieważne gdzie, trzeba zawsze czynić dobry użytek ze smaku i żywić się
      najlepszym płodem, który dana ziemia i jej oracze rodzą. Tako rzecze Zrazatłusta.
      • Gość: goscUSA Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 16.09.09, 12:22
        ....niewatpliwie duzo racji w podpowiedzi ale tylko dla tych co
        potrafia sie "gospodarzyc" i uprawiac kulture domowego
        jedzenia...osobiscie (rodzina tez) jadam tylko w domu - jak
        dotychczas nie znalazlem smaczniejszych potraw w zadnej
        restauracji...jedzenie w restauracjach uwazam za snobism lub
        koniecznosc, pomijam higiene ktorej tam zawsze mniej niz w
        domu....na poparcie mojej tezy dodam ze nie mialem w swoim zyciu
        nigdy "travelers' diarrhea" czyli jest tam troche prawdy w tym co
        pisze..."strzezonego pan bog strzeze".. ..
        • Gość: Jaro Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.range86-166.btcentralplus.com 16.09.09, 12:34
          W restauracjach, takze tych drogich, generalnie uzywa sie tanich skladnikow, za
          to nie zaluje sie cukru, soli, tluszczu i glutaminianu. Skladu na opakowaniu nie
          ma. Najwazniejszy jest image. Jednak w knajpie jest szybiej, wygodniej i czesto
          taniej. Ja chodze do restauracji nie po to zeby sie najesc ale zeby poczuc
          klimat i porozmawiac z ludzmi albo sluzbowo. Zreszta im lepsza restauracja tym
          trudniej sie najesc, bo jedzenie raczej sluzy do ogladania i podziwiania :)
          • Gość: goscUSA Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 16.09.09, 14:30
            .....taniej ? no nie calkiem...a jesli chodzi o rozmowy to tylko we
            wlasnym gronie otherwise kazdy sie dlawi swoim steakiem...na rozmowy
            dobrze jest miec domowe "social party" lub jak to spiewal Ricky
            Nelson "garden party"...
      • bigstrand Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 16.09.09, 13:08
        To teraz czas sie zabrac za odbrazowienie tego co tutaj nazywane jest "smakami i zapachami z dziecinnstwa"
        Ja postawie teze ze smaki te sa nieodtwarzalne w zaden sposob. W takim sam sposob jak nasze dziecinstwo tez jest nie do powtorzenia.
        Na drugi plan schodzi dostepnosc takich czy innych skladikow kulinarnych. To co uwazamy za smak dzicinstwa to wspomnienie mlodosci i skojarzona z tym nuta smakowa czy zapachowa ktora w cudowny sposob wzmacnia wspomnienia. To iluzja.
        Kto sie wychowal w PRLu ten wie jak smakowala np oranzada w butelkach 0.33l z biala etykieta z graficznym symbolem kielicha do szampana z bombelkami. (taka przynajmniej dominowala w moich stronach) albo taka
        Podobnie bylo z oranzada w proszku (sic) czy oranzada w woreczkach plastikowych ktora sie pilo przez slomke jaka w schylkowym PRLu produkowal tzw inicjatywa prywatna.
        Wszystkie te produkty w istocie byly koszmarami kulinarnymi, slodkie ulepki o smaku landrynek. OHYDA!! Ale w tamtymch czasach byly dla dzieciakow boskim nektarem wartym najwiekszych poswiecen.
        Do tej pory fora internetowe pelne sa wspominaczy takich wynalazkow PRLu. Ale badzmy szczerzy to bylo po prostu goowno PRLu.
        • Gość: goscUSA Re: lemoniady? IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 16.09.09, 14:25
          ...lemoniady, oranzady czy soki (Owoc Lesny dla przykladu) byly o
          niebo lepsze niz obecne sody pelne chemikali i cukru a oprocz tego
          serwowane w puszkach (tin)...obecne soki w marketach to tragedia
          czyli beltun chemiczny doprawiony cukrem (all artificial flavor) ale
          nalepka jak zwykle "all natural"...
          ....lemoniady w butelkach (zaciskane korkiem z gumowa uszczelka)
          byly "sztucznie" barwione bo w polsce w tym czasie nie "rosly"
          jeszcze cytryny czy pomarancze ale za to zawsze byly swieze prosto
          z lokalnych browarow czy rozlewni a "gas" to lal sie az po pietach...
          .........czy Mandarynka byla gorszym napiwkiem niz Mountain
          Dew ???...pozdrawiam z trzema znakami zapytania bo mam szczere
          obiekcje...
        • Gość: Jaro Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.range86-166.btcentralplus.com 16.09.09, 16:49
          Na pewno czesciowo kwestie wyjania fakt, ze z wiekiem ubywa kubkow smakowych,
          tzn. im czlowiek starczy tym mu wszystko mniej smakuje.

          Ale za komuny technologie byly bardziej siermiezne a przez to produkty bardziej
          naturalne. Jednak i w Europie Zachodniej tez chyba byly bardziej naturalne niz
          dzis. Dzis w PL nie da juz chyba kupic naturalnego bialego sera, bo sprzedawany
          w sklepach twarog produkowany jest w centryfugach przy uzyciu podpuszczki a nie
          naturalnego kwasu. Chleby to tez juz wyroby chlebopodobne, zwlaszcza te
          "ekologiczne", a wedliny z soi, tektury i ekstraktu dymu wedzarniczego to godny
          podziwu wyczyn ze chyba kaszanka za komuny byla lepsza.

          Tylko czekac az ktos wpadnie na pomysl i otworzy super trendy bar o nazwie "za
          komuny" z drinkami na polo-kokcie.
          • piesior666 Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 16.09.09, 20:55
            Gość portalu: Jaro napisał(a):

            > Na pewno czesciowo kwestie wyjania fakt, ze z wiekiem ubywa kubkow
            smakowych,
            > tzn. im czlowiek starczy tym mu wszystko mniej smakuje.
            >
            > Ale za komuny technologie byly bardziej siermiezne a przez to
            produkty bardziej
            > naturalne. Jednak i w Europie Zachodniej tez chyba byly bardziej
            naturalne niz
            > dzis. Dzis w PL nie da juz chyba kupic naturalnego bialego sera, bo
            sprzedawany
            > w sklepach twarog produkowany jest w centryfugach przy uzyciu
            podpuszczki a nie
            > naturalnego kwasu. Chleby to tez juz wyroby chlebopodobne, zwlaszcza
            te
            > "ekologiczne", a wedliny z soi, tektury i ekstraktu dymu
            wedzarniczego to godny
            > podziwu wyczyn ze chyba kaszanka za komuny byla lepsza.
            >
            > Tylko czekac az ktos wpadnie na pomysl i otworzy super trendy bar o
            nazwie "za
            > komuny" z drinkami na polo-kokcie.
            • Gość: gosc Re: Klub ? - Opole ? IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 16.09.09, 21:43
              ..kiedys w Opolu kolo Europy (?) byl taki klub o zblizonej nazwie
              ale podpadl wladzom no i koniec kropka wielokropka ...pisal o tym
              Zb.Gorniak,NTO...
              • bigstrand Unser täglich Brot 16.09.09, 21:55
                skoro tak offtopowo sie zrobilo to wrzuce linka do filmu na youtubie z komentarzem (a wlasciwie to bez komentarza)
                Our Daily Bread
          • Gość: Rotamistrz Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: 86.46.240.* 17.09.09, 00:38
            > Dzis w PL nie da juz chyba kupic naturalnego bialego sera, bo sprzedawany
            > w sklepach twarog produkowany jest w centryfugach przy uzyciu podpuszczki a nie
            > naturalnego kwasu.

            Tu się mylisz, albo nie wiesz, co to jest podpuszczka, a co to jest twaróg. Na
            podpuszczce to najwyżej serek wiejski typu grani wyjdzie, a nie twaróg. Twaróg
            to odciśnięte z serwatki zsiadłe mleko i zapewniam Cię, że w Polsce (i wszędzie
            gdzie się twaróg, albo quark produkuje) tak go się wciąż wyrabia. A że w
            przemysłowych warunkach zaszczepia się go wyselekcjonowanymi laktobakcylami,
            zamiast czekać trzy dni aż się samo szczęśliwie zsiądzie, to już insza inszość.

            Podpuszczka to wyciąg z enzymów trawiących mleko, otrzymywany tradycyjnie z
            preparowanych żołądków młodych odpowiedniego dla gatunku mleka. Otrzymuje się ją
            także z roślinnych ekstraktów - nazywana jest wtedy wegeteriańską. Jednak
            otrzymywane przez ścięcie podpuszczką sery, nawet te białe, świeże, nijak nie da
            się nazwać twarogiem, mkay?

            A z tą centryfugą to już zupełnie pojechałeś. Centryfuga służy do odciągania
            tłuszczu z mlecznej zawiesiny, na zasadzie siły odśrodkowej rzucającej dalej od
            osi cząsteczki składowe o niższym ciężarze właściwym, a więc tłustsze.
            Oddzielisz w ten sposób z mleka śmietanę (choć śmietana ma tendencję do
            samoistnego wypływania na wierzch, wystarczy odstawić mleko w spokoju na kilka
            godzin, a potem odłowić) masło ukręcisz i maślankę odcedzisz, jako produkt
            uboczny. Ale twaróg? Niby jak? Mechanicznie nie zetniesz białka, ani nie
            przeobrazisz laktozy w kwas mlekowy, którego charakterystyczny smak decyduje o
            tym, czy serek świeży jest twarogiem, czy czymś innym:

            - ricottą, jeśli pozykano go przez gotowanie podpuszczkowej serwatki;
            - mascarpone, jeśli serwatkę oddzielono z tłustej, kwaśnej śmietany kwasem
            winowym (tartarem);
            - serkiem wiejskim (cottage cheese), jeśli mleko potraktowane zostało
            podpuszczką, potem sitkami uformowane w idealnie równe kuleczki, polane
            śmietaną, posolone, popakowane w plastikowe kubełki z pobielaną słomianą chatką
            na obrazku i przez wielu rodaków brane za twarożek, którym NIE jest;
            - paneerem, jeśli świeże mleko zagotowano, ścięto kwaskiem cytrynowym i
            odcedzono z serwatki;

            A z chlebami nie biadol, tylko się naucz wypiekać własny, na naturalnym
            zakwasie. Chcesz, to Ci podeślę odrobinę i będziesz go hodować. Regularnie
            dokarmiać mąką wysokoglutenową, rozbudowywać przed pieczeniem, zakręcać,
            garować, preformować, układać w koszykach rozrostowych, fermentować w chłodzie
            przez noc a potem piec w nagrzanym na maxa piekarniku, naparowanym i z kamienną
            wkładką. Tak mniej więcej powstaje prawdziwy chleb, jakieś półtorej doby, nie
            licząc nieustannego procesu karmienia zaczynu. Myśl, co chcesz o "ulepszaczach",
            błyskawicznych drożdżach, sodzie, ale gdyby nie one, połowa populacji
            przymierałaby głodem, a dwie trzecie reszty musiałoby parać się w trudzie i
            znoju produkcją żywności, aby jako tako wykarmić jedną szóstą. Na żywność
            naturalną wg standardów minionych wieków po prostu nas nie stać.
            • Gość: goscUSA Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 17.09.09, 01:50
              ....coo do serow masz calkowita racje, twarog domowy wyrabia moja
              zona juz od wielu lat systematycznie i jest o wiele smaczniejszy niz
              ta lepka kazeina ze sklepu..Podpuszczke (renina) nie moglem nigdzie
              dostac bo chcialem robic sery twarde w domu tak wiec nie mam
              doswiadczenia...a ricotta musi miec duzo serwatki i ma byc scieta
              octem (tez bez sukcesu).....
              ....natomiast kielbasy, boczek czy poledwice wyrabiam domowym
              sposobem i to "rozne" gatunki - calkie udane (wedzone).
              ...kaszanki w Stanach nikt nie robi z krwia tylko z watroba
              (regulamin) ale ja ciagle jeszcze robie z kasza gryczana i jest
              wspaniala..synek az sie "trzesie" na widok podsmazanej kaszanki
              na skwarkach....
              ....chleb niestety ten domowy nawet najlepszy to nie to co byc
              powinno...kupujemy "rye" i to jedyny ktory mozna nazwac chlebem....
              ........twarogowe pozdrowienia ze Stanow....."tak trzymac" btw: nie
              lubie tego wyrazenia...
              • princesswhitewolf Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? 17.09.09, 12:20
                San Francisco Sourdough- genialne pieczywo dostepne w calej Kalifornii. W ogole
                chleby w USA mozna dostac naprawde dobre ale nie w tanich sieciowcach tylko w
                WHOLEFOODS, prosze Pana
                • Gość: goscUSA Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 17.09.09, 14:09
                  ...San Francisco sourdough tez mozna kupic na Florydzie (Publix) ale
                  zbyt kwasny... "rye" bardziej naturalny i smakiem podobny do
                  polskiego..
            • Gość: Jaro Re: Jakiego jedzenia z UK nie ma w PL? IP: *.range86-166.btcentralplus.com 17.09.09, 10:11
              Chyle czola przed kulinarna wiedza tajemna, sa dopiero zaczynam, a w niedzile
              juz (moze) bede jadl swoj pierwszy ser robony z twarogu (harzer zwany takze
              olomuckimi okruzkami). Przy okazji jego produkcji tez troche poczytalem i z
              wikipedii dowiedzialem sie ze:

              1. Quark is a member of the acid set cheese group, meaning it is traditionally
              made without the aid of rennet.[1] In dairies today, it is made with rennet.

              2. Traditionally, this is done by hanging the cheese in loosely woven cotton
              gauze called cheesecloth and letting the whey drip off, which gives quark its
              distinctive shape of a wedge with rounded edges. In industrial production,
              however, cheese is separated from whey in a centrifuge and later formed into
              blocks.

              en.wikipedia.org/wiki/Quark_(cheese)
              Zreszta o tej podpuszczce dodawanej przy produkcji twarogu czytalem tez i gdzie
              indziej. Podpuszczka to zaden problem, ale podobno smak powtaje inny niz przy
              naturalnym kwasie.
            • princesswhitewolf Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy 17.09.09, 12:13
              A czy ktorys z kolegow opanowal umiejetnosc pieczenia chleba na zakwasie ale w
              MASZYNIE DO PIECZENIA CHLEBA? Mi chleb na zakwasie wychodzi tylko w piekarniku.
              Bez drozdzy w maszynie ANI DUDU. Zawsze trzeba drozdzy dodac. Moze ktos juz
              wymyslil jakis sposob???
              • princesswhitewolf Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy 17.09.09, 12:15
                nic prostszego niz zrobienie Twarogu. Zagotowac lekko kwasne mleko a potem
                odcedzac na drobnodziurkowym sitku czy gazie. Problem w UK polega NA MLEKU.
                Zadne UHT itp sie nie skwasi ladnie. Organic tez nie kazde.. W sumie malo ktore
                kwasnieje a nie gorzknieje... I tu jest pies sprawy twarogowej pogrzebany
                • Gość: goscUSA Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 17.09.09, 14:18
                  ...lece z pomoca...cultured buttermilk i po kilku dniach masz dobre
                  kwasne mleko, a pozniej to juz wiesz jak to zamienic w twarozek (?)
                  • princesswhitewolf Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy 17.09.09, 14:49
                    ooo no widzisz zawsze sie czlowiek moze czegos nauczyc nawet na forum. Kupie
                    buttermilk i zobaczymy jak organic british wholemilk sie zachowa: skwasnieje czy
                    nie. Mam nadzieje ze tak...
                    • Gość: rotamistrz Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy IP: 86.46.240.* 17.09.09, 15:18
                      spokojnie ci zsiadzie sie mleko po potraktowaniu maslanka albo kwasna smietana, pod warunkiem ze mleko jest jedynie pasteryzowane, a smietana czy buttermilk zawieraja zywe kultury lactobacili, co latwo sprawdzic czytajac sklad na opakowaniu. co sie zas tyczy chleba, to zdecyduj czy chcesz go robic na naturalnym zakwasie, metoda wieloetapowej fermentacji, czy maszynowo - wrzuc mix i zapomnij. bo sa do zdobycia suche zakwasy, w sam raz do maszynek chlebowych.
                      • princesswhitewolf Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy 17.09.09, 15:33
                        Nie pieke z mixow, fujjj... ale z organic strong canadian itp jaka kupuje na tej
                        stronie: www.shipton-mill.com/

                        suchy zakwas w maszynie nie dziala: probowalam. W dodatku nadal wymaga to
                        dodatkowych drozdzySprawa chleba na zakwasie w maszynie to moje hobby.
                        A co ma proces fermentacji do samego procesu pieczenia w maszynie?? robi sie
                        zakwas maka jakas skorka chleba na zakwasie i zywi sie go. A ciasto najlepiej
                        tez tworzyc jakies 2-3 dni dodajac maki by dobrze przeszlo zakwasem i potem
                        dodac maki. Samo pieczenie w maszynie bynajmniej nie przeszkadza procesowi
                        fermentacji. Maszyna tylko daje optymalny czas na wyrosniecie, temperature i
                        wilgotnosc jakiej nie daje piekarnik i swietnie miesza...
                        Troche mi to przypomina rozmowe z moja siostra o zmywarkach zanim sobie kupila
                        takowa he he


                        • Gość: rotamistrz Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy IP: 86.46.240.* 17.09.09, 15:51
                          a ma ta twoja maszyna funkcje retardacji, tak zeby uformowane ciasto roslo powoli w chlodzie? to etap wymagany dla spowolnienia pracy drozdzy, aby mogly je nadgonic paleczki kwasu mlekowego i calosc glutenu rownomiernie przefermentowala i spulchniala.
                          • princesswhitewolf Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy 17.09.09, 19:00
                            tam jest kilkanascie programow na rozmaite okazje o rozmaitych wilgotnosciach i
                            temperaturach Panie Rotamistrz.
                            Nie, w maszynie sie nie kwasi. Ksiazkawa idea "chleba na zakwasie w maszynie"
                            polega na tym ze takowe juz ciasto zakwaszone wsadzasz do maszyny. Jak im to
                            wychodzi- nie mam pojecia. Mi nie mimo wielu prob. Bez drozdzy to na zakwasie
                            jakies klapniete mi piecze sie w maszynie i nie wyrasta . To samo ciasto na
                            zakwasie w piekarniku rosnie i jest normalny chleb. I tu jest psisko pogrzebane
                            niestety.

                            O co chodzi z tym chlodem??? Jaki chlod??? Cieplo wzgledne raczej potrzebne.
                            Mowie to jakem baba doswiadczona w pieczeniu.
                            Jak ja pieke chleb na zakwasie w piekarniku to nie trzymam zadnego ciasta w
                            chlodzie. W chlodzie to tylko trzymam tylko Zakwas jak go przechowuje w
                            lodowce. To zwalnia proces kwaszenia
                            Jak robie ciasto na chleb na zakwasie to trzymam je na zewnatrz dobe z
                            dodatkiem zakwasy, potem znow troszke maki i wody i znow itd.. na koncu wiecej maki.
                            • Gość: Rotamistrz Etapy wyrobu chleba metodą naturalnego zakwasu IP: 86.46.240.* 17.09.09, 23:00
                              Wygląda na to, że chleb na zakwasie wyrabiasz starą metodą polską, znaną na
                              świecie jako poolish.

                              Tak pokrótce opiszę, jak ja to robię. Po szczegóły odsyłam do książki Breads
                              from La Brea Bakery autorstwa Nancy Silverton.

                              1. Zakwas - żywa glutenowa symbiotyczna kultura drożdży, pałeczek kwasu
                              mlekowego i bakterii kwasu octowego. Regularnie dokarmiana, przed samym
                              pieczeniem rozbudowywana do odpowiedniej dla wypieku wielkości. Można go wtedy
                              nazwać namokiem, ang. sponge.

                              2. Pierwsze miesienie. Do namoku dodaje się mąki i wody i zakręca ciasto.

                              3. Autoliza. Wstępnie zakręcone ciasto odstawia się na ok 20 minut, aby zawiązał
                              się gluten. Wbrew pozorom postwanie ciasta z mąki i wody nie jest procesem
                              mechanicznym, a chemicznym. Miesienie tylko ten proces do pewnego stopnia ułatwia.

                              4. Drugie miesienie. Dodaje się soli (ta oprócz smaku jest także inhibitorem dla
                              drożdży) i wyrabia ciasto na gładko.

                              5. Garowanie. Ciasto odstawia się w cieple na 3-4 h, aby drożdże dobrze je
                              spulchniło. Wtedy właśnie powstaje gąbczasta struktura glutenowa, która
                              zadecyduje o sprężystości gotowego chleba, czyli jakości miąższu.

                              6. Preformowanie, czyli nadanie kształtu przyszłym bochenkom. Ciasto miesi siępo
                              raz ostatni, odpowietrza i formuje. Jaki się kształt w tym momencie ciastu nada,
                              tak mniej więcej wyglądać będzie chleb. Dobry gluten posiada bowiem pamięć kształtu.

                              7. Retardacja, czyli powolna ostateczna fermentacja w chłodzie. Chodzi o to, aby
                              dać szansę bakteriom na pożywienie się cukrem zawartym w glutenie i zakwaszenie
                              ciasta, a drożdżom na ponowne napompowanie ciasta, tym razem w kształcie
                              uprzednio nadanym, a podtrzymywanym koszykami rozrostowymi na przykład.

                              8. Wypiek. Tu następuje ostatni rozrost, zwany unosem piekarniczym (oven
                              spring), utrwalenie glutenowej struktury i przydanie chlebowi skórki, poprzez
                              reakcję Maillarda, czyli serię reakcji cukrów redukujących z aminokwasami,
                              których rezultatem jest ten przepyszny aromat i słodkawy brąz melanoidynynowy,
                              niekiedy błędnie brany za karmel.

                              Twoja metoda stopniowego zakwaszania coraz większej porcji ciasta też jest
                              ciekawa. Powiedz mi, kiedy i jak właściwie ostatecznie formujesz bochenek?
                              • princesswhitewolf Re: Etapy wyrobu chleba metodą naturalnego zakwas 18.09.09, 00:30
                                Matko jak ty do tego naukowo (chemicznie) pochodzisz ha ha...
                                Ja nie robie stara polska metoda tylko jakas francuska na podstawie przepisu
                                pewnego Francuza z jego ksiazki i video na CD zalaczonym do niej:" CRUST"
                                Richard Bertinet . Pieczenie chleba to moje hobby i kupilam najlepszych pare
                                ksiazek na rynku.
                                Tu jest na youtube www.youtube.com/watch?v=8fsEy3idvLo przeglad tego co
                                w tej ksiazce. Jest tez w ksiazce samej video krok po kroku jak sie napowietrza
                                i lapkami gniecie i po prostu bije to biedne ciasto jak sie je wyrabia. Bochenek
                                tworzy sie jak juz jest dostateczna wielkosc ciasta, po 4-5 dniach. W tym
                                przepisie nie ma drozdzy. On uwaza ze wlasciwe gniecienie z napowietrzaniem jest
                                waznym elementem. Wazne tez by naciac potem przed pieczeniem chleb aby nie pekal
                                w niezorganizowany sposob

                                Ale JAK oni pieka to w maszynie to nie mam pojecia.... moze kiedys mi sie uda
                                takowy bez drozdzy w maszynie:(
              • Gość: Jaro Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy IP: *.range86-166.btcentralplus.com 17.09.09, 12:39
                Niestety z maszyna nie probowalem, ale po co?
                A w ogole to wszystko o pieczeniu chleba na zakwasie jest tu:
                www.chleb.info.pl/index.php
                A jesli chodzi o twarog, to zawsze mozna dodac bakterii mlekowych w proszku albo
                chocby wody z ogorkow kiszonych. Tyle ze jest to dodatkowe zawracanie glowy i
                chyba nie warto bo twarog z supermarketu jest niezly i tani.
                • princesswhitewolf Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy 17.09.09, 14:46
                  Jaro. a po dodaniu do mleka wody z ogorkow czy bakterii mlekowych w proszku to
                  brytyjskie mleko nie gorzknieje jak kwasnieje, probowales?
                  Ja mam daleko do polskiego sklepu gdzie mozna kupic twarog.
                  • Gość: Jaro Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy IP: *.range86-166.btcentralplus.com 17.09.09, 15:13
                    Z bakteriami w proszku nie robilem a z woda z ogorkow robilem ale wychodzilo
                    slabe. Za to robilem jogurt dodajac troche jogurtu ze sklepu. Jednak tez jogurt
                    wychodzil slaby.

                    Quark mozna kupic w kazdym prawie supermarkecie, ale to jest twarog niemiecki.
                    Wrzucasz do scierki lub pieluchy na 2 dni zeby odciekl i wychodzi bialy ser.
                    • princesswhitewolf Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy 17.09.09, 15:35
                      no jogurt to ja tez robilam ale bakterie jogurtowe czy kefirowe to nie te same
                      co na twarog chyba jaki jest z kwasnego mleka przeciez hm?
                • princesswhitewolf Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy 17.09.09, 14:47
                  a po to ze w maszynie mam idealna temp i wilgotnosc do pieczenia a moj piekarnik
                  niestety pozostawia wiele do zyczenia.
              • Gość: goscUSA Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 17.09.09, 14:15
                ...kiedy pieklismy chleby w domu to maszyne uzywalem tylko do wyrobu
                ciasta a samo pieczenie tylko w piekarniku...probowalismy robc
                zakwas ale to wszystko wydluza ceremonie a chleb przeciez jemy na
                codzien...zakwas mozesz zrobic z rye albo sourdough oraz
                drozdzy...probowalismy tez chleby razowe ale to wszystko
                eksperymenty...smacznego
                • Gość: Jaro Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy IP: *.range86-166.btcentralplus.com 17.09.09, 14:32
                  Razowiec na zakwasie wystarczy piec raz na tydzien, a zakwas sobie spokojnie w
                  lodowce moze czekac. Wbrew pozorom latwiej jest piec samemu niz specjalnie
                  jezdzic do sklepu po jakies wyszukane chleby.

                  Dzieki za pomysl z maslanka!
                  • princesswhitewolf Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy 17.09.09, 15:35
                    nie jak sie jest wybrednym smakoszem swiezych chlebow
                • Gość: Ty Re: Chleb na zakwasie z maszyny- pomocy IP: *.range86-166.btcentralplus.com 17.09.09, 14:33
                  Tylko czy to cultured buttermilk to napewno jest zywe? Bo to np. jest pasteryzowane:
                  www.mysupermarket.co.uk/sainsburys-price-comparison/Fresh_Milk/Sainsburys_Cultured_Buttermilk_284ml.html
                  • Gość: rotamistrz sprawdzaj napisy IP: 86.46.240.* 17.09.09, 15:39
                    jesli w skladzie masz live l.acidophilus cultures, to ok. pasteryzowanym mlekiem sie nie przejmuj bo wiekszosc mleka, ze wzgledow higienicznych, pasteryzuje sie zanim trafi do dalszej mleczarskiej obrobki. jedynie chyba francuzi na wieksza skale ignoruja ten wymyslony przez francuza pomysl i warza przepyszne sery z niepasteryzowanego mleka , o krotkim a burzliwym lodowkowym zywocie i zapachu niewyniesionych od tygodnia smieci.
                    • princesswhitewolf Re: sprawdzaj napisy 17.09.09, 15:50
                      jakie oznaczaja jako lait cru na opakowaniu.
                      W Uk czasem tez sie znajdzie raw milk cheese ale tylko w specjalistycznych
                      sklepach.
                  • Gość: goscUSA Re: sprobuj a sie przekonasz... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 17.09.09, 19:25
                    ...eksperyment wyjasni sprawe...my mamy "zywe" maslanki i kwasne
                    mleko jest wysmienite...nigdy nie kupujemy yougurtow
                    sklepowych...trzeba sobie radzic niestety...
                    • Gość: Rotamistrz Tylko jogurt... IP: 86.46.240.* 17.09.09, 23:08
                      to nie maślanka. Inne szczepy bakterii biorą udział w przerobie laktozy na kwas
                      mlekowy: Streptococcus thermophilus oraz Lactobacillus bulgaricus. Rezultat:
                      inny smak i inna konsystencja. A że producenci po chamsku zagęszczają jogurt
                      pektyną i skrobią modyfikowaną to inna para kaloszy. I tu znowu, wystarczy
                      sprawdzić napisy na opakowaniu. Uczciwy produkt powinien do what it says on the tin.
                    • Gość: Jaro Re: sprobuj a sie przekonasz... IP: *.range81-157.btcentralplus.com 20.09.09, 18:10
                      Bylem dzis chyba w najwiekszym Tesco w UK specjalnie zeby kupic maslanke. A tam
                      o czyms takim nie slyszeli. Ale podobno jest w Sainsbury's. Jeszcze troche i
                      bedzie trzeba z Chin sprowadzac tabletki.
                      • Gość: goscUSA Re: oj nieodobrze panie bobrze...... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 20.09.09, 19:53
                        ..."swiat sie smieje" - to zakrawa na satyre ale takze dowodzi faktu
                        jak normalne produkty staly sie "nieosiagalnymi rarytasami"...a bez
                        maslanki ani rusz....pozdrawiam
                        • Gość: Jaro Re: oj nieodobrze panie bobrze...... IP: *.range81-157.btcentralplus.com 20.09.09, 20:25
                          W UK maslanke kupuja chyba tylko Irlandczycy, zreszta ich soda bread tez jest na
                          maslance. Ale w naszych okolicach Irlandczykow chyba nie ma.
                          • Gość: Rotamistrz To co to za purytańska część UK...? IP: 86.46.240.* 21.09.09, 21:37
                            że Irlandczyków nie ma? W takim razie zapraszamy do Eire po buttermilk. Tutaj
                            dostępna maślanka bywa nawet na stacjach benzynowych. ;o)
                            • Gość: pytajaca polska maslanka i polskie mleko a ser? IP: *.range81-151.btcentralplus.com 21.09.09, 23:24
                              a z naszej polskiej maslanki albo laciatego ser nie wyjdzie? bo te produkty
                              latwo zdobyc w uk.
                        • Gość: Jaro Re: oj nieodobrze panie bobrze...... IP: *.range86-149.btcentralplus.com 28.09.09, 19:35
                          Wielkie dzieki za sugestie z maslanka. Ta z Waitrose jest chyba najlepsza (St.
                          Ivel). Wlewam kubeczek na 2L pelnego niehomogenizowanego mleka, nastepnego dnia
                          zbieram smietanke i zyc nie umierac. A do tego pajda wlasnego razowca.

                          Kolejny etap to kwas chlebowy a potem piwo :)
                          • Gość: goscUSA Re: home made beer......... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 28.09.09, 20:11
                            ..jesli chodzi o piwo domowe to niestety musisz znalesc sklep i
                            kupic melasse ktora sprzedaja w puszkach roznymi recepturami
                            (calego swiata)...robilem w domu i bardzo dobre (smaczne)...jest
                            kilka trickow ale ogolnie wychodzi wspaniale choc sam osobiscie piwa
                            nie pije (rzadko)...musisz miec tez szklane butelki, capsle,
                            zamykacz i troche innych gadzetow (keg)....
                            ......nie wiem komu skladasz dzieki za maslanke - pamietaj o
                            serwatce dobra do pieczenia chleba, plackow czy poprostu do
                            picia...niektorzy gotuja tez zupe ale dla mnie to bardzo uboga
                            kucnia (receptura)... wiem ze "lubeloki" ja lubia ale to wszystko
                            wyszlo z ludzkiej biedy....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka