diabollo
04.10.09, 14:10
Trumf Misiaczka
Jaś Kapela
02.10.2009
W tym felietonie chciałbym pochwalić zachowania pedofilskie, a także -
korzystając z okazji - zapropagować faszystowski lub inny totalitarny ustrój
państwa. Jednocześnie chciałbym się z państwem pożegnać, bo niewykluczone, że
dzięki poprawkom w Kodeksie Karnym podlegnę „karze ograniczenia wolności albo
pozbawienia wolności do lat 2”. Z więzienia prawdopodobnie nie będę mógł pisać
tych felietonów, zważywszy na obawę jaką polski znowelizowany Kodeks Karny
darzy systemy teleinformatyczne oraz sieci telekomunikacyjnej. „Kto za
pośrednictwem systemu teleinformatycznego lub sieci telekomunikacyjnej
małoletniemu poniżej lat 15 składa propozycję obcowania płciowego, poddania
się lub wykonania innej czynności seksualnej lub udziału w produkowaniu lub
utrwalaniu treści pornograficznych, i zmierza do jej realizacji, podlega
grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”
Facebookowym pedofilom mówimy stanowcze nie. Podobnie jak naszo-klasowym
podrywaczom. Co ciekawe nie ma w Kodeksie Karnym nic na temat tych, którzy
takie same propozycję składają w realu. To w internecie czai się zły. A imię
jego Misiaczek 666.
To z pewnością jemu dedykowanym jest artykuł 200b Kodeksu Karnego: „Kto
publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
2.” Do tej pory nie dało się skazać nikogo za głoszenie: „Pamiętaj, że dorośli
(a zwłaszcza psycholodzy) często okłamują dzieci i potrafią za pomocą
podstępnych sztuczek słownych i przymilania się zmusić Cię do powiedzenia
tego, co chcą usłyszeć. (…) Psycholodzy będą udawać, że bardzo przejmują się
Twoim losem i chcą Ci pomóc.” Teraz będzie już można. Zjednoczone organy
ścigania nareszcie wtrącą Misiaczka tam, gdzie jego miejsce. Do zimnej celi.
Albo nawet ciepłej. Ostatecznie żyjemy w państwie prawa. Nikt nie zabrania
nikomu być pedofilem, dopóki nie krzywdzi on naszych dzieci. Więc Misiaczek
może dostać ciepłą celę, byle z niej nie wychodził. Czy rzeczywiście jeśli nie
zabronimy propagowania pedofilii, to grozi nam jakaś odmiana totalitarnego
systemy pedofilskiego? Porównanie na wyrost? A jednak to polski Kodeks Karny
zrównuje te zachowania. Trudno mi sobie wyobrazić dziecko, które strona
Misiaczka mogłaby zachęcić do aktywności seksualnej. Natomiast lęku, który
wzbudziła, nie musze sobie wyobrażać. Widzę go w oczach czterystu posłów
głosujących za tą poprawką. Dlaczego po nocach śni im się Misiaczek?
W Szwajcarii Misiaczka się nie boją. Więc po trzydziestu latach aresztowali
Polańskiego. Dlaczego akurat teraz, skoro ma tam dom, gdzie od lat przyjeżdża
na narty? Widziałem zdjęcia Samanthy Gailey. Nie dziwię się Polańskiemum, że
miał na nią ochotę. Dziwiłbym się, gdyby miał ją teraz. Powiedziałbym, że na
jego miejscu zrobiłbym to samo, gdyby nie to, że pewnie nigdy nie będę na jego
miejscu. Niestety - trzynastolatki nie przychodzą do mnie pozować do
rozbieranych sesji. Może kiedyś jeszcze będą, wtedy wyjadę z kraju, aby po
trzydziestu latach środowisko artystyczne i polityczne upominało się o moją
wolności. Można uprawiać seks z nastolatkami, kiedy jest się Polańskim, nie
można, gdy się ma mordę parszywą jak Misiaczek i żadnych twórczych osiągnięć
na koncie, poza paskudną stroną internetową? Minister Sikorski uzgodnił już
treść listu do Clinton. Oczywiście, że są równi i równiejsi, ale czy kiedy tym
pierwszym odbierze się prawo głosu, to czy nie przystaną przypadkiem być
równi? Powtarzający się schemat przy historia kolejnych polskich Fritzlów
brzmi tak: wszyscy wiedzieli, ale bali się odezwać. Więc być może milczenie
nie jest rozwiązaniem? Czy gdyby wokół pedofilii i kazirodztwa nie było takiej
atmosfery nagonki i horroru, być może ktoś prędzej zdecydowałby się mówić?
Zastanawiam się też jaką część tragedii dla dziecka jest sam seks, a jakim
wszechobecny potępiający głos: to, co robisz, jest złe. Potrafię sobie
wyobrazić jaką tragedią może być gwałt na dziecku. Ale równie dobrze umiem
sobie wyobrazić, że seks czternastoletniej dziewczyny z dziesięć lat starszym
chłopakiem może być dla niej całkiem satysfakcjonujący. I nie jestem pewien,
czy powinien o tym decydować sąd. Natomiast jestem pewien, że dzieję się coś
złego, gdy sejm w demokratycznym państwie, prawie jednogłośnie (szlachetny
wyjątek Marka Balickiego), decyduje, że o pewnych rzeczach mówić nie można. Że
o pewnych rzeczach nie można myśleć (obligatoryjna terapia, dopóki ma się złe
myśli). Ale można je robić. Jeśli się jest wybitnym reżyserem.
www.krytykapolityczna.pl/Jas-Kapela/Trumf-Misiaczka/menu-id-244.html