z2006
03.11.09, 20:08
mateusz.pl/czytania/2009/20091103.htm
(Łk 14,15-24)
Gdy Jezus siedział przy stole, jeden ze współbiesiadników rzekł do
Niego: Szczęśliwy jest ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym.
Jezus mu odpowiedział: Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i
zaprosił wielu. Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby
powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe.
Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu
powiedzieć: Kupiłem pole, muszę wyjść, aby je obejrzeć; proszę cię,
uważaj mnie za usprawiedliwionego. Drugi rzekł: Kupiłem pięć par
wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za
usprawiedliwionego. Jeszcze inny rzekł: Poślubiłem żonę i dlatego
nie mogę przyjść. Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy
rozgniewany gospodarz nakazał słudze: Wyjdź co prędzej na ulice i
zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i
chromych. Sługa oznajmił: Panie, stało się, jak rozkazałeś, a
jeszcze jest miejsce. Na to pan rzekł do sługi: Wyjdź na drogi i
między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony.
Albowiem powiadam wam: żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni,
nie skosztuje mojej uczty.
__________________________
"W naszym odniesieniu do Jezusa nie chodzi o to, byśmy czuli się
wobec Niego „w porządku”. Zaproszeni na ucztę z dzisiejszej
Ewangelii czuli się „w porządku”, gdyż ich powody odmowy przybycia
były obiektywnie ważne. Wszyscy jesteśmy zaproszeni na ucztę w
królestwie Bożym, której zapowiedzią jest Eucharystia. Gdy z ważnych
powodów (np. obłożnej choroby) nie możemy w niej uczestniczyć, czy
mamy poczucie, że wprawdzie bez własnej winy, ale jednak doznajemy
jakiejś straty – czy też zadowalamy się faktem, że
jesteśmy „usprawiedliwieni”?"
Maciej Zachara MIC, „Oremus” listopad 2001, s. 33