Dodaj do ulubionych

Ateizm jest wiarą

18.11.09, 08:51
Nawet bardzo inteligentni ateiści, będący wykształconymi erudytami, niezwykle
rzadko dostrzegają tę prawdę. Z tego powodu często, w mniej lub bardziej
zamaskowany sposób, przybierają postawę wyższości wobec wierzących: "Nie
wierzę w nieudowodnione mity i bajki. Jestem bardziej racjonalny od
wierzących". Jest to jeden z czynników bardzo utrudniających komunikację
pomiędzy wierzącymi i ateistami, czyniących ją frustrującą, prowadzący do
wzajemnego niezrozumienia, a w efekcie najczęściej do niechęci.

Wiara to przekonanie nie poparte dowodami. Ateista, to ktoś kto nie wierzy w
Boga. Jest to jednak dokładnie taka sama wiara, jak wiara wierzących. Uczciwy
ateista, ale także uczciwy wierzący np. w Boga, może powiedzieć tylko jedno:
nie wiem, nie rozumiem jaki jest cel i sens istnienia rzeczywistości, dlaczego
w ogóle istnieje. Cała reszta jest wiarą.

Ateizm może znajdować wsparcie w różnych systemach myślowych, np. mógłby
opierać się na założeniach cyników, czy na światopoglądzie nihilistycznym.
Dzisiaj najczęściej wsparciem tym jest światopogląd naukowy. Jest to jednak
poważny błąd logiczny, metodologiczny, świadczący w istocie o niezrozumieniu
nauki.

Nauka w oparciu o przyjęte założenia (paradygmat metody naukowej) bada pewien
obszar rzeczywistości. Kluczowe dla jej metod jest powtarzalne doświadczenie,
eksperyment. Założenia te powodują, że nauka pewnych pytań w ogóle nie zadaje,
nie pyta o Boga, o sens istnienia rzeczywistości, itp. Co więcej nie jest w
stanie odpowiedzieć na najważniejsze pytania, jak np. o to czym jest
samoświadomość. Ma w tym zakresie tylko pewne teorie. A to przecież
samoświadomość określa kim jesteśmy. Zrozumienie zjawiska świadomości byłoby
zapewne zrozumieniem istoty naszego bytu. Nauka jest dość skuteczna w tym co
robi, ale nawet w tym zakresie błądzi we mgle. Na przykład nie jest w stanie
uzgodnić dwóch podstawowych teorii nowoczesnej fizyki, z których każda
odrębnie jest podstawą dla funkcjonowania wielu wynalazków. Czy w oparciu o
bardzo niepełną wiedzę, o niewielkim fragmencie rzeczywistości, można
wnioskować co do całości? Nie. Byłoby to bardzo nienaukowe podejście. Można
snuć różne teorie, ale w żaden sposób nic o tej całości powiedzieć nie można.
Miało tę świadomość wielu genialnych, uznanych naukowców, którzy wierzyli w
Boga. Bo czy wybiorę ateizm, czy wybiorę wiarę w Boga, jest to tylko i
wyłącznie wiara.

Zrozumienie tego mogłoby bardzo usprawnić komunikację między ateistami i
"klasycznie" wierzącymi. Jeśli obie strony mówią nie wiem, ale wierzę w to i w
to, to mogą zobaczyć swoją równość. Mogą postrzec, że są w tym samym punkcie
poznawczym. To mogłoby być podstawą do wzajemnego szacunku i rozpocząć wspólne
poszukiwania, wspólne badanie rzeczywistości, owocną wymianę idei, zamiast
destrukcyjnych, miałkich sporów o to, kto ma rację. Nikt nie ma racji, bo nie
może mówić o żadnej racji ten kto nie wie.
Obserwuj wątek
    • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 08:59
      Wałkowane tysiąc razy. Ateizm to brak wiary w Boga. Brak wiary - nie wiara. Tak
      jak ciemność jest brakiem światła, a nie rodzajem światła.
      • enrque111 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 09:25
        lernakow napisał:

        > Wałkowane tysiąc razy. Ateizm to brak wiary w Boga. Brak wiary - nie wiara. Tak
        > jak ciemność jest brakiem światła, a nie rodzajem światła.

        Ta, wałkowane było to tysiąc razy, ale "ateiści" nadal nie pojmują, że są ludźmi wierzącymi :)))
        Ateizm, podobnie jak teizm jest światopoglądem, który wypowiada się na tematy wykraczające poza możliwości empirycznego, naukowego stwierdzenia ich prawdziwości - pochodzenia wszechświata, życia, człowieka, a więc na tematy, którymi zajmuje się również wiara. Muszą więc wierzyć w to co głoszą, a do czego nie mają dowodów, ani możliwości weryfikacji swoich przypuszczeń. Zatem ateizm, tak jak religia jest metafizycznym systemem, zawierającym szereg twierdzeń, których nie sposób dowieść.
        Aby wykazać, że teizm nie ma podstaw, ateista musi użyć jakiegoś argumentu, opartego na jakichś danych, które muszą być również uzasadnione, co z kolei prowadzi i tak do wiary, gdyż nie da się wszystkiego uzasadnić :))
        • piwi77 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 09:33
          enrque111 napisał:

          > Ta, wałkowane było to tysiąc razy, ale "ateiści" nadal nie
          > pojmują, że są ludźmi wierzącymi :)))

          Jednak nie tak bardzo jak wierzący, bo Wy wierzycie, że my wierzący,
          a my nie.
        • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 09:43
          enrque111 napisał:

          > Zatem ateizm, tak jak religia jest metafizycznym systemem,
          > zawierającym szereg twierdzeń, których nie sposób dowieść.
          >
          Jakichż to? Zdradź-że!
          • enrque111 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 10:11
            lernakow napisał:

            > > Zatem ateizm, tak jak religia jest metafizycznym systemem,
            > > zawierającym szereg twierdzeń, których nie sposób dowieść.
            > >
            > Jakichż to? Zdradź-że!

            Ależ, proszę bardzo:
            Wasz guru Dawkins napisał: "Musimy uznać możliwość wyjścia na jaw nowych faktów, które zmuszą naszych następców z dwudziestego pierwszego stulecia do porzucenia darwinizmu, bądź też jego modyfikacji wprost nie do poznania" - zatem uważa to za hipotezę, oraz "Współczesna fizyka uczy, iż prawda to coś daleko więcej niż jawi się ludzkiemu oku, czy też bardzo przecież ograniczonemu ludzkiemu rozumowi, który rozwinął się jak gdyby miał sobie radzić z obiektami średniej wielkości poruszającymi się ze średnią prędkością po Afryce" tu twierdzi, że człowiek ma ograniczone pojmowanie świata.

            Tacy naukowcy, jak Stephen Gould, Peter Lipton, Karl Popper, czy Martin Rees, którzy są głęboko przekonani, że tzw. "pytania ostateczne" leżą poza kompetencjami nauk przyrodniczych i nie da się na nie odpowiedzieć z jakimkolwiek stopniem pewności, teorie są niedookreślone przez dane empiryczne, a każdy w tej materii zestaw obserwacji można wyjaśniać za pomocą wielu teorii - zatem teorii tych nie sposób dowieść.

            Max Bennett i Peter Hacker stwierdzili również, że teorie naukowe nie są w stanie tłumaczyć świata, a co najwyżej mogą tłumaczyć obserwowane w świecie zjawiska, tym bardziej zaś nie wyjaśniają (bo nie mogą) celu istnienia świata.

            Werner Heisenberg, autor teorii nieoznaczoności, zauważył, że my w ogóle nie wiemy, co to jest natura, badamy li tylko nasze o niej pojęcie, a ono zawsze jest relatywne, zmienia się zawsze w zależności od stopnia zaawansowania kultury, cywilizacji.

            Jeśli ci mało, to mogę poszukać jeszcze więcej wypowiedzi naukowców, którzy mimo że są ateistami, to zdają sobie sprawę, że ateizm opierając się na nauce kieruje się twierdzeniami, których nie sposób dowieść :)))
            • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 10:14
              Ja pytałem o rzekomy metafizyczny system religijny ateizmu, a nie o wypowiedzi
              poszczególnych ateistów, którzy mogą mieć bardzo różne poglądy na bardzo różne
              sprawy.
              Zaraz się dowiem, że ateizm to zamiłowanie do malarstwa prerafaelitów, bo ja
              akurat lubię Waterhouse'a.
              • enrque111 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 10:35
                lernakow napisał:

                > Ja pytałem o rzekomy metafizyczny system religijny ateizmu, a nie o wypowiedzi
                > poszczególnych ateistów, którzy mogą mieć bardzo różne poglądy na bardzo różne
                > sprawy.
                > Zaraz się dowiem, że ateizm to zamiłowanie do malarstwa prerafaelitów, bo ja
                > akurat lubię Waterhouse'a.

                Jesteś aż tak ograniczony, czy świadomie rżniesz głupa ?
                Napisałem bardzo wyraźnie, że ateizm, tak jak religia jest metafizycznym systemem, zawierającym szereg twierdzeń, których nie sposób dowieść. Podałem ci również, pochodzące od ateistów stwierdzenia, które potwierdzają moją tezę. Nigdzie nie napisałem, że jest to "religijny system ateizmu", lecz podobnie, jak religia posiada on twierdzenia, których nie jest w stanie dowieść, zatem od religii się nie różni w sensie metafizycznym :)))
                • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 11:01
                  Pytałem o metafizyczny system religijny ateizmu, o którym pisałeś, a Ty
                  odpowiadasz cytując pojedynczych ateistow i ich poglądy na początki
                  Wszechświata, czy proces ewolucji. Ani z sensem ani na temat jak zwykle
                  odpowiedzieć nie potrafisz.
                  • enrque111 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 14:59
                    lernakow napisał:

                    > Pytałem o metafizyczny system religijny ateizmu, o którym pisałeś, a Ty
                    > odpowiadasz cytując pojedynczych ateistow i ich poglądy na początki
                    > Wszechświata, czy proces ewolucji. Ani z sensem ani na temat jak zwykle
                    > odpowiedzieć nie potrafisz.

                    Czy, ty nie potrafisz nawet czytać ze zrozumieniem ? Ja nigdzie nie pisałem o metafizycznym systemie religijnym ale o tym, że ateizm jest metafizycznym systemem, zawierającym szereg twierdzeń, których nie sposób dowieść podobnie, jak religia :)))
                    Podałem ci w związku z tym cytaty, twoich "duchowych przywódców" - ateistycznych naukowców, którzy to potwierdzają !
                    • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 16:28
                      enrque111 napisał:

                      > Czy, ty nie potrafisz nawet czytać ze zrozumieniem ?
                      > Ja nigdzie nie pisałem o metafizycznym systemie religijnym
                      > ale o tym, że ateizm jest metafizycznym systemem,
                      > zawierającym szereg twierdzeń, których nie sposób dowieść

                      > podobnie, jak religia :)))
                      >
                      Ale ani tego metafizycznego systemu nie określiłeś ani twierdzeń nie podałeś. Czyli - jak zwykle - byłeś gołosłowny, a teraz bronisz się szukaniem różnic między "religijny", a "jak religia".

                      > Podałem ci w związku z tym cytaty, twoich "duchowych przywódców"
                      > - ateistycznych naukowców, którzy to potwierdzają !
                      >
                      Po pierwsze to nie są moi duchowi przywódcy. Po drugie ich poglądy na początek Wszechświata oraz ewolucję nie stanowią twierdzeń ateizmu. Czyli znów pisałeś głupio i nie na temat.
                      • kolter-one Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 16:30
                        lernakow napisał: o zjadaczu kup "Czyli znów pisałeś głupio i nie na temat.

                        Musisz go dobrze znać :)))
                        • enrque111 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 16:43
                          kolter-one napisał:

                          > lernakow napisał: o zjadaczu kup "Czyli znów pisałeś głupio i nie na temat.
                          >
                          > Musisz go dobrze znać :)))

                          Czyżby lernakow określił cię "zjadaczem kup" ? Coś w tym musi być - przecież zjadasz wszystkie kupy (bredni) produkowane przez brooklyńskich "proroków", a nawet ze smakiem się oblizujesz :)))
                      • enrque111 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 16:57
                        lernakow napisał:

                        > Ale ani tego metafizycznego systemu nie określiłeś ani twierdzeń nie podałeś. C
                        > zyli - jak zwykle - byłeś gołosłowny, a teraz bronisz się szukaniem różnic międ
                        > zy "religijny", a "jak religia".

                        Od samego początku pisałem jasno i wyraźnie: ateizm, tak jak religia - to ty zadałeś pierwszy pytanie (jak podejrzewam z powodu braku wystarczającej wiedzy) o metafizyczny system religijny ateizmu.
                        Różnica jest zasadnicza, gdyż analogicznie można stwierdzić, że świnie mają zęby, tak jak ludzie, co absolutnie nie będzie oznaczało, że świnie są ludźmi :)))
                        Zdania naukowców-ateistów, które podałem dotyczyły właśnie tego, że oni sami zdają sobie doskonale sprawę (w przeciwieństwie do ciebie) z nieweryfikowalności wielu twierdzeń naukowych. Podałem nawet dokładne przykłady.

                        > Po pierwsze to nie są moi duchowi przywódcy. Po drugie ich poglądy na początek
                        > Wszechświata oraz ewolucję nie stanowią twierdzeń ateizmu. Czyli znów pisałeś g
                        > łupio i nie na temat.

                        Skoro w tem sposób próbujesz mataczyć, to podaj jakieś "twierdzenia ateizmu", które nie będą twoim prywatnym wymysłem (gdyż jak widzę problem cię przerósł) ???
                        • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 17:09
                          enrque111 napisał:

                          > Od samego początku pisałem jasno i wyraźnie: ateizm,
                          > tak jak religia
                          - to ty zadałeś pierwszy pytanie
                          > (jak podejrzewam z powodu braku wystarczającej
                          > wiedzy) o metafizyczny system religijny ateizmu.
                          >
                          Ty napisałeś "metafizyczny system" i o niego pytałem. Już wiesz, że znów palnąłeś bzdurę, więc brniesz w rozważania o różnicach między "religijny" a "jak religia".

                          > Różnica jest zasadnicza, gdyż analogicznie można stwierdzić,
                          > że świnie mają zęby, tak jak ludzie, co absolutnie
                          > nie będzie oznaczało, że świnie są ludźmi :)))
                          >
                          Analogia żadna - typowe dla Ciebie.

                          > Zdania naukowców-ateistów, które podałem dotyczyły właśnie
                          > tego, że oni sami zdają sobie doskonale sprawę
                          > (w przeciwieństwie do ciebie) z nieweryfikowalności
                          > wielu twierdzeń naukowych. Podałem nawet dokładne przykłady.
                          >
                          No i świetnie, że zdają sobie sprawę. Ale dogmatów z nich nie robią. Widzą różnicę między teorią i dowodem.

                          > Skoro w tem sposób próbujesz mataczyć, to podaj jakieś
                          > "twierdzenia ateizmu", które nie będą twoim prywatnym
                          > wymysłem (gdyż jak widzę problem cię przerósł) ???
                          >
                          To Ty pisałeś o twierdzeniach ateizmu, więc Ty je podawaj, albo odpuść sobie pisanie o rzeczach, o których nie masz pojęcia (hmm, to by oznaczało zniknięcie z forum - no nic, mała strata krótki żal).
                          • enrque111 Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 10:00
                            lernakow napisał:

                            > > Od samego początku pisałem jasno i wyraźnie: ateizm,
                            > > tak jak religia
                            - to ty zadałeś pierwszy pytanie
                            > > (jak podejrzewam z powodu braku wystarczającej
                            > > wiedzy) o metafizyczny system religijny ateizmu.
                            > >
                            > Ty napisałeś "metafizyczny system" i o niego pytałem. Już wiesz, że znów palnął
                            > eś bzdurę, więc brniesz w rozważania o różnicach między "religijny" a "jak reli
                            > gia".

                            Kręcisz jak zwykle. Starczy prześledzić tok naszej dyskusji, aby zorientować się, że mam rację. Spytałeś najpierw jakie mam na myśli "twierdzenia, których nie sposób dowieść" tu; gdy je wymieniłem, zacząłeś obłudnie zmieniać temat, pytając już o "metafizyczny system religijny ateizmu" tu; gdy, jak dziecku wyjaśniłem, że nie pisałem o metafizycznym systemie religijnym ale o tym, że ateizm jest metafizycznym systemem, zawierającym szereg twierdzeń, których nie sposób dowieść - to teraz, z braku jak podejrzewam merytorycznych argumentów, które mogłyby podważyć moje twierdzenia, zaczynasz mataczyć od początku - typowa dla ciebie ekwilibrystyka :))

                            > > Różnica jest zasadnicza, gdyż analogicznie można stwierdzić,
                            > > że świnie mają zęby, tak jak ludzie, co absolutnie
                            > > nie będzie oznaczało, że świnie są ludźmi :)))
                            > >
                            > Analogia żadna - typowe dla Ciebie.

                            Znowu udajesz, że nie rozumiesz - typowe dla załganych ateistów, gdy już przyciśnie się ich do muru :))
                            Analogia jest w tym wypadku, jak najbardziej na miejscu. Gdy napisałem, że ateizm tak, jak religia jest metafizycznym systemem, zawierającym szereg twierdzeń, których nie sposób dowieść, to właśnie analogicznie można powiedzieć - jak wyżej, albo np. grypa tak, jak odra jest chorobą wirusową, przenoszoną drogą kropelkową, co również nie znaczy, że grypa jest odrą :)))

                            > No i świetnie, że zdają sobie sprawę. Ale dogmatów z nich nie robią. Widzą różn
                            > icę między teorią i dowodem.

                            Właśnie robią z tego dogmaty ! Przyznają jednak, że dowodów nie posiadają i posiadać nie będą :)))

                            > > Skoro w tem sposób próbujesz mataczyć, to podaj jakieś
                            > > "twierdzenia ateizmu", które nie będą twoim prywatnym
                            > > wymysłem (gdyż jak widzę problem cię przerósł) ???
                            > >
                            > To Ty pisałeś o twierdzeniach ateizmu, więc Ty je podawaj, albo odpuść sobie pi
                            > sanie o rzeczach, o których nie masz pojęcia (hmm, to by oznaczało zniknięcie z
                            > forum - no nic, mała strata krótki żal).

                            Ja już podałem - teraz kolej na ciebie, widzę jednak że unikasz, jak kłamca prawdy, podania jakiegokolwiek "twierdzenia ateizmu" :)))
                            • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 10:14
                              enrque111 napisał:

                              > jak dziecku wyjaśniłem, że [b]nie pisałem o metafizycznym
                              > systemie religijnym ale o tym, że ateizm jest metafizycznym
                              > systemem,
                              >
                              To już ustaliliśmy. Od jakiegoś czasu proszę o przedstawienie tego
                              metafizycznego systemu, ale nie potrafisz, więc wracasz wciąż do różnicy między
                              "religijny" a "jak religia".


                              > Właśnie robią z tego dogmaty ! Przyznają jednak,
                              > że dowodów nie posiadają i posiadać nie będą :)))
                              >
                              Sam fakt nie posiadania dowodów nie robi z czegoś dogmatu. Dopiero wmawianie bez
                              dowodu jako prawdę jedyną i niepodważalną, a tego akurat ateiści nie robią.

                              > Ja już podałem - teraz kolej na ciebie, widzę jednak
                              > że unikasz, jak kłamca prawdy, podania jakiegokolwiek
                              > "twierdzenia ateizmu" :)))
                              >
                              Powtórzę: to Ty pisałeś o rzekomych twierdzeniach ateizmu i to Ty powinieneś
                              jakieś podać. Do tej pory nie podałeś żadnego. Podałeś kilka opinii ateistów,
                              ale to nie to samo.
                              • enrque111 Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 16:08
                                lernakow napisał:

                                > > jak dziecku wyjaśniłem, że [b]nie pisałem o metafizycznym
                                > > systemie religijnym ale o tym, że ateizm jest metafizycznym
                                > > systemem,
                                > >
                                > To już ustaliliśmy. Od jakiegoś czasu proszę o przedstawienie tego
                                > metafizycznego systemu, ale nie potrafisz, więc wracasz wciąż do różnicy między
                                > "religijny" a "jak religia".

                                Ustaliliśmy dopiero, gdy wykazałem że specjalnie mącisz :)))
                                Od pewnego czasu również podaję ci przykłady, że ateizm jest metafiztcznym systemem, zawierającym szereg twierdzeń, których nie sposób dowieść, takie jak: zasada Boltzmanna o ekwipartycji, newtonowska teoria barw, początków życia na ziemi, czy darwinowska teoria ewolucji. Tak więc wyjaśniam (jak małemu dziecku), już któryś raz z kolei ów "ateistyczny - metafizyczny system", a ty ciągle udajesz, że nie wiesz o co chodzi....................a, może ty faktycznie nie pojmujesz tych problemów, może potrzebne ci są korepetycje z pewnych dziedzin naukowych ?

                                > Sam fakt nie posiadania dowodów nie robi z czegoś dogmatu. Dopiero wmawianie be
                                > z
                                > dowodu jako prawdę jedyną i niepodważalną, a tego akurat ateiści nie robią.

                                Ależ robi ! W szkołach naucza się właśnie "dogmatów naukowych" w zagadnieniach dotyczących m.in. mechaniki kwantowej, teorii względności, twierdzeń limitacyjnych w matematyce i wielu innych, mimo że w tych i wielu innych kwestiach są rozbieżności oraz kontrowersje, nawet wśród samych naukowców.

                                > Powtórzę: to Ty pisałeś o rzekomych twierdzeniach ateizmu i to Ty powinieneś
                                > jakieś podać. Do tej pory nie podałeś żadnego. Podałeś kilka opinii ateistów,
                                > ale to nie to samo.

                                Cały czas podaję, a ty jak zwykle udajesz durnia :)))
                                • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 17:09
                                  Utożsamiasz naukę z ateizmem. To miłe, ale to błąd.
                                  Reszta to powtarzanie bzdur, zamiast odpowiedzi na pytania, z którymi sobie nie radzisz.
            • edico2 Chcesz utopię religijną porównywać do ateizmu? 18.11.09, 22:52
              Właśnie dla tego enrque111, że człowiek ma ograniczone pojmowanie
              świata, nieznane zjawiska fizyczno-przyrodnicze ze strachu przed
              nieznanym załatwia sobie Bogiem jeszcze bardziej tajemniczym mającym
              uzasadnić utopijne podchodzenie do rzeczywistości.

              Ateizn po prosty neguję ze względów logicznych takie bzdury.
              • enrque111 Re: Chcesz utopię religijną porównywać do ateizmu 19.11.09, 09:10
                edico2 napisał:

                > Właśnie dla tego enrque111, że człowiek ma ograniczone pojmowanie
                > świata, nieznane zjawiska fizyczno-przyrodnicze ze strachu przed
                > nieznanym załatwia sobie Bogiem jeszcze bardziej tajemniczym mającym
                > uzasadnić utopijne podchodzenie do rzeczywistości.

                Strach nie odgrywa dziś w religii istotnej roli. Wszystkie zjawiska, których obawiał się człowiek pierwotny zostały racjonalnie wyjaśnione, a ludzie nadal wierzą w Boga. Twoje wyobrażenie na temat religii, jak widać jest spóźnione co najmniej o 300 lat, gdyż takie poglądy mieli "myśliciele" oświeceniowi - dziś mało który z ateistycznych naukowców wygaduje takie bzdury.
                • edico2 Re: Chcesz utopię religijną porównywać do ateizmu 19.11.09, 23:14
                  Nie wiem i nie liczę tych naukowców na kopy. W każdym bądź razie
                  ocenijąc ludzi zapraszanych do Radia Maryja jako naukowców obrażasz
                  naukę.
        • grgkh Nie jest 24.11.09, 20:17
          enrque111 napisał:

          > lernakow napisał:
          >
          > > Wałkowane tysiąc razy. Ateizm to brak wiary w Boga.
          > > Brak wiary - nie wiara. Tak
          > > jak ciemność jest brakiem światła, a nie rodzajem światła.
          >
          > Ta, wałkowane było to tysiąc razy, ale "ateiści" nadal nie
          > pojmują, że są ludźmi wierzącymi :)))

          A Ty wciąż to samo. Powyżej masz napisane, że BRAK wiary nie jest wiarą, ale Ty
          się będziesz upierał, że tak jest.

          Cechą wspólną wszystkich ateistów jest tylko BRAK wiary w bogów. Nie muszą
          niczego udowadniać, myśleć czy bóg istnieje czy nie. Ich to nie obchodzi. Zwisa
          im. Zero aktywności w tym temacie. Po prostu nie przyjmują dogmatu o istnieniu
          boga, tak jak Ty go przyjmujesz.

          A pozostałe poglądy ateiści mogą mieć dowolne.

          Zresztą część teistów zwalcza twojego, twierdząc, że on nie istnieje, bo
          istnieje ich bożek. I ateiści też mogą mieć różny stosunek do Twojego urojenia.
          Ale to nie wpływa na samą definicję ateizmu.
          • enrque111 Re: Nie jest 25.11.09, 10:39
            grgkh napisał:

            > A Ty wciąż to samo. Powyżej masz napisane, że BRAK wiary nie jest wiarą, ale Ty
            > się będziesz upierał, że tak jest.

            Miałbyś rację, gdyby ateista poprzestał na tym tylko stwierdzeniu, niestety ................ niemal każdy brnie dalej i stara się "wyjaśniać" swój światopogląd, wchodząc już w meritum sprawy "braku wiary", co prowadzi do stwierdzeń ocennych, które również opierają się na "wierze".

            > Cechą wspólną wszystkich ateistów jest tylko BRAK wiary w bogów. Nie muszą
            > niczego udowadniać, myśleć czy bóg istnieje czy nie. Ich to nie obchodzi. Zwisa
            > im. Zero aktywności w tym temacie. Po prostu nie przyjmują dogmatu o istnieniu
            > boga, tak jak Ty go przyjmujesz.

            Patrz wyżej.
            Skoro biorą udział w debacie na temat istnienia, bądź nie "bytów" - obchodzi ich to zatem i nic "nie zwisa" :))

            > Zresztą część teistów zwalcza twojego, twierdząc, że on nie istnieje, bo
            > istnieje ich bożek. I ateiści też mogą mieć różny stosunek do Twojego urojenia.
            > Ale to nie wpływa na samą definicję ateizmu.

            Skoro tak twierdzisz, to znaczy mało wiesz na ten temat. Poczytaj, poucz się, zastanów, a może zrozumiesz(?)
            • grgkh Re: Nie jest 25.11.09, 16:43
              enrque111 napisał:

              > Miałbyś rację, gdyby ateista poprzestał na tym tylko stwierdzeniu,
              > niestety ... ............. niemal każdy brnie dalej i stara się
              > "wyjaśniać" swój światopogląd, wchodząc już w meritum sprawy "braku
              > wiary", co prowadzi do stwierdzeń ocennych, które również opierają
              > się na "wierze".

              A ja brnę? :)

              Wyjaśnijmy to. Poza tym, czy jeśli jakiś religiant popełni morderstwo, to ten
              czyn obciąża wszystkich innych religiantów? Za postępowanie wybranych ateistów
              (nie jest nawet pewne, czy nimi są naprawdę) nie możesz stosować
              odpowiedzialności zbiorowej.

              > Skoro biorą udział w debacie na temat istnienia,
              > bądź nie "bytów" - obchodzi ich to zatem i nic "nie zwisa" :))

              Ja nie życzę sobie, żeby religianci rządzili moim krajem wprowadzając także i
              dla mnie swoje prawa wynikające z ich fałszywych, religijnych założeń. Ja nie
              wchodzę do kościołów, żeby agitować przeciwko religii. To jest wasza strefa
              prywatna. I na niej poprzestańcie.

              > > Zresztą część teistów zwalcza twojego, twierdząc,
              > > że on nie istnieje, bo istnieje ich bożek.
              > > I ateiści też mogą mieć różny stosunek do Twojego
              > > urojenia.
              > > Ale to nie wpływa na samą definicję ateizmu.
              >
              > Skoro tak twierdzisz, to znaczy mało wiesz na ten temat.
              > Poczytaj, poucz się, zastanów, a może zrozumiesz(?)

              Ja mam to już za sobą. Przedstaw swoją interpretację i pomóż mi zrozumieć. :)
              Dyskutuj, a nie uciekaj w erystykę.
              • enrque111 Re: Nie jest 26.11.09, 09:11
                grgkh napisał:

                > > Miałbyś rację, gdyby ateista poprzestał na tym tylko stwierdzeniu,
                > > niestety ... ............. niemal każdy brnie dalej i stara się
                > > "wyjaśniać" swój światopogląd, wchodząc już w meritum sprawy "braku
                > > wiary", co prowadzi do stwierdzeń ocennych, które również opierają
                > > się na "wierze".
                >
                > A ja brnę? :)

                Oczywiście ! Starczy poczytać twoją polemikę z niejakim kiwaczkiem.

                > Wyjaśnijmy to. Poza tym, czy jeśli jakiś religiant popełni morderstwo, to ten
                > czyn obciąża wszystkich innych religiantów? Za postępowanie wybranych ateistów
                > (nie jest nawet pewne, czy nimi są naprawdę) nie możesz stosować
                > odpowiedzialności zbiorowej.

                Tak, zdarzają się tacy ateiści, nazywani są niekiedy ateistami teoretycznymi, którzy są indyferentni religijnie i nie wierzą w ponadnaturalne istnienie bytów, bez żadnego, wyraźnego powodu i na te tematy zazwyczaj nigdy głosu nie zabierają. Ty jednak, jak wskazują twoje teksty do nich nie należysz.

                > Ja nie życzę sobie, żeby religianci rządzili moim krajem wprowadzając także i
                > dla mnie swoje prawa wynikające z ich fałszywych, religijnych założeń. Ja nie
                > wchodzę do kościołów, żeby agitować przeciwko religii. To jest wasza strefa
                > prywatna. I na niej poprzestańcie.

                Masz prawo nie życzyć sobie tego, czy owego, tak jak ja np. nie życzę sobie tzw. parad zboczeńców - i co z tego ? Prawa zazwyczaj stanowione są dla większości, aczkolwiek, jak wskazuje podany przeze mnie przykład, coraz częściej odchodzi się od tej demokratycznej zasady. Być może, już wkrótce doczekasz się, że prawa będą tworzone wyłącznie dla mniejszości, ku temu wszak zmierzamy :))

                > Ja mam to już za sobą. Przedstaw swoją interpretację i pomóż mi zrozumieć. :)
                > Dyskutuj, a nie uciekaj w erystykę.

                Jestem od tego, jak najdalej. Przyznasz jednak, że ateizm jest światopoglądem, a więc określonym widzeniem i wyobrażeniem świata. Ateizm teoretyczny, o którym pisałem wyżej, a do którego ty rzekomo się przyznajesz, nie może podjąć dyskursu z teistą, z prostego powodu - braku argumentów, ponieważ sam brak przekonania o istnieniu bogów, nie jest dowodem na ich nieistnienie. Zatem, co bardziej światli ateiści nie powołują się już na tą, zubożoną wersję ateizmu, ale zaczynają tworzyć argumenty, wyłaniające tezy pozytywne na temat bytów, które mogą stanowić jakąś alternatywę dla tez i poglądów teistycznych. Ty jednak, jak rozumiem do nich nie należysz ?
          • mg-05 Re: Nie jest - czyli następny niedouczony ateista 25.11.09, 12:41
            grgkh napisał:
            >
            > Cechą wspólną wszystkich ateistów jest tylko BRAK wiary w bogów.

            forum.gazeta.pl/forum/w,721,103143344,103187433,Re_Ateizm_jest_wiara.html
            • grgkh Re: Nie jest - czyli następny niedouczony ateista 25.11.09, 16:45
              Nieprawda. Ateizm jest tylko brakiem teizmu (brak wiary w istnienie bogów) - tak
              jak ciemność jest brakiem światła, a nie światłem.
              • mg-05 Re: Nie jest - czyli następny niedouczony ateista 25.11.09, 20:10
                grgkh napisał:

                > Nieprawda. Ateizm jest tylko brakiem teizmu (brak wiary w
                istnienie bogów)

                Widzę ,że "wiesz lepiej" niż prof.Kopaliński i PWN :))
      • restyler Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 10:07
        lernakow napisał:

        > Wałkowane tysiąc razy. Ateizm to brak wiary w Boga. Brak wiary - nie wiara. Tak
        > jak ciemność jest brakiem światła, a nie rodzajem światła.
        >
        To są zabawy leksykalno-logiczne. Można powiedzieć; nie wierzę w Boga, albo
        wierzę, że Boga nie ma. Wierzący może powiedzieć wierzę w Boga, albo nie wierzę,
        że Bóg nie istnieje. Sytuacja poznawcza obu jest identyczna. Obaj nie wiedzą.
        Wykazanie tego jest moim celem, gdyż wierzę, że zrozumienie tego pozwoliłoby
        zbliżyć ateistów i wierzących, doprowadzić do rzeczywistej wymiany idei, zamiast
        bezcelowych kłótni.

        Mylisz wiarę z jej przedmiotem. Wiara to przekonanie nie poparte dowodami.
        Dokładnie tym jest niewiara w Boga, przekonaniem nie popartym dowodami.
        Odpowiedz po prostu na to.

        Na głębszym poziomie jest też tak, czego zrozumienie także ułatwiłoby wszelkie
        rozmowy, że nie ma nikogo kto nie organizowałby swojego życia według pewnego
        systemu przekonań, założeń co do świata i otaczającej rzeczywistości. Może być
        tak, i najczęściej tak jest, że są one nawet nieuświadomione, gdyż ktoś nie
        zastanawia się nad tym i nie rozumie, że działa i organizuje swoje życie według
        przekonań, wdrukowanych mu np. w życiu rodzinnym, społecznym, działalności
        naukowej, zawodowej, itp. Wydaje mu się, że pewne rzeczy są po prostu oczywiste.
        Dotyczy to także większej części ateistów i ich systemu przekonań.

        Obecnie nie ma żadnego systemu przekonań, który byłby wiedzą, który wyjaśniałby
        i udowadniał wszystkie przyjęte przekonania. Dlatego nie ma nikogo kto nie
        wierzyłby w coś, nawet jeśli tego nie rozumie, bo myli wszelkiego rodzaju wdruki
        w swoim umyśle, przekonania co do rzeczywistości z rzeczywistością. Pozdrawiam
        • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 10:23
          restyler napisała:

          > Sytuacja poznawcza obu jest identyczna. Obaj nie wiedzą.
          >
          To akurat kwestia agnostycyzmu. Rzeczywiście znaczną część wierzących i
          niewierzących stanowią agnostycy, czyli ludzie świadomi, że nie da się
          przeprowadzić dowodu potwierdzającego, lub zaprzeczającego istnieniu Boga.
          Jednak są też ludzie twierdzący, że wiedzą, że Bóg jest, albo że go nie
          ma. I wśród wierzących jest ich więcej.

          > Wykazanie tego jest moim celem, gdyż wierzę, że zrozumienie
          > tego pozwoliłoby zbliżyć ateistów i wierzących, doprowadzić
          > do rzeczywistej wymiany idei, zamiast bezcelowych kłótni.
          >
          Przyniosłaś nam agnostycyzm na forum, Prometeuszko? Wiesz, większość obecnych ma
          go już w domu od wielu wielu lat.

          > Mylisz wiarę z jej przedmiotem. Wiara to przekonanie
          > nie poparte dowodami. Dokładnie tym jest niewiara w Boga,
          > przekonaniem nie popartym dowodami.
          > Odpowiedz po prostu na to.
          >
          Już odpowiedziałem - ciemność nie jest rodzajem światła, brak wiary nie jest
          rodzajem wiary. Próba klasyfikacji braku wiary w cokolwiek jako wiary w brak
          czegoś prowadzi wprost do absurdów typu akrasnoludkizm, aczajniczkizm i nagle
          okazuje się, że ludzie wierzą w nieistnienie nieprzeliczonej liczby wymysłów. W
          ten sposób pojęcie wiary rozmydla się do stopnia bezużyteczności.

          > Dotyczy to także większej części ateistów i ich systemu przekonań.
          >
          A jaki to "system przekonań" ma większość ateistów?
          • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 10:36
            > Już odpowiedziałem - ciemność nie jest rodzajem światła, brak wiary nie jest
            > rodzajem wiary. Próba klasyfikacji braku wiary w cokolwiek jako wiary w brak
            > czegoś prowadzi wprost do absurdów typu akrasnoludkizm, aczajniczkizm i nagle
            > okazuje się, że ludzie wierzą w nieistnienie nieprzeliczonej liczby wymysłów. W
            > ten sposób pojęcie wiary rozmydla się do stopnia bezużyteczności.

            Przeciez ateisci nie sa wstanie odpowiedziec na zadne z podstawowych pytan dotyczacych powstania zycia, czasu , bytu , materii, wszechswiata , praw rzadzacych w kosmosie...
            Ateisci natomiast kaza wierzyc w chaos i przypadek...przeciez to sie kupy nie trzyma. To jest klasyczny dogmat...a w dogamt mozna tylko wierzyc lub nie
            • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 11:04
              ossey napisał:

              > Przeciez ateisci nie sa wstanie odpowiedziec na zadne
              > z podstawowych pytan dotyczacych powstania zycia, czasu ,
              > bytu , materii, wszechswiata , praw rzadzacych w kosmosie...
              >
              Ateiści powtórzą Ci aktualne teorie naukowe (o ile są na bieżąco). Nie będą ich
              absolutyzować, bo wiadomo, że teorie się zmieniają. Natomiast póki coś najlepiej
              opisuje doświadczaną rzeczywistość - trzymamy się tego.
              Odrzucamy natomiast teorie, które nie mają nic na swoje poparcie, albo zgoła są
              z wiedzą naukową sprzeczne (jak np. kosmogonie wszelkich znanych religii).

              > Ateisci natomiast kaza wierzyc w chaos i przypadek...
              > przeciez to sie kupy nie trzyma. To jest klasyczny dogmat...
              > a w dogamt mozna tylko wierzyc lub nie
              >
              Ateiści w nic nie każą wierzyć. Dogmatu sobie poszukaj u siebie.
              • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 11:21
                Przeciez terie naukowe glownie opieraja sie na wierze poparte najczesciej nie pelnymi i mocno dyskusyjnymi wyliczeniami.
                Rozwoj nauki polega na wierze ze mozn cos zbudowac. zbadac, poznac. Odrzucajac istote nauki czyli chec poznania skazujes siebie na wegetacje.

                > Odrzucamy natomiast teorie, które nie mają nic na swoje poparcie, albo zgoła są
                > z wiedzą naukową sprzeczne

                Sprzeczne z wiedza naukowa bylo : zbudowanie samolotu , lot na ksiezyc , niepodzielnosc atomu , genetyka , fizyka kwantowa...
                • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 11:26
                  Wiara, że coś się uda i wiara, że istnieje coś wbrew rozumowi, to dwa zupełnie
                  różne znaczenia słowa wiara. Ale jak ktoś nie myśli, to "sztuka jest sztuka".
                  • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 11:50
                    >wiara, że istnieje coś wbrew rozumowi...i to jest istota ateizmu.

                    Otaczajacy nasz wszechswiat nie istnieje wbrew praw fizyki, chemi , biologi. Wszystko jest uporzadkowane i funkcjonuje na zasadch przyczynowo-skutkowych. Gdy zalozymy ze otaczajacy nasz wszechswait jest wynikiem pewnej idei ..wszytko uklada sie w sposob logiczny , calosciowy i zrozumialy mimo ze nie rozumiemy pewnych zachadzacych procesow we wszechswiecie.
                    Przy zalozeniu przypadku ...nie jestesmy wstanie odpowiedziec na zadne nurtujace nas pytanie poza bezrozumnym opisywniem rzeczywistosci w jakiej zyjemy.
                    • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:01
                      ossey napisał:

                      > Otaczajacy nasz wszechswiat nie istnieje wbrew praw fizyki,
                      > chemi , biologi. Wszystko jest uporzadkowane i funkcjonuje
                      > na zasadch przyczynowo-skutkowych.
                      >
                      Nie jest uporządkowane. Jest w stanie chwiejnej/zmiennej równowagi i ciągle się
                      zmienia.

                      > Gdy zalozymy ze otaczajacy nasz wszechswait jest wynikiem
                      > pewnej idei ..wszytko uklada sie w sposob logiczny ,
                      > calosciowy i zrozumialy mimo ze nie rozumiemy pewnych
                      > zachadzacych procesow we wszechswiecie.
                      >
                      Wiesz, zapchanie każdej luki wymyśloną "ideą" rzeczywiście pomaga wszystko sobie
                      poukładać i uspokoić skołatane deficytem poznawczym nerwy, ale do pełniejszego
                      zrozumienia Wszechświata nas nie zbliża.

                      > Przy zalozeniu przypadku ...nie jestesmy wstanie odpowiedziec
                      > na zadne nurtujace nas pytanie poza bezrozumnym opisywniem
                      > rzeczywistosci w jakiej zyjemy.
                      >
                      Wolę szukać odpowiedzi prawdziwej, niż zadowolić się fałszywą i przestać szukać.
                      • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:55
                        zmiennosc jest tez forma upozadkowania...to jest cecha.


                        > Wiesz, zapchanie każdej luki wymyśloną "ideą" rzeczywiście pomaga wszystko sobi
                        > e
                        > poukładać i uspokoić skołatane deficytem poznawczym nerwy, ale do pełniejszego
                        > zrozumienia Wszechświata nas nie zbliża.

                        owa idea jest wynikiem logicznego postrzegania swiata. Mozna grac w ruletke ...liczac na przypadek i miliony. Ja wole inwestwac na gieldzie choc dla wielu nieobeznanych w temacie GPW jest forma ruletki i niczym od ruletki sie nie rozni.

                        > Wolę szukać odpowiedzi prawdziwej, niż zadowolić się fałszywą i przestać szukać

                        pod warunkiem ze wiesz gdzie szukac i jak. Wiara w Boga-idee pokazuje nam droge...wiara w przypadek zaciemnia rzeczywistosc.

                        • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 13:07
                          ossey napisał:

                          > owa idea jest wynikiem logicznego postrzegania swiata.
                          >
                          Jakoś nikt nie przeprowadził poprawnego logicznie dowodu. Twierdzenie: nauka
                          jeszcze nie wie, więc na pewno jest tak, jak sobie wymyśliłem, a jak nie, to
                          niech nauka powie jak jest naprawdę
                          jest niepoważne.

                          > pod warunkiem ze wiesz gdzie szukac i jak.
                          > Wiara w Boga-idee pokazuje nam droge
                          > ...wiara w przypadek zaciemnia rzeczywistosc.
                          >
                          Wiara w ogóle zaciemnia rzeczywistość - tj. daje złudne przekonanie, że na tym
                          odcinku już coś wiemy i zwalnia od drążenia. Ciekaw jestem, czym jest ten
                          "przypadek", na który tak chętnie się w imieniu ateistów powołujesz?
                          • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 13:35
                            Wiara pomaga zrozumiec czym jest swiat i czlowiek. Ma to wymiar filozoficzny i w niczym nie przeszkadza oby odkrywac nowe prawa w otaczajactym nas swiecie.

                            A co to jest przypadek ? Wlasnie. Jesli wierzyc ateistom wszechswiat i to co nas otacza jest wynikiem przypadku czyli mozna zalozyc ze gdyby podczas tzw Wielkiego Wybuch by poszlo cos nie tak to bysmy mieli kosmos w formie np. gigantycznej chmury gazow a by wystarczylo ze temperatura podczas wybuchu bylaby za niska i czastki helu by nie powstaly bez ktorych nie moglo byc mowy o powstaniu naszego Swiata.
                            Czy mozna uwierzyc w taki przypadek?
                            • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 13:39
                              ossey napisał:

                              > Wiara pomaga zrozumiec czym jest swiat i czlowiek.
                              >
                              Niby jak?

                              > A co to jest przypadek ? Wlasnie.
                              >
                              Po czym nie następuje odpowiedź na pytanie. Wpierasz ateistom wiarę w jakowyś
                              przypadek, a nawet nie umiesz powiedzieć co to jest. Zresztą Boga też nie
                              potrafisz zdefiniować.
                              • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 14:11
                                Wlasnie odpowiedzialem...przez przypadek istniejesz i nie wiesz dlaczego masz takiego pecha...bo moglbys byc super manem...i to tez bylby przypadek
                                • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 14:25
                                  ossey napisał:

                                  > Wlasnie odpowiedzialem...przez przypadek istniejesz
                                  > i nie wiesz dlaczego masz takiego pecha...bo moglbys
                                  > byc super manem...i to tez bylby przypadek
                                  >
                                  I to jest definicja przypadku? To definicja Boga lepiej Ci wyszła.
                                  • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 14:50
                                    definicja przypadku jest powszechnie znana i nie wymaga dodatkowych komentazy.
                                    • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 14:56
                                      ossey napisał:

                                      > definicja przypadku jest powszechnie znana
                                      > i nie wymaga dodatkowych komentazy.
                                      >
                                      Czyli nie podasz...
                                      • ossey Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 15:11

                                        zdarzenie lub zjawisko o charakterze losowym bez mozliwosci jego przewidzenia.
                                        • lernakow Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 16:31
                                          ossey napisał:

                                          > zdarzenie lub zjawisko o charakterze losowym
                                          > bez mozliwosci jego przewidzenia.
                                          >
                                          Świetnie - to teraz wskaż gdzie ateizm powołuje się na to. W końcu chyba nie wciskasz nam tego przypadku w usta bezpodstawnie.
                                          • ossey Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 17:22
                                            na początku, przez przypadek nie było nic, zupełnie nic, nie było energii potrzebnej do wielkiego wybuchu, nie było materii potrzebnej do wielkiego wybuchu, nie było praw, które by ten wybuch określiły, nie było nic, zupełnie nic. I wtedy przez przypadek nastąpił wielki wybuch Przez przypadek z wielkiego wybuchu wyemanowała energia, która przypadkowo przybrała formę materii, która przez przypadek uformowała wszechświat. Następnie przez przypadek, powstała ziemia, na której przez przypadek powstało życie, które przypadkowo przyjęło formę ludzką....

                                            tak w skrocie i uproszczeniu mozna scharakteryzowac tzw teorie chaosu podstawe "religii" ateistow.
                                            • kolter-one Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 17:24
                                              ossey napisał:

                                              > na początku, przez przypadek nie było nic, zupełnie nic, nie było energii potrz
                                              > ebnej do wielkiego wybuchu

                                              Skoro nie było nic to i bozi też nie było !!
                                              • ossey Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 17:37
                                                biorac pod uwage religje ateistyczna...nie.
                                                • kolter-one Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 17:42
                                                  ossey napisał:

                                                  > biorac pod uwage religje ateistyczna...nie.

                                                  Zapytaj Żydów gdzie był ich JHWH kiedy katolik hitler jak wszy zagazowywał ich w
                                                  Oświęcimiu.
                                                  • ossey Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 18:06
                                                    nie jestem panem rabinem ...wiec pytanie chyba nie do mnie.
                                                  • kolter-one Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 18:09
                                                    ossey napisał:

                                                    > nie jestem panem rabinem ...wiec pytanie chyba nie do mnie.

                                                    Aha czyli ,,Gott mit uns" to wymysł ateistów ?
                                                  • ossey Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 18:15
                                                    nie...wymysl ateistow to ...za stalinu za rodinu.
                                                  • kolter-one Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 18:16
                                                    ossey napisał:

                                                    > nie...wymysl ateistow to ...za stalinu za rodinu.

                                                    Rodina to po rosyjsku ojczyzna !!, jednak jak na to nie spojrzysz to gott to po
                                                    niemiecku bóg !!!
                                            • lernakow Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 17:43
                                              ossey napisał:

                                              > tak w skrocie i uproszczeniu mozna scharakteryzowac
                                              > tzw teorie chaosu podstawe "religii" ateistow.
                                              >
                                              Ateizm nie jest religią i nie ma u swoich podstaw żadnych teorii chaosu. Takimi wpisami ośmieszasz jedynie siebie.
                                              • ossey Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 18:05
                                                owszem ma...inaczej by nie bylo ateizmu. Ateizm wyplywa z pewnej koncepcji filozoficzno-swiatopogladowej...
                                                • lernakow Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 18:31
                                                  ossey napisał:

                                                  > owszem ma...inaczej by nie bylo ateizmu.
                                                  >
                                                  Byłby. Najlepszy dowód: jest.

                                                  > Ateizm wyplywa z pewnej koncepcji filozoficzno-swiatopogladowej...
                                                  >
                                                  Z wielu. A głównie z brzytwy Ockhama.
                                                  • ossey Re: Jak tak bardzo prosisz 18.11.09, 20:56
                                                    To jest tylko metodologia badan...nic wiecej.
                                                    Natomiast ja pisze o koncepcji filozoficzno-swiatopgladowej.
                                                  • nehsa Re: bardzo proszę 18.11.09, 22:11
                                                    Aż mi w głowie huczy od tego nadmiaru wiedzy w Waszych głowach.
                                                    A to wszystko z zazdrości.

                                                    A ja, jestem człowiekiem wiedzącym, że istnieją Dwie Istoty
                                                    Boskie. Ojciec-Bóg, i Syn-Bóg.

                                                    I mam kilka próśb, do Waszych Intelektualnych Wielmożności.

                                                    1./ Abyście w drodze wrodzonej każdemu człowiekowi
                                                    życzliwości wspomogli mnie, i określili czy jestem mono, czy
                                                    politeistą.

                                                    2./ I abyście wspomogli, i upewnili, że mam rację, bądź
                                                    wyprowadzili z błędu, ponieważ twierdzę zgodnie ze słowami Nauki
                                                    Ojca-Boga, że sens ludzkiej mowy jest niematerialny, co
                                                    dowodzi, że zdolność mówienia, jest uzależniona od pracy
                                                    wykorzystywanego przez nas Ducha, czyli niematerialnej cząstki
                                                    Stwórcy
                                                    , decydującej o jakości naszego człowieczeństwa.

                                                    Jak doczekam odpowiedzi, to może się ośmielę i poproszę o "jeszcze".


                              • ossey Re: Tu podalem definicje boga 18.11.09, 14:18
                                forum.gazeta.pl/forum/w,721,102613824,102613824,Czym_jest_Bog_.html
                                • lernakow Re: Tu podalem definicje boga 18.11.09, 14:25
                                  A to przepraszam i dziękuję za link.
                                  Fajna definicja. Zwalnia z wszelkich problemów logiki, spójności i
                                  prawdopodobieństwa. Iście boska.
                              • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 14:34
                                > Wiara pomaga zrozumiec czym jest swiat i czlowiek.
                                >
                                Niby jak?

                                Znalazla sie zblakana owieczka ? Zacznicznij czytac rwoniez literature ktora probuje odpowiedziec na to pytanie.
                                • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 14:38
                                  ossey napisał:

                                  > Znalazla sie zblakana owieczka ? Zacznicznij czytac
                                  > rwoniez literature ktora probuje odpowiedziec na to pytanie.
                                  >
                                  Czyli jak zwykle bez konkretnej odpowiedzi. Tylko zalecenie lektur dla
                                  przekonanych. Hej - ja jeszcze nie jestem przekonany. Jak mnie przekonasz na
                                  forum, to sam się zgłoszę po książki.
                                  • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 14:49
                                    Bo to jest olbrzymi temat wymagajacy wielowatkowej dyskusji...i wieeeeeelu postow i watkow.
                                    • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 14:56
                                      ossey napisał:

                                      > Bo to jest olbrzymi temat wymagajacy wielowatkowej dyskusji...
                                      > i wieeeeeelu postow i watkow.
                                      >
                                      Można też wtłaczać do głowy od przedszkola - wtedy łatwiej.
                                      • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 15:12
                                        Mysle ze jest to temat do dyskusji od klas maturalnych w gore.
                                        • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 16:32
                                          ossey napisał:

                                          > Mysle ze jest to temat do dyskusji od klas maturalnych w gore.
                                          >
                                          To rozumiem, czemu nie chcesz go poruszać. Ale nic to, poczekam.
              • enrque111 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 15:16
                lernakow napisał:

                > Odrzucamy natomiast teorie, które nie mają nic na swoje poparcie, albo zgoła są
                > z wiedzą naukową sprzeczne (jak np. kosmogonie wszelkich znanych religii).

                Taaak, to co na swoje poparcie ma teoria o: mikroświecie; superstrunach; "wielkim wybuchu" i co było przed nim; początkach życia i wiele innych. Naukowcy często wprowadzają do swoich teorii niesprawdzalne, często wręcz fantastyczne założenia, nie wynikające z badań empirycznych, czego przykładem może być np. zasada Boltzmanna o ekwipartycji, czy newtonowska teoria barw :)))
                • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 16:33
                  enrque111 napisał:

                  > Taaak, to co na swoje poparcie ma teoria o: mikroświecie;
                  > superstrunach; "wielkim wybuchu" i co było przed nim;
                  > początkach życia i wiele innych.
                  >
                  To teorie. Sprawdzą się - OK. Nie sprawdzą się - zostaną odrzucone. Nikt dogmatu z tego nie robi. I tu się różnimy.
                  • enrque111 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 16:40
                    lernakow napisał:

                    > > Taaak, to co na swoje poparcie ma teoria o: mikroświecie;
                    > > superstrunach; "wielkim wybuchu" i co było przed nim;
                    > > początkach życia i wiele innych.
                    > >
                    > To teorie. Sprawdzą się - OK. Nie sprawdzą się - zostaną odrzucone. Nikt dogmat
                    > u z tego nie robi. I tu się różnimy.

                    Nie, to są "prawdy" głoszone przez naukowców, którzy zdają sobie sprawę, że nie sposób ich empirycznie wyjaśnić :)))
                    Podobnie rzecz się ma z ludźmi wierzącymi - głoszą "prawdy", które także nie poddają się empirycznej weryfikacji.
                    Nie ma tu różnicy.
                    • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 16:45
                      enrque111 napisał:

                      > Nie, to są "prawdy" głoszone przez naukowców, którzy zdają
                      > sobie sprawę, że nie sposób ich empirycznie wyjaśnić :)))
                      >
                      Zdarzają się naukowcy święcie przekonani o swojej racji. Ale dopóki dana teoria nie zostanie potwierdzona zgodnie z metodą naukową - pozostaje teorią. W przeciwieństwie do dogmatu u wierzących.
            • kolter-one Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:12
              ossey napisał:

              > Przeciez ateisci nie sa wstanie odpowiedziec na zadne z podstawowych pytan doty
              > czacych powstania zycia, czasu , bytu , materii, wszechswiata , praw rzadzacych
              > w kosmosie...

              Wy katolicy nawet już to co w biblii zapisano wieki temu odrzucacie na temat
              stworzenia ,i okresu kiedy to się odbyło ,wiec o co ci chodzi ?
          • restyler Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 17:59
            lernakow napisał:

            > To akurat kwestia agnostycyzmu. Rzeczywiście znaczną część wierzących i
            > niewierzących stanowią agnostycy, czyli ludzie świadomi, że nie da się
            > przeprowadzić dowodu potwierdzającego, lub zaprzeczającego istnieniu Boga.
            > Jednak są też ludzie twierdzący, że wiedzą, że Bóg jest, albo że go nie
            > ma. I wśród wierzących jest ich więcej.

            Chcesz schować się za słówkami:) Czyli z tego wynika, że ateiści to ci, którzy
            wiedzą, że Boga nie ma. Wiedza w przeciwieństwie do wiary jest tym co można
            udowodnić. Jakie to dowody na nieistnienie Boga mają ateiści (deklarujesz się
            jako jeden z nich)? Przedstaw je! nie przedstawisz, bo są to takie same dowody
            jakie wierzący mają na istnienie Boga. Oto ateiści, otwarci umysłowo, całkowicie
            racjonalni, cały czas odnoszący się do nauki i jej paradygmatu, mają przedstawić
            dowody na nieistnienie Boga. Nauka nie pyta się o Boga, o czym sam pisałeś w
            jednym z postów, gdyż wie, że nie jest w stanie przeprowadzić żadnego
            eksperymentu, który mógłby potwierdzić lub zaprzeczyć jego istnieniu. Takich
            dowodów nie ma. Co więc zostaje ateistom? Odpowiedź: przekonanie nie poparte
            dowodami, rozumiesz to?

            > > Mylisz wiarę z jej przedmiotem. Wiara to przekonanie
            > > nie poparte dowodami. Dokładnie tym jest niewiara w Boga,
            > > przekonaniem nie popartym dowodami.
            > > Odpowiedz po prostu na to.
            > >
            > Już odpowiedziałem - ciemność nie jest rodzajem światła, brak wiary nie jest
            > rodzajem wiary. Próba klasyfikacji braku wiary w cokolwiek jako wiary w brak
            > czegoś prowadzi wprost do absurdów typu akrasnoludkizm, aczajniczkizm i nagle
            > okazuje się, że ludzie wierzą w nieistnienie nieprzeliczonej liczby wymysłów. W
            > ten sposób pojęcie wiary rozmydla się do stopnia bezużyteczności.

            Jest to taka odpowiedź jakiej na ogół udziela nesha (przepraszam nesha), i z
            którym dla tego nie chce Ci się już komunikować. Jeśli ateizm nie jest
            przekonaniem nie popartym dowodami, to pokaż te dowody. Nie możesz, bo nauka,
            która jako jedyna posługuje się dowodami, nawet nie ma ochoty pytać się o Boga,
            bo rozumie, że nie jest w stanie zaprojektować jakiegokolwiek eksperymentu,
            który mógłby cokolwiek potwierdzić lub czemukolwiek zaprzeczyć. Odnieś się więc
            wprost do twierdzenia, że ateizm to przekonanie nie poparte dowodami. Jeśli
            zgadzasz się, że tak jest, to dlaczego uważasz, że to nie jest wiara? Jeśli
            uważasz, że tak nie jest, to wykaż dlaczego.
            Jeśli znowu będziesz się powoływał na swój nieadekwatny przykład światła, to nie
            różni się to niczym od powoływania się przez neshę (którego zresztą bardzo
            lubię) na Nauki, bez udzielania odpowiedzi. Rozumiesz to?

            • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 18:46
              restyler napisała:

              > Chcesz schować się za słówkami:)
              >
              Chcę, by w komunikacji używano słów zgodnie z ich znaczeniem.

              > Czyli z tego wynika, że ateiści to ci, którzy
              > wiedzą, że Boga nie ma.
              >
              Nie wynika. Po prostu nie rozumiesz zakresów pojęciowych słów agnostyk i ateista, więc wynikają Ci bzdury, gdy próbujesz traktować je jako zbiory rozłączne i pakować do nich ludzi.

              > Jakie to dowody na nieistnienie Boga mają ateiści (deklarujesz się
              > jako jeden z nich)? Przedstaw je!
              >
              Ateiści mają ten luksus, że onus probandi spoczywa na twierdzącym, że coś istnieje, a nie na przeczącym temu.

              > Takich dowodów nie ma. Co więc zostaje ateistom? Odpowiedź:
              > przekonanie nie poparte dowodami, rozumiesz to?
              >
              Onus probandi - rozumiesz to? Nie przyjmujemy jako istniejące niczego, co nie zostało udowodnione. Ani Boga, ani niewidzialnego różowego jednorożca, ani chińskiego czajniczka.

              > Jest to taka odpowiedź jakiej na ogół udziela nesha
              > (przepraszam nesha), i z którym dla tego nie chce Ci się
              > już komunikować.
              >
              Nawet nicka nie umiesz przytoczyć, nie wspominając o poziomie porównania.

              > Jeśli ateizm nie jest przekonaniem nie popartym dowodami,
              > to pokaż te dowody.
              >
              Po raz kolejny: brzytwa Ockhama, onus probandi, krasnoludki. Zrozum wreszcie.

              > Jeśli znowu będziesz się powoływał na swój nieadekwatny
              > przykład światła, to nie różni się to niczym od powoływania
              > się przez neshę (którego zresztą bardzo lubię) na Nauki,
              > bez udzielania odpowiedzi. Rozumiesz to?
              >
              Przecież udzielam odpowiedzi. Nie rozumiesz, ja powtarzam, Ty dalej nie rozumiesz. Przykład ze światłem jest dobry. Przykład z niejeżdżeniem na rowerze jako rodzajem sportu też jest dobry. Bo pokazują, że ateizm to nie wiara w brak, tylko brak wiary. Brak - wektor o długości zero, a nie wektor o tej samej długości, co u wierzących, tylko innym kierunku lub zwrocie.
              • restyler Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 19:38
                lernakow napisał:

                Bo pokazują, że ateizm to nie wiara w brak, tylk
                > o brak wiary. Brak - wektor o długości zero, a nie wektor o tej samej długości,
                > co u wierzących, tylko innym kierunku lub zwrocie.
                >
                Czy zgadzasz się, że wiara jest przekonaniem, którego udowodnić nie można?
                Odpowiedz wprost, tak lub nie. Jeśli nie, to napisz czym jest wiara. Jeśli tak,
                to zgadzasz się, że stwierdzenie: Boga nie ma, jest wiarą, gdyż jest to
                przekonanie, którego udowodnić się nie da. Ateiści nie mogą więc mówić, że Boga
                nie ma, bo to byłoby wiarą, ani że Bóg jest, bo to też byłoby wiarą. Czyli są to
                osoby, które tak jak nauka, nie zajmują się Bogiem, gdyż wiedzą, że istnienia
                Boga nie da się udowodnić, ani mu zaprzeczyć. To jest agnostycyzm. Mylisz więc
                pojęcia ateizmu i agnostycyzmu. Poza tym agnostycyzm, też jest wiarą, bo nie da
                się udowodnić twierdzenia, że: "Istnienia Boga nie da się udowodnić, ani mu
                zaprzeczyć". To, że nikt do tej pory nie udowodnił istnienia Boga, ani
                nieistnienia, nie jest dowodem na prawdziwość twierdzenia, że to jest
                niemożliwe. Możesz dalej wszystko zaplątać, twierdząc, że agnostycyzm może być
                teistyczny lub ateistyczny, ale co to jest agnostycyzm ateistyczny, albo ateizm
                agnostyczny? To twierdzenie, że Boga nie ma, z zaznaczeniem, że nie da się tego
                udowodnić, ani dowodami temu zaprzeczyć. Ale tego twierdzenia też nie da się
                udowodnić, więc jest to przekonanie nie poparte dowodami, czyli wiara. Więc
                możesz znów stwierdzić, że ateizm to brak wiary w Boga. Ale niewiara w Boga
                znaczy, że wierzę, że nie istnieje. To jest przekonanie nie poparte dowodami,
                czyli wiara i teraz wróć do początku przedstawionego tu rozumowania, jeśli wciąż
                nie rozumiesz. Na końcu zawsze jest wiara. Nie wiem, czy rozumiesz to wszystko.
                Jeśli tak, a nie zgadzasz się, to przeprowadź rozumowanie, zakwestionuj moje
                przesłanki lub sposób rozumowania i udowodnij błędność konkluzji. Twierdzenie,
                że ateizm nie jest wiarą, jest sztuczką leksykalno-logiczną. Daje ona ateistom
                złudne poczucie bycia racjonalnym i możliwość mówienia: nie wierzę w bajki i
                mity, jestem rozsądny. Żadna wiara mnie nie dotyczy. Stąd rodzi się poczucie
                wyższości wobec wierzących.

                Zawsze musi być wiara. Jeśli nie ma wiedzy co do przyczyny, sensu i celu
                istnienia rzeczywistości, to każde założenie co do rzeczywistości jest wiarą,
                nawet brak założeń jest wiarą. Ateizm to wygodna wiara, bo uwalnia wiernych od
                tej świadomości, że żyjemy w bardzo dziwnej rzeczywistości, co do której nie da
                się nic powiedzieć, i zostaje tylko wiara. Świadomy wybór wiary jest dla
                większości zbyt trudny, bo wymaga głębokiego wejrzenia we własne wnętrze. Ale na
                tym się nie koncentruj. Odnieś się do przedstawionego wyżej sposobu rozumowania.
                • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 20:05
                  restyler napisała:

                  > Czy zgadzasz się, że wiara jest przekonaniem,
                  > którego udowodnić nie można?
                  > Odpowiedz wprost, tak lub nie.
                  >
                  Nie. To część definicji jednego-dwóch znaczeń słowa wiara.

                  > Jeśli nie, to napisz czym jest wiara.
                  >
                  SJP

                  > nie zajmują się Bogiem, gdyż wiedzą, że istnienia
                  > Boga nie da się udowodnić, ani mu zaprzeczyć.
                  > To jest agnostycyzm. Mylisz więc pojęcia ateizmu i agnostycyzmu.
                  >
                  Nie, Ty mylisz dzieląc ludzi na wierzących, ateistów i agnostyków. Tymczasem są wierzący i niewierzący, a wśród nich agnostycy i - nazwijmy to roboczo - "gnostycy". Agnostycyzm to stosunek do stwierdzalności Boga, a wiara/niewiara to stosunek do istnienia tegoż.

                  > Poza tym agnostycyzm, też jest wiarą, bo nie da
                  > się udowodnić twierdzenia, że: "Istnienia Boga
                  > nie da się udowodnić, ani mu zaprzeczyć".
                  >
                  Widać dla wierzącego wszystko jest wiarą, podobnie jak dla młotka wszystko jest gwoździem.

                  > Możesz dalej wszystko zaplątać, twierdząc, że agnostycyzm może być
                  > teistyczny lub ateistyczny, ale co to jest agnostycyzm teistyczny,
                  > albo ateizm agnostyczny?
                  >
                  To nie jest gmatwanie, tylko stosowanie słów zgodnie z ich znaczeniem. Dla Ciebie - niepojęte.
                  • restyler Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 20:36
                    lernakow napisał:

                    > SJP

                    Nie rozumiem. Oświeć mnie. Napisz tak: ateizm to brak wiary, gdzie przez wiarę
                    należy rozumieć........ i tu uzupełnij. To Ty pytasz się ludzi: "i co, nie
                    podasz [definicji]?" I stwierdzasz: "Czyli nie wiesz." Może więc nie działaj w
                    taki sposób, który nie podoba Ci się u innych.

                    > Nie, Ty mylisz dzieląc ludzi na wierzących, ateistów i agnostyków. Tymczasem są
                    > wierzący i niewierzący, a wśród nich agnostycy i - nazwijmy to roboczo - "gnos
                    > tycy". Agnostycyzm to stosunek do stwierdzalności Boga, a wiara/niewiara to sto
                    > sunek do istnienia tegoż.

                    Nie czytasz, dalej napisałem , że agnostycyzm może być teistyczny i ateistyczny,
                    rozumiem te różnice.
                    >
                    > Widać dla wierzącego wszystko jest wiarą, podobnie jak dla młotka wszystko jest
                    > gwoździem.

                    I co to znaczy? To jest Twój sposób rozumowania i obalania moich twierdzeń?

                    I dalej postępujesz tak samo. Nie rozumiesz, co znaczy rozumowanie,
                    wnioskowanie. Twoja postawa nie różni się od postawy ludzi ślepo wierzących, do
                    których odnosisz się z taką wyższością. Jeśli naprawdę rozumiesz, to przekonaj
                    mnie, wyłóż prosto, zgodnie z zasadami logiki:

                    1) Napisz, jakie założenia przyjąłem i czy zgadzasz się z nimi czy nie. Jeśli
                    nie, to napisz dlaczego.

                    2) Przedstaw jak rozumiesz mój sposób dowodzenia. Następnie napisz czy sposób
                    dowodzenia jest błędny, czy nie. Jeśli jest błędny, to napisz dlaczego.

                    3) Napisz dlaczego wnioski są nieprawidłowe, czy dlatego, że przyjąłem błędne
                    założenia, czy dlatego że błędnie rozumuję, czy może z obu tych powodów naraz.

                    Pokaż mi to wszystko. Ty wiesz czym jest ateizm, a ja według Ciebie nie. Ty
                    wiesz, że nie jest wiarą. Ja uważam, że jest wiarą. Przedstawiam swoje
                    rozumowanie, które niemal można byłoby przełożyć na język logiki. Jeśli błądzę,
                    a Ty naprawdę wiesz, to poucz mnie proszę. Ale muszę Cię zrozumieć. Musisz więc
                    wyrazić się jasno i logicznie. Ponieważ według Ciebie nic nie pojmuję, to
                    przedstawiłem Ci jaki logiczny schemat Twojej wypowiedzi zrozumiem.
                    • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 07:24
                      restyler napisała:

                      > > SJP
                      >
                      > Nie rozumiem. Oświeć mnie.
                      >
                      Słownik Języka Polskiego. Jest kilka znaczeń słowa wiara. Ty sklejasz je w
                      jedno. Stąd wszystkie nieporozumienia, stąd błąd w założeniu i cały dowód sypie
                      się na zasadzie "garbage in - garbage out".

                      Ale w wątku z kimś innym napisałaś ciekawą rzecz: że wszyscy, wierzący i
                      niewierzący, mają ten sam poziom wiedzy, a właściwie niewiedzy w kwestii
                      istnienia Boga.
                      Pominę dywagacje na temat zrównywania wiedzy naukowej i dowolnego wymysłu, bo
                      "niczego nie wiemy na pewno". Kwestia metody naukowej, niesprzeczności,
                      spójności źródeł, wielokrotności potwierdzeń to trochę za dużo na wykład na
                      forum - trzeba odrobić w domu.
                      Wróćmy do Boga. Ano tak - nie wiemy. Wierzący nie wiedzą, ateiści nie wiedzą,
                      agnostycy wśród nich to nawet wiedzą, że nie wiedzą. I co z tego wynika? Co
                      najwyżej tyle, że nie ma co się tą sprawą zajmować. W ogóle. Żadnych przekazów
                      od Boga, praw, przykazań, sensu, celu - niczego takiego nie możemy w związku z
                      tym przyjąć. Jest więc tak, jakby go nie było.
                      Może uznasz mnie za mięczaka, ale ja już wolę zostawić ludziom wierzącym ich
                      wiarę, nawet jeżeli oddala to nas od zniknięcia wszelkich różnic.
                      • restyler Re: Ateizm jest wia 19.11.09, 12:39
                        lernakow napisał:

                        > Słownik Języka Polskiego. Jest kilka znaczeń słowa wiara. Ty sklejasz je w
                        > jedno. Stąd wszystkie nieporozumienia, stąd błąd w założeniu i cały dowód sypie
                        > się na zasadzie "garbage in - garbage out".

                        Podaję swoje rozumienie wiary dla potrzeb tezy, że ateizm jest wiarą. Ty:

                        (a) twierdzisz, że ateizm nie jest wiarą,
                        (b) uważasz, że moja definicja jest niepełna, nieprecyzyjna, że to tylko jedno
                        ze znaczeń,
                        (c) odmawiasz podania co rozumiesz przez wiarę;

                        jeśli negujesz moją przesłankę i moją konkluzję, a równocześnie podajesz swoją
                        konkluzję, sprzeczną z moją, odmawiając wskazania przesłanek, to znaczy, że nie
                        przedstawiasz żadnego toku rozumowania i nie jesteś w stanie zakwestionować mojego.

                        Zachowujesz się jak dziecko krzyczące: "Ty nie masz racji, nie masz racji", a
                        zapytane dlaczego: "Bo nie, bo nie i już". Gdy tak samo robią, nieco mniej
                        bystrzy od Ciebie wierzący, puszysz się, uważasz się za geniusza elokwencji i
                        rozumowania, a ich za niedouczonych matołków. Teraz piszesz tylko raz. Jak ktoś
                        nie rozumie, to więcej nie dyskutujesz. Okazuje się jednak, że to Ty nie
                        rozumiesz. Nie jesteś w stanie zakwestionować prostego logicznego wywodu, według
                        prostego logicznego schematu i wskazówek, które Ci podałem. Cóż, nie jesteś w
                        stanie przyznać się sam przed sobą, że możesz się mylić. Bo przede wszystkim
                        chyba chodzi Ci o posiadanie racji.


                        > Ale w wątku z kimś innym napisałaś ciekawą rzecz: że wszyscy, wierzący i
                        > niewierzący, mają ten sam poziom wiedzy, a właściwie niewiedzy w kwestii
                        > istnienia Boga.
                        > Pominę dywagacje na temat zrównywania wiedzy naukowej i dowolnego wymysłu, bo
                        > "niczego nie wiemy na pewno". Kwestia metody naukowej, niesprzeczności,
                        > spójności źródeł, wielokrotności potwierdzeń to trochę za dużo na wykład na
                        > forum - trzeba odrobić w domu.

                        Pouczasz, ale nie jesteś w stanie zakwestionować przesłanek, sposobu dowodzenia,
                        konkluzji. Rozumiesz, co robisz? Za tym pouczaniem jet tylko Twoja niepewność i
                        niewiedza. Odpowiedz na to, o co proszę Cię kolejny raz. Zakwestionuj mój wywód,
                        wykaż błędy w rozumowaniu. Jeśli nie potrafisz, a nie umiesz się przyznać do
                        tego, to po prostu więcej nic nie pisz. Zachowujesz się w ten sposób, że
                        poproszony o dyskusję w jasno określonych ramach, według logicznych reguł,
                        odpowiadasz bez zachowania tych reguł, ale zaraz wyrzucasz z siebie zdania, że
                        czegoś tam nie odrobiłem w domu, etc.


                        > Wróćmy do Boga. Ano tak - nie wiemy. Wierzący nie wiedzą, ateiści nie wiedzą,
                        > agnostycy wśród nich to nawet wiedzą, że nie wiedzą. I co z tego wynika? Co
                        > najwyżej tyle, że nie ma co się tą sprawą zajmować.

                        Co z tego wynika? Bardzo wiele. Deklarujesz się jako ateista. Twierdzisz, że
                        ateizm nie jest wiarą. Teraz piszesz, że ateiści nie wiedzą, o tym o czym
                        wygłaszają tezy (Boga nie ma). Przyznajesz bardzo na okrągło, że jednak ateizm
                        jest wiarą, bo jest twierdzeniem o czymś, bez posiadania o tym czymś wiedzy. Co
                        robisz? Nie potrafisz wprost przyznać, tak pomyliłem się, ateizm jest wiarą, i
                        robisz to bardzo pośrednio, by rakiem wycofać się z dyskusji, która okazuje się,
                        że nie ma znaczenia, choć tak bardzo się w nią zaangażowałeś? Po co angażujesz
                        się w coś, co uznajesz za bez znaczenia? Czy może jednak wciąż tego nie
                        rozumiesz, ze ateizm jest wiarą? To jest bardzo ważne, bo jeśli rozluźnisz
                        uchwyt podwójnego nelsona, który sam założyłeś na swoim umyśle, zobaczysz
                        sprzeczności w swoim systemie myślowym, których sądziłeś, że nie ma, staniesz
                        się uczciwy sam wobec siebie, to dopiero wtedy staniesz się prawdziwym
                        poszukującym. Wtedy możemy razem badać, co wynika z tego, że nie ma obecnie
                        żadnego światopoglądu, który nie byłby wiarą. Co to znaczy, że choć nauka
                        istnieje i wyjaśnia różne procesy, to w ogóle nie wyjaśnia rzeczywistości. I
                        wiele więcej. Nie jest to jednak możliwe, jeśli nie jesteś w stanie rozmawiać na
                        elementarnym poziomie uczciwości: "Tak, potrafię zakwestionować Twoje
                        rozumowanie w taki i taki sposób, co o tym sądzisz?" Jeśli uda Ci się to, to
                        będę przeszczęśliwy, że ktoś pokazał mi moje błędy. Bo guzik obchodzi mnie moja
                        racja, naprawdę szukam, stawiam pytania. Jeśli zaś wydaje mi się, że coś już
                        rozumiem, ale błądzę, to wolę to wiedzieć jak najwcześniej, niż brnąć w ślepą
                        uliczkę. Ale nie możesz przyjść i powiedzieć mi: nie masz racji. Miliony
                        ignorantów tak robi. Nie słucham. Nie mam racji, ok, pokaż mi to, chcę to
                        zobaczyć. Albo możesz powiedzieć: "tak, pomyliłem się, ateizm jest wiarą, czy to
                        coś zmienia?" i zobaczyć co będzie dalej. Może Ty się czegoś dowiesz, może ja,
                        może zobaczymy coś razem, czego przedtem żaden z nas nie widział :)))))
                        • lernakow Re: Ateizm jest wia 19.11.09, 13:11
                          restyler napisała:

                          > Podaję swoje rozumienie wiary dla potrzeb tezy,
                          > że ateizm jest wiarą.
                          >
                          A po co komuś teza oparta na Twoim rozumieniu jakiegoś słowa? Ktoś napisze, że
                          uważa marchewkę za owoc i oprze na tym tezę, z którą nie warto polemizować, bo
                          marchewka owocem nie jest.

                          > Ty:
                          > (a) twierdzisz, że ateizm nie jest wiarą,
                          > (b) uważasz, że moja definicja jest niepełna, nieprecyzyjna,
                          > że to tylko jedno ze znaczeń,
                          > (c) odmawiasz podania co rozumiesz przez wiarę;
                          >
                          Bo nie chodzi o to co ja i Ty rozumiemy przez wiarę. Dlatego odsyłam Cię do
                          słownika. Zobaczysz tam, że możesz wziąć znaczenie słowa wiara jako określona
                          religia, wyznanie, przekonanie o istnieniu boga
                          , ale wtedy odpadną Ci
                          argumenty "każdy w coś wierzy", albo wziąć znaczenie przeświadczenie o
                          słuszności czegoś; przekonanie o wartości czegoś; przekonanie, że coś się
                          spełni
                          , ale użycie go na forum Religia będzie mylące.

                          > Zachowujesz się jak dziecko krzyczące: "Ty nie masz racji,
                          > nie masz racji", a zapytane dlaczego: "Bo nie, bo nie i już".
                          >
                          Odpowiedziałem Ci wyraźnie - opierasz tezę na błędnej przesłance. Po uwaleniu
                          przesłanki nie ma potrzeby zajmowania się wnioskowaniem.

                          > Co z tego wynika? Bardzo wiele. Deklarujesz się jako ateista.
                          > Twierdzisz, że ateizm nie jest wiarą. Teraz piszesz,
                          > że ateiści nie wiedzą, o tym o czym wygłaszają tezy (Boga nie ma).
                          >
                          Błagam cytuj, bo jak przekształcasz moje słowa w mowę zależną, to przechodzi to
                          przez filtr Twojej świadomości i wychodzi bełkot.

                          > Przyznajesz bardzo na okrągło, że jednak ateizm jest wiarą,
                          > bo jest twierdzeniem o czymś, bez posiadania o tym czymś wiedzy.
                          >
                          I znów - mieszasz znaczenia słowa wiara.
                          Może zamiast pisać długie posty skup się na czytaniu ze zrozumieniem.
                          Oszczędzisz nam czasu.
                          • restyler Re: Ateizm jest wia 19.11.09, 15:41
                            lernakow napisał:

                            > A po co komuś teza oparta na Twoim rozumieniu jakiegoś słowa? Ktoś napisze, że
                            > uważa marchewkę za owoc i oprze na tym tezę, z którą nie warto polemizować, bo
                            > marchewka owocem nie jest.
                            >
                            > Bo nie chodzi o to co ja i Ty rozumiemy przez wiarę. Dlatego odsyłam Cię do
                            > słownika. Zobaczysz tam, że możesz wziąć znaczenie słowa wiara jako
                            określona religia, wyznanie, przekonanie o istnieniu boga, ale wtedy
                            odpadną Ci
                            > argumenty "każdy w coś wierzy", albo wziąć znaczenie przeświadczenie o
                            > słuszności czegoś; przekonanie o wartości czegoś; przekonanie, że coś się
                            > spełni
                            , ale użycie go na forum Religia będzie mylące.

                            Ludzie, którzy nie rozumieją o czym mówią, muszą sięgać do słowników,
                            autorytetów, świętych ksiąg, cytować, tak jak Ty. Rozumiem, że wskazujesz, że
                            przyjęta przeze mnie definicja wiary jest nieprawidłowa i dlatego całe dalsze
                            rozumowanie jest błędne. Niestety nie wykazujesz tego poprzez logiczne
                            dowodzenie. Prawdopodobnie nie umiesz tego robić. Ale ponieważ rozumiem co mówię
                            i widzę czego Ty nie rozumiesz, jestem w stanie odnieść się do Twoich zastrzeżeń
                            w sposób logiczny i uporządkowany.

                            Przyjąłem, ze wiara to przekonanie nie poparte dowodami. Rozumiem to i nie
                            potrzebuję słownikowego uzasadnienia dla tego co rozumiem. Twierdzisz, że tak
                            nie jest, powołując się na definicje słownikowe. Sprawdźmy to.

                            Za Wikipedią:

                            1. "W mowie potocznej oznacza przekonanie o czymś. Stanowisko, pogląd, w
                            danym momencie (przy danym stanie wiedzy naukowej)nie znajdujące jednoznacznego
                            potwierdzenia rzeczywistości."
                            Innymi słowy jest to przekonanie nie poparte
                            dowodami.

                            2. "W religioznawstwie polega przede wszystkim na przyjęciu istnienia czegoś
                            bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt. Świadoma decyzja
                            przyjęcia takiej wiary nazywa się aktem wiary."
                            Innymi słowy w
                            religioznawstwie wiara to przekonanie nie poparte dowodami.

                            3. "W epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego
                            twierdzenia". Zarówno uzasadnienie jak i jego brak nie implikują prawdziwości
                            lub fałszywości treści wiary."
                            Innymi słowy wiara w epistemologii to
                            twierdzenie (przekonanie) nieuzasadnione, czyli nieudowodnione, czyli nie
                            poparte dowodami. Prościej: wiara to przekonanie nie poparte dowodami.

                            Jeśli rozumiesz to co wyżej i zgadzasz się z tym, to oznacza to, że ateizm jest
                            wiarą w rozumieniu potocznym, w ujęciu religioznawczym i w epistemologicznym.
                            Nie wykazujesz fałszywości przyjętej przeze mnie definicji. Co więcej analiza
                            słownikowa, na którą tak nalegałeś, pokazuje, że przyjęta przeze mnie definicja
                            jest bardzo dobra, gdyż prawidłowo wskazuje na znaczenie wiary w ujęciu
                            potocznym, religioznawczym, epistemologicznym. Jeśli kwestionujesz to co
                            powyżej, przedstaw logiczne rozumowanie, które za tym stoi. Jeśli nie
                            kwestionujesz, to zastanów się dlaczego nie zgadzasz się, że ateizm jest wiarą.
                            • lernakow Re: Ateizm jest wia 19.11.09, 17:07
                              restyler napisała:

                              > Ludzie, którzy nie rozumieją o czym mówią, muszą sięgać
                              > do słowników, autorytetów, świętych ksiąg, cytować, tak jak Ty.
                              >
                              Ja akurat nie za wiele cytuję, a jeśli nawet to nie traktuję tego jak autorytetu. Gdybyś umiała na tym forum czytać i myśleć, a nie tylko wypisywać wcześniej obmyślone bzdury - wiedziałabyś.
                              Ale czego oczekiwać od osoby, która odesłana do słownika sięga po encyklopedię.
                              Problem komunikacyjny między nami polega na tym, że ja piszę po polsku, a Ty po swojemu.
                              • restyler Re: Ateizm jest wia 19.11.09, 17:40
                                lernakow napisał:

                                > Ale czego oczekiwać od osoby, która odesłana do słownika sięga po encyklopedię.
                                >
                                Odnieś się do poprzedniego postu i wykaż, że ateizm nie jest wiarą, bo wiara to
                                nie jest przekonanie nie poparte dowodami, w świetle definicji zawartych w
                                Wikipedii, tak jak to przedstawiłem. Jeśli tego nie wykażesz, to wskaż dlaczego
                                uważasz, że definicje z Wikipedii nie są adekwatne dla naszej rozmowy i dla
                                mojego pierwszego postu, inicjującego ten wątek i dlaczego adekwatne są
                                wskazywane przez Ciebie.
                                • lernakow Re: Ateizm jest wia 19.11.09, 20:01
                                  restyler napisała:

                                  > Odnieś się do poprzedniego postu i wykaż, że ateizm nie jest wiarą,
                                  > bo wiara to nie jest przekonanie nie poparte dowodami, w świetle
                                  > definicji zawartych w Wikipedii, tak jak to przedstawiłem.
                                  >
                                  Weź wreszcie do ręki słownik (rozumiem, że nie masz, a wersja PWN online w tym zakresie jest płatna, ale jest kilka darmowych słowników, m.in. na gazeta.pl), przeczytaj różne znaczenia słowa wiara i zrozum, że robienie z nich jednego jest bezpodstawną bzdurą. A co za tym idzie bzdurą jest każda budowana na tej podstawie konstrukcja.
                                  • restyler Re: Ateizm jest wia 19.11.09, 20:49
                                    lernakow napisał:

                                    > Weź wreszcie do ręki słownik (rozumiem, że nie masz, a wersja PWN online w tym
                                    > zakresie jest płatna, ale jest kilka darmowych słowników, m.in. na gazeta.pl),
                                    > przeczytaj różne znaczenia słowa wiara i zrozum, że robienie z nich jednego jes
                                    > t bezpodstawną bzdurą. A co za tym idzie bzdurą jest każda budowana na tej pods
                                    > tawie konstrukcja.
                                    >
                                    Mogę z Tobą dalej prowadzić tę rozmowę i dalej punkt po punkcie pokazywać, że
                                    ateizm jest wiarą, odnosząc się do wszystkich dostępnych słowników. Jestem w
                                    stanie to zrobić. Możemy uprościć rozmowę, bo szkoda mi czasu na leksykalne
                                    szermierki. Ateizm to przekonanie nie poparte dowodami. Z tym chyba się
                                    zgodzisz. Co to zmienia w treści tego, o czym piszę? Nic, zupełnie nic. Zmień w
                                    całym pierwszym poście tego wątku "wiarę" na "przekonanie nie poparte dowodami".
                                    Treść zostaje ta sama. I po tej zmianie odpowiedz mi: z czym nie zgadzasz się? Z
                                    jakimi założeniami, czy może ze sposobem wnioskowania? Jeśli chodziło Ci tylko o
                                    słówko "wiara", to rozumiem, że cała Twoja dyskusja ze mną sprowadza się do
                                    takiego stwierdzenia, które mogłeś sformułować w swoim pierwszym poście:
                                    "Zgadzam się z treścią, nawet zgadzam się z tym, że ateizm to wiara, jeśli
                                    odniesiemy się do encyklopedycznych definicji wiary. Nie zgadzam się jedynie ze
                                    sformułowaniem, że ateizm to wiara w kontekście wszystkich znaczeń słowa wiara,
                                    którą podają słowniki języka polskiego". Czy o to Ci chodziło? Odpowiedz na te
                                    pytania.
                                    • lernakow Re: Ateizm jest wia 20.11.09, 07:25
                                      restyler napisała:

                                      > Czy o to Ci chodziło? Odpowiedz na te pytania.
                                      >
                                      Toż masz już odpowiedzi w innych wątkach, gdzie po wyjaśnieniu zastrzeżeń co do
                                      słowa wiara odpowiedziałem na główną myśl Twojego rozumowania. Ale powtórzę.
                                      Wydaje Ci się, że jak nikt niczego nie wie na pewno (chociażby dlatego, że sam
                                      nie robił badań, tylko przyjął słowo nauczyciela, a potem wykładowcy oraz ew.
                                      autorów książek), to wszyscy jesteśmy w tym samym punkcie wobec każdego pojęcia.
                                      I ten punkt to: wierzymy (lub nie), bo przecież nie wiemy na pewno (bo się nie
                                      da). Otóż to wcale nie jest ten sam punkt. To jest ogromna przestrzeń o dwóch
                                      wektorach. Jeden z nich to przedmiot wiary (przyjmijmy słowo wiara, będziesz
                                      szczęśliwsza). Jeden jego koniec to wewnętrznie sprzeczna, przecząca
                                      doświadczeniu, niepoparta niczym bzdury, o której sam autor (i jedynie źródło
                                      mówiące o niej) twierdzi, że jest zmyślona. Możesz tu postawić Niewidzialnego
                                      Różowego Jednorożca. Drugi koniec to jakieś prawo powszechnie obowiązujące,
                                      którego wciąż doświadczamy, od którego nie ma wyjątków i tak dalej. Postaw tu
                                      sobie grawitację (nie, nie mamy co do niej 100% pewności, to też tylko wiara, bo
                                      przecież Ziemia może nas przyciągać dlatego, że nas lubi, a jak przestanie, to
                                      polecimy w kosmos przy pierwszym kroku i nie udowodnisz, że nie, bo nie da się
                                      temu zaprzeczyć, a można będzie jedynie potwierdzić - jak rzeczywiście nas
                                      znielubi).
                                      Drugi wektor to podmiot, czyli człowiek. Jeden wierzy we wszystko, co mu się
                                      powie, dowodów nie szuka, sprzecznościami się nie przejmuje. Jest jak kartka, na
                                      której można zapisać wszystko. Drugi (na przeciwległym końcu) wiecznie wątpi,
                                      bada, szuka dowodów, analizuje sprzeczności.
                                      Teraz to sobie narysuj i zobaczysz, że obszar tej wiary to i dziecko wierzące w
                                      świętego Mikołaja i uczony powtarzający doświadczenie, żeby raz jeszcze
                                      potwierdzić dobrze znane prawo i w ogóle wszyscy. Pojemne pojęcie? Owszem.
                                      Użyteczne? Nijak.
                                      Dlatego nie mówmy o wierze, jak gdyby był to homogeniczny twór. Możemy natomiast
                                      klasyfikować różne pojęcia pod względem ich weryfikowalności, spójności,
                                      wiarygodności źródeł. I wiary religijne wypadają pod tym względem kiepsko.
                                      • enrque111 Re: Ateizm jest wia 20.11.09, 08:41
                                        lernakow napisał:

                                        ..... nie ważne co, bo jak zwykle, nic mądrego i nie popartego dowodami.

                                        Oczywiście, że restyler ma całkowitą rację, twierdząc że ateizm jest również religią. Bogiem dla ateisty jest "nauka", kapłanami "naukowcy", dogmaty (jak wyjaśniłem lernakowowi w oddzielnym wpisie) wpajane są nawet dzieciom w szkole, wiara ateistów opiera się na zaufaniu do kapłanów-naukowców, którzy sami przyznają, że pewnych twierdzeń, nigdy nie będą w stanie udowodnić.
                                        Podstawą wiary każdego ateisty, jest dogmat, że Boga nie ma i to tylko dlatego, że z jakichś dziwnych (dla nich) względów nie poddaje się On "mędrca szkiełku i oku" :))
                                        • lernakow Re: Ateizm jest wia 20.11.09, 08:53
                                          enrque111 napisał:

                                          > Oczywiście, że restyler ma całkowitą rację,
                                          > twierdząc że ateizm jest również religią.
                                          >
                                          A gdzie to u niej wyczytałeś? Ona pisze, że jest wiarą.

                                          > Bogiem dla ateisty jest "nauka", kapłanami "naukowcy", dogmaty
                                          > (jak wyjaśniłem lernakowowi w oddzielnym wpisie) wpajane są
                                          > nawet dzieciom w szkole, wiara ateistów opiera się na zaufaniu
                                          > do kapłanów-naukowców, którzy sami przyznają, że pewnych
                                          > twierdzeń, nigdy nie będą w stanie udowodnić.
                                          >
                                          Wiesz, ateizm jest nie tylko urojeniem w Twojej głowie (które może mieć takie
                                          cechy, jakie mu przypiszesz), ale też pewnym powszechnie zrozumiałym pojęciem, z
                                          którym wypisywane tu przez Ciebie bzdury nie mają nic wspólnego.
                                          • enrque111 Re: Ateizm jest wia 20.11.09, 09:08
                                            lernakow napisał:

                                            > > twierdząc że ateizm jest również religią.
                                            > >
                                            > A gdzie to u niej wyczytałeś? Ona pisze, że jest wiarą.

                                            Tak wywnioskowałem z jej wywodów, a dowody na to sam wyłuszczyłem :))

                                            > > Bogiem dla ateisty jest "nauka", kapłanami "naukowcy", dogmaty
                                            > > (jak wyjaśniłem lernakowowi w oddzielnym wpisie) wpajane są
                                            > > nawet dzieciom w szkole, wiara ateistów opiera się na zaufaniu
                                            > > do kapłanów-naukowców, którzy sami przyznają, że pewnych
                                            > > twierdzeń, nigdy nie będą w stanie udowodnić.
                                            > >
                                            > Wiesz, ateizm jest nie tylko urojeniem w Twojej głowie (które może mieć takie
                                            > cechy, jakie mu przypiszesz), ale też pewnym powszechnie zrozumiałym pojęciem,
                                            > z
                                            > którym wypisywane tu przez Ciebie bzdury nie mają nic wspólnego.

                                            Wiem, że moje argumenty są dla ciebie nie do obalenia, zatem nie musisz się wysilać w ogólnikowej ocenie moich stwierdzeń, na które nie posiadasz merytorycznej odpowiedzi.
                                            • lernakow Re: Ateizm jest wia 20.11.09, 09:13
                                              enrque111 napisał:

                                              > Wiem, że moje argumenty są dla ciebie nie do obalenia,
                                              > zatem nie musisz się wysilać w ogólnikowej ocenie moich
                                              > stwierdzeń, na które nie posiadasz merytorycznej odpowiedzi.
                                              >
                                              Śmiała odpowiedź jak na kogoś, kto na żadne merytoryczne pytanie nie odpowiedział.
                                              • enrque111 Re: Ateizm jest wia 23.11.09, 10:21
                                                lernakow napisał:

                                                > > Wiem, że moje argumenty są dla ciebie nie do obalenia,
                                                > > zatem nie musisz się wysilać w ogólnikowej ocenie moich
                                                > > stwierdzeń, na które nie posiadasz merytorycznej odpowiedzi.
                                                > >
                                                > Śmiała odpowiedź jak na kogoś, kto na żadne merytoryczne pytanie nie odpowiedzi
                                                > ał.

                                                Domyślam się, że i na to, kolejne swoje kłamstwo nie posiadasz dowodów :)))
                                                • lernakow Re: Ateizm jest wia 23.11.09, 10:25
                                                  enrque111 napisał:

                                                  > Domyślam się, że i na to, kolejne swoje kłamstwo
                                                  > nie posiadasz dowodów :)))
                                                  >
                                                  Wątek jest dowodem. Jak zwykle - kto będzie chciał, to przeczyta.
                                                  • enrque111 Re: Ateizm jest wia 23.11.09, 16:25
                                                    lernakow napisał:

                                                    > > Domyślam się, że i na to, kolejne swoje kłamstwo
                                                    > > nie posiadasz dowodów :)))
                                                    > >
                                                    > Wątek jest dowodem. Jak zwykle - kto będzie chciał, to przeczyta.

                                                    Tak, akurat w tym względzie z tobą się zgadzam. Ten wątek jest dowodem na to, że pisałem tylko prawdę, a ty nie potrafiłeś dać sensownych odpowiedzi.
                                                  • lernakow Re: Ateizm jest wia 23.11.09, 17:11
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Tak, akurat w tym względzie z tobą się zgadzam.
                                                    > Ten wątek jest dowodem na to, że pisałem tylko prawdę,
                                                    > a ty nie potrafiłeś dać sensownych odpowiedzi.
                                                    >
                                                    Różnica polega na tym, że ja nie muszę napisać, czego dowodzi wątek, bo to jest w wątku. Tylko Ty masz rozpaczliwą potrzebę zakrzyczenia rzeczywistości.
                                                  • enrque111 Re: Ateizm jest wia 24.11.09, 16:34
                                                    lernakow napisał:

                                                    > > Tak, akurat w tym względzie z tobą się zgadzam.
                                                    > > Ten wątek jest dowodem na to, że pisałem tylko prawdę,
                                                    > > a ty nie potrafiłeś dać sensownych odpowiedzi.
                                                    > >
                                                    > Różnica polega na tym, że ja nie muszę napisać, czego dowodzi wątek, bo
                                                    > to jest w wątku. Tylko Ty masz rozpaczliwą potrzebę zakrzyczenia rzeczywistości

                                                    :)) W "wątku" jest właśnie to co ja napisałem, a czego ty nie potrafiłeś zbić argumentami................... bo ich, po prostu nie miałeś :))
                                                  • lernakow Re: Ateizm jest wia 24.11.09, 16:48
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > > Różnica polega na tym, że ja nie muszę napisać,
                                                    > > czego dowodzi wątek, bo to jest w wątku. Tylko Ty masz
                                                    > > rozpaczliwą potrzebę zakrzyczenia rzeczywistości
                                                    >
                                                    > :)) W "wątku" jest właśnie to co ja napisałem,
                                                    > a czego ty nie potrafiłeś zbić argumentami...................
                                                    > bo ich, po prostu nie miałeś :))
                                                    >
                                                    Powtórz to sobie jeszcze kilka razy. A ja powtarzam, że zainteresowanych odsyłam do wątku. Nie muszę pisać co tam jest, bo to jest w wątku, a nie - jak u Ciebie - w wyobraźni.
                                                  • enrque111 Re: Ateizm jest wia 25.11.09, 10:32
                                                    lernakow napisał:

                                                    > Powtórz to sobie jeszcze kilka razy. A ja powtarzam, że zainteresowanych odsyła
                                                    > m do wątku. Nie muszę pisać co tam jest, bo to jest w wątku, a nie - jak u Cieb
                                                    > ie - w wyobraźni.

                                                    Powtarzaj sobie, a ja przyłączę się do twoich powtórzeń - wszystko jest w wątku, zarówno moje prawdziwe twierdzenia, jak i twoje bezsilne kłamstwa :)))
                                      • restyler Re: Ateizm jest wia 20.11.09, 10:54
                                        lernakow napisał:

                                        I wiary religijne wypadają pod tym względem kiepsko.

                                        Sądzę, że lepiej będzie jeśli mniej skoncentrujemy się na pojęciach,
                                        definiowaniu ich, a bardziej na treści. Słowa są tylko symbolami tego co
                                        nazywają. To rodzi wiele problemów komunikacyjnych. Nie chcę by one utrudniały,
                                        czy uniemożliwiły naszą komunikację. Dlatego nie przywiązuję się do słowa wiara.
                                        W żadnym miejscu nie posługiwałem się też pojęciem "religia", tak by było ono
                                        osią rozumowania. W poprzednim poście zaproponowałem też, by zamiast wyrazu
                                        wiara posługiwać się sformułowaniem "przekonanie nie poparte dowodami". Pomimo
                                        tego, pomimo mojej prośby byś w tym kontekście odniósł się precyzyjnie do postu
                                        rozpoczynającego ten wątek, nie zrobiłeś tego.Trudno. Odniosę się do Twojej
                                        wypowiedzi. Zacznę od tego jak ją rozumiem. Jeśli nieprawidłowo to skoryguj.

                                        Jak wnioskuję uznajesz, że wiara religijna odnosi się do kwestii kompletnie
                                        nieweryfikowalnych. Z tego powodu, nie może być punktem odniesienia dla
                                        porządkowania naszego życia, nie jest dla niego racjonalnym punktem odniesienia.
                                        Z drugiej strony ateizm jest zespołem poglądów. Zespół ten z jednej strony
                                        obejmuje przekonanie nie poparte dowodami, takie jak to, że Boga nie ma, ale z
                                        drugiej strony odnosi się do nauki, do weryfikowalnych doświadczeń. Uznaje, że
                                        rzeczywistość można badać w relacji do nich, że to w końcu doprowadzi do jak
                                        najlepszego jej wyjaśnienia, choć może to trwać. Religia zaś nigdy tego nie
                                        uczyni i dlatego ateizm jest zdecydowanie bardziej racjonalny od wiar
                                        religijnych. Stawianie więc tezy, że ateizm można zrównać z wiarą jest
                                        nieprawidłowe. I jest to nadal nieprawidłowe, jeśli wiarę zastąpimy "przekonanie
                                        nie poparte dowodami". Mam nadzieję, że dobrze Cię zrozumiałem.

                                        Nie zgadzam się z tym i wyjaśnię Ci dlaczego. Nauka. W żaden sposób, w żadnym
                                        miejscu nie neguję istnienia nauki, sensu przyjętych przez nią metod, celowości
                                        badań naukowych. Byłoby to absurdalne, gdy siedzę przy komputerze i komunikuję
                                        się za pomocą internetu.

                                        Wyjaśnię Ci moje stanowisko na bardzo uproszczonym przykładzie. Takie są zresztą
                                        najlepsze. Wyobraź sobie rzeczywistość, która jest postrzegana przez
                                        zamieszkujące ją istoty jako sześcian. Istoty są wewnątrz sześcianu. Nigdy nie
                                        były poza nim, nie mają pojęcia co może być poza nim. Nie mogą tego zbadać, itd.
                                        Nie wiedzą dlaczego sześcian powstał, czy jego istnienie ma jakiś sens i cel.
                                        Dla uproszczenia przyjmijmy, że rzeczywistość sześcianu jest bardzo prosta.
                                        Istoty mogą badać wewnętrzne ściany sześcianu, ich fakturę i kolor i głębokość,
                                        objętość przestrzeni w sześcianie, właściwości tej przestrzeni, itp. Nie mogą
                                        jednak wyjść w żaden sposób poza sześcian. Dokonują jednak wielu ważnych dla
                                        siebie odkryć. Odkrywają atomową strukturę ścian i przestrzeni, prawa
                                        matematyczne rządzące w sześcianie, szybkie sposoby przemieszczania się od kąta
                                        do kąta, itd. Niektórzy pytają się jednak co jest poza sześcianem, jaki jest
                                        powód jego powstania, jaki cel, jaki jest sens istnienia samoświadomych istot w
                                        sześcianie, itd. Zaczynają spekulować. Jedni twierdzą, że to Wielki Geometra
                                        stworzył sześcian, Inni mówią, że to bzdura. Jeszcze inni uznają, że sześcian to
                                        żart Wielkiej Kuli, co reszta kompletnie wyśmiewa. Jeszcze inni mówią, że
                                        wszystkie te spekulacje są bez sensu, a jedynym sensem jest badać dalej sześcian
                                        i może kiedyś wszystko się wyjaśni. Inni mówią, że sześcian nie ma samoistnego
                                        sensu, wyłonił się z geometrii, która jest i tyle i po co badać sens. Wszyscy
                                        wierzą tylko. Nikt nie wie. Nikt nie neguje odkryć i wynalazków dokonanych w
                                        sześcianie. Jednak wiara w Wielkiego Geometrę, ma dokładnie takie same
                                        uzasadnienie jak wiara w to, że wyjaśnianie rzeczywistości za pomocą
                                        dotychczasowych metod badania sześcianu jest najwłaściwszą metodą poznawania
                                        prawdy. Nikt w sześcianie nie ma pojęcia, że cała jego rzeczywistość jest
                                        przykładem w moim poście do Ciebie. Rozumiesz? Wiara w to, że metody naukowe
                                        pozwolą odkryć sens, przyczynę i cel naszego bytu, jest tak samo racjonalna lub
                                        nieracjonalna jak wiara, że jest Bóg,który kiedyś wszystko wyjaśni.
                                        Domniemywanie, że metoda odkrywania nowych cząsteczek elementarnych i
                                        konstruowania telefonów komórkowych jest najlepszą metodą ze wszystkich dla
                                        poznania celu istnienia, dla odnalezienia sensu naszego bytu, czyli w ogóle
                                        sensu (dla nas) jest przekonaniem nie popartym dowodami. 500 lat temu ktoś
                                        mógłby powiedzieć, że odkrycia geograficzne w końcu to wyjaśnią, że jak zbadamy
                                        całą Ziemię, to zrozumiemy sens naszego istnienia. Ateizm nie jest ani lepszy,
                                        ani gorszy, od jakiegokolwiek przekonania co do charakteru i sensu
                                        rzeczywistości. Upieranie się, że jest najbardziej racjonalny, gdy metoda
                                        naukowa nie wyjaśniła dotychczas ani jednej kwestii z tego zakresu, nie jest
                                        racjonalne. Co więcej upieranie się, że tak jest, jest tak samo dogmatyczne, jak
                                        fundamentalizm religijny i prowadzić może do absurdalnych wniosków, co pokażę w
                                        odrębnym wątku. Oczywiście może być tak, że metoda naukowa doprowadzi do
                                        odpowiedzi na wszystkie pytania. Tego nie neguję. Podałem Ci zresztą przykład w
                                        postaci teorii o wykładniczym wzroście liczby wynalazków, która pokazuje, że nie
                                        jest to wcale takie nieprawdopodobne. Może tak się stać także z tego powodu, że
                                        wiara ateistów jest bardzo, bardzo silna, silniejsza, niż wiara większości
                                        wierzących "klasycznie". Ilu wierzących przestrzega wskazań swojej religii?
                                        Bardzo niewielu, prawie nikt. Ilu buddystów nie ocenia rzeczywistości? Bardzo
                                        niewielu. Ilu chrześcijan nie osądza i miłuje wszystkich bliźnich? Wątpię czy
                                        tacy są. Są to więc słabe wiary. A ile dokonywanych jest odkryć? Bardzo wiele.
                                        Ateiści są najbardziej konsekwentnie wierzącymi. To na pewno. A wiara góry
                                        przenosi. Łatwiej jest dokonywać wynalazków, niż nie oceniać bliźniego. I może
                                        dlatego Uniwersalny Umysł zesłał naukę, hi hi, widząc niereformowalność ludzi
                                        religijnych :))) Na pewno są inne ścieżki i są świadectwa tych ścieżek, pisałem
                                        Ci o tym w innych postach. Dla mnie jest to obojętne jakie są środki,
                                        najważniejszy jest cel. I korzystam z wszystkich metod i wiar, odrzucając tylko
                                        stanowiska dogmatyczne i fundamentalistyczne. I wiesz co? Coraz bardziej widzę
                                        równość wszystkich wiar. A póki co ateizm jest wiarą, jak inne, ani gorszą, ani
                                        lepszą, choć może okazać się najskuteczniejszy. Jednak póki co, w aspekcie
                                        zrozumienia celu, sensu rzeczywistości, zrozumienia nas samych, wszystkie wiary
                                        wypadają tak samo. Rozumiesz to?
                                        • lernakow Re: Ateizm jest wia 20.11.09, 11:46
                                          restyler napisała:

                                          > Słowa są tylko symbolami tego co nazywają. To rodzi
                                          > wiele problemów komunikacyjnych. Nie chcę by one utrudniały,
                                          > czy uniemożliwiły naszą komunikację.
                                          >
                                          Bez słów na forum się nie skomunikujemy.
                                          Zmieniając znaczenie słów tylko utrudnimy komunikację.
                                          Trzymajmy się więc słów i ich powszechnie zrozumiałych znaczeń.

                                          > Dlatego nie przywiązuję się do słowa wiara.
                                          > W żadnym miejscu nie posługiwałem się też pojęciem
                                          > "religia", tak by było ono osią rozumowania.
                                          >
                                          Na forum Religia słowo wiara kojarzy się przede wszystkim z religią. Wiem, że
                                          nie posługiwałaś się pojęciem religia, nawet przeczyłem w tym zakresie
                                          twierdzeniom Enrque111.

                                          > Wyobraź sobie rzeczywistość, która jest postrzegana przez
                                          > zamieszkujące ją istoty jako sześcian. Istoty są wewnątrz
                                          > sześcianu.
                                          >
                                          A jest coś na zewnątrz? I czy coś jest na zewnątrz? Bo jeżeli mamy sobie
                                          wyobrazić sześcian, to większość ludzi wyobrazi go sobie w jakimś środowisku -
                                          coś jest w sześcianie, coś - choćby powietrze - poza. I od razu te istoty w
                                          sześcianie wychodzą na głupków, że nie chcą pojąć istnienia czegoś na zewnątrz.
                                          A tymczasem może tam nic nie ma i czas tracą ci, którzy się czegoś doszukują.

                                          > Wiara w to, że metody naukowe pozwolą odkryć sens,
                                          > przyczynę i cel naszego bytu, jest tak samo racjonalna
                                          > lub nieracjonalna jak wiara, że jest Bóg,który kiedyś
                                          > wszystko wyjaśni.
                                          >
                                          A skąd pomysł, że jest jakiś sens, przyczyna i cel naszego bytu? Zakładając z
                                          góry ich istnienie i usiłując je wyjaśnić rzeczywiście wkraczamy na grząski
                                          grunt filozofii i często religii, ale akurat tym nauka niespecjalnie się zajmuje.

                                          > Upieranie się, że jest najbardziej racjonalny, gdy metoda
                                          > naukowa nie wyjaśniła dotychczas ani jednej kwestii z tego
                                          > zakresu, nie jest racjonalne.
                                          >
                                          Oczywiście. Ale też nauka nie podejmuje kwestii z tego zakresu. Filozofia - tak.
                                          Religia - tak. Nauka - nie.

                                          > Ilu wierzących przestrzega wskazań swojej religii?
                                          > Bardzo niewielu, prawie nikt. (...) Ateiści
                                          > są najbardziej konsekwentnie wierzącymi. To na pewno.
                                          >
                                          Wracamy do poruszanej przeze mnie kwestii wiarygodności. Ateiści trzymają się
                                          tego, co znajduje potwierdzenie w rzeczywistości i sprawdza się. To rzeczywiście
                                          jest łatwe - nie wymaga walki z sobą, nie powoduje dysonansów poznawczych. Stąd
                                          wielu ateistów zachowuje się jak ateiści.
                                          Ale żeby nie było tak słodko - wielu ateistów uczestniczy w rytuałach
                                          religijnych. Hipokryci i konformiści są w każdej grupie, w tej jak najbardziej też.

                                          > Jednak póki co, w aspekcie zrozumienia celu,
                                          > sensu rzeczywistości, zrozumienia nas samych,
                                          > wszystkie wiary wypadają tak samo. Rozumiesz to?
                                          >
                                          Rozumiem. Podobnie jak naukowcy, którzy też to zrozumieli i od dłuższego czasu
                                          nie zajmują się filozofią (poza kilkoma mniej i bardziej chlubnymi wyjątkami).
                                          • restyler Re: Ateizm jest wia 20.11.09, 16:27
                                            lernakow napisał:

                                            > Bez słów na forum się nie skomunikujemy.
                                            > Zmieniając znaczenie słów tylko utrudnimy komunikację.
                                            > Trzymajmy się więc słów i ich powszechnie zrozumiałych znaczeń.
                                            >
                                            Oczywiście tak, to jasne. Chodzi mi o to, żeby nie popadać w dogmatyzm
                                            leksykalny, tylko byśmy starali się wzajemnie zrozumieć. Moglibyśmy toczyć
                                            bardzo długą dyskusję co do znaczenia terminu wiara. Istota tego o czym piszę
                                            może być zrozumiana także gdy używam tego terminu, zwłaszcza po dodatkowych
                                            wyjaśnieniach. Jeśli tak się nie dzieje, to rezygnuję z niego i staram się
                                            wyjaśnić to inaczej.

                                            > >
                                            > A jest coś na zewnątrz? I czy coś jest na zewnątrz? Bo jeżeli mamy sobie
                                            > wyobrazić sześcian, to większość ludzi wyobrazi go sobie w jakimś środowisku -
                                            > coś jest w sześcianie, coś - choćby powietrze - poza. I od razu te istoty w
                                            > sześcianie wychodzą na głupków, że nie chcą pojąć istnienia czegoś na zewnątrz.
                                            > A tymczasem może tam nic nie ma i czas tracą ci, którzy się czegoś doszukują.

                                            W tym przykładzie sześcian to nasz wszechświat, a poza sześcianem to jego
                                            przyczyna powstania, sens i cel, lub ich brak.

                                            > A skąd pomysł, że jest jakiś sens, przyczyna i cel naszego bytu? Zakładając z
                                            > góry ich istnienie i usiłując je wyjaśnić rzeczywiście wkraczamy na grząski
                                            > grunt filozofii i często religii, ale akurat tym nauka niespecjalnie się zajmuj
                                            > e.
                                            > Rozumiem. Podobnie jak naukowcy, którzy też to zrozumieli i od dłuższego czasu
                                            > nie zajmują się filozofią (poza kilkoma mniej i bardziej chlubnymi wyjątkami).

                                            Ateista może zakładać, że Boga nie ma i może zakładać, że nie ma żadnego sensu
                                            i celu wszechświata, ale to jest przekonaniem nie popartym dowodami. Takim samym
                                            jak przekonanie, że wszechświat ma cel i sens jakiegokolwiek rodzaju.
                                            Jakiegokolwiek rodzaju przekonanie co do celu i sensu wszechświata lub ich braku
                                            jest obecnie tylko przekonaniem nie popartym dowodami. W tym zakresie ateizm nie
                                            jest bardziej racjonalny od jakiejkolwiek wiary. Pamiętajmy też, że różne
                                            określenia ateizmu wskazują, że jest to przekonanie co do tego, że Boga nie ma.
                                            Jest to rodzaj przekonania, który w taki czy inny sposób ma za przedmiot właśnie
                                            szeroko rozumianą kwestię sensu lub braku sensu wszechświata. I dlatego nie
                                            można w ogóle porównywać ateizmu i jakiejkolwiek wiary według kryterium
                                            racjonalności.

                                            Byłoby zupełnie inaczej gdyby ateizm, tak jak nauka, w ogóle za przedmiot swoich
                                            twierdzeń i przekonań nie miał Boga. Wtedy można byłoby stwierdzić, że ateizm
                                            odnosi się do rzeczywistości, tylko w takim zakresie w jakim odnosi się do niej
                                            nauka. Ateista wtedy nie mówiłby, że Boga nie ma, nie byłoby to przedmiotem
                                            przekonań ateizmu, tylko mówiłby: pojęcie Boga nie jest w ogóle przedmiotem
                                            jakichkolwiek moich przekonań, twierdzeń, spekulacji i badań. Wtedy jednak
                                            ateiści nie mogliby toczyć żadnych sporów z osobami wierzącymi czy niewierzącymi
                                            (czyli mającymi przekonania co do nieistnienia Boga), gdyż byłoby to w ogóle
                                            poza obszarem ich myśli, spekulacji, twierdzeń, przekonań. Tak jednak nie jest.
                                            Ateiści uznają, że w poznawaniu rzeczywistości rozstrzygający jest paradygmat
                                            naukowy, a następnie natychmiast wychodzą poza ten paradygmat wartościując i
                                            oceniając przekonania religijne, wciąż uznając, że cały czas kierują się tym
                                            paradygmatem. I dlatego ogromna większość z nich przypisuje sobie przymiot bycia
                                            bardziej racjonalnymi w relacji do osób wierzących, itp., co jest sprzeczne samo
                                            w sobie. Nie mogę twierdzić, że kieruję się w stosunku do rzeczywistości
                                            paradygmatem naukowym, a następnie wypowiadać jakiekolwiek twierdzenia, sądy czy
                                            mieć przekonania w relacji do obszaru, którego nauka nie bada, który nie jest
                                            przedmiotem żadnych jej twierdzeń i uważać się za bardziej racjonalnego, bo
                                            działającego w oparciu o wskazany paradygmat. To jest ta sprzeczność, której nie
                                            rozumieją ateiści i tego w istocie dotyczył mój pierwszy post. Można
                                            przedefiniować ateizm na ateizm nowego typu, który usunie z obszaru ateizmu
                                            jakiekolwiek twierdzenia co do Boga, celu i sensu wszechświata, itp. Tylko, że
                                            ateista nowego typu w ogóle nie będzie brał udziału w żadnej dyskusji na forum
                                            religia (chyba tylko jako np. badacz socjolog). Możesz sam dokonać takiej
                                            ewolucji, ale będąc konsekwentnym, nie będziesz podejmował żadnych rozmów i
                                            dyskusji, tak jak nauka, których tematem jest Bóg, sens wszechświata lub jego
                                            brak, itd. Np. nauka nie wypowiada żadnego przekonania na temat tego czy celowa
                                            czy niecelowa jest próba uczynienia z chrześcijaństwa i buddyzmu jednej religii.
                                            Co najwyżej religioznawca może opisać, że takie zjawisko ma miejsce lub nie, ale
                                            nie zapyta się po co, bo oznaczałoby to, że wyszedł poza paradygmat naukowy. Mam
                                            nadzieję, że dochodzimy do sedna.

                                            • lernakow Re: Ateizm jest wia 20.11.09, 16:52
                                              restyler napisała:

                                              > W tym przykładzie sześcian to nasz wszechświat,
                                              > a poza sześcianem to jego przyczyna powstania,
                                              > sens i cel, lub ich brak.
                                              >
                                              To wiem. Chodziło mi tylko o potwierdzenie opcji "lub brak".

                                              > Ateista może zakładać, że Boga nie ma i może zakładać,
                                              > że nie ma żadnego sensu i celu wszechświata,
                                              > ale to jest przekonaniem nie popartym dowodami.
                                              > Takim samym jak przekonanie, że wszechświat ma cel
                                              > i sens jakiegokolwiek rodzaju.
                                              >
                                              Nie takim samym. "Nie ma" w nauce jest założeniem bazowym. Dopiero jak okaże się, że coś jest, to dopisujemy. Stare dobre onus probandi.

                                              > Ateiści uznają, że w poznawaniu rzeczywistości rozstrzygający
                                              > jest paradygmat naukowy, a następnie natychmiast wychodzą poza
                                              > ten paradygmat wartościując i oceniając przekonania religijne,
                                              > wciąż uznając, że cały czas kierują się tym paradygmatem.
                                              >
                                              Bo tak właśnie jest. To konsekwencja brzytwy Ockhama, która do tego paradygmatu naukowego należy.

                                              > Tylko, że ateista nowego typu w ogóle nie będzie brał udziału
                                              > w żadnej dyskusji na forum religia (chyba tylko jako np.
                                              > badacz socjolog).
                                              >
                                              To właśnie zacięcie socjologiczne wielu tu pcha.

                                              > Możesz sam dokonać takiej ewolucji, ale będąc konsekwentnym,
                                              > nie będziesz podejmował żadnych rozmów i dyskusji,
                                              > tak jak nauka, których tematem jest Bóg, sens wszechświata
                                              > lub jego brak, itd.
                                              >
                                              A czemu nie? Mogę oceniać spójność argumentacji, wiarygodność źródeł, poprawność przyjętych założeń. Ludzie mówiący o Bogu są ciekawi niezależnie od tego, czy ten Bóg istnienie czy nie i czy możemy to stwierdzić. Ludzi możemy stwierdzić i nimi się zajmujemy.

                                              > Np. nauka nie wypowiada żadnego przekonania na temat tego
                                              > czy celowa czy niecelowa jest próba uczynienia
                                              > z chrześcijaństwa i buddyzmu jednej religii.
                                              >
                                              Socjologia (no, ciężko ją nazwać poważną nauką) się wypowie. Bo to ma związek z życiem ludzi i ich zachowaniami społecznymi.

                                              > Mam nadzieję, że dochodzimy do sedna.
                                              >
                                              Na to wygląda.
                                              • restyler Re: Ateizm jest wia 20.11.09, 20:02
                                                lernakow napisał:

                                                > Na to wygląda.
                                                >
                                                Pewności nie mam.

                                                Załóżmy, tak: twierdzę, że wiem, że istnieje niematerialna rzeczywistość ale
                                                doszedłem do tego, gdyż postawiłem nienaukowe pytanie o jej istnienie i zbadałem
                                                to nienaukowymi metodami. Załóżmy, że nie możesz doświadczyć mojego umysłu i
                                                badanie moich metod metodami naukowymi nie jest w stanie stwierdzić (z
                                                założenia) nic na temat jakie one mogą mieć rezultaty co do odkrycia lub nie
                                                rzeczywistości pozamaterialnej. Można by np. zbadać zapis moich fal mózgowych i
                                                zapis aktywności danych obszarów mózgu w określonych sytuacjach, ale czy może z
                                                tego wynikać coś, więcej niż to, że np. zapisy te odbiegają od przeciętnych,
                                                gdyż wskazują na takie czy inne stany mojego umysłu (np. wysoki poziom
                                                zrelaksowania, zmniejszoną aktywność obszarów "odpowiedzialnych" za agresję,
                                                zwiększoną odpowiedzialnych za "altruizm" i "doświadczenia religijne").
                                                Wszystkie przejawy tego typu, łącznie np. z pewnym wzorcem zdarzeń w moim życiu,
                                                nawet jeśli są niespotykane, możesz próbować tłumaczyć naukowo, nie masz dostępu
                                                jednak do doświadczeń w moim umyśle, a gdybyś miał, to mógłbyś próbować
                                                wyjaśniać je naukowo (biochemią mózgu, itp.). Nawet gdybym dokonywał "cudów", je
                                                także mógłbyś tłumaczyć naukowo, ewentualnie wskazywać, że to da się wytłumaczyć
                                                naukowo w przyszłości. Mógłbyś wskazać, że dla ludzi sprzed stuleci telewizja
                                                byłaby niewytłumaczalną magią, a nie jest nią. Możesz więc stwierdzić, że jestem
                                                nieracjonalny jeśli przyjmuję, że istnieje jakaś pozamaterialna rzeczywistość.
                                                Możesz odnieść się w ten sposób do każdego doświadczenia mojego umysłu, o którym
                                                ja mogę Ci tylko opowiedzieć, co jest zresztą tylko symboliczne, i zbadać jak
                                                wyżej.

                                                Możesz tak odnieść się nawet do doświadczeń własnego umysłu. Mógłbyś np. mieć
                                                doświadczenie wyjścia z ciała, bycia w innym miejscu, mógłbyś nawet tego być
                                                pewny, bo zaobserwowałbyś detale miejsca w którym byleś, a później byś to
                                                potwierdził, a następnie mógłbyś stwierdzić, że to efekt działania np. pól
                                                morfogenetycznych, których istnienia nauka nie potwierdziła, ale jest to na
                                                pewno tak czy inaczej wyjaśnialne naukowo. Nawet lewitację, gdyby została
                                                zaobserwowana, mógłbyś oceniać w aspekcie metody naukowej, stwierdzając, ze
                                                istnieją jeszcze nie odkryte pola antygrawitacyjne, itd., itp. Możesz stwierdzić
                                                więc zawsze, że jestem nieracjonalny, jeśli przedstawiam twierdzenia o jakiejś
                                                niematerialnej rzeczywistości. Dla mnie jest tak, że przyjęta przez Ciebie
                                                metoda jest nieracjonalna, bo wyłącza Cię z poznania pewnego obszaru
                                                rzeczywistości, które to poznanie prawdopodobnie jest nieosiągalne przy użyciu
                                                metody naukowej. W efekcie Twoja ocena jest nieracjonalna dla mnie, gdyż
                                                oceniasz coś przy użyciu metody, która ocenić tego z założenia nie może. Możesz
                                                badać moje twierdzenia, mój sposób rozumowania, ale nic Ci to nie powie o
                                                przedmiocie mojej wiary, czy doświadczeń, jeśli z założenia są one niedostępne
                                                Twojej metodzie.

                                                Z drugiej strony wiedza o moich doświadczeniach i moje przekonania mogą mi dawać
                                                podstawy do twierdzenia, że dopóki nie zmienisz nastawienia, to nigdy nie
                                                poznasz prawdy. Spójrz na poniższe twierdzenie wyłącznie poprzez pryzmat logiki.
                                                Istnieje jedynie umysł, który ma charakter całkowicie niematerialny, a wszystko
                                                inne jest jego projekcją. Umysł projektuje to co chce. Może wyprojektować każdą
                                                rzeczywistość i będzie ona dla niego całkowicie realna, jeśli
                                                zechce w nią uwierzyć (jest nawet ciekawa teoria fizyki o rzeczywistości jako
                                                projekcji, tyle, że nie wiadomo w tej teorii z czego ta projekcja miałaby być
                                                dokonywana) i tak długo jak zechce wierzyć. Jeśli tak jest, to tej prawdy nie
                                                możesz poznać, dopóki nie uwierzysz, albo przynajmniej nie zaczniesz badać tej
                                                kwestii, dopuszczając taką możliwość. I tego co wyżej nie możesz zweryfikować
                                                metodą naukową. Jest to logicznie niemożliwe, to tak jak sen miałby odkryć i
                                                zbadać śpiącego, a projektowany film miałby odkryć i zbadać projektor, albo
                                                jakbyś własną ręką chciał złapać tę rękę. Możesz powiedzieć, że w to nie
                                                wierzysz. Ale jeśli nie wierzysz, to właśnie dlatego nie możesz poznać.
                                                Równocześnie możesz uznać jedynie, że to stwierdzenie, jeśli jest prawdziwe nie
                                                jest w ogóle weryfikowalne metodą naukową. Nie jesteś go w stanie zbadać, nie
                                                jest możliwe zastosowanie do niego metody naukowej, z założenia, z samej jego
                                                istoty. Nie możesz go więc oceniać przy jej zastosowaniu? Czy widzisz to?






                                                • lernakow Re: Ateizm jest wia 21.11.09, 07:35
                                                  restyler napisała:

                                                  > Równocześnie możesz uznać jedynie, że to stwierdzenie,
                                                  > jeśli jest prawdziwe nie jest w ogóle weryfikowalne
                                                  > metodą naukową. Nie jesteś go w stanie zbadać,
                                                  > nie jest możliwe zastosowanie do niego metody naukowej,
                                                  > z założenia, z samej jego istoty. Nie możesz go więc oceniać
                                                  > przy jej zastosowaniu? Czy widzisz to?
                                                  >
                                                  Widzę. Do oceny literatury służą metody redaktorskie, a nie naukowe. Oraz -
                                                  oczywiście - rynek. Dlatego możesz głosić swoje opowiastki, może nawet dotrzesz
                                                  z nimi do ludzi i uwierzą Ci i zarobisz kupę kasy (vide Hubbard). Ale to tylko
                                                  (i aż) nieweryfikowalna literatura i na tym forum raczej nikomu nie wmówisz, że
                                                  jest ona poznawczo równie wartościowa i wiarygodna, co weryfikowalne teorie naukowe.
                                                  • restyler Re: Ateizm jest wia 23.11.09, 19:15
                                                    lernakow napisał:

                                                    > Widzę. Do oceny literatury służą metody redaktorskie, a nie naukowe. Oraz -
                                                    > oczywiście - rynek. Dlatego możesz głosić swoje opowiastki, może nawet dotrzesz
                                                    > z nimi do ludzi i uwierzą Ci i zarobisz kupę kasy (vide Hubbard). Ale to tylko
                                                    > (i aż) nieweryfikowalna literatura i na tym forum raczej nikomu nie wmówisz, że
                                                    > jest ona poznawczo równie wartościowa i wiarygodna, co weryfikowalne teorie nau
                                                    > kowe.
                                                    >
                                                    Jeśli uważasz, że tylko metody naukowe mogą dać wiarygodne odpowiedzi, nie
                                                    pytasz się o sens świata, bo nauka nie ma żadnych narzędzi dla znalezienia
                                                    odpowiedzi, to o dosłownie o każdej wypowiedzi dotyczącej tego sensu, która nie
                                                    jest zgodna ze światopoglądem ateistycznym, możesz napisać to co wyżej. Nie
                                                    chcesz jednak dostrzec, że Twoja wypowiedź jest przekonaniem nie popartym
                                                    dowodami. I jeśli nie będziesz chciał, to nigdy tego nie zobaczysz. To chyba
                                                    tyle. Pozdrawiam
      • kolter-one Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:05
        lernakow napisał:

        > Wałkowane tysiąc razy. Ateizm to brak wiary w Boga. Brak wiary - nie wiara. Tak
        > jak ciemność jest brakiem światła, a nie rodzajem światła.

        Nie zrozumie tego !!!
      • radzimir11 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:34
        lernakow napisał:

        > Wałkowane tysiąc razy. Ateizm to brak wiary w Boga. Brak wiary - nie wiara. Tak
        > jak ciemność jest brakiem światła, a nie rodzajem światła.

        Ciemność, co może i niektórym wydawać się bardzo dziwnym, a może i nawet
        niedorzecznym - to jak najbardziej też światło! - o czym z przykrością zawiadamiam.

        radzimir11 - przykry :)
        • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:47
          radzimir11 napisał:

          > Ciemność, co może i niektórym wydawać się bardzo dziwnym,
          > a może i nawet niedorzecznym - to jak najbardziej też światło!
          > - o czym z przykrością zawiadamiam.
          >
          Poważnie? No cóż, nie jestem fizykiem. Ale z hasła w wiki mi to nie wynika:
          "Przy zdefiniowaniu światła, jako obejmującego pełne spektrum promieniowania
          elektromagnetycznego, ciemność rozumie się jako obszar, w którym nie występuje
          promieniowanie elektromagnetyczne. Tak określonej ciemności nie można utworzyć,
          gdyż wszystkie ciała wypromieniowują ciepło w postaci promieniowania
          podczerwonego. Doskonała (absolutna) ciemność jest teoretycznie możliwa w
          temperaturze zera bezwzględnego, co wynika wprost z prawa Stefana-Boltzmanna."
      • mg-05 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 23:01
        lernakow napisał:

        > Ateizm to brak wiary w Boga. Brak wiary - nie wiara.

        Następny "uczony ateista" nie odrobił lekcji:
        sjp.pwn.pl/lista.php?co=ateizm
        «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»

        > Wałkowane tysiąc razy.

        Jak widać, ateista potrzebuje 1001, żeby zrozumieć :)
        • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 07:27
          mg-05 napisał:

          > > Ateizm to brak wiary w Boga. Brak wiary - nie wiara.
          >
          > «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»
          >
          Dołóż do braku wiary brzytwę Oskhama i masz swoje zaprzeczenie istnieniu.
          • enrque111 Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 09:01
            lernakow napisał:

            > > > Ateizm to brak wiary w Boga. Brak wiary - nie wiara.
            > >
            > > «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»
            > >
            > Dołóż do braku wiary brzytwę Oskhama i masz swoje zaprzeczenie istnieniu.

            Widzę, że mg-05 zagiął cię dokumentnie, skoro musiałeś sięgnąć do occam’s razor fallacy :)))
            Niestety (dla ciebie) on ma całkowitą rację, z resztą - powołuje się na naukowy słownik, więc sprawa nie podlega dyskusji.
            Jeśli zaś chodzi o "brzytwę Okhama", to dziwnym trafem, domorośli ateiści (podobni tobie) za "zbędny byt" uznają Boga, a przecież każdy może to rozumieć inaczej, np. solipsysta za zbędny byt uważa materię, bez której z kolei w wyjaśnianiu świata nie mogą się obyć ateiści :)))
            • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 09:07
              enrque111 napisał:

              > Widzę, że mg-05 zagiął cię dokumentnie, skoro musiałeś
              > sięgnąć do occam̵'s razor fallacy :)))
              >
              Miałem nadzieję, że wspomnienie brzytwy rozjaśni nieco mg-05 hasło słownikowe -
              z natury lakoniczne. Co do Ciebie tej nadziei nie żywię.

              > Jeśli zaś chodzi o "brzytwę Okhama", to dziwnym trafem,
              > domorośli ateiści (podobni tobie) za "zbędny byt" uznają Boga,
              > a przecież każdy może to rozumieć inaczej, np. solipsysta
              > za zbędny byt uważa materię, bez której z kolei w wyjaśniani
              > u świata nie mogą się obyć ateiści :)))
              >
              Brzytwa Ockhama nie polega na tym, że można sobie uznać za zbędny byt to, co się
              komu podoba. Choć nie łudzę się, że zrozumiesz.
              • mg-05 Re: Ateizm jest wiarą 23.11.09, 19:52
                lernakow napisał:

                > Miałem nadzieję, że wspomnienie brzytwy rozjaśni nieco mg-05 hasło
                słownikowe -
                > z natury lakoniczne.

                Definicja jest precyzyjna:
                zaprzeczanie to nie jest "brak wiary", to jest wiara "Boga
                nie ma".
                Błędne jest również powołanie się na "Brzytwę". Byłoby na miejscu,
                gdybyś umiał wyjaśnić (udowodnić) kilka rzeczy, których nie umie
                nauka - np. powstanie Świata ; gdzie istniały prawa fizyki, wg
                których Świat powstał...
                • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 24.11.09, 07:06
                  mg-05 napisał:

                  > Błędne jest również powołanie się na "Brzytwę". Byłoby na miejscu,
                  > gdybyś umiał wyjaśnić (udowodnić) kilka rzeczy, których nie umie
                  > nauka - np. powstanie Świata ; gdzie istniały prawa fizyki, wg
                  > których Świat powstał...
                  >
                  Nie. Brak wytłumaczenia udowodnionego nie oznacza, że pierwsze lepsze
                  nieudowodnione wytłumaczenie jest prawdziwe. I że należy wprowadzać je do obiegu
                  jako wartościowe.
                  • mg-05 Re: Ateizm jest wiarą 24.11.09, 22:26
                    lernakow napisał:

                    > Nie. Brak wytłumaczenia udowodnionego nie oznacza, że pierwsze
                    lepsze
                    > nieudowodnione wytłumaczenie jest prawdziwe.

                    Oczywiście, ale "brzytwa" ma uzasadnienie tylko, jeśli posiadasz
                    prostsze wyjaśnienie - a nie posiadasz... :)
    • piwi77 A ja sądziłem, że czymś lepszym. nt 18.11.09, 09:30
    • ossey Re: Ateizm to wulgaryzacja rzeczywistosci 18.11.09, 09:50
      Ateizm opiera sie psedonaukowych teoriach a jesli juz powoluje sie na rzczywste osiagniecia nauki sa one wulgaryzowane jak w przypadku teorii ewolucjonizmu Darwina, ktory dal podwaliny pod wszystkie pseuodnaukowe naukowe teorijki w ktore wierza ateisci.
      W historii pseudoteoria walki klas w wymiarze powszechnym poczawszy od starozytnosci ( wyplywa z darwinowskiej teoria walki o byt)
      W ekonomii teoria panstwa tzw "bezklasowego" opartego o zalozeniach "kazdemu wg potrzeb"
      W biologi...prymitywizm ewolucyjny " o przystosowaniu sie gatonkow do warunkow bytowych" z pominiecie genetyki ( ktora byla wg ateistow wymyslem burzuazyjnym). Tu zachecam do zapoznania sie "pracami" Miczurina.
      W filozofii...teoria przypadku i chaosu ...kompletna bzdura wymyslona na potrzeby walki z religia.
      Dlugo jeszcze mozna wymieniac....
      • kolter-one Re: Ateizm to wulgaryzacja rzeczywistosci 18.11.09, 12:07
        ossey napisał:

        > Ateizm opiera sie psedonaukowych teoriach

        Jednak na naukowych !! zaś twoja niby to wiara w obrazki opiera się na trzcince
        katechety !! oraz na bo "mama kazali "
      • restyler Re: Ateizm to wulgaryzacja rzeczywistosci 18.11.09, 18:29
        Nie ujmowałbym tego tak. Ateizm to wiara, której na ogół nie rozumieją jej
        wyznawcy. Popadają w sprzeczności, a uzmysłowienia ich sobie unikają w sposób,
        który widoczny jest w tym wątku. Dokładnie to samo dotyczy większości wierzących.
    • broceliande Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 10:15
      Jejku, po co ciągłe wpieranie ateistom wiary?
      Mózg za mały, żeby pojąć, że to nie jest kwestia "wierzę, że nie
      wierzę"?
      • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 10:28
        A jak to jest kwestia?
        Przeciez ateizm wyplywa z hipotez i pseudo naukowych teoryjek.
        • broceliande Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 10:50
          Jakoś nie myślę w tych kategoriach.
          Mój światopogląd to racjobalizm i wypływa z wychowania, podobnie jak
          wiara innych pochodzi z wychowania w wierze.
          Czy wiara nie pozwala przytaknąć, że ktoś inny po prostu nie wierzy
          i wiara ma zerowe znaczenie w jego życiu?
          • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 11:13
            Alez Ty wierzysz ...roznica tylko polega na tym ze wierzsz w swoj swiat wartosci ktory rownierz wynika z wiary w pewne zalozenia.
            Religia polega na tym ze ludzie wierza ze prawa jakie rzadza nami sa dane od Boga ...Ty wierzysz ze te prawa powstaly w wyniki jakies nieokreslonego zbiegu przypadkow .
            • broceliande Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 11:18
              > Alez Ty wierzysz ...roznica tylko polega na tym ze wierzsz w swoj
              swiat wartosc
              > i ktory rownierz wynika z wiary w pewne zalozenia.
              > Religia polega na tym ze ludzie wierza ze prawa jakie rzadza nami
              sa dane od B
              > oga ...Ty wierzysz ze te prawa powstaly w wyniki jakies
              nieokreslonego zbiegu p
              > rzypadkow .
              >


              Nie, ja UWAŻAM, że te prawa powstały w wyniku jakiegoś przypadku,
              który jest NIOKREŚLONY do momentu, kiedy nauka zdefiniuje ten
              przypadek. Na razie tylko go bada.
              Więc z wiarą to nie ma nic wspólnego.
              • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 11:55
                I ciagle nie jestescie wstanie odpowiedziec na zadne podstawowe pytanie dotyczace istoty zycia i wszechswiata.

                Oosba wierzaca kirujac sie logika i rozumem odkrywa i rozwiazuje zagadki nurtujace czlowieka od momentu kiedy stal sie on czlowiekiem rozumnym.
                • broceliande Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:02
                  Owszem, ja nie roszczę sobie pretensji do znajomości jedynych
                  słusznych odpowiedzi - mówię za siebie, nie za innych ateistów - ale
                  uważam, że na te pytania kiedyś znajdą się odpowiedzi. Pewnie nie za
                  mojego życia.

                  Osoba wierząca niczego nie rozwiązuje, a już na pewno nie logiką i
                  rozumem, bo inaczej to rozwiązanie byłoby do zaakceptowania przez
                  wszystkich, którzy tej logiki oczekują.
                  • ossey Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 14:16
                    Bog dal nam wolna wole oraz mozliwosc poznania dobra i zla...tylko tyle i az tyle.
          • radzimir11 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 11:38
            broceliande napisała:

            > Jakoś nie myślę w tych kategoriach.
            > Mój światopogląd to racjobalizm i wypływa z wychowania, podobnie jak
            > wiara innych pochodzi z wychowania w wierze.
            > Czy wiara nie pozwala przytaknąć, że ktoś inny po prostu nie wierzy
            > i wiara ma zerowe znaczenie w jego życiu?

            To nie wiara ma w twoim życiu zerowe znaczenie, a religia oparta na określonym
            systemie wierzeń.

            Choćbyś nie wiem jak się zapierała dokonując przy tym mniej lub bardziej
            filozoficznych fikołków, to tak jak wszyscy, jesteś skazana na wiarę :) - tyle,
            że opartą na nazwijmy to jak tak chcesz - na racjonalnym systemie wierzeń. No,
            bo moja droga racjonalistko - wszystko obraca się wokół wiary.

            Wiemy to, w co wierzymy. A żeby było jeszcze śmieszniej, to wierzenie
            w cokolwiek nie zależy od naszej woli
            . A zatem od kogo, czego? - zapytasz.
            Tu odpowiem bardzo grzecznie: Nie mam najmniejszych wątpliwości, że od Boga:) W
            żadnym wypadku jednak nie pomyśl, że oczekuję od ciebie byś podzielała moją
            wiarę. Doskonale bowiem zdaję sobie sprawę, że twoja wiara jak napisałem wyżej -
            nie zależy od twojej dobrej czy złej woli. Gdybym usiłował cię zmuszać do
            wierzenia w cokolwiek, oznaczałoby to ni mniej ni więcej, że chcę uczynić z
            ciebie niewolnika mojej wiary. A jestem jak najdalszy od tego, albowiem sam
            sobie bardzo cenię wolność myślenia :)

            A żeby było jeszcze śmieszniej, to powiem, że bardziej mi po drodze z ateistami
            niż z ludźmi wierzącymi, przynależącymi do określonej religii, wierzących w
            określonego "Boga".

            radzimir11 - jeden paradoks :)
            • broceliande Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 11:58
              radzimir11 napisał:


              > To nie wiara ma w twoim życiu zerowe znaczenie, a religia oparta
              na określonym
              > systemie wierzeń.


              Religia czyli wiara w cokolwiek ma dla mnie zerowe znaczenie.
              Ja nawet nie używam słowa "wierzę", no chyba, że "nie wierzę
              Tuskowi".


              > Choćbyś nie wiem jak się zapierała dokonując przy tym mniej lub
              bardziej
              > filozoficznych fikołków, to tak jak wszyscy, jesteś skazana na
              wiarę :) - tyle,
              > że opartą na nazwijmy to jak tak chcesz - na racjonalnym systemie
              wierzeń. No,
              > bo moja droga racjonalistko - wszystko obraca się wokół wiary
              .


              No, ale jak jestem skazana na wiarę? Co się niby kręci wokół wiary?
              Zaraz się uprzesz, że nie rozumiem zagadnienia "wiara", skoro
              uważam, a nadal uważam, takie rzeczy mnie nie dotyczą.


              > Wiemy to, w co wierzymy. A żeby było jeszcze śmieszniej, to
              wierzenie
              > w cokolwiek nie zależy od naszej woli
              . A zatem od kogo,
              czego? - zapytasz.
              > Tu odpowiem bardzo grzecznie: Nie mam najmniejszych wątpliwości,
              że od Boga:)


              Acha, znaczy Bóg mnie sobie upatrzył na ateistkę, tak?
              Niech Ci będzie. Pewnie też uważasz, że mam nieśmiertelną duszę,
              niezależnie od tego, co ja sama sądzę, co?
              Bo wierzenie lub nie nie zależy od naszej woli... To jak z tą wolną
              wolą? Jest, czy nie? Bo jeśli uważasz, że nie, to równie dobrze
              możesz powiedzieć z czystym sumieniem, że rządzi nami czysty
              przypadek.


              W
              > żadnym wypadku jednak nie pomyśl, że oczekuję od ciebie byś
              podzielała moją
              > wiarę.


              Tego tylko rodzice mogą oczekiwać.


              Doskonale bowiem zdaję sobie sprawę, że twoja wiara jak napisałem
              wyżej
              > -
              > nie zależy od twojej dobrej czy złej woli. Gdybym usiłował cię
              zmuszać do
              > wierzenia w cokolwiek, oznaczałoby to ni mniej ni więcej, że chcę
              uczynić z
              > ciebie niewolnika mojej wiary. A jestem jak najdalszy od tego,
              albowiem sam
              > sobie bardzo cenię wolność myślenia :)


              :-)
              Na szczęście w naszych czasach już trudniej.

              > A żeby było jeszcze śmieszniej, to powiem, że bardziej mi po
              drodze z ateistami
              > niż z ludźmi wierzącymi, przynależącymi do określonej religii,
              wierzących w
              > określonego "Boga".



              Dla mnie każdy sam sobie tego swojego Boga określa. To bardzo
              indywidualna kwestia. I każdy Go sobie inaczej wyobraża, inaczej się
              z Nim kontaktuje, innych rzeczy oczekuje i tak dalej.
              Sądzę po katolikach, bo najbliżej z nimi żyję.
              • radzimir11 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:24
                broceliande napisała:

                > > To nie wiara ma w twoim życiu zerowe znaczenie, a religia oparta
                > na określonym
                > > systemie wierzeń.

                > Acha, znaczy Bóg mnie sobie upatrzył na ateistkę, tak?

                Dokładnie tak! Najwyraźniej zlecił ci taką misję :)) I co? Do twarzy ci z tym
                ateizmem? Tak? No to widzisz, jak ci przypasował? Widzisz?:))

                > Niech Ci będzie. Pewnie też uważasz, że mam nieśmiertelną duszę,
                > niezależnie od tego, co ja sama sądzę, co?

                Dokładnie jest tak, jak piszesz!


                > Bo wierzenie lub nie nie zależy od naszej woli... To jak z tą wolną
                > wolą? Jest, czy nie?

                Nie bądź leniem! Jeśli wszyscy wokół mówią, że ją masz - to nie wierz im, sama
                to sprawdź, bo mogą się mylić. Bądź racjonalna :))


                Bo jeśli uważasz, że nie, to równie dobrze
                > możesz powiedzieć z czystym sumieniem, że rządzi nami czysty
                > przypadek.

                Podoba mi się takie powiedzenie, że przypadek, to Bóg "przechadzający się"
                incognito :)

                > Dla mnie każdy sam sobie tego swojego Boga określa.
                > To bardzo
                > indywidualna kwestia.

                Byłoby miło gdyby tak było, że każdy sam określałby swego Boga,
                i żeby ten stawał się jego bardzo prywatną, indywidualną kwestią:),
                a nie państwową, jak jest póki co najczęściej. Patrz chociażby krzyże w szkołach.


                radzimir11 - wierzący
                • broceliande Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:59
                  radzimir11 napisał:


                  > > Acha, znaczy Bóg mnie sobie upatrzył na ateistkę, tak?
                  >
                  > Dokładnie tak! Najwyraźniej zlecił ci taką misję :)) I co? Do
                  twarzy ci z tym
                  > ateizmem? Tak? No to widzisz, jak ci przypasował? Widzisz?:))


                  Robię, co chcę, gadam, co chcę, a On mnie powita z otwartymi
                  ramionami, że się tak sprawdziłam w swojej roli.
                  Przecież to absurd jakiś.
                  Żeby uwierzyć, musiałabym zobaczyć. A to już by była wiedza, a nie
                  wiara.
                  Więc nie wierzę i okazuje się, że On tak chce.
                  Cwanie to sobie wymyśliłeś.
                  To jak z tym Szatanem, który jest na tyle sprytny, że nikt go nie
                  dostrzega.


                  >
                  > Podoba mi się takie powiedzenie, że przypadek, to
                  Bóg "przechadzający się"
                  > incognito :)
                  >

                  No, jeśli ktoś wierzy, to wcale nie incognito. Doceniam powiedzonko,
                  w stylu Twardowskiego, to on?


                  > Byłoby miło gdyby tak było, że każdy sam określałby swego Boga,
                  > i żeby ten stawał się jego bardzo prywatną, indywidualną
                  kwestią:),
                  > a nie państwową, jak jest póki co najczęściej. Patrz chociażby
                  krzyże w szkołac
                  > h.
                  >

                  Byłoby miło, gdyby swojego Boga każdy zamknął w kościele czy innym
                  meczecie oraz u siebie w domu.
                  Widzisz, tylko, że z wiarą tak nie jest. Musisz ją szerzyć. Musisz
                  zaznaczyć tę swoją wiarę w szkole mojego syna, w urzędzie skarbowym,
                  na każdej miejskiej imprezie. Żeby tacy jak ja nie czuli sie tacy
                  hopsasa.
                  Bo przecież i tak wierzą, prawda?
                  Cwane, cwane.
                  • radzimir11 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 13:42
                    broceliande napisała:

                    > > Byłoby miło gdyby tak było, że każdy sam określałby swego Boga,
                    > > i żeby ten stawał się jego bardzo prywatną, indywidualną
                    > kwestią:),
                    > > a nie państwową, jak jest póki co najczęściej. Patrz chociażby
                    > krzyże w szkołac
                    > > h.
                    > >
                    >
                    > Byłoby miło, gdyby swojego Boga każdy zamknął w kościele czy innym
                    > meczecie oraz u siebie w domu.
                    > Widzisz, tylko, że z wiarą tak nie jest. Musisz ją szerzyć. Musisz
                    > zaznaczyć tę swoją wiarę w szkole mojego syna, w urzędzie skarbowym,
                    > na każdej miejskiej imprezie. Żeby tacy jak ja nie czuli sie tacy
                    > hopsasa.
                    > Bo przecież i tak wierzą, prawda?
                    > Cwane, cwane.

                    No cóż - jak czytam twoje wnioski końcowe wynikłe z naszej wymiany zdań, to
                    odnoszę wrażenie, że straciłem (nie po raz pierwszy zresztą) sporo cennego czasu
                    na rozmowę z tobą. Hmmm ... Czy nie masz podobnego wrażenia?
                    • broceliande Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 13:46
                      Nie.
                      Po prostu jesteś dla mnie w jednym worku z innymi wierzącymi.
                      Tymi od wieszania krzyży.
                      Może i wiara pomaga Ci w życiu, może sobie fajnie tłumaczysz świat,
                      niech Ci będzie na zdrowie.
                      Ale w ostatecznym rozrachunku wiara nie może być dla mnie czymś
                      pozytywnym.
                      Sam zobacz, jakie masz mesjanistyczne podejście: Wierzysz, córko,
                      chociaż bładzisz:-)
                      To naprawdę trudne do zniesienia, jak ktos tak wpiera.
                      Ani razu nie napisałam, że się oszukujesz, prawda?
                      Pozdrawiam.
                      • radzimir11 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 13:52
                        broceliande napisała:

                        > Nie.
                        > Po prostu jesteś dla mnie w jednym worku z innymi wierzącymi.
                        > Tymi od wieszania krzyży.
                        > Może i wiara pomaga Ci w życiu, może sobie fajnie tłumaczysz świat,
                        > niech Ci będzie na zdrowie.
                        > Ale w ostatecznym rozrachunku wiara nie może być dla mnie czymś
                        > pozytywnym.
                        > Sam zobacz, jakie masz mesjanistyczne podejście: Wierzysz, córko,
                        > chociaż bładzisz:-)
                        > To naprawdę trudne do zniesienia, jak ktos tak wpiera.
                        > Ani razu nie napisałam, że się oszukujesz, prawda?
                        > Pozdrawiam.

                        Teraz to już nie odnoszę wrażenia, teraz to już jestem p e w i e n,
                        że oboje straciliśmy sporo czasu, zupełnie niepotrzebnie :))

                        radzimir11 mówi: no cóż :-)
                        • broceliande Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 14:14
                          Liczysz, że się dogadasz z ateistą opowiadając, jak to wszystko co
                          robi i myśli, robi i myśli dlatego, że Bóg tak chce?
                          Sorry, ja umiem założyć na chwilę, że tak jest.
                          A Ty nie umiesz założyć, że nie.
                          No i wygrał ten, kto napisał pierwszy, że stracił czas.
              • mg-05 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 22:51
                broceliande napisała:

                > wiara w cokolwiek ma dla mnie zerowe znaczenie.

                Czy wyznajesz solipsyzm ? W przeciwnym razie popadasz w sprzeczność.

                > Ja nawet nie używam słowa "wierzę",

                Pewien pan nie wiedział , że 'mówi prozą'... :)
        • kolter-one Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:10
          ossey napisał:

          > A jak to jest kwestia?
          > Przeciez ateizm wyplywa z hipotez i pseudo naukowych teoryjek.

          Jakiż to masz dowód na istnienie Boga ? gwiazdy na niebie ? po co nam ich więcej
          niż te kilka tysięcy które widzimy gołym okiem ???
          Dlaczego kosmos stale się rozszerza ? po co bogu tyle gwiazd ?
    • japico Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 11:30
      restyler napisała:
      Jest to jednak dokładnie taka sama wiara, jak wiara wierzących.

      Takimi enuncjacjami na pewno zachwycisz przewielebnego enrque. Nie wiem skąd
      masz ten tekst, ale może należałoby zajrzeć do innych źródeł czym jest wiara
      (religia) i pozbierać argumenty. Np. za tym od kiedy plemiona hebrajskie
      przeszły na monoteizm i jak to jest udokumentowane w Biblii?

      • restyler Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 18:48
        japico napisał:

        > [i]Takimi enuncjacjami na pewno zachwycisz przewielebnego enrque. Nie wiem skąd
        > masz ten tekst, ale może należałoby zajrzeć do innych źródeł czym jest wiara

        Nie zrozumiałeś wypowiedzi. Wiara to przekonanie nie poparte dowodami. Nauka nie
        zajmuje się Bogiem, gdyż wie, że swoimi metodami nie jest w stanie ani udowodnić
        jego istnienia, ani mu zaprzeczyć. Jeśli rozumiesz co piszę, to odnieś się
        wprost do następującego rozumowania. Wiara to przekonanie nie poparte dowodami.
        Nie ma dowodów na nieistnienie Boga, dlatego ateizm jest wiarą, bo jest
        przekonaniem, że Boga nie ma, czego udowodnić nie można. Jeśli to negujesz, to
        precyzyjnie wskaż dlaczego, co kwestionujesz z tego rozumowania, w oparciu o
        jakie przesłanki i jakie z tego wynikają konkluzje.
    • kolter-one Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:04
      restyler napisała:

      > Nawet bardzo inteligentni ateiści, będący wykształconymi erudytami, niezwykle
      > rzadko dostrzegają tę prawdę.

      Już puściłem pawia !!!!
      • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:21
        kolter-one napisał:

        > restyler napisała:
        >
        > > Nawet bardzo inteligentni ateiści, będący
        > > wykształconymi erudytami, niezwykle
        > > rzadko dostrzegają tę prawdę.
        >
        > Już puściłem pawia !!!!
        >
        No co Ty, bardzo trafnie mnie opisała.
        • kolter-one Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 12:35
          lernakow napisał:

          > No co Ty, bardzo trafnie mnie opisała.

          Najbardziej śmieszą mnie kiedy tacy na pół ateiści jak ona oceniają nas :)))
          Niech powie Boga niet !! a nie szukają całe życie i sami nie wiedzą czego !!!
    • feel_good_inc Zgadzam się w 100%!!! 18.11.09, 12:47
      Ateizm to wiara! Tak samo jak niejeżdżenie na rowerze jest sportem :)
      • broceliande Re: Zgadzam się w 100%!!! 18.11.09, 13:01
        feel_good_inc napisał:

        > Ateizm to wiara! Tak samo jak niejeżdżenie na rowerze jest
        sportem :)
        >
        >

        :-)

        A jak nigdy nie jadłeś flaków i nie masz zamiaru, to i tak je lubisz.
        No i Polakiem jesteś.
      • karbat Re: ateizm jest wiara 18.11.09, 13:07
        ateizm jest wiara :o
        to sie wpisuje w logike , argumentacje niejakiego ojca
        malwersanta , ostatnio naukowca z Torunia .

        w co ? , przed czym , kim ateista pada na twarz , na kolana ,
        do kogo on sie modli ? .
        Co mu obiecuje jego bog,-owie , czym go strasza , jaki rejestr kar
        przewidzieli dla tych " wierzacych " ateistow .

    • 001radek Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 17:37
      Nawet jesli masz racje to co z tego wynika?Ze ateisci modla sie
      do...kogo?Do lenina?Co chcesz przez to uzyskac?I na dodatek
      wrzuciles do jednego worka ateistów, racjonalistów i agnostyków.
      • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 17:44
        001radek napisał:

        > I na dodatek
        > wrzuciles do jednego worka ateistów, racjonalistów i agnostyków.
        >
        Bo ona ma tylko dwa worki: MY i INNI.
        • 001radek Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 18:11
          lernakow napisał:

          > 001radek napisał:
          >
          > > I na dodatek
          > > wrzuciles do jednego worka ateistów, racjonalistów i agnostyków.
          > >
          > Bo ona ma tylko dwa worki: MY i INNI.

          To moze nie jest takie zle.Ja tez upraszczam.My i wiercy.
          >
      • restyler Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 20:09
        001radek napisał:

        > Nawet jesli masz racje to co z tego wynika?Ze ateisci modla sie
        > do...kogo?Do lenina?Co chcesz przez to uzyskac?I na dodatek
        > wrzuciles do jednego worka ateistów, racjonalistów i agnostyków.

        Agnostycyzm, racjonalizm i ateizm - to wszystko są wiary. Przeczytaj moją
        korespondencję z lernakowem w tym wątku i postaraj się to dokładnie zrozumieć.
        Jest to bardzo ważne. Gdyby wszyscy to zrozumieli, to okazałoby się, że ateiści,
        wierzący i agnostycy są w tej samej sytuacji poznawczej. Skończyłyby się postawy
        typu: ja jestem racjonalny, wiara mnie nie dotyczy. Jeśli zrozumiesz, że
        cokolwiek robisz, to opierasz to, na samym końcu (najczęściej niewidocznym) na
        wierze (na przekonaniach nie popartych dowodami), to zaczniesz się głęboko
        zastanawiać w co wierzysz i dlaczego. Będziesz musiał głęboko wejrzeć w siebie.
        Zrozumiesz, że za Twoim każdym wyborem życiowym, każdą decyzją, jest pewien
        system przekonań, który Ty możesz przyjąć albo odrzucić. Zobaczysz, że za
        wszystko co dzieje się w Twoim życiu jesteś odpowiedzialny Ty sam, a nie żadne
        zewnętrzne czynniki. To jest szokujące odkrycie. Daje ono niewyobrażalną
        wolność. Zobaczysz, że cała rzeczywistość, która Ciebie dotyczy, wynika z Tego,
        w co chcesz uwierzyć. Bo Twoją istotą, tak jak i moją, jest to, że jesteśmy
        samoświadomymi bytami. Cała reszta zależy od Ciebie. Trudno to zaakceptować,
        gdyż cała postrzegana rzeczywistość zakrywa to i udaje, że jest dokładnie
        odwrotnie. Jest jak chmury zakrywające słońce. Zrozumiesz jeszcze więcej. Ale
        musisz uwierzyć, że jest to możliwe. Będziesz chciał to zrobić, jeśli uczciwie
        zbadasz to, że każdy w coś wierzy i nikt nic nie wie. Że za wszystkim co dzieje
        się w postrzeganej rzeczywistości, stoi wiara. Zbadaj to, co Ci szkodzi?
        Dlaczego musisz przyjmować założenia, że mam rację, albo nie? Teza jest
        pociągająca, jest intrygująca, czyż nie? Zafunduj sobie przygodę badawczą. Nie
        ma lepszej, a kosztów nie ma żadnych. Chętnie będę z Tobą rozmawiał, jeśli
        będziesz chciał. Ale pamiętaj, że ja bardzo niewiele wiem, przede wszystkim
        wierzę. Mogę być co najwyżej Twoim towarzyszem podróży :) Podróżujesz Ty.
        • mg-05 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 22:44
          > Agnostycyzm, racjonalizm i ateizm - to wszystko są wiary

          Ateizm to wiara nieracjonalna, a racjonalizm - anty
          racjonalna !
        • 001radek Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 23:41
          Rzeczywistosc,która mnie dotyczy nie jest wydumanym bytem swiadomym
          lub nie.Moja rzeczywistosc to nie filozofia i sofistyka.Moja
          rzeczywistosc to ludzie,którzy mówia mi,ze najwazniejszy jest ich
          wymyslony bóg.Kraj w którym autorytetem jest 60letni prawiczek,ktory
          rozmawia z niewidzialnymi istotami,zmarlymi,aniolkami.Twierdzi,ze
          potrafi zamienic chipsa w ludzkie mieso za pomoca magicznych
          zaklec.Kraj w którym jest wiecej biedaków niz darmozjadów.A na
          leczenie dzieci umierajacych na raka wydaje sie mniej niz na nauke
          religii w jednym województwie.Nigdy nie dojdziemy do porozumienia bo
          mamy inny system wartosci.Mozesz sobie snuc swoje dumanki o istotach
          i bytach.Nie zmienisz tym rzeczywistosci .Tylko ja inaczej nazwiesz.
          • restyler Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 02:19
            001radek napisał:

            > Rzeczywistosc,która mnie dotyczy ......

            To co napisałeś nic nie znaczy. Moje wypowiedzi opisują przyjęte przesłanki,
            prezentują sposób dowodzenia i wynikające z przyjętych przesłanek i dowodzenia
            konkluzje. Jeśli rozumiesz moje wypowiedzi, to: wskaż dlaczego i które
            przesłanki są nieprawidłowe, dlaczego sposób dowodzenia jest błędny, a na końcu
            przedstaw jak te błędne przesłanki lub nieprawidłowe dowodzenie prowadzą do
            fałszywych konkluzji. Jeśli rozumiesz to co piszesz, to nie powinno być to dla
            Ciebie żadnym problemem. Ponieważ uważasz, ze ja nic nie rozumiem, to przedstaw
            to w bardzo czytelny, klarowny, prosty sposób. Jeśli tego nie potrafisz, to
            znaczy że Twoje wypowiedzi są tylko zbiorem słów, całkowicie pozbawionym
            znaczenia.
    • mg-05 Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 20:46
      > Wiara to przekonanie nie poparte dowodami. Ateista, to ktoś kto
      nie wierzy w
      > Boga. Jest to jednak dokładnie taka sama wiara, jak wiara
      wierzących

      Powiem więcej: wiara ateistyczna jest *mniej racjonalna* od wiary w
      Boga...
      • restyler Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 22:25
        mg-05 napisał:

        > Powiem więcej: wiara ateistyczna jest *mniej racjonalna* od wiary w
        > Boga...

        Tak. Jeśli mam wybór pomiędzy różnymi wiarami, a oprócz nich jest tylko wieczne nie
        wiem, to wybieram najbardziej racjonalną z możliwych wiar: wiarę w
        bezprzyczynowego, wiecznego, miłującego, wszechmocnego, troskliwego Boga,
        Uniwersalny Umysł, który zawsze się o wszystkich i o mnie troszczy, co zobaczę
        jeśli tylko
        zechcę sobie o Nim przypomnieć. Wiarę, że jest Miłością, stwarza tylko dobro i
        miłość, a zło nie istnieje. Wiarę, że daje wolną wolę, bo sam jest wolny, a
        stwarzając daje to, co ma, czyli Siebie, bo Jego Miłość jest Całkowita. Wiarę,
        że jeśli odwrócę się od Niego, to wtedy nie widzę Jego Miłości i dlatego
        postrzegam świat bez miłości, w którym widzę zło, śmierć, cierpienie. Wiarę, że
        ten świat nie jest rzeczywisty, bo miłujący Bóg nie mógł go stworzyć, a on jest
        Stwórcą, i wynikającą z tego wiarę, że to tylko sen, który przestanę śnić, gdy
        tylko zobaczę, że jest to halucynacja o świecie bez miłości. Przestanę śnić, gdy
        przestanę wierzyć, że taki świat może być rzeczywisty. I wiarę, że Bóg dostępny
        jest dla każdego w taki sam sposób, bez różnic, gdyż jest doskonale sprawiedliwy
        i każdy może sobie Go przypomnieć. Na początku jednak, będąc w świecie gdzie
        wydaje się, że Boga nie ma, musi w Niego uwierzyć. Ta wiara jest takim samym
        warunkiem powrotu do Niego, jak wiara wynalazcy w wynalazek jest warunkiem
        wynalazku, jak wiara sportowca w wygraną jest warunkiem wygranej. Kto wchodziłby
        na ośmiotysięcznik nie wierząc, że jest to możliwe? Nikt. Dlatego ten kto nie
        wierzy nie próbuje tego, a jak nie próbując mógłby wejść? Nie mógłby.
        • nehsa Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 22:45
          restyler m.in. napisał?napisała?:
          "Jeśli mam wybór pomiędzy różnymi wiarami, a oprócz nich jest tylko
          wieczne nie > wiem, to wybieram najbardziej racjonalną z możliwych
          wiar: wiarę w> bezprzyczynowego, wiecznego, miłującego,
          wszechmocnego, troskliwego Boga,> Uniwersalny Umysł, który zawsze
          się o wszystkich i o mnie troszczy, co zobaczę> jeśli tylko
          > zechcę sobie o Nim przypomnieć. Wiarę, że jest Miłością, stwarza
          tylko dobro i> miłość, a zło nie istnieje. Wiarę, że daje wolną
          wolę..."

          i "3grosze" nehsy:
          1./ Po raz kolejny zwracam ci uwagę na oczywisty fakt
          nieistynienia jednego boga.
          Istnieją Dwie Istoty Boskie, istnieje Dwóch Bogów, czyli Ojciec-
          Bóg, i Syn-Bóg.


          2./ Imię Ojca-Boga, brzmi: Wolność!
          Miłość, jest wolą Ojca-Boga. I jest w Nauce Ojca, określana,
          prawdą. Miłość, jest także postępowaniem, którego jakość, jest dobra.
          Ale tak określana jakość postępowania, nie odnosi się tylko do
          miłości.

          3./ Przecież są oczywiste dowody obdarowania nas wolna i
          nieprzymuszoną wolą
          . A więc nie musisz wierzyć, możesz o tym
          wiedzieć.


          • restyler Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 23:04
            Przepraszam bardzo, że w postach na tym wątku, przekręciłem Twój nick.

            > i "3grosze" nehsy:
            > 1./ Po raz kolejny zwracam ci uwagę na oczywisty fakt
            > nieistynienia jednego boga.
            > Istnieją Dwie Istoty Boskie, istnieje Dwóch Bogów, czyli Ojciec-
            > Bóg, i Syn-Bóg.


            Tak zgadzam się z tym, bo zgadzam się z tym, co napisałeś wcześniej, że jeden
            byt nie miałby sensu. Bo sensem jest bycie razem, komunikacja, a do tego
            potrzebne są co najmniej dwa byty. Nigdzie tego nie zanegowałem, jeśli dokładnie
            czytasz, choć też nie potwierdzałem.

            > 2./ Imię Ojca-Boga, brzmi: Wolność!
            > Miłość, jest wolą Ojca-Boga. I jest w Nauce Ojca, określana,
            > prawdą. Miłość, jest także postępowaniem, którego jakość, jest dobra.
            > Ale tak określana jakość postępowania, nie odnosi się tylko do
            > miłości.

            Ok, tu nie widzę żadnej sprzeczności w tym, w co wierzymy.

            > 3./ Przecież są oczywiste dowody obdarowania nas wolna i
            > nieprzymuszoną wolą
            . A więc nie musisz wierzyć, możesz o tym
            > wiedzieć.
            >
            Tak napisałem, bo taka była stylistyka postu :) A co do tego, zgadzamy się, bo
            jeśli nie wybieram niezbyt racjonalnej wiary, że to teraz geny zadecydowały o
            pisaniu tego postu do Ciebie, to w każdym momencie życia widać wolna wolę. Po
            prostu jej doświadczam i nie ma dla mnie znaczenia czy ktoś w nią wierzy, czy
            nie. Tak jak doświadczam, różnych rzeczy i stanów i nikt nie jest w stanie tego
            zanegować lub potwierdzić, bo to ja doświadczam. I tu cały czas zgadzamy się.
            Ale Ty wciąż nie odpowiadasz na moje pytania o to czym jest zło, śmierć, jaka
            jest ich relacja do Boga, kim jest człowiek i jaka jest jego relacja do Boga. We
            wszystkich tych tematach uciekasz od uczciwej dyskusji, zasłaniając się Nauką. W
            najbliższym czasie pomogę Ci byś mi odpowiedział, i może wtedy zrozumiesz, że
            wierzysz w sprzeczne rzeczy. Jeśli to zobaczysz, to może w końcu zdecydujesz w
            co naprawdę wierzysz.
            • nehsa Re: Ateizm jest wiarą 18.11.09, 23:41
              Człowieku!
              Ew.św.Jana 5/30
              "Nie mogęć ja sam od siebie nic czynić:
              jako słyszę, tak sadzę, a sąd mój jest sprawiedliwy;
              bo nie szukam woli mojej, ale woli Tego,
              Ktory mie posłał, Ojca."


              Poprzez samoofiarę, Syn Ojca, Nasz Stwórca, zgodnie z wolą swego
              doskonałego Ojca, jest w naszym życiu doczesnym, naszym pokornym
              sługą
              . To my, mamy do swojej dyspozycji Naszego Stwórcę,
              a nie odwrotnie.

              Nie przypadkowo w Nauce Ojca-Boga Syn-Bóg przywołał słowa:
              Ew.św.Jana 8/34
              Izali nie jest napisano w zakonie waszym
              "Jam rzekł: Bogowie jesteście?
              • restyler Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 02:24
                nehsa napisał:

                > Nie przypadkowo w Nauce Ojca-Boga Syn-Bóg przywołał słowa:
                > Ew.św.Jana 8/34
                > Izali nie jest napisano w zakonie waszym
                > "Jam rzekł: Bogowie jesteście?


                Blisko, coraz bliżej. Zastanów się: co to może znaczyć? Jesteśmy boskim bytem
                czy nie?
                • nehsa Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 07:49
                  restyler napisała:
                  że,"> nehsa napisał:
                  Nie przypadkowo w Nauce Ojca-Boga Syn-Bóg przywołał słowa:
                  > > Ew.św.Jana 8/34
                  > > Izali nie jest napisano w zakonie waszym
                  > > "Jam rzekł: Bogowie jesteście?

                  > i pryncypialnie skomentowała:
                  > Blisko, coraz bliżej. Zastanów się: co to może znaczyć? Jesteśmy
                  boskim bytem, czy nie ?"

                  i odp. nehsy:
                  Nie jesteśmy boskim bytem. Wynika to kategorycznie ze słów Naiki
                  Ojca, których ty dalej "nie kapujesz".
                  A dlaczego nie?
                  Odpowiedź jest prosta jak cepy?
        • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 08:02
          restyler napisała:

          > Tak. Jeśli mam wybór pomiędzy różnymi wiarami, a oprócz nich
          > jest tylko wieczne nie wiem, to wybieram najbardziej racjonalną
          > z możliwych wiar: wiarę w bezprzyczynowego, wiecznego,
          > miłującego, wszechmocnego, troskliwego Boga,
          >
          Fajnie, że jak nie wiesz, to przyjmujesz optymistyczną bajeczkę (sa tacy, co
          wybierają pesymistyczną), ale dlaczego nazywasz to "najbardziej racjonalną z
          możliwych wiar"? Skąd ta potrzeba racjonalności u kogoś, kto ma już takiego
          fajnego, błyszczącego Boga?
          • karbat Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 12:56
            > restyler napisała:

            > > Tak. Jeśli mam wybór pomiędzy różnymi wiarami, a oprócz nich
            > > jest tylko wieczne nie wiem, to wybieram najbardziej racjonalną
            > > z możliwych wiar: wiarę w bezprzyczynowego, wiecznego,
            > > miłującego, wszechmocnego, troskliwego Boga,

            ilu wierzacych tylu bogow , kazdemu do wyboru do koloru , dla
            kazdego cos milego ;).

            Spytaj ksiedza katolickiego o swego boga , dobroduszny w swej
            naiwnosci , zacznie opowiadac bzdury . Obludny w swym cwaniactwie ,
            zacznie mowic o wielkiej tajemnicy ,- nie do ogarniecia ludzkim
            rozumem .

            Skoro Bog katolikow jest nie do ogarniecia ludzkim rozumem , to
            ksiadz katolicki powiniem byc pierwszym ,ktory na temat swego Boga
            powinien MILCZEC .
          • restyler Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 16:38
            lernakow napisał:

            > Fajnie, że jak nie wiesz, to przyjmujesz optymistyczną bajeczkę (sa tacy, co
            > wybierają pesymistyczną), ale dlaczego nazywasz to "najbardziej racjonalną z
            > możliwych wiar"? Skąd ta potrzeba racjonalności u kogoś, kto ma już takiego
            > fajnego, błyszczącego Boga?
            >
            Najpierw wyjaśnijmy sobie czy ateizm jest wiarą czy nie. Ale mogę Ci wstępnie
            odpowiedzieć. Każdy w swoim życiu, kieruje się przesłankami, których nie potrafi
            udowodnić, kieruje się jakiegoś rodzaju wiarą. Ludzie najczęściej wynoszą
            różnego rodzaju przekonania z domu, ze szkoły, z lekcji religii i na ogół nie
            zdają sobie sprawy, że te przekonania to tylko wiara. Uznają je za całkowicie
            naturalne, nie kwestionują ich, nie kontestują, nie analizują, choć zgodnie z
            nimi postępują. Duża część ludzi czerpie swoje przekonania z życia społecznego.
            Docierają do nich np. komunikaty z mass mediów. Nie rozumieją, że prasa,
            telewizja, radio, interpretują tylko rzeczywistość, że nie jest to żaden
            obiektywny opis. Mylą interpretacje z rzeczywistością. Ktoś z ateistycznego domu
            może wierzyć, że nauka najlepiej opisuje rzeczywistość. Nie analizuje tego i nie
            rozumie, że to jest prawdą dla bardzo wąskiego wycinka rzeczywistości. Jeśli
            tego nie zakwestionuje, to swoje życie będzie postrzegał przez paradygmat nauki
            i zamknie się na zadawanie pytań i szukanie odpowiedzi poza tym paradygmatem. W
            ogóle obca będzie mu refleksja o jego własnej istocie. Nie będzie mógł zrozumieć
            siebie samego, bo nauka nie odpowiada na pytanie czym jest samoświadomy byt.
            Ktoś może być z dewocyjnie religijnego domu i wierzyć,że ksiądz jest
            autorytetem. Nie zastanowi się nad tym kim jest, bo przyjmie gotowe odpowiedzi,
            które są wewnętrznie sprzeczne, czego on nie zauważy. Wiara, system przekonań
            nie poparty dowodami, kształtuje w ten sposób życie osobiste i społeczne. Jest
            ona w istocie więzieniem. Jeśli uznasz to za prawdopodobne i zobaczysz, że za
            każdą decyzją każdego człowieka jest jakaś wiara, to zaczniesz się zastawiać, po
            co ona jest i czy można żyć bez wiary, a jeśli nie to jaka jest najlepsza dla
            Ciebie. W różnych postach używam różnych słów, bo rozmawiam z różnymi ludźmi,
            którzy są zamknięci w różnych systemach myślowych. Każda z tych osób najlepiej
            reaguje na siatkę pojęciową, itp., zbliżoną do jej własnej. Gdy otwierasz swój
            system myślowy zaczynasz widzieć, ale jest to niesamowity rodzaj widzenia
            umysłem, że jeśli odrzuci się wszystkie systemy myślowe, umysł jest całkowicie
            wolny. Zaczynasz widzieć, że tylko umysł jest rzeczywisty, jest poza czasem i
            przestrzenią, bo one są jego koncepcją, wolny od wszelkich zmartwień, trosk, bo
            one wynikają z bycia w czasie i przestrzeni, jest całkowicie radosny, jest
            miłujący, bo zrozumienie, ze jesteśmy umysłem, a reszta jest naszą projekcją,
            daje niewyobrażalną radość i chęć komunikowania się z innymi wolnymi umysłami.
            Nie można tego udowodnić. Możesz tego tylko doświadczyć, bo to jest w Twoim
            umyśle, a nie gdzie indziej. Nie doświadczysz tego, jeśli nie zaczniesz
            poszukiwać naprawdę i nie zaczniesz uwalniać swojego umysłu od miriadów
            schematów, które Cię zniewalają. Nie doszedłem jeszcze do końca drogi, jeszcze
            noszę kajdany. Ale w pewnym momencie, jeśli szukasz uczciwie, ich uścisk
            zaczyna się poluzowywać i zaczynasz coś widzieć i choć obraz jest jeszcze
            zamglony, to już masz pewność, już czujesz powiew wolności, o jakiej ten świat
            nie ma pojęcia. Choć widzisz przez mgłę, to jesteś tego bardziej pewny niż
            koloru ścian w łazience i czegokolwiek z tego świata. Widzisz też jak wpływa to
            na życie tutaj, jak staje się ono coraz lżejsze i radośniejsze. Jedyną troską
            staje się to, by znów nie popaść w paranoiczne systemy myślowe, którymi handluje
            ten świat, by kajdany nie zacisnęły się znowu i by porzucić je całkowicie. Nie
            przekonuję Cię do niczego. Ty sam wybierasz dla siebie. Możesz myśleć, że mam
            schizofrenię. Twoja sprawa. Istnieje niejedno świadectwo ludzi, którzy na tej
            drodze zaszli dalej niż ja, choć później z ich przekazu i świadectwa uczyniono
            kolejny zamknięty system myślowy. Pozdrawiam
            • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 17:23
              restyler napisała:

              > Każdy w swoim życiu, kieruje się przesłankami,
              > których nie potrafi udowodnić, kieruje się
              > jakiegoś rodzaju wiarą.
              >
              Nikt nie będzie sam przeprowadzał wszystkich doświadczeń (uprzednio własnoręcznie kalibrując wszystkie urządzenia). Tak, jesteśmy skazani na zaufanie do innych, czy też - jak chcesz - wiarę (choć na forum Religia to pojęcie mylące). Ale to zaufanie jest stopniowane. Na jedne rzeczy mamy mnóstwo potwierdzeń, inne dostajemy "do uwierzenia" bez żadnych podstaw. Czy tak samo wierzysz w prawdziwość prawa grawitacji, co w zapewnienia żebraka, że zbiera na jedzenie dla dzieci? Pewnie nie. Nie wkładaj więc wszystkiego do jednego worka.

              > Jeśli uznasz to za prawdopodobne i zobaczysz,
              > że za każdą decyzją każdego człowieka jest jakaś wiara,
              > to zaczniesz się zastawiać, po co ona jest
              > i czy można żyć bez wiary, a jeśli nie to jaka
              > jest najlepsza dla Ciebie.
              >
              Przede wszystkim należy określić wiarygodność przekazu, który przyjmujemy. Co z tego, że wizja będzie piękna, szlachetna i obiecująca, skoro nie zgadza się z innymi doświadczeniami, które zbieramy na świecie? Budda mówił by nie wierzyć, tylko sprawdzać. Nauka tak właśnie działa: co się sprawdza - zostaje, co nie zgadza się z resztą - wypada. W wiarach religijnych (w tym w zinstytucjonalizowanym buddyzmie) ta zasada nie obowiązuje.
              • karbat Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 17:48
                lernakow napisał:

                > > Jeśli uznasz to za prawdopodobne i zobaczysz,
                > > że za każdą decyzją każdego człowieka jest jakaś wiara,
                > > to zaczniesz się zastawiać, po co ona jest
                > > i czy można żyć bez wiary, a jeśli nie to jaka
                > > jest najlepsza dla Ciebie.

                naduzywasz slowo , wiara , mozna go uzywac w wielu
                kontekstach ,fakt .

                Sa ludzie ,ktorzy w nic nie wierza , mowia o swoich przekonanich ,
                osadach , racjonalnych opiniach , zdrowym rozsadku itd .
                Absolutnie nie wykluczaja ,ze "srodek ciezkosci" ich przekonan moze
                ulegac zmianie w czasie , wraz z postepem wiedzy , doswiadczen .

                W otaczajacym nas swiecie chyby nie ma rzeczy absolutnych ,
                ponadczasowych , wiecznych . Wszystko ulega zmianie , WSZYSTKO ,
                niektore te zmiany potrafimy dostrzec , innych nie . Staramy sie
                nadazyc ,zrozumiec zachodzace non stop procesy zmian , przemian
                itd . Poznawanie jest procesem , ktory mozna perfekcjonowac
                w nieskonczonosc i to jest " boskie " .

                wyjatkiem -absolutem jest , trzeba umrzec i koniec , jest to
                sluszne ,zbawienne i sprawiedliwe .
                • restyler Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 18:53
                  karbat napisał:

                  > naduzywasz slowo , wiara , mozna go uzywac w wielu
                  > kontekstach ,fakt .

                  Nie do końca rozumiem intencje Twojej wypowiedzi, co chcesz przekazać, ale
                  spróbuję się do nie odnieść. Istota, treść mojego przekazu jest taka, ze każdy
                  ma jakieś przekonania, które nie są poparte dowodami. Możesz nazwać to jak
                  chcesz, wiarą (co jest np. zgodne w tym kontekście z definicjami Wikipedii), ale
                  jeśli Ci to słowo nie odpowiada, to zostańmy przy przekonaniach. One kształtują
                  jego rzeczywistość, a suma przekonań ludzi w danej wspólnocie, kształtuje tą
                  wspólnotę. Nikt nie działa tylko i wyłącznie w oparciu o wiedzę, czyli
                  twierdzenia poparte dowodami. Bo takiej wiedzy, która obejmowałaby wszystko,
                  wszystko wyjaśniała i dowodziła tych wyjaśnień nie ma. Zwłaszcza nie jest taką
                  wiedzą, wiedza naukowa a to czego dowodzi nauka, jest zawsze bardzo
                  fragmentaryczne. Co więcej nie ma żadnej naukowej wiedzy na tematy dla człowieka
                  najważniejsze, czym jest samoświadomość, jakie jest jej pochodzenie i cel, itd.
                  Przekonania ludzi zmieniają się, ale nie zmienia się to co powyżej, wciąż
                  działają i żyją w oparciu o przekonania nie poparte dowodami. Wskazuję, że
                  można spróbować porzucić wszystkie te przekonania, nie osądzać rzeczywistości,
                  nie przyjmować co do niej żadnych założeń, uwolnić się od porównań i doświadczyć
                  tego, że wszystkie one są więzieniem umysłu, bo nie pozwalają dostrzec naszej
                  prawdziwej tożsamości, tego, że jesteśmy tylko i wyłącznie, i aż, samoświadomym
                  umysłem, a reszta jest jego projekcją. Tego można tylko doświadczyć wyzwalając
                  umysł z przekonań, itp.

                  Poznawanie jest procesem , ktory mozna perfekcjonowac
                  > w nieskonczonosc i to jest " boskie " .
                  >
                  > wyjatkiem -absolutem jest , trzeba umrzec i koniec , jest to
                  > sluszne ,zbawienne i sprawiedliwe .

                  Opisujesz to co dzieje się w obserwowanej przez nas rzeczywistości (o której
                  zresztą nie możesz powiedzieć nic pewnego, bo nie wyjaśnisz przyczyn jej
                  powstania, sensu i celu istnienia), a z perspektywy, o której ja piszę, jest to
                  opis doświadczanej przez umysł pewnej iluzji. Te doświadczenia w iluzji rzadko
                  prowadzą do wyzwolenia od niej, dopóki nie postanowisz zbadać, czy rzeczywiście
                  nie jest to iluzja. Nie zrobisz tego dopóki przyjmujesz o niej założenia jako
                  jedynej istniejące, dostępnej Ci rzeczywistości. Te założenia to jednak tylko
                  Twoja wiara, Twoje przekonania nie poparte dowodami, bo przecież nie wiesz skąd
                  wzięła się ta rzeczywistość, jaki jest jej sens i cel. To są Twoje wybory, Ty
                  wybierasz jakimi przekonaniami kierujesz się w tym czego doświadczasz jako
                  swojego życia :))
                • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 20:02
                  karbat napisał:

                  > naduzywasz slowo , wiara ,
                  >
                  To chyba jednak nie do mnie.
              • restyler Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 18:19
                lernakow napisał:

                > Przede wszystkim należy określić wiarygodność przekazu, który przyjmujemy. Co z
                > tego, że wizja będzie piękna, szlachetna i obiecująca, skoro nie zgadza się z
                > innymi doświadczeniami, które zbieramy na świecie? Budda mówił by nie wierzyć,
                > tylko sprawdzać. Nauka tak właśnie działa: co się sprawdza - zostaje, co nie zg
                > adza się z resztą - wypada. W wiarach religijnych (w tym w zinstytucjonalizowan
                > ym buddyzmie) ta zasada nie obowiązuje.
                >
                To co mówił Budda i ci, których jego nauka oświeciła, miało inne znaczenie.
                Mówił o tym, że pierwotnej rzeczywistości, tożsamej z umysłem (choć to też tylko
                niedoskonałe słowa, które tylko wskazują drogę, a nie są tą pierwotną
                rzeczywistością), która jest źródłem wszystkiego, nie należy mylić z wiarą w
                cudze słowa i ze słowami, gdyż można jej tylko doświadczyć. Chodziło o to, by
                słuchający tych słów nie zrozumieli ich intelektualnie i nie uznali tego
                zrozumienia za oświecenie, bo intelektualne zrozumienie nie ma nic wspólnego z
                oświeceniem, czyli dostrzeżeniem i doświadczeniem pierwotnej i wiecznej natury
                umysłu. Na przykład Budda nauczał, że warunkiem oświecenia jest nie ocenianie
                rzeczywistości, nie etykietowanie jej, nie dokonywanie ciągłych porównań, itd.
                Byli ludzie, którzy rozumieli to tylko intelektualnie, powtarzali te słowa,
                uważali że posiedli zrozumienie i oświecenie, choć cały czas dokonywali ocen (co
                może być bardzo, bardzo, zamaskowanym systemem). To byli ludzie, którzy
                uwierzyli, ale nie sprawdzili. Sprawdzenie polega na rzeczywistym zaprzestaniu
                oceniania, interpretowania, itd., co na ogół jest długotrwałym procesem, gdyż
                wymaga wykorzenienia mocno wdrukowanych schematów umysłowych, którymi w dodatku
                świat posługuje się i uznaje je za prawdziwe, ważne, itp. Gdy zaprzestaje się
                oceny, jest to właśnie sprawdzeniem nauk Buddy. I wtedy można doświadczyć tego
                na co słowa tylko wskazują. Charakter pierwotnej, wrodzonej, wiecznej natury
                umysłu jest taki, że może wyprojektować dosłownie dowolną rzeczywistość i
                utożsamić się z nią, co powoduje zapomnienie o własnej rzeczywistej tożsamości.
                Można wówczas błąkać się w nieskończoność po różnych światach, projekcjach
                umysłu, i całkowicie wierzyć w ich realność. Możesz codziennie rano budzić się i
                sprawdzać: moje łożko istnieje, łazienka też, widok za oknem jest ten sam i
                mówić: "rzeczywistość, którą postrzegam jest realna, nie postrzegam innej, więc
                nie ma jej". Możesz to robić bez końca. To nie jest tym sprawdzaniem, o którym
                mówił Budda. To jest tylko utwierdzaniem się, że iluzja jest realna, że ona jest
                naprawdę. Nie można tak odnaleźć drogi do siebie samego i zrozumieć, że jesteśmy
                umysłem, a utożsamienie się z ciałem, z życiem tutaj, z odgrywanymi rolami, jest
                utożsamieniem się z projekcją umysłu.

                Nauka trochę sygnalizuje prawdziwość tego o czym mówił Budda, tylko trochę,
                przypadkiem, na to wskazują jej różne doświadczenia. Nie jest to jednak jej
                celem. Choć nie można wykluczyć możliwości, że doprowadzi do powszechnego
                oświecenia. Istnieje np. teoria głosząca, że suma odkryć, wynalazków rośnie
                wykładniczo, co doprowadzi do tego, że w pewnym momencie w danej jednostce czasu
                zostanie dokonana ich nieskończona liczba, co spowoduje powstanie punktu
                osobliwości. Śmiała teoria, ale przecież możemy wymyślić dowolną :)) Może ten
                punkt, to punkt powszechnego oświecenia?
                • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 20:04
                  restyler napisała:

                  > To co mówił Budda i ci, których jego nauka oświeciła,
                  > miało inne znaczenie.
                  >
                  Pozwolisz, że pozostanę przy słowach Buddy, a nie ich żałosnej interpretacji.
                  • restyler Re: Ateizm jest wiarą 19.11.09, 20:14
                    lernakow napisał:

                    > Pozwolisz, że pozostanę przy słowach Buddy, a nie ich żałosnej interpretacji.
                    >
                    Wskaż dlaczego jest żałosna, czyli jak rozumiem nieprawidłowa, w jaki sposób
                    jest sprzeczna z przekazem Buddy, z istotą tego przekazu?
                    • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 20.11.09, 07:02
                      restyler napisała:

                      > Wskaż dlaczego jest żałosna, czyli jak rozumiem nieprawidłowa,
                      > w jaki sposób jest sprzeczna z przekazem Buddy,
                      > z istotą tego przekazu?
                      >
                      Jeżeli jest niesprzeczna - wystarczą słowa Buddy.
                      Jeżeli ktoś zamiast nich wymyśla interpretację oraz rzekomą istotę przekazu, po
                      czym próbuje sprzedać to jako nauki Buddy, to jest to żałosne. Zresztą podobnie
                      w przypadku Jezusa i innych.
                      Natomiast solidna analiza bełkotliwych okrągłych słówek pisanych przez kogoś,
                      kto gdzieś coś o buddyzmie słyszał i odnoszenie tego do całej spuścizny Gautamy
                      to żmudna zabawa w kupie i jako taka mnie nie bawi.
                      • restyler Re: Ateizm jest wiarą 20.11.09, 12:10
                        lernakow napisał:
                        >
                        > Jeżeli jest niesprzeczna - wystarczą słowa Buddy.
                        > Jeżeli ktoś zamiast nich wymyśla interpretację oraz rzekomą istotę przekazu, po
                        > czym próbuje sprzedać to jako nauki Buddy, to jest to żałosne. Zresztą podobnie
                        > w przypadku Jezusa i innych.

                        Wypowiedź odnosząca się do Buddy pojawiła się w twoim poście, który był
                        odpowiedzią na mój, w którym nie było o nim żadnej wzmianki. Napisałeś: "Budda
                        mówił by nie wierzyć, tylko sprawdzać. Nauka tak właśnie działa." Budda nie
                        donosił się do nauki, bo w ogóle nie istniał wówczas paradygmat metody naukowej.
                        Odnosił się do tego by sprawdzać jego nauczanie. Ty powołujesz myśl Buddy w
                        oderwaniu od tego kontekstu i odnosisz ją do kontekstu, do którego ona w ogóle
                        nie mogła się odnosić (nie było nauki takiej jak dzisiejsza). Uważasz, że nie
                        jest to interpretacja? To jest oczywiste, że to jest interpretacja. Odrywasz
                        jego słowa od kontekstu jego nauk, które wskazywały na niematerialną
                        rzeczywistość i jej pierwotny charakter, odnosisz do ateizmu, czyli
                        materialistycznego światopoglądu i uważasz, że nie jest to interpretacja?
                        Wyjaśnij dlaczego. Równie dobrze klawisz więzienny, dokonujący rewizji
                        osobistych wbrew regulaminowi więzienia mógłby tak powiedzieć: "Budda mówił by
                        nie wierzyć, tylko sprawdzać. Dobry klawisz sprawdza". Na próbę wyjaśnienia, że
                        odrywa słowa Buddy od ich kontekstu i po próbie wyjaśnienia mu tego kontekstu,
                        powiedziałby zaś że to żałosne. Zapytany dlaczego żałosne, odpowiedziałby, że
                        wystarczą słowa Buddy, a jak ktoś tego nie rozumie, i wymyśla interpretacje to
                        jest żałosne. Oto co robisz. Naprawdę nie widzisz tego?


                        > Natomiast solidna analiza bełkotliwych okrągłych słówek pisanych przez kogoś,
                        > kto gdzieś coś o buddyzmie słyszał i odnoszenie tego do całej spuścizny Gautamy
                        > to żmudna zabawa w kupie i jako taka mnie nie bawi.
                        >

                        Które moje słówka były bełkotliwe, czyli bez sensu, wskaż je i pokaż ich
                        bezsens. Poza tym jeśli rozumiesz nauki Buddy, a ja nie, to zgodnie z tymi
                        naukami, powinieneś mi je objaśnić. Niestety zamiast tego jedynie bardzo mocno
                        negatywnie wartościujesz moje wypowiedzi (żałosne, bełkotliwe), nie odnosząc się
                        do nich merytorycznie.
                        • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 20.11.09, 12:35
                          restyler napisała:

                          > Napisałeś: "Budda mówił by nie wierzyć, tylko sprawdzać.
                          > Nauka tak właśnie działa." Budda nie donosił się do nauki,
                          > bo w ogóle nie istniał wówczas paradygmat metody naukowej.
                          >
                          Przecież nie pisałem, że Budda mówił o nauce, tylko że nauka robi w tym zakresie
                          tak, jak mówił Budda.

                          > Odnosił się do tego by sprawdzać jego nauczanie.
                          >
                          To teraz cytat:
                          Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas
                          obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi
                          od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny
                          to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że
                          jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że
                          brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za
                          zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po
                          długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym.

                          Jak widać mówił, by sprawdzać wszystko, a nie tylko jego nauczanie. To tyle
                          jeśli chodzi o Twoją znajomość i interpretację jego nauk.
                          • restyler Re: Ateizm jest wiarą 20.11.09, 17:53
                            lernakow napisał:

                            > To teraz cytat:

                            Jak widać mówił, by sprawdzać wszystko, a nie tylko jego nauczanie. To tyle
                            > jeśli chodzi o Twoją znajomość i interpretację jego nauk.
                            >
                            Tak, tak jest i to rozumiem. Uważam jednak, że trochę nie na miejscu jest
                            odrywanie nauczania Buddy, jego wybranej nauki, od kontekstu tego nauczania i
                            umieszczania w kontekście sprzecznym z nauką Buddy. Budda nauczał o
                            pozamaterialnej rzeczywistości, nauczał jak można jej doświadczyć i oświecić
                            umysł. To było jego celem. Wyzwolił się i chciał przekazać innym, jak tego można
                            dokonać. W tym kontekście należy odczytywać jego nauki. Nie było jego celem
                            nauczanie jak np. budować lepsze domy, choć podążanie za jego nauką, jako
                            swoisty skutek uboczny może przynieść rezultat w postaci lepszego wykonywania
                            swojego zawodu. Teraz spójrz na naszą drugą rozmowę w tym wątku. Rozważmy
                            ateistę starego typu, który uważa, że Boga nie ma i nie ma żadnej niematerialnej
                            rzeczywistości z bytami, itp. Ogranicza swój sposób poznawania rzeczywistości do
                            metody naukowej. Bardzo zawęża swój zasób metod, które mogą pomóc badać
                            przedmiot jego przekonania co do tego, że Boga nie ma. Wskazuje równocześnie na
                            zgodność metod naukowych ze słowami Buddy. Jest to trochę nie na miejscu, gdyż
                            choć Budda nie odnosił się do Boga (co jest zresztą odrębną kwestią, którą można
                            moim zdaniem wyjaśnić w kontekście historyczno-religioznawczym), to wskazywał
                            jednak, i miał co do tego pewność, a nie przekonanie, na istnienie
                            pozamaterialnej rzeczywistości, która w dodatku ma pierwotny charakter do
                            rzeczywistości materialnej. Ateista by potwierdzić zgodność jedynej metody
                            badawczej, którą uznaje, powołuje słowa Buddy, który zaprzecza jego przekonaniom
                            co do istnienia niematerialnej rzeczywistości, a w dodatku ateista nie chce w
                            celu zweryfikowania swoich przekonań, zastosować żadnej innej dostępnej metody,
                            nie weryfikuje swoich przekonań w każdy możliwy sposób, do czego właśnie zachęca
                            Budda. Ateista nowego typu z kolei, robi coś bardzo podobnego, tylko dodatkowo
                            mówi, że wyłącza z jakiegokolwiek badania pewne kwestie. Cóż, jest to podobne do
                            sytuacji, w której osoba bardzo wierząca w Boga, w jakimś fragmencie dyskusji
                            światopoglądowej zacytowałaby Dawkinsa. Cytat mógłby być nawet zgodny i
                            dopasowany do danej części wypowiedzi wierzącego, ale nie wiadomo czemu to
                            miałoby służyć. Wskazaniu, że Dawkins w jakiś sposób potwierdza przekonania
                            wierzącego? To oczywiste nadużycie. Wypowiedź wierzącego staje się w ten sposób
                            niezrozumiała. Nie wiadomo o co mu chodzi.

                            Zupełnie na marginesie można dodać, że metody naukowe mogą być w swoisty sposób
                            naukowe, tyle, że tylko dla osoby je stosującej. Jeśli chcesz być ateistą
                            nowego typu, to nie ma o czym rozmawiać. Jeśli jednak chcesz weryfikować
                            przekonanie co do nieistnienia Boga, czy sensu wszechświata, czy nieistnienia
                            pozamaterialnej rzeczywistości, to możesz to robić różnymi metodami. Możesz w
                            "naukowy" powtarzalny sposób próbować dokonywać różnych eksperymentów, badań na
                            swoim umyśle. I to chciałem Ci zasugerować na początku tej rozmowy. To byłoby
                            niewątpliwie jak najbardziej zgodne z powoływanymi przez Ciebie słowami Buddy :)


                            • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 20.11.09, 18:08
                              restyler napisała:

                              > Budda nauczał o pozamaterialnej rzeczywistości,
                              > nauczał jak można jej doświadczyć i oświecić
                              > umysł.
                              >
                              Że oświecić umysł to wiem. A o jakiejż to pozamaterialnej rzeczywistości nauczał Budda? Oświeć mnie. Cytatem, jeśli można.

                              > Ateista by potwierdzić zgodność jedynej metody
                              > badawczej, którą uznaje, powołuje słowa Buddy,
                              > który zaprzecza jego przekonaniom
                              > co do istnienia niematerialnej rzeczywistości,
                              > a w dodatku ateista nie chce w
                              > celu zweryfikowania swoich przekonań, zastosować żadnej
                              > innej dostępnej metody, nie weryfikuje swoich przekonań
                              > w każdy możliwy sposób, do czego właśnie zachęca
                              > Budda.
                              >
                              W każdy możliwy? Czyli Twoim zdaniem Budda zachęca, by po badaniu laboratoryjnym pójść jeszcze do wróżki, żeby zweryfikować wyniki? I do drugiej, bo ta druga ma inną metodę?
                              • restyler Re: Ateizm jest wiarą 20.11.09, 21:22
                                lernakow napisał:

                                > Że oświecić umysł to wiem. A o jakiejż to pozamaterialnej rzeczywistości naucza
                                > ł Budda? Oświeć mnie. Cytatem, jeśli można.
                                >
                                Choroba cytowania. Jaką to podstawę materialną ma strumień świadomości, którego
                                istnienie pozwala mówić o reinkarnacji? Jaką to materialną podstawę ma umysł, do
                                którego odnoszą się niemal wszystkie sutry? Wszelkie formy, w tym materialne, są
                                przejawem funkcjonowania umysłu. Jaka inna mogłaby być natura niematerialnej
                                rzeczywistości niż umysłowa? Nie chodzi o żadne duchy, anioły i demony, które są
                                iluzjami umysłu. Niematerialna natura to umysł i nie jest to owoc funkcjonowania
                                struktury mózgu. Umysł, świadomość, której nauka zbadać nie może, tak jak film
                                nie może zbadać projektora.

                                Uważam, że Twoja odpowiedź jest takim sobie swobodnym surfowaniem, nie odnosisz
                                się w ogóle do treści, sensu mojej wypowiedzi. Nie przeszkadza mi to w ogóle,
                                ale mam nadzieję, że to widzisz.

                                Jak Ty rozumiesz buddyzm? Aż zaczęło mnie to ciekawić. Uważasz np., że
                                materialne formy są "substancją" reinkarnacji, nirwany?

                                > >
                                > W każdy możliwy? Czyli Twoim zdaniem Budda zachęca, by po badaniu laboratoryjny
                                > m pójść jeszcze do wróżki, żeby zweryfikować wyniki? I do drugiej, bo ta druga
                                > ma inną metodę?
                                >
                                Ty chyba najbardziej lubisz gry w słówka. Naprawdę uważasz, że to mogłem mieć na
                                myśli? Z kontekstu całej rozmowy to wywnioskowałeś? W jej kontekście chodzi o
                                metody pozanaukowe, jakie zalecał m.in. Budda, np. rozwijanie współczucia,
                                wykorzenienie wszelkiej oceny rzeczywistości, itd.
                                • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 21.11.09, 07:47
                                  restyler napisała:

                                  > Choroba cytowania.
                                  >
                                  Skoro podpierasz się Buddą, to wypadałoby zaprezentować choćby minimalną
                                  znajomość jego nauk. Jeżeli chcesz opowiadać swoje wymysły, to bądź łaskawa nie
                                  poprzedzać ich twierdzeniem, że to buddyzm.

                                  > Uważam, że Twoja odpowiedź jest takim sobie swobodnym
                                  > surfowaniem, nie odnosisz się w ogóle do treści,
                                  > sensu mojej wypowiedzi. Nie przeszkadza mi to w ogóle,
                                  > ale mam nadzieję, że to widzisz.
                                  >
                                  Piszesz strasznie dużo, ale opierasz to na fundamencie jakiejś bzdury (np.
                                  bezpodstawnego twierdzenia, że Budda mówi tak a tak). Wyjmuję ten fundament
                                  (pokazując, że nie znasz nauk Buddy i prosząc - bez skutku - byś pokazała, że
                                  znasz) i reszta się wali - nie muszę się ustosunkowywać do zdań w środku i na
                                  końcu, skoro uwaliłem to, z czego chciałaś je wyprowadzić.

                                  > Jak Ty rozumiesz buddyzm? Aż zaczęło mnie to ciekawić.
                                  >
                                  Nie mam poukładanej i całościowej wizji buddyzmu w swojej głowie. Facet
                                  powiedział sporo mądrych i niemądrych rzeczy (podobnie jak Jezus) i nie
                                  zamierzam przyjmować ani pojmować jego systemu całościowo. Jeżeli jednak ktoś
                                  powołuje się na niego, głosząc rzeczy ewidentnie sprzeczne z tym, co ja w jego
                                  naukach widziałem, to proszę o cytaty, bo nie wiem, czy to forumowicz zmyśla
                                  (tak jest zazwyczaj), czy też Budda/Jezus przeczył sam sobie (też się zdarza).

                                  > Ty chyba najbardziej lubisz gry w słówka. Naprawdę uważasz,
                                  > że to mogłem mieć na myśli? Z kontekstu całej rozmowy
                                  > to wywnioskowałeś? W jej kontekście chodzi o
                                  > metody pozanaukowe, jakie zalecał m.in. Budda, np.
                                  > rozwijanie współczucia, wykorzenienie wszelkiej oceny
                                  > rzeczywistości, itd.
                                  >
                                  Wróżka też jest metodą pozanaukową. Jak wszelkie - to wszelkie. Jeżeli jednak
                                  zaczynamy wartościować ze względu na wiarygodność, to ja pozostanę przy metodzie
                                  naukowej, a nie Twoich (bo nie Buddy) wymysłach.
    • obves1 Re: Ateizm jest wiarą 20.11.09, 20:50
      Rozpatrując wieczność i nieskończoność ateiści wybrali głupotę
      wielką i w nią wierzą.
      Siądź w nocy przy otwartym oknie i popatrz na niebo gwiaździste.
      I poprowadź prostą linię w górę o jednakowym kącie nachylenia i
      dokąd ta prosta linia by zaszła ? Jak doszłaby do końca co jest
      dalej a jak nie to jak może nie być końca ?
      Jak też może istnieć wieczność ? Bez początku w czasie !
      Nie da się umieścić wydarzenia z naszego życia w czasie wiecznym .
      Czy to co teraz piszę ma miejsce w 100 części wieczności czy 1
      more 1 miliardowej części wieczności itp ? Nie da się nic
      udowodnić ! Wszystko jest absurdalne i wybiera się najlepszy wariant
      wiarę w Boga w oparciu o Biblię.
      • lernakow Re: Ateizm jest wiarą 21.11.09, 07:38
        obves1 napisał:

        > Wszystko jest absurdalne i wybiera się najlepszy wariant
        > wiarę w Boga w oparciu o Biblię.
        >
        Korekta, bo chyba palce omsknął Ci się na klawiaturze:
        Wszystko jest absurdalne gdy wybiera się
        najlepszy wariant wiarę w Boga w oparciu o Biblię.
    • strikemaster Nie jest, ile jeszcze możecie klepać te brednie 24.11.09, 19:10
      Dowód na nieistnienie Boga chrześcijańskiego
      • mg-05 Re: Nie jest, ile jeszcze możecie klepać te bredn 25.11.09, 12:55
        Ateiści mogą b. długo :)
        forum.gazeta.pl/forum/w,721,103143344,103187433,Re_Ateizm_jest_wiara.html


        strikemaster napisał:
        Czyli ja rozumiem, że mg2005 przyznał, że sprzeczności te odnoszą
        się do chrześcijańskiego Boga, czyli przyznał, ze byt taki nie
        istnieje.

        Źle rozumiesz...

        Ponadto mg2005 próbuje sobie zrobić furtkę w postaci jakiegoś,
        bliżej nieokreślonego absolutu, który z dodatku nie poddaje się
        logice, czyli próbuje uzasadnić tezę, że istnienia bądź nieistnienie
        tego absolutu nie można logicznie dowodzić.

        To nie 'furtka', ale logiczna oczywistość:
        Bóg to absolut, a absolut nie może być ograniczony ludzką logiką !

        Pamiętaj też, że wg twojej wiary - ludzki rozum powstał po to, aby
        lepiej polować na sawannie, a nie po to, żeby zgłębiać tajemnice
        Świata i Boga. Trochę pokory... :)


        --
        "Czym jest dla mnie polskość":
        "Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-
        ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych
        urojeń? Polskość to nienormalność - takie skojarzenie nasuwa mi się
        z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego
        tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia, geografia,
        pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię,
        którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski
        jest ucieczka od Polski - tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej
        i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w
        krainę mitu. Sama jest mitem. "
        D.Tusk ,Znak (nr 11-12/1987),
        • strikemaster O to mi chodziło 25.11.09, 17:17
          jak chcesz, to żaby Ci zrobić przyjemność, powklejam do wszystkich wątków o tej samej tematyce:

          Dowód na nieistnienie Boga chrześcijańskiego
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka