restyler
24.11.09, 20:37
W poprzednim wątku wskazałem, że osąd, ocena jest tym co stwarza
cierpienie, konflikty i nie pozwala zobaczyć rzeczywistości. By to
zrozumieć należy zaniechać osądu. Dyskutowanie o tym jest pozbawione
sensu. Stoję przed ścianą i widzę, że jest żółta. Obok stoi osoba z
zamkniętymi oczami i prowadzi dyskusję: mylisz się, czuję dotykiem,
że ta ściana nie jest żółta, poza tym podaj definicję żółtego, itd.
Czy to ma sens? Nie. Sens ma otworzenie oczu i zobaczenie, że ściana
jest żółta. Zaniechanie osądu jest otworzeniem oczu. Wskazałem też w
poprzednim wątku, że wezwanie do zaniechania osądu było kluczowe w
nauce Jezusa, Buddy i wielu innych. Niektórzy stwierdzili, że jest
to bezpodstawne twierdzenie i bym podał cytaty. Jeśli komuś
pozwoli to podjąć decyzję, że chce otworzyć oczy, to czemu tego nie
uczynić:
„Powiedział również [Tathagata czyli Budda]: „Ta Dharma jest
absolutnie poza rozróżnieniami, nie jest ani wysoka ani niska, a jej
imię brzmi Bodhi[oświecenie].” Jest czystym Umysłem, źródłem
wszystkiego … jest absolutnie wolne od rozróżnień, ponieważ nie ma w
nim takich pojęć jak jaźń i odmienność.” Przekaz Umysłu. Nauczanie
Mistrza Zen Huang Po; Warszawa 2002; str. 33 Czyli stan oświecenia
to stan wolny od rozróżniania, nie ma nic odmiennego, nic nie
podlega osądowi, ocenie, których warunkiem jest rozróżnianie.
„Sutry mówią też: „Przekrocz język. Przekrocz myślenie” Jeśli nie
postrzeżesz swojej natury nie pomoże ci cytowanie sutr.” Nauczanie
Bodhidarmy i pierwszych patriarchów zen; str. 124. Można oceniać i
osądzać tylko myśląc i używając języka. Porzucenie rozróżniającego,
pojęciowego myślenia jest warunkiem zrozumienia własnej natury i
natury rzeczywistości, które są tożsame.
„Urzeczywistniona w ten sposób Mądrość nazywana jest Mądrością
równości, ponieważ jako wyzwolona od wszelkiego rozróżniającego i
dualistycznego chwytania, rozpoznaje równość wszystkich zjawisk…”
III Karmapa Rangdziung Dordże. Świadomość Zwyczajna. Świadomość
Przebudzona; Katowice 1995; str.111. Całkowita równość wyklucza
możliwość oceny. Wyzwolenie od dualistycznego chwytania to wolność
od osądu według zmiennych, dualistycznych kryteriów takich
jak „wysoki-niski”, „dobry-zły”, „ładny-nieładny”, itd.
„Staram się zawsze pamiętać, że przyczyną cierpienia są nasze
fałszywe wyobrażenia sytuacji (…) wraz z przywiązaniem do własnego
punktu widzenia. (…) Prawidłowe stan umysłu to wolność od wszelkich
wyobrażeń.(…)Prawidłowe samadhi [stan zjednoczenia ze światem wolny
od wszelkiego lgnięcia do zjawisk] polega na wolności od wszelkich
opinii.” Sutry Czystej Krainy tradycji Jodo Shinshu [jedna ze szkół
buddyzm mahajany]; Gdańsk 2003; str. 8-9. Wolność od wszelkich
opinii to niewątpliwie wolność od wszelkich osądów.
„Mądrość Buddy trudno jest poznać , jeśli czynisz rozróżnienia. (…)
Poza myśleniem i wszystkimi formami doskonałość mądrości ani nie
powstaje, ani nie zanika. Podobna do pustej przestrzeni. Ujrzeć ją
można tylko poprzez bezpośredni wgląd.” Garma.C.C. Chang. Buddyjska
Nauka O Całości Istnienia. Filozofia Buddyzmu Huayan; Kraków 1999;
str.62 i 149. Taki sam komentarz jak komentarze wyżej.
„There is no failure in Enlightenment; the failure lies in those
people who, for a long time, have sought Enlightenment in their
discriminating minds … “ The Teaching of Buddha; Tokyo 2003, str.
142. Błąd leży w rozróżniającym, oceniającym umyśle.
Można takie cytaty mnożyć bez końca. Zrobiłem to tylko ze względu na
prośbę. Nie cytowałem bezpośrednio sutr, lecz podałem cytaty
wskazujące rozumienie nauczania Buddy w różnych buddyjskich
tradycjach . Wszystkie buddyjskie tradycje co do tego są akurat
perfekcyjnie zgodne: oceniający, osądzający, rozróżniający umysł
jest źródłem cierpienia, przesłania naszą prawdziwą, cudowną,
radosną, wieczną naturę. Może jacyś zachodni interpretatorzy tego
nie rozumieją, tak jak w innym wątku, chrześcijański komentator
wskazał, że buddyzm rodzi obojętność, co jest niewiarygodnym wprost
przekłamaniem. Jeśli ktoś chce dyskutować z tym, że buddyzm nie
wzywa do zaprzestania osądu, nie ma sensu z tym dyskutować dla samej
dyskusji. Jest to kamień węgielny buddyzmu. Jeśli ktoś chce zaciskać
oczy i dyskutować o tym czego nie widzi, jest to jego święte prawo.
„Nie sądźcie, byście nie byli sądzeni” jest chrześcijańskim
wezwaniem do zaprzestania osądu, oceny. Nie oznacza to, że jeśli
ktoś nie posłucha tego wezwania, to będzie sądzony, bo Bóg jest
mściwy i pamiętliwy, ale oznacza, że tak jak postrzega
rzeczywistość, taką ona dla niego będzie. Jeśli ją osądza, to będzie
ją widział jako osądzającą. Jak sieje, tak zbiera.
„Rozdział 7 Rozważa, jak wąska jest droga , wiodąca do żywota
wiecznego. Ci więc, co chcą nią postępować, muszą być ogołoceni i
uwolnieni od wszystkiego. – Zaczyna mówić o ogołoceniu rozumu.”
Święty Jan od Krzyża Doktor Kościoła; Dzieła; Kraków 1995; str. 203.
Sam tytuł rozdziału pokazuje drogę duchową, to droga ogołocenia
rozumu, co współczesny językiem wyrazilibyśmy jako oczyszczenie
umysłu, czyli porzucenie naszych osądów, przekonań, itd.
„Jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie….” Mk 8,
34-35. Zaprze się samego siebie czyli porzuci swoje ego, swoje
osądy, oceny, swoją doczesną wiedzę.
I na koniec rodzynek: „Gdy bez różnicy żadnej szacować rzeczy
umiesz, w miłości i cierpieniu spokój zachowujesz. (…) 85. Jak
usłyszeć Boże słowo? Jeżeli wieczne słowo usłyszeć pragniesz w
sobie, to musisz przestać wprzódy słuchać czegokolwiek. (…) 127. Bóg
wszystko ceni jednako. Bogu wszystko jedno; różnica Mu zbędna: tak
samo On się z muchą, jak i z Tobą jedna. (…) 85. Sam jesteś swoim
więzieniem. To nie świat cię więzi, ty sam światem jesteś, co ciebie
w tobie z tobą wiąże tak skutecznie.” Agnelus Silesius. Cherubinowy
wędrowiec, Opole-Warszawa 2003
Wezwanie do porzucenia osądu rozlega się przez tysiąclecia, przez
wszystkie szerokości i długości geograficzne. Świat różnic i ocen
jest światem ego, światem iluzji zbudowanym na pozornej autonomii,
pozornej niezależności od innych, pozornych różnicach. Porzucenie
osądu to porzucenie świata, jakim jest widziany teraz: świata
śmierci, cierpienia, chorób, braków, wysiłku, trudu, niepewności,
wiecznej zmiany form, która nie zmienia nic w braku treści. Nie
porzuci tego widzenia nikt kto nie chce tego uczynić. Na tym polega
wolna wola. Wolna wola pozwala na to by się samemu zniewalać.