Dodaj do ulubionych

do wierzących

12.07.10, 15:42
Jeśli wierzymy w Boga, to jak możemy sprawdzić czy nasza wiara jest
prawdziwa, mocna, czy nie oszukujemy się co do naszej wiary? Czy
musimy być doświadczeni jak Hiob? Jest jeden, piękny, prosty i
doskonały sprawdzian wiary. Miłość do bliźnich.

Bóg stwarza doskonale, na swój obraz i podobieństwo, a więc stwarza
doskonałych. Jeśli Bóg jest jedynym Stwórcą rzeczywistości (a musi
tak być, jeśli ma być Bogiem), to nie istnieje cokolwiek, co nie
jest stworzone przez Boga. Bóg kocha swoje stworzenia, bo jest
doskonały w swej miłości. Stwarza wszystkich doskonale równych, bo
jest doskonale sprawiedliwy. Jeśli więc nie kochamy bliźnich i nie
widzimy ich doskonałości, to zaprzeczamy doskonałości Bożej kreacji,
a więc zaprzeczamy Bogu. Jak więc możemy Go znać, rozumieć i
przyjmować radośnie Jego dary? Kto ochoczo miłuje i przyjmuje z
radością dary od tego, komu zaprzecza? Nikt.

To jest sprawdzian, który możemy stosować cały czas, zawsze, w
każdej sytuacji. Jeśli czujemy „tylko” niechęć , choćby cień
niechęci do bliźnich, uważamy się za choć troszkę lepszych od
kogokolwiek, to zaprzeczamy Bogu. Nie znamy Go więc i nie rozumiemy.

Nie ma znaczenia w ilu rytuałach bierzemy udział, ile modlitw
dziennie odprawiamy, ile tysięcy kilometrów przejdziemy na kolanach
i czy oddamy wdowi grosz na budowę świątyni, jeśli nie kochamy
bliźnich. Jeśli Bóg czegokolwiek oczekuje to tylko miłości. Daje
miłość i chce by była dawana. Skoro jest miłością, to czego innego
mógłby oczekiwać?

Jeśli nigdy, w żadnej sytuacji nie potępiamy kogokolwiek, nie
czujemy cienia wyższości, nie uznajemy się choć za drobinkę
lepszych, jeśli w każdej sytuacji całkowicie kochamy innych, nie
chcąc od nich nic w zamian, to dopiero wtedy możemy powiedzieć, że
kochamy Boga, że wierzymy w Boga. Dzisiaj jeszcze nikt na ziemi nie
wierzy w Boga całkowicie. Choć coraz większa jest świadomość,
którędy wiedzie do Niego droga. Idźmy nią.

Poza tym rozpoznanie świętości innych jest warunkiem rozpoznania
własnej świętości, czyli jest warunkiem zrozumienia samego siebie -
zrozumienia i rozpoznania własnej tożsamości.

Pozdrawiam serdecznie:))
Obserwuj wątek
    • marian.radom Re: do wierzących 12.07.10, 15:49
      Pozdrawiam.
      I popieram w całej rozciągłości
    • jeepwdyzlu Re: do wierzących 12.07.10, 15:53
      nie do mnie ten post
      ale i tak jestem pod wrażeniem

      pozdrawiam
      jeep
      • czubata Re: do wierzących 12.07.10, 16:03
        drzewo poznaje się po jego owocu
        mateusza 12:33
    • krytykantka07 przyjacielu dlaczego podałeś przykład Hioba? 12.07.10, 16:13
      Wiesz, że on nie ma nic wspólnego z Bogiem - ojcem, o którym mówił Jezus.
      Bóg nie doświadczył Hioba.
      To postać że ST, a ST odnosi się do JHWH.
      Nie wiesz, że dzięki odwołaniu się do ST w NT słowo: " miłość " zostało
      wypaczone i nic nie oznacza?
      Zatem czym jest ta miłość bliźniego?
      • oby.watel Re: przyjacielu dlaczego podałeś przykład Hioba? 12.07.10, 17:00
        krytykantka07 napisała:

        > Nie wiesz, że dzięki odwołaniu się do ST w NT słowo: " miłość "
        > zostało wypaczone i nic nie oznacza?
        > Zatem czym jest ta miłość bliźniego?

        Jak to czym? Tym, czym naucza Jezus, że jest. Żeby być przeciw niedługo
        zaprzeczysz nawet Jego nauce.
        • krytykantka07 przestaję rozumiec Twoje posty... 12.07.10, 17:35
          oby.watel napisał:

          > Jak to czym? Tym, czym naucza Jezus, że jest. Żeby być przeciw niedługo >
          zaprzeczysz nawet Jego nauce.

          Zanim mnie skrytykujesz to chyba powinieneś wiedzieć o tym że wayout i ja się
          rozumiemy.
          Nawet jeep przyznał, że krytykantka i wayout w jednym stali domu ;).
          Faktycznie na początku uznałam go za Szawła z Tarsu, ale wayout udowodnił, że
          rozumie, o czym mówię.

          Jeśli wayuot powołuje się na Hioba to już nie mówi o Jezusie, który nauczał, że
          Bóg ojciec nie jest JHWH.
          Zaskoczyło mnie to, że wmieszał ST do prawdy o miłości.
          W ST nie ma mowy o miłości, a ludzie postępowali jak JHWH.
          Doświadczali innych z miłości do nich...
          Czyż można było bardziej wypaczyć słowo, które nadaje sens życiu?
          Sam powiedz dlaczego do pięknej ideologii, którą głosi wayout, trzeba dodać
          wiedzę o tym co sprawi, że ideologia piękna nie będzie?
          • oby.watel Re: przestaję rozumiec Twoje posty... 12.07.10, 18:25
            krytykantka07 napisała:

            > Sam powiedz dlaczego do pięknej ideologii, którą głosi wayout,
            > trzeba dodać wiedzę o tym co sprawi, że ideologia piękna nie będzie?

            Masz rację. Wiedza jest be. Źle się żyło ludziom na płaskiej Ziemi?
            • krytykantka07 Re: przestaję rozumiec Twoje posty... 12.07.10, 18:34
              oby.watel napisał:

              > Masz rację. Wiedza jest be. Źle się żyło ludziom na płaskiej Ziemi?

              A kto o tym mówi?
              Ja napisałam dokładnie tak: wiedza o tym, że nienawiść jest miłością do niczego
              się ludziom nie przyda.
              A już na pewno w ideologii, którą głosi wayout.
    • jol.a33 Re: do wierzących 14.08.10, 07:19
      Jestem pod wrazeniem
      Pisz częściej
      Pozdrawiam
    • astrotaurus Re: do wierzących 14.08.10, 08:32
      wayout napisał:

      ** Jeśli wierzymy w Boga, to jak możemy sprawdzić czy nasza wiara jest
      prawdziwa, mocna, czy nie oszukujemy się co do naszej wiary? Czy musimy być
      doświadczeni jak Hiob? Jest jeden, piękny, prosty i doskonały sprawdzian wiary.
      Miłość do bliźnich.....**

      Kaznodziejska bzdura, Kolego, Ci wyszła.

      Tobie chodzi o to czy wiara jest zgodna z jakimś wzorcem religijnym. Odbiblijnym
      niechybnie.
      Bo sama wiara albo jest, albo jej nie ma. Nie ma mocy, ni słabości, ani tym
      podobnych. Jest, albo nie.

      Takie dylematy jakie opisujesz w poscie wynikają z mnogości religii i mnogości
      ich nakazów, z których każdy wybiera swoją wersję co przytomnie sam zauważasz:

      ** Dzisiaj jeszcze nikt na ziemi nie wierzy w Boga całkowicie. Choć coraz
      większa jest świadomość, którędy wiedzie do Niego droga. Idźmy nią. **,

      choć czynisz to ciągle w swoim błędnym przekonaniu.
      Wiara jest zawsze całkowita, albo nieobecna (to kwestia zero-jedynkowa), tyko
      nikt nie wierzy w dokładnie wszystko co opowiada Twój system władzy oparty na
      religii.
      Taki np. Wojtyła wierzył " w jeden, Święty, Powszechny i Apostolski Kościół..."
      i dla jego prestiżu był ćwierć wieku poplecznikiem pedofilów w sutannach
      lekceważąc krzywdę dzieci. Dowód, że nie wierzył, iż jego Bóg mówił na poważnie
      "coście uczynili temu najmniejszemu - mnieście uczynili".

      Ładnie i dobrze mówisz, aczkolwiek człowiekiem przyzwoitym można być spokojnie i
      bez urojeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka