s.os55
20.07.10, 13:08
""I nagle tysiące ludzi porzuciło chrześcijaństwo. Z dnia na dzień. Tak jak się zdejmuje za ciasny płaszcz. Dla wielu katolicyzm był bardziej strukturą religijno-socjalną niż osobistą relacją do Boga, która mogłaby się ostać, gdy przyszła modernizacja - mówi ks. Andrzej Draguła""
wyborcza.pl/1,90705,8121695,Katolik_w_mniejszosci.html
"Koniec wieńczy dzieło."
Dobry Koniec! A Dzieło?
Jakie Dzieło, taki Koniec.