Dodaj do ulubionych

Biedni ateisci...

24.12.10, 13:29
tak sobie pomyslalam po przeczytaniu komentarzy pod tym artykulem:

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8865757,Dlaczego_ateisci_swietuja_w_Boze_Narodzenie_.html
biedni, niewrazliwi na piekno Bozego Nardozenia , nierozumiejacy przeslania tego Swieta.
Biedni myslacy tylko o wyzerce lub skarzacy sie na nude. Biedni niepotrafiacy wykrzesac iskry radosci , odrobiny uczucia wobec symboliki tego Swieta.
Biedni w ich nihilizmie, w swiecie gdzie wszystko ma taka sama wartosc, wiec nic nie ma wartosci. Biedni niedostrzegajacy wlasnych duchowych ograniczen.

Im wszystkim zycze dzisiaj odrobiny iskierki Bozej, niech trafi do ich serc i je rozweseli.
Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Re: Biedni ateisci... 24.12.10, 14:23
      Jestem agnostykiem i lubię te święta, są wesołe, smaczne, niespodziankowe. Żadne iskierki boże nie są mi dodatkowo potrzebne. Jest fajnie. Poza tym zawsze w święta jadę na narty. Cóż może być fajniejszego od wyżerki, prezentów i urlopu???
      • nauma Re: Biedni ateisci... 24.12.10, 14:54
        Mario, tak szczerze mówiąc czytając Twój komentarz zrobiło mi się strasznie Ciebie żal. Jak mało rozumiesz, jaka jesteś zapiekła w swoich poglądach, jaka... no nie pasuje inne tu słowo, jak "ograniczona".
        Przesłanie? Piękno? Brak wartości? No tak, dla Ciebie piękno może istnieć TYLKO w Bogu lub dzięki Bogu. Nie możesz objąć tego rozumkiem, nawet sobie wyobrazić, że to wszystko można znaleźć wszędzie i codziennie. A nie jednego dnia, jak to robi większość polskich, powierzchownych pseudokatolików, którzy odbębniają pasterkę, wigilijne potrawy, telewizję z obowiązkowych Kevinem i składaniem wszystkim życzeń, które w ogromnej mierze są czystą hipokryzją... Naprawdę mi Cię żal, bo mam wrażenie, że poza okresem Świąt jesteś naburmuszona i nieżyczliwa światu (zwłaszcza innemu od Twoich przekonań), a bez Boga byłabyś nikim. Tylko Bóg definiuje w Tobie człowieczeństwo co jest o tyle okropne, że nie umiesz odnaleźć człowieczeństwa w CZŁOWIEKU.
        Mario, życzę Ci optymizmu i wiary w CZŁOWIEKA. W to, że wartości, miłość, uśmiech i prawda żyją w każdym i nie potrzeba Boga, żeby wydobyć je na zewnątrz i cieszyć się nimi. Życzę Ci też realizmu i spojrzenia na świat pozytywnie. Między innymi dlatego, że dziś jestem szczęśliwy, i to bardzo. Wesołych Świąt, Mario - przez cały rok i przez całe życie!
        • wkkr Re: Biedni ateisci... 24.12.10, 15:02
          To tobie trzeba współczuć.
          To śmieszne, ale ateizm nie ma niczego ciekawego do zaproponowania.
          Te fikołki semantyczne politpoprawnych ateistów z Bożymnarodzeniem przyprawiają mnie o mdłości. Deklaruj sobie niewiarę, ale bez 2000 lat kutury chrześcijańskiej byłbyś jaskiniowcem.
          Tobie zaś zyczę madrości bo najbardzie tego ci brakuje/.
          • marcinlet Re: Biedni ateisci... 26.12.10, 11:49
            2000 lat "kultury chrześcijańskiej" to chyba w Twojej wyobraźni było. Europejska czy zachodnia cywilizacja nigdy nie była (no może przez kilka lat była) jednolicie chrześcijańska. Najpierw jeszcze istniały mocno zakorzenione elementy pogańskie a później już zaczęły już wywierać coraz większy wpływ renesansowy humanizm, a później idee Rewolucji Francuskiej czy marksizmu. A na koniec rewolucja seksualna lat 60 XX w.
            • maria421 Re: Biedni ateisci... 26.12.10, 16:48
              marcinlet napisał:

              > 2000 lat "kultury chrześcijańskiej" to chyba w Twojej wyobraźni było. Europejsk
              > a czy zachodnia cywilizacja nigdy nie była (no może przez kilka lat była) jedno
              > licie chrześcijańska. Najpierw jeszcze istniały mocno zakorzenione elementy pog
              > ańskie a później już zaczęły już wywierać coraz większy wpływ renesansowy human
              > izm, a później idee Rewolucji Francuskiej czy marksizmu. A na koniec rewolucja
              > seksualna lat 60 XX w.

              Kultura chrzescijanska narodzila sie 2000 lat temu, wiec ma 2000 lat.
              • 0golone_jajka Re: Biedni ateisci... 28.12.10, 21:19
                I przykładowymi elementami tejże kultury są prześladowania innowierców i myślących inaczej łącznie ze stosowaniem tortur i paleniem na stosie, wojny religijne, zmuszanie do wyrzeczenia się wiary ojców na rzecz nowej wiary, wykorzystywanie ciemnego ludu i szerzenie zabobonów dla własnych korzyści, intrygi polityczne mające na celu zdobycie bogactwa i władzy.
        • aeki Re: Biedni ateisci... 24.12.10, 15:38
          Ładny post


          Naprawdę mi Cię ż
          > al, bo mam wrażenie, że poza okresem Świąt jesteś naburmuszona i nieżyczliwa św
          > iatu

          Maria najbardziej nie lubi islamu, religii takiej jak inne.
          Tak już jest, że w Niemczech, muszą mieć wroga ideowego.
        • maria421 Uderz w stol... 24.12.10, 16:10
          ...a Nauma sie odezwie :)

          Naumo, kto nie potrafi zrozumiec piekna symboliki Swiat Bozego Narodzenia musi byc emocjonalnym inwalida. Znam ateistow czy agnostykow ktorzy potrafia piekno tej symboliki zrozumiec, znam ateistow ktorzy mowia ze sa przekonani ze to ludzie wymyslili Boga ale nikt nie potrafil go wymyslec lepiej niz chrzescijanie.

          Ci, ktorzy komentowali zalinkowany przeze mnie artykul do nich , niestety, nie naleza, Ty tez nie.

          Wasza nienawisc do chrzescijanstwa nie pozwala Wam dojrzec ciepla, milosci, pokory , cudu Zycia w obrazie swietej Rodziny i Dzieciatka w stajence.

          Oto Bog ktory tak bardzo ukochal ludzi ze wcielil sie w Czlowieka rodzi sie w skromnej stajence, wsrod zwierzat, otoczony matczyna miloscia i opieka Jozefa . Pasterze biegna go zobaczyc, Medrcy ze Wschodu ida mu sie poklonic. Oddac poklon Bogu ktory jest ZYCIEM, jest darem Zycia....

          Naprawde nie trzeba byc wierzacym zeby te prosta symbolike zrozumiec.

          Ale co ja bede opowiadac komus kto nie chce widziec, nie chce slyszec....

          Wesolych Swiat, Naumo!

        • 0golone_jajka Nic dodać, nic ująć 24.12.10, 17:10
          bardzo celna odpowiedź w samo sedno tarczy



          Kto mnie kasuje i dlaczego?
        • jurek_z_berlina Naumo... 24.12.10, 17:15
          ...myślę, że powinieneś być ostrożniejszy w tym wyrażaniu politowania dla Marii z powodu jej wiary w Boga i radości z tego płynącej. Powinieneś być ostrożniejszy z dwóch powodów:

          1. Każdy człowiek, także człowiek wierzący może sobie jakoś wyobrazić dyskomfort świetowania pamiątki czegoś, w co się nie wierzy. Można sobie również wyobrazić, że konsekwentna i logiczna rezygnacja z obchodzenia tych świąt nie jest żadnym „satysfakcjonującym“ ateistę rozwiązaniem, już chociażby ze względu na wielu wierzących z jego najbliższego otoczenia, którzy cieszą się w tym szczególnym dniu, a których radości on nie podziela... To wczucie sie w nastrój ateisty wcale nie jest takie skomplikowane i Maria dała temu wyraz, co prawda nie swoimi słowami, ale – tak mi się wydaje – słowami, z którymi się w pełni identyfikuje...

          2. Ale w jaki sposób Ty, zdeklarowany i przekonany ateista mógłbyś wyobrazić sobie co odczuwa człowiek zanurzony w Chrystusie? Co Ty wiesz na ten temat? Akurat w przypadku przekonanego ateisty z absolutną pewnością można stwierdzić, że nigdy takiego stanu nie doświadczył, bo gdyby go doświadczył, na pewno zostałby człowiekiem wierzącym... W jaki zatem sposób możesz w ogóle „litować się“ nad kimś głęboko wierzącym, jeśli nie znasz uczucia, które są jego udziałem?

          Wybacz, ale to trochę tak, jakbyś litował się nad parą zakochanych, że są tacy od siebie „zależni“, tak wsłuchani w siebie nawzajem, tacy śmieszni, nieracjonalni i nieżyciowi, bo zapominają o całym świecie i najchętniej chcieliby nieustannie przebywać razem... Myślę, że wpierw sam musiałbyś być kiedyś zakochany w Bogu, żeby zrozumieć Marię, a skoro nigdy nie byłeś, Twoje współczucie, Twoja „litość“ nad nią jest mało wiarygodna, żeby nie powiedzieć nieszczera...

          Powiadasz, że wielu „polskich powierzchownych pseudokatolików“, "odbębnia pasterkę, wigilijne potrawy, telewizję z obowiązkowym Kevinem i składaniem wszystkim życzeń, które w ogromnej mierze są czystą hipokryzją“ i akurat w tym masz rację, ale skąd możesz wiedzieć, że i Maria do tych hipokrytów należy? Tylko dlatego, że otwarcie głosi swoje poglądy i zło nazywa po imieniu, nie przejmując się polityczną poprawnością? To są raczej marne powody; wielu wielkich ludzi, głoszących przez tysiąclecia niepopularne prawdy i hasła musiałoby być w takim razie hipokrytami, od starotestamentowych proroków aż po całkiem współczesnych reformatorów i wizjonerów.

          Zresztą, Maria już sama odpowiedziała Ci na szereg zarzutów, więc nie ma potrzeby w tak uroczysty wieczór dalej drążyć tego tematu...

          Mimo wszystko wielu radości wraz z Lubą i córeczką życzę! :)
          • nauma Re: Naumo... 24.12.10, 17:44
            Wkkr,
            Tobie to nawet nie warto odpowiadać, żeby nie zniżać poziomu :)

            Mario, a tak sobie wlazłem, bo byłem pewien, że znajdę jakieś lamenty na temat biednych bezbożników. I się nie rozczarowałem :) A teraz, najedzony po dziurki w uszach, mogę odpowiedzieć.
            Dlaczego upierasz się przy mylnych założeniach? Ja sobie po cichu doceniam przesłanie, ba, bardzo bym chciał, żeby się urzeczywistniło. Nie przemawia do mnie jego forma - ale treść jak najbardziej. Zżymam się co prawda na ideę odkupienia w taki pokręcony sposób, ale... jestem człowiekiem wierzącym mocno w siłę dobra i miłości. Doceniam i uważam za piękne poglądy Jezusa i szczerze żałuję, że świat od jego śmierci jest pełen zaprzeczenia jego tezom, jest pełen nienawiści, wojen... Jednakże powracam do zasadniczego stwierdzenia: dla Ciebie i Tobie podobnych wydaje się być niemożliwe, aby myśleć tak bez Boga; ba, nawet bez tego, by pod koniec grudnia mógłby istnieć ktoś, kto INACZEJ przeżywa. Smutnym jest to, że chrześcijanie myślenie inaczej ex definitione traktują jako coś gorszego - niezależnie, czy przyjmują postawę Wkkr-a, dającą się streścić "ateista to głupek", czy też Twoją "żal mi...". Cóż, mi jest żal takich postaw; że nawet w Święta chrześcijanie nie mogą się opanować, by nie pokazać swoją domniemaną wyższość, doskonałość. Uderz w stół? A czyż Twój temat nie jest reakcją na coś, odezwaniem się?
            A już tekst o nienawiści jest... cóż, nie przychodzi mi nic innego do głowy jak to, Mario, że bierzesz ludzi swoją miarą...

            Jurku, piszesz bardzo poważnie, ale nie da się ukryć, że słowa Marii są bezbrzeżnym zdumieniem, wykazaniem niezrozumienia: "JAK MOŻNA nie myśleć tak jak ja!". Otóż można - i o tym piszę. Boże Narodzenie - piękna sprawa. Ale dla mnie takim dniem jest dzień narodzin mojego dziecka...
            No i najważniejsze: oczywiste, że gdybam, opieram się na niedostatecznych przesłankach (choć niestety w przypadku tego wycinka myślenia Marii mam niemalże pewność, że trafiam w sedno) - ale po prostu się bronię. Bronię jako człowiek, który ma głęboko wierzącego ojca i wielu członków rodziny, jako człowiek znający się lepiej na katolicyzmie niż statystyczny Polak-katolik i oczywistym jest, że swoim tekstem daję wyraz tezie: "Mario, co Ty wiesz o ateistach, o ich myśleniu, przeżywaniu, stosunku do Świąt". Stąd moje lekkie (ale tyciusie :D) zezłoszczenie i odpowiedź utrzymana w konwencji i klimacie. Jeśli ktoś tego nie dostrzega, to... trudno, jego problem.
            Na szczęście jest to dla mnie bardzo mało istotne.
            Ważniejsze dla mnie byłoby, gdyby WSZYSCY mieli dla siebie choć odrobinę zrozumienia i pozytywnych uczuć. Nb. jest to jedna z przyczyn, dla których bardzo rzadko tu wpadam, by nie narażać się na fechtunek słowami. I bardzo bym się cieszył, gdyby atmosfera uniesienia, dobra, zbliżenia się do tego, by być lepszym człowiekiem, towarzyszyła każdemu codziennie. Z Bogiem czy bez - jakie to ma znaczenie? Najmniejsze dla Boga, który jeśli istnieje jako jakieś Dobro (choć niekoniecznie w ujęciu biblijnym), wreszcie by mógł cieszyć się razem z nami.
            Dziękuję za życzenia, wzajemnie.
            Aczkolwiek ex-Luba to już historia.
            Ps. i smacznego wszystkim - za chwilę wspaniała mamina ryba po grecku :)
            • z2006 Re: Naumo... 25.12.10, 11:27
              nauma napisał:

              > przyjmują postawę Wkkr-a, dającą się streścić "ateista to głupek",

              Moim skromnym zdaniem to postawa biblijna. W jednym z psalmów jest fragment: "głupi rzekł w sercu swoim: Nie ma Boga".

              To jest także jedna z myśli przewodnich Ksiągi Mądrości:

              www.nonpossumus.pl/ps/Mdr/
              • 0golone_jajka Re: Naumo... 25.12.10, 11:48
                Wierzący od zawsze obrażali niewiernych i innowierców. Zezwolenie pewnie z Biblii wynieśli :(
                • jurek_z_berlina A Żydzi zawsze ... 25.12.10, 15:01

                  ... śmierdzieli czosnkiem, Polacy zawsze kradli cudze auta, Cyganie zawsze sprzedawali patelnie, a Francuzi zawsze jadali tylko żaby i ślimaki...

                  Oj, Jajko, Jajko...

                  Moje prośby o umiarkowanie w gnojeniu chrześciajn i profanowaniu Bożego Narodzenia nic nie wskórały... Musiałeś bardzo boleśnie spędzić tegoroczną Wigilie, skoro Twoja agresja zamiast wyciszyć się jeszcze bardziej się spotęgowała... Powoli zamiast zdziwienia Twoją postawą coraz bardziej ogarnia mnie litość nad Tobą...
                  • 0golone_jajka Re: A Żydzi zawsze ... 25.12.10, 20:46
                    Święta spędziłem całkiem miło, jak co roku, dziękuję. Nawet Mikołaja grałem przez kuzynkami :)

                    Przypomnij mi gdzie zgnoiłem chrześcijan i gdzie sprofanowałem święto BN?
                    • jurek_z_berlina Re: A Żydzi zawsze ... 26.12.10, 09:10
                      Aeki-Jajko napisal:

                      "Przypomnij mi gdzie zgnoiłem chrześcijan i gdzie sprofanowałem święto BN?"

                      Jeśli tego sam nie wiesz (a przypuszczam, że jak zwykle tylko głupa rżniesz ;) ), to jest z Tobą jeszcze gorzej niż myślałem.

                      Klepiesz przyjacielu takie powierzchowne, płyciutkie głupoty na temat wiary w Boga i chrześcijan, wpadasz w ekstazy z okazji każdej nie mającej nic, ale to nic wspólnego z wiarą czy chrześcijaństwem „afery“, którą „odkrywasz“ w internecie, zachłystujesz się każdą najdurniejszą, subiektywną i przeżartą nienawiścią do chrześcijaństwa „analizą“ i każdym ateistycznym „proroctwem“ na temat wiary czy jakichś poszczególnych Kościołów (najchętniej na poziomie urbanowego Nie ), że ani nie chce się człowiekowi z Tobą polemizować. Wierz mi, wypowiadając się w „imieniu“ Kościoła czy chrześcijan ( te wszystkie Twoje drwinki i kpinki ), jesteś po prostu żałosny; Ty nawet nie masz pojęcia o czym mówisz...

                      Ja tego naprawdę nie piszę, aby Ci dopiec, mnie jest Ciebie całkiem autentycznie żal, nie tylko jako bliźniego, ale po prostu jako żenującego, kompletnie niedoinformowanego faceta, który myśli, że jest niezwykle sprytny i inteligentny w ujajaniu „religiantów“...

                      Byłaby na to rada, po prostu trzeba by zainteresować się takze literaturą przychylną wierze i chrześcijaństwu i to w stopniu tym samym, w jakim interesują Cię książki ateistyczne. Ja wiem, że to wymaga przezwyciężenia własnego oporu, bo oczywiście jako ateiście (że jesteś agnostykiem możesz opowiadać Twoim dziateczkom, ale nie mnie ;) ) najbardziej „leży“ Ci literatura antyreligijna, ale wszechstronność można wyrobić sobie tylko dzięki poznaniu różnych poglądów na dany temat... Innej możliwości nie ma.

                      Zacznij np. od mojego ulubionego C. S. Lewisa; facet jest niegłupi, a poza tym był ateistą i przydarzyło mu się coś, co Ty uważasz za niemożliwe, wręcz absurdalne, a mianowicie przekonał się do chrześcijaństwa i bardzo ciekawie o tym procesie pisze i niezwykle logicznie go uzasadnia... Lektura jego filozoficznych wywodów jest z całą pewnością bardziej fascynująca, niż czasochłonne i dziecinne szperanie w internecie w poszukiwaniu kretyńskich „afer“ i linkowania ich z pesudointeluigenckimi, kpiarskim komentarzykami...

                      No, ale oczywiście tutaj nikt nikogo do niczego zmusić nie może, skoro wolisz dziecinne prowokacyjki od doroslej intelektualnej zabawy, węsz dalej i wyżywaj się, tylko, na Boga, nie myśl, że biorą Cię tutaj poważnie ;)

                      Pozdrawiam
                • z2006 Re: Naumo... 26.12.10, 09:31
                  0golone_jajka napisał:

                  > Wierzący od zawsze obrażali niewiernych i innowierców. Zezwolenie pewnie z Bibl
                  > ii wynieśli :(

                  Niewiara obraża Boga, bo odrzucenie daru obraża ofiarodawcę.
                  • 0golone_jajka Re: Naumo... 26.12.10, 09:44
                    > Niewiara obraża Boga, bo odrzucenie daru obraża ofiarodawcę.

                    A więc obrażasz całą masę bogów! Poza tym, czy odrzucenie daru Jahwe upoważnia jego wyznawców do obrażania odrzucających? Ja wszak nikogo głupcem nie nazywam, tylko dlatego, że wierzy w jakieś bajki i legendy.
                    • z2006 Re: Naumo... 26.12.10, 09:57
                      0golone_jajka napisał:

                      > > Niewiara obraża Boga, bo odrzucenie daru obraża ofiarodawcę.
                      >
                      > A więc obrażasz całą masę bogów!

                      "Wszyscy bogowie pogan są ułudą".

                      W jednym z psalmów śpiewanych w czasie nieszporów napisane jest:

                      "A ich bałwany ze srebra, ze złota
                      Nic nie są, jedno ludzkich rąk robota.
                      Gębą nie mówią, okiem nie patrzają,
                      Uchem nie słyszą, nosem nie wąchają,
                      Ręką nic ścisną, nie postąpią nogą,
                      Gardłem żadnego głosu dać nie mogą."

                      Poza tym, czy odrzucenie daru Jahwe upoważnia
                      > jego wyznawców do obrażania odrzucających? Ja wszak nikogo głupcem nie nazywam,

                      Czy nazwanie kogoś rzeczywiście chorego na raka "pacjentem onkologicznym" obraża go?
                      • 0golone_jajka Re: Naumo... 26.12.10, 10:34
                        > "Wszyscy bogowie pogan są ułudą".

                        No ale to nie to samo co powiedzieć, że ktoś jest głupi!

                        > "A ich bałwany ze srebra, ze złota
                        > Nic nie są, jedno ludzkich rąk robota.
                        > Gębą nie mówią, okiem nie patrzają,
                        > Uchem nie słyszą, nosem nie wąchają,
                        > Ręką nic ścisną, nie postąpią nogą,
                        > Gardłem żadnego głosu dać nie mogą."

                        To dokładnie tak samo jak figurki Jezusa.

                        > Poza tym, czy odrzucenie daru Jahwe upoważnia
                        > > jego wyznawców do obrażania odrzucających? Ja wszak nikogo głupcem nie na
                        > zywam,
                        >
                        > Czy nazwanie kogoś rzeczywiście chorego na raka "pacjentem onkologicznym" obraż
                        > a go?

                        Nie, nie obraża, ale w powszechnym rozumieniu nazywanie kogoś głupcem jest jednak obraźliwe, nie sądzisz?
                        • z2006 Re: Naumo... 26.12.10, 11:40
                          0golone_jajka napisał:

                          > No ale to nie to samo co powiedzieć, że ktoś jest głupi!

                          Ale nie można urazić ułudy.
                          >
                          > > "A ich bałwany ze srebra, ze złota
                          > > Nic nie są, jedno ludzkich rąk robota.
                          > > Gębą nie mówią, okiem nie patrzają,
                          > > Uchem nie słyszą, nosem nie wąchają,
                          > > Ręką nic ścisną, nie postąpią nogą,
                          > > Gardłem żadnego głosu dać nie mogą."
                          >
                          > To dokładnie tak samo jak figurki Jezusa.

                          Ale nie jak żywy Jezus.
                          >
                          > Nie, nie obraża, ale w powszechnym rozumieniu nazywanie kogoś głupcem jest jedn
                          > ak obraźliwe, nie sądzisz?

                          "Wiem, że Panią bolą te słowa, ale lepiej, żeby słowo Boże człowieka zraniło, niż szukać mądrości życiowej wbrew Panu Jezusowi. "

                          mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_35.htm
            • maria421 Re: Naumo... 26.12.10, 09:13
              Naumo, zastanawialam sie czy Ci odpowiedac, czy pozostawic Twoj post bez odpowiedzi.
              Trudno rozmawiac z kims kto jest tak bardzo skoncentrowany na sobie samym i na wlasnych wizjach jak Ty, z kims kto odpowiada z pozycji oblezonej twierdzy uznajac wszystko (nawet moj komentarz o komentujacych pod zalinkowanym artylukem) jako atak na wlasna ateistyczna twierdze i kto broni tej twierdzy zanim ktokolwiej ja nawet zauwazy, broni tej twierdzy wyciagajac od razu Gruba Berte i walac z niej ad personam.

              Co mam Ci powiedziec? Mam udowadniac ze nie jestem wielbladem za jakiego mnie uwazasz?
              Ateistycznego fanatyka ktory sciaga krzyz ze sciany w szpitalu i tak do niczego nie przekonam. Ateistyczny fanatyk i tak nie zauwazy ze to on jest fanatykiem a nie ci ktorzy mu tego stanu wspolczuja mowiac "biedny"....
              • nauma Re: Naumo... 26.12.10, 23:02
                Ha, za 100 lat prawnuki Marii będą straszyć dzieci potwornym ateistą Naumą, któremu nie podobało się, że w publicznym szpitalu wiszą krzyże :)
                Oczywiście, że nie ma sensu odpowiadać takiemu fanatykowi, bo jeszcze wyśle bojówki i każe Ci zaprzeć się Boga :)
                Ech, Mario, taki ze mnie fanatyk ateizmu, jak z Ciebie katolicyzmu :) Zamień sobie słowa "ateizm" na "katolicyzm" itd., wyjdzie to samo. Zaręczam :)
                Duża buźka!
                Nie daj się takim jak ja!
                • maria421 Re: Naumo... 26.12.10, 23:43
                  Naumo , jak Tobie krzyz wiszacy w szpitalu sie nie podoba, to go zdejmujesz i kladziesz na koszu do smieci po czym chwalisz sie tym na forum.
                  I to jest wlasnie przejaw Twego ateistycznego fanatyzmu....
                  • nauma Re: Naumo... 28.12.10, 18:58
                    Ha, za rok będzie powiedziane, że wrzuciłem go do kosza, a za dwa że jeszcze odprawiłem czarną mszę :)
                    • maria421 Re: Naumo... 28.12.10, 21:13

                      nauma napisał:

                      > Ha, za rok będzie powiedziane, że wrzuciłem go do kosza, a za dwa że jeszcze od
                      > prawiłem czarną mszę :)


                      Niestety, forum na ktorym o tym pisales juz nie istnieje wiec nie moge Ci zacytowac Twojej wlasnej wypowiedzi w ktorej sie chwaliles ze zdjales krzyz ze sciany szpitala i polozyles go na koszu czy obok kosza na smieci.
            • wakrawczyk Re: Naumo... 26.12.10, 16:23
              To ja do twojego poziomu się zniżyłem. Fakt że trzeba było pełzac, ale czego nie robi się dla bliźniego....
        • z2006 Re: Biedni ateisci... 24.12.10, 20:07
          nauma napisał:

          > No tak, dla Ciebie piękno może istnieć TYLKO
          > w Bogu lub dzięki Bogu.

          Wszystko, co nie jest Bogiem, może istnieć tylko w Nim i dzięki Niemu. :-)
    • marcinlet Re: Biedni ateisci... 24.12.10, 18:37
      No ja akurat nie świętuję. Poza tym "Boże Narodzenie" to sztuczne święto wypromowane przez dział marketingu Coca Coli. Choinka, gwiazda betlejemska itp. to znaki, które do niczego już się nie odnoszą, nic nie symbolizują, nie noszą żadnej treści.
    • nauma Re: Biedni ateisci... 25.12.10, 17:29
      Tak BTW:
      wyborcza.pl/1,76498,8863908,Bog_z_instrukcja_obslugi__Uzyj_i_wyrzuc_.htmlPolecam.
      • nauma Re: Biedni ateisci... 25.12.10, 17:29
        Źle wkleił się link:

        wyborcza.pl/1,76498,8863908,Bog_z_instrukcja_obslugi__Uzyj_i_wyrzuc_.html
      • isma Re: Biedni ateisci... 26.12.10, 09:46
        Oj, Nauma, Nauma. Tak Cie ekscytuje mozliwosc zapodania antykatolickiehgo tekstu, ze nawet nie zauwazasz, iz przemyslenia p. Mikolejki (dyzurnego religioznawcy GW - slowo daje, jest paru innych ludzi tej profesji w Polsce...) o katolicyzmie milosiernym i powierzchownym stoja w zasadniczej sprzecznosci z Twoimi wlasnymi przemysleniami dotyczacymi Kosciola straszacego pieklem, dajmy na to za in vitro...
        Zdecyduj sie moze, "uzyj rozumu", jak radzi p. Mikolejko tepej studentce ;-))).
        • nauma Re: Biedni ateisci... 26.12.10, 13:42
          Oj, Ismo...
          Przecież ten tekst NIE JEST antykatolicki...
          A zapodałem go, bo się z nim zgadzam - zwłaszcza z tym, że wśród iście prostackiej powierzchowności można znaleźć PRAWDZIWĄ WIARĘ. To przecież nie jest tekst analizujący wypowiedzi biskupów, tylko religijne zachowania Polaków...
          Ps. wolę przemyślenia uznanego nie tylko w GW religioznawcy i filozofa, niż np. Terlikowskiego...
          • isma Re: Biedni ateisci... 28.12.10, 17:29
            Wiesz, fachową i rzetelną dyskusję poznac m.in. po tym, że dyskutanci mniej więcej rozumieją - i to jednakowo - pojęcia, którymi sie posługują. Najwyraźniej albo Mikołejko albo Ty nie rozumiecie używanego przez siebie słowa "Kościół" (i Ty go używasz, krytykując, i on....) - albo tez ktorys z Was sie myli w jego diagnozie. Co, jak napisałam, jest dośc zabawne, bo jednoczesnie Ty twierdzisz, jakobyście się zgadzali ;-))).

            Ale pogadac sobie w przeswiadczeniu własnej wszechwiedzy zawsze można, cóż, że nie bardzo na temat. Ot, rzucic na oslep nazwiskiem Terlikowskiego - zaiste nie wiem po co, bo ani ja sie na niego nie powoływałam nigdy, ani on religioznawcą nie jest....
            No i takie to Twoje znawstwo akademickiej religioznawczej problematyki, na temat której sie ochoczo wypowiadasz...
            • nauma Re: Biedni ateisci... 28.12.10, 19:08
              Naprawdę nie rozumiem, gdzie wykazuję niezrozumienie pojęciowe... Możesz wskazać?
              A Terlikowskim nie rzucam na oślep - tylko specjalnie umiejscawiając go w kontrapunkcie.
              Z dwóch powodów:
              1) Religioznawcą nie jest, ale się na takowego kreuje przy wsparciu i poklasku wielu moich rodaków;
              2) Jego poziom merytoryczny wypowiedzi odnośnie religii, jej pojmowania i praw, jakie powinny jej przysługiwać w Polsce jest... identyczny lub wielce zbliżony z większością wypowiedzi większości (nie mówię, że wszystkich) wierzących na tym forum...
              Najzabawniejsze jest to, że wypowiadam się zdecydowanie mniej ochoczo (wpadając tu co kilka, kilkanaście tygodni), niż Wy, moi Szanowni Wszystkowiedzący :) , którzy nie tylko czytacie w moich myślach i jeszcze na dodatek lepiej je interpretujecie, niż ja sam (przy czym ja występuję tylko w roli przykładu -wiecie wszystko o ateistach i agnostykach), ale na dokładkę macie w jednym palcu wszystkie religie :)
              Dobra, co to ja miałem? Aha, dzisiaj bluźnię, profanuję hostię i podjudzam Palikota, żeby zrobił ogólnopolską akcję deprawowania zakonnic na Sylwestra :) To pędzę, trzeba poatakować tę oblężoną twierdzę :)
    • z2006 Re: Biedni ateisci... 28.12.10, 16:30
      Coraz bliżej tego dnia!

      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/58/Vasnetsov_Last_Judgment.jpg
      A potem:

      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d9/Folio_108r_-_Hell.jpg
      I tak już na zawsze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka