Dodaj do ulubionych

Stary temat...

24.02.11, 10:22
Dwa lata temu mój proboszcz namawiał mnie do posługi tzw. szafarza Komunii św. w naszej parafii. Ponieważ pełniłem już wtedy inną posługę, a mianowicie byłem od kilku lat lektorem, odmówiłem, powołując się na zbyt duże obciążenie. Była to jednak tylko wymówka, bo tak naprawdę nie podobał mi się pomysł pomocy w rozdzielaniu Ciała Pańskiego, które sam od lat przyjmuję tylko do ust.

Nie wiem jak to wygląda w Polsce, ale w Niemczech ta posługa nie ogranicza się jedynie do pomocy w rozdzielaniu Komunii św., ale oznacza również zanoszenie Ciała Pańskiego chorym i starcom w szpitalach i domach, a także, w razie nieobecności księdza, na organizowaniu różnych nabożeństw, jak majowe, czerwcowe, różaniec czyt tzw. liturgii słowa, a ludzi tych nazywa się Gottesdienstbeauftragte(r). Wymagany jest udział w dość intensywnym szkoleniu, po którym miejscowy biskup podczas uroczystej Mszy św. udziela oficjalnie zezwolenia (także na piśmie).

Sam fakt zwrócenia się do mnie z tą propozycją naturalnie mnie ucieszył, bo bardzo lubiłem naszego proboszcza i wiedziałem, że taka prośba to wielkie wyróżnienie. Rozmawialiśmy potem kilkakrotnie na ten temat, a ksiądz widząc moją niechęć, poprosił, aby zbyt pochopnie nie „odhaczał” tematu, ale się nim bliżej zainteresował. No więc poczytałem sobie kilka teologicznych publikacji, kilka książek i tzw. Komunii św. na rękę i posłudze szafarzów. Dowiedziałem się, że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa zwyczaj zabierania świętej Hostii do domu był dość powszechny, a Komunii udzielali świeccy nie tylko chorym. W domach budowano nawet specjalne małe „tabernakula” itd. Krótko mówiąc, pod wpływem tych lektur, powoli zmieniałem zdanie... Konsultowałem nawet moje starsze ode mnie rodzeństwo, pytałem pobożnych znajomych itd. Jedni byli za, inni przeciw; o dziwo mojej siostrze mieszkającej w Krakowie, która całe życie pracowała u Pallotynów jako redaktorka w ich wydawnictwie, bardzo się mój zamiar podobał, natomiast druga siostra, która podobnie jak ja mieszka w Niemczech, była po prostu przerażona tym pomysłem i do dzisiaj przysyła mi publikacje, w których bardzo konserwatywni katolicy za całe zło panujące w Kościele obwiniają właśnie to „świętokradcze” traktowanie Najświętszego Sakramentu...

Latem zeszłego roku nasz proboszcz niespodziewanie objął duszpasterstwo więźniów w berlińskich zakładach karnych, a nasza parafia, w której jest jeszcze tylko wikary (Chińczyk z Tajlandii), do dzisiaj czeka na nowego proboszcza, no i zaczęła borykać się z coraz większymi trudnościami związanymi z laikatem. Po odejściu proboszcza zaczęli odchodzić także zaangażowani w różne posługi ludzie. Ponieważ Berlin jest w ¾ ateistyczny, a z pozostałej ¼ katolicy stanowią niewielką tylko część, zaangażowanie laikatu jest dość istotne; żyjemy tutaj w autentycznej diasporze...

Pod wpływem takiego rozwoju sytuacji, postanowiłem się ostatecznie przemóc i zgodziłem się na przygotowanie do posługi Gottesdienstbeauftragter. Dodatkową motywacją był fakt, że w połowie przyszłego roku przechodzę na nieco wcześniejszą emeryturę, więc czasu będzie więcej, a poza tym w takim większym zaangażowaniu widzę też możliwość ściślejszego kontaktu z moim ukochanym Kościołem...

W sobotę 9. kwietnia wraz z trzydziestką innych kobiet i mężczyzn uzyskam zatem błogosławieństwo i uprawnienia do sprawowania tej posługi z rąk kard. Georga Sterzynsky'iego podczas Mszy św. w katedrze berlińskiej.

Wiem, że temat Komunii św. na rękę i w ogóle uprawnień laikatu był już kilkakrotnie bardzo intensywnie omawiany na tym forum, za czasów, kiedy pisywało tutaj jeszcze sporo wierzących forumowiczów, ale mimo to interesowałoby mnie, co sądzicie o tych sprawach. Być może ktoś zna jakieś ciekawe linki związane z tym tematem, bardzo liczę na Kanna, którego prosiłbym o opinię pod kątem przepisów prawa kanonicznego. Chociaż moja decyzja jest już raczej nieodwołalna, chętnie poznałbym Waszą opinię na ten temat...

O ile wiem, stanowisko Ojca św. też się w tej sprawie ostatnio nieco zmieniło, chociaż tak po prawdzie Benedykt XVI nigdy nie był zbytnim entuzjastą szerszych uprawnień dla laikatu i Komunii św. podawanej na rękę... Nie wyobrażam sobie cofnięcia tych uprawnień w krajach, w których są one od dziesiątków lat praktykowane, ale z kolei papieża trzeba słuchać, więc gdyby oficjalnie wypowiedział się przeciwko laickim szafarzom Komunii św., także i ja nie miałbym większego wyboru... Z drugiej strony jeśli weźmie się pod uwagę coraz większy brak księży i coraz szerszą katolicką diasporę w krajach tzw. Zachodu, to..., no nie wiem...

Niezależnie od głosów w dyskusji, chrześcijańskich forumowiczów bardzo proszę także o modlitwę w mojej intencji.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zawszekacperek Re: Stary temat... 24.02.11, 10:52
      Hmmm... zawiły problem. Ale pocieszę Ciebie Jurku. Wątpiąc - paradoksalnie = utwierdzasz się w wierze. Aczkolwiek, jak to kiedyś pisałem do Ciebie , moja religijność jest inna, to uważam, że czynienie posługi (dobra) dla bliźniego - nawet w postaci podania mu przysłowiowej szklanki wody - jest działaniem na wskroś godnym. Powiem więcej. Nawet wątpliwości natury doktrynalnej, które Tobą w tej chwili targają, nie powinny przysłaniać Ci tego imperatywu (tj. posługiwania potrzebującym) Jest to dzieleniem się z drugim człowiekiem tym, co w nas jest najlepsze.
      Człowiek godny powinien oddawać bliźnim to co w nim najlepsze. Dla siebie zachowywać zaś to, co najgorsze.

      Kacperek
      • jurek_z_berlina Re: Stary temat... 24.02.11, 12:01
        Dzięki, Kacperku, po części też tak to widzę, ale wątpliwości zostają.

        Z jednej strony ta posługa jest zaszczytna i chyba potrzebna, z drugiej strony w pierwszym rzędzie powinni wykonywać ją duchowni.

        Więc trochę nad tym rozmyślam, niestety...

        :)
      • maria421 Re: Stary temat... 24.02.11, 12:08
        W naszej parafii, nieduzej, jest jeden ksiadz i chyba az 5 szafarzy. Jezeli kosciol dopuszcza rozdawanie komunii przez osoby swieckie to ja sie musze z tym zgodzic, ale moim zdaniem ksieza powinni korzystac z tej mozliwosci tylko w sytuacjach wyjatkowych, czyli- jezeli ksiadz nie moze sam jechac do chorego , posyla szafarza, jezeli kosciol jest tak przepelniony (np. podczas roznych uroczystych mszy sw.) ze ksiadz sam nie daje rady z rozdaniem komunii, wzywa do pomocy szafarza.
        W naszym kosciele komunia jest rozdawana zawsze przez ksiedza i szafarza, nawet jezeli w kosciele nie ma duzo ludzi i obsluzenie wszystkich zajeloby ksiedzu zaledwie dodatkowe 5 minut.
        To mi sie nie podoba.

        W niedziele wyznaczone do rozdania komunii chorym w domach, hostie sa zawsze przekazywane szafarzowi. I to tez mi sie nie podoba.

        W kazdym razie, Jurkowi gratuluje.
        • a000000 Re: Stary temat... 24.02.11, 12:37
          w mojej parafii też posługują szafarze. Nie podoba mi się to. Świeccy powinni w kościele pomagać w wielu pracach, ale konsekrowaną hostię dotykać powinna wyłącznie ręka konsekrowana. Czyli ksiądz.
          A najbardziej mi się nie podoba to, że księża do chorych posyłają szafarzy. Chyba nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo choremu jest potrzebna rozmowa z KSIĘDZEM.

          Rozumiem, że czasem ksiądz nie jest w stanie podołać wszystkim obowiązkom... czasem jest jeden ksiądz na kilka parafii (jak w Czechach).... ale pewne obowiązki nie powinny być przenoszone do laikatu.

          Ale jeśli kościół tak zadecydował, to pozostaje mi się nie sprzeciwiać. Ale podobać mi się nie musi.

          Jureczku, gratulacje. Zostałeś wyróżniony.
          • maria421 Re: Stary temat... 24.02.11, 13:30
            a000000 napisała:

            > A najbardziej mi się nie podoba to, że księża do chorych posyłają szafarzy. Chy
            > ba nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo choremu jest potrzebna rozmowa z K
            > SIĘDZEM.

            No wlasnie.
            Ech, gdzie te czasy kiedy ksiadz w sutannie szedl do chorego niosac przed soba komunie a poprzedzal go ministrant z dzwonkiem... Ludzie sie zatrzymywali, przepuszczali, mezczyzni zdejmowali czapki z glow.
            • jurek_z_berlina Re: Stary temat... 24.02.11, 14:57
              Maria421 napisała:

              > A najbardziej mi się nie podoba to, że księża do chorych posyłają szafarzy. Chy
              > ba nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo choremu jest potrzebna rozmowa z K
              > SIĘDZEM.


              No wlasnie.
              Ech, gdzie te czasy kiedy ksiadz w sutannie szedl do chorego niosac przed soba komunie a poprzedzal go ministrant z dzwonkiem... Ludzie sie zatrzymywali, przepuszczali, mezczyzni zdejmowali czapki z glow.


              Droga Mario, droga Azerko,

              obie macie absolutną rację, jeśli chodzi o Komunię św. dla chorych, jestem tego samego zdania i mam nawet zamiar odmawiać tej posługi tak długo, jak to będzie uzasadnione. A gdyby jednak się zdarzyło, że naprawdę zaistniałaby taka sytuacja, że nie byłoby księdza, a chory koniecznie domagał się przyjęcia Ciała Pańskiego, pójdę, ale będę (zresztą mam taki obowiązek!) gorąco namawiał go do wizyty księdza, już chociażby ze względu na możliwość przystąpienia przedtem do spowiedzi.

              Zresztą to nie odbywa się tak, że proszący o Komunię św. jest zaskakiwany laickim szafarzem, choć spodziewał się księdza. Te sprawy zawsze najpierw się ustala i dokładnie wyjaśnia, i jeśli to tylko jest możliwe, do chorych udają się osoby konsekrowane, czyli księża, diakoni lub siostry zakonne. Niemalże w każdym szpitalu są kaplice i istnieje duszpasterstwo chorych, więc zwykle problemów z tym nie ma. Jedynie w bardzo wyjątkowych przypadkach i tylko wtedy, gdy chory czy starszy człowiek się na to godzi, odwiedza go laicki szafarz.

              Kilka słów odnośnie wyróżnienia...
              Otóż ja tego tak nie widzę. Przeciwnie im bliżej kwietnia, tym bardziej jestem niespokojny. Z jednej strony chciałbym pomóc mojemu Kościołowi, zwłaszcza tutaj w tym ateistycznym mieście, z drugiej strony ciągle nie wiem, czy powinienem, czy jestem tego godzien. To brzmi może patetycznie i nieszczerze, ale wierzcie mi, bardzo to wszystko przeżywam. Akurat nasz kościół jest każdej niedzieli wypełniony po brzegi, bo leży w dzielnicy, w której mieszka dużo Niemców polskiego pochodzenia, a tutaj już tak jest, że prawie każdy chodzi co niedzielę do Komunii św., więc bez pomocy szafarzy jej rozdzielanie rzeczywiście trwałoby bardzo długo. Sens w pomocy celebransowi jest więc ewidentny, ale z kolei właśnie dlatego, że przyjmowanie Komunii św. przez prawie wszystkich obecnych w kościele stało się nierozłączną częścią każdej mszy św., moje obawy i skrupuły również są jak najbardziej uzasadnione...
              • maria421 Re: Stary temat... 24.02.11, 16:14
                Jurku, dobrze ze podzieliles sie z nami Twoimi myslami, bo ja teraz mam nadzieje ze wszyscy inni szafarze podchodza do tej funkcji z podobna powaga i szacunkiem jak Ty to robisz.
                • aeki Pytam bo nie wiem 24.02.11, 18:06
                  Szafarzem może być kobieta ?? Jeżeli nie to dlaczego ???
                  Co innego oprócz rozdawania opłatków może szafarz ??
                  Kiedy powstało stanowisko szafarza ??
                  • jurek_z_berlina No cóż, myślę, że... 25.02.11, 07:48
                    ...przeżyjesz i bez wiedzy o takich szczegółach. ;)

                    Do odwiedzania kościołów tylko z okazji ślubów czy pogrzebów szafarze nie będą Ci potrzebni, więc się nie obawiaj, że pomylisz ich z ministrantami czy z kościelnym. ;)
                    • maitresse.d.un.francais Re: No cóż, myślę, że... 25.02.11, 17:33
                      jurek_z_berlina napisał:

                      > ...przeżyjesz i bez wiedzy o takich szczegółach. ;)
                      >
                      > Do odwiedzania kościołów tylko z okazji ślubów czy pogrzebów szafarze nie będą
                      > Ci potrzebni, więc się nie obawiaj, że pomylisz ich z ministrantami czy z kości
                      > elnym. ;)

                      Krótko i na temat. ;-)
                      • jurek_z_berlina Bo widzisz, Kochanico, 25.02.11, 19:11
                        Aeki stawia pytania, na które bez trudu znalazłby odpowiedź w moich wypowiedziach, ale kto by to czytał tego wodoleja Jurka, prawda?

                        Lepiej rzucić pytankiem, bo przy okazji durnych katoli „opłatkiem“ można potraktować; może Jurek się wnerwi i przygaga nie po „chrześcijańsku“, więc będzie okazja „nadstawianie kolejnego policzka“ mu zalecić, albo o chrześcijańskiej moralności popitolić… Słowem same zyski! ;)

                        Aeki mógłby też pogooglać, ale wtedy trzeba by do okienka hasł„szafarze Komumii Św.“ wpisać, a to żademu szanującemu się ateiście przez klawiaturę nie przejdzie… Niestety, po wpisaniu hasła „rozdzielacze opłatka“, Aeki przepis na tort dostanie, a nie to, co go interesuje...

                        Oj, ciężkie jest życie ateisty na forum i Kościele i Religii, więc jakoś rdzić sobie trzeba, no nie?

                        ;)
                    • z2006 Re: No cóż, myślę, że... 26.02.11, 17:43
                      jurek_z_berlina napisał:

                      > Do odwiedzania kościołów tylko z okazji ślubów czy pogrzebów szafarze nie będą

                      Ale niektórzy chodzą do kościoła przede wszystkim w dwa największe święta - wtedy szafarze nadzwyczajni rozdają Komunię nawet w mojej parafii...
                  • a000000 Re: Pytam bo nie wiem 25.02.11, 10:06
                    Skoro nie wiesz, to zapytaj pana Googla.

                    A jeśli to za trudne, to Ci pomagam niniejszym:

                    pl.wikipedia.org/wiki/Szafarz_Nadzwyczajny_Komunii_%C5%9Awi%C4%99tej
                    • jurek_z_berlina Re: Pytam bo nie wiem 25.02.11, 10:39
                      Eee tam, Azerko, przecież Aeki nie o takiego szafarza chodziło, ale o kogoś, kto rozdziela opłatki... ;)

                      Może nasz kolega miał na myśli osoby zajmujące się rozprowadzaniem opłatków wigilijnych przed Bożym Narodzeniem? W kościele Polskiej Misji Katolickiej w „szafarzami” opłatków są ministranci, być może w Polsce jest inaczej.
                      • aeki Re: Pytam bo nie wiem 25.02.11, 15:08
                        Przekonałeś mnie że będziesz opłatki roznosił.
                        Na pewno nie ewangelizował.
                        Dziękuje za wyczerpującą odpowiedź.

                        Mam na imię Paweł ( może Szaweł ?)

                        Miłego roznoszenia
                        • maitresse.d.un.francais Re: Pytam bo nie wiem 25.02.11, 17:34

                          > Mam na imię Paweł ( może Szaweł ?)

                          Nie wiesz, jak masz na imię? Niedobrze.
              • manny-jestem Re: Stary temat... 25.02.11, 19:48
                Jurku, byc moze sie myle, ale mysle ze kwestie szafarstwa Watykan przekazal w gestie lokalnych kosciolow. Mysle ze decydujace tu jest zaufanie Twojego proboszcza. Ja Ci bardzo gratuluje.

                Przy okazji przepraszam ze nie odezwalem sie w sprawie lektury , ale niestety oderwalem sie od niej ostatnio i nie mialem okazji wrocic a mam ejszcze z kilkadziesiat stron. Odezwe sie napewno jak skoncze.

                Serdecznie pozdrawiam i jesli bede kiedyw w Berlinie to mam nadzieje ze bede mial okazje zawedrowac do kosciola w ktorym bedziesz pelnial szafarska posluge :)
          • z2006 Re: Stary temat... 26.02.11, 10:50
            a000000 napisała:

            > Nie podoba mi się to. Świeccy powinni
            > w kościele pomagać w wielu pracach, ale konsekrowaną hostię dotykać powinna wył
            > ącznie ręka konsekrowana.

            A jak masz już ją w ustach,to jej nie dotykasz?

            Czy apostłowie (w tym Judzasz), którzy jeszcze nie byli konsekrowani, w czasie Ostatniej Wieczerzy dostali Komunię bezpośrednio do ust? Nie wydaje mi się...
    • z2006 Ojciec Salij o tej sprawie 26.02.11, 10:53
      mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_18.htm
    • aeki Jurku ????? 26.02.11, 13:38
      To mnie zaintrygowało


      W sobotę 9. kwietnia[/url] wraz z trzydziestką innych
      > kobiet

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka