Dodaj do ulubionych

"Antyimaginacja"

28.02.11, 13:36
www.youtube.com/watch?v=fIxDlLeHdKE&feature=related
Starsi Forumowicze pewnie skojarzą, "anty" jakiej piosence to jest... ;-)
Obserwuj wątek
    • maria421 Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 14:09
      "Imagine" Lennona?
      • z2006 Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 14:13
        No tak.
        • a000000 Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 14:31
          dlaczego sądzisz, że młodzi nie znają Lennona? To jest postać kultowa.
          • z2006 Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 14:50
            A napisałem, że nie znają? A ten "kult" to ubliżanie chwale Syna Bożego.

            "Rzekł Pan do Pana mego łaskawym
            Swym głosem: siądź mi przy boku prawym.

            Aż Twoje wszystkie zuchwałe wrogi
            Dam za podnóżek pod Twoje nogi.

            Berło Twej mocy wydam z Syjonu,
            Świat cały padnie u Twego tronu.

            A Ty używać będziesz praw swoich,
            Wśród nieprzyjaciół panując Twoich.

            Skoro rozpoczniesz swe panowanie,
            Przy Tobie lud Twój w jasności stanie.

            Nim jeszcze zorzy świecić kazałem,
            Ciebie z wnętrzności swoich wydałem.

            Pan to poprzysiągł, Jego zaś mowa
            Danego nigdy nie cofnie słowa.

            Ty jesteś kapłan do końca wieka,
            Według obrządku Melchizedeka.

            Przy Twej prawicy Pan jest nad pany,
            W dzień gniewu swego zetrze tyrany.

            Sąd swój rozciągnie po całym świecie
            I nieposłuszne narody zgniecie.

            Pyszną na ziemi głowę poniży,
            Która Mu Jego chwały ubliży.


            Z mętnej po drodze pić będzie rzeki,
            Dlatego głowę wzniesie na wieki.

            Chwała bądź Bogu w Trójcy jedynemu,
            Ojcu, Synowi, Duchowi Świętemu.

            Jak na początku i zawsze, i ninie,
            Niech imię Pańskie na wiek wieków słynie."

            ruda_parafianin.republika.pl/piesni/tekst/751.htm
            • a000000 Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 16:12
              z2006 napisał:

              > A napisałem, że nie znają? A ten "kult" to ubliżanie chwale Syna Bożego.

              eeee, nie przesadzaj.... wyrażenie "kultowy" nie ma nic wspólnego z kultem należnym Bogu.
              • z2006 Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 16:31
                Ale jeden z Beatlesów powiedział, że oni są bardziej znani niż Jezus.
                • a000000 Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 16:48
                  z2006 napisał:

                  > Ale jeden z Beatlesów powiedział, że oni są bardziej znani niż Jezus.

                  no to właśnie ten Lennon tak powiedział.... ale takim ludziom zawsze palma odbija. Mnie ani jego twórczość nie odpowiada, ani on sam jako człowiek. I zupełnie nie rozumiem, co w nim jest "kultowego"... no ale de gustibus...
                • maitresse.d.un.francais no bo widać byli! 28.02.11, 17:24
                  Ale jeden z Beatlesów powiedział, że oni są bardziej znani niż Jezus.
                  • z2006 Re: no bo widać byli! 28.02.11, 17:40
                    Dowody?
                    • maitresse.d.un.francais Re: no bo widać byli! 28.02.11, 17:42
                      z2006 napisał:

                      > Dowody?

                      Rozumiem, że do zaakceptowania są wyłącznie dowody pochodzące z mateuszów?

                      Do poczty zajrzał?
                      • z2006 Re: no bo widać byli! 28.02.11, 17:48
                        maitresse.d.un.francais napisała:

                        > z2006 napisał:
                        >
                        > > Dowody?
                        >
                        > Rozumiem, że do zaakceptowania są wyłącznie dowody pochodzące z mateuszów?

                        No, mogą jeszcze być z opoki, "Gościa Niedzielnego" no i oczywiscie wikipedii. ;-)
                        >
                        > Do poczty zajrzał?

                        Jestem w szoku! Znowu do mnie napisałaś! :-O
                        • maitresse.d.un.francais Re: no bo widać byli! 28.02.11, 21:12

                          > Jestem w szoku! Znowu do mnie napisałaś! :-O

                          Nie miałam wyjścia, miałam tego linka powiesić na forum?
                          • 0golone_jajka Re: no bo widać byli! 28.02.11, 21:56
                            A niby czemu nie? Link sam w sobie gorszący nie jest. Mogłaś dać ostrzeżenie co do treści za nim stojących i bogobojny lud forum by tam nie zaglądał.
                            • maitresse.d.un.francais Re: no bo widać byli! 28.02.11, 22:13
                              0golone_jajka napisał:

                              > A niby czemu nie?

                              Temu, że treści są niewinne, ale sam link zdradza pewne osobiste sprawy arcego.
    • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 14:58
      Fatalna jakość, trudno mi było czasem zrozumieć słowa.

      Oryginał bardziej do mnie przemawia, jest utopijnie pozytywny.
      • z2006 Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 15:12
        www.youtube.com/watch?v=5oVvxS2sJ6U
        A beatlesowki oryginał kłamie.
        • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 16:02
          Zdanie przeciwne do Twojego nie musi być od razu kłamstwem.

          W którym miejscu Lenon kłamie w swej piosence?
          • z2006 Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 16:30
            W tym, ze niby nie ma nieba anbi piekła.
            • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 19:44
              Po pierwsze, żeby uznać to za kłamstwo najpierw należałoby OBIEKTYWNIE dowieść, że niebo i piekło (w sensie teologicznym) istnieją. Takich dowodów nie ma.
              Po drugie, Lennon nigdzie tak nie twierdził. On tylko prosił byśmy to sobie wyobrazili. Zgodnie z tytułem piosenki.
              • a000000 Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 20:39
                0golone_jajka napisał:

                > Po pierwsze, żeby uznać to za kłamstwo najpierw należałoby OBIEKTYWNIE dowieść,
                > że niebo i piekło (w sensie teologicznym) istnieją.

                otóż w sensie teologicznym istnieją, jak najbardziej. Bo piekło i niebo to nie miejsce tylko STAN.
                Stan w którym nie ma Boga teologia nazywa piekłem.
                • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 22:01
                  Źle mnie zrozumiałaś chyba. Chodzi mi o brak obiektywnego dowodu na istnienie nieba i piekła takim jakie je widzi teologia. Bo niebo nad głowami jak najbardziej istnieje i jest to ....głównie para wodna, a piekło niejeden już zgotował drugiemu. Ale nie o takie niebo i piekło tu chodzi.

                  Oczywiście, teologia może sobie dowodzić czego chce, ale nie będą to dowody obiektywne. A mnie tylo takie interesują. Skoro Lennon miał kłamać, to znaczy że musiał zaprzeczać obiektywnej prawdzie. A on nic takiego nie zrobił.

                  Poza tym Arcy, zdaje się, zwrócił Ci już uwagę, że niebo i piekło to jak najbardziej jest miejsce, a nie stan. Czy się mylę?
                  • a000000 Re: "Antyimaginacja" 01.03.11, 10:44
                    0golone_jajka napisał:

                    >Chodzi mi o brak obiektywnego dowodu na istnienie nieba i piekła takim jakie je widzi teologia.

                    a istnieje obiektywny dowód na istnienie choćby czarnej dziury? Są opracowania naukowe, wykazujące że taki twór wyjaśnia wiele zjawisk astronomicznych.... ale nikt jeszcze czegoś takiego nie dotknął, nie zobaczył. Istnieje w sferze teorii. I prawdopodobnie istnieje faktycznie.... ale DOWODU nie ma.
                    To samo jest z niebem i piekłem - istnieją w teoriach gdyż wyjaśniają wiele innych zjawisk - ale nikt żywy stamtąd nie wrócił i nie powiedział: zobaczyłem.

                    Ogolony - brak dowodu nie jest dowodem braku. Jest tylko dowodem na naszą mizerną wiedzę.
                    Być może ludzkość doczeka się i dowodu na istnienie czarnej dziury i tych wszelakich osobliwości o które jest podejrzewana, i dowodu na istnienie piekła. Dziś nasza wiedza nam tego nie umożliwia. Co nie daje nam prawa do twierdzenia, że skoro oko, nawet uzbrojone, nie widzi, to tego nie ma. Czarna dziura istnieje w astronomii, a piekło w teologii. I na tym poprzestańmy, resztę pozostawiając nauce.

                    > Poza tym Arcy, zdaje się, zwrócił Ci już uwagę, że niebo i piekło to jak najbardziej jest miejsce, a nie stan. Czy się mylę?

                    nie przypominam sobie. Ale każdy ma prawo wyobrażać sobie piekło zgodnie z własną wiedzą.
                    Na pewno nie jest to miejsce z diabełkiem pilnującym kotła ze smołą.
                    Według mnie - piekło to stan odrzucenia Boga. Wieczne zrozumienie słowa "za późno". W piekle nie będzie można żałować, poprawić się.... jest to miejsce ostateczne, które wybiera człowiek - odrzucając Boga.

                    • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 01.03.11, 11:08
                      Jeśli chodzi o czarne dziury, to jak najbardziej zostały odkryte i zaobserwowane (może raczej efekty ich działania niż one same) i nie są one już tylko teorią matematyczną. Została ona potwierdzona obserwacjami. Zaś na temat zaświatów teorii jest multum i żadna z nich nie została choćby w ułamku potwierdzona jakimkolwiek doświadczeniem.

                      > Ogolony - brak dowodu nie jest dowodem braku. Jest tylko dowodem na naszą mizer
                      > ną wiedzę.

                      Rozumiem, że krasnoludki mogą istnieć na Ziemi?

                      > Czarna dziura istnieje w astronomii, a piekło w teologii.

                      A krasnoludki w bajkach.


                      > I na tym poprzestańmy, resztę pozostawiając nauce.

                      Nauka nigdy nie zweryfikuje bajek czy teologii, bo nauka się nie zajmuje tymi dziedzinami.


                      Ale pozostaje pytanie oryginalne: czy Lennon KŁAMAŁ? Moim zdaniem nie.
                      • a000000 Re: "Antyimaginacja" 01.03.11, 11:54
                        0golone_jajka napisał:


                        > Jeśli chodzi o czarne dziury, to jak najbardziej zostały odkryte i zaobserwowan
                        > e (może raczej efekty ich działania niż one same) i nie są one już tylko teorią
                        > matematyczną.

                        i właśnie dlatego że odkryto jedynie DZIAŁANIE - czarna dziura pozostaje jako element prawdopodobny. Jest teorią astronomiczną. Bo już nie fizyczną czy matematyczną - które to są naukami ścisłymi i przypuszczają, owszem, ale na przypuszczeniach nie bazują.

                        > Rozumiem, że krasnoludki mogą istnieć na Ziemi?

                        nie udowodniono że istnieją.... osobiście podejrzewam ,że opowieści o krasnoludkach mają swoje korzenie w dawnych czasach i opisują jakiś nieznany nam gatunek. A bajki ten gatunek wprowadziły w świat księżniczek i takie tam....
                        Tak samo bajkowe opowieści o smokach mają swoje korzenie w wielce ubarwionej epoce jurajskiej....

                        > Nauka nigdy nie zweryfikuje bajek czy teologii, bo nauka się nie zajmuje tymi dziedzinami.

                        nauka, która się nie zajmuje wszystkimi aspektami obserwowalnymi (również niewidzialnymi dziś - bo jutro - kto wie?) - nie jest Nauką. Jest tylko częścią Nauki. I to częścią w której puzzle nie mają szans się złożyć - bo pozostawione zostały niezbadane białe plamy.

                        > Ale pozostaje pytanie oryginalne: czy Lennon KŁAMAŁ? Moim zdaniem nie.

                        a kto to może wiedzieć? Ja pojęcia nie mam.
                        • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 01.03.11, 12:05
                          > nie udowodniono że istnieją....

                          No to Twoim zdaniem istnieją czy nie istnieją, a może NIE WIADOMO? Jak to jest?

                          > nauka, która się nie zajmuje wszystkimi aspektami obserwowalnymi (również niewi
                          > dzialnymi dziś - bo jutro - kto wie?)

                          Czy sądzisz, że piekło jest fizycznym miejscem, które można zmierzyć szkiełkiem i okiem?


                          Arcy pisze, że Lennon kłamał, gdyż twierdził jakoby piekło nie istniało. Czy twierdzenie, że piekło nie istnieje można nazwać kłamstwem?
                          • a000000 Re: "Antyimaginacja" 01.03.11, 13:41
                            0golone_jajka napisał:

                            > Czy sądzisz, że piekło jest fizycznym miejscem, które można zmierzyć szkiełkiem
                            > i okiem?

                            ile jeszcze razy mam napisać, że piekło to nie miejsce tylko STAN?????

                            Czy tw
                            > ierdzenie, że piekło nie istnieje można nazwać kłamstwem?

                            TAK. To JEST kłamstwo.
                            • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 01.03.11, 13:54
                              > Czy tw
                              > > ierdzenie, że piekło nie istnieje można nazwać kłamstwem?
                              >
                              > TAK. To JEST kłamstwo.

                              Czy zatem twierdzenie, że krasnoludki nie istnieją także jest kłamstwem?
                              • a000000 Re: "Antyimaginacja" 01.03.11, 14:13
                                0golone_jajka napisał:

                                > Czy zatem twierdzenie, że krasnoludki nie istnieją także jest kłamstwem?

                                a świstak siedzi i zawija.... żegnam.
                                • 0golone_jajka HA! Widzę że zastosowałaś manewr maryjny! 01.03.11, 14:17
                                  Przyparta do muru :D
                                  • a000000 Re: HA! Widzę że zastosowałaś manewr maryjny! 01.03.11, 16:10
                                    w sprawie krasnoludków? Weź się i opanuj!
                                    • 0golone_jajka Re: HA! Widzę że zastosowałaś manewr maryjny! 01.03.11, 16:49
                                      Ja jestem opanowany. To Ty z nerw wychodzisz.

                                      Skoro "piekła nie ma" to kłamstwo (wszak BRAK dowodu, że piekła nie ma), to "krasnoludków nie ma" też jest kłamstwem (tu też brak jest dowodu nieistnienia).

                                      Dlaczego dokładnie tę samą sytuację traktujesz inaczej?
                                      • 0golone_jajka Azerko, ochłonęłaś już? 05.03.11, 12:25
                                        Może dasz mi odpowiedź na to proste pytanie?
                              • z2006 Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 05:55
                                0golone_jajka napisał:

                                > Czy zatem twierdzenie, że krasnoludki nie istnieją także jest kłamstwem?

                                Krasnoludków nie ma, piekło istnieje.


                                • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 12:07
                                  Czy możesz udowodnić te twierdzenia?
                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 15:23
                                    Nieistnienie krasnoludków nie wymaga chyba dowodu.

                                    Argumenty za nieistnieniem kary wiecznej są tu:

                                    www.newadvent.org/cathen/07207a.htm
                                    • z2006 Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 15:24
                                      Oczywiście miało być "za istnieniem". :-)
                                    • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 16:32
                                      > Nieistnienie krasnoludków nie wymaga chyba dowodu.

                                      Dlaczego?

                                      A nieistnienie Światowida czy Peruna albo Zeusa?
                                      • z2006 Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 17:31
                                        Na to dowód jest w Biblii - "Wszyscy bogowie pogan są ułudą".

                                        "A ich bałwany ze srebra, ze złota
                                        Nic nie są, jedno ludzkich rąk robota.
                                        Gębą nie mówią, okiem nie patrzają,
                                        Uchem nie słyszą, nosem nie wąchają,
                                        Ręką nic ścisną, nie postąpią nogą,
                                        Gardłem żadnego głosu dać nie mogą."
                                        • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 19:34
                                          Prosiłem o dowód, a nie o wierszyk.
                                          • 0golone_jajka oto mój dowód 05.03.11, 19:36
                                            Czy to bajka, czy nie bajka,

                                            Myślcie sobie, jak tam chcecie.

                                            A ja przecież wam powiadam:

                                            Krasnoludki są na świecie.

                                            Naród wielce osobliwy.

                                            Drobny - niby ziarnka w bani:

                                            Jeśli które z was nie wierzy,

                                            Niech zapyta starej niani.
                                          • z2006 Re: "Antyimaginacja" 06.03.11, 06:09
                                            To jest wierszowany przekład jednego z psalmów.
                                            • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 06.03.11, 10:55
                                              Ja podałem Konopnicką w oryginale.

                                              Oba "dowody" tyle samo warte. Mam nadzieję, że to rozumiesz.
                                              • z2006 Re: "Antyimaginacja" 06.03.11, 14:05
                                                Mam znowu wkleić ten link do o. Salija?
                                                • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 06.03.11, 14:37
                                                  Zrozum, że to słowo przeciw słowu. Nic ponad to. Salij przeciwko Konopnickiej.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:10
                                                    Konopnicka tylko pisała wierszyki dla dzieci.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:21
                                                    UDOWODNIJ, że to co napisała jest nieprawdą. NIE ZDOŁASZ.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:30
                                                    I co z tego?
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:34
                                                    To z tego, że nie możesz twierdzić z całą mocą, że to kłamstwo, jednocześnie twierdząc, że ci którzy wątpią w istnienie piekła kłamią. No chyba, że stosujesz różne miary do tych samych rzeczy.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:38
                                                    Przecieżpisanie dzieciom tektów literackich o krasnoludkach, elfach, smerfach itd. nie jest kłamstwem...

                                                    Ty naprawdę rżniesz głupa. ;-)
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:46
                                                    Pisanie tekstów o istnieniu czy nieistnieniu piekła też kłamstwem nie jest. Pisanie w ogóle chyba kłamstwem nie jest. Pisanie to czynność.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:55
                                                    Nie - kwestia istnienia piekła jest kwestią poważną. Istnienie krasnoludków nie jest przedmiotem poważnej debaty.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 19:16
                                                    Z logicznego punktu widzenia "powaga" kwestii nie ma znaczenia przy orzekaniu jej prawdziwości.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 20:31
                                                    Ale ma z punktu widzenia praktycznego...
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 21:13
                                                    Pod warunkiem, że wykażemy prawdziwość danej kwestii oraz to, że będzie ona nas dotyczyć. Równie praktyczne jest snucie teorii nt tego co dzieje się w Krainie Wiecznych Łowów, nie sądzisz?
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 21:22
                                                    Nie. Wyznawanie prawdziwej wiary ma ogromne znaczenie praktyczne.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 23:27
                                                    Pod warunkiem, że obiektywnie wykażemy, która wiara jest "prawdziwa". Inaczej nikt nie wie czy wyznaje prawdziwą czy falszywą. A może inaczej: każdy wierzy, że wyznaje prawdziwą, a że pozostałe są fałszywe. No i osoba nowa w świecie wiary NIE MA OBIEKTYWNEGO narzędzia wyboru tej słusznej wiary niestety. Chyba się z tym zgodzisz?
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 16:13
                                                    Chrystus zmartwychwstał.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 17:20
                                                    Tego NIE WIEMY. Niektórzy w to wierzą. Nie zmienia to nijak tego co napisałem w poprzednim wpisie.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 19:03
                                                    Ja wiem - już to tłumaczyłem. A że tacy, jak Ty nie przyjmują tego do wiadomości, to już wasza wina.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 20:20
                                                    Nie przyjmują, bo nie ma DOWODÓW. Poza tym "takich jak nas" JEST WIĘKSZOŚĆ.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 12.03.11, 07:06
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Nie przyjmują, bo nie ma DOWODÓW.

                                                    Nie chce iśc do światła ten, w którym są ciemności grzechu.

                                                    19 A przedmiot sądu jest taki: światło przyszło na świat, a ludzie bardziej umiłowali ciemność niż światło; bo ich uczynki były zepsute. 20 Przecież kto źle postępuje, nienawidzi światła i nie idzie do światła, aby jego uczynki nie zostały potępione. 21 A kto spełnia, co do prawdy należy, idzie do światła, by widoczne się stały jego uczynki, że w Bogu zostały dokonane".

                                                    > Poza tym "takich jak nas" JEST WIĘKSZOŚĆ.

                                                    Bo ludzie są wielkimi grzesznikami.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 13.03.11, 22:19
                                                    Twoje "dowody" są po prostu mało przekonujące. Większość ich nie kupuje.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 14.03.11, 18:58
                                                    Bo mają dusze zaciemnione przez grzech.

                                                    mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_02.htm
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 14.03.11, 19:24
                                                    Czyli tylko ludzie bezgrzeszni rozumieją i przyjmują Twoje dowody?
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 05:47
                                                    Może raczej "łaknący i pragnący sprawiedliwości".
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 10:47
                                                    Sprawiedliwości w postaci odpowiedzialności zbiorowej i kary za czyny niepopełnione - jak to ustaliliśmy już w innymi miejscu. Ja dziękuję. I pdobnie robią ludzie zdrowo myślący. Gdyby to było dobre, to prawo świeckie stosowałoby odpowiedzialność zbiorową.
                                                  • a000000 Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 10:54
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Sprawiedliwości w postaci odpowiedzialności zbiorowej i kary za czyny niepopełn
                                                    > ione - jak to ustaliliśmy już w innymi miejscu. Ja dziękuję. I pdobnie robią lu
                                                    > dzie zdrowo myślący. Gdyby to było dobre, to prawo świeckie stosowałoby odpowie
                                                    > dzialność zbiorową.

                                                    tak? NIESAMOWITE! ale współcześni katolicy odpowiadają za wszelkie zło, które kiedyś zostało przez jakiegokolwiek katolika wyrządzone!!
                                                    Odpowiadam za konkwistę, reformację, wyprawy krzyżowe, inkwizycję, Piusa XII..... nawet za "Got mit uns" na hitlerowskich emblematach odpowiadam...
                                                    To kogo dotyczy ta sprawiedliwość która odrzuca odpowiedzialność zbiorową za niepopełnione czyny? Tylko ateistów?
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 10:56
                                                    > Odpowiadam za konkwistę, reformację, wyprawy krzyżowe, inkwizycję, Piusa XII...
                                                    > .. nawet za "Got mit uns" na hitlerowskich emblematach odpowiadam...

                                                    O co Ci chodzi???
                                                  • a000000 Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 11:00
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > O co Ci chodzi???

                                                    o Twoją kłamliwą stopkę?
                                                    To są TWOJE wnioski, nie moje wypowiedzi. A podpisałeś moim nickiem, tak, jakbym była autorką.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 11:07
                                                    Tak lepiej? A jeśli Cię to tak boli, to cofnij się kilka wątków i odpowiedz na proste pytanie. Może wówczas "kłamliwa" stopka straci rację bytu?
                                                  • a000000 Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 11:22
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Tak lepiej? A jeśli Cię to tak boli,

                                                    to Ciebie powinno boleć, bo się wydało ile są warte TWOJE "doniesienia".

                                                    Nie mam czasu wertować do tyłu - skoro uzyskanie odpowiedzi na to pytanie jest dla Ciebie tak ważne - to pytanie powtórz.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 11:26
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,92767,122699662,122741366,Re_Antyimaginacja_.html
                                                  • a000000 Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 13:02
                                                    zacytuj. Nie będę po numerkach poszukiwać.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 16:15
                                                    Niczego ine trzeba po żadnych numerkach poszukiwać. Wystarczy KLIKNĄĆ.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,92767,122699662,122741366,Re_Antyimaginacja_.html
                                                    I porządek w dyskusji będzie, a tak powstenie misz-masz.
                                                    Nie rozumiem po co kopiować wpisy?? No chyba, że celem jest ukrycie odpowiedzi na niewygodne pytanie....

                                                    > Czy tw
                                                    > > ierdzenie, że piekło nie istnieje można nazwać kłamstwem?
                                                    >
                                                    > TAK. To JEST kłamstwo.

                                                    Czy zatem twierdzenie, że krasnoludki nie istnieją także jest kłamstwem?

                                                    Twoja odpowiedź była niezbyt rzeczowa:

                                                    a świstak siedzi i zawija.... żegnam.

                                                    Po czym nastąpił tradycyjny manewr maryjny....
                                                  • a000000 Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 16:34
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Niczego ine trzeba po żadnych numerkach poszukiwać.

                                                    klikam i w nowym oknie otwiera mi się cały wątek.

                                                    > > Czy twierdzenie, że piekło nie istnieje można nazwać kłamstwem?
                                                    > >
                                                    > > TAK. To JEST kłamstwo.


                                                    bo piekło istnieje - jest to przestrzeń bez Boga. Oczywiście, takie piekło z kotłem i diabołkiem pilnującym palącej się smoły - nie istnieje. To były średniowieczne wyobrażenia. Ale jeśli NIEBO to miejsce gdzie przebywa Bóg - to analogicznie piekło, to miejsce bez Boga.


                                                    > Czy zatem twierdzenie, że krasnoludki nie istnieją także jest kłamstwem?

                                                    Co do krasnoludków można jedynie powiedzieć, że nie stwierdzono ich fizycznego występowania na ziemi.

                                                    >
                                                    > Twoja odpowiedź była niezbyt rzeczowa:
                                                    >
                                                    > a świstak siedzi i zawija.... żegnam.
                                                    >
                                                    > Po czym nastąpił tradycyjny manewr maryjny....

                                                    bo mnie wkurzasz tym swoim odwiecznym paleniem głupa. Aż mnie ręka swędzi, aby kliknąć w odpowiedni prostokącik....



                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 16:53
                                                    > bo piekło istnieje - jest to przestrzeń bez Boga.

                                                    A mnie uczyli, że bóg jest wszędzie.....

                                                    > Co do krasnoludków można jedynie powiedzieć, że nie stwierdzono ich fizycznego
                                                    > występowania na ziemi.

                                                    Czy tego samego nie można aby powiedziec o Jahwe??

                                                    > > Po czym nastąpił tradycyjny manewr maryjny....
                                                    >
                                                    > bo mnie wkurzasz tym swoim odwiecznym paleniem głupa. Aż mnie ręka swędzi, aby
                                                    > kliknąć w odpowiedni prostokącik....

                                                    Ja wiem, trudne pytania są wkurzające. Taka ich natura. Ale Ty nie ulegasz za bardzo negatywnym emocjom, w przeciwieństwie do niektórych i za to Cię szanuję, w przeciwieństwie do niektórych.
                            • aeki Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 13:00
                              Bóg jako stwórca wszystkiego, stworzył również piekło.
                              Obojętnie czy to miejsce czy stan.
                              Dziękujemy ci Boże
                              • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 13:24
                                Ciekawe w idei piekła jest to, że NIE MA SZANSY na jego opuszczenie, jeśli już ktoś tam trafi i dopiero wówczas przekona się, że wszystko co było mówione to jednak prawda. Trochę to niesprawiedliwe, moim zdaniem. Zwłaszcza, że wiara jest łaską i nie każdy jej dostępuje. To nie jest wina człowieka, że nie wierzy. Nie można się wszak do tego zmusić. To samo przychodzi albo i nie. I karać za to? ABSURD.
                                • z2006 Nienawracalność potępionych 05.03.11, 15:28
                                  www.newadvent.org/cathen/07207a.htm
                                  The damned are confirmed in evil; every act of their will is evil and inspired by hatred of God. This is the common teaching of theology; St. Thomas sets it forth in many passages. Nevertheless, some have held the opinion that, although the damned cannot perform any supernatural action, they are still able to perform, now and then, some naturally good deed; thus far the Church has not condemned this opinion. The author of this article maintains that the common teaching is the true one; for in hell the separation from the sanctifying power of Divine love is complete. Many assert that this inability to do good works is physical, and assign the withholding of all grace as its proximate cause; in doing so, they take the term grace in its widest meaning, i.e. every Divine co-operation both in natural and in supernatural good actions. The damned, then, can never choose between acting out of love of God and virtue, and acting out of hatred of God. Hatred is the only motive in their power; and they have no other choice than that of showing their hatred of God by one evil action in preference to another. The last and the real cause of their impenitence is the state of sin which they freely chose as their portion on earth and in which they passed, unconverted, into the next life and into that state of permanence (status termini) by nature due to rational creatures, and to an unchangeable attitude of mind. Quite in consonance with their final state, God grants them only such cooperation as corresponds to the attitude which they freely chose as their own in this life. Hence the damned can but hate God and work evil, whilst the just in heaven or in purgatory, being inspired solely by love of God, can but do good. Therefore, too, the works of the reprobate, in as far as they are inspired by hatred of God, are not formal, but only material sins, because they are performed without the liberty requisite for moral imputability. Formal sin the reprobate commits then only, when, from among several actions in his power, he deliberately chooses that which contains the greater malice. By such formal sins the damned do not incur any essential increase of punishment, because in that final state the very possibility and Divine permission of sin are in themselves a punishment; and, moreover, a sanction of the moral law would be quite meaningless.

                                  From what has been said it follows that the hatred which the lost soul bears to God is voluntary in its cause only; and the cause is the deliberate sin which it committed on earth and by which it merited reprobation. It is also obvious that God is not responsible for the reprobate's material sins of hate, because by granting His co-operation in their sinful acts as well as by refusing them every incitement to good, He acts quite in accordance with the nature of their state. Therefore their sins are no more imputable to God than are the blasphemies of a man in the state of total intoxication, although they are not uttered without Divine assistance. The reprobate carries in himself the primary cause of impenitence; it is the guilt of sin which he committed on earth and with which he passed into eternity. The proximate cause of impenitence in hell is God's refusal of every grace and every impulse for good. It would not be intrinsically impossible for God to move the damned to repentance; yet such a course would be out of keeping with the state of final reprobation. The opinion that the Divine refusal of all grace and of every incitement to good is the proximate cause of impenitence, is upheld by many theologians, and in particular by Molina. Francisco Suárez considers it probable. Scotus and Vasquez hold similar views. Even the Fathers and St. Thomas may be understood in this sense. Thus St. Thomas teaches (De verit., Q. xxiv, a.10) that the chief cause of impenitence is Divine justice which refuses the damned every grace. Nevertheless many theologians, e.g. Francisco Suárez, defend the opinion that the damned are only morally incapable of good; they have the physical power, but the difficulties in their way are so great that they can never be surmounted. The damned can never divert their attention from their frightful torments, and at the same time they know that all hope is lost to them. Hence despair and hatred of God, their just Judge, is almost inevitable, and even the slightest good impulse becomes morally impossible. The Church has not decided this question. The present author prefers Molina's opinion.

                                  But if the damned are impenitent, how can Scripture (Wisdom 5) say they repent of their sin? They deplore with the utmost intensity the punishment, but not the malice of sin; to this they cling more tenaciously than ever. Had they an opportunity, they would commit the sin again, not indeed for the sake of its gratification, which they found illusive, but out of sheer hatred of God. They are ashamed of their folly which led them to seek happiness in sin, but not of the malice of sin itself (St. Thomas, Theol. comp., c. cxxv).
                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 05.03.11, 16:59
                                    > The damned are confirmed in evil; every act of their will is evil and inspired by hatred of God.

                                    Aaa to spoko, mnie nie dotyczy. Ja po prostu nie wierzę w bogów i moje poczynania nie są podyktowane nienawiścią do nich. Jak można nienawidzić czegoś czego nie ma??
                                    • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 05.03.11, 17:38
                                      0golone_jajka napisał:

                                      > > The damned are confirmed in evil; every act of their will is evil and ins
                                      > pired by hatred of God.
                                      >
                                      > Aaa to spoko, mnie nie dotyczy. Ja po prostu nie wierzę w bogów i moje poczynan
                                      > ia nie są podyktowane nienawiścią do nich.

                                      No tak. Teraz nie uznajesz istnienia Boga. Ale w czasie sądu ujrzysz Go, więc będziesz widział (nie uzyskując prawdziwej wiary), że On istnieje. Więdząc, ze to On cię skazał, będziesz Mu złorzeczył i z niepohamowanej złości będzie popełniał inne grzechy.

                                      Jak powiedziała moja katechetka, kiedy chodziłem do podstawówki, człowiek obciązony grzechem cięzkim spotykając Boga po smierci "zakochuje się" w Nim (bo Bóg jest nieskończenie piękny i wspaniały). Wiedzac jednak, że bedzie od niego na zawsze oddzielonym, zaczyna Go jednoczęśnie nienawidzić jak odrzucona a napalnona nastolatka.

                                      (Sformułowanie tego drugiego zdania pochodzi oczywiście ode mnie).
                                      • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 05.03.11, 19:30
                                        Ależ to jest kompletnie irracjonalne i niesprawiedliwe.

                                        Nie wierzę w bogów, bo nie zesłali na mnie łaski wiary - nie moja wszak to wina! Po śmierci, ujrzę jakiegoś i a on mnie skaże na wieczne męczarnie za to, że nie zesłał na mnie łaski wiary. No a ja go wtedy znienawidzę i będę grzeszył???
                                        TO JEST BEZ SENSU.
                                        • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 06.03.11, 06:08
                                          0golone_jajka napisał:

                                          > Nie wierzę w bogów, bo nie zesłali na mnie łaski wiary

                                          A zostałeś ty, kolego, ochrzczony?

                                          > Po śmierci, ujrzę jakiegoś i a on mnie skaże na wieczne męczarnie za to, że n
                                          > ie zesłał na mnie łaski wiary.

                                          Nie - za to, że się na tę łaskę nie otworzyłeś.

                                          > No a ja go wtedy znienawidzę i będę grzeszył???

                                          W piekle przychodzą do człowieka piekielne myśli.

                                          > TO JEST BEZ SENSU

                                          Tak. Nie ma sensu trafić do piekła. Dlatego trzeba robić wszystko, by osiągnąc zbawienie.
                                          • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 06.03.11, 10:57
                                            Ochrzczony zostałem, ale łaska nie spłynęła. To znaczy, naiwnym dziecięciem będąc nawet wierzyłem, ale im stawałem się mądrzejszy, tym mniej do mnie przemawiały te bajki. Nie moja to wina.
                                            • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 06.03.11, 14:07
                                              Spłynęła. Po prostu z nią nie współpracowałeś. :-(
                                              • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 06.03.11, 14:39
                                                Za słaba była widocznie. ROzum zwyciężył.
                                                • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 07.03.11, 16:14
                                                  Rozum źle służy tam, gdzie jest pycha.
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 07.03.11, 16:23
                                                    Źle czy dobrze, to rzecz względna, jak już ustaliliśmy. FAKTEM jest, że rozum pokonał łaskę wiary.
                                                  • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 07.03.11, 16:33
                                                    1. To źle, bo trzeba wierzyć w prawdziwego Boga.

                                                    2. Twój rozum lepszy od Bozej mądrości?
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 07.03.11, 16:37
                                                    > 1. To źle, bo trzeba wierzyć w prawdziwego Boga.

                                                    Nie. Po pierwsze nie trzeba, a po drugie nie wiadomo który z bogów jest prawdizwy. To że Ty uważasz, że trzeba i że wydaje Ci się, który bóg jest prawdziwy, nie oznacza jeszcze, że tak jest w istocie.

                                                    2. Twój rozum lepszy od Bozej mądrości?

                                                    Pisz na temat. Ja pisałem o łasce wiary a nie mądrości. A to chyba dwie zupełnie różne sprawy.
                                                  • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 07.03.11, 16:42
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > > 1. To źle, bo trzeba wierzyć w prawdziwego Boga.
                                                    >
                                                    > Nie. Po pierwsze nie trzeba,

                                                    Trzeba, bo trzeba być otwartym na prawdę.

                                                    a po drugie nie wiadomo który z bogów jest prawdiz
                                                    > wy.

                                                    Już o tympisaliśmy...

                                                    > 2. Twój rozum lepszy od Bozej mądrości?
                                                    >
                                                    > Pisz na temat. Ja pisałem o łasce wiary a nie mądrości. A to chyba dwie zupełni
                                                    > e różne sprawy.

                                                    Poczytaj początkowe rozdziały Księgi Mądrości.

                                                    www.nonpossumus.pl/ps/Mdr/
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 07.03.11, 16:47
                                                    Nie istnieje OBIEKTYWNA odpowiedź na pytanie czy trzeba wierzyć i jeśli tak to w którego boga. Tych odpowiedzi jest tyle ile wyznań. Przecież to już ustaliliśmy.
                                                  • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 07.03.11, 16:56
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Tych odpowiedzi jest tyle ile wyznań.

                                                    Alejedna jest prawdziwa.

                                                    > Przecież to już ustaliliśmy.

                                                    Niby gdzie?
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 07.03.11, 19:18
                                                    TY twierdzisz, że jedna jest prawdziwa. Nie jest to jednak twierdzenie obiektywnie przyjęte za prawdziwe. O obiektywnym spojrzeniu na sprawy dyskutowaliśmy gdzieś wcześniej, nie pamiętam już gdzie. Obiektywnie, w granicach naszego postrzegania, istnieje wieża Eiffla, ale nie Jahwe.
                                                  • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 07.03.11, 20:35
                                                    1. Co to znaczy "obiektywnie przyjęte"? Przyjmują podmioty, a nie przedmioty...

                                                    2. To w końcu obiektywnie, czy w naszym (subiektów) postrzeganiu?
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 07.03.11, 21:19
                                                    Obiektywny to znaczy istniejący niezależnie od obserwatora. Inaczej, potwierdzony przez każdego obserwatora, który jest wyposażony w odpowiednie narzędzia obserwacji.

                                                    Możemy stwierdzić, że coś obiektywnie istnieje, nie możemy stwierdzić, że coś obiektywnie nie istnieje.
                                                  • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 07.03.11, 21:25
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Obiektywny to znaczy istniejący niezależnie od obserwatora. Inaczej, potwierdz
                                                    > ony przez każdego obserwatora, który jest wyposażony w odpowiednie narzędzia ob
                                                    > serwacji.

                                                    O ile coś możliwe jest do "nabicia w butelkę"...
                                                    >
                                                    > nie możemy stwierdzić, że coś obiektywnie nie istnieje.

                                                    Mylisz się. Możemy.
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 07.03.11, 23:42
                                                    > O ile coś możliwe jest do "nabicia w butelkę"...

                                                    Nie załapałem


                                                    > > nie możemy stwierdzić, że coś obiektywnie nie istnieje.
                                                    >
                                                    > Mylisz się. Możemy.

                                                    Masz rację, w szczególnych sytuacjach możemy, ale w ogólności nie. Np. możemy stwierdzić, że krasnoludki nie znajdują się w pokoju, ale nie możemy stwierdzić że w ogóle nie istnieją.
                                                  • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 09.03.11, 16:15
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > > O ile coś możliwe jest do "nabicia w butelkę"...
                                                    >
                                                    > Nie załapałem
                                                    >
                                                    Bóg nie podlega uprzedmiotowieniu. Obiekt znaczy przedmiot.
                                                    >
                                                    > Masz rację, w szczególnych sytuacjach możemy, ale w ogólności nie. Np. możemy s
                                                    > twierdzić, że krasnoludki nie znajdują się w pokoju, ale nie możemy stwierdzić
                                                    > że w ogóle nie istnieją.

                                                    Niby czemu?
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 09.03.11, 17:22
                                                    Stwierdzić w znaczeniu "dowieść", a nie w znaczeniu "powiedzieć".
                                                    Gadać se można, udowodnić się nie da. No chyba, że mnie zaskoczysz dowodem na nieistnienie krasnoludków. Wtedy cofnę to co napisałem.
                                                  • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 09.03.11, 19:01
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Stwierdzić w znaczeniu "dowieść", a nie w znaczeniu "powiedzieć".

                                                    No wiem.

                                                    > Gadać se można, udowodnić się nie da. No chyba, że mnie zaskoczysz dowodem na n
                                                    > ieistnienie krasnoludków. Wtedy cofnę to co napisałem.

                                                    Czy warto wszystko dowodzić?
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 09.03.11, 20:21
                                                    Warto czy nie warto, nie zmienia to faktu, że NIE WIADOMO czy krasnoludki istnieją. Identycznie jest z bogami.
                                                  • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 12.03.11, 07:09
                                                    www.newadvent.org/cathen/06608b.htm
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 13.03.11, 22:22
                                                    Zamiast linkować mi megabajty bełkotu, lepiej podaj tu ten dowód na nieistnienie krasonludków bądź istnienie bogów.
                                                  • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 14.03.11, 19:01
                                                    1. 18 Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. 19 To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. 20 Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy. 21 Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. 22 Podając się za mądrych stali się głupimi. 23 I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. 24 Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. 25 Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.

                                                    www.nonpossumus.pl/ps/Rz/
                                                    2. Poczytaj św. Tomasza.
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 14.03.11, 19:26
                                                    Masz na myśli św. TOmasza z Akwinu? Tego co się skompromitował swoimi poglądami na temat kobiet??
                                                  • a000000 Re: Nienawracalność potępionych 14.03.11, 19:29
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Masz na myśli św. TOmasza z Akwinu? Tego co się skompromitował swoimi poglądami
                                                    > na temat kobiet??

                                                    dlaczego skompromitował? Wówczas taki był poziom postrzegania świata. On w niczym od epoki nie odbiegał.
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 14.03.11, 19:40
                                                    No więc skoro taki był poziom postrzegania świata, to nie warto na poważnie brać "przemyśleń" ówczesnych mędrców chyba. Skoro jednym z nich jest "myśl", że kobieta powstaje z mokrych pierdów.
                                                  • a000000 Re: Nienawracalność potępionych 15.03.11, 10:04
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    >to nie warto na poważnie brać "przemyśleń" ówczesnych mędrców

                                                    na poważnie bierze się tylko te, które dzisiejsza nauka zweryfikowała pozytywnie. Pozostałe to ciekawostki z epoki.
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 15.03.11, 10:48
                                                    A jakie przemyślenia św. Tomasza nauka zweryfikowała pozytywnie?
                                                  • a000000 Re: Nienawracalność potępionych 15.03.11, 10:57
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > A jakie przemyślenia św. Tomasza nauka zweryfikowała pozytywnie?

                                                    nie wiem. Nie specjalizuję się w Tomizmie. Wiem, że św Tomasz był przedstawicielem konkretnej epoki i prezentował poglądy właściwe tej epoce.
                                                    Na pewno niektóre przemyślenia TEOLOGICZNE są zaakceptowane - choć Ty teologii za naukę nie uważasz.
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 15.03.11, 11:01
                                                    > nie wiem. Nie specjalizuję się w Tomizmie. Wiem, że św Tomasz był przedstawicie
                                                    > lem konkretnej epoki i prezentował poglądy właściwe tej epoce.

                                                    No i widzimy jakie one mundre były.

                                                    > Na pewno niektóre przemyślenia TEOLOGICZNE są zaakceptowane - choć Ty teologii
                                                    > za naukę nie uważasz.

                                                    No bo teologia NAUKĄ NIE JEST. No chyba, że jest nią astrologia, wróżenie z fusów i radiestezja.
                                                  • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 15.03.11, 05:48
                                                    A co tu mają do rzeczy jakieś kobiety?
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 15.03.11, 10:57
                                                    No skoro św. Tomasz palnął parę głupot nt kobiet, to można podejrzewać że i jego inne poglądy, wywody i myśli są podobnej wartości.
                                                    Masz może jakąś konkretną myśl św. Tomasza na myśli czy ogół tfórczości?
                                                  • a000000 Re: Nienawracalność potępionych 15.03.11, 11:01
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > No skoro św. Tomasz palnął parę głupot nt kobiet,

                                                    to EPOKA miała takie wyobrażenia o świecie. Również wówczas ziemia była płaska, nie zapominaj.
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 15.03.11, 11:02
                                                    Nie zapominam. I właśnie dlatego uważam, że nie warto na poważnie brać przemyśleń ludzi z tej epoki. Jako ciekawostki - owszem, ale nic więcej.
                                                  • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 15.03.11, 11:29
                                                    Co innego refleksje na kanwie ówczesnego stanu nauk przyrodniczych, a co innego - na podstawie depozytu wiary katolickiej.
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 15.03.11, 11:35
                                                    A jakiś konkrecik mógłbyś podać?
                                                  • z2006 Re: Nienawracalność potępionych 15.03.11, 12:31
                                                    Nie wiem, który wybrać - sam sobie poczytaj "Sumę teologii".

                                                    www.newadvent.org/summa/index.html
                                                  • 0golone_jajka Re: Nienawracalność potępionych 15.03.11, 12:48
                                                    Wybierz coś najbardziej światłego i najlepiej zwięzłego. Sam przecież nie lubisz czytać zbyt rozwlekłych tekstów Jureczka, a mi linkujesz kolejny raz megabajty i to w obcym języku...
                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 05:51
                    0golone_jajka napisał:

                    > Źle mnie zrozumiałaś chyba. Chodzi mi o brak obiektywnego dowodu na istnienie n
                    > ieba i piekła (...)

                    Obiektywny dowód... Czy przed udowodnieniem Wielkiego Twierdzenia Fermata istniały trójki liczb naturalnych a, b, c pasujące do odpowiedniego wzoru dla n całkowitych większych niż 2?

                    pl.wikipedia.org/wiki/Wielkie_Twierdzenie_Fermata
                    • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 12:13
                      Istniały, to oczywiste. Ale nikt nie mógł z całą obiektywną pewnością tego stwierdzić.


                      Podobnie może być z piekłem. I z krasnoludkami. JEDNAKOWO.
                      • z2006 Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 15:29
                        Argumenty za istnieniem piekła podałem w innym poście.
                        • 0golone_jajka poproszę o streszczenie 05.03.11, 16:57
                          Wybacz, ale to było 10 stron A4 i to po angielsku i to z użyciem spacjalistycznego teologicznego słownictwa. Skoro nie czytam wypocin Jurka, bo są za długie, a i sam mu na to zwracasz uwagę, to nie mogę i tego przeczytać.

                          Poza tym argumenty za, to nie to samo co dowody na.
                          • z2006 Re: poproszę o streszczenie 05.03.11, 17:41
                            0golone_jajka napisał:

                            > Wybacz, ale to było 10 stron A4 i to po angielsku i to z użyciem spacjalistyczn
                            > ego teologicznego słownictwa. Skoro nie czytam wypocin Jurka, bo są za długie,
                            > a i sam mu na to zwracasz uwagę, to nie mogę i tego przeczytać.

                            Nie musisz czytać całości. Wyszukaj odpowiedni fragment (chyba potrafisz) i skup się na nim... Ćwiczenie czyni mistrza.
                            >
                            > Poza tym argumenty za, to nie to samo co dowody na.

                            A na czym polega różnica?
                            • 0golone_jajka Re: poproszę o streszczenie 05.03.11, 19:33
                              > Nie musisz czytać całości. Wyszukaj odpowiedni fragment ...

                              Nie mam tyle wolnego czasu....


                              > > Poza tym argumenty za, to nie to samo co dowody na.
                              >
                              > A na czym polega różnica?

                              Dowody muszą byc obiektywne i niepodważalne.
                              • z2006 Re: poproszę o streszczenie 06.03.11, 06:12
                                0golone_jajka napisał:

                                > > Nie musisz czytać całości. Wyszukaj odpowiedni fragment ...
                                >
                                > Nie mam tyle wolnego czasu....
                                >
                                A na rozpoczynanie dziesiątek głupich wątków to masz czas?

                                > > > Poza tym argumenty za, to nie to samo co dowody na.
                                > >
                                > Dowody muszą byc obiektywne i niepodważalne.
                                >
                                A te nie są?
                                • 0golone_jajka Re: poproszę o streszczenie 06.03.11, 10:59
                                  > A na rozpoczynanie dziesiątek głupich wątków to masz czas?

                                  Nie wiem czy zauwazyłeś, ale od jakichś 2 tygodni założyłem za 3 wątki.

                                  > A te nie są?

                                  Nie wiem, bo nie czytałem, nie dałeś streszczenia.
                                  • z2006 Re: poproszę o streszczenie 06.03.11, 14:08
                                    Poczekajmy.
    • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 16:03
      O, arcychna zabrał się za zwalczanie Beatlesów czy wyłącznie "Imagine"?

      A gdzie kłamie oryginał, skoro każda zwrotka zaczyna się od "wyobraź sobie, że"?

      Strasznie częstochowskie rymy ma zalinkowany utfur.
      • z2006 Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 16:35
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > O, arcychna zabrał się za zwalczanie Beatlesów czy wyłącznie "Imagine"?

        Oni mi się w ogóle nie podobają, ale ta piosenka - zwłaszcza.
        >
        > A gdzie kłamie oryginał, skoro każda zwrotka zaczyna się od "wyobraź sobie, że"
        > ?

        Niby sie zaczyna, ale utwór propaguje to, co propaguje...
        >
        > Strasznie częstochowskie rymy ma zalinkowany utfur.

        Może i tak, nie jestem filologiem. ;-) Piosenki Magdy Anioł podobają mi się z powodu przeslania a nie artystycznego wyrafinowania.
        • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 16:44

          >
          > Niby sie zaczyna, ale utwór propaguje to, co propaguje...

          A co takiego?

          > >
          > > Strasznie częstochowskie rymy ma zalinkowany utfur.
          >
          > Może i tak, nie jestem filologiem. ;-) Piosenki Magdy Anioł podobają mi się z p
          > owodu przeslania a nie artystycznego wyrafinowania.

          Dla mnie brak artystycznego wyrafinowania zabija utwór, a łopatologiczność przesłania już go zupełnie pogrąża.

          Odwiedziłam stronę pani Magdy Anioł i stwierdzam, że to nie przypadek: inne jest utwory też są formalnie beznadziejne.

          Poza tym wszystkie te pomysły "anty" ("Antyimaginacja", jedna pani spłodziła utfur "Anhar", co "należało czytać Anty-Harry") są dość żałosne. Mam na myśli aspekt formalny.
          • z2006 Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 17:45
            maitresse.d.un.francais napisała:
            > >
            > > Niby sie zaczyna, ale utwór propaguje to, co propaguje...
            >
            > A co takiego?

            Wiarę w to, co po śmierci.

            > > > Strasznie częstochowskie rymy ma zalinkowany utfur.
            > >
            > > Może i tak, nie jestem filologiem. ;-) Piosenki Magdy Anioł podobają mi s
            > ię z p
            > > owodu przeslania a nie artystycznego wyrafinowania.
            >
            > Dla mnie brak artystycznego wyrafinowania zabija utwór,

            To jest forum religijne a nie artystyczno-snobistyczne. ;-)

            a łopatologiczność prze
            > słania już go zupełnie pogrąża.

            A utwór Lenona jest niby mniej łopatologiczny?
            >
            > Odwiedziłam stronę pani Magdy Anioł i stwierdzam, że to nie przypadek: inne jes
            > t utwory też są formalnie beznadziejne.

            Nie chodziło mi o dyskutowanie o formach.
            • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 21:16
              z2006 napisał:

              > maitresse.d.un.francais napisała:
              >
              > Wiarę w to, co po śmierci.

              Przeczytaj go w całości, nie ograniczaj się do pierwszej zwrotki.
              >
              >
              >
              > To jest forum religijne (...)
              To miał być dowcip czy obraza? Nie wiem dlaczego wyśmiewasz mój odbiór utworu. Skoro cytujesz dany utwór, wolno nam komentować dowolny jego aspekt, ze skalą głosu pani M. A. włącznie.
              >
              > a łopatologiczność prze
              > > słania już go zupełnie pogrąża.
              >
              > A utwór Lennona jest niby mniej łopatologiczny?

              Mniej.
              > >
              >
              > Nie chodziło mi o dyskutowanie o formach.

              Niemniej to jest wolne forum*** i mam do tego prawo.

              *** a do tego nie twoje. Haha!

              No i admin wywalił tamtą twoją wypowiedź!
              • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 28.02.11, 22:07
                Popieram Kochanicę. Szczególnym fanem twórczości Lennona nie jestem, ale produkcja pani Anioł (ona zmieniła nazwisko czy takie mają jej przodkowie od pokoleń?), bo sztuką tego raczej nazwać nie można, jest dość siermiężna i nazbyt natrętna edukacyjnie (na poziomie wczesnej podstawówki). Przypomina mi to czytankę z książki do religii pt: Za co kochamy Maryję. To wkładanie gotowych odpowiedzi w główki dzieci.

                Ale i tak śpiewa ładniej ode mnie i pewnie jest atrakcyjniejsza wizualnie (bo nie intelektualnie raczej).
                • z2006 Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 06:02
                  0golone_jajka napisał:

                  > (poziomie wczesnej podstawówki).

                  Niektórzy mają braki w wiedzy religijnej własnie na tym poziomie...

                  Przypomina mi to czytankę z
                  > książki do religii pt: Za co kochamy Maryję. To wkładanie gotowych odpowiedzi w
                  > główki dzieci.

                  A nie jest tak, że uczenie dzieci czegokolwiek jest wkładaniem im do główek gotowych odpowiedzi?
                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 12:15
                    > > książki do religii pt: Za co kochamy Maryję. To wkładanie gotowych odpowi
                    > edzi w
                    > > główki dzieci.
                    >
                    > A nie jest tak, że uczenie dzieci czegokolwiek jest wkładaniem im do główek got
                    > owych odpowiedzi?

                    mam nadzieję, że widzisz różnicę pomiędzy wkładaniem dzieciom do główek że 2+2=4 a "kogo kochasz najbardziej na świecie i dlaczego Lenina/Maryję"?

                    Podpowiem: jedno jest obiektywne, a drugie nie.
                    • z2006 Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 15:31
                      Ale dobry katolik naprawdę kocha Maryję (jak wszystkich innych ludzi)...
                      • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 17:00
                        > Ale dobry katolik naprawdę kocha Maryję (jak wszystkich innych ludzi)...

                        Chcesz powiedzieć, że kochasz mnie jak Maryję???
                        • z2006 Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 17:43
                          No, Ciebie mniej.

                          Uzyłem słowa "jak" w znaczeniu zbliżonym do "również".
                          • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 19:04
                            z2006 napisał:

                            > No, Ciebie mniej.

                            a admina?
                            • z2006 Re: "Antyimaginacja" 06.03.11, 06:13
                              1. Jak wszystkich, to wszystkich. ;-)

                              2. Czemu nie spytałas o siebie?
                              • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 06.03.11, 17:49

                                >
                                > 2. Czemu nie spytałas o siebie?

                                Bo chciałam o admina.
                                • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:15
                                  Bardzoeij obchodzi Cię on, niż ty sama? ;-)
                                  • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 18:22
                                    z2006 napisał:

                                    > Bardzoeij obchodzi Cię on, niż ty sama? ;-)

                                    Tak w ogóle to bardziej obchodzę mnie ja sama, ale to admin ma moc wywalania twoich wpisów, a nie ja.

                                    Ale jeżeli pragniesz mi wyznać namiętne uczucie, to nie krępuj się. My tu na forum tolerancyjni jesteśmy. Tylko niech ci to zajmie mniej niż 100 postów, dobrze?
                                    • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 20:30
                                      maitresse.d.un.francais napisała:

                                      > Tak w ogóle to bardziej obchodzę mnie ja sama, ale to admin ma moc wywalania tw
                                      > oich wpisów, a nie ja.

                                      Wykasowanie jednego czy nawet kilku postów to nie powód,żeby kogoś mniej miłować...

                                      > Ale jeżeli pragniesz mi wyznać namiętne uczucie, to nie krępuj się.

                                      Ponieważ chcę uniknąc wykasowania mojego nastepnego postu, moją szczerą odpowiedź mogę umieścić na moim forum "Dla poszukujących mądrości". Tylko czy tego chcesz?
                                      • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 23:52

                                        > Wykasowanie jednego czy nawet kilku postów to nie powód,żeby kogoś mniej miłowa
                                        > ć...

                                        a, no i to mi chodziło
                                        >
                                        > > Ale jeżeli pragniesz mi wyznać namiętne uczucie, to nie krępuj się.
                                        >
                                        > Ponieważ chcę uniknąc wykasowania mojego nastepnego postu

                                        Ha! Admin czuwa! I mieszka w Warszawie!


                                        , moją szczerą odpowie
                                        > dź mogę umieścić na moim forum "Dla poszukujących mądrości". Tylko czy tego chc
                                        > esz?

                                        na twoim? nie, bo tam jestem zablokowana i nie będę mogła umieścić mojej szczerej odpowiedzi

                                        to czemu się tak dopytujesz, dlaczego nie zapytałam o siebie?
                                        • z2006 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 16:18
                                          maitresse.d.un.francais napisała:

                                          > > Ponieważ chcę uniknąc wykasowania mojego nastepnego postu
                                          >
                                          > Ha! Admin czuwa! I mieszka w Warszawie!

                                          To już wiem. ;-)
                                          >
                                          > , moją szczerą odpowie

                                          > na twoim? nie, bo tam jestem zablokowana i nie będę mogła umieścić mojej szczer
                                          > ej odpowiedzi

                                          Żaden problem. Wymyśl sobie jakiegoś moralnego nicka...
                                          >
                                          > to czemu się tak dopytujesz, dlaczego nie zapytałam o siebie?

                                          Oczywiście z ciekawości.
                                          • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 16:59

                                            > Żaden problem. Wymyśl sobie jakiegoś moralnego nicka...

                                            Wypchaj się z tym umoralnianiem młotkiem w łeb.
                                            • z2006 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 19:05
                                              Pracuj nad opanowaniem i pokorą - będziesz miała większe szanse na Sądzie Ostatecznym. Do poczty zaglądałaś?
                                              • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 21:33
                                                z2006 napisał:

                                                > Pracuj nad opanowaniem i pokorą - będziesz miała większe szanse na Sądzie Ostat
                                                > ecznym.

                                                Wzajemnie.

                                                Do poczty zaglądałaś?

                                                A co, znowu pragniesz rozpocząć seans korespondencji? Zaglądałam, nie odpisałam.
                                                • z2006 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 22:37
                                                  1. Opanowany to ja jestem niesamowicie - nawet, gdy moja psyholożka szaleje. ;-)

                                                  2. Recenzję tego utworu mozesz napisać na forum. ;-)
                                                  • a000000 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 22:38
                                                    z2006 napisał:

                                                    > 1. Opanowany to ja jestem niesamowicie - nawet, gdy moja psyholożka szaleje.

                                                    co z niej za psycholożka, skoro szaleje przy pacjencie?
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 23:08

                                                    > co z niej za psycholożka, skoro szaleje przy pacjencie?

                                                    Bo mu nie może powiedzieć, co o nim myśli. ;-) To byłoby nieterapeutyczne. ;-)
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 07:10
                                                    Ale ona powiedziała, o co tym razem jej chodzi. O to, że sobie "zażyczyłem" śmietanki do kawy, a ona jej akurat nie miała i musiała pośc do sklepu, choć nie miała zbyt wielu pieniędzy...
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 17:57
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Ale ona powiedziała, o co tym razem jej chodzi.

                                                    Za to ty nie powiedziałeś, na czym polegało to, że "szaleje". Dla ciebie każdy, kto nie zachowuje twarzy pokerowej, zaraz "szaleje".
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 07:08
                                                    Wiele osób wybiera studiowanie psychologii, bo same mają problemy.
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 22:39
                                                    z2006 napisał:

                                                    > 1. Opanowany to ja jestem niesamowicie - nawet, gdy moja psyholożka szaleje. ;-
                                                    > )

                                                    Ciekawe, dlaczego kobita szaleje. Może ją wkurzasz?
                                                    >
                                                    > 2. Recenzję tego utworu mozesz napisać na forum. ;-)

                                                    Mogę, ale nie chcę.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 07:11
                                                    Nie krępuj się. Ja panuję nad swoimi emocjami...
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 17:55
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Nie krępuj się. Ja panuję nad swoimi emocjami...

                                                    Eeee tam panujesz. Z natury tak masz, nie musisz się wcale starać, i się przechwalasz.

                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 20:19
                                                    Gen i już. ;-)
                          • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 06.03.11, 11:02
                            A Józefa też kochasz?
                            • z2006 Re: "Antyimaginacja" 06.03.11, 14:09
                              Świętego Józefa?
                              • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 06.03.11, 14:40
                                No, przybranego ojca Jezusa.
                                • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:16
                                  Jego też. A dlaczego pytasz akurat o niego?
                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:32
                                    No zastanawiam się po prostu kogo spośród quasi-mitologicznych postaci jeszcze mocno kochasz? Bo ja nie potrafię kochać kogoś, kogo w życiu nie widziałem, kogo nie znam, o kim mi tylko opowiadano. To tak jakbym miał kochać Winnetou.
                                    Uważam, że takie "kochanie" Maryi, Józefa itd to dewaluacja miłości.
                                    • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:35
                                      Wszytkie. W ogóle miłuję wszystkich ludzi. :-)

                                      Praktykowanie cnót pomnaża je.
                                      • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:40
                                        Ale rozumiem, że Maryję i Józefa miłujesz inaczej nieco niż Palikota??
                                        • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:43
                                          No tak.
                                        • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:48
                                          A jak miłujesz ojca Maryi? Czy on może liczyć na jakieś specjalne względy?
                                          • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:58
                                            A po co się o to pytasz?
                                            • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 19:19
                                              Zainteresowało mnie miłowanie osób historycznych i mitycznych oraz wynikająca stąd dewaluacja pojęcia miłości.
                                              • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 20:38
                                                0golone_jajka napisał:

                                                > Zainteresowało mnie miłowanie osób historycznych i mitycznych

                                                No przeciez ja wierze, że zycie wirnych zmienia się, lecz nie kończy...

                                                > oraz wynikająca stąd dewaluacja pojęcia miłości.

                                                Jaka dewaluacja? Im więcej osób miłuję, tym bardziej jestem "wytrenowany" w miłowaniu...

                                                Im więcej utworów ktoś opanuje, tym gorzej gra?
                                                • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 21:14
                                                  Im więcej ktoś ma ulubionych utwórów, tym mniej wyjątkowe się one stają, nie sądzisz?
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 21:20
                                                    Nie chodziło mi o lubienie utworów, tylko o ich wykonywanie.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 23:44
                                                    Nie można jednak mieć 100 popisowych numerów.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 16:19
                                                    Może i nie. Ale nie o popisowość tu chodzi.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 17:23
                                                    A o co?
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 19:06
                                                    O miłowanie wszystkich ludzi. To nie musi byc miłość oblubieńcza.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 20:23
                                                    No a dlaczego podkreśla się szczególną miłość do Maryi akurat? I wkłada do główki siedmiolatkowi na zasadzie: Za co najbardziej wszyscy kochają Lenina?
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 22:38
                                                    No bo ona jest najpiekniejsza.
                                                  • a000000 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 23:09
                                                    z2006 napisał:

                                                    > No bo ona jest najpiekniejsza.

                                                    czyje to zdanie? Twoje, czy jej?
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 00:00
                                                    Masz żonę? I ona wie, że jest piękniejsza od niej?? I to jeszcze, jak rozumiem, żywa kobieta??
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 07:14
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Masz żonę?

                                                    Zadajac to pytanier duzo straciłeś w moich oczach (w kategorii: zdolność do wyciągania logicznych wniosków). ;-)

                                                    > I ona wie, że jest piękniejsza od niej??

                                                    Nie wydaje Ci się, że GDYBYM miał żonę, to byłaby na tyle autentyczną katoliczką, że zgadzałaby się z pewnym fragmentek "Godzinek o niepokalanym poczęciu"?
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 13.03.11, 22:24
                                                    > > Masz żonę?
                                                    >
                                                    > Zadajac to pytanier duzo straciłeś w moich oczach (w kategorii: zdolność do wyc
                                                    > iągania logicznych wniosków). ;-)

                                                    Bez przesady. Fundamentalizm religijny nie oznacza automatycznie celibatu.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 14.03.11, 19:04
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Bez przesady. Fundamentalizm religijny nie oznacza automatycznie celibatu.

                                                    Nie w tym rzecz. Chodziło mi o to, że nie wyciągasz oczywistych wniosków z moich dialogów z pewną osobą o niemoralnym nicku.
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 14.03.11, 19:27
                                                    > Nie w tym rzecz. Chodziło mi o to, że nie wyciągasz oczywistych wniosków z moic
                                                    > h dialogów z pewną osobą o niemoralnym nicku.


                                                    Aaaa, to akurat da się łatwo wyjaśnić. Nie czytam tych dialogów :)
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 05:49
                                                    Nie czytasz, to nie wiesz...
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 10:54
                                                    Mam nadzieję, że poniższe zdanie jest zatem już nieaktualne:

                                                    Zadajac to pytanier duzo straciłeś w moich oczach (w kategorii: zdolność do wyciągania logicznych wniosków).
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 11:33
                                                    No dobra, ale umiejętnośc zdobywania odpowiednich informacji też się przydaje... ;-)
                                                  • 0golone_jajka Re: "Antyimaginacja" 15.03.11, 11:37
                                                    Wszystko zależy od ceny. Jak mam czytać Wasze długaśne dyskusje z osobą o niemoralnym nicku, to wolę zadać jedno krótkie pytanie.
              • z2006 Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 05:59
                maitresse.d.un.francais napisała:

                > Przeczytaj go w całości, nie ograniczaj się do pierwszej zwrotki.

                A napisałem, że propaguje tylko to?
                > >
                > > To jest forum religijne (...)
                > To miał być dowcip czy obraza? Nie wiem dlaczego wyśmiewasz mój odbiór utwor
                > u
                .

                Dlaczego uznajesz to za wyśmiewanie?

                Skoro cytujesz dany utwór, wolno nam komentować [i]dowolny jego aspekt[/
                > i], ze skalą głosu pani M. A. włącznie.

                Jako temat zastępczy?
                > >
                > > A utwór Lennona jest niby mniej łopatologiczny?
                >
                > Mniej.

                Uzasadnij to.
                > > >
                > > Nie chodziło mi o dyskutowanie o formach.
                >
                > Niemniej to jest wolne forum*** i mam do tego prawo.

                Lepiej załóż nowy wątek. Będzie większy porządek.
                >
                > No i admin wywalił tamtą twoją wypowiedź!

                No bo on nie jest bezstronny...
                • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 17:31
                  z2006 napisał:

                  > maitresse.d.un.francais napisała:
                  >
                  > > Przeczytaj go w całości, nie ograniczaj się do pierwszej zwrotki.
                  >
                  > A napisałem, że propaguje tylko to?

                  A co jeszcze?

                  > Dlaczego uznajesz to za wyśmiewanie?

                  Nie ma po co ci odpowiadać, odpowiedź "bo tak mam" spotka się z pouczeniem "a to popracuj nad sobą, żeby tak nie mieć", a następnie kolejnym zdziwieniem "ależ dlaczego uważasz to za okazanie wyższości i brak szacunku???" itpd. da capo senza fine.
                  >

                  > Jako temat zastępczy?

                  Forma cytowanego utworu nie jest tematem zastępczym. Nie uczyli w szkole?

                  > Lepiej załóż nowy wątek. Będzie większy porządek.

                  Arcychna, ja rozumiem, że przez nieustające pouczanie pragniesz mnie symbolicznie (a przez to zarazem bez grzechu) posiąść, porozmawiaj o tym wiesz z kim.
                  > >

                  >
                  > No bo on nie jest bezstronny...

                  Jasne, to jedyny możliwy powód wywalania wypowiedzi arcysia.
                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 17:59
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    > A co jeszcze?

                    A co to wnosi do naszej dyskusji?
                    >
                    > > Dlaczego uznajesz to za wyśmiewanie?
                    >
                    > Nie ma po co ci odpowiadać, odpowiedź "bo tak mam" spotka się z pouczeniem "a t
                    > o popracuj nad sobą, żeby tak nie mieć",

                    Niekoniecznie. równie dobrze mógłbym napisać "to Twój problem" itp. (Mam nadzieję, ża mnie za to Admin nie wykasuje. ;-) )

                    a następnie kolejnym zdziwieniem "ależ
                    > dlaczego uważasz to za okazanie wyższości i brak szacunku???" itpd. da capo se
                    > nza fine.

                    Może raczej "variazione eterne"? ;-)
                    > >
                    > > Jako temat zastępczy?
                    >
                    > Forma cytowanego utworu nie jest tematem zastępczym.

                    A nie jest tak, że wszystko może być tematem zastępczym, zaleznie od sytuacji i kontekstu? Chodziło mi o przesłanie, nie o poziom artystyczny...

                    > Arcychna, ja rozumiem, że przez nieustające pouczanie pragniesz mnie symboliczn
                    > ie (a przez to zarazem bez grzechu) posiąść,

                    Nie przedstawię mojej spontanicznej reakcji emocjonalnej, żeby ten post też nie był wycięty...

                    > porozmawiaj o tym wiesz z kim.

                    Wybacz, ale z moją psycholożką mam ważniejsze sprawy do omówienia.
                    > > >
                    > > Jasne, to jedyny możliwy powód wywalania wypowiedzi arcysia.

                    W kazdym razie brak bezstronności wystarcza do podważenia zasadności wyroku.
                    • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 19:02

                      > A co to wnosi do naszej dyskusji?

                      Jak napiszesz, to może coś wniesie, a póki nie wiem co jeszcze, a ty robisz unik, to faktycznie niewiele.
                      > >
                      > > > Dlaczego uznajesz to za wyśmiewanie?
                      > >

                      >
                      > Niekoniecznie. równie dobrze mógłbym napisać "to Twój problem" itp.

                      I się zadziwiać, dlaczego jesteś postrzegany jako bliźnich w dupie mający, da capo etc.
                      >



                      > A nie jest tak, że wszystko może być tematem zastępczym, zaleznie od sytuacji i
                      > kontekstu? Chodziło mi o przesłanie, nie o poziom artystyczny...

                      Tobie chodziło, ale nie możesz uniknąć tego, że innych ten poziom artystyczny uderza obuchem po głowie.

                      >
                      > Nie przedstawię mojej spontanicznej reakcji emocjonalnej, żeby ten post też nie
                      > był wycięty...

                      Nie przedstawiaj, lepiej się zastanów, czy aby nie mam racji.

                      > > porozmawiaj o tym wiesz z kim.
                      >
                      > Wybacz, ale z moją psycholożką mam ważniejsze sprawy do omówienia.

                      A skąd ty dziubelencju wiesz, co z twoich licznych problemów jest "ważne"? Możesz się zadziwiać, że jesteś odbierany jako mający innych w dupie, i uważać, że tak nie jest, ale to będzie (że tak jesteś odbierany) powodowało uciekanie ludzi przed tobą.
                      • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 05.03.11, 19:04


                        > > Nie przedstawię mojej spontanicznej reakcji emocjonalnej, żeby ten post t
                        > eż nie
                        > > był wycięty...
                        >
                        Cóż, przy takiej postawie możesz osiągnąć poprawę w okolicach dziewięćdziesiątki, jeżeli dożyjesz, a życie spędzić na forum, bez kobity i dzieci. No ale jak wola.
                        • z2006 Re: "Antyimaginacja" 06.03.11, 06:25
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > Cóż, przy takiej postawie możesz osiągnąć poprawę w okolicach dziewięćdziesiątk
                          > i, jeżeli dożyjesz, a życie spędzić na forum, bez kobity i dzieci.

                          Uważasz, że powinienem je mieć? Martw się lepiej o siebie...
                      • z2006 Re: "Antyimaginacja" 06.03.11, 06:21
                        maitresse.d.un.francais napisała:

                        > Tobie chodziło, ale nie możesz uniknąć tego, że innych ten poziom artystyczny [
                        > i]uderza obuchem po głowie[/i].

                        To doatkowy powód, żeby się skupić na treści.
                        > > >
                        > Nie przedstawiaj, lepiej się zastanów, czy aby nie mam racji.

                        Bez zastanawiania się wiem, że nie masz.
                        >
                        > > > porozmawiaj o tym wiesz z kim.
                        > >
                        > > Wybacz, ale z moją psycholożką mam ważniejsze sprawy do omówienia.
                        >
                        > A skąd ty dziubelencju wiesz, co z twoich licznych problemów jest "ważne"?

                        Nie wydaje ci się, że moje realne, życiowe problamy są wazniejsze od mniemań jakiejś dziwnej (delikatnie rzecz ujmując) internautki?
                        • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 06.03.11, 17:52

                          >
                          > Bez zastanawiania się wiem, że nie masz.

                          Aaaa, no zapomniałam. Arcychna ma rację, a jak jej nie ma, to patrz punkt pierwszy.
                          > >
                          > > > > porozmawiaj o tym wiesz z kim.

                          > Nie wydaje ci się, że moje realne, życiowe problamy są wazniejsze od mniemań ja
                          > kiejś dziwnej (delikatnie rzecz ujmując) internautki?

                          Siedzenie godzinami na forum i podrywanie mnie przez płodzenie tysięcy postów nie jest twoim życiowym problemem?

                          A delikatnie rzecz ujmując, to ty jesteś znacznie dziwniejszy ode mnie. Matole.
                          • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 16:21
                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > Aaaa, no zapomniałam. Arcychna ma rację, a jak jej nie ma, to patrz punkt pierw
                            > szy.

                            Toteż to ja mam doktorat. :-P

                            > Siedzenie godzinami na forum i podrywanie mnie

                            Jakie podrywanie??? I dlaczego właściwie Ciebie?

                            przez płodzenie tysięcy postów n
                            > ie jest twoim życiowym problemem?

                            Jesli już, to jednym z mniejszych. Poza tym Ty też dużo piszesz - podobno nie tylko na tym forum.
                            >
                            > A delikatnie rzecz ujmując, to ty jesteś znacznie dziwniejszy ode mnie.

                            Ale chyba lżej chory...

                            Matole.
                            • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 18:25

                              > Toteż to ja mam doktorat. :-P

                              Z fizyki, nie ze wszystkiego. Z fizyki z pewnością wiesz więcej. Nie przekłada się to jednak na wiedzę o dowolnie wybranej dziedzinie.
                              >

                              >
                              > Jakie podrywanie??? I dlaczego właściwie Ciebie?

                              Też nie wiem, dlaczego właściwie mnie. Znalazłbyś sobie jakieś miłe i ciche katolickie dziewczę, bywające codziennie w kościele.


                              >
                              > Ale chyba lżej chory...

                              To ciekawe, bo tego typu problemy jak twoje są nazywane wiesz jak, a moje tylko zaburzeniami emocjonalnymi.
                              • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 18:27

                                > To ciekawe, bo tego typu problemy jak twoje są nazywane wiesz jak, a moje tylko
                                > zaburzeniami emocjonalnymi.

                                Szczegóły na priva. I - jeszcze raz się zadziwisz, że napisałam do ciebie, to przestanę korzystać z priva i zacznę pisać o twoich problemach na forum. Mam dwie możliwości: priv albo forum. Toteż przestań się kretyńsko zadziwiać.
                              • z2006 Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 20:46
                                maitresse.d.un.francais napisała:
                                >
                                > > Toteż to ja mam doktorat. :-P
                                >
                                > Z fizyki, nie ze wszystkiego. Z fizyki z pewnością wiesz więcej.

                                Dobra, ale nie tylko nauczenie się "starej", ale "wytworzenie" nowej wiedzy z dziedziny wymagającej ponadprzeciętnej zdolności do logicznego myślenia, świadczy o dużej zdolności do rozpoznawania, co jest prawdą, a co nie...

                                Nie przekłada
                                > się to jednak na wiedzę o dowolnie wybranej dziedzinie.

                                No, z kulturoznawstwa to mniej wiem. ;-)
                                > >
                                > > Jakie podrywanie???

                                No i gdzie odpowiedź?

                                > > I dlaczego właściwie Ciebie?
                                >
                                > Też nie wiem, dlaczego właściwie mnie.

                                No właśnie - nie z Tobą najwięcej dyskutuję na tym forum...

                                > Ale chyba lżej chory...
                                >
                                > To ciekawe, bo tego typu problemy jak twoje są nazywane wiesz jak, a moje tylko
                                > zaburzeniami emocjonalnymi.

                                Tak, ale ja mam łagodną postać swojej choroby, a Ty - jak widać - ciężką swojej.
                                • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 07.03.11, 23:56

                                  > No, z kulturoznawstwa to mniej wiem. ;-)

                                  Aha, a z wszelkich pozostałych dziedzin więcej.

                                  \
                                  > No właśnie - nie z Tobą najwięcej dyskutuję na tym forum...

                                  Najwięcej dyskutujesz z jajcem, ale szczerze wątpię, żebyś je podrywał, chyba że...? :-P

                                  > Tak, ale ja mam łagodną postać swojej choroby

                                  a skąd wiesz? z twojego maila wynika co innego


                                  , a Ty - jak widać

                                  A po czym dziubasku widać? Widzisz na forum moje natręctwa? Przez monitor?

                                  Poza tym jak ciężkiej bym nie miała, klasyfikacja pozostaje klasyfikacją. Ty należysz do wiesz kogo, a ja do "emocjonalnych".
                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 16:24
                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                    > > No, z kulturoznawstwa to mniej wiem. ;-)
                                    >
                                    > Aha, a z wszelkich pozostałych dziedzin więcej.

                                    Nie bierz tego tak poważnie...
                                    > \
                                    > > No właśnie - nie z Tobą najwięcej dyskutuję na tym forum...
                                    >
                                    > Najwięcej dyskutujesz z jajcem, ale szczerze wątpię, żebyś je podrywał, chyba ż
                                    > e...? :-P

                                    Widzisz, do jakich absurdów prowadzi Twój sposób myślenia?
                                    >
                                    > > Tak, ale ja mam łagodną postać swojej choroby
                                    >
                                    > a skąd wiesz? z twojego maila wynika co innego

                                    E tam. Ale lepiej przedyskutujmy to na priva...
                                    >
                                    > , a Ty - jak widać
                                    >
                                    > A po czym dziubasku widać? Widzisz na forum moje natręctwa?

                                    Nie natręctwa, ale duże problemy z panowaniem nad własnymi emocjami...

                                    > Poza tym jak ciężkiej bym nie miała, klasyfikacja pozostaje klasyfikacją. Ty na
                                    > leżysz do wiesz kogo, a ja do "emocjonalnych".

                                    Samo szufladkowanie nie określa dokładnie rzeczywistości.
                                    • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 17:02

                                      >
                                      > Nie bierz tego tak poważnie...

                                      Aha. Arcynda najpierw przez 100 postów się nadyma, jaki jest najmądrzejszy na świecie, a potem każe nie brać tego tak poważnie. Przedyskutuj z psycholożką to, co uważasz za swoje poczucie humoru.



                                      > Widzisz, do jakich absurdów prowadzi Twój sposób myślenia?

                                      No jak to to jakich? Homo wszak istnieją. Arcynda kryptohomo, hehehe... ;-)


                                      > >
                                      > > > Tak, ale ja mam łagodną postać swojej choroby
                                      > >
                                      > > a skąd wiesz? z twojego maila wynika co innego
                                      >
                                      > E tam. Ale lepiej przedyskutujmy to na priva...

                                      [tu powinna jako moja odpowiedź być wklejona emotikonka "a takiego!"]



                                      > > leżysz do wiesz kogo, a ja do "emocjonalnych".
                                      >
                                      > Samo szufladkowanie nie określa dokładnie rzeczywistości.

                                      Niemniej fakty pozostają faktami. HEHEHE.
                                      • z2006 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 19:16
                                        maitresse.d.un.francais napisała:

                                        > Aha. Arcynda najpierw przez 100 postów się nadyma, jaki jest najmądrzejszy na ś
                                        > wiecie,

                                        Na świecie? Stephen Hawking jest chyba mądrzejszy. ;-)

                                        Chodziło mi o porównanie z Tobą, nie z całym światem.

                                        a potem każe nie brać tego tak poważnie. Przedyskutuj z psycholożką to,
                                        > co uważasz za swoje poczucie humoru.

                                        Ostatnio (rówież dzisiaj) mówiliśmy o wiele poważniesjzych sprawach...
                                        > >
                                        > > Widzisz, do jakich absurdów prowadzi Twój sposób myślenia?
                                        >
                                        > No jak to to jakich? Homo wszak istnieją. Arcynda kryptohomo, hehehe... ;-)

                                        Ale jako arcykatolik nie podrywałbym facetów na forum o tematyce relignej...
                                        >
                                        > Niemniej fakty pozostają faktami. HEHEHE.

                                        Do faktów należa nie tylko te, które pasują do naszej wizji rzeczywistości.
                                        • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 21:36
                                          z2006 napisał:


                                          >
                                          > Na świecie? Stephen Hawking jest chyba mądrzejszy. ;-)
                                          >
                                          A Arcynda zaraz po nim? Hehehehe.

                                          > Chodziło mi o porównanie z Tobą, nie z całym światem.

                                          Aaa, i już ustaliłeś sam ze sobą, że jesteś ode mnie lepszy w każdej dziedzinie z wyjątkiem kulturoznawstwa.


                                          >
                                          > Ostatnio (rówież dzisiaj) mówiliśmy o wiele poważniesjzych sprawach...

                                          Och, och, jaki ty jesteś poważny, obyś nie pękł z tego nadęcia.

                                          • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 21:37
                                            E tam. G... cię obchodzą fakty. Chodzi ci o fajną świadomość, że ty jesteś chory, ale ktoś inny jest jeszcze bardziej chory.
                                            • z2006 Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 22:40
                                              W szpitalu to byli jeszcze bardziej chorzy. Dobranoc, bo robię już błędy ortograficzne. ;-)
                                              • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 09.03.11, 23:07
                                                z2006 napisał:

                                                > W szpitalu to byli jeszcze bardziej chorzy.

                                                No ale teraz wylazłeś ze szpitala, to szukasz bardziej chorych pozaszpitalnych.
                                                • z2006 Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 07:16
                                                  E tam. Przeciez sama "wpychasz się" w zakładane przeze mnie wątki... ;-)
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 17:57
                                                    z2006 napisał:

                                                    > E tam. Przeciez sama "wpychasz się" w zakładane przeze mnie wątki... ;-)

                                                    A, to twoje wątki są tylko dla ciebie, a inni rozmówcy się wpychają?
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 17:59
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > z2006 napisał:
                                                    >
                                                    > > E tam. Przeciez sama "wpychasz się" w zakładane przeze mnie wątki... ;-)
                                                    >
                                                    > A, to twoje wątki są tylko dla ciebie, a inni rozmówcy się wpychają?

                                                    Zawsze masz możliwość powrotu na swoje forum i rozmawiania samemu ze sobą, to ci się nie będziemy "wpychać".

                                                    Poza tym to nie zmienia faktu, że chcesz się poczuć mniej chory niż ktoś, kogo znasz.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 20:23
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > Zawsze masz możliwość powrotu na swoje forum i rozmawiania samemu ze sobą, to c
                                                    > i się nie będziemy "wpychać".

                                                    Przeciez nie chodzi mi o to, żeby nikt ze mną nie pisał, tylko żeby to było na temat (dla zachowania przejrzystości i porzadku). Jeżeli chcesz pisać o czym innym, zawsze możesz założyć nowy wątek. ;-)
                                                    >
                                                    > Poza tym to nie zmienia faktu, że chcesz się poczuć mniej chory niż ktoś, ko
                                                    > go znasz
                                                    .

                                                    Chcę, czy nie - w każdym razie się czuję...
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 21:31

                                                    > Przeciez nie chodzi mi o to, żeby nikt ze mną nie pisał, tylko żeby to było na
                                                    > temat

                                                    Aha - czyli dokładnie o tym, o czym chce arcynda. To już przerabialiśmy.

                                                    Owszem, chcesz się czuć lepiej/lepszy niż ktoś, kogo znasz.
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 12.03.11, 07:15
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > > Przeciez nie chodzi mi o to, żeby nikt ze mną nie pisał, tylko żeby to by
                                                    > ło na temat
                                                    >
                                                    > Aha - czyli dokładnie o tym, o czym chce arcynda.

                                                    Raczej: o tym, o czym jest dany wątek. Ordnung muss sein! ;-)

                                                    "Zachowaj porządek, a porządek zachowa ciebie".

                                                    > Owszem, chcesz się czuć lepiej/lepszy niż ktoś, kogo znasz.

                                                    Trudno czuć się lepszym czy też gorszym od kogoś, kogo się nie zna... ;-)
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 13.03.11, 22:03


                                                    > Trudno czuć się lepszym czy też gorszym od kogoś, kogo się nie zna... ;-)

                                                    ależ spokojnie, od jakiejś grupy, której przedstawicieli nie znasz albo znasz bardzo niewielu
                                                  • z2006 Re: "Antyimaginacja" 14.03.11, 19:07
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > > Trudno czuć się lepszym czy też gorszym od kogoś, kogo się nie zna... ;-)
                                                    > ależ spokojnie, od jakiejś grupy, której przedstawicieli nie znasz albo znasz b
                                                    > ardzo niewielu

                                                    Przecież trzeba mieć jakieś pojęcie o danej grupie. A wtedy ma się jakąś wiedzę o jej przedstawicielach.

                                                    Z drugiej strony Ciebie tez znam bardzo powierzchownie...
    • feel_good_inc Re: "Antyimaginacja" 01.03.11, 08:40
      Po pierwsze zdecydowanie wolę wersję oryginalną: wulffmorgenthaler.com/strip/2003/11/05/
      Po drugie poziom tej zalinkowanej "piosnki" jest żenujący.
      Po trzecie świat przedstawiony w tekście Lennona to czysta utopia, bazująca na założeniu, że człowiek jest w stanie odrzucić własne ograniczenia. Rzeczywistość bardzo brzydki zrewidowała to twierdzenie 8 grudnia 1980r.
      Po czwarte, stwierdzenie, że twoje wierzenia w chrześcijańską utopię po śmierci są lepsze od wierzeń Lennona w buddyjsko-ateistyczną utopię za życia, są śmieszne.
      • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 01.03.11, 16:43
        . Rzeczywistoś
        > ć bardzo brzydki zrewidowała to twierdzenie 8 grudnia 1980r.

        co ty powiesz? ja mam wrażenie, że rzeczywistość redukuje je codziennie
        • feel_good_inc Re: "Antyimaginacja" 02.03.11, 08:12
          maitresse.d.un.francais napisała:
          > . Rzeczywistoś
          > > ć bardzo brzydki zrewidowała to twierdzenie 8 grudnia 1980r.
          >
          > co ty powiesz? ja mam wrażenie, że rzeczywistość redukuje je codziennie

          No popatrz, prawdy dowolnej wiary też są rewidowane codziennie, a mimo to 90% ludzi na świecie nie ma z tym problemu ;)
          No i przy okazji spostrzegłem, że komentuję na forum, na którym miałem się nie udzielać i nic nie mam na swoje usprawiedliwienie poza tym, że temat mało religijny. No to znik!
          • a000000 Re: "Antyimaginacja" 02.03.11, 13:04
            feel_good_inc napisał:

            >i nic nie mam na swoje usprawiedliwienie

            ja Ci wybaczam.




            hihihi
          • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 02.03.11, 18:25
            feel_good_inc napisał:

            > maitresse.d.un.francais napisała:
            > > . Rzeczywistoś
            > > > ć bardzo brzydki zrewidowała to twierdzenie 8 grudnia 1980r.
            > >
            > > co ty powiesz? ja mam wrażenie, że rzeczywistość redukuje je codziennie
            >
            > No popatrz, prawdy dowolnej wiary też są rewidowane codziennie, a mimo to 90% l
            > udzi na świecie nie ma z tym problemu ;)\

            to świetnie, jaki to ma związek z tematem?
            • z2006 Re: "Antyimaginacja" 10.03.11, 20:28
              Widzisz, Ty też nie lubisz, jak ktoś na forum zmienia temat.
              • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 13.03.11, 22:02
                z2006 napisał:

                > Widzisz, Ty też nie lubisz, jak ktoś na forum zmienia temat.

                Nie irytuj mnie, nic nie rozumiesz.
                • z2006 Re: "Antyimaginacja" 14.03.11, 19:07
                  To wytłumacz.
                  • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 16.03.11, 23:30
                    z2006 napisał:

                    > To wytłumacz.

                    Trzylatkowi bym wytłumaczyła. W twoim wieku powinieneś wychwytywać takie niuanse sam. Nie wychwytujesz? Masz problemy społeczne.
                    • z2006 Re: "Antyimaginacja" 17.03.11, 15:50
                      To juz wiem. :-P

                      Wytłumacz zatem...
                      • maitresse.d.un.francais Re: "Antyimaginacja" 17.03.11, 17:17
                        z2006 napisał:

                        > To juz wiem. :-P
                        >
                        > Wytłumacz zatem...

                        jw.

                        :-P :-P :-P

                        pracuj nad nimi, to sam zrozumiesz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka