Dodaj do ulubionych

Czy Bóg mógł umrzeć przy porodzie świata?

14.03.11, 14:24
Wszystko na to wskazuje, bo świat powstał, ale stwórca gdzies zniknął i ani o nim słychu ani widu.
Obserwuj wątek
    • strikemaster Re: Czy Bóg mógł umrzeć przy porodzie świata? 14.03.11, 14:29
      Sugerujesz, ze byt tak doskonały, jak Bóg mógłby mieć ciążę powikłaną lub jakieś inne schorzenia?
      • piwi77 Re: Czy Bóg mógł umrzeć przy porodzie świata? 14.03.11, 14:35
        Taki on doskonały jak Czerwony Kapturek, co go wilk nie strawił.
        • strikemaster Ty heretyku jeden 14.03.11, 14:38
          Czerwony Kapturek nie został strawiony, on zmartwychwstał!
          • piwi77 Re: Ty heretyku jeden 14.03.11, 14:46
            Tak miałem napisać, ale słowo mi wyleciało z głowy. Ta historia bije Biblię na głowę, bo mamy w niej aż dwa zmartwychwstania, nie zapominajmy przecież o babci. I inaczej niż w Biblii tu mamy naocznego świadka tego nadprzyrodzonego wydarzenia - gajowego.
            • ka_p_pa Re: Ty heretyku jeden 14.03.11, 15:00
              > . I inaczej niż w Biblii tu mamy naocznego świadka tego nadprzyrodzonego wydarz
              > enia - gajowego.

              Nawet Sprawcę, powiedział bym
              • piwi77 Re: Ty heretyku jeden 14.03.11, 15:23
                ka_p_pa napisał:

                > Nawet Sprawcę, powiedział bym

                No dobrze, zgadza się. W tym elemencie Czerwony Kapturek i Biblia są identyczne, w obu historiach Sprawca jest jednocześnie Świadkiem.
          • pocoo Re: Ty heretyku jeden 14.03.11, 14:55
            Biblijnie,to Jonasz był połknięty przez rybę .Był niestrawialny więc go ryba po trzech dniach wypluła na ląd aby innym rybom nie zawracał dupy.
            Wiesz zapewne piwi,że burze,wybuchy wulkanów ,trzęsienia ziemi,tsunami,lawiny błotne,tajfuny i tornada,zaćmienie słońca itd to kara boska za nieprawości ludzi.Czyli, że jest dobry , miłosierny i pełen łaskawości Bóg,który ciągle jest wkurzony.
            • piwi77 Re: Ty heretyku jeden 14.03.11, 15:27
              Dobrzy ludzie z reguły chodzą jacyś podminowani i na wszystko kręcą nosem. Przypomnijmy sobie choćby zachowanie postaci, które wkrótce zostanie zbeatyfikowana.
              • skomar102 Re: Ty heretyku jeden 14.03.11, 16:44
                piwi77 napisał:

                > Dobrzy ludzie z reguły chodzą jacyś podminowani i na wszystko kręcą nosem. Przy
                > pomnijmy sobie choćby zachowanie postaci, które wkrótce zostanie zbeatyfikowana
                > .

                Co dziwnego w tej postaci widzisz lepiej nie zmyślaj.
                • smarek12 Re: Ty heretyku jeden 14.03.11, 17:32
                  Samobiczowanie na pewno nie jest norma, no chyba ze w kregach sado- maso.
            • strikemaster Re: Ty heretyku jeden 14.03.11, 17:31
              Wieloryb to ryba? Czyżby wydarzenia biblijne się w środowisku unijnej polityki rolnej odbywały? :)
              • pocoo Re: Ty heretyku jeden 15.03.11, 09:13
                strikemaster napisał:

                > Wieloryb to ryba?

                A gdzie napisano,że Jonasz był w brzuchu wieloryba?
                To tak samo jak "drzewo wiadomości dobrego i złego"zrobiono jabłonią.
                • kolter-xxl Re: Ty heretyku jeden 15.03.11, 10:41
                  pocoo napisała:

                  > strikemaster napisał:
                  >
                  > > Wieloryb to ryba?
                  >
                  > A gdzie napisano,że Jonasz był w brzuchu wieloryba?

                  Nigdzie ,chyba nigdzie :))

                  Pan zesłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce.

                  > To tak samo jak "drzewo wiadomości dobrego i złego"zrobiono jabłonią.

                  Ano ano .
          • kolter-xxl Re: Ty heretyku jeden 15.03.11, 08:30
            strikemaster napisał:

            > Czerwony Kapturek nie został strawiony, on zmartwychwstał!

            Czerwony kapturek idzie przez las , patrzy a tu wilk siedzi w krzakach .
            Wilku , wilku czemu masz takie duże oczy ??
            Bo sraaaaam!
            • ka_p_pa Re: Ty heretyku jeden 15.03.11, 09:28
              >
              > Czerwony kapturek idzie przez las

              Z Czerwonym Kapturkiem to było całkiem inaczej.
              Czerwony kapturek idzie przez las, a tu nagle z krzaków wyskakuje Wilk i mówi:
              -Czerwony Kapturku, zjem cię!
              Dobrze- odparł C.K.- ale mam przecież przed śmiercią trzy życzenia
              Jakie- spytał Wilk- tylko szybko, bom głodny
              Wilku, nie chcę umierać dziewicą, przeleć mnie
              Wilk nie bez pewnej satysfakcji spełnił życzenie C.K i pyta- jakie masz drugie życzenie?
              Przeleć mnie Wilku jeszcze raz!
              Wilk miał już swoje lata, ale niech tam, ostatecznie to przedśmiertne życzenia, rzecz święta, przeleciał C.K. jeszcze raz i pyta-
              -jakie masz ostatnie życzenie?
              Przeleć mnie Wilku jeszcze raz!- rzecze C.K z chytrym uśmieszkiem
              Wilk przeleciał Czerwonego Kapturka po raz trzeci i zdechł.

              Morałem z tej bajki jest to, by nie wpuszczać ku...twa do lasu, bo zwierzynę wytępi.
      • skomar102 Re: Czy Bóg mógł umrzeć przy porodzie świata? 14.03.11, 16:39
        strikemaster napisał:

        > Sugerujesz, ze byt tak doskonały, jak Bóg mógłby mieć ciążę powikłaną lub jakie
        > ś inne schorzenia?

        Wydaje mi się że ty masz schorzenia głowy i to poważne .
        • ka_p_pa Re: Czy Bóg mógł umrzeć przy porodzie świata? 14.03.11, 16:42
          >
          > Wydaje mi się że ty masz schorzenia głowy i to poważne .

          A skąd takie niedorzeczne przypuszczenie?
          • krzyc_h Jak skąd. Z betonowo-dewocyjnej mózgownicy. n/t 14.03.11, 16:52
        • strikemaster Re: Czy Bóg mógł umrzeć przy porodzie świata? 14.03.11, 17:32
          Tylko Ci się wydaje.
    • kuk_krakauer Mógł - jest przecież wszechmocny 14.03.11, 21:08
      Podobnie, jak mógł stworzyć kamień, którego nie może podnieść. Z przyczyn - jak wyżej.
      • strikemaster Re: Mógł - jest przecież wszechmocny 14.03.11, 22:09
        Ale jest też nieśmiertelny.
        • kuk_krakauer Re: Mógł - jest przecież wszechmocny 15.03.11, 00:15
          Ale, ponieważ jest wszechmocny, może zlikwidować swoja nieśmiertelność. I tak oto zeszliśmy na dywagacje teologiczne, gdzie wszystko jest możliwe...
          • karbat Re: Mógł - jest przecież wszechmocny 15.03.11, 01:58
            kuk_krakauer napisał:

            > Ale, ponieważ jest wszechmocny, może zlikwidować swoja nieśmiertelność. I tak o
            > to zeszliśmy na dywagacje teologiczne, gdzie wszystko jest możliwe...

            ;)
            oczywiscie , ze wszechmocny mogl sie dac zabic na krzyzu , pozniej zmartwychwstac
            na kim chcial zrobic wrazenie ... na samym sobie ...? .

            jak by sie mnie pytal to bym mu powiedzial , boziu , ja nie chce bys ginela za moje grzechy na krzyzu , jestem dorosly , sam chce za nie odpowiadac . protestowalbym z calych sil !
            • pocoo Re: Mógł - jest przecież wszechmocny 15.03.11, 09:22
              karbat napisał:
              > oczywiscie , ze wszechmocny mogl sie dac zabic na krzyzu , pozniej zmartwychws
              > tac
              > na kim chcial zrobic wrazenie ... na samym sobie ...? .


              On to lubi.



              > jak by sie mnie pytal to bym mu powiedzial , boziu , ja nie chce bys ginela za
              > moje grzechy na krzyzu , jestem dorosly , sam chce za nie odpowiadac . protest
              > owalbym z calych sil !

              Ale Ty niekumaty jesteś.Jezus umarł aby Bóg miał możliwośc odpuszczenia Twoich grzechów.Jezeli nagrzeszysz , nie przebłagasz za nie Boga i nie odpokutujesz to kicha,piekło masz zapewnione.
          • strikemaster Re: Mógł - jest przecież wszechmocny 15.03.11, 07:45
            > Ale, ponieważ jest wszechmocny, może zlikwidować swoja nieśmiertelność.

            Zauważ tylko, że likwidacja nieśmiertelności musi być nieodwracalna, inaczej nie byłaby likwidacją nieśmiertelności (sytuacja, w której obiekt potrafi nieśmiertelność psobie przywrócić oznacza, że swojej nieśmiertelności nie zlikwidował). Za to po permanentnej likwidacji nieśmiertelności, nie dosć że nie jest już nieśmiertelny, to jeszcze traci wszechmoc, przestaje więc być Bogiem. Ale Bóg jest ponadczasowy, co zoznacza, że nie może żadnej ze swoich cech utracić. Wychodzi więc na to, że nigdy Bogiem nie był, bo nie jest ponadczasowy.
        • piwi77 Re: Mógł - jest przecież wszechmocny 15.03.11, 07:53
          strikemaster napisał:

          > Ale jest też nieśmiertelny.

          Kto tak twierdzi, on sam, o sobie? Nie brałbym tego serio, wielu było takich, co opowiadało o sobie, że są nieśmiertelni.
          • karbat Re: Mógł - jest przecież wszechmocny 15.03.11, 13:39
            pocoo napisała:
            >> jak by sie mnie pytal to bym mu powiedzial , boziu , ja nie chce bys ginela za moje >>grzechy na krzyzu , jestem dorosly , sam chce za nie odpowiadac . protestowalbym z >>calych sil !

            > Ale Ty niekumaty jesteś.Jezus umarł aby Bóg miał możliwośc odpuszczenia Twoich
            > grzechów.

            chwileczke to Jezus nie byl bogiem ...
            na czas swego ukrzyzowanie odpuscil , zawiesil na czas okreslony swa boskosc

            Jezus byl Bogiem , - zostal ukrzyzowamy , dal sie ukrzyzowac ,
            aby sam jako Bog , mial mozliwosc odpuszczania grzechow .... apogeum bredni .

            >Jezeli nagrzeszysz , nie przebłagasz za nie Boga i nie odpokutujesz to kicha,piekło masz >zapewnione.

            no .. tak ...ale tylko tego katolickiego i w kosciel katolickim ,
            inne bogi np. Manitu , czy Shiwa ... nie maja takiej mocy wg. kato ksiedza . .

            • karbat Re: Mógł - jest przecież wszechmocny 15.03.11, 13:45
              strikemaster napisał:

              >sytuacja, w której obiekt potrafi nieśmiertelność psobie przywrócić oznacza, że swojej >nieśmiertelności nie zlikwidował
              > Za to po permanentnej likwidacji nieśmiertelności, nie dosć że nie jest już nieśmiertelny, to >jeszcze traci wszechmoc, przestaje więc być Bogiem. Ale Bóg jest ponadczasowy, zoznacza, >że nie może żadnej ze swoich cech utracić. Wychodzi więc na to, że nigdy Bogiem nie był, bo >nie jest ponadczasowy.

              e , tam takie dywagacje , a sprawa jest prosta ... to sa Wielkie Tajemnice Wiary ;)

              tam gdzie kato- ksiadz glupieje i konczy sie jego lacina , - tam jest Wielka Tajemnica Wiary i ... po dyskusji ... , koniec inteligencji , logiki , zdrowego rozsadku .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka