31.10.11, 20:23
Dotyka nas dwa razy.

Najpierw gdy znika ktoś nam bliski, kto wypełniał jakąś ważną część naszego świata. To są uczucia.

I drugi raz wtedy gdy odchodzi ktoś zdolny do tworzenia, bo już nic nowego za jego sprawą nie powstanie. To jest trwałe dziedzictwo, które możemy zostawić po sobie.

Śmierć jest nieodwracalnym przeznaczeniem. Jest czymś naturalnym, nie powinniśmy się jej obawiać. I dlatego powinniśmy sobie cenić czas życia, który mamy zanim śmierć przyjdzie i do nas.

Liczy się tylko życie. Żyjemy dla siebie i dla innych, jak my żywych. Nie dla umarłych.
Obserwuj wątek
    • skomar102 Re: Śmierć 31.10.11, 20:37
      grgkh napisał:
      > Śmierć jest nieodwracalnym przeznaczeniem. Jest czymś naturalnym, nie powinniśm
      > y się jej obawiać.

      A jednak boimy się, dlaczego ?

      I dlatego powinniśmy sobie cenić czas życia, który mamy zani
      > m śmierć przyjdzie i do nas.

      To fakt żyje się tylko raz drugi raz nie mamy szansy
      aby przeżyć swoje życie godniej.

      > Liczy się tylko życie. Żyjemy dla siebie i dla innych, jak my żywych. Nie dla u
      > marłych.

      Podobno żywi mogą pomóc umarłym przez modlitwę.



      • k_a_p_p_a Re: Śmierć 31.10.11, 20:49
        >
        > Podobno żywi mogą pomóc umarłym przez modlitwę.
        Zaprawdę powiadam ci Marianie, pomóż jakiemuś żywemu.
        • skomar102 Re: Śmierć 31.10.11, 20:55
          k_a_p_p_a napisał:
          > Zaprawdę powiadam ci Marianie,

          Jeśli to do mnie to nie jestem Marian.

          pomóż jakiemuś żywemu.

          pomagam.


        • grgkh Re: Śmierć 31.10.11, 22:32
          k_a_p_p_a napisał:

          > > Podobno żywi mogą pomóc umarłym przez modlitwę.

          > Zaprawdę powiadam ci Marianie, pomóż jakiemuś żywemu.

          I to jest jedyna słuszna droga. Trzeba pomagać ludziom ZANIM umrą i wychowywać się wzajemnie tak, by inni myśleli o pomaganiu. Życie jest jedynym, co mamy. Nie zdarzy się drugi raz.

          Ale jest organizacja, która wpadła na pomysł by ze śmierci, uczynić wielki biznes. I stworzyła cywilizację śmierci. Straszy nas nią. I nad przerażonymi przejmuje władzę.
          • lodzlodz1 Re: Śmierć 09.11.11, 23:27
            Sprawdźmy kiedy i my umrzemy
            www. postlinknews. com/349news.php
            Soryy musiałam spację po www wstawić żeby nie usuneło linku
        • ferro2 Re: Śmierć 04.11.11, 09:50
          k_a_p_p_a napisał:

          > >
          > > Podobno żywi mogą pomóc umarłym przez modlitwę.
          > Zaprawdę powiadam ci Marianie, pomóż jakiemuś żywemu.

          Podobno??? a gdzie to napisane??????????

          Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
      • grgkh Re: Śmierć 31.10.11, 22:18
        skomar102 napisał:

        > grgkh napisał:
        > > Śmierć jest nieodwracalnym przeznaczeniem.
        > > Jest czymś naturalnym, nie powinniśmy się jej obawiać.
        >
        > A jednak boimy się, dlaczego ?

        No właśnie dlaczego W NASZEJ KULTURZE tak się boimy śmierci?

        > > I dlatego powinniśmy sobie cenić czas życia,
        > > który mamy zanim śmierć przyjdzie i do nas.
        >
        > To fakt żyje się tylko raz drugi raz nie mamy szansy
        > aby przeżyć swoje życie godniej.
        >
        > > Liczy się tylko życie. Żyjemy dla siebie i dla innych,
        > > jak my żywych. Nie dla umarłych.
        >
        > Podobno żywi mogą pomóc umarłym przez modlitwę.

        Jak? Wpływając na boga? Posiadając boskie możliwości oddziaływania na zaświaty czarnoksięskimi zaklęciami? To jest absurdalne.
      • ferro2 Re: Śmierć 01.11.11, 10:53
        skomar102 napisał:

        > grgkh napisał:
        > > Śmierć jest nieodwracalnym przeznaczeniem. Jest czymś naturalnym, nie pow
        > inniśm
        > > y się jej obawiać.
        >
        > A jednak boimy się, dlaczego ?
        >
        > I dlatego powinniśmy sobie cenić czas życia, który mamy zani
        > > m śmierć przyjdzie i do nas.
        >
        > To fakt żyje się tylko raz drugi raz nie mamy szansy
        > aby przeżyć swoje życie godniej.
        >
        > > Liczy się tylko życie. Żyjemy dla siebie i dla innych, jak my żywych. Nie
        > dla u
        > > marłych.
        >
        > Podobno żywi mogą pomóc umarłym przez modlitwę.


        a gdzie napisane, ze mamy sie za zmarlymi modlic??????????????? ja tego nie wyczytalam jeszcze. A co KK mowi, to tylko jego wymysl.






        Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
        • kolter-xl Re: Śmierć 29.03.12, 00:32
          ferro2 napisała:
          a gdzie napisane, ze mamy sie za zmarlymi modlic??????????????? ja tego nie wyc
          > zytalam jeszcze. A co KK mowi, to tylko jego wymysl.

          Jest napisane żeby unikać kontaktu z nieboszczykami :))
          • nehsa Re: Śmierć 29.03.12, 10:32
            Ferari!
            Słowa Nauki JEDYNEGO Ojca, są wieczne = zawsze aktualne.
            Nauka Ojca jest zawarta tylko w tych słowach, które mówił Syn Ojca, Światłość, a nie duperelny śmieć wyobraźni Judasza imieniem Jezus.

            Co to jest testament wiesz. Umarł stary złodziej, ale w testamencie zadysponował majątkiem na rzecz poszkodowanych. Jeżeli jego dyspozycja zostanie wykonana, to po jego śmierci, TAM zostanie mu zło, niegdyś ludziom uczynione - ODPUSZCZONE w takim stopniu, w jakim go zrekompensował swoją decyzją.

            Modlitwa za zmarłego, to raczej bezsens, ale przebaczenie zmarłemu przez poszkodowanych, bądź pokrzywdzonych uczynionych ludziom grzechów, bądź zła, to usprawiedliwienie, które grzesznikom i zło czyniącym złagodzi karę, jaka ich czeka w Dzień Sądny.
            • olek13 Re: Śmierć 29.03.12, 10:44
              Oj tak: Słowa Nauki JEDYNEGO UROJONEGO Ojca są wieczne i zawsze aktualne
              • nehsa Re: Śmierć 29.03.12, 13:22
                oluś!
                Zarzuć coś konkretnego treści mojego postu.
                Wiem, bo trochę postów wymieniliśmy - nie potrafisz.
                Ciemność oluś przed tobą widzę, ciemność.
      • monimon201 Re: Śmierć 01.11.11, 21:54
        A co jeśli byśmy poznali swoją datę śmierci?
        Widocznie taka możliwość jest.. forum.gram.pl/forum_post.asp?tid=71959&u=18#end
        myślę, że śmierci nie można się bać. Jeśli do tego dołożymy wiedzę kiedy to nastąpi możemy w pełni przeżyć nasze dotychczasowe życie.
      • kolter-xl Re: Śmierć 29.03.12, 00:26
        skomar102 napisał:
        >
        > A jednak boimy się, dlaczego ?

        Nie wiesz ? przecież bozia wszczepiła ci gen nieśmiertelności , miałeś żyć ale zeżarłeś owoc w raju .

        > Podobno żywi mogą pomóc umarłym przez modlitwę.

        Nie mogą zmarłemu pomóc , bo trup to trup.Ale ty przecież jako człowiek wierzący znasz pismo i wiesz ze to niemożliwe żeby modły pomogły nieboszczykowi ))

        " (9) Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi. (10) Dlaczego więc ty potępiasz swego brata? Albo dlaczego gardzisz swoim bratem? Wszyscy przecież staniemy przed trybunałem Boga. (11) Napisane jest bowiem: Na moje życie - mówi Pan - przede Mną klęknie wszelkie kolano. a każdy język wielbić będzie Boga. (12) Tak więc każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu."
    • czubata Re: Śmierć 31.10.11, 21:23
      > Śmierć jest nieodwracalnym przeznaczeniem. Jest czymś naturalnym,

      Nie do końca się z tym zgodzę. Bo z punktu widzenia osoby wierzącej,wiem że śmiertelność człowieka w Boskim planie nie figurowała. To raczej ludzkie wybory zadecydowały o tym że człowiek śmiertelnym się stał. Teraz śmierć jest przeznaczeniem,a kto powiedział że nieodwracalnym? Jakiś czas temu miałam okazje usłyszeć we wiadomościach bodajże,że naukowcy są bliscy odkrycia genu odpowiedzialnego za śmiertelność człowieka,starzenie się i tak dalej. Jednym słowem śmierć to jest wadliwy gen u człowieka,wadliwy gen jakich wiele.(w ciekawy sposób na temat mówi biblia,że "przez jednego człowieka grzech powstał i rozprzestrzenił się na wszystkich ludzi,a skutkiem grzechu jest śmierć". Czy to było pierwsze przesłanie o genetyce?) Człowiek nie po to powstał by umierać i dlatego instynktownie się jej boi.

      Co do reszty się zgodzę.Dobrze jest spożytkować czas życia jak najlepiej.
      • wariant_b Re: Śmierć 31.10.11, 21:49
        czubata napisała
        > Nie do końca się z tym zgodzę. Bo z punktu widzenia osoby wierzącej,wiem
        > że śmiertelność człowieka w Boskim planie nie figurowała.

        Nie wiem jaki był plan boski, ale matka natura miała inny.
        Ze skończonej ilości materii można stworzyć skończoną ilość istot żywych,
        więc materię należy wykorzystać jak najlepiej. Czyli wielokrotnie.
        • czubata Re: Śmierć 31.10.11, 22:50
          Bóg myślę też dobrze wie jak materią dysponować.
          • wariant_b Re: Śmierć 31.10.11, 22:57
            czubata napisała:
            > Bóg myślę też dobrze wie jak materią dysponować.

            Tak, więc robi to identycznie, jak matka natura.
            Tyle, że matka natura jest bardziej małomówna.
            • czubata Re: Śmierć 31.10.11, 23:05
              > Tyle, że matka natura jest bardziej małomówna

              Fakt :)
              • wariant_b Re: Śmierć 31.10.11, 23:23
                czubata napisała:
                >> Tyle, że matka natura jest bardziej małomówna
                > Fakt :)

                Bo nie korzysta z pośredników.
                • czubata Re: Śmierć 31.10.11, 23:40
                  wariant_b napisał:

                  > czubata napisała:
                  > >> Tyle, że matka natura jest bardziej małomówna
                  > > Fakt :)
                  >
                  > Bo nie korzysta z pośredników

                  To może by jej się przydał,aby ktoś ludzkim głosem powiedział o co chodzi w tym że ludzie muszą umierać.
                  • wariant_b Re: Śmierć 31.10.11, 23:44
                    czubata napisała:
                    > To może by jej się przydał,aby ktoś ludzkim głosem powiedział o co chodzi...

                    Matce naturze o nic nie chodzi. Toczy się po gradiencie.
                    • czubata Re: Śmierć 31.10.11, 23:51
                      wariant_b napisał:

                      > czubata napisała:
                      > > To może by jej się przydał,aby ktoś ludzkim głosem powiedział o co chodzi
                      > ...
                      >
                      > Matce naturze o nic nie chodzi. Toczy się po gradiencie.
                      Tak inteligentna że stworzyła inteligentne twory i swoje prawa,ale zbyt mało inteligentna by mieć w tym jakiś cel. Bo nie jest rozumną istotą,nie jest istotą w ogóle,to tylko tak z przypadku się wzięło że ciało ludzkie jest zaprogramowane lepiej niż jakikolwiek komputer.Dzieło przypadku rzecz jasna.
                      • olek13 Re: Śmierć 31.10.11, 23:54
                        Ciężko się zdystansować do antropocentryzmu w myśleniu.
                        Tym ciężej, że się nawet go nie dostrzega.
                      • wariant_b Re: Śmierć 01.11.11, 00:24
                        czubata napisała:
                        > Tak inteligentna że stworzyła inteligentne twory...

                        Nie stworzyła, same się sturlały po gradiencie, jak ona.
                        Nic nie dzieje się wbrew matce naturze ani z jej udziałem.
          • grgkh Re: Śmierć 31.10.11, 23:09
            czubata napisała:

            > Bóg myślę też dobrze wie jak materią dysponować.

            Nie wie. Zezwolił na ewolucję i konkurencję. Niech sobie żywi radzą sami.
            • czubata Re: Śmierć 31.10.11, 23:47
              > > Bóg myślę też dobrze wie jak materią dysponować.
              >
              > Nie wie. Zezwolił na ewolucję i konkurencję. Niech sobie żywi radzą sami.

              Teoria ewolucji nie jest zgodna z tym co Bóg przekazał w Biblii. Każdy twór został według niej stworzony według swojego rodzaju, małpa była małpą a człowiek człowiekiem,i każde inne zwierze zostało stworzone według swojego rodzaju. Bóg się o ludzi martwił,dlatego dał im Eden, ale oni to zlekceważyli, bo dali się omamić obietnicom bez pokrycia. Wiedzę owszem,posiedli,jak wygląda życie poza granicami ogrodu którym zostali obdarowani.Pewnie o tą wiedzę chodziło wężowi,gdy o niej wspominał.
              • grgkh Re: Śmierć 01.11.11, 23:38
                czubata napisała:

                > > > Bóg myślę też dobrze wie jak materią dysponować.
                > >
                > > Nie wie. Zezwolił na ewolucję i konkurencję. Niech sobie żywi radzą sami.
                >
                > Teoria ewolucji nie jest zgodna z tym co Bóg przekazał w Biblii.

                Źle to napisałaś.

                Teoria ewolucji (fakty, obserwacje i doświadczenia) nie jest zgodna z jedną (!!!) książką (w której jest mowa o bogu) i jej późniejszą modyfikacją, częściowo podważającą zapisy tej pierwszej (bóg w NT jest opisywany inaczej niże w ST). Książki pisza ludzie, nie bóg osobiście.

                Już na oko widać, co powinno być bardziej wiarygodne. I wniosek, że jeśli jedno źródło jest fałśzywe, to może to dotyczyć obu.

                Dlaczego bronisz się przed zwątpieniem w prawdziwość książki napisanej ręką ludzką?

                Co do dowodów na prawdziwość ewolucji to jest to sprawa prosta. Istnieje w teraźniejszości i najblizszej przeszłości. Projekcja na daleką przeszłość wydaje się naturalna - nie ma tam żadnych sprzeczności, bo przyjmujemy tylko te reguły, które nie są sprzeczne, odrzucając niektóre wybierane w międzyczasie za prawdziwe gdy okazywały się błędne.

                > Każdy twór zos
                > tał według niej stworzony według swojego rodzaju, małpa była małpą a człowiek c
                > złowiekiem,i każde inne zwierze zostało stworzone według swojego rodzaju.

                Po co? Po co bóg stwarzał okrucieństwo polegające na tym, że niemyślące stworzenia przysparzają sobie cierpień? Jeśli tak zrobił, to jest to lubujący się w okrucieństwie potwór.

                > Bóg s
                > ię o ludzi martwił,dlatego dał im Eden,

                Kogo Ty chcesz na to nabrać? Jeśli by się naprawdę martwił i chciał dobrze, to nie stwarzałby pokus i ludzkiej skłonności do ulegania im. Logiczne? I dalej - czy znając całą wieczność nie wiedział, że ludzie ulegną pokusie? Dobrze to wiedział lub nie zna przyszłości, ale co to za nędzny bóg? ;) Logiczne?

                Powtarzasz zdania, które ci wtłoczono do głowy. Urobiono Cię tak, żebyś nie zadawała sobie "niewygodnych" pytań, bo miałaś się stać ich niewolnicą umysłową na zawsze. I jesteś nią.

                Po co dyskutujesz i starasz się "używać logiki", jeśli rezygnujesz z niej gdy stykasz się z dogmatami wiary? Możesz o sobie powiedzieć, że jesteś logiczna, jesli logiczna jesteś ZAWSZE. Gdy zrezygnujesz jeden raz, przestajesz być logiczną. (ten jeden raz to wyjątek dla dogmatu, a nie jeden raz historycznie, bo przecież poglądy wolno nam zmieniać)

                > ale oni to zlekceważyli, bo dali się om
                > amić obietnicom bez pokrycia.

                A jakiego rodzaju są obietnice religijne? ;) Czy mają jakieś wiarygodne pokrycie?

                > Wiedzę owszem,posiedli,jak wygląda życie poza gra
                > nicami ogrodu którym zostali obdarowani.Pewnie o tą wiedzę chodziło wężowi,gdy
                > o niej wspominał.

                Każda religia zakłada, że wierzący przyjmie bezkrytycznie dogmaty, bez wzgledu na ich jakość i sens, i nie będzie się starał zdobywać zbyt dużo wiedzy, która mogłaby zagrozić istnieniu tych dogmatów w głowie. Może twórcy Biblii o to chodziło? "Nadmiar" wiedzy zabija narkotyczny błogostan trwania w wierze?

                Zresztą coś dziwnego stało się z potomstwem Adama. Nie przekazał im wiedzy o bogu. Przetrwała tylko w grupie "narodu wybranego". Czy taka była zła, że pozostali szukali sobie innych bogów?

                Straszna nędza logiczna jest w tych świętych księgach... ;) No i inne religie przecież też mają święte księgi mówiące o świecie od jego początku, choć całkiem inaczej. Nie dziwi Cię to? Z wielkim mozołem konstruowali inne systemy religijne. Dlaczego?

                Dobry wierzący nie zadaje sobie pytań. Dostaje je z gotowymi (bezsensownymi) odpowiedziami. I ma zakaz samodzielnego myślenia.
        • grgkh Re: Śmierć 31.10.11, 23:08
          wariant_b napisał:

          > czubata napisała
          > > Nie do końca się z tym zgodzę. Bo z punktu widzenia osoby wierzącej,wiem
          > > że śmiertelność człowieka w Boskim planie nie figurowała.
          >
          > Nie wiem jaki był plan boski, ale matka natura miała inny.
          > Ze skończonej ilości materii można stworzyć skończoną ilość istot żywych,
          > więc materię należy wykorzystać jak najlepiej. Czyli wielokrotnie.

          I nawet w raju nie dałoby się obejść tego ograniczenia. :)
      • grgkh Re: Śmierć 31.10.11, 23:06
        czubata napisała:

        > > Śmierć jest nieodwracalnym przeznaczeniem. Jest czymś naturalnym,
        >
        > Nie do końca się z tym zgodzę. Bo z punktu widzenia osoby wierzącej,

        To nie jest obiektywny punkt widzenia. To zaprogramowany punkt widzenia dogmatu, spreparowanego specjalnie w celu uzależnienia od siebie.

        > wiem że śmiertelność człowieka w Boskim planie nie figurowała.

        Nie wiesz. Wiedza jest sprawdzalna, powtarzalna, wiarygodna bo możliwa do potwierdzenia. Powtarzasz w dobrej wierze legendę, którą Ci sprzedano.

        > To raczej ludzkie wybory zadecydowały o tym że człowiek śmiertelnym się stał.

        Ludzkie wybory? Absurd.

        Co mogło być alternatywą dla takiego wyboru? Gnuśność bezrozumnego trwania w niewiedzy? Przecież to się kupy nie trzyma. Ładny los bóg zaprojektował. A gdy Adam dokonał właściwego wyboru, został "ukarany", bo jako karę opisuje się to, co go potem spotkało.

        > Teraz śmierć jest przeznaczeniem,a kto powiedział że nieodwracalnym?

        Śmierć jest ceną za wiedzę, to prawda. I tylko tyle.

        Gdyby nie ona, to doświadczenie w kontakcie ze światem zdobywane metodą prób i błędów, zawarte w genomie, nie mogłoby się doskonalić. To dzięki śmierci odchodzimy, by zrobić miejsce dla naszych następców i nie konkurować z nimi o ograniczone zasoby wszechświata. Śmierć jest dobra i pożyteczna. Gdyby nie ona, nie byłoby tutaj, dziś nas i naszej rozmowy. I nawet nie jest pewne, czy przetrwałaby prazupa, z której wyłoniła się materia organiczna.

        A śmierć jest nieodwracalna z definicji. Gdyby byłą odwracalna, musielibyśmy ją przestać nazywać śmiercią.

        > Jakiś czas temu miałam okazje usłyszeć we wiadomościach bodajże,
        > że naukowcy są bliscy odkrycia genu odpowiedzialnego
        > za śmiertelność człowieka,starzenie się i tak dalej.

        Eliksir nieśmiertelności lub kamień filozoficzny? To już było. I nie o przedłużanie życia tu chodzi. Życie można przedłużać, ale nie oznacza to, że śmierć nie będzie się zdarzać z innych powodów.

        > Jednym słowem śmierć to jest wadliwy gen u człowieka,wadliwy gen jakich wiele.

        Nie wadliwy. To jest element programu. Bez śmierci niemożliwa by była ewolucja.

        > (w ciekawy sposób na temat mówi biblia,że "przez jednego człowieka
        > grzech powstał i rozprzestrzenił się na wszystkich ludzi,a skutkiem grzechu jest śmierć".

        Grzech? Co to jest grzech?

        Najpierw musiałby być prawodawca i kryterium - jasne i jednoznaczne. Nie istnieje ani on ani jego wytwory. Reszta to alogiczne niby wnioski. Czytanie bajek i kiwanie nad nimi głową jakie są mądre, bo nie można zrozumieć ich sensu.

        Biblia nie mówi niczego ciekawego. Jest zbiorem historyjek, które trzeba interpretować, bo nie da się ich sensu odczytywać wprost, ale interpretującymi jest kadra politbiura organizacji religijnej.

        > Czy to było pierwsze przesłanie o genetyce?)
        > Człowiek nie po to powstał by umierać i dlatego instynktownie
        > się jej boi.

        Nie prawda, że człowiek się boi. Ja się nie boję. I są lub były całe kultury, w których strachu przed śmiercią nie ma.

        To jest celowa działalność propagandowa organizacji religijnej, której celem jest zastraszanie.

        > Co do reszty się zgodzę.Dobrze jest spożytkować czas życia jak najlepiej.

        Życie to powielanie i realizowanie programu genetycznego. Życie ludzkie to realizowanie także programu memetycznego, kulturowego. Ludzkie szczenię wychowane pomiędzy psami będzie widziało świat jak psy. Homo sapiens czyni z nas zasób kulturowy gromadzony przez tysiące lat i przekazywany w procesie nauki. Bez niego bylibyśmy tylko zwierzętami. Jego jakość decyduje o tym, jak wiele w nas cech, z których jako ludzie jesteśmy dumni.

        Życie ludzie to korzystanie z tego zasobu, jego filtrowanie, wzbogacanie, dodawanie do niego tego, co uważamy za wartościowe. Dla tego celu warto żyć.
        • czubata Re: Śmierć 31.10.11, 23:23
          > Nie wiesz. Wiedza jest sprawdzalna, powtarzalna, wiarygodna bo możliwa do potwi
          > erdzenia. Powtarzasz w dobrej wierze legendę, którą Ci sprzedano.

          Nic nie zapłaciłam :) Moja wiedza jest sprawdzalna,wiarygodna bo możliwa do potwierdzenia w Biblii. Może dla ciebie Biblia to stek bzdur, ale ja przecież nie muszę przyjmować twojego punktu widzenia. Mam własny.

          > To nie jest obiektywny punkt widzenia. To zaprogramowany punkt widzenia dogmatu
          > , spreparowanego specjalnie w celu uzależnienia od siebie.

          To znaczy? Uzależnienia od kogo? Bo ja jestem jednostką zupełnie autonomiczną, na tyle autonomiczną że wiarę sobie sama wybrałam, nie powielam tylko dlatego że rodzice tak wpajali.

          > Co mogło być alternatywą dla takiego wyboru? Gnuśność bezrozumnego trwania w ni
          > ewiedzy? Przecież to się kupy nie trzyma. Ładny los bóg zaprojektował. A gdy Ad
          > am dokonał właściwego wyboru, został "ukarany", bo jako karę opisuje się to, co
          > go potem spotkało.

          Mogła być alternatywa,posłuchać dobrej rady i nie wtykać nosa tam gdzie nie trzeba było.

          > Śmierć jest ceną za wiedzę, to prawda. I tylko tyle.

          A jaką niby wiedzę posiadł Adam z chwilą gdy zeżarł te jabłko? Chyba tylko taką że życie bez Boga może być okrutne. Gdy sięgnął po ten nieszczęsny owoc, uznał że Boże wskazówki mu nie są potrzebne, i efekt był taki jaki był.Efekt tego widać po dziś dzień. Ta mądrość którą miał niby posiąść po zjedzeniu owocu to było tylko kłamstwo którym się wąż posłużył by nakłonić go do nieposłuszeństwa wobec Ojca.

          > Nie prawda, że człowiek się boi. Ja się nie boję. I są lub były całe kultury, w
          > których strachu przed śmiercią nie ma.

          Ja się boję,boję się nie dlatego że bóg wie co mnie tam czeka,tylko żal byłoby mi stracić życie,bo mi się ono podoba,moje życie. Boję się też w tym kontekście że mam dzieci i że mogłoby ich zabraknąć,tak samo jak boję się że mogłoby zabraknąć mi mojego męża.Więc owszem,boję się śmierci.
          • grgkh Re: Śmierć 01.11.11, 20:03
            czubata napisała:

            > > Nie wiesz. Wiedza jest sprawdzalna, powtarzalna,
            > > wiarygodna bo możliwa do potwierdzenia.
            > > Powtarzasz w dobrej wierze legendę, którą Ci sprzedano.
            >
            > Nic nie zapłaciłam :)

            Jeśli jesteś wierząca, to zapłaciłaś cenę najwyższą - oddałaś dogmatowi (fałszywemu!) swoją wolność.

            > Moja wiedza jest sprawdzalna,wiarygodna bo możliwa do pot
            > wierdzenia w Biblii.

            To nie jest prawda. Czy wszystko, co jest w Biblii traktujesz dosłownie i bezwzględnie jako prawdę? Także stwarzanie świata?

            Jeśli interpretujesz (rezygnując z dosłowności) choćby jeden raz, to łamiesz zasadę traktowania Biblii jako prawdziwą. A wtedy już nie wolno Ci twierdzić, że Biblia jest odnośnikiem do prawdy, bo to nie Biblia, ale TY wybierasz miejsce, które tą prawdą nie jest.

            > Może dla ciebie Biblia to stek bzdur, ale ja przecież nie
            > muszę przyjmować twojego punktu widzenia. Mam własny.

            Nie musisz wiedzieć, co ja myślę o Biblii. Nie patrz na to. Moja prywatna opinia Cię nie może obchodzić. Jesteśmy na publicznym forum i rozmawiamy. Ja tylko wskazuję miejsca, które wydają mi się nieprawdziwe i mówię dlaczego tak jest. Używam do tego logiki. Ty chyba powinnaś się posługiwać taką samą logiką. Twoim zadaniem mogłoby być tylko wskazanie miejsc, w których rozumowałem fałszywie. Jeśli tego nie podważysz, to znaczy, że w strefie neutralnej ja miałem rację.

            A Ty sobie możesz potem pozostać przy prywatnych poglądach, także i fałszywych, tyle że przy następnej rozmowie będę miał prawo przypomnieć Ci o tej niezgodności Twoich poglądów z logiką. :)

            Niczego więcej nie chcę i nie mam prawa chcieć.

            > > To nie jest obiektywny punkt widzenia. To zaprogramowany
            > > punkt widzenia dogmatu, spreparowanego specjalnie w celu
            > > uzależnienia od siebie.
            >
            > To znaczy? Uzależnienia od kogo? Bo ja jestem jednostką zupełnie autonomiczną,
            > na tyle autonomiczną że wiarę sobie sama wybrałam, nie powielam tylko dlatego ż
            > e rodzice tak wpajali.

            To nie tak. Wybrałaś pomiędzy WIARĄ (pewność, że dogmat jest prawdziwy, choćby logicznie wyglądał na fałszywy - dla mnie to jest bezmyślność czyli rezygnacja z myślenia), a WĄTPIENIEM we wszystko (to jest skromność i skłonność do rezygnacji z dowolnie wcześniej przyjętych za prawdziwe tez).

            A która to wiara, to jest mi obojętne. Jeden pies.

            Dla mnie w życiu liczy się postawa. Wątpiąc muszę odrzucać tzw. wiarę czyli pewność. i nie cenię sobie ludzi wierzących do końca, bo nie mogę mieć pewności, czy nie przyjmą sobie kiedyś wiary w coś absurdalnego, szkodliwego dla innych, dla mnie, a ja nie będę miał szansy z nimi współistnieć, bo podmiot wiary z założenia niszczy wszystko to, co jest z nim niesprzeczne. To jest definicyjny stan wojny, agresji.

            > > Co mogło być alternatywą dla takiego wyboru? Gnuśność
            > > bezrozumnego trwania w niewiedzy? Przecież to się kupy
            > > nie trzyma. Ładny los bóg zaprojektował. A gdy Adam dokonał
            > > właściwego wyboru, został "ukarany", bo jako karę opisuje się
            > > to, co go potem spotkało.
            >
            > Mogła być alternatywa,posłuchać dobrej rady i nie wtykać nosa
            > tam gdzie nie trzeba było.

            Nie obserwując świata aktywnie, nie dokonując doświadczeń i nie wyciągając wniosków stawiamy siebie na pozycji przegranej w stosunku do tych, którzy tak czynią. Życie jednostki kończy się przegraną - śmiercią. Ale życie tych, którzy korzystają z dorobku wiedzy zgromadzonej przez poprzednie pokolenia jest bezpieczniejsze, łatwiejsze, dłuższe, skuteczniejsze itp. To jest to, co zyskujemy poszukując. Trwanie z letargu niewiedzy, w bierności, marazmie to przegrana natychmiastowa. To niemożliwe żeby Adam miał istnieć w takich warunkach w przyrodzie, która przecież w raju i po nim byłą tą samą.

            A może nie była? To czym była? Fałszywą projekcją? Złośliwością stwórcy? :) Alogiczne. Nie do przyjęcia.

            > > Śmierć jest ceną za wiedzę, to prawda. I tylko tyle.
            >
            > A jaką niby wiedzę posiadł Adam z chwilą gdy zeżarł te jabłko? Chyba tylko taką
            > że życie bez Boga może być okrutne. Gdy sięgnął po ten nieszczęsny owoc, uznał
            > że Boże wskazówki mu nie są potrzebne, i efekt był taki jaki był.

            To symbol. Adam był ciekawy i aktywny. Czyżby bóg chciał go mieć bezmyślnym i biernym? Niewidzącym co się wokół niego dzieje? Niereagującym na nic? To absurd.

            Decyzja Adama jest symboliczna. To wybór szukania prawdy wobec trwania w bezmyślnej akceptacji dogmatu. Adam wybrał rezygnację z wiary.

            > Efekt tego widać po dziś dzień. Ta mądrość którą miał niby posiąść
            > po zjedzeniu owocu to było tylko kłamstwo którym się wąż posłużył
            > by nakłonić go do nieposłuszeństwa wobec Ojca.

            A węża stworzył bóg? I nie kontrolował jego zachowania? Czyżby bóg nie był wszechmogący? ;)

            Tak, to są efekty. Człowiek rodzi się bez wiedzy, którą zdobywa przez całe życie. Kto ją ma lepszej jakości, ten wygrywa i trwa. Kto się zdaje na propagandę religijną, ten staje się żołnierzykiem organizacji, która go wykorzystuje jak niewolnika.

            > > Nieprawda, że człowiek się boi. Ja się nie boję. I są lub były
            > > całe kultury, w których strachu przed śmiercią nie ma.
            >
            > Ja się boję,boję się nie dlatego że bóg wie co mnie tam czeka,tylko żal byłoby
            > mi stracić życie,bo mi się ono podoba,moje życie.

            Bez sensu. Przychodzimy znikąd, bo rodzimy się z zerowym rozumieniem świata. W nicości jest początek. Potem wykorzystujemy ewolucyjnie zdobytą możliwość uczestniczenia w życiu ludzkiej kultury (wiedzy). Gdy się materialnie zużyjemy, znów odchodzimy w nicość.

            Ale nie umieramy. Nasz udział w kulturze zmienia ją, a ona w inny sposób kształtuje naszych potomków. Nic we Wszechświecie nie znika bez śladu. Nasza świadomość to właściwość Wszechświata, to jego odradzające się myślenie. Choć nie nawiązujemy bezpośredniego i wiecznie trwającego związku z wszystkimi innymi istotami myślącymi, to jest ciągłość tego przekazu.

            > Boję się też w tym kontekście że mam dzieci i że mogłoby ich
            > zabraknąć,tak samo jak boję się że mogłoby zabraknąć mi
            > mojego męża.Więc owszem,boję się śmierci.

            Boisz się pustki po śmierci swoich bliskich. To normalne. Ale swojej śmierci bać się nie ma sensu. A jeśli chcemy czegoś trwałego, do przekazania innym, dokonać to róbmy to.
            Ale to już jest to, o czym ja mówię - uczestniczenie w sztafecie pokoleń i jakości przekazu kulturowego.
            • czubata Re: Śmierć 01.11.11, 23:25
              > To nie jest prawda. Czy wszystko, co jest w Biblii traktujesz dosłownie i bezwz
              > ględnie jako prawdę? Także stwarzanie świata?

              Traktuję treści historyczne jako autentyczne wydarzenia. I nie brakuje mi w tym logiki. Rozumiem że twoj zarzut brzmialby,jak może powstać świat w ciagu siedmiu dni.Otóz nie może bo jest to wbrew logice. Siedem dni oznacza nic innego jak siedem etapów powstawania świata, etapów których czas trwania nie jest dokładnie znany.

              > Jeśli jesteś wierząca, to zapłaciłaś cenę najwyższą - oddałaś dogmatowi (fałszy
              > wemu!) swoją wolność.
              Wolnośc pod jakim względem? W żadnym wypadku nie czuje sie zniewolona. Jestem na tyle wolna, że mogę rozmyślać nad tym co Biblia ma do przekazania, jakie ma przeslania,jak sie to ma do czlowieka wspolczesnego,jakie można wyciągnąć nauki z doświadczen ludzi w niej opisanych.

              > Jeśli interpretujesz (rezygnując z dosłowności) choćby jeden raz, to łamiesz za
              > sadę traktowania Biblii jako prawdziwą

              Niektóre księgi Biblijne to księgi symboli,i jest nad czym główkować by rozgryźć co one oznaczają. Biblia ogołem jest napisana w formie takiej jaka była stosowna w tamtych czasach. To nie jest księga którą przeczytasz raz jak książkę Stevena Kinga i wiesz o co chodzi. Czytając Biblię trzeba robić to analizując,co dana treśc ma do przekazania i jaka jest w tym logika. Skoro Biblia stała się dla mnie autorytetem,to znaczy że logice nie przeczy,wręcz przeciwnie.
              O tym że Biblia przekazuje treści wbrew logice,najczęściej mówią te osoby które nigdy nie pochyliły się nad nią by próbować zrozumieć.
              • wariant_b Re: Śmierć 01.11.11, 23:56
                czubata napisała:
                > Siedem dni oznacza nic innego jak siedem etapów powstawania świata,
                > etapów których czas trwania nie jest dokładnie znany.

                Przecież pierwszego "dnia" Pan oddzielił światło od ciemności, czy dzień od nocy.
                Zatem pozostałe dni można traktować dosłownie, bo dzień już istniał.

                > O tym że Biblia przekazuje treści wbrew logice,najczęściej mówią te osoby które
                > nigdy nie pochyliły się nad nią by próbować zrozumieć.

                Czy to wycieczka do katolików, dla których Biblia była na indeksie ksiąg zakazanych?
              • grgkh Re: Śmierć 02.11.11, 00:13
                czubata napisała:

                > > To nie jest prawda. Czy wszystko, co jest w Biblii traktujesz
                > > dosłownie i bezwzględnie jako prawdę? Także stwarzanie świata?
                >
                > Traktuję treści historyczne jako autentyczne wydarzenia. I nie brakuje mi w tym
                > logiki. Rozumiem że twoj zarzut brzmialby,jak może powstać świat w ciagu siedm
                > iu dni.Otóz nie może bo jest to wbrew logice. Siedem dni oznacza nic innego jak
                > siedem etapów powstawania świata, etapów których czas trwania nie jest dokładn
                > ie znany.

                Przeczytałaś to i znów bez zastanoowienia powtarzasz po innych. ;) A więc niekoniecznie siedem. I nie wiadomo jak długich. Ale ta zbędna liczba się tam znalazła, nie wiadomo po co. Natomiast bóg nie był łaskaw powiedzieć ludziom, że Ziemia jest kulą (geoidą). Dlaczego? Nie znali takiego kształtu geometrycznego? Za trudne by było?

                Bóg się bawi w naukowca, dzieli wiedza fachową, ale naprawdę istotnych wiadomosci skąpi. I to właśnie takich, jakich ludzie z tamtymi mozliwosciami nie mogli sami odkryć.

                Może Twojej logice to wystarcza, ale moja logika takiego boga natychmiast uśmierca. Tym sie róznimy - ja wątpię, Ty w najbnardziej głupi dogmat nie zwątpisz.

                No to jedźmy dalej. Bóg zamienia żonę Lota w słup soli. Łamie wszystkie reguły fizyki.

                Dla Wszechświata jest to oczywista wiadomość: każdą z jego reguł da się złamać, wystarczy tylko odpowiednie zaklęcie. Zauważ, że jeśli coś robi bóg, to JEST TO MOŻLIWE. Jeśli coś jest możliwe, to wystarczy umieć po tę właściwość sięgnąć. Jeśli może gadający wąż, to pewnie i ludziom się to kiedyś uda. Bo niby dlaczego nie?

                Wobec powyższego bóg nie musi się trzymać tłumaczenia o etapach-dniach. Umiejąc zrobić wszystko, robi to nie dbając o etapy, robi OD RAZU takie, jakie jest. Jeśli przestrzegał reguł kolejności, to znaczy, że uwzględniał działanie jakiejś tam fizyki, nie był niezależny.

                Dla mnie tekst Biblii jest alogiczny, bo wymaga INTERPRETACJI. Jeśli jakieś źródło interpretujemy i MY podejmujemy decyzję co i jak należy zinterpretować, to równie dobrze WSZYSTKO na temat boga może być w Biblii nieścisłe. Czy to jest logiczne?

                > > Jeśli jesteś wierząca, to zapłaciłaś cenę najwyższą - oddałaś
                > > dogmatowi (fałszywemu!) swoją wolność.

                > Wolnośc pod jakim względem? W żadnym wypadku nie czuje sie zniewolona.

                Jesteś, bo nie możesz zwątpić w prawdziwość dogmatu, poddać go krytycznej ocenie. Ustaniono Ci taki zakaz i Ty go grzecznie respektujesz. To jest ograniczenie wolności myślenia. Człowiek nie wie jaka myśl w jego głowie jest prawdziwa i musi to na podstawie jakichś dowodów ocenić. Tak jest ze wszystkim.

                > Jestem n
                > a tyle wolna, że mogę rozmyślać nad tym co Biblia ma do przekazania, jakie ma p
                > rzeslania,jak sie to ma do czlowieka wspolczesnego,jakie można wyciągnąć nauki
                > z doświadczen ludzi w niej opisanych.

                Chodzi nie o interpretację, ale o prawdziwość. Z niej wynika istnienie lub nieistnienie boga.

                > > Jeśli interpretujesz (rezygnując z dosłowności) choćby jeden raz,
                > > to łamiesz zasadę traktowania Biblii jako prawdziwą
                >
                > Niektóre księgi Biblijne to księgi symboli,i jest nad czym główkować by rozgryź
                > ć co one oznaczają.

                Ale to Ty decydujesz, co ma być dosłowne a co symboliczne. I możesz podjąć fałszywą decyzję. Interpretacja nie może zależeć od Ciebie.

                > Biblia ogołem jest napisana w formie takiej jaka była stoso
                > wna w tamtych czasach. To nie jest księga którą przeczytasz raz jak książkę Ste
                > vena Kinga i wiesz o co chodzi. Czytając Biblię trzeba robić to analizując,co d
                > ana treśc ma do przekazania i jaka jest w tym logika. Skoro Biblia stała się dl
                > a mnie autorytetem,to znaczy że logice nie przeczy,wręcz przeciwnie.
                > O tym że Biblia przekazuje treści wbrew logice,najczęściej mówią te osoby które
                > nigdy nie pochyliły się nad nią by próbować zrozumieć.

                A w jakiej intencji bóg znęcał się nad Hiobem? Pochylałem się ale nie udało mi się znaleźć w tym logiki. Zresztą podobno jest to bóg, który kochał Hioba. ;)
            • czubata Re: Śmierć 02.11.11, 00:05
              > To nie tak. Wybrałaś pomiędzy WIARĄ (pewność, że dogmat jest prawdziwy, choćby
              > logicznie wyglądał na fałszywy - dla mnie to jest bezmyślność czyli rezygnacja
              > z myślenia),

              Nie tak. Mój wybór wynika z tego że mój proces rozmyślania nad danym dogmatem pozwolił mi wyciągnąć wnioski że nie jest on sprzeczny z logiką.

              > To symbol. Adam był ciekawy i aktywny. Czyżby bóg chciał go mieć bezmyślnym i b
              > iernym? Niewidzącym co się wokół niego dzieje? Niereagującym na nic? To absurd.

              Tak,istotnie,to był symbol i nie bez powodu to drzewo z owocem stało w tym ogrodzie.Stało żeby Adam miał wybór czy chce mieć nad sobą kierownictwo Boga czy nie. Zjadając owoc postawił na samodzielność. Był przez Boga przestrzegany o skutkach tej samodzielności, ale Bóg nie jest dyktatorem aby zmuszał ludzi by byli pod jego kierownictwem. Adam stał się samodzielny,więc musiał odejść z ogrodu i rozpocząć życie na własną rękę. I wtedy zaczęła się ludzka zgryzota która trwa po dziś dzień. Potomstwo ponosi skutki poczynań ich ojców,jesteśmy potomstwem człowieka który wybrał samodzielność i brak Bożego kierownictwa,i musimy się z tym borykać. Tam w tym ogrodzie stało też inne drzewo,drzewo wiecznego życia,do którego dostępu już nie miał,Bóg postawił straż by Adam z niego nie zerwał owocu,i Bóg zrobił to dlatego bo wiedział że wieczne życie w zgryzocie byłoby dla człowieka zbyt ciężkie. Odszedł więc Adam z Edenu, spłodził potomstwo z grzechem,wadą,genem, i wszyscy jesteśmy skazani na śmierć.
              • grgkh Re: Śmierć 02.11.11, 00:31
                czubata napisała:

                > > To nie tak. Wybrałaś pomiędzy WIARĄ
                > > (pewność, że dogmat jest prawdziwy, choćby logicznie
                > > wyglądał na fałszywy - dla mnie to jest bezmyślność czyli
                > > rezygnacja z myślenia),
                >
                > Nie tak. Mój wybór wynika z tego że mój proces rozmyślania nad danym dogmatem
                > pozwolił mi wyciągnąć wnioski że nie jest on sprzeczny z logiką.

                To zależy, jak bardzo "logiczny" był to proces. Ty tak mówisz, ale my tego nie wiemy. No i innym wychodzi inaczej.

                > > To symbol. Adam był ciekawy i aktywny.
                > > Czyżby bóg chciał go mieć bezmyślnym i biernym?
                > > Niewidzącym co się wokół niego dzieje? Niereagującym na nic?
                > > To absurd.
                >
                > Tak,istotnie,to był symbol i nie bez powodu to drzewo z owocem stało w tym ogro
                > dzie.Stało żeby Adam miał wybór czy chce mieć nad sobą kierownictwo Boga czy ni
                > e. Zjadając owoc postawił na samodzielność.

                Juz to mówiłem, ale powtórzę, bo niewygodne zdania pomijasz. Czy WIECZNY bóg, znający całą wieczność i przyszłość świata, nie wiedział jak się zachowa Adam? Przecież TAKIM właśnie go stworzył. Nie wiedział, co robi? Jakiś "głupi" bóg. ;)

                > Był przez Boga przestrzegany o skut
                > kach tej samodzielności, ale Bóg nie jest dyktatorem aby zmuszał ludzi by byli
                > pod jego kierownictwem. Adam stał się samodzielny,więc musiał odejść z ogrodu i
                > rozpocząć życie na własną rękę. I wtedy zaczęła się ludzka zgryzota która trwa
                > po dziś dzień.

                Ja tego jako zgryzoty nie odczuwam.

                > Potomstwo ponosi skutki poczynań ich ojców,

                Odpowiedzialność zbiorowa? Co za niewiarygodna mściwość boska. Przecież dzieci rodza się bez wiedzy o świecie. Dlaczego bóg nie daje im tej samej szansy co Adamowi?

                > jesteśmy potomstwem
                > człowieka który wybrał samodzielność i brak Bożego kierownictwa,i musimy się z
                > tym borykać. Tam w tym ogrodzie stało też inne drzewo,drzewo wiecznego życia,do
                > którego dostępu już nie miał,Bóg postawił straż by Adam z niego nie zerwał owo
                > cu,i Bóg zrobił to dlatego bo wiedział że wieczne życie w zgryzocie byłoby dla
                > człowieka zbyt ciężkie.

                Postawił bez dostępu? PO CO?

                > Odszedł więc Adam z Edenu, spłodził potomstwo z grzeche
                > m,wadą,genem, i wszyscy jesteśmy skazani na śmierć.

                A dlaczego zwierzęta umierają? Też żarły te owoce i stały się mądrzejsze, za co spotkała je kara? :) Bez sensu.
        • czubata Re: Śmierć 31.10.11, 23:35
          > Gdyby nie ona, to doświadczenie w kontakcie ze światem zdobywane metodą prób i
          > błędów, zawarte w genomie, nie mogłoby się doskonalić.

          Sugerujesz że najlepsza nauka to jest metodą prób i błędów? A ja myślę że nauka może być równie dobra gdy się człowiek uczy pod nadzorem,ma przewodnika,nauczyciela,który pozwala mu uniknąć błędów katastrofalnych. Bo jeżeli doświadczanie zła ma być ceną za wiedzę,to jest to kiepska alternatywa. Dzięki eksperymentom na ludziach w obozach koncentracyjnych nauka i medycyna zrobiła postępy,tylko nie wiem jakie to ma znaczenie dla tych ludzi na których te metody prób i błędów stosowano. Niewyobrażalne ludzkie cierpienie. Zbyt wysoka cena jak dla nie.

          To dzięki śmierci odchod
          ś> zimy, by zrobić miejsce dla naszych następców i nie konkurować z nimi o ogranic
          > zone zasoby wszechwiata.

          Otóż planem Boga było zaludnienie ziemi a nie jej przeludnienie.

          Śmierć jest dobra i pożyteczna. Gdyby nie ona, nie by
          > łoby tutaj, dziś nas i naszej rozmowy. I nawet nie jest pewne, czy przetrwałaby
          > prazupa, z której wyłoniła się materia organiczna.

          Jeżeli jest dobra i pożyteczna, to zapytaj o zdanie matki które pochowały swoje dzieci.
          >
          > A śmierć jest nieodwracalna z definicji. Gdyby byłą odwracalna, musielibyśmy ją
          > przestać nazywać śmiercią. To dzięki śmierci odchod

          A co to jest właściwie śmierć?
          • grgkh Re: Śmierć 01.11.11, 20:39
            czubata napisała:

            > > Gdyby nie ona, to doświadczenie w kontakcie ze światem
            > > zdobywane metodą prób i błędów, zawarte w genomie,
            > > nie mogłoby się doskonalić.
            >
            > Sugerujesz że najlepsza nauka to jest metodą prób i błędów?

            Tylko taka istnieje. Innej nie ma.

            > A ja myślę że nauka może być równie dobra gdy się człowiek
            > uczy pod nadzorem,ma przewodnika,nauczyciela,który pozwala
            > mu uniknąć błędów katastrofalnych.

            To się nie rozumiemy. Jeśli nie będziesz krytyczna, to nauczyciel może Cię nakarmić dogmatami, a Ty będziesz całe swoje życie jego niewolnicą.

            A nauka w moim rozumieniu to proces myślenia. Myśli przychodzą znikąd. Zawsze. Nawet gdy Ci się wydaje, że jedna z drugiej wynika lub są skutkiem zebranej wcześniej wiedzy. A przecież neurony mogłyby się nie aktywować w tej strukturze, która jest treścią myśli i wtedy by jej nie było. Mogłabyś wątpić, to jest naturalne, ale nie chcesz, bo uznajesz dogmat. Postępując wbrew logice potwierdzasz brak panowania nad swoim procesem myślowym.

            Ludzie pierwotni mieli nikłą wiedzę o świecie, a więc bardziej zdawali się na tych nielicznych, którzy jej mieli więcej. Dziś powtarza się to w relacji dziecko - rodzice i uczeń - nauczyciel. Ale przecież i rodzice, i nauczyciel mogą się mylić. W miarę jak rosną nasze zasoby wiedzy o świecie, powinniśmy wychodzić z dziecięcego infantylnego podporządkowania się autorytetom. Mówimy tu o wiedzy ogólnie dostępnej, nie o specjalistycznej, której nie mamy szansy zgłębić.

            > Bo jeżeli doświadczanie
            > zła ma być ceną za wiedzę,to jest to kiepska alternatywa.

            O czym mówisz? Co to jest doświadczanie zła?

            > Dzięki eksperymentom
            > na ludziach w obozach koncentracyjnych nauka i medycyna zrobiła postępy,tylko n
            > ie wiem jakie to ma znaczenie dla tych ludzi na których te metody prób i błędów
            > stosowano. Niewyobrażalne ludzkie cierpienie. Zbyt wysoka cena jak dla nie.

            Spróbuj sobie wyobrazić, że cokolwiek robisz w życiu niesie za sobą zmiany, które dla innych są odczuwane jako zło. Wypijasz wodę lub się zbyt starannie domywasz :) - nie starcza jej dla innych. Bierzesz podwyżkę w pracy - mniej pieniędzy zostawiasz innym. Oddychasz tlenem - zostawiasz go mniej innym. Jesz mięso - zabijane są zwierzęta. Korzystasz ze słonecznej pogody na urlopie - rolnikowi wysychają pola.

            Wszystko niesie za sobą skutki. Ocena czy to dobro czy zło jest względna. Świat, w którym jesteś teraz jest skutkiem wszystkiego zła, jakie się wydarzyło i gdyby coś zmienić w jego historii, nie byłoby Ciebie tutaj teraz a może w ogóle.

            Dobre lub złe może być tylko to, co planujemy. Wtedy mamy wybór. Dotąd możemy kalkulować i do tej kalkulacji przydaje nam się wiedza o świecie. Przeszłość jest obojętna i niezmienna. Niewyobrażalne cierpienie, które został0o zadane musiało się zdarzyć. Niewyobrażalnego cierpienia, które może się zdarzyć w przyszłości - być może - można uniknąć.

            Myśl o przyszłości. Wyłącznie. Zmarłych już nie ma i nigdy nie wrócą. Jeśli boli ich nieobecność, to ten ból trzeba oswoić i wyrzucić z siebie. I żyć dla żywych. I dla siebie.

            > > To dzięki śmierci odchodzimy, by zrobić miejsce dla naszych
            > > następców i nie konkurować z nimi o ograniczone zasoby wszechwiata.
            >
            > Otóż planem Boga było zaludnienie ziemi a nie jej przeludnienie.

            Bzdura. Zaludnianie to zawsze przeobrażanie środowiska, zakłócanie jego równowagi i przegrana tych, którzy dobrze się w tej równowadze czuli. Zaludnianie i czynienie poddanym... Obrzydliwy schemat.

            Dla ludzkości jest tylko jedna droga: Zdobyć maksymalną wiedzę o świecie, która pozwoli nam wycofać się z biosfery całkowicie i uczynić to dla jej dobra. Jej dobro, to pozwolenie na to, by dalej sama ewoluowała metodą prób i błędów.

            Nie ma niczego piękniejszego i atrakcyjniejszego dla ludzkiego umysłu niż odkrywanie, jakie możliwości daje Wszechświat w swym rozwoju. Obserwowanie go - to jest nasz ostateczny cel.

            > > Śmierć jest dobra i pożyteczna. Gdyby nie ona, nie byłoby tutaj, dziś
            > > nas i naszej rozmowy. I nawet nie jest pewne, czy przetrwałaby
            > > prazupa, z której wyłoniła się materia organiczna.
            >
            > Jeżeli jest dobra i pożyteczna, to zapytaj o zdanie matki które
            > pochowały swoje dzieci.

            Śmierci trzeba się przeciwstawiać ludzką wiedzą, ale gdy nastąpi trzeba się z nią godzić. Przezywanie jej po wielokroć jest samozatraceniem się. Każdy człowiek w życiu cierpi. Cierpienie, ból to wytworzone ewolucyjnie mechanizmy, które mają nas uczyć co dla nas jest pożyteczne, a co szkodliwe.

            > > A śmierć jest nieodwracalna z definicji. Gdyby byłą odwracalna,
            > > musielibyśmy ją przestać nazywać śmiercią. To dzięki śmierci odchod
            >
            > A co to jest właściwie śmierć?

            To odejście tam, skąd przyszliśmy, zanim się urodziliśmy.

            To sen bez przebudzenia i bez śnienia.

            To koniec działania programu świadomości...
            • czubata Re: Śmierć 01.11.11, 23:32
              > A nauka w moim rozumieniu to proces myślenia.

              Otóż właśnie,by zrozumieć że Biblia ma sensowne przesłania,przy jej analizie potrzebny jest intensywny proces myślenia,bo bez tego padają zarzuty że Biblia to bajka gdyz opowiada że świat powstał w siedem dni. Czasami Biblia sama odpowiada na takie pytania.I na pytanie czy swiat powstal w siedem dni tez odpowiada. Otóż jeden dzien dla boga to zupełnie inny czas niż dla człowieka,o wiele wiele dłuższy. Jeden dzień,to jeden etap.Stwarzanie świata zostało podzielone na etapy.
              • grgkh Re: Śmierć 02.11.11, 00:33
                forum.gazeta.pl/forum/w,721,130272705,130302770,Re_Smierc.html
        • czubata Re: Śmierć 01.11.11, 00:00
          > Eliksir nieśmiertelności lub kamień filozoficzny? To już było. I nie o przedłuż
          > anie życia tu chodzi. Życie można przedłużać, ale nie oznacza to, że śmierć nie
          > będzie się zdarzać z innych powodów.

          Nie o przedłużaniu życia mi chodzi. Chodzi o gen powodujący starzenie i śmierć. Gdyby go wyeliminować,nie byłoby starzenia się i umierania ze starości.

          ale nie oznacza to, że śmierć nie
          > będzie się zdarzać z innych powodów.

          Nie oznacza.W tych warunkach jakich żyjemy będzie się zdarzać. Toteż Jezus pokazał co się z tym fantem robi, Łazarza zmartwychwzbudził. Czyli generalnie,da się.
          • olek13 Re: Śmierć 01.11.11, 00:10
            No, da się: w książkach, w bajkach, filmach, w teatrze - da się.
            W prawdziwym życiu się nie daje.
            • czubata Re: Śmierć 01.11.11, 00:26
              Kiedyś człowiek sądził że nie może latać, że niebiańskie przestworza są tylko dla ptaków. Ale jak się okazało,da się.Dzisiaj jest to na porządku dziennym. Wieki temu nie przypuszczano że jeden człowiek z jednego końca świata będzie mógł rozmawiać z człowiek z drugiego końca świata. To może było tylko w bajka.Teraz da się. Dla starożytnych podróż w kosmos być może był tylko bajką,dzisiaj da się. Choroby niegdyś uważane za śmiertelne i nieuleczalne; teraz da się. Kto wie co jeszcze się da. To że czegoś jeszcze nie wiemy,nie znamy,nie znaczy że się nie da.
              • polski_amstaf Re: Śmierć 01.11.11, 02:21
                czubata napisała:

                > Kiedyś człowiek sądził że nie może latać, że niebiańskie przestworza są tylko d
                > la ptaków. Ale jak się okazało,da się.Dzisiaj jest to na porządku dziennym.
                Witam,
                nikt kiedyś nie sądził, a Leonardo da Vinci to OBLICZYŁ w 16 wieku. Gdyby był jakimś "malasz płutno walasz" zostałby spalony jak Gordano Bruno.

                Posdroofka
              • olek13 Re: Śmierć 01.11.11, 09:55
                > Kiedyś człowiek sądził że nie może latać...

                Nonsensy. Jeśli coś jest możliwe, to nie jest boskim cudem, bo te ponoć tylko rzekome boskie istoty potrafią wywołać.
                • czubata Re: Śmierć 01.11.11, 13:10
                  > Nonsensy. Jeśli coś jest możliwe, to nie jest boskim cudem, bo te ponoć tylko r
                  > zekome boskie istoty potrafią wywołać

                  Mianem cudu potocznie ludzie nazywają to czego nie potrafią wytłumaczyć. To co dziś może wyglądać na cud,w przyszłości stanie się być może wytłumaczalne. Gdy Jezus chodził po wodzie było to wielkim cudem dla ludu,dla Jezusa było to wykorzystanie praw fizyki dotąd nam nieznanych.
                  • olek13 Re: Śmierć 01.11.11, 13:33
                    czubata napisała:

                    > Mianem cudu potocznie ludzie nazywają to czego nie potrafią wytłumaczyć. To co
                    > dziś może wyglądać na cud,w przyszłości stanie się być może wytłumaczalne. Gdy
                    > Jezus chodził po wodzie było to wielkim cudem dla ludu,dla Jezusa było to wykor
                    > zystanie praw fizyki dotąd nam nieznanych.

                    Tak twierdzisz? Zatem sięgnijmy do słownika (sjp.pwn.pl):

                    cud
                    1. «niewytłumaczalne zjawisko, o którym sądzi się, że jest wynikiem działalności Boga»
                    2. «niezwykły, szczęśliwy zbieg okoliczności»
                    3. «osoba lub rzecz doskonała albo bardzo piękna»

                    Tematu dotyczy pierwsza definicja. A to przeczy Twojej definicji, bowiem z założenia cud jest przypisywany działalności jakiegoś Boga, a nie niewiedzy. Popraw swoją definicję albo użyj innego pojęcia. No chyba że celowo chcesz używać znaczeń, które są inne od powszechnie przyjętych, tylko nie wiem po co.
                    • czubata Re: Śmierć 01.11.11, 18:59
                      > 1. «niewytłumaczalne zjawisko, o którym sądzi się, że jest wynikiem działa
                      > lności Boga»

                      Niewytłumaczalne-dla człowieka

                      Wynikiem działania Boga- bóg operuje prawami fizyki które zna.
                      Co w tym przeczy mojej wypowiedzi?

                      «niezwykły, szczęśliwy zbieg okoliczności»

                      bywa

                      «osoba lub rzecz doskonała albo bardzo piękna»
                      Nie w tym kontekście pisałam o cudzie, ale generalnie żadnej sprzeczności z moją poprzednią wypowiedzią nie dostrzegam. Ludzie nazywają cudem to czego nie potrafią wytłumaczyć.
                      • olek13 Re: Śmierć 01.11.11, 23:26
                        czubata napisała:

                        > Niewytłumaczalne-dla człowieka

                        No przepraszam, ale dla kogo ma być niewytłumaczalne: dla psa, dla wieloryba?
                        O ile się orientuję, to stosowne zasoby intelektualne do tłumaczenia czegokolwiek, z aktualnie będących w zasięgu postaci, posiadają tylko ludzie. Hipotetyczne istoty z bajek trudno sprawdzić pod tym względem.

                        > Wynikiem działania Boga- bóg operuje prawami fizyki które zna.
                        > Co w tym przeczy mojej wypowiedzi?

                        Ano to, że cud dotyczy działalności hipotetycznego Boga, który czyni cuda przeczące prawom np fizyki - tym znanym i tym jeszcze niepoznanym. To właśnie zawiera definicja słownikowa. Jeśli jej nie rozumiesz, poczytaj kilka razy ew poproś kogoś o wytłumaczenie, a nie wymyślaj swoich interpretacji, sprzecznych z jasną definicją.

                        > Nie w tym kontekście pisałam o cudzie

                        Ja też nie, co wyraźnie napisałem w swoim poście.

                        > Ludzie nazywają cudem to czego nie potrafią wytłumaczyć.

                        Otóż znowu: nie. Cudem ma być działanie "sił nadprzyrodzonych". Znowu odsyłam do definicji.
                        Czy tak trudno jest zrozumieć, że aby dało się w ogóle rozmawiać, trzeba uzgodnić znaczenia pojęć (najlepiej ze słownikiem w ręku)?
          • wariant_b Re: Śmierć 01.11.11, 00:27
            czubata napisała:
            > Łazarza zmartwychwzbudził. Czyli generalnie, da się.

            Przecież Łazarz nie żyje.
            Czyli generalnie, nie ma takiej możliwości.
            • czubata Re: Śmierć 01.11.11, 00:37
              Skoro go wskrzesił to znaczy że da się. To że nadal był nosicielem genu śmierci i umarł to już inna rzecz. Łazasz miał być przykładem tego co się da zrobić ze śmiercią.To miało unaocznić ludziom na co mogą liczyć gdy świat powróci do dawnego porządku zaplanowanego przez Boga, czyli pozbawionego wadliwych genów,co za tym idzie chorób i wszystkiemu temu co powoduje śmierć. Rodzaj ludzki jest na tyle zdegradowany,że zajmie mu sporo czasu powracanie do dawnej formy.
              • wariant_b Re: Śmierć 01.11.11, 09:12
                czubata napisała:
                > Skoro go wskrzesił to znaczy że da się.

                Skoro nie żyje to znaczy, że się nie dało. Cud był tylko pierwszego rodzaju.
                To tak, jakby zmienić datę wykonania wyroku śmierci. Też da się.
                • nehsa Re: Śmierć??? 01.11.11, 14:39
                  Co jest dowodem doczesnego życia człowieka?

                  Dowodem doczesnego życia człowieka, jest fakt wykorzystywania przez człowieka PRACY DUCHA, czyli niematerialnej cząstki Naszego Stwórcy ŚWIATŁOŚCI=ROZUMU, która jest nam ofiarowana w momencie naszego poczęcia. Dlatego dowodem naszego życia doczesnego, jest:
                  1./ Niematerialny proces myślenia.

                  2./ Niematerialny proces porozumiewania się.
                  Czyli przekazywania niematerialnego sensu uzyskanego w procesie myślenia, za pomocą słowa, poprzez wykorzystanie do jego nosicielstwa, każdej energii materii, w tym energii fali akustycznej - dźwięku.

                  3./ Absolutna niezależność PRACY DUCHA CZŁOWIEKA, od ciała człowieka, i absolutna zależność współpracy ciała człowieka, od PRACY DUCHA CZŁOWIEKA.

                  Czy ludzka nauka, dysponuje na dzień dzisiejszy, dowodami ŚMIERCI DUCHA CZŁOWIEKA?


                  Nie, nie dysponuje żadnymi dowodami, dlatego jedynym trafnym, bo racjonalnym wnioskiem, jest uznanie, zgodnie ze słowami nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca, że człowiek, ludzie, są istotami nieśmiertelnymi. A nieodwracalnie śmiertelnym, jest ciało każdego człowieka.
                  • olek13 Re: Śmierć??? 01.11.11, 14:50
                    No i następny guru przyszedł głosić swoje "nauki".
                    Sam sobie zadaje pytania, sam sobie na nie odpowiada.
                    Taki samowystarczalny guru.
                    • nehsa Re: Śmierć??? 01.11.11, 15:26
                      Ja wiem, że według ciebie, Stwórca, to materia.
                      • olek13 Re: Śmierć??? 01.11.11, 15:32
                        No proszę - nawet ja tego nie wiem, a Ty wiesz. Zaiste: wielki guru z Ciebie!
                        • nehsa Re: Śmierć??? 01.11.11, 16:04
                          Olek!
                          Człowieka, można przyrównać do komputera.
                          Składowymi są: PROGRAM, któremu komputer jest podporządkowany. I komputer.

                          Komputer, który nie został podporządkowany programowi, to złom=ssak z naczelnych.
                          Jak komputer się zniszczy, to program, który jest absolutnie niezależny do komputera, możemy archiwizować, bądź użyć do podporządkowania innego komputera.
                          I ta operacja, czeka niewielu z nas w Dniu Sądnym, czyli, po tak zwanym, Końcu Świata.
                          • olek13 Re: Śmierć??? 01.11.11, 17:06
                            Drogi guru:
                            to jest forum dyskusyjne, nie kaznodziejskie.
                            • nehsa Re: Śmierć??? 01.11.11, 17:42
                              olek13 napisał:
                              "> Drogi guru:
                              > to jest forum dyskusyjne, nie kaznodziejskie."

                              ***Olek!
                              Już dawno napisałem, że jesteś inteligentnym i przyzwoitym człowiekiem.
                              I przecież nie od dzisiaj wiesz, że ja nie "sprzedaje lipy", ani nie poszukuję wyznawców religii.
                              Wystarczy mi byle kotlinka, a nie gura.
                              • olek13 Re: Śmierć??? 01.11.11, 22:27
                                nehsa,
                                wciskasz kit, który oczywiście Tobie wydaje się być skarbem.
                                Nie twierdzę, że robisz to w złej woli. Ot zakręciłeś się i nie patrzysz trzeźwo.
          • grgkh Re: Śmierć 01.11.11, 20:48
            czubata napisała:

            > > Eliksir nieśmiertelności lub kamień filozoficzny? To już było.
            > > I nie o przedłużanie życia tu chodzi. Życie można przedłużać,
            > > ale nie oznacza to, że śmierć nie będzie się zdarzać z innych powodów.
            >
            > Nie o przedłużaniu życia mi chodzi. Chodzi o gen powodujący starzenie i śmierć.

            Myślisz o apoptozie? Śmierć komórki to nie jest śmierć organizmu złożonego z wielu komórek, tym bardziej że nie istnieje sztywna forma zawartości takich organizmów jak nasze.

            Śmierć jest skutkiem narastającego zużycia się. Nawet ta gwałtowna.

            > Gdyby go wyeliminować,nie byłoby starzenia się i umierania ze starości.

            Zdolności regeneracyjne można poprawiać, ale nie wiemy jak daleko. Podczas życia niektóre komórki naszego ciała muszą umierać.

            > > ale nie oznacza to, że śmierć nie
            > > będzie się zdarzać z innych powodów.
            >
            > Nie oznacza.W tych warunkach jakich żyjemy będzie się zdarzać. Toteż Jezus poka
            > zał co się z tym fantem robi, Łazarza zmartwychwzbudził.

            Bajki. To jest wbrew fizyce.

            > Czyli generalnie,da się.

            Generalnie nie da się. Zapisy w jakiejś księdze to żaden dowód.
            • nehsa Re: Śmierć lepsza, niż "śmierdź". 01.11.11, 21:35
              "moje3grosze"
              Grzech, o czym zrozumiale jest oznajmione w Nauce Ojca, to niesprawiedliwy czyn, którego sens jest niematerialny, czyli jest to czyn popełniony mową, bo tylko mowa jest czynem, którego sens jest niematerialny.
              Słowo ludzkiej mowy, nie ma żadnej mocy sprawczej.

              Zło, to niesprawiedliwy czyn materialny.
              • grgkh Re: Śmierć lepsza, niż "śmierdź". 01.11.11, 23:01
                nehsa napisał:

                > Zło, to niesprawiedliwy czyn materialny.

                Broniąc życia dziecka zabijam napastnika. Zło czy nie zło?

                Jadąc samochodem skręcam w bok by uniknąć przejechania psa i zabijam człowieka. Zło czy nie zło?

                Zjadam żywność, by trwać przy życiu, ale z jej niedostatku umierają inni ludzie. Zło czy nie zło?

                We wszechświecie, gdzie wszystko zależy od wszystkiego, nie istnieje enklawa pozbawiona związków z otoczeniem. Cokolwiek zrobisz ma wpływ - oceniany może on być kontekstowo jako dobry lub zły (nie bierzemy pod uwagę wielkości wpływu, bo w definicji zła nie ma takiego kryterium).

                Zło jest względne. Dobro także.

                W związku z tym żaden bóg nie może oceniać w kategorii kwalifikacji czynu jako dobrego lub złego. A ilościowo? :) To zależy od tego, jak dużo sprawca może zapłacić kapłanowi. Bo zło i dobro ma tylko taką ilościową, chociaż niestałą, wartość.

                Ja to pojmuję inaczej.

                Każdy z nas ma swoje kryteria. Na ogół są one przejęte jako pewien wzorzec kulturowy. I dlatego w różnych kulturach różne czyny są traktowane jako złe i dobre. A ponieważ zdarza się, że następuje konflikt interesów (np. mord w obronie własnej) więc dla sytuacji szczególnych tworzy się szczegółowe interpretacje. Gdzie ich brakuje, tam posługujemy się wyczuciem, wyważamy skutki dla stron. I dlatego sędziowie przydzielają kary według własnego uznania, a my musimy się godzić z ich WZGLĘDNYM, subiektywnym osądem.

                I dlatego istnieje coś takiego jak domniemanie niewinności. I z tego powodu nikt z wierzących NIE MA PRAWA posądzać ateisty o złe intencje.

                Czasem jednak odnosimy się do statystyki. Jeśli księża nieproporcjonalnie często dopuszczają się pedofilii (a powinni być to ludzie w szczególny sposób wybrani) i system religijny, zamiast działać w kierunku ograniczenia tego zjawiska, pozwala mu istnieć, to TAKI SYSTEM JEST CHORY, ZŁY. Jeśli nie potrafił się zreformować to ABSOLUTNIE TRACI PRAWO DO MÓWIENIA LUDZIOM, CO JEST MORALNIE DOBRE A CO ZŁE.

                Religia jest złem z definicji, bo opiera się na dogmatach i czyni ludzi uzależnionymi od dogmatów oraz od podających te dogmaty. Człowiek MUSI wątpić. Tylko to pozwoli mu szukać najlepszego wyjścia w sytuacji, gdy ma wątpliwości czy postąpi dobrze czy źle. Musi chcieć szukać i umieć znajdować. Tresowanie wiernych przy pomocy dogmatów buduje z gruntu złe społeczeństwo. Złe, bo głupie, bezwolne, bezmyślnie powtarzające, niesamodzielne w myśleniu.

                Homo sapiens (człowiek myślący) musi myśleć, a myślenie bez możliwości zwątpienia we wszystko nie istnieje. To, co się nim wydaje jest karykaturą myślenia.

                Nie chciałbym, żeby ktokolwiek z wierzących poczuł się tym urażony. To nie jest wasza wina. Jesteście ofiarami systemu. On was takimi uczynił i, być może, nie ma takiej siły, która by was uwolniła od niego. Ale możecie się przebudzić, jeśli zrozumiecie, o co w tym chodzi. Trzeba zgodzić się tylko na jedno - dopuścić do siebie, że dogmat wolno poddawać krytyce. Nic więcej. Tylko tyle.
            • czubata Re: Śmierć 01.11.11, 23:43
              > Myślisz o apoptozie? Śmierć komórki to nie jest śmierć organizmu złożonego z wi
              > elu komórek, tym bardziej że nie istnieje sztywna forma zawartości takich organ
              > izmów jak nasze.

              Nie wiem dokładnie,bo ta informacja w mediach wpadla mi w ucho dość dawno temu,że naukowcy podejrzewają że istnieje gen który powoduje śmierć komórki, bądź utratę umiejetnośći organizmu do regenaracji komorkowej,stąd starzenie się a w fazie końcowej smierć naturalną. Przepraszam za byki ale piszę z niezbyt sprawnego kompa.
              • grgkh Re: Śmierć 02.11.11, 00:36
                W poprzednim poscie tłumaczyłem Ci, o co chodzi. A jeśli nie wiesz, nie jesteś pewna, słyszałaś coś z niezbyt pewnego źródła, to nie używaj tego jako argumentu.
            • dorota2371 Re: Śmierć 09.11.11, 17:31
              Całkowiecie się zgadzam z przedmówcą. Śmierć jest sprawiedliwa, dosięgnie każdego
              Ostatnio przeczytałam ciekawy artykuł o śmierci, a dokładniej tego, że możemy bez problemu dowiedzieć się kiedy dokładnie (miesiąć, rok) umrzemy? Nie wiem, czy bym chciała się dowiedzieć o dacie swojej śmierci....
      • ferro2 Re: Śmierć 01.11.11, 13:59
        czubata napisała:

        > > Śmierć jest nieodwracalnym przeznaczeniem. Jest czymś naturalnym,
        >
        > Nie do końca się z tym zgodzę. Bo z punktu widzenia osoby wierzącej,wiem że śmi
        > ertelność człowieka w Boskim planie nie figurowała. To raczej ludzkie wybory za
        > decydowały o tym że człowiek śmiertelnym się stał. Teraz śmierć jest przeznacze
        > niem,a kto powiedział że nieodwracalnym? Jakiś czas temu miałam okazje usłyszeć
        > we wiadomościach bodajże,że naukowcy są bliscy odkrycia genu odpowiedzialnego
        > za śmiertelność człowieka,starzenie się i tak dalej. Jednym słowem śmierć to je
        > st wadliwy gen u człowieka,wadliwy gen jakich wiele.(w ciekawy sposób na temat
        > mówi biblia,że "przez jednego człowieka grzech powstał i rozprzestrzenił się n
        > a wszystkich ludzi,a skutkiem grzechu jest śmierć". Czy to było pierwsze przesł
        > anie o genetyce?) Człowiek nie po to powstał by umierać i dlatego instynktownie
        > się jej boi.
        >
        > Co do reszty się zgodzę.Dobrze jest spożytkować czas życia jak najlepiej.
        >


        wszyscy zgrzeszyli, a kara za grzech jest smierc.

        Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
        • olek13 Re: Śmierć 01.11.11, 14:30
          ferro2 napisała:

          > wszyscy zgrzeszyli, a kara za grzech jest smierc.

          Dopisz na początku powyższego słowa "moim zdaniem", bo bez tego taka deklaracja naraża Cię na wymowne pukanie się w czoło przez rozmówców.
          • ferro2 Re: Śmierć 01.11.11, 19:59
            olek13 napisał:

            > ferro2 napisała:
            >
            > > wszyscy zgrzeszyli, a kara za grzech jest smierc.
            >
            > Dopisz na początku powyższego słowa "moim zdaniem", bo bez tego taka deklaracja
            > naraża Cię na wymowne pukanie się w czoło przez rozmówców.


            to sie puknij.

            Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
        • grgkh Umysłowa niewola 01.11.11, 18:32
          ferro2 napisała:

          > wszyscy zgrzeszyli, a kara za grzech jest smierc.

          A jaki jest grzech umierającego dziecka? Odpowiedzialność zbiorowa? Czyżby mogła mnie spotkać dowolnie zaprojektowana kara kapryśnego bożka dlatego że komuś innemu przypisał on winę?

          Kosmiczna bzdura.

          Niewiarygodnie alogiczne jest to wszystko. Umysły ludzi wierzących karmione są absurdami, a ci, zniewoleni czyli niewierzący w logikę, godzą się na wszystko. Ich życie zostaje sprowadzone do trwania jako niewolników dawców nonsensów.

          Można się zgodzić, że nie wszystko, co się przyjmuje jest logiczne - ale wtedy już nic, co przyjęliśmy nie może być traktowane jako takie. Myślenie staje się chaosem. Doprowadzając umysły do destrukcji myślenia i przejmując nad nimi władzę przejmują nasze ciała i życie. Stajemy się martwi za życia, bo sensem istnienia świadomości jest logiczne myślenie, poszukiwanie i poznawanie świata, którego częścią jesteśmy. Dogmat to śmierć.
        • grgkh Re: Śmierć 02.11.11, 00:38
          ferro2 napisała:

          > wszyscy zgrzeszyli, a kara za grzech jest smierc.

          Płód w łonie matki też zgrzeszył, że zdarza się mu umrzeć?
          • nehsa Re: Śmierć 02.11.11, 15:39
            forum.gazeta.pl/forum/w,721,130272705,130299252,Re_Smierc_lepsza_niz_smierdz_.html?wv.x=2
            W tym, wyżej linkowanym poście, napisałem Wam, czym jest grzech, o czym żaden katolik, czy inny religiant, nie ma pojęcia. Ale Wy chcecie sobie po prostu przewietrzyć jamę ustną, dlatego sypiecie, jak z rękawa naiwniutkimi opiniami, poglądami.
            forum.gazeta.pl/forum/w,127763,129890644,,Autorzy_swiadectw_Nauki_Ojca_.html?v=2
            forum.gazeta.pl/forum/w,127763,129700673,129747989,Re_Opisy_dowodow_pobytu_Syna_Ojca_.html
            Powyżej podane linki, kierują do postów, zawierających odpowiedzi na pytania:
            Kto, zgodnie z postanowieniem Nauczyciela-Boga, sporządził wiarygodne świadectwa Nauki Ojca, oraz w świadectwach czyich słów znajduje się Nauka Ojca?

            O czym ani Czubata, ani Ty Grgkh nie macie wiedzy.
            A podaje te linki dlatego, że szkoda mi Waszego czasu, czasu myślących ludzi, którzy nie wiedząc dlaczego, biją pianę.
          • ferro2 Re: Śmierć 04.11.11, 09:47
            grgkh napisał:

            > ferro2 napisała:
            >
            > > wszyscy zgrzeszyli, a kara za grzech jest smierc.
            >
            > Płód w łonie matki też zgrzeszył, że zdarza się mu umrzeć?
            >


            ja wiem, ze dzieci czasem ponosza kare za rodzicow, tak napisane w Biblii, jest to smutne ale prawdziwe.

            Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.
            • nehsa Re: Śmierć 05.11.11, 13:22
              ferro2 napisała:

              > grgkh napisał:
              >
              > > ferro2 napisała:
              > >
              > > > wszyscy zgrzeszyli, a kara za grzech jest smierc.
              > >
              > > Płód w łonie matki też zgrzeszył, że zdarza się mu umrzeć?
              > >
              >
              >
              > ja wiem, ze dzieci czasem ponosza kare za rodzicow, tak napisane w Biblii, jest
              > to smutne ale prawdziwe.
              >
              > Przegrać to nie znaczy nie mieć racji.

              ***Ferarii!
              Żadna z Istot Boskich, czyli ani OJCIEC, ani SYN OJCA, nigdy ludzi nie karała, nie karze, i nie będzie karać.
              Bywa, i to często, że dzieci są karane prostacką głupotą rodziców, np. matek alkoholiczek, dlatego alkoholiczki powinny być sterylizowane.
              Poza tym, Ty nie wiesz, co to jest grzech? No to się dowiedz.
              forum.gazeta.pl/forum/w,127763,130392450,130392450,Niesprawiedliwosc_grzech_i_zlo_Cz_I.html
            • grgkh Re: Śmierć 05.11.11, 20:31
              ferro2 napisała:

              > grgkh napisał:
              >
              > > ferro2 napisała:
              > >
              > > > wszyscy zgrzeszyli, a kara za grzech jest smierc.
              > >
              > > Płód w łonie matki też zgrzeszył, że zdarza się mu umrzeć?
              > >
              >
              >
              > ja wiem, ze dzieci czasem ponosza kare za rodzicow, tak napisane w Biblii, jest
              > to smutne ale prawdziwe.

              Tak jest napisane. I ten bóg, podobno, kocha ludzi. :)

              Czy wiesz, co jest w religii tragiczne? Rezygnacja z logicznego i samodzielnego myślenia.
              • nehsa Re: Zło i Dobro. 05.11.11, 22:02
                forum.gazeta.pl/forum/w,127763,130392450,130392450,Niesprawiedliwosc_grzech_i_zlo_Cz_I.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,127763,130210515,130265404,Re_Milosierdzie_i_milosc_DOBREM_Cz_V.html
    • ona189 [...] 03.11.11, 12:00
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • karbat Re: Śmierć 06.11.11, 01:12
        jestes osoba wierzaca , wiec z czym masz problemy ...
        osobo dosc wierzaca , proponuje - przeczytaj uwaznie biblie katolicka w calosci .
    • gadagad Re: Śmierć 10.11.11, 00:45
      Ależ dajecie świadectwo okropnego znęcania się nad ludźmi dobrego boga.
      • karbat Re: Śmierć 31.03.12, 12:23
        skomar102 napisał:

        > Podobno żywi mogą pomóc umarłym przez modlitwę.

        podobno ... wierco .
        bezsens modlitwy za zmarlych, - to tylko stosunkowo pozny wymysl kato - wiary .

        umarly katolicki zyjacy zgodnie z kanonami swej wiary ma szanse dostania sie do tzw. raju
        bedac w raju ... MODLITWY nie sa mu POTRTZEBNE . za przeproszeniem, na sranie mu one .

        umarly katolicki NIE zyjacy zgodnie z kanonami swej wiary laduje w tzw. piekle ,
        bedac w piekle ZADNE modlitwy mu nie pomoga . za przeproszeniem, na sranie mu one .

        cwaniaki w wierze juz dosc wczesnie zauwazyli ta bzdure (role modlitwy za kato-umarlych),
        WIEC .... stosunkowo pozno w historiii swej wiary wprowadzili do niej tzw. czysciec , -
        by sie za umarlych modlic , by .... MODLITWY za zmarlych mogly w ogole odgrywac jakas role .... czemus sluzyly .

        Slowo czysciec (prugatiorium) pojawia sie w kato-wierze po raz pierwszy dopiero w XII w .

        prosze o podanie przykladu z tzw. biblii, katolickiego pisma sfientego, gdzie jest mowa
        w sposob JEDNOZNACZNY o tzw. czysscu , w dzisiejszym rozumieniu sensu tego slowa.....
        przez kato-wiercow i ich szamanow .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka