Teizm i ateizm

17.04.12, 17:28
Teizm to idea, która się skompromitowała używaniem jej przez organizacje teistyczne, religijne działające od początków istnienia ludzkości. Ma na sumieniu wszystko to, do czego ludzi motywowała.

Ateizm, taki jak mój, to brak tej idei, a brak jest pusty i nic z sobą nie przynosi. Jest zawsze lepszy od teizmu o całe zło, które idea teistyczna powodowała.

Poza tym ludzie są motywowani przez wiele innych idei.
    • jeepwdyzlu Re: Teizm i ateizm 17.04.12, 17:48
      Ateizm ma tę wadę. że niczego nie wyjaśnia i nie obiecuje.
      Gorzej - przyznajemy, że wiemy niewiele...
      Z drugiej strony - to optymistyczne. Przez ostatnie 250 lat, od czasu Oświecenia - wbrew Kościołowi - przesuneliśmy granice naszego poznania w sposób niewyobrażalny.
      Dziś teologowie musza się gimnastykować jak wykręcić się z krytyki Darwina.
      Czy Galileusza, co zupełnie niedawno zrobił JPII.

      Dla oszołoma i nehsy świadomość nieistnienia boga, brak obietnicy wiecznego życia - jest nie do przyjęcia.
      Wierzą, że podążają drogą Jezusa (oszołom) albo boga ojca (nehsa)
      Nie rozumieją, że idą jak ślepcy drogą, którą sami sobie wyznaczyli.
      Powtórzę - ateizm do droga dla twardzieli.
      Dlatego zawsze nas będzie mniejszość.
      ciao
      jeep

      • nehsa Re: Teizm i ateizm 17.04.12, 20:16
        jeepwdyzlu m.in., napisał:
        "Dla oszołoma i nehsy świadomość nieistnienia boga, brak obietnicy wiecznego życ
        > ia - jest nie do przyjęcia.
        > Wierzą, że podążają drogą Jezusa (oszołom) albo boga ojca (nehsa)
        > Nie rozumieją, że idą jak ślepcy drogą, którą sami sobie wyznaczyli.
        > Powtórzę - ateizm do droga dla twardzieli.
        > Dlatego zawsze nas będzie mniejszość."

        ***Oszołom i ja, korzystamy z tych samych zbiorów wiedzy biblijnej.
        On, traktuje Biblie, w tym Cztery Ewangelie, jako tabu.

        Ja, konsekwentnie poszukuje w nich śladów wiarygodnych świadectw Nauki Ojca(Pierwszego Boga).
        Oszołom, rozpowszechnia bezkrytycznie wiedzę biblijną, i nauki swojej religii.

        Ja, rozpowszechniam świadectwa jedynej nieskończenie racjonalnej, uniwersalnej Nauki Ojca, Którą ludzkości oznajmił Syn Ojca, i Której przestrzeganie wyklucza religijność, i wszelkie inne, międzyludzkie podziały.
        A w celu przetestowania wiarygodności świadectw pisanych Nauki Ojca, a także mojej interpretacji i mojego rozumienia tych świadectw, podałem sprawdziany-testy wiarygodności świadectw Nauki Jedynego Ojca, i wyjaśniłem, dlaczego Nauki Ojca nie da się zakłamać..

        Niestety, nie reagujecie na fakty. Zatem nie jesteście skalnymi twardzielami, tylko ponurym, ateistycznym betonem.
        • olek13 Re: Teizm i ateizm 17.04.12, 22:25
          Rozpowszechniasz brednie. Nie rozumiesz, co to są fakty.
        • jeepwdyzlu "fakty" 17.04.12, 22:40
          Niestety, nie reagujecie na fakty. Zatem nie jesteście skalnymi twardzielami, tylko ponurym, ateistycznym betonem.
          i dalej:
          On, traktuje Biblie, w tym Cztery Ewangelie, jako tabu.
          Ja, konsekwentnie poszukuje w nich śladów wiarygodnych świadectw Nauki Ojca(Pierwszego Boga).
          --------------------
          nehsa
          albo fakty
          albo biblia
          biblia to bełkot
          stary testament czy nowy
          wszystko jedno
          stary jest dla Ciebie - bez urazy - niezrozumiały
          Bo trzeba byc historykiem, czytac staroarmaejski i grekę, wiedzieć znacznie więcej niż Ty
          Nowy - to majstersztyk literatury kreatywnej. Popis duzej grupy utalentowanych chłopaków, którzy przez 300 lat dopieścili wszystkie szczegóły bajeczki dla naiwnych.
          Oczywiście popełniajac mnóstwo błędów, ale - tak czy siak - szacunek.
          Z gówna ulepili "dowody" dla maluczkich
          "Dowody", w które ludzie wierzą do dziś.
          Ale nehsa
          To wszystko nieprawda.
          Chcesz dyskusje o faktach?
          Dawaj fakty.
          Nie cytaty z bajek.
          ciao
          jeep
      • grgkh Re: Teizm i ateizm 17.04.12, 22:56
        jeepwdyzlu napisał:

        > Ateizm ma tę wadę. że niczego nie wyjaśnia i nie obiecuje.

        To nie jest wada. Teizm zaczyna się od kluczowego założenia, które samo nie wyjaśnia i nie obiecuje. To założenie to istnienie boga. Ale wokół tego założenia narasta religia, system religijny. I ten system nie istniałby bez tego założenia.

        Gdzieś pomiędzy nami krążą teiści, którzy z tego systemu nie przejęli wiele, może nawet niemal nic. To są ci, o których nie można powiedzieć złego słowa. To dobrzy ludzie (jeśli coś innego nie zwichnęło im psychiki).

        Straszny jest system opierający się na takim założeniu, bo jego celem jest WŁADZA. Ludzi ma za nic. Bo "wspaniałe" założenia założycieli nie są respektowane, to przykrywka. Bo tam, gdzie jest władza, tam rodzi się pokusa, by jej nadużywać. Czy znacie religie, które są łagodne, nie pasożytują, nie kłamią (kłamstwo jest wpisane w religie od samych założeń, a po co musi tam istnieć)? To ideał. Ideałów nie ma. I dlatego religie są tym, czym je widzimy,organizacjami walczącymi o władzę nad nami.

        > Gorzej - przyznajemy, że wiemy niewiele...

        Z tym się nie zgodzę. Naturalne jest, że rodzimy się z zerową wiedzą, ale teizm lub ateizm nie powinien nam zamykać drogi przed łaknieniem wiedzy.

        U mnie jednym z motorów pchających mnie ku poznawaniu świata jest to, że nie czuję ograniczeń, które mogłaby mi narzucać religia, ale i sama przyjemność obcowania z tajemnicą. Kontakt z wiedzą to wciąż nowe odkrywanie i nieograniczona możliwość odrzucania tez, które kiedyś wydały mi się atrakcyjne lub prawdziwe, a dziś dowiedziałem się o nich czegoś, co je dyskwalifikuje.

        Ateizm jest atrakcyjny poprzez brak kagańca na pysku. A kaganiec religijny nie pozwala na samodzielne myślenie i podejmowanie decyzji, co jest prawdziwe. Ateizm zmusza do tego, by prawdę samemu określić, podczas gdy teizm nakazuje ja bezwarunkowo i najczęściej bezmyślnie przyjmować.

        > Z drugiej strony - to optymistyczne.
        > Przez ostatnie 250 lat, od czasu Oświecenia - wbrew Kościołowi -
        > przesuneliśmy granice naszego poznania w sposób niewyobrażalny.

        Bo nie baliśmy formułować hipotez, z którymi kontaktu zakazuje religia? Dlaczego? Bo to mogłoby zmniejszyć jej zakres władzy.

        > Dziś teologowie musza się gimnastykować jak wykręcić się z krytyki Darwina.
        > Czy Galileusza, co zupełnie niedawno zrobił JPII.

        Religia przyjmuje za prawdę dopiero to, przed przyjęciem czego już nie jest w stanie się obronić, bo jest to po tysiąckroć udowodnione. A ponieważ jest zakłamana, to bez problemu przychodzi jej wypowiadanie kolejnych, wykrętnych i sofistycznych opinii, które usprawiedliwiają jej absurdalny opis świata. I, co najgorsze, ludzki rozum posługujący się logiką opisuje jako, za głupi by sprzeczności teologiczne mógł pojąć jako poprawne. Kpi z nas i naszego myślenia.

        > Dla oszołoma i nehsy świadomość nieistnienia boga,
        > brak obietnicy wiecznego życia - jest nie do przyjęcia.
        > Wierzą, że podążają drogą Jezusa (oszołom) albo boga ojca (nehsa)
        > Nie rozumieją, że idą jak ślepcy drogą, którą sami sobie wyznaczyli.
        > Powtórzę - ateizm do droga dla twardzieli.

        Dla odważnych i myślących. Twardzielami mają okazję się pokazać ci, którzy ścierają się z teizmem w regularnych potyczkach.

        > Dlatego zawsze nas będzie mniejszość.
        > ciao
        > jeep

        Nie szkodzi. I tak możemy się przed sobą nazywać elitą.

        Pzdr
        • wariant_b Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 00:11
          grgkh napisał:
          > To założenie to istnienie boga. Ale wokół tego założenia narasta religia, system religijny.
          > I ten system nie istniałby bez tego założenia.

          Pewnie cię trochę zmartwię, ale chyba nie. Religia należy do socjologii i narasta
          nie wokół pojęcia boga, ale wokół poczucia tożsamości grupowej i ksenofobicznej
          wrogości do innych. Trochę jak język - ale język służy do porozumiewaniu się,
          religia uniemożliwieniu porozumienia. Narasta wokół kodu identyfikacyjnego -
          wspólnego rytuału, którego częścią jest Bóg, jako nadający mu wyższy sens -
          ale im bardziej pokrętnego, niezrozumiałego i trudniejszego do podrobienia
          tym lepiej. Dlatego rytuału żadnej z religii nie da się szybko wyuczyć,
          a "nauk Boga" się nie rozumie, ale musi umieć automatycznie powtórzyć.
          Katolicy mogą mordować z powodów religijnych protestantów i vice versa,
          bo choć niby Bóg ten sam, ale kod identyfikacyjny inny. Oni nie są NASI.
          A Bóg? Bóg ma tylko uzasadniać tą odmienność. Dlatego monoteizm
          wyparł politeizm - jest prostszy i trudniej o pomyłki. Politeiści czasem
          niepotrzebnie wyżynali się w ramach wspólnej religii, bo jedni częściej
          świętowali w świątyni jednego boga, a inni innego. Monoteizm to uprościł.
          Bóg jest jeden, więc kod jest bardziej jednoznaczny.

          Religia jest czymś w rodzaju kulturowego "gatunku" i wszystkie religie jedno
          przykazanie mają wspólne - można należeć i rozmarzać się tylko w ramach
          jednego gatunku. A konkurencyjne gatunki należy wyżynać, bo konkurują
          w walce o to samo środowisko.
          • grgkh Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 00:33
            wariant_b napisał:

            > grgkh napisał:
            > > To założenie to istnienie boga. Ale wokół tego założenia narasta religia,
            > > system religijny.
            > > I ten system nie istniałby bez tego założenia.
            >
            > Pewnie cię trochę zmartwię, ale chyba nie.

            W TAKIEJ FORMIE, o której tu mówię, nie istniałby. A inne warianty...? Nie wiem, czemu ma służyć rozwadnianie tego tematu?

            Religia – system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka).

            Relacja jednostki do sacrum koncentruje się wokół poczucia świętości – chęci zbliżenia się do sacrum, poczucia lęku, czci czy dystansu wobec niego.

            Na świecie istnieje około 10 tys. religii i wyznań...


            Religia to mem, idea. Jej rozwinięcia, mempleksy mogą się łączyć z innymi memami, spełniać inne funkcje...
            • wariant_b Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 08:32
              grgkh napisał:
              > Nie wiem, czemu ma służyć rozwadnianie tego tematu?

              Uświadomieniu, że w zasadzie w religii Bóg jest wtórny. Został wyprodukowany
              na potrzeby religii podobnie jak cały towarzyszący mu rytuał. Nie ma tak, że oto
              zjawił się jakiś bóg i oznajmił ludziom swoją wolę. Ludzie swoje wyobrażenia
              przyoblekli w postać boga. Ci, co jej się wyuczyli i zaakceptowali należą do
              wspólnoty, są NASI, każdy inny należy do ONYCH. Dlatego dyskusje teologiczne
              między religiami i uzgodnienie np. treści i interpretacji Pisma Świętego są
              nierealne. ONI nie będą NAM mówić, jaki powinien być czy jest NASZ Bóg.
              • jeepwdyzlu Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 10:01
                Moim zdaniem obaj macie rację, choć dziś - funkcje identyfikacji są silniejsze.
                Można dodać jeszcze jedną definicję:
                religia to system sprawowania władzy i utrzymywania mas w posłuszeństwie.
                Za każdym razem, kiedy czytam komunikat episkopatu - dziwię się, że ludzie tolerują ten język.

                Pozdrawiam
                jeep
                • wariant_b Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 10:45
                  jeepwdyzlu napisał:
                  > Moim zdaniem obaj macie rację...

                  Problem widzę w czym innym - grgkh zapewne miałby ochotę na dyskusję
                  z kimś, kto przedstawi racje teizmu i będzie go bronił, z kimś, kogo będzie można
                  przekonywać o wyższości światopoglądu ateistycznego. Niedoczekanie jego.

                  > religia to system sprawowania władzy i utrzymywania mas w posłuszeństwie

                  I tak, i nie. W zasadzie religia ma sankcjonować i uzasadniać istniejący
                  porządek społeczny, ale relacje tronu z ołtarzem są dość skomplikowane.
                  W naszych realiach - wydaje mi się, że powinniśmy mocniej potrząsnąć tronem,
                  a ołtarz zacznie się sypać. Inaczej czekają nas kolejne modlitwy o deszcz.
                  • grgkh Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 19:33
                    wariant_b napisał:

                    > jeepwdyzlu napisał:
                    > > Moim zdaniem obaj macie rację...
                    >
                    > Problem widzę w czym innym -

                    No, no, w czym? :)

                    > grgkh zapewne miałby ochotę na dyskusję z kimś,
                    > kto przedstawi racje teizmu i będzie go bronił,

                    Nie. Potrafię sobie sam założyć wątek i gdy czuję, że mam na to chęć, to robię to.

                    Jeśli czuję, że powinienem coś powiedzieć, to mówię to. I nie zważam na tych, którzy zarzucają mi powtarzanie się.

                    > z kimś, kogo będzie można przekonywać o wyższości światopoglądu ateistycznego.

                    COOOO?!?!?! Światopogląd ateistyczny? :))) Przecież coś takiego NIE ISTNIEJE.

                    > Niedoczekanie jego.

                    Nie masz na to wpływu. :)

                    > > religia to system sprawowania władzy i utrzymywania mas w posłuszeństwie
                    >
                    > I tak, i nie.

                    I tak, i nie.

                    > W zasadzie religia ma sankcjonować i uzasadniać istniejący
                    > porządek społeczny, ale relacje tronu z ołtarzem są dość skomplikowane.

                    Są proste. I jedni, i drudzy chcą władzy. I albo ze sobą współpracują (islam), albo walczą, nawet bardzo brutalnie (np. niektóre wersje komunizmu).

                    > W naszych realiach - wydaje mi się, że powinniśmy mocniej potrząsnąć tronem,
                    > a ołtarz zacznie się sypać. Inaczej czekają nas kolejne modlitwy o deszcz.

                    W naszej sytuacji trzeba dać ludziom
                    1) wolność myślenia
                    2) wiedzę.
                    Albo utrudnić zabijanie pierwotnej i wrodzonej nam samodzielności, wolności i ciekawości świata. Reszta MUSI się stać sama, bo narzucona nie mogłaby być trwała.
                • grgkh Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 19:03
                  jeepwdyzlu napisał:

                  > Moim zdaniem obaj macie rację, choć dziś - funkcje identyfikacji są silniejsze.
                  > Można dodać jeszcze jedną definicję:
                  > religia to system sprawowania władzy i utrzymywania mas w posłuszeństwie.

                  Dobrze mówisz. Władza w świecie ludzi liczy się najbardziej. Ona daje wszystko. I użyje każdego narzędzia - kult boga lub kult jednostki jako boga (czyli władcy absolutnego).

                  > Za każdym razem, kiedy czytam komunikat episkopatu - dziwię się,

                  Tolerują, bo tak zostali zaprogramowani - na łykanie największych głupot jako niepojętej mądrości.

                  > Pozdrawiam
                  > jeep
              • grgkh Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 18:59
                wariant_b napisał:

                > grgkh napisał:
                > > Nie wiem, czemu ma służyć rozwadnianie tego tematu?
                >
                > Uświadomieniu, że w zasadzie w religii Bóg jest wtórny.

                Czy elementarnie podstawowe założenie można traktować jako WTÓRNE?

                > Został wyprodukowany na potrzeby religii

                Ja bym to nazwał ogólniej - na potrzeby systemu władzy. Raz to jest religia, a drugim razem np. kult jednostki.

                > podobnie jak cały towarzyszący mu rytuał.

                Co do rytuału - zgoda. To jest obudowa religii i jeden z materiałów na jej szkielet wykonawczy (w odróżnieniu od np. ideologicznego).

                > Nie ma tak, że oto
                > zjawił się jakiś bóg i oznajmił ludziom swoją wolę.

                Niektórym się wydało, że tak jest, inni tylko usłyszeli i uwierzyli. W sumie sprowadza się to do tego, co mówisz - mało wiarygodnego ale faktu.

                > Ludzie swoje wyobrażenia
                > przyoblekli w postać boga.

                Ludzie sobie wyobrażają, że za zjawiskami tego świata stoi sterujący nimi osobnik. W ich mniemaniu posiada on nad ludźmi i światem władzę absolutną. Taki jest początek, założenie.

                > Ci, co jej się wyuczyli i zaakceptowali należą do
                > wspólnoty, są NASI, każdy inny należy do ONYCH.

                A to jest druga strona, ta zamieniająca pierwotne wyobrażenie o władzy absolutnej we "władzę w imieniu" władcy absolutnego.

                No dobrze, bo widzę, że możemy zawrzeć ugodę... :) Przyspieszę dyskusję w oczekiwaniu na kompromis. Czy zgodzisz się na "istnienie obok siebie" i współdziałanie?

                Tak naprawdę to jest KORELACJA. Dwa zjawiska, spotykając się i łącząc działanie, osiągają skutek dla każdego z nich większy niż możliwe by to było, gdyby działały w odosobnieniu.

                > Dlatego dyskusje teologiczne
                > między religiami i uzgodnienie np. treści i interpretacji Pisma Świętego są
                > nierealne.

                Szczegóły są mało ważne. Zauważ, że za każdą z wersji aktywnie rywalizujących religii stoi ośrodek władzy, który nakręca spiralę agresji, bo chce osiągnąć dominację absolutną. W historii religii i ich odłamów są okresy spokoju i zaciętej wojny. A to, jak jest, zależy od ludzi, którzy tym kierują i jakie ci ludzie maja ambicje.

                > ONI nie będą NAM mówić, jaki powinien być czy jest NASZ Bóg.

                Gdy się powie "swoim", że "tamci" mają fałszywego boga, to swoi ostatnią kroplę krwi przeleją, bo prawdziwy bóg i tak stoi po ich stronie przeciwko fałszywemu (szatanowi). Czeka na nich przecież największa nagroda.
            • no_no Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 11:37
              grgkh napisał:

              > Na świecie istnieje około 10 tys. religii i wyznań...[/url]

              I bodajże ok. 2 tys. bogów, pełniących rolę psów stróżująch.


              > Religia to mem, idea. Jej rozwinięcia, mempleksy mogą się łączyć z innymi memam
              > i, spełniać inne funkcje...

              Cobyśmy o religii nie myśleli, to jest ona tak jak my, wytworem ewolucji. I poza wieloma funkcjami jakie miała spełniać w życiu człowieka, jednym z ważniejszych był czynnik integrujący daną społeczność. Bez narzuconych norm moralnych, przykazań i mechanizmów je wymuszających, nie byłaby w stanie dana społeczność, plemię, grupa, przetrwać do dzisiaj. Wszelki słuch i ślad by po niej zaginął.
              Niektórzy mówią, że religia jest złem, a niektórzy, że fenomenem. Kwestia interpretacji :)
              • wariant_b Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 12:37
                no_no napisał:
                > Bez narzuconych norm moralnych, przykazań i mechanizmów je wymuszających,
                > nie byłaby w stanie dana społeczność, plemię, grupa, przetrwać do dzisiaj.
                > Wszelki słuch i ślad by po niej zaginął.

                W zasadzie moralność jest mniej więcej uniwersalna i nie stanowi rozróżnika.
                Na tle statystycznym trochę wybijają się Mormoni, Świadkowie Jehowy czy
                nawet ateiści, ale nie ryzykowałbym tezy, że moralność stosowana pozostaje
                w bliższym związku z głoszoną przez religię.

                Trochę inaczej z kulturą, której niektóre elementy, na przykład język czy
                sztuka przetrwałyby w nieco zmodyfikowanej formie. Także spora część
                wierzeń i zwyczajów zostałaby włączona do nowej religii. Również
                część klasy kapłańskiej (po wyrżnięciu grupy najsilniej kojarzonej ze starą
                religią), z powodzeniem kontynuowałaby działalność na nowym gruncie.
                Natomiast religia jako taka, wszystkie jej motywacje, ideologie, ceremoniały,
                bogowie a nawet wiedza i co tam jeszcze przychodzi na myśl - wyszłyby z użycia.

                > Niektórzy mówią, że religia jest złem, a niektórzy, że fenomenem.

                Ale religie, w sensie zjawisk społecznych, łatwiej poddają się badaniom naukowym
                niż ich "treść". Jak wspomniał już bodaj grgkh w memetyce pełnią zbliżoną rolę
                jak "naturalna selekcja" w ewolucjonizmie. Eliminują kultury prymitywniejsze, nie dość
                przystosowane, za mało agresywne czy zbyt gnuśne, żeby się rozmnażać w nadmiarze.
              • jeepwdyzlu Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 13:40
                Cobyśmy o religii nie myśleli, to jest ona tak jak my, wytworem ewolucji. I poza wieloma funkcjami jakie miała spełniać w życiu człowieka, jednym z ważniejszych był czynnik integrujący daną społeczność. Bez narzuconych norm moralnych, przykazań i mechanizmów je wymuszających, nie byłaby w stanie dana społeczność, plemię, grupa, przetrwać do dzisiaj. Wszelki słuch i ślad by po niej zaginął.
                Niektórzy mówią, że religia jest złem, a niektórzy, że fenomenem. Kwestia interpretacji :)
                ---------------
                prawda
                Żaden rozsądny człowiek nie chce zakazu funkcjonowania kościołów.
                Niemniej - wspieranie przez Państwo przedstawicieli jakiejkolwiek religii - jest skandalem i zaszłością ponad już 200 letnią. Zwłaszcza u nas. Dlatego - jak mawiają mądrzejsi ode mnie - trzeba zatrząść tronem - może ołtarz sie wtedy odspawa.

                Równolegle - trzeba pamiętac o moherach. Zrozumieć ich strach.
                Prawdziwy lewicowiec ze mnie :-))
                ciao
                jeep
                PS. 10 tys religii? Liczy się 5. Może 6. I obejmuje 99% ludzi.
              • grgkh Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 19:52
                no_no napisał:

                > Cobyśmy o religii nie myśleli, to jest ona tak jak my, wytworem ewolucji. I poz
                > a wieloma funkcjami jakie miała spełniać w życiu człowieka, jednym z ważniejszy
                > ch był czynnik integrujący daną społeczność.

                Nie zgodzę się z tym, że integracja jest "dziełem" religii. BZDURA. Ludzie integrują się na każdym poziomie, na którym taka integracja daje im coś pozytywnego. Gdyby nie było religii, wykształciłyby się inne sposoby. I to jest przekleństwo religii, która istniała od zawsze i ZAGARNĘŁA dla siebie czynnik integrujący tak, jak i czynnik wzorca moralności.

                Zamiast uczyć ludzi, że moralność powinniśmy tworzyć sami, wciskano nam jej namiastkę od bogów, narzucając ją siłą, zwalniając od myślenia, stawiając jako sędziego boga, w którego imieniu budowano zdecydowania fałszywe systemy moralne, gdzie np. spokój sumienia KUPOWAŁO się u boga kajaniem się przed jego organizacją.

                Identycznie mogłoby być z integracją, a dowodem na to jest to, że społeczeństwa w dużej mierze laickie, jak czeskie lub skandynawskie, nie cierpią z tego powodu na niedostatek integracji.

                > Bez narzuconych norm moralnych, pr
                > zykazań i mechanizmów je wymuszających, nie byłaby w stanie dana społeczność, p
                > lemię, grupa, przetrwać do dzisiaj. Wszelki słuch i ślad by po niej zaginął.

                W starciu z agresywnymi ginęły społeczeństwa, które były łagodniejsze i dlatego świat jest taki, jaki jest. Religia nam nic z brutalności życia nie potrafiła ująć. Brutalizowała je do maksimum współpracując z najkrwawszymi totalitaryzmami dawnych wieków.

                > Niektórzy mówią, że religia jest złem, a niektórzy, że fenomenem. Kwestia inter
                > pretacji :)

                Ocena zależy od przyjętych kryteriów. Nic tak dobrze wiedzy medycznej i technicznej nie napędzało jak wojny, które dla ludzi są tragedią. Dziś, gdy tych ofiar już nie widzimy z bliska, cieszymy się ze skutków postępu.

                I religie - tak, dawały pewne pozytywne skutki, ale czy nie doszlibyśmy inną drogą do tego, co mamy dziś? A ile mniej byłoby ofiar i cierpienia? Pewnie byłoby to możliwe. Czy jakimś jednym zyskiem wolno usprawiedliwiać ewidentne i wielkie zło czynione ludziom?

                Żyjemy w teraźniejszości. Co było, nie da się cofnąć ani odmienić. Dziś powinniśmy dokonywać kalkulacji według tego, CO MOŻE SIĘ DZIAĆ JUTRO. Tylko jutro się liczy. Przeszłość pokazuje, co było w religii złego i to my dziś musimy sobie powiedzieć, czy dalej chcemy, żeby zło pochodzące od religii działo się.

                Nie chcę nikomu tej idei odbierać. Chcę tylko w przestrzeni publicznej IDENTYCZNEGO jak dla innych traktowania tej idei. I dlatego się na ten temat wypowiadam.

                Pamiętajcie, liczy się tylko jutro i o jego kształcie my dzisiaj decydujemy.
        • chasyd_666 Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 11:03
          > Bo nie baliśmy formułować hipotez, z którymi kontaktu zakazuje religia?

          Podaj przykłady

          > I tak możemy się przed sobą nazywać elitą.

          grgkh, w twoim przypadku : elitą w durnocie i hipokryzji...



          --
          www.youtube.com/watch?v=Sk7rMtLVOoM&feature=fvwrel
          • grgkh Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 19:55
            Chasyd, takim językiem z Tobą nie będę rozmawiał.

            Znajdź sobie "godnego siebie" rozmówcę. :) Najlepiej jakiegoś drugiego "chrześcijanina".
      • chasyd_666 Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 10:57
        Przez ostatnie 250 lat, od czasu Oświeceni
        > a - wbrew Kościołowi - przesuneliśmy granice naszego poznania w sposób niewyobr
        > ażalny.

        Podaj przykłady


        --
        www.youtube.com/watch?v=1Eqb0tsjKrU&feature=endscreen&NR=1
        • jeepwdyzlu chasydowi do ogródka 18.04.12, 13:35
          Przez ostatnie 250 lat, od czasu Oświecenia - wbrew Kościołowi - przesuneliśmy granice naszego poznania w sposób niewyobrażalny.

          chasyd pisze:
          Podaj przykłady
          ----------------------
          odsyłam do podręcznika gimnazjalnego albo tu:
          pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%9Bwiecenie_(okres)
          warto poczytać o rewolucji francuskiej, konstytucji USA, ewolucji Prus, rewolucji przemysłowej w Anglii
          I zastanowić się, dlaczego wszystko to zaczęło się od Lutra, a może jeszcze wcześniej od szybkiego awansu mieszczaństwa we włoskich miastach w XV i XVI wieku.
          I poczytaj równolegle o inkwizycji, procesie Galileusza i Bruno, jezuitach...

          Nie żądaj ode mnie pisania postów, które objętością powinny zająć całe tomy książek. Po prostu zacznij je czytać...
          Powodzenia.
          jeep
        • grgkh Re: Teizm i ateizm 18.04.12, 19:57
          chasyd_666 napisał:

          > > Przez ostatnie 250 lat, od czasu Oświecenia - wbrew Kościołowi -
          > > przesuneliśmy granice naszego poznania w sposób niewyobrażalny.
          >
          > Podaj przykłady

          Przykłady były w szkole. Jeśli nie chodziłeś, to nie dam rady nadrobić w jednym poscie luki w Twoim wykształceniu. A jeśli chodziłeś i nie umiałeś tej wiedzy przyswoić lub nie chciałeś tego, to nasza dyskusja nie ma sensu.
    • chasyd_666 Kompulsja 18.04.12, 11:09
      > Ateizm, taki jak mój, to brak tej idei,

      Maniaku i nieuku :
      sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm
      «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»

      To o Tobie :
      sjp.pwn.pl/szukaj/kompulsja

      --
      SS
      www.youtube.com/watch?v=qJ07I4Pep4A&feature=related
      • grgkh Konwulsja 18.04.12, 20:03
        chasyd_666 napisał:

        > > Ateizm, taki jak mój, to brak tej idei,
        >
        > Maniaku i nieuku :

        Powiedziałem, że to jest MÓJ ateizm i to JA wiem, jak go definiuję. Moje wypowiedzi odnoszą się do moich definicji. A Ty musisz je przyjąć takimi, jakie są, ale swoje wolno Ci mieć.

        Chasyd, ludzie wierzący to tacy ludzie, którzy mają obowiązek myśleć tak, jak im się nakazuje. Jak widzę, ty potrafisz wyłącznie odtwarzać to, co jest gdzieś napisane. A ja jestem wolny i myślę i będę myślał tak, jak ja chcę. Bo ja jestem samodzielny i twórczy. ;)
Pełna wersja