Dodaj do ulubionych

ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych

18.04.12, 17:19
twierdza ze wszystko co nas otacza to przypadek....tymczasem wszechswiat jaki znamy rozwiaja sie wg scisle okreslonych praw....wiec o jakim przypadku oni mowia ? Moze maja na mysli siebie....rzeczywiscie... ateista moze byc niezamierzonym elementem ewolucji owego przypadku....
Obserwuj wątek
    • jeepwdyzlu Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 17:33
      bredzisz
      ateista nie wierzy w boga
      wierzy że wszechświat rozwija się wg praw
      ale nie praw "boskich"
      tylko zasad fizyki
      Proponuje kupić podręcznik fizyki dla liceum
      a potem akademicki
      Poczytać o zasadzie nieoznaczoności Heisenberga, Prawie Plancka, Teorii Einsteina, Hipotezie strun...
      a potem dopiero próbować kopać w kostkę mądrzejszych od siebie
      ciao
      jeep
      • ossey Re: klamiesz 18.04.12, 23:16
        ateista wierzy w przypadek...a to wiaze sie z barkiem logiki. Dla ateisty nie maja znaczenia prawa fizyki bo ateista nie stara sie ich poznac....poznac w znaczeniu zrozumiec.
        Ateista nie dazy do poznania wszechswiata, nie dazy do poznania istoty zycia....
        Nigdy nie spotlalem sie aby ateista probowal odpowiedziec na pytanie....dlaczego istniejemy, dlaczego powstal swiat....
        Ateista wmawia nam ze cos wybuchlo i ....powstaly komputery. Gdzie tu logika w rozumowaniu ateistow ?
        • kolter-xl Re: klamiesz 18.04.12, 23:32
          ossey napisał:

          > ateista wierzy w przypadek...a to wiaze sie z barkiem logiki.

          Ta czyli czesz powiedzieć ze masz wolną wolę ,ale tak naprawdę to już ci bozia ułożyła życie ??

          Dla ateisty nie maja znaczenia prawa fizyki bo ateista nie stara sie ich poznac....poznac w >>znaczeniu zrozumiec.

          Naćpany jesteś??

          > Ateista nie dazy do poznania wszechswiata, nie dazy do poznania istoty zycia...

          Czyli to teiści tylko badają kosmos :))))))))))))))))

          > Nigdy nie spotlalem sie aby ateista probowal odpowiedziec na pytanie....dlaczeg
          > o istniejemy, dlaczego powstal swiat....

          Ahaa;))))))))))))


          > Ateista wmawia nam ze cos wybuchlo i ....powstaly komputery. Gdzie tu logika w
          > rozumowaniu ateistow ?

          Gdzie klonują takich jełopów jak ty??
          • ossey Re: klamiesz 18.04.12, 23:37
            dla ateisty "naukowca" jedynym celem jest proba udowodnienia ze nie ma boga....juz same te zalozenie jest idiotyzmem....ja w swoim poscie nie napisalem slowa o bogu czy religi....a ty wyskakujesz z bozia...
            Idealizm to filozofia...ale przeciez ateista nauka sie nie zajmuje...dla niego wazne sa dowody ze "boga nie ma"....
            • kolter-xl Re: klamiesz 18.04.12, 23:58
              ossey napisał:

              > dla ateisty "naukowca" jedynym celem jest proba udowodnienia ze nie ma boga....
              > juz same te zalozenie jest idiotyzmem....ja w swoim poscie nie napisalem slowa
              > o bogu czy religi....a ty wyskakujesz z bozia...

              No a który naukowiec grzebie w tym temacie :))) Naukowcy zajmują sie różnymi sprawami jest może jakiś który w tym sie grzebie:)

              > Idealizm to filozofia...ale przeciez ateista nauka sie nie zajmuje...dla niego
              > wazne sa dowody ze "boga nie ma"....

              Dla kogo to ważne ??
            • jeepwdyzlu błąd w rozumowaniu 19.04.12, 08:44
              dla ateisty "naukowca" jedynym celem jest proba udowodnienia ze nie ma boga....juz same te zalozenie jest idiotyzmem.
              ------------------
              dlaczego?
              Allach istniał i był Bogiem?
              Dla Ciebie nie, ale miliard ludzi w to wierzy.
              Czy to oznacza, ze Ty powinieneś?
              Niekoniecznie, prawda?
              Podobnie jest z Jezusem.
              Dla jednych - to oczywiste (choć jest pochodną tylko miejsca urodzenia - gdybyś urodził się się np na Sumatrze - byłbyś muzułmaninem)
              Dla innych - kwestia podlegająca dyskusji.

              Ateista - nie wierzy ani w jedne, ani w drugie prawdy "objawione".
              jeep

              • wariant_b Re: błąd w rozumowaniu 19.04.12, 09:30
                jeepwdyzlu napisał:
                > .... juz same te zalozenie jest idiotyzmem.

                Bo Wiara przyniesie nam Zbawienie, a co takiego przyniesie nam nauka?

                Oj, ciężko się rozmawia z tymi, którzy mają wkodowany mem wiary.
                Mają jedną odpowiedź na wszystkie pytania: bo Bóg tak chciał.

                Bóg chciał, żeby dwa plus dwa było cztery, ale gdyby chciał byłoby pięć.
                Więc można mówić, że dwa plus dwa równa się pięć, bo niezbadana jest
                wola Boża. A ci, co postępują zgodnie z nią, będą Zbawieni. Gdyż Prawdą
                nam Objawioną jest, że dwa plus dwa równa się tyle, ile Bóg zechce
                i wyrazi to ustami swojego Kościoła.
            • grgkh Re: klamiesz 19.04.12, 11:44
              ossey napisał:

              > dla ateisty "naukowca" jedynym celem jest proba udowodnienia ze nie ma boga....

              Ateista ignoruje hipotezę istnienia boga, bo nie jest mu do niczego potrzebna.

              Ateista ROZMAWIA o hipotezie teisty wskazując mu na fałsze, które w niej widzi. Zresztą teiści rożnych bogów zwalczają wzajemnie swoje teizmy i udowadniają, że bogowie innych religii nie istnieją.

              > juz same te zalozenie jest idiotyzmem....

              Już samo takie gadanie jest przykładem, jak odporny na logikę jest mózg takiego teisty.

              > ja w swoim poscie nie napisalem slowa o bogu czy religi....a ty wyskakujesz z bozia...
              > Idealizm to filozofia...ale przeciez ateista nauka sie nie zajmuje...dla niego
              > wazne sa dowody ze "boga nie ma"....

              Nie napisałeś wtedy, ale bronisz boga teraz, a więc prognoza Twojej wiary była dobra.
              • chasyd_666 Re: klamiesz 19.04.12, 12:40
                > Zresztą teiści rożnych bogów zwalczają wzajemnie swoje teizmy

                Taj jak naukowcy zwalczają hipotezy innych naukowców :)
                • grgkh Re: klamiesz 19.04.12, 15:56
                  chasyd_666 napisał:

                  > > Zresztą teiści rożnych bogów zwalczają wzajemnie swoje teizmy
                  >
                  > Taj jak naukowcy zwalczają hipotezy innych naukowców :)

                  Tak. Naukowcy stawiają sobie za cel "zwalczanie" hipotez innych i swoich własnych, co faktycznie jest ich wielokrotnym testowaniem i celem nauki. To "zwalczanie" to testowanie ich prawdziwości. Zawartość nauki dzisiaj to wszystkie te hipotezy, które w tej chwili opisują świat (coś wnoszą do tego opisu). Przetestowane solidnie hipotezy dokładniej opisują nam świat i taki jest tego cel, a my wszyscy z tego korzystamy.

                  Teizmy nie opisują świata i nie są weryfikowane, więc nie należą do opisu świata. One ze sobą walczą o władzę nad ludzkimi umysłami. To narzędzia władzy jednych ludzi nad drugimi manipulujące nami, a korzyść z ich zwycięstwa mają wyłącznie ci, którzy takiej manipulacji się dopuszczają.

                  Teizmy są agresywne z założenia, przede wszystkim wobec siebie (im więcej władzy mają tym większe czerpią z tego korzyści), natomiast hipotezy są obojętne i nieagresywne, i nie mają żadnego celu, by władzy dla siebie szukać.
                  • chasyd_666 Re: klamiesz 19.04.12, 17:03
                    > Teizmy nie opisują świata i nie są weryfikowane, więc nie należą do opisu świat
                    > a. One ze sobą walczą o władzę nad ludzkimi umysłami. To narzędzia władzy jedny
                    > ch ludzi nad drugimi manipulujące nami, a korzyść z ich zwycięstwa mają wyłączn
                    > ie ci, którzy takiej manipulacji się dopuszczają.
                    >
                    > Teizmy są agresywne z założenia,

                    Znów produkujesz paranoiczny bełkot...


                    --
                    www.youtube.com/watch?v=JRWox-i6aAk&feature=related
                    • grgkh Re: klamiesz 19.04.12, 17:37
                      chasyd_666 napisał:

                      > Znów produkujesz paranoiczny bełkot...

                      Znów jesteś niegrzeczny i nie masz argumentów. W jakiego boga wierzysz i czy jest to bóg dobra, czy bóg zła?
                      • chasyd_666 Re: klamiesz 21.04.12, 22:36
                        > > Znów produkujesz paranoiczny bełkot...
                        >
                        > Znów jesteś niegrzeczny i nie masz argumentów

                        A więc udowodnij logicznie swój bełkot...


                        --
                        www.youtube.com/watch?v=vozNQX6Ye1A
                        • grgkh Re: klamiesz 22.04.12, 15:22
                          chasyd_666 napisał:

                          > > > Znów produkujesz paranoiczny bełkot...
                          > >
                          > > Znów jesteś niegrzeczny i nie masz argumentów
                          >
                          > A więc udowodnij logicznie swój bełkot...

                          Wymagasz ode mnie spełnienia warunku, którego nie mogę spełnić ze względu ogólne wymagania dotyczące dyskusji na forum.

                          Nie będę brał udziału w pyskówce, do którą Ty, jako "dobrze wychowany chrzescijanin", uważasz za właściwą formę rozmowy.

                          Jeśli nie potrafiła tego dokonać religia, to ja, ateista, postaram się Ciebie wychować. Z niewychowanymi, zachowującymi się niegrzecznie, nie zamierzam rozmawiać na ich warunkach. A Twoje posty zaznaczam do skasowania.
                          • chasyd_666 Re: klamiesz 24.04.12, 19:39
                            > > A więc udowodnij logicznie swój bełkot...
                            >
                            > Wymagasz ode mnie spełnienia warunku, którego nie mogę spełnić

                            Wiem :))


                            --
                            www.youtube.com/watch?v=Y0_z_xhJ8eo
                            • grgkh Re: klamiesz 24.04.12, 23:59
                              chasyd_666 napisał:

                              > > > A więc udowodnij logicznie swój bełkot...
                              > >
                              > > Wymagasz ode mnie spełnienia warunku, którego nie mogę spełnić
                              >
                              > Wiem :))

                              Dziwne, wiesz, że żądasz czegoś absurdalnego, sprzecznego, ale mimo to tego żądasz? Wygląda na to, że postępujesz alogicznie, a ja na alogiczne żądania nie zamierzam odpowiadać i to jest ten mój warunek, którego nie spełniasz. Ale go znasz, więc nie ma sprawy...

                              Poza tym założyłeś sobie, że coś jest bełkotem, a dowodu na to nie przedstawiasz. Nie licz, że inni potraktują to jako prawdę, jak Ty wiarę w istnienie bogów. Najpierw Twój dowód "bełkotu" - poproszę o niego.
        • 6burakow Re: klamiesz 19.04.12, 00:36
          ossey napisał:

          > Ateista wmawia nam ze cos wybuchlo i ....powstaly komputery. Gdzie tu logika w
          > rozumowaniu ateistow ?

          Logika to jest w tym ze pambuk wymyslil komputery. Przeciez nikt nie wie jak komputer dziala to musial go pambuk wymyslic!
        • wariant_b Re: klamiesz 19.04.12, 08:30
          ossey napisał:
          > ateista wierzy w przypadek...a to wiaze sie z barkiem logiki.

          Nie, to wiąże się z innym wykorzystaniem logiki matematycznej.
          Większość nauk przyrodniczych posługuje się statystyką, która nie
          udziela "prawdziwych" w sensie logicznym odpowiedzi.
          Polega na opracowaniu statystycznym znanych "przypadków"
          w celu znalezienia prawidłowości. Rzut kostką daje "przypadkowy"
          wynik, ale średnia ilość wyrzuconych oczek z tysięcy rzutów
          wcale już przypadkowa nie jest.

          > Dla ateisty nie maja znaczenia prawa fizyki ...

          Absolutnie na odwrót. Ateista przyjmuje prawa fizyki jakimi są i nie próbuje
          ich wywodzić z Pisma Świętego. Nie ma praw "słusznych" i "niesłusznych",
          jest korzystanie z wyników praw. Nikt nie szuka biblijnych źródeł praw
          fizyki, szuka się ich skutków.

          > Ateista nie dazy do poznania wszechswiata, nie dazy do poznania istoty zycia...

          A kto dąży? Czy doktryna kościelna tworzy postęp wiedzy? Jakież to ważne
          politechniki i uniwersytety są w Watykanie? Co takiego tam produkują?

          > Nigdy nie spotlalem sie aby ateista probowal odpowiedziec na pytanie....
          > dlaczego istniejemy, dlaczego powstal swiat....

          Bo są to źle postawione pytania. W ogóle pytania zaczynające się od "dlaczego"
          na ogół nie mają sensownych i pełnych odpowiedzi.

          > Ateista wmawia nam ze cos wybuchlo i ....powstaly komputery.

          A Pismo Święte nie obiecuje nam komputerów. Sami je stworzyliśmy
          odnajdując nowe sposoby wykorzystania otaczającej nas materii.
          Odnajdując w umysłach twórców, a nie w naukach jakiegoś Kościoła.
          Powstanie komputera można dość dokładnie prześledzić. Nie ma
          w nim ani śladu ingerencji sił nadprzyrodzonych. Wielkiego Wybuchu
          na razie nie umiemy stworzyć, więc ograniczmy się do komputera.
          Czy jest coś w temacie komputerów, co powinienem ci wyjaśnić?
          • chasyd_666 Re: klamiesz 21.04.12, 22:58
            wariant_b napisał:

            > Ateista przyjmuje prawa fizyki jakimi są

            Co wg ateisty jest źródłem praw fizyki ?...


            --
            www.youtube.com/watch?v=S6l8qQKdmvE
            • wariant_b Re: klamiesz 21.04.12, 23:10
              chasyd_666 napisał:
              > Co wg ateisty jest źródłem praw fizyki ?...

              Obserwacje i próby uogólnień.
              To ludzie tworzą swoje prawa fizyki i określają, w jakich okolicznościach
              można je stosować. Prawa mają działać, a nie nadawać sens rzeczywistości.
              • kolter-xl Re: klamiesz 22.04.12, 09:01
                wariant_b napisał:

                > chasyd_666 napisał:
                > > Co wg ateisty jest źródłem praw fizyki ?...
                >
                > Obserwacje i próby uogólnień.
                > To ludzie tworzą swoje prawa fizyki i określają, w jakich okolicznościach
                > można je stosować. Prawa mają działać, a nie nadawać sens rzeczywistości.

                Wydaje ci się ze religiant z IQ pawiana potrafiący na forum pisać tylko "ateistyczny idioto" czy "udowodnij" cokolwiek zrozumie ??
                • wariant_b Re: klamiesz 22.04.12, 09:15
                  kolter-xl napisał:
                  > Wydaje ci się ze religiant z IQ pawiana potrafiący na forum pisać tylko
                  > "ateistyczny idioto" czy "udowodnij" cokolwiek zrozumie ??

                  A czy to jest mój problem?

                  Mój problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy tacy poczują w sobie
                  moralne prawo wypowiadać się w moim imieniu.
                  • kolter-xl Re: klamiesz 22.04.12, 09:23
                    wariant_b napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    > > Wydaje ci się ze religiant z IQ pawiana potrafiący na forum pisać tylko
                    > > "ateistyczny idioto" czy "udowodnij" cokolwiek zrozumie ??
                    >
                    > A czy to jest mój problem?
                    >
                    > Mój problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy tacy poczują w sobie
                    > moralne prawo wypowiadać się w moim imieniu.

                    Aha , aha.
              • chasyd_666 Re: klamiesz 22.04.12, 14:18
                > Co wg ateisty jest źródłem praw fizyki ?...
                >
                > Obserwacje i próby uogólnień.


                Obserwacje są tylko źródłem opisu tych praw. Co powoduje , że materia stosuje się do określonych reguł ( praw) ?


                --
                www.youtube.com/watch?v=1Eqb0tsjKrU&NR=1&feature=endscreen
                • jeepwdyzlu chasyd 22.04.12, 14:41
                  Może uprośćmy.
                  Możesz podać JEDEN dowód na istnienie Jezusa, nie pochodzący z ewangelii nowego testamentu?
                  Bo chyba nie zechcesz upierać się, że ewangelie są oparte na faktach...
                  Jeden!

                  ciao
                  jeep
                  PS Zwróć uwagę, że dowód na istnienie boga musi przeprowadzić ten, który stawia taką tezę.
                  A nie ateista na nieistnienie boga.
                  Zatem - czekamy....
                • wariant_b Re: klamiesz 22.04.12, 18:40
                  chasyd_666 napisał:
                  > Co powoduje , że materia stosuje się do określonych reguł ( praw) ?

                  Nie słyszałem o dekalogu dla materii. Ale jakby co możemy napisać:
                  9. I nie będziesz pożądał materii bliźniego swego
                  10. Ani żadnej cząsteczki, która jego jest.

                  Próbą uogólnienia jakiegoś prawa zajmujemy się, kiedy zakres jego zastosowań
                  okazuje się zbyt wąski albo występują rozbieżności między wyliczeniami a obserwacją.
                  Metafizycznych pytań nauka stara się nie zadawać. Zwłaszcza, kiedy poziom
                  wiedzy nie wystarcza choćby na snucie hipotez. Po prostu materia zachowuje się
                  w ten sposób i już. A czy ktoś jej kazał lub udzielił moralnych wskazówek,
                  jak się powinna zachowywać - to już temat dla teologów a nie uczonych.
                • grgkh Re: klamiesz 25.04.12, 00:21
                  chasyd_666 napisał:

                  > > Co wg ateisty jest źródłem praw fizyki ?...
                  > >
                  > > Obserwacje i próby uogólnień.
                  >
                  >
                  > Obserwacje są tylko źródłem opisu tych praw.
                  > Co powoduje , że materia stosuje się do określonych reguł ( praw) ?

                  Założenia początkowe, aksjomaty. Każdy system funkcjonuje według takich zasad, a Wszechświat jest właśnie takim systemem.
        • grgkh Re: klamiesz 19.04.12, 11:40
          ossey napisał:

          > ateista wierzy w przypadek...

          Nie wierzę w przypadek. Świat działa według reguł statystyki - to wszyscy widzimy. Przypadku (jako chaosu) NIE MA. Są reguły działania świata. I nie mów, że ateista WIERZY, bo wiara to ślepe podporządkowanie regule, której prawdziwości nie da się dowieść.

          >a to wiaze sie z barkiem logiki.

          Ja jestem logiczny. To teista jest alogiczny, bo twierdzi, że coś bez dowodu jest NA PEWNO prawdziwe.

          > Dla ateisty nie maja znaczenia prawa fizyki bo ateista nie stara sie ich poznac....
          > poznac w znaczeniu zrozumiec.
          > Ateista nie dazy do poznania wszechswiata, nie dazy do poznania istoty zycia...

          > Nigdy nie spotlalem sie aby ateista probowal odpowiedziec na pytanie....dlaczeg
          > o istniejemy, dlaczego powstal swiat....

          Bo nie ma odpowiedzi na takie pytanie i trzeba być nielogicznym by z WNĘTRZA ŚWIATA pytać o to, co dotyczy jego ZEWNĘTRZA.

          Teiści tez nie odpowiadają na takie pytanie.

          > Ateista wmawia nam ze cos wybuchlo i ....powstaly komputery.
          > Gdzie tu logika w rozumowaniu ateistow ?

          To jest tylko propozycja opisu przeszłości fizycznej Wszechświata. A komputery nie powstały OD wybuchu. Gdzie tu logika teistów? Teista nie jest w stanie odpowiedzieć na żadne pytanie lepiej od ateisty.
      • chasyd_666 Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 19.04.12, 16:58
        > ateista nie wierzy w boga
        > wierzy że wszechświat rozwija się wg praw
        > ale nie praw "boskich"
        > tylko zasad fizyki

        A co jest źródłem praw fizyki ? Gdzie są zakodowane ?


        --
        www.youtube.com/watch?v=1Eqb0tsjKrU&feature=related
        • grgkh Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 19.04.12, 17:40
          chasyd_666 napisał:

          > > ateista nie wierzy w boga
          > > wierzy że wszechświat rozwija się wg praw
          > > ale nie praw "boskich"
          > > tylko zasad fizyki
          >
          > A co jest źródłem praw fizyki ?

          Bóg? A co jest źródłem boga?

          > Gdzie są zakodowane ?

          W bogu? A w czym jest zakodowany bóg?

          Bez sensu. Bóg jest zbędny i dlatego nie istnieje.
          • nehsa Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 19.04.12, 18:09
            grgkh!
            Ja, już ci tłumaczyłem, dlaczego powtarzane przez ciebie pytanie:
            A co jest źródłem boga?
            - jest nieuprawnioną uzurpacją prawa do stawiania takiego pytania.

            Ja wiem, że twoja wrażliwość intelektualna jest niskich lotów, i dlatego to durne pytanie powtarzasz jako argument.

            Kiedy to twoje pytanie grgkh byłoby uprawnione?

            Odpowiedź zawiera się w logice rozumowania. Wówczas twoje pytanie byłoby uprawnione, gdyby człowieczeństwo każdego CZŁOWIEKA, nie było zależne od Istot Boskich, i gdyby takich faktów, świadczących o zależności człowieczeństwa każdego CZŁOWIEKA od Istot Boskich, nie było.

            grgkh!
            Twoje założenia, na przykład: twoja definicja prawdy, która jest po prostu najskuteczniejszą wartością - zatem jest MIŁOŚCIĄ, nie trzymają się kupy, t.zn., tylko kupy się trzymają.

            Ps.
            Nie zauważyłem, czyj ten wątek jest.
            • grgkh Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 19.04.12, 21:31
              nehsa napisał:

              > grgkh!
              > Ja, już ci tłumaczyłem

              Ja też Ci tłumaczyłem. Szkoda naszego czasu.
              • nehsa Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 20.04.12, 15:09
                grgkh napisał:

                > nehsa napisał:
                >
                > > grgkh!
                > > Ja, już ci tłumaczyłem
                >
                > Ja też Ci tłumaczyłem. Szkoda naszego czasu.

                ***Podana przez ciebie grgkh definicja prawdy, jest dowodem twojego skretynienia.
                A ambitne watki, które rozpoczynasz, zacznij od wyjaśnienia sensu twoich hipotez, które są
                bezsensowne.
                O tym, że masz problemy z myśleniem świadczy FAKT, że w twoim mniemaniu nauka ma cechę duchowości, ale inne treści, są tej duchowości pozbawione.

                Nawet interweniowałeś przeciwko komuś, kto ośmielił się obedrzeć naukowe treści z duchowości, jak to określiłeś w poście.

                Biedny człeku GRGKH!
                Spójnik, "i" , tez ma wartość niematerialną=duchową, i słowo: "ku...", też tą duchowość posiada.
                Ale ty, jak osioł, uparcie twierdzisz, że emisja DUCHOWYCH, NAUKOWYCH TREŚCI,jest możliwa dzięki wysiłkowi materialnego mózgu, a nie niematerialnego DUCHA=Cząstki Światłości=Rozumu.
                I twierdzisz tak, chociaż racjonalne, niezaprzeczalne fakty, świadczą za Duchem.

                Ty, dowodu na swoje mniemanie nie masz, ale za to masz, aż nadmiar swojej obłudy.
                • wariant_b Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 20.04.12, 16:00
                  Nehso,

                  Nauka Ojca przez ciebie przemawia, więc
                  żeby przestała się wreszcie kompromitować,
                  każ jej się zamknąć.
                  • nehsa Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 20.04.12, 16:49
                    WARIANCIE!
                    Z treści twoich, a także postów GRGKH wnosząc, jesteście ludźmi, którym skonfrontowanie rzeczywistości z nauką nie sprawia trudności. Na FORACH "robicie" za AUTORYTETY.

                    Ja, bez przerwy powtarzam, że Nauka Ojca to taka wiedza, która znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości, i logice. Zatem udowodnienie mi bredzenia, bełkotu, CZY KŁAMSTWA, jest zadaniem dziecinnie łatwym.

                    I nie mogę się doczekać na JEDEN PRZYKŁAD mojego bredzenia, bełkotu , czy kłamstwa.
                    Z czego wniosek: Przeceniacie się, a forumowy ludek zamiast spokojnie pomyśleć, czyta te wasze głupawe hipotezy z rozdziawioną gębą w niemym podziwie dla waszej wiedzy.

                    A np.znani edukatorzy "oluś13",i "jepuś w dyszlu" informują maluczkich, w tym i mnie.
                    Nie wiesz, co fakt - nie wiesz, co to wiedza, nie umiesz pisać po polsku, nie znasz greki, nie znasz staroaramejskiego, a nawet łaciny, i nie znasz historii.
                    A po co mi ta wiedza?

                    Nauka Ojca, to wiedza podana najprostszym językiem, w najprostszy sposób, dla prostych, zdroworozsądkowo myślących ludzi, którzy to, co mówił Syn Ojca przed dwoma tysiącami lat, mogą sobie sami sprawdzić w rzeczywistości, szanując zasady logiki.

                    Dlatego Syn(Bóg) Ojca(Boga), nie pozostawił Nauki w piśmie, bo można Jej treści odtworzyć, jeżeli posiada się zdolność myślenia, a, w tym zdroworozsądkowego wnioskowania.
                    A jeżeli się człowiek wspomoże wiarygodnymi treściami świadectw Nauki Ojca, których skromna cząstka przetrwała w świadomie kłamliwie spreparowanych Czterech Ewangeliach, to może dysponować zwartą, kompletną treścią Nauki Ojca.

                    I na zakończenie:
                    Wasze opinie na temat Nauki Jedynego Ojca, można spokojnie olać.
                    ----
                    NAUKA OJCA
                    • jeepwdyzlu nehsa odsłonił karty 20.04.12, 18:37
                      Nauka Ojca, to wiedza podana najprostszym językiem, w najprostszy sposób, dla prostych, zdroworozsądkowo myślących ludzi, którzy to, co mówił Syn Ojca przed dwoma tysiącami lat, mogą sobie sami sprawdzić w rzeczywistości, szanując zasady logiki.

                      Dlatego Syn(Bóg) Ojca(Boga), nie pozostawił Nauki w piśmie, bo można Jej treści odtworzyć, jeżeli posiada się zdolność myślenia, a, w tym zdroworozsądkowego wnioskowania.
                      A jeżeli się człowiek wspomoże wiarygodnymi treściami świadectw Nauki Ojca, których skromna cząstka przetrwała w świadomie kłamliwie spreparowanych Czterech Ewangeliach, to może dysponować zwartą, kompletną treścią Nauki Ojca.

                      I na zakończenie:
                      Wasze opinie na temat Nauki Jedynego Ojca, można spokojnie olać.
                      ----------------------------------
                      nehsa
                      Syn Ojca istniał?

                      aha
                      a Mamusia?
                      Córka?
                      Czemu syn ojca a nie córeczka mamusi?
                      Nie lubisz kobiet?
                      Czy Tato nie lubił?

                      szczerze pytam
                      jeep
                      • nehsa Re: nehsa odsłonił karty 20.04.12, 20:55
                        jeepwdyzlu napisał:
                        nehsa
                        > Syn Ojca istniał?
                        >
                        > aha
                        > a Mamusia?
                        > Córka?
                        > Czemu syn ojca a nie córeczka mamusi?
                        > Nie lubisz kobiet?
                        > Czy Tato nie lubił?
                        >
                        > szczerze pytam
                        > jeep

                        ***Według wiarygodnych świadectw Nauki Jedynego Ojca, miano, "OJCIEC", jest kategorycznie zastrzeżone wobec Pierwszego Boga. O czym w Ew.św.Mateusza 23/9.
                        Odnosi się do Pierwszego Boga, Który jest Wiecznym, Jedynym Depozytariuszem miłości, a tym samym DAWCĄ WIECZNEGO, NIEZNISZCZALNEGO ŻYCIA, Które uosabia Drugi Bóg, Którym jest Syn Ojca, Światłość=Rozum - Sprawca wszystkich spraw Swego OJCA.
                        Zatem Bóg Wykonawca woli OJCA, tym samym, Stwórca, Sędzia w naszym życiu doczesnym, Pan Wszystkich Ludzi, i Nauczyciel, Który oznajmiał Ludzkości Naukę Ojca.


                        Słowa,"OJCIEC", i "SYN OJCA", odzwierciedlają hierarchie zależności, i umożliwiają zrozumienie podanej, a zachowanej w wiarygodnych świadectwach Nauki Ojca wiedzy, która odnosi się do ISTOT BOSKICH, Które są duchami, czyli istotami niematerialnymi, zatem bezpłciowcami.

                        Zawłaszczenie przez mężczyzn, słowa-miana PIERWSZEGO BOGA, jest uzurpacją i dowodem oczywistego prostactwa.
                        • wariant_b Re: nehsa odsłonił karty 20.04.12, 21:31
                          nehsa napisał:
                          > ***Według wiarygodnych świadectw Nauki Jedynego Ojca, miano, "OJCIEC"

                          Wydaje mi się, że jest to głupi, załgany męski szowinizm prymitywnych kultur
                          sprzed dwóch tysięcy lat - przez gardło nie mogło im przejść słowo "MATKA".
                          Po trosze wyjaśnia to treść NAUKI MATKI, która nie niesie typowej dla samców
                          agresywności, bo ci mówili by raczej o rywalizacji, a nie współpracy.

                          Nie wierz nehso kłamliwym słowom fałszywych apostołów - Ojciec był MATKĄ.
                          • nehsa Re: nehsa odsłonił karty 20.04.12, 21:45
                            wariant_b napisał:

                            > nehsa napisał:
                            > > ***Według wiarygodnych świadectw Nauki Jedynego Ojca, miano, "OJCIEC"
                            >
                            > Wydaje mi się, że jest to głupi, załgany męski szowinizm prymitywnych kultur
                            > sprzed dwóch tysięcy lat - przez gardło nie mogło im przejść słowo "MATKA".
                            > Po trosze wyjaśnia to treść NAUKI MATKI, która nie niesie typowej dla samców
                            > agresywności, bo ci mówili by raczej o rywalizacji, a nie współpracy.
                            >
                            > Nie wierz nehso kłamliwym słowom fałszywych apostołów - Ojciec był MATKĄ.

                            ***Weź leki, i kładź się spać.
                            • wariant_b Re: nehsa odsłonił karty 20.04.12, 23:58
                              nehsa napisał:
                              > ***Weź leki, i kładź się spać.

                              Też jesteś męskim szowinistą i nie dopuszczasz myśli, że Ojciec faktycznie mógł być Matką?
                              Czy to tak trudno uwierzyć, że kobiety też istnieją i mogą kształtować nasz obraz świata?
                        • jeepwdyzlu Re: nehsa odsłonił karty 21.04.12, 10:11
                          wiarygodnych świadectw Nauki Jedynego Ojca,
                          ------------------
                          ok
                          jakie to świadectwa?
                          cytujesz ewangelię Mateusza.. a zgadzasz się, że to żaden dowód
                          Proszę o JAKIEKOLWIEK swiadectwo
                          jeep

                          • nehsa Re: nehsa odsłonił karty 21.04.12, 13:56
                            O tym, że wiarygodne świadectwa Nauki Ojca zostaną sporządzone w piśmie przez Uczniów obranych przez Nauczyciela(Boga) informują słowa, które m.in., przetrwały w Ew.św.Jana 6/68, 15/16 i 17/20. I tak się stało, czego dowodzi obecność w Czterech Ewangeliach tak sensownych=wiarygodnych, jak i bezsensownych-niewiarygodnych treści.

                            O tym, że do ich wiarygodnych świadectw, zostanie dopisane kłamstwo Judasza, które spowoduje zgorszenie wiary prostych ludzi, informuje m.in., przypowieść w podobieństwie "O pszenicy i kąkolu", która przetrwała w Ew.św.Mateusza.

                            A o tym, że zawsze dzieje się dokładnie tak, jak mówił Nauczyciel(Bóg) świadczą m.in. treści:
                            Ew.św.Jana 5/17
                            "Ojciec MÓJ aż dotąd pracuje, i Ja pracuje."

                            Istoty Boskie pracują.
                            A my, zawsze współpracujemy, na który to fakt, nie ma wpływu jakość sprawiedliwości naszych czynów, postępowania, działania, zaniechania.
                            Zostaliśmy zobowiązani do współpracy, i zawsze współpracujemy, a zatem zawsze jesteśmy za siebie wzajemnie współodpowiedzialni, co dostrzegł A.Dumas - "Jeden za wszystkich, i wszyscy za jednego."
                            • jeepwdyzlu nehsa czyli jak rozumiem 21.04.12, 14:01
                              Żródłem Twojej wiedzy
                              jest przede wszystkim (czy między innymi)
                              NOWY TESTAMENT?
                              Część zawartych tam treści jest wiarygodna, część nie - dobrze rozumem?

                              I jeszcze jedno - zastanawiałeś się kiedyś nad wiarygodnością tych przekazów?
                              jeep
                        • no_no Re: nehsa odsłonił karty 21.04.12, 11:07
                          nehsa napisał:

                          > ***Według wiarygodnych świadectw Nauki Jedynego Ojca, miano, "OJCIEC", jest kat
                          > egorycznie zastrzeżone wobec Pierwszego Boga. O czym w Ew.św.Mateusza 23/9.
                          > [b]Odnosi się do Pierwszego Boga, Który jest Wiecznym, Jedynym Depozytariuszem
                          > miłości, a tym samym DAWCĄ WIECZNEGO, NIEZNISZCZALNEGO ŻYCIA, Które uosabia Dru
                          > gi Bóg, Którym jest Syn Ojca, Światłość=Rozum - Sprawca wszystkich spraw Swego
                          > OJCA.
                          > Zatem Bóg Wykonawca woli OJCA, tym samym, Stwórca, Sędzia w naszym życiu doczes
                          > nym, Pan Wszystkich Ludzi, i Nauczyciel, Który oznajmiał Ludzkości Naukę Ojca.[
                          > /b]

                          Chrześcijanie natomiast tego Syna Ojca przeobrazili w postać baśniową, ochrzcili, ubrali w podania, legendy i przypowieści. I w ten sposób narodził się i zmartwychwstał Jezus Chrystus.
                          Jego "śmierć" i "zmartwychwstanie" miały dla wszystkich wierzących w niego dawać nadzieję na życie wieczne. Tak to widzę w wielkim skrócie.

                          > Zawłaszczenie przez mężczyzn, słowa-miana PIERWSZEGO BOGA, jest uzurpacją i dow
                          > odem oczywistego prostactwa.

                          Dowodem oczywistego prostactwa jest zarzucanie innym prostactwa.

                          no_no - złożony
          • chasyd_666 Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 21.04.12, 22:51
            > > A co jest źródłem praw fizyki ?
            >
            > Bóg?

            Wierzysz w Boga ? :)

            > A co jest źródłem boga?

            Pytanie bez związku

            > Bez sensu

            Masz rację : piszesz bez sensu i nie umiesz odpowiedzieć na pytanie...


            --
            www.youtube.com/watch?v=JJL3uAcFB1s
            • grgkh Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 22.04.12, 15:32
              chasyd_666 napisał:

              > > > A co jest źródłem praw fizyki ?
              > >
              > > Bóg?
              >
              > Wierzysz w Boga ? :)

              Rozmowa z Tobą jest bez sensu. Ja Ci zadałem proste pytanie, a Ty - zamiast powiedzieć tak lub nie - pytasz mnie o coś, co wiesz, bo mówiłem to Tobie wielokrotne i co nie ma związku z poim pytaniem do Ciebie.

              Równie dobrze mogę rozmawiać ze ścianą lub botem. Odpowiedzi będą tak samo niezwiązane z tematem lub przypadkowo alogiczne.

              > > A co jest źródłem boga?
              >
              > Pytanie bez związku

              Związek jest oczywisty. A jeżeli go negujesz to MUSISZ zanegować analogicznie związek istnienia świata i boga, z tym że świat istnieje (bo go widzimy), a bóg nie istnieje (bo go nie widzimy).

              > > Bez sensu
              >
              > Masz rację : piszesz bez sensu i nie umiesz odpowiedzieć na pytanie...

              Na pytania BEZ SENSU nie ma odpowiedzi, więc nie dziw się, że jej nie dostałeś.
    • k_a_p_p_a Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 18:04
      >..rzeczywiscie... ateista moze byc niezamierzony
      > m elementem ewolucji owego przypadku....

      Zgadza się, my ewoluujemy, wy wymrzecie.
      • ossey Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 23:16
        dlaczego tak sadzisz ?
    • ultimate.strike Pewną podstawę ma 18.04.12, 18:11
      bo opiera się na odrzuceniu wyjaśnień nielogicznych, można założyć, że to przejaw naukowego sceptycyzmu. Chociaż nim nie musi być i podstaw naukowych mieć też nie musi.

      A najśmieszniej się robi, gdy teiści próbują przy pomocy metod naukowych udowadniać istnienie jakiegoś bóstwa. :)
      • nehsa Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 18.04.12, 18:49
        ultimate.strikem/in.,napisał:
        "> bo opiera się na odrzuceniu wyjaśnień nielogicznych..."

        ***Strike!
        Szczytem alogiczności, jest przeczenie faktom, rzeczywistości.
        Dowodami istnienia Dwóch Istot Boskich, Których nie może być mniej, i których nie może być więcej, są, co nieustannie powtarzam, DOWODY ZALEŻNOŚCI BYCIA CZŁOWIEKIEM, CZŁOWIECZEŃSTWA, OD ISTOT BOSKICH, A NIE WSPÓŁZALEŻNOŚCI MATERII.

        A jak np.bufon pisze:
        "ateista nie wierzy w boga
        wierzy że wszechświat rozwija się wg praw
        ale nie praw "boskich"
        tylko zasad fizyki"
        ,
        oznacza to, że z logiką to on nie ma nic wspólnego.

        NAUKA OJCA
        • olek13 Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 18.04.12, 20:09
          nehsa,
          Ty nie wiesz, co to jest dowód. Jeszcze tego nie "przerabiałeś".
          • nehsa Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 18.04.12, 20:22
            oluś!
            Ja, napisałem ci zrozumiale, że jesteś starannie wykształconym tumanem, a dowodem, są treści twoich postów. Niech ci tę moją wiadomość ktoś przeczyta, i objaśni, skoro nie rozumiesz.
            • jeepwdyzlu Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 18.04.12, 20:32
              nehsa
              obrażasz interlokutorów
              to dodaje siły Twoim argumentom?
              nie
              twój fiutek dalej ma 5 cm

              jeep
              • ultimate.strike Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 18.04.12, 20:46
                > twój fiutek dalej ma 5 cm

                Ale ego wydłuża się do 40 cm. :D
              • kolter-xl Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 18.04.12, 21:16
                jeepwdyzlu napisał:

                > nehsa twój fiutek dalej ma 5 cm

                Opa ma ponad 70 lat ,wiec i te 5 cm już mu nie są prawdopodobnie potrzebne.
                • nehsa Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 18.04.12, 23:04
                  Kolter !
                  Zostaw ich -ja jeszcze dzisiaj mam im co pożyczyć.

                  A co do tego obrażania interlokutorów.
                  Bzdzioch, który nie może od tygodni wyjąkać, o co mu chodzi, który nie ustosunkowuje się do FAKTÓW, jak mantrę powtarza: nie rozumiesz, co to jest fakt, wiedza, dowód.

                  Zatem skoro uważa mnie za głupszego od siebie, niech z łaski swojej odpisze:
                  Podany fakt, nie jest nim bo.... I tu, wykład tumana.

                  A następny jełolpa, który nie może zaprzeczyć, że w poście zszedł na manowce kretyństwa, łapie się za mojego fiutka. A wspiera go kolejny, który nie zrozumiał prostego tekstu, a moją prośbę o odpowiedź, czego chłopie nie rozumiesz? Potraktował milczeniem.

                  Interlokutorzy się znaleźli.
                  • olek13 Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 18.04.12, 23:26
                    Ano tłumaczyłem, ale nie dociera...
                    Więc znów powtórzę:
                    treść dowolnej książki z beletrystyką, bajkami, mitami albo legendami nie jest źródłem wiedzy ani opisem faktów (no chyba że przypadkiem). Powoływanie się na Biblię w całości we fragmencie czy nawet a'rebour to nie jest podstawa do do racjonalnego wnioskowania. To, że sobie ulepiłeś coś (hipoteza to zbyt wielkie słowo...) czytając jakieś fragmenty Biblii, to tylko Twoje fantazje (lub jak kto woli: bździny).
                    Nie rozumiesz, co to jest fakt, wiedza i dowód.
                    Obrażać możesz ludzi do us***** śmierci, ale od tego Twoje brednie nie staną się mądrościami.
                    • nehsa Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 18.04.12, 23:54
                      olek13 m.in., napisał:
                      " treść dowolnej książki z beletrystyką, bajkami, mitami albo legendami nie jest
                      > źródłem wiedzy ani opisem faktów (no chyba że przypadkiem). Powoływanie się na
                      > Biblię w całości we fragmencie czy nawet a'rebour to nie jest podstawa do do ra
                      > cjonalnego wnioskowania."

                      ***TŁUMACZYŁEM, ale nie dociera.
                      Z całą pewnością, co najmniej sto razy informowałem, DLACZEGO NAUKA JEDYNEGO OJCA JEST NIEZAKŁAMYWALNA?
                      Bo zawarta w słowach Nauczyciela - Boga wiedza, znajduje wierne odbicie w dziejącej się rzeczywistości. Zatem dzieje się zawsze-wiecznie DOKŁADNIE TAK, jak w Nauce Ojca oznajmił Syn Ojca.

                      A jak się tak nie dzieje?

                      Oznacza to, że podana w Biblii wiedza, treść, jest niezgodna z Nauką Ojca, i nie rozpowszechniał jej Nauczyciel-Bóg, Syn Ojca.
                      Czego ty za buca nie możesz zrozumieć.

                      Więc podaj jeden przykład, że ja nie rozpowszechniam Nauki Jedynego Ojca, a zatem bełkoczę, bredzę, i plotę głupstwa.
                      A jak nie podasz,to spadaj, najlepiej na forum "Racjonalista Made in Poland".
                      --
                      • olek13 Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 19.04.12, 00:01
                        Bredzisz, pleciesz i ściemniasz.
                        Po pierwsze: ani razu nie sformułowałeś myśli w sposób czytelny, używając języka powszechnie zrozumiałych pojęć. Przy próbie wydobycia od Ciebie konkretów, plątałeś rzecz jeszcze bardziej, zapewne tylko po to, by nic konkretnego nie dało się ustalić.
                        Żądasz przykładu na coś, o czym nawet nie wiadomo, co to jest. Uprawiasz nudne pustosłowie i dopominasz się uwagi.
                        Najpierw naucz się poprawnie formułować myśli.
                        • nehsa Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 19.04.12, 00:16
                          olek13, won tumanie!
                          • olek13 Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 19.04.12, 00:23
                            Może i jestem tumanem, ale kim w takim razie Ty jesteś?
                            • nehsa Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 19.04.12, 10:12
                              olek13!
                              Odpowiem ci i na to pytanie:
                              Jestem człowiekiem, który w stercie biblijnego łajna, doszukał się świadectw Nauki Wszechmogącego Ojca. I który zrozumiał i docenił zawartą w tych świadectwach wiedzę, i który dostrzegł na podstawie faktów, że oznajmiał tę wiedzę Nauczyciel-Drugi Bóg, a nie duperelny śmieć wyobraźni Judasza, imieniem Jezus.
                              Wiedzę podaną najprostszym językiem, w najprostszy z możliwych sposobów. czego taki ceber i tuman, jak ty olek13, nie może zrozumieć.

                              Zdaje sobie sprawę, że jesteś starannie wykształconym człowiekiem, i zdaje sobie sprawę, że posiadasz nieporównanie większe od moich predyspozycje intelektualne, dlatego cierpliwie powtarzam:
                              Słowa, które mówił Drugi Bóg-Światłość, czyli treści przekazane w tych słowach, dzieją się, dzieje sie zawsze dokładnie tak, jak mówił Światłość-Syn Ojca(Drugi Bóg)

                              Natomiast nasze, ludzkie słowa, NIE MAJĄ ŻADNEJ MOCY SPRAWCZEJ - ŻADNEJ.

                              To jest różnica, która pozwala na odfiltrowanie wiarygodnych świadectw Nauki Ojca, od żydo-katolickiego chłamu, dodanego do tych świadectw.

                              Zostało to oznajmione w Nauce Ojca, i tak jest.
                              Bogowie pracują, a ludzie współpracują, i tak jest.
                              Osądzany, jest każdy nasz czyn, począwszy od słowa z ust, i tak jest.
                              Solidarność, jest naszym OBOWIĄZKIEM, i tak jest.

                              Myślimy, dzięki wykorzystywaniu PRACY CZĄSTKI ŚWIATŁOŚCI=ROZUMU, i tak jest.
                              Porozumiewamy się, wykorzystując jako nośnika NIEMATERIALNEGO SENSU SŁOWA, każdy rodzaj energii materii, i tak jest.

                              Brak dowodu na śmierć ofiarowanej nam niematerialnej Cząstki Światłości=Rozumu, jest niemożliwy do zaprzeczenia. Zatem jesteśmy istotami NIEŚMIERTELNYMI, dlatego została nam oznajmiona wiecznie aktualna Nauka Jedynego Ojca.

                              Wiarygodne ŚWIADECTWA NAUKI OJCA, SA niezakłamywalne, i tak jest.
                              A to, że takie tumany, jak np. ty, tolerują w Nich obecność prymitywnych, bezczelnych kłamstw, to nie wina Bogów, tylko takich tumanów ateistycznych i religijnych, jak ty.

                              I na zakończenie postu - życzliwie.
                              Znam twoją obłudę, dlatego spieprzaj dziadu!
                              W setkach postów, nie przekazałeś żadnej sensownej odpowiedzi. WON!
                              ---
                              • olek13 Re: Pewną podstawę ma, a jaką? 19.04.12, 19:20
                                I tak jest, i tak jest, i tak jest, że tak jest tylko w Twojej imaginacji. I nic na to nie poradzisz, musisz z tym żyć i bredzić...
                                A na brednie nie mam odpowiedzi, bo jak dyskutować z bełkotem?
      • ossey Re: Pewną podstawę ma 18.04.12, 23:19
        oczywiscie ty okreslasz co jest logiczne a co nie....czy logiczny jest osmy wymiar? Dla ciebie jako ateisty to brednia...bo nie ma dowodow....ale logika filozofii idealistycznej podpowiada ze ...nie ma podstaw aby twierdzic ze istnieje.
        • ultimate.strike Re: Pewną podstawę ma 19.04.12, 07:15
          > oczywiscie ty okreslasz co jest logiczne a co nie....

          Aż tak dobrze nie ma, logika to zbiór zasad i "dowody", które się tych zasad nie trzymają nie są logiczne.

          > czy logiczny jest osmy wym
          > iar?

          To zależy, jak będziesz dowodził jego istnienia.

          > Dla ciebie jako ateisty to brednia...bo nie ma dowodow....

          Rozmawialiśmy o bóstwach. I dla mnie to brednia, ale nie dlatego, ze nie ma dowodów za istnieniem, to jeszcze niczego nie przesądza. To brednia dlatego, ze są przesłanki, a wręcz dowody przeciw istnieniu bóstw.
          • chasyd_666 Re: Pewną podstawę ma 21.04.12, 23:10
            To brednia dlatego, ze są
            > przesłanki, a wręcz dowody przeciw istnieniu bóstw.


            O , to bardzo ciekawe ! Przedstaw je , a zasłużysz na Nobla ! :)


            --
            www.youtube.com/watch?v=JJL3uAcFB1s
            • astrotaurus Re: Pewną podstawę ma 22.04.12, 07:51
              chasyd_666 napisał:

              **O , to bardzo ciekawe ! Przedstaw je , a zasłużysz na Nobla ! :)**

              Religijne nieuki są dumne z opowiadanych przez siebie idiotyzmów i uważają je za coś najważniejszego na świecie. I tak jest , ale tylko dla nich i to najczęściej tylko dla podbijania ich ego, a nie jako rzeczywisty motor ich działań, ich postaw życiowych. W otumanionych wiarą umysłach roi się zatem, że ludzie światli muszą w podobny sposób reagować na dętość ich bredzeń.
              A wszelkie "dowodzenia nieistnienia bóstw" odbywa się wyłącznie w sferze społecznej - nie poznawczej, nie naukowej, gdzie metoda naukowa, naturalizm ontologiczny nie znajdują miejsca i celu dla zajmowania się obiektami urojeń nieuków. Byle tuman wbity w pychę przez równie ciemnych swoich nauczycieli może sobie roić, że na jego wrzask: "Objawił mi się Różowy Jednorożec" ludzie rozumni mają obowiązek zająć się urojonym jednorożcem. A to wcale nie tak.
              Natomiast odwrotnie - czemu nie? Niechże wielomiliardowa zgraja głupców opowiadająca sprzeczne wewnętrznie i sprzeczne między sobą bajędy o bóstwach przeróżnych podejmie trud udowodnienia istnienia któregokolwiek z nich. Za otwarcie nowego zakresu poznania - nadprzyrodniczości Nagroda Nobla byłaby niechybnie!
              Niestety, przez tysiąclecia obcowania z bóstwami, w obliczu milionów "mądrych" ksiąg, objawień, cudów itp. religie mają tylko wiarę miliardów otumanionych chasydów i żadnego dowodu na cokolwiek.
              • chasyd_666 Re: Pewną podstawę ma 22.04.12, 14:37
                > Religijne nieuki są dumne z opowiadanych przez siebie idiotyzmów

                To tak jak ateistyczne nieuki :)

                > A wszelkie "dowodzenia nieistnienia bóstw" odbywa się wyłącznie w sferze sp
                > ołecznej - nie poznawczej, nie naukowej

                Czyli sam sobie zaprzeczasz :)
                Zaprzeczasz też twierdzeniu strika :)

                > metoda naukowa, naturalizm ontol
                > ogiczny

                Wiesz , że jest on naukowym dogmatem , przesądem i zabobonem ? :)

                >W otumanionych wiarą umysłach
                > . Byle tuman wbity w pychę przez równie ciemnych swoich nauczycieli może sobie
                > roić, że na jego wrzask
                >wielomiliardowa zgraja głupców

                Wykazałeś typową dla ateistów paranoiczną nienawiść i pogardę dla ludzi... To jedyna wartość twojego wpisu...


                --
                Radio
                www.youtube.com/watch?v=Sk7rMtLVOoM&feature=fvwrel
                • jeepwdyzlu chasydowe chamstwo 22.04.12, 14:43
                  Wykazałeś typową dla ateistów paranoiczną nienawiść i pogardę dla ludzi.
                  ------------------------
                  Rozumiem specyfikę dyskusji, emocje i komfort anonimowości..
                  Ale szczerze - naprawdę tak myślisz?
                  jeep
                • kolter-xl Re: Pewną podstawę ma 22.04.12, 16:48
                  chasyd_666 napisał:

                  Wykazałeś typową dla ateistów paranoiczną nienawiść i pogardę dla ludzi... To j
                  > edyna wartość twojego wpisu...

                  Emdzik niemoto parafialna , jak do tej pory nie pokazałeś ani razu pokory , tak mile widzianej przez Jezusa u swoich wyznawców, zamiast nadstawiać policzek . Chętnie nadstawiasz wikaremu ,stąd ta miłość do kleru .
                • grgkh Re: Pewną podstawę ma 25.04.12, 00:35
                  chasyd_666 napisał:

                  > > Religijne nieuki są dumne z opowiadanych przez siebie idiotyzmów
                  >
                  > To tak jak ateistyczne nieuki :)

                  Niestety, ale ta zasada się nie przenosi.

                  Żeby przyjąć za prawdziwą hipotezę istnienia bogów, trzeba złamać reguły logiki. WSZYSCY bez wyjątku wierzący ją łamią. A ateiści mogą z innych niż teistycznych powodów popełniać podobny błąd, ale nie muszą, wobec czego maja szansę byc niepokalani.

                  I to jest taka sama reguła jak ta, która wskazuje wyższość logicznego myślenia nad bezmyślnością.

                  Ateistom może się to zdarzyć (ale nie musi), natomiast teistów ta właściwość dotyczy zawsze.

                  > > A wszelkie "dowodzenia nieistnienia bóstw" odbywa się
                  > > wyłącznie w sferze społecznej - nie poznawczej, nie naukowej
                  >
                  > Czyli sam sobie zaprzeczasz :)

                  Nie widzę tego zaprzeczenia.

                  Żeby hipotezę (np. o istnieniu bogów) włączyć do opisu świata, trzeba przeprowadzić dowód jej prawdziwości. Teiści robią to wbrew logice. A ateiści im to wykazują.

                  > Zaprzeczasz też twierdzeniu strika :)

                  Czyli?

                  > > metoda naukowa, naturalizm ontologiczny
                  >
                  > Wiesz , że jest on naukowym dogmatem , przesądem i zabobonem ? :)

                  To ty tak twierdzisz. Nauka, która opisuje w ten sposób świat, tworzy prawdziwy i skuteczny w prognozowaniu przyszłości jego opis.

                  > > W otumanionych wiarą umysłach.
                  > > Byle tuman wbity w pychę przez równie ciemnych
                  > > swoich nauczycieli może sobie roić, że na jego wrzask
                  > > wielomiliardowa zgraja głupców
                  >
                  > Wykazałeś typową dla ateistów paranoiczną nienawiść i pogardę dla ludzi...
                  > To jedyna wartość twojego wpisu...

                  Paranoiczną nienawiść to okazują tacy teiści, jak islamscy terroryści samobójcy - i to najenergiczniej kierowaną do innych teistów.
        • grgkh Re: Pewną podstawę ma 19.04.12, 11:48
          ossey napisał:

          > oczywiscie ty okreslasz co jest logiczne a co nie....czy logiczny jest osmy wym
          > iar? Dla ciebie jako ateisty to brednia...bo nie ma dowodow....ale logika filoz
          > ofii idealistycznej podpowiada ze ...nie ma podstaw aby twierdzic ze istnieje.

          W opisie świata w naszych głowach jest mnóstwo istnień (są wyłącznie tego typu), które wynikają z dowodów. Dlaczego istnienie boga miałoby podlegać wyjątkowi od reguły i mielibyśmy je przyjmować bez dowodu?

          Istnienie jest TERAZ, bo TERAZ o nim mówimy. A co - hipotetycznie - mogłoby być jutro, to nie jest TERAZ i nigdy nie będzie. Bóg nie istnieje TERAZ! A ponieważ ZAWSZE wypowiadamy się w czasie teraźniejszym o istnieniach, więc nie da się tego podważyć.
          • chasyd_666 Re: Pewną podstawę ma 22.04.12, 14:44
            grgkh napisał:

            >w naszych głowach jest mnóstwo istnień

            Ty musisz być nieźle szurnięty...

            Coś dla Ciebie... :
            www.youtube.com/watch?v=3G9Y3vVBNTo
      • chasyd_666 Re: Pewną podstawę ma 21.04.12, 23:07
        >teiści próbują przy pomocy metod naukowych udowad
        > niać istnienie jakiegoś bóstwa. :)

        Podaj przykłady


        --
        www.youtube.com/watch?v=S6l8qQKdmvE
        • kolter-xl Re: Pewną podstawę ma 22.04.12, 09:00
          chasyd_666 napisał:

          > >teiści próbują przy pomocy metod naukowych udowad
          > > niać istnienie jakiegoś bóstwa. :)
          >
          > Podaj przykłady

          Np ty teisto z koziej Wólki co raz na jakiegoś religijnego gnoma z tytułem naukowym uczelni rydzyko podobnych się powołujesz .
          • chasyd_666 Re: Pewną podstawę ma 22.04.12, 14:47
            > > >teiści próbują przy pomocy metod naukowych udowad
            > > > niać istnienie jakiegoś bóstwa. :)
            > >
            > > Podaj przykłady
            >
            > Np ty

            Udowodnij


            --
            www.youtube.com/watch?v=UBCgA4EA47k&feature=related
            • kolter-xl Re: Pewną podstawę ma 22.04.12, 16:53
              chasyd_666 napisał:

              > > > >teiści próbują przy pomocy metod naukowych udowad
              > > > > niać istnienie jakiegoś bóstwa. :)
              > > >
              > > > Podaj przykłady
              > >
              > > Np ty
              >
              > Udowodnij

              Mało to razy cytowałeś jakiś idiotów z tzw tytułami naukowymi !!
    • grgkh Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 18:39
      Ateizm nie ma niczego, a nie tylko "naukowych" podstaw.

      A co gorsze dla teistów, to właśnie teizm nie ma takich podstaw.

      Ateizm to brak teizmu i jest oczywiste, że nie zawiera nic. Natomiast teizm to potężna idea, o ogromnym znaczeniu dla ludzkości (co nie znaczy, że jest to znaczenie zasłużone). I w jej przypadku brak podstaw (nie tylko naukowych bo i logicznych) powinien zmuszać do zastanowienia teistów. Bo ateiści to ignorują.

      Porządny, racjonalnie myślący ateista (a nie wszyscy przecież tacy muszą być, to chyba oczywiste) dyskutuje ze skutkami teizmu w swoim otoczeniu, niejako przy okazji wykazując, na jak fałszywych fundamentach teizm jest oparty.

      Czy można by tutaj poprosić jakiegoś kompetentnego teistę, który mi wytłumaczy, JAKIE ZAŁOŻENIE NAUKOWE MA TEIZM?

      Bo jeśli w przestrzeni publicznej się pojawia wątek z powyższym tytułem, to chyba jest coś do ustalenia. Ten, kto wywołuje dyskusję, powinien przedstawić jej elementarne założenia. I teraz chcę poznać założenia naukowe teistów, oficjalnie tutaj ogłoszone przez kompetentnego teistę, a najlepiej przez założyciela tego wątku (na pewno jest kompetentny).
      • kotekali Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 18:54
        zalozyciel watku kierowal sie emocjami ...i nie sadze by byl w stanie podac jakies wiarygodne uzasadnienie..
        • grgkh Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 20:14
          Tak myślę... ;)
      • ossey Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 23:32
        zalozenie naukowe...oczywiscie...teizm z zalozenia twiedzi ze swiat i wszechswiat nalezy poznawac a my jako ludzie jestesmy stworzeni aby dazyc do doskonalosci zarowno cielesnej jak i duchowej a bez nauki jest to niemozliwe....
        Rozwoj czlowieka moze nastepowac nie tylko w sferze materialnej ale rowniez duchowej....ateista twierdzi ze wystarczy tylko sfera materialna.
        • grgkh Ateista nie gwałci logiki 19.04.12, 11:32
          ossey napisał:

          > zalozenie naukowe...oczywiscie...teizm z zalozenia twiedzi ze swiat i wszechswi
          > at nalezy poznawac a my jako ludzie jestesmy stworzeni aby dazyc do doskonalosc
          > i zarowno cielesnej jak i duchowej a bez nauki jest to niemozliwe....

          Ja bym zaczął od drugiej strony:

          Wśród tych, którzy chcą poznawać działanie świata (prawda) i takich, którym to zwisa (prawda z nieprawdą), na przetrwanie mają większe szanse ci pierwsi. I dlatego suma ludzkiej wiedzy o świecie przyrasta, bo ci olewacze nie mają zbyt dużego wpływu na jej zasoby, choć pewna grupa oszołomów tzw. wierzący (w byle co) trochę w tym postępie przeszkadza. Ta działalność została nazwana nauką.

          To nie najpierw powstała nauka, tylko najpierw była ciekawość i nagroda za nią, a nauka jest skutkiem tej ciekawości.

          > Rozwoj czlowieka moze nastepowac nie tylko w sferze materialnej ale rowniez duc
          > howej....ateista twierdzi ze wystarczy tylko sfera materialna.

          Kosmiczna bzdura. Nauka to poznawanie WSZYSTKIEGO, co tylko może zainteresować człowieka. Człowiek jest częścią świata, a jego duchowość to sposób interpretacji świata, a więc i nauki. Nie ma wyraźnej granicy pomiędzy nauką a duchowością.

          Ja, jako ateista, twierdzę, że ważne DLA MNIE jest wszystko. I nie wypowiadaj się w moim imieniu w ten sposób. A na przyszłość uwzględniaj to, co ja, jako ateista, powiedziałem Ci o sobie, a nie powtarzasz bajki o ateistach napisane w określonym celu przez teistów. Logika nie wypiera ze świadomości duchowości.

          Ateista to tylko ten, kto nie wybrał teizmu jako jednej z ogromnej ilości hipotez, którymi może opisywać świat.

          Ateiście nic, co ludzkie, nie jest obce. Ateista ma duże szanse, by być lepszym od identycznego - poza tym jednym - teisty, bo nie ogranicza go absurdalne NIELOGICZNE myślenie.
        • kotekali Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 19.04.12, 12:17
          chlopie a kto ci bronic zglebiac sie duchowo? :) sa jednak tacy co by chcieli, zebys robil to za swoja kase, dobrze? :) chodzi tylko o to, ze pod plaszczykiem roznych "wznioslkoswci" trwoni sie ciezki szmal ...osobiscie wolalbym, aby te pieniadze naprawde pomagaly ludziom a nie tylko finansowaly ulude jaka jest duchowosc...napisz co mozesz zrobic swoja duchowoscia ? jaki ma ona wymiar praktyczny? porwac ludzi? do czego? do mordowania sie nawzajem?

          jak jeszce mozna okreslic "duchowosc" , czy sa jakies synonimy tego slowa? i dlaczego duchowsc ma byc przypisywana tylko tzw wierzacym...przeciez tzw duchowa tradycja Dalekiego Wschodu jest nie do zaprzeczenia ...a pojecia Boga tam nie ma :) ludzie slabi tam nie sa...
    • wariant_b Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 18:40
      ossey napisał:
      > tymczasem wszechswiat jaki znamy rozwiaja sie wg scisle okreslonych praw....

      Nie, skarbeńku, wszechświat się zmienia wg ściśle określonych praw, ale trudno
      to nazwać rozwojem. Po prostu podlega zmianom. To my się rozwijamy.

      A te ściśle określone prawa poznaliśmy nie dzięki jakimś bogom, a dzięki
      wysiłkowi intelektualnemu ludzi, którzy szukali prawidłowości w otaczającej
      nas rzeczywistości, a nie w Świętych Księgach którejś z setek wzajemnie
      sprzecznych i wojujących ze sobą religii.

      To rzeczywistość, którą znamy, nie ma żadnych podstaw religijnych i tyle.
      • billy.the.kid Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 18:51
        tylko czy ossi coś z tego zrpzumie????
        • wariant_b Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 19:55
          billy.the.kid napisał:
          > tylko czy ossi coś z tego zrpzumie????

          Wątpię.
          Gdyż dar wątpienia dany jest ateistom.
      • ossey Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 18.04.12, 23:27
        ciekawe....oki...a dlaczego on sie zmienia wg okreslonych praw...?
        wg ateistow jesli czegos nie mozesz udoodnic to tego nie ma...przeciez to chore....
        • grgkh Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 19.04.12, 11:57
          ossey napisał:

          > ciekawe....oki...a dlaczego on sie zmienia wg okreslonych praw...?

          Bo gdyby był chaos, gdy zabrakło praw, to i naszego myślenia nie mogłoby być.

          > wg ateistow jesli czegos nie mozesz udoodnic to tego nie ma...przeciez to chore
          > ....

          Nie. Według nauki istnieje świat jako źródło informacji. Informacje są takie, jakimi je odbieramy i wszystkie istnieją. Tego nauka nie podważa.

          Nauka PROPONUJE definicje praw i opis rzeczywistości według reguł matematyki (fizyka jest matematycznym opisem działania świata, a WSZYSTKO wynika w świecie z fizyki). Zbiór tych reguł matematycznych nie ma nic wspólnego z bogiem.

          Istnienie czegokolwiek WŚRÓD informacji o świecie musi być dobrze zweryfikowane, bo część informacji - a nie wiemy która - może być zafałszowana. A WIĘC - dla TERAZ nas istnieje tylko to, co zostało dobrze potwierdzone, a co i jak potwierdzimy jutro, tego nikt nie może być pewien.

          Hipotezy niepotwierdzone i niezwiązane logicznie z tłumaczeniem działania świata nie należą do jego opisu. Nic, co MOGŁOBY hipotetycznie z nich wynikać, nie może byś teraz traktowane jako prawda w taki sam sposób, w jaki traktujemy skutki hipotez zweryfikowanych.

          Istnienie to skutek ZWERYFIKOWANYCH hipotez i informacji. WYŁĄCZNIE.
          • chasyd_666 Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 22.04.12, 15:25
            > Bo gdyby był chaos, gdy zabrakło praw

            A dlaczego, wg ateisty, nie ma chaosu ?...


            --
            www.youtube.com/watch?v=Jjjia_vwMp0&feature=endscreen&NR=1
            • grgkh Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 22.04.12, 15:48
              chasyd_666 napisał:

              > > Bo gdyby był chaos, gdy zabrakło praw
              >
              > A dlaczego, wg ateisty, nie ma chaosu ?...

              Ateista na ten temat nie ma nic do powiedzenia. Na ten temat wypowiada się nauka, a ateista może powtórzyć to, co mówi ona.

              Brak chaosu świadczy o tym, że cała bez wyjątku rzeczywistość jest skutkiem działania reguł zmienności czyli fizyki.
              • no_no Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 22.04.12, 22:43
                chasyd_666 napisał:

                > A dlaczego, wg ateisty, nie ma chaosu ?...

                A dlaczego teiści twierdzą, że Bóg dał im wolną wolę? I wierzą, że w zależności od tego jak człowiek nią dysponuje, jedni trafią do piekła, a inni do raju; jedni będą potępieni, a wybrani (wierzący w coś tam, coś) - zbawieni?
                Gdy zgodzimy się, że we wszechświecie panuje ład i porządek, niezwykła harmonia i wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegarku (bo chodzi), to gdzie tu w nim miejsce na naszą wolną wolę? Gdyby taką posiadało każde stworzenie, we wszechświecie zapanowałby chaos nie do opisania.

                no_no - a dlaczego?
                • nehsa Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 23.04.12, 07:36
                  no_no!
                  O tej wolnej woli pieprzą nie tylko religijni. Człowiek nie ma wolnej woli.
                  I nie ma PRAWA do wyboru jakości współpracy=postępowania.
                  Człowiek, ma zdolność, a nie prawo, wyboru postępowania.

                  Zwracałem na ten fakt uwagę, ale bez echa.
                  • olek13 Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 23.04.12, 08:43
                    I takie sobie pieprzenie odchodzi...
                    Nehsa: to jak Twoim zdaniem jest: determinizm czy indeterminizm?
                    Ciekawe czy potrafisz jasno odpowiedzieć...
                  • wariant_b Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 23.04.12, 09:58
                    nehsa napisał:
                    > O tej wolnej woli pieprzą nie tylko religijni. Człowiek nie ma wolnej woli.

                    Bardzo ciekawa teza i wcale nie taka bezpodstawna.
                    A byłbyś to w stanie rozwinąć, tylko bez tego zbędnego balastu retorycznego.

                    > Człowiek, ma zdolność, a nie prawo, wyboru postępowania.

                    Mając zdolność, człowiek ma prawo wyboru postępowania.
                    Ograniczone zakresem owej zdolności, niemniej jednak ma.
                    • kolter-xl Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 23.04.12, 10:09
                      wariant_b napisał:

                      > nehsa napisał:
                      > > O tej wolnej woli pieprzą nie tylko religijni. Człowiek nie ma wolnej wol
                      > i.
                      >
                      > Bardzo ciekawa teza i wcale nie taka bezpodstawna.
                      > A byłbyś to w stanie rozwinąć, tylko bez tego zbędnego balastu retorycznego.

                      Wiem, Panie, że nie człowiek wyznacza swą drogę, i nie w jego mocy leży kierować swoimi krokami, gdy idzie.
                    • nehsa Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 23.04.12, 15:28
                      wariant!
                      Czego ty kombinujesz jak koń pod górkę?
                      Dowodem posiadania przez nas PRAWA WYBORU JAKOŚCI WSPÓŁPRACY=POSTĘPOWANIA, byłaby bezkarność czynionej przez nas NIESPRAWIEDLIWOŚCI.
                      A ponieważ każda niesprawiedliwość jest karą, to o jakim prawie tu gadać.
                • chasyd_666 Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 24.04.12, 21:33
                  > > A dlaczego, wg ateisty, nie ma chaosu ?...
                  >
                  > A dlaczego teiści twierdzą, że Bóg dał im wolną wolę?

                  Nie odpowiedziałeś na pytanie...

                  > Gdy zgodzimy się, że we wszechświecie panuje ład i porządek, niezwykła harmonia
                  > i wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegarku (bo chodzi), to gdzie tu w nim mi
                  > ejsce na naszą wolną wolę?

                  Bóg dał człowiekowi wolną wolę, żeby on mógł wybrać Boga z własnej woli...


                  --
                  Ecstasy
                  www.youtube.com/watch?v=QmDLvLTfhbk&feature=related
                  • kolter-xl Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 24.04.12, 22:08
                    chasyd_666 napisał:

                    > Bóg dał człowiekowi wolną wolę, żeby on mógł wybrać Boga z własnej woli...

                    Emdzik nie chlej więcej !! Pokaż mi no gdzie to jest napisane o tej wolnej woli ??
                  • no_no Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 24.04.12, 23:58
                    chasyd_666 napisał:

                    > > > A dlaczego, wg ateisty, nie ma chaosu ?...
                    > >
                    > > A dlaczego teiści twierdzą, że Bóg dał im wolną wolę?
                    >
                    > Nie odpowiedziałeś na pytanie...

                    Pytanie nie było skierowane do mnie, a do bliżej nieznanego mi ateisty. Potraktowałem je wobec tego jedynie jako pretekst do tego co napisałem. Nie odpowiadam za innych ateistów, albowiem ci swój rozum mają, i jak czytasz, bywają różni.

                    Gdyby każdy z ateistów zgodził się, że we wszechświecie panuje porządek i harmonia (bo panuje i wszystko czego nauka się nie dotknie na to wskazuje), musiałby wykluczyć pojęcie "przypadku". A jak czytasz, wielu z nich jeszcze w nie wierzy:)
                    A
                    > > Gdy zgodzimy się, że we wszechświecie panuje ład i porządek, niezwykła ha
                    > rmonia
                    > > i wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegarku (bo chodzi), to gdzie tu w n
                    > im mi
                    > > ejsce na naszą wolną wolę?
                    >
                    > Bóg dał człowiekowi wolną wolę, żeby on mógł wybrać Boga z własnej woli...

                    Ateiści w większości również są przekonani, że mają własną wolę, tyle że jak twierdzą - otrzymali ją w darze od ewolucji, a nie od jakiegoś z tysięcy bogów.

                    chasyd, przyjacielu - nigdy niczego nie wybierałeś z własnej woli; ani oczu, ani koloru włosów, ani piegów, wzrostu, zarostu, łysiny, psychiki, wiary ... Czy mam wymieniać dalej?
                    To ja już może sobie daruję.
                    "Wolna wola" - to jeszcze jedna z całej kolekcji iluzji którym ulegamy.
                    Pytanie: Kto, a może co stoi za tymi czarami? - pozostawiam otwartym.

                    no_no - mocno zdeterminowany
                  • grgkh Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 25.04.12, 00:17
                    chasyd_666 napisał:

                    > > > A dlaczego, wg ateisty, nie ma chaosu ?...

                    Nie według ateisty, bo ateizm nic na ten temat nie mówi. Mówi o tym nauka.

                    Nauka mówi, że chaosu nie ma ponieważ są reguły działania świata i te reguły nie są łamane.

                    > > A dlaczego teiści twierdzą, że Bóg dał im wolną wolę?
                    >
                    > Nie odpowiedziałeś na pytanie...

                    Odpowiedziałem, teraz Ty...

                    > > Gdy zgodzimy się, że we wszechświecie panuje ład i porządek,
                    > > niezwykła harmonia i wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegarku
                    > > (bo chodzi), to gdzie tu w nim miejsce na naszą wolną wolę?
                    >
                    > Bóg dał człowiekowi wolną wolę, żeby on mógł wybrać Boga z własnej woli...

                    Chyba wybrać albo NIE WYBRAĆ? Ale Tobie nie dał wolnej woli, bo mimo braku dowodu na istnienie boga, WBREW LOGICE, wybrałeś rozwiązanie z absolutnym przekonaniem o prawdziwości istnienia bogów? Ponieważ przyjmujesz, że istnienie bogów jest prawdą, więc teraz już MUSISZ przyjąć - równoważnie - istnienie wszystkich pozostałych bogów.

                    Jeśli tego nie uczynisz, to potwierdzisz, że u Ciebie istnienie wolnej woli jest równoznaczne z nieistnieniem logiki w myśleniu.
                  • snajper55 Re: wszechswiat sie nie rozwija ? 25.04.12, 01:21
                    chasyd_666 napisał:

                    > Bóg dał człowiekowi wolną wolę, żeby on mógł wybrać Boga z własnej woli...

                    Wiary się nie wybiera. Wiara nie jest efektem wyboru. Jeśli ktoś wierzy w krasnoludki, któregoś z bogów czy w obietnice polityków to nie dlatego, że tak postanowił. Zresztą możesz spróbować. Postanów sobie, że od teraz wierzysz w krasnoludki szczające do mleka.

                    S.
    • kotekali Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 18:51
      szanuje zycie innych tylko ten, kto wiec, ze zostalo ono dane tylko jeden raz i ze te zycie jest niepowtarzalne ....historia to ciag przypadkow , planow doszukuja sie ludziska gdy juz cos sie stalo :) ciekawe gdzie i w jakich to planach byly zapisane kolejne megakatastrofy konczace kolejne okresy w historii Ziemi, zostawiajac kilka procent fałny i flory ...czy 65 milionow lat temu ktos zaplanowal uderzenie meteoru w Ziemie by mogl powstac czlowiek? tak jakby wg teistow nie mogl byc stworzony pstrykiem boskich palcow ? niczym klient wolajacy kelnera?
      wycinkowsc i fragmentarycznosc postrzegania w tej kwestii u teistow jest nagminna...cos im sie urodzi w glowach po czym szukaja wygodnych elementow do swojej ukladanki ...reszte , ktora nie pasuje pomijaja...tworza w ten sposob niespojny, slowem zaklamany obraz...ale tak jest zawsze kiedy dogmat istnienia czegos tam z gory determinuje zakres poszukiwan...nauka nie ma takich ograniczen i jest otwarta ... :)
    • tanebo Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 18:54
      Mylisz pojęcia. Ateizm nie jest zbiorem prawd, reguł czy też przypowieści dotyczących Wszechświata. Ateizm jest stosunkiem zbioru ludzi do teizmu. Polega on konkretnie na jego odrzuceniu. Stosunek tej grupy ludzi do fizyki, chemii, astronomii czyli do fizycznej rzeczywistości to zupełnie inna sprawa. Regulują ją zasady logiki. Względnie prawdopodobieństwa - jeśli mówimy o wszechświecie w skali cząstek elementarnych.
      • ossey Re: aha...rozumiem 18.04.12, 23:20
        to taki wspolczesny sredniowieczny zascianek w XXIw....
        • kolter-xl Re: aha...rozumiem 18.04.12, 23:34
          ossey napisał:

          > to taki wspolczesny sredniowieczny zascianek w XXIw....

          My wiemy czym jest twardogłowy katolicyzm .
          • ossey Re: aha...rozumiem 18.04.12, 23:39
            wiem ze na punkcie religi a raczej katolicyzmu masz fiola...ale nie przejmuj sie...tak juz maja ateisci...nie jestes wyjatkiem.
            • kolter-xl Re: aha...rozumiem 19.04.12, 00:02
              ossey napisał:

              > wiem ze na punkcie religi a raczej katolicyzmu masz fiola...

              Wiele radości sprawia mi ukazywanie jaką kloaką jest ta sekta .

              > ale nie przejmuj sie...tak juz maja ateisci...nie jestes wyjatkiem.

              No popatrz jaki trafił się baczny obserwator , a belkę w swoim oku widzisz już czy jeszcze nie ??
            • grgkh Re: aha...rozumiem 19.04.12, 12:01
              ossey napisał:

              > wiem ze na punkcie religi a raczej katolicyzmu masz fiola...ale nie przejmuj si
              > e...tak juz maja ateisci...nie jestes wyjatkiem.

              Fioła na punkcie innych religii mają PRZEDE WSZYSTKIM wszystkie religie. Każda z nich, oparta na jakiejś definicji boga zwalcza definicje innych bogów i religie oparte na tych bogach. A ateiści ignorują wszystkich bogów. Niektórzy z nich mają wszystko to w nosie, a innym przeszkadza działalność religii, która szkodzi światu.

              Nie uogólniaj.
        • tanebo Re: aha...rozumiem 19.04.12, 05:39
          Ale w jakim sensie zaścianek? Czy masz na myśli że ateizm jest tym zaściankiem? Co to oznacza? Podsumujmy: potrafimy wytłumaczyć większość zjawisk w otaczającym nasz wszechświecie za pomocą nauki. Są pewne zjawiska które są dla nauki zagadką - np czarne dziury. Ale mamy kilka teorii wyjaśniających je. Problem leży w tym która z tych teorii jest prawdziwa. Można to sprawdzić za pomocą obserwacji. Teleskopem lub akceleratorem. Z powodu ogromnych kosztów na które nas nie stać nie możemy tego zrobić. Jest jeszcze teizm. Zajmuje się on nominalnie czymś innym. Moralnością. Z jakiegoś powodu teiści wolą jednak zajmować się nauką. Jak to robią? Biorą starą książkę. Napisaną przez niepiśmiennych szamanów nie znających nauki i interpretują ją bezpośrednio. I to ma być nowoczesność.
          • chasyd_666 Re: aha...rozumiem 19.04.12, 12:55
            Jest jeszcze teizm. Zajmuje się on nominalnie czymś
            > innym. Moralnością. Z jakiegoś powodu teiści wolą jednak zajmować się nauką.

            Teizm i ateizm są światopoglądami i oba zajmują się (interpretują) naukę ze swoich pozycji...

            J
            > ak to robią? Biorą starą książkę. Napisaną przez niepiśmiennych szamanów nie zn
            > ających nauki i interpretują ją bezpośrednio.

            Upraszczasz sobie - tak robi tylko część teistów (żydzi i ortodoksyjni protestanci)...


            --
            www.youtube.com/watch?v=XxDC9IXEzzo
            • kolter-xl Re: aha...rozumiem 19.04.12, 13:50
              chasyd_666 napisał:

              Upraszczasz sobie - tak robi tylko część teistów (żydzi i ortodoksyjni p
              > rotestanci)...

              Chcesz mi przez to powiedzieć ze w końcu i ty uwierzyłeś ze katolicyzm nie ma podstaw biblijnych :))))
              • chasyd_666 Re: aha...rozumiem 22.04.12, 15:30
                > Chcesz mi przez to powiedzieć ze w końcu i ty uwierzyłeś ze katolicyzm nie ma p
                > odstaw biblijnych

                Raczej : odrzuca naiwną interpretację Biblii

                --
                www.youtube.com/watch?v=jtJBYsElWyU&NR=1&feature=fvwp
                • kolter-xl Re: aha...rozumiem 22.04.12, 16:58
                  chasyd_666 napisał:

                  > > Chcesz mi przez to powiedzieć ze w końcu i ty uwierzyłeś ze katolicyzm ni
                  > e ma p
                  > > odstaw biblijnych
                  >
                  > Raczej : odrzuca naiwną interpretację Biblii

                  No ja rozumiem ze katolicyzm doskonale poznał biblie i może sobie z niej wybierać to co mu pasuje np z ewangelii .Krk wybrał sobie tylko imiona osób tam występujących dorabiając sobie do nich nowe mity :)) Np wysyłając wbrew NT Marię w kosmos ,czy robiąc z człowieka Jezusa boga w trójcy jedynego :))
            • grgkh Re: aha...rozumiem 19.04.12, 16:04
              chasyd_666 napisał:

              > > Jest jeszcze teizm. Zajmuje się on nominalnie czymś
              > > innym. Moralnością. Z jakiegoś powodu teiści wolą jednak
              > > zajmować się nauką.
              >
              > Teizm i ateizm są światopoglądami

              Teizm jest światopoglądem (ideą), a ateizm - taki jak mój - jest brakiem tej idei wśród idei uznawanych przeze mnie.

              > i oba zajmują się (interpretują) naukę ze swoich pozycji...

              Czy z teizmem, czy przy jego braku, można by naukę interpretować tak, jak się komu to podoba. Ateista ma pełna dowolność. Ale teista ma ograniczone możliwości wyboru, bo myśli tak, jak mu teizm nakazuje.

              > > Jak to robią? Biorą starą książkę. Napisaną przez
              > > niepiśmiennych szamanów nie znających nauki i
              > > interpretują ją bezpośrednio.
              >
              > Upraszczasz sobie - tak robi tylko część teistów
              > (żydzi i ortodoksyjni protestanci)...

              Chasyd, święta księga, której nie bierzesz dosłownie, przestaje być świętą księgą i staje się źródłem, z którego wolno Ci brać WEDŁUG TWOJEGO WIDZIMISIĘ co sobie zechcesz. To tak, jakby jej nie było lub była nieświęta. Po prostu - nie ma tzw. słowa bożego.

              Przy okazji udowodniłeś, że zawartość świętych ksiąg nie jest niczym szczególnym, jest zwyczajnym zapisem, który nie wiadomo czy jest prawdziwy i w jakiej części.
              • chasyd_666 Re: aha...rozumiem 22.04.12, 16:30
                >Ateista ma pełna dowolność

                Nie : ateista neguje Boga

                > Chasyd, święta księga, której nie bierzesz dosłownie, przestaje być świętą księ
                > gą i staje się źródłem, z którego wolno Ci brać WEDŁUG TWOJEGO WIDZIMISIĘ

                Nie : Biblia zawiera treści natchnione ,ale także opisy historyczne , alegorie dostosowane do poziomu ludzi sprzed 3000 lat


                --
                www.youtube.com/watch?v=FfXLL57T0ls&feature=related
                • kolter-xl Re: aha...rozumiem 22.04.12, 17:00
                  chasyd_666 napisał:

                  Nie : Biblia zawiera treści natchnione ,ale także opisy historyczne , alegorie
                  > dostosowane do poziomu ludzi sprzed 3000 lat

                  Emdzik , chcesz powiedzieć ze np dekalog sprzed blisko 3,5 tys lat pasuje tylko do tamtych czasów :) ??
                  • chasyd_666 Re: aha...rozumiem 23.04.12, 12:19
                    > Nie : Biblia zawiera treści natchnione ,ale także opisy historyczne , alegorie
                    > > dostosowane do poziomu ludzi sprzed 3000 lat
                    >
                    > Emdzik , chcesz powiedzieć ze np dekalog sprzed blisko 3,5 tys lat pasuje tyl
                    > ko do tamtych czasów :) ??

                    Nie zrozumiałeś prostego przekazu...


                    --
                    Summer
                    www.youtube.com/watch?v=qJ07I4Pep4A&feature=related
                    • grgkh Re: aha...rozumiem 23.04.12, 12:59
                      chasyd_666 napisał:

                      > > Nie : Biblia zawiera treści natchnione ,ale także opisy historyczne , ale
                      > gorie
                      > > > dostosowane do poziomu ludzi sprzed 3000 lat
                      > >
                      > > Emdzik , chcesz powiedzieć ze np dekalog sprzed blisko 3,5 tys lat pasuje
                      > tyl
                      > > ko do tamtych czasów :) ??
                      >
                      > Nie zrozumiałeś prostego przekazu...

                      Prosty przekaz to - z powoływaniem się na Biblię - serwuje nam dziś Rydzyk. Przekaz jest możliwie najprostszy i skuteczny. Jest to WIELKIE DZIEŁO BOŻE i produkcja na masową skalę chrześcijan, których trzeba by się bać.
                    • kolter-xl Re: aha...rozumiem 23.04.12, 16:16
                      !! chasyd_666 napisał:

                      > > Nie : Biblia zawiera treści natchnione ,ale także opisy historyczne , ale
                      > goriedostosowane do poziomu ludzi sprzed 3000 lat
                      > >
                      > > Emdzik , chcesz powiedzieć ze np dekalog sprzed blisko 3,5 tys lat pasuje
                      > tylko do tamtych czasów :) ??
                      >
                      > Nie zrozumiałeś prostego przekazu...

                      Ja to doskonale zrozumiałem ,ale kpie z takich jak twoje gadki !!!. Przecież wy katolicy zbudowaliście swoją wiarę nie na ewangeliach a na tym co wszystko wam się po drodze przydało, żeby jak największą liczbę ludzi do siebie przyciągnąć. Stad Jezus syn dziewicy i boga ,Czyli Mitra po prostu bóg założyciela katolicyzmu Konstantyna . Maria bogini niebiańska dokładnie tak jak i Isztar czy inne boginie z owego rejonu świata ,ITP ,ITD Emdzik ani jeden z waszych dogmatów nie ma uzasadnienia w Biblii a wręcz są z nią sprzeczne !! . Dlatego kpię z takich gadek jak twoja !!
                • grgkh Re: aha...rozumiem 23.04.12, 12:55
                  chasyd_666 napisał:

                  > >Ateista ma pełna dowolność
                  >
                  > Nie : ateista neguje Boga

                  Nie. Boga negują także teiści wierzący w inne teizmy, a więc nie jest to dobre kryterium.

                  Ja należę NA PEWNO do grupy takich, którzy IGNORUJĄ bogów. I nie jednego, określonego bożka, ale wszystkich bogów. Taki sam był stan mojej świadomości, gdy zaczynałem jako dziecko pojmować świat. Bez żadnego zaangażowania i aktywności na tym polu ignorowałem istnienie BOGÓW. A potem ktoś mi wmówił - na szczęście nie na długo - że mam przyjąć jako prawdę istnienie jednego z tych bogów. A jeszcze później wszystko wróciło do normy, czyli wciśnięta mi na siłę teza została jednorazowo odrzucona i teraz nie muszę nic robić, żeby jej u mnie nie było.

                  > > Chasyd, święta księga, której nie bierzesz dosłownie,
                  > > przestaje być świętą księgą i staje się źródłem,
                  > z którego wolno Ci brać WEDŁUG TWOJEGO WIDZIMISIĘ

                  > Nie : Biblia zawiera treści natchnione ,

                  Ta księga to zbiór tez, ale wiadomo że część z nich należy interpretować i nie wiadomo która to część. Wobec tego - zgodnie z regułami logiki - WSZYSTKO staje się niewiarygodne.

                  > ale także opisy historyczne ,

                  I prawdziwość części tych historycznych tez już archeologia podważyła.

                  > alegorie dostosowane do poziomu ludzi sprzed 3000 lat

                  Niewolnictwo, podległa rola kobiet w świecie mężczyzn, agresja, rywalizacja plemienna z dopuszczeniem wyrzynania w pień innych ludzi, mściwość... To były "priorytety boga" sugerowane ludziom "na tamtym poziomie", bo bożek CHCIAŁ, by takimi właśnie ludzie byli.

                  Żałosna wizja świata i boga.
                  • chasyd_666 Re: aha...rozumiem 24.04.12, 21:42
                    > Boga negują także teiści wierzący w inne teizmy,

                    Błąd : nie ma 'innych teizmów' , podobnie jak 'innych ateizmów'

                    > Ta księga to zbiór tez, ale wiadomo że część z nich należy interpretować i nie
                    > wiadomo która to część

                    Po to masz rozum, żebyś wiedział :)


                    --
                    Ex
                    www.youtube.com/watch?v=QmDLvLTfhbk&feature=related
                    • grgkh Re: aha...rozumiem 25.04.12, 00:06
                      chasyd_666 napisał:

                      > > Boga negują także teiści wierzący w inne teizmy,
                      >
                      > Błąd : nie ma 'innych teizmów' , podobnie jak 'innych ateizmów'

                      Ok. Definicja rzecz do uzgodnienia. Mogę przyjąć Twoją definicję, ale Ty musisz wtedy zgodzić się na jej skutek - na istnienie jednoczesne WSZYSTKICH bogów, którymi ten jeden teizm się zajmuje. Wszystkich, które historycznie się pojawiały.

                      Poproszę o Twoją deklarację na ten temat.

                      > > Ta księga to zbiór tez, ale wiadomo
                      > > że część z nich należy interpretować i nie
                      > > wiadomo która to część
                      >
                      > Po to masz rozum, żebyś wiedział :)

                      Tak, mam rozum, który mi powiedział, że żadnej nie wolno nadawać rangi prawdziwości, chyba że coś zostanie OBECNIE potwierdzone dowodem naukowo.

                      I w ten sposób wspólnie obaliliśmy bogów, bo Ty takiego dowodu nie przedstawiasz.
      • chasyd_666 Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 19.04.12, 12:59
        tanebo napisał:

        > Mylisz pojęcia. Ateizm nie jest zbiorem prawd, reguł czy też przypowieści dotyc
        > zących Wszechświata.

        Jak ateista wyjaśnia istnienie praw fizyki ?

        Ateizm jest stosunkiem zbioru ludzi do teizmu. Polega on k
        > onkretnie na jego odrzuceniu. Stosunek tej grupy ludzi do fizyki, chemii, astro
        > nomii czyli do fizycznej rzeczywistości to zupełnie inna sprawa

        Czyli odrzucają teizm w oderwaniu od rzeczywistości ?... :)


        --
        www.youtube.com/watch?v=-XWcxsMNX9c&feature=related
        • grgkh Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 19.04.12, 16:15
          chasyd_666 napisał:

          > tanebo napisał:
          >
          > > Mylisz pojęcia. Ateizm nie jest zbiorem prawd,
          > > reguł czy też przypowieści dotyczących Wszechświata.
          >
          > Jak ateista wyjaśnia istnienie praw fizyki ?

          Istnienia praw fizyki się nie wyjaśnia, tak jak Ty nie wyjaśniasz SKĄD wziął się Twój bożek. Nauka proponuje za prawdziwe uznawać pewne reguły matematyczne, które testujemy na bieżąco pod kątem ich zgodności z rzeczywistością.

          > > Ateizm jest stosunkiem zbioru ludzi do teizmu. Polega on k
          > > onkretnie na jego odrzuceniu.

          Dokładniej - na IGNOROWANIU, na braku przyjęcia teizmu. Niektórzy ateiści, którzy teizm, którzy i tak ignorują teizm, wypowiadają się o nim lub określają swoje emocje w stosunku do tez teistów. Mówienie w ten sposób nie jest standardem i dlatego nie należy tego uznawać za cechę ateizmu.

          Wspólna cechą WSZYSTKICH ateistów jest ignorowanie teizmu. Ateizm - jako brak - nie ma żadnych innych cech.

          > > Stosunek tej grupy ludzi do fizyki, chemii, astronomii
          > > czyli do fizycznej rzeczywistości to zupełnie inna sprawa
          >
          > Czyli odrzucają teizm w oderwaniu od rzeczywistości ?... :)

          Ignorują. Teizm jest poza tematem rzeczywistości. Teizm nie opisuje RZECZYWISTOŚCI, więc niech sobie nie rości praw do tego, by musiał być z nią wiązany. Teizm to utopia.
          • chasyd_666 Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 22.04.12, 16:43
            > Istnienia praw fizyki się nie wyjaśnia

            Acha, czyli ateista nie potrafi wyjaśnić co jest ich źródłem :)

            > Wspólna cechą WSZYSTKICH ateistów jest ignorowanie teizmu

            Bzdura - wciąż nie zrozumiałeś definicji ateizmu...


            • grgkh Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 25.04.12, 00:41
              chasyd_666 napisał:

              > > Istnienia praw fizyki się nie wyjaśnia
              >
              > Acha, czyli ateista nie potrafi wyjaśnić co jest ich źródłem :)

              Nie ateista - nauka. Teizm tego też nie wyjaśnia.

              > > Wspólna cechą WSZYSTKICH ateistów jest ignorowanie teizmu
              >
              > Bzdura - wciąż nie zrozumiałeś definicji ateizmu...

              Ateista nie musi przyjmować fałszywych, teistycznych definicji jako swoje. Ateista ignorujący teizm jest mądrzejszy od teisty, który przyjmuje prawdziwość hipotezy bez dowodu.
        • tanebo Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 19.04.12, 18:21
          chasyd_666 napisał:
          Jak ateista wyjaśnia istnienie praw fizyki ?
          Źle zadałeś pytanie. Ateizm nie mówi nic o prawach fizyki. Ateizm jest odpowiedzią na pytanie: czy wierzysz w Boga? Ateista odpowiada tylko i wyłącznie: Nie. I nie ma na ten temat nic więcej do powiedzenia. Bo jak można mieć zdanie o braku? Czy mam jakieś zdanie o krasnoludkach? Odkąd skończyłem siedem lat to nie. Wiem że nie istnieją. Mogę mieć natomiast zdanie o bajkach o krasnoludkach. Ale to insza inszość. Natomiast jeśli zadałbyś to pytanie fizykowi to wyjaśniłby ci on prawa fizyki.

          > Czyli odrzucają teizm w oderwaniu od rzeczywistości ?... :)
          Ateizm odrzuca teizm w oparciu o rzeczywistość

          • jeepwdyzlu chasyd 19.04.12, 18:33
            Proszę Cię o odpowiedź:
            Wierzysz w Boga na skutek własnej obserwacji Świata?
            Własnych przemyśleń?
            Czy dlatego, że Mamusia urodziła, ochrzciła, zapisała do szkoły, na religię...
            Wierzysz w Jezusa na podstawie głębokich studiów biblijnych? Badania źródeł na Bliskim Wschodzie? Wizyt w zapomnianych sanktuariach na Synaju?
            Znasz staroaramejski?
            Grekę?
            Chociaż łacinę?
            Studiujesz stare papirusy?

            Może inaczej - skończyłeś teologię? Obcujesz z filozofami?

            Jesli tak - chylę głęboko czoło - w pełni szanuje Twoje przekonania i przemyślenia.
            Jeśli wiesz wszystko z katechizmu dla przedszkolaków ................
            To sam wiesz..

            jeep
            • chasyd_666 Re: chasyd 22.04.12, 16:50
              jeepwdyzlu napisał:

              > Proszę Cię o odpowiedź:
              > Wierzysz w Boga na skutek własnej obserwacji Świata?
              > Własnych przemyśleń?

              Tak

              > Wierzysz w Jezusa na podstawie głębokich studiów biblijnych?

              W Jezusa historycznego "wierzą" nawet historycy-ateiści...
              Uważam , że są racjonalne przesłanki , żeby uznać Go za Chrystusa


              • kolter-xl Re: chasyd 22.04.12, 16:55
                chasyd_666 napisał:

                W Jezusa historycznego "wierzą" nawet historycy-ateiści...
                > Uważam , że są racjonalne przesłanki , żeby uznać Go za Chrystusa

                No ale nie wskazałeś konkretnego źródła wiec nic nie udowodniłeś
          • chasyd_666 Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 22.04.12, 16:38
            tanebo napisał:

            > chasyd_666 napisał:
            > Jak ateista wyjaśnia istnienie praw fizyki ?
            > Źle zadałeś pytanie. Ateizm

            Nie - to Ty źle je zrozumiałeś : nie pytałem o ateizm ,aleo ateistę


            > > Czyli odrzucają teizm w oderwaniu od rzeczywistości ?... :)
            > Ateizm odrzuca teizm w oparciu o rzeczywistość

            Udowodnij


            --
            www.youtube.com/watch?v=ylLpplWSrNk&feature=endscreen&NR=1
    • kolter-xl Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 19:10
      ossey napisał:

      > twierdza ze wszystko co nas otacza to przypadek....tymczasem wszechswiat jaki z
      > namy rozwiaja sie wg scisle okreslonych praw....wiec o jakim przypadku oni mowi
      > a ? Moze maja na mysli siebie....rzeczywiscie... ateista moze byc niezamierzony
      > m elementem ewolucji owego przypadku....

      Powtarzasz brednie żydowskich pastuchów ?? ty Polak, Katolik ??
      • nehsa Re: ateizm nie ma żadnych podstaw naukowych. 18.04.12, 20:16
        A co ma wspólnego religia, wszystkie religie z TEIZMEM, czyli wiedzą o Istnieniu Dwóch Istot Boskich?

        Według jedynej nieskończenie racjonalnej Nauki Jedynego Ojca, racjonalnie rozumiany TEIZM, nie ma nic wspólnego z religią.
        Współcześnie, wszystkie religie są bałwochwalczymi.

        Ludziska, szczególnie ci starannie wykształceni, i ci przy korycie tworzą sobie na swój prywatny użytek definicje rożnych pojęć. Np. prawdy, wolności, sprawiedliwości, czy godności.
        Jak to pięknie brzmi:
        Wicie, rozumicie, łun jest godzien nagrody. Abo, łunego zdanie, pisanina, jest godna uwagi.

        Na tych forach, zauważam, że także TEIZM, to pojęcie, którego sens sprywatyzowano.
        No i pogadać se możecie, np. na temat, co jest celem tego, "waszego teizmu"???

        Bo celem racjonalnie rozumianego TEIZMU, o którym ja piszę, jest WOLNOŚĆ!
      • kotekali Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 18.04.12, 20:37
        :) ehheh
    • sclavus Puścił pierda osiełek 18.04.12, 22:22
      i znikł...
      Nie wiem - może chciał mieędzy wierszami przekazać, że ma naukowe podstawy teizmu???
      Gdyby - to jesze bardziej śmierdzący pierd!
    • feel_good_inc Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 19.04.12, 09:27
      ossey napisał:
      > twierdza ze wszystko co nas otacza to przypadek....
      > tymczasem wszechswiat jaki z
      > namy rozwiaja sie wg scisle okreslonych praw....wiec o jakim przypadku oni mowi
      > a ?

      Gdybyś tak wyciągnął głowę spod kiecki biskupa, to może udałoby ci się dostrzec, że jedno drugiemu absolutnie nie zaprzecza.
      Wy lubujecie się w takich opowiastkach dla prostaczków, więc wyobraź sobie, że masz wiadro ziemi gruntowej i wiadro wody. Możesz ich dodawać do wanienki w dowolnych ilościach w całkowicie losowej kolejności. Tym niemniej na koniec, po opróżnieniu wiader i potrząśnięciu wanienką, rezultatem będzie niezawodnie błoto. Czy losowość dodawania składników zaprzecza rezultatowi?
      Twoja teza nie przechodzi testu dwóch wiader błota, a ty chcesz ją do wszechświata stosować? I potem może jeszcze się dziwisz, że ludzie nazywają cię idiotą?

      > Moze maja na mysli siebie....rzeczywiscie... ateista moze byc niezamierzony
      > m elementem ewolucji owego przypadku....

      No proszę, chociaż raz gdy chciałeś kogoś obrazić, przez przypadek napisałeś prawdę.
      Teista to taki sam przypadek, tylko zamieniający każde "nie wiem" na "pambu".
      • kotekali porzadne krytyczne wypowiedzi 19.04.12, 12:27
        super sie was czyta...nie chodzi tu o to , ze prostujecie teistow ale, ze potraficie przekonujaco i rozumnie argumentowac...niestety nie do wszystkich to trafia :( ...brak teistom nie tylko polotu i intelektu ale i zwyklej ludzkiej przyzwoitosci, ktora kaze sie przyznac do bledu kiedy sie taki blad popelnilo...

        coz za przwrtnosc natury...gdyby czlowiekowi nie przyszla do glowy teoria boga niebyloby dzis podzialu na teistow i ateistow...ciekawe co by bylo wtedy koscia niezgody...teisci wyklucajac sie o istnienie boga jakby sami pokazuja , ze go nie ma...jedyne co potrafia zaproponowac to pustoslowie...zadnych faktow oprocz tych jakich dostarczyla historia ludzkosci ...
        • nehsa Re: porządne krytyczne wypowiedzi??? 19.04.12, 15:19
          kotekali!
          Kim są ateiści, w tym t.zw. racjonaliści, oraz religijni?

          Cały dorobek racjonalnej, ludzkiej wiedzy nieustannie potwierdza podporządkowanie całej materii, w tym materii ciała człowieka precyzyjnym prawom.
          I cały dorobek racjonalnej, ludzkiej wiedzy kategorycznie zaprzecza, aby fakt podporządkowania materii prawom materii, który jest tym samym, dowodem zależności materii, OD PRAW MATERII, mógł upoważniać hipotezę o prawotwórczych talentach materii.

          Zatem małpa by to zrozumiała, że czas postawić pytanie: KTO BYŁ I JEST PRAWODAWCĄ PRAW MATERII?

          Ale ateiści, w tym racjonaliści, oraz religijni, tego nie chcą zrozumieć.

          Ja, za darmo, starałem się, i staram się wskazać palcem, fakty świadczące o niematerialności pojęcia CZŁOWIEK, którego narzędziem jest ciało człowieka.
          I wskazuję fakty świadczące o zależności bycia człowiekiem, od Stwórcy.

          Nikt im nie zaprzecza, i nikt ich nie przyjmuje.
          Wniosek: Ateiści, w tym racjonaliści, także religijni, to załgane, egoistyczne kołtuństwo, które w obronie własnych duperelnych wartości, jest gotowe do każdej podłości, a wielu z nich ma na tych forach dyżury, aby społeczeństwo nadal tkwiło w ciemnocie ateistycznej i religijnej.

          Pomimo prezentowanej na forach wobec siebie pogardy, a nawet nienawiści, de facto, polskie ateistyczno-religijne kołtuństwo, jest sojusznikami w głupocie.

          --
          • olek13 Re: porządne krytyczne wypowiedzi??? 19.04.12, 19:22
            nehsa,
            Ty nie rozumiesz co to są fakty. Nie oczekuj zatem, że ktoś będzie się odnosił do bredni, które nazywasz faktami.
            • nehsa Re: porządne krytyczne wypowiedzi??? 19.04.12, 21:03
              olek13!
              jesteś tuman.
    • jotkajot49 Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 20.04.12, 18:45
      >ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych

      a teizm wprost nie może się od nich opędzić.
      Zastanawiasz się czasami zanim coś napiszesz?
      • nehsa Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 20.04.12, 21:11
        jotkajot49 napisał:

        > >ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych
        >
        > a teizm wprost nie może się od nich opędzić.
        > Zastanawiasz się czasami zanim coś napiszesz?

        ***Ludzkość, nie dysponuje żadną trafną definicją fundamentalnych wartości.
        Nauka Ojca, racjonalnie definiuje wszystkie fundamentalne wartości.

        I ludziska, którzy powszechnie gardzą Nauką OJCA, tworzą sobie na własny użytek ich substytuty. Również utworzyli se substytut, TEIZMU.

        Teizm, według Nauki JEDYNEGO OJCA, to miedzy innymi, zgodna także z logiką wiedza, o istnieniu DWÓCH ISTOT BOSKICH.

        A pyszałkowate matołki, wbrew Nauce Ojca, i wbrew logice uważają, że jest to wiara w jednego boga. A jednego boga ni ma, nie było, i nie będzie.

        Idiotyczne założenie, skutkuje idiotycznymi wątkami, i idiotycznymi postami, i nieustannym biciem piany.
        • olek13 Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 20.04.12, 21:35
          No proszę Cię...
          Twój bełkot ma być definicją?
          Bredzisz niewiarygodnie.
    • grgkh Ani teizm, ani ateizm nie tworzy nauki 20.04.12, 23:12
      ossey napisał:

      > twierdza ze wszystko co nas otacza to przypadek....tymczasem wszechswiat jaki z
      > namy rozwiaja sie wg scisle okreslonych praw....wiec o jakim przypadku oni mowi
      > a ? Moze maja na mysli siebie....rzeczywiscie... ateista moze byc niezamierzony
      > m elementem ewolucji owego przypadku....

      Część reguł naszego świata to reguły statystyczne. Oznacza to, że "w tle", niemożliwe dla nas do dokładnego rozpoznania, funkcjonują reguły szczegółowe, ale my widzimy tylko ich skutek dla (1) pewnych zbiorów lub dla (2) pewnego odcinka czasu. W miarę jak te odcinki powiększamy, zwiększa się nasza dokładność oceny wartości badanych statystycznych właściwości świata.

      Skupiając się na czasie, sprowadzając go do wybranego momentu, widzimy mniej dokładnie przestrzeń. A jeśli skupimy uwagę na jakimś punkcie tej przestrzeni, to tracimy orientację w szczegółach czasu. Nie jest możliwe jednoczesne wniknięcie w punkt i chwilę. Tak działają reguły nieoznaczoności. I dlatego pewne zjawiska można oceniać tylko jako statystyczne. Ten obszar naszej niewiedzy nazywamy w potocznym języku przypadkiem.

      Wiedza, taka jak ta, nie jest teistyczna, bo nie wynika z teizmu, ale nie wynika także z jego braku czyli (ateizmu). Taka wiedza jest niezależna.
    • privus A to ci nowina? 21.04.12, 02:02
      Wyprowadź mi więc naukowe dowody na istnienie Boga :))
      • nehsa Re: A to ci nowina? 21.04.12, 07:09
        privus napisał:
        "> Wyprowadź mi więc naukowe dowody na istnienie Boga :))"

        ***A fakty ci nie wystarczą?
        O istnieniu DWÓCH Istot Boskich, świadczą fakty zależności naszego człowieczeństwa od Istot Boskich.
        1./ Fakt niezależności od nas niematerialnego procesu myślenia.
        1a./ Fakt niezależności od nas niematerialności sensu naszej mowy.
        2./ Fakt nosicielstwa przez każdego z nas powinności=obowiązku solidarności.
        3./ Fakt zredukowania rodzajowi homo sapiens wszystkich potrzeb.
        4./ Fakt niezależności od nas pojęć wartości fundamentalnych.
        5./ Fakt niezakłamywalności oznajmionej przez Syna Ojca Nauki Ojca.
        • jeepwdyzlu i to są dowody??? 21.04.12, 10:18
          O istnieniu DWÓCH Istot Boskich, świadczą fakty zależności naszego człowieczeństwa od Istot Boskich.
          1./ Fakt niezależności od nas niematerialnego procesu myślenia.
          ----------------------------------
          proces myślenia jest pochodną złożoności mózgu
          myślą też delfiny, wieloryby i naczelne

          1a./ Fakt niezależności od nas niematerialności sensu naszej mowy.
          ------------------
          eee
          niemowa nie jest człowiekiem?
          2./ Fakt nosicielstwa przez każdego z nas powinności=obowiązku solidarności.
          ------------------------
          solidarność nie jest cechą ludzi
          solidarne są wilki czy słonie
          BO TO NIE JEST solidarność
          To taktyka, która opłaca się w celu przetrwania gatunku
          Nie ma nic wspólnego z bogiem
          Ewlocja udowodniła, że współpraca jest opłacalna. Wiedzą o tym ptaki i mrówki....
          3./ Fakt zredukowania rodzajowi homo sapiens wszystkich potrzeb.
          ----------------------------
          eeee
          Potrzeby homo sapiens są nieograniczone
          4./ Fakt niezależności od nas pojęć wartości fundamentalnych.
          -----------------------
          Pojęcia sami kreujemy
          5./ Fakt niezakłamywalności oznajmionej przez Syna Ojca Nauki Ojca.
          ----------------------
          tatuni i synalek nigdy nie istnieli
          to majaki Twojej wyobraźni
          • karbat Re: i to są dowody??? 21.04.12, 11:38
            ossey napisał:

            > twierdza ze wszystko co nas otacza to przypadek....tymczasem wszechswiat jaki z
            > namy rozwiaja sie wg scisle okreslonych praw....wiec o jakim przypadku oni mowi
            > a ? Moze maja na mysli siebie....rzeczywiscie... ateista moze byc niezamierzony
            > m elementem ewolucji owego przypadku....

            klamiesz lub bzdurzysz ... niestety , swiadomie , nieswiadomie .....
            faktem jest ; matury nie masz ( kompletnie nie rozumiesz pojecia ewolucja )
            jesli mature masz , to zle swiadczy o liceum w ktorym sie uczyles ... -
            nadmiar lekcji religi w liceum powoduje sraczke umyslowa , schizofrenie .
            • karbat Re: nehsa odsłonił karty 21.04.12, 11:50
              Re: wariant_b 20.04.12, 21:31
              > ***Według wiarygodnych świadectw Nauki Jedynego Ojca, miano, "OJCIEC"

              Wydaje mi się, że jest to głupi, załgany męski szowinizm prymitywnych kultur
              sprzed dwóch tysięcy lat - przez gardło nie mogło im przejść słowo "MATKA".
              Po trosze wyjaśnia to treść NAUKI MATKI, która nie niesie typowej dla samców
              agresywności, bo ci mówili by raczej o rywalizacji, a nie współpracy.

              Re: nehsa odsłonił karty
              nehsa 20.04.12, 21:45

              ***Weź leki, i kładź się spać.

              ile w tym nehsowskiej madrosci ... natchnionej mysla jedynego ojca ,
              oswietlonej swiatlem - syna zarowki - fotona .i ... wcale nie jestem zaskoczony .
          • nehsa Re: i to są dowody??? 21.04.12, 14:39
            jepp!
            1./ Ludzka nauka, nie rejestruje nawet w najmniejszym stopniu, ludzkiego procesu myślenia.
            Zatem zostaw delfiny i wieloryby w spokoju.

            2./ Najefektywniejszym sposobem porozumiewania się, jest mowa.
            Sens słowa z ust, jest niematerialny. Jest to fakt.
            Ale możemy się porozumiewać, wykorzystując w tym celu, każdy rodzaj energii materii, i zawsze ten sens jest niematerialny. Jednak ta niematerialność, jest najbardziej widoczna w mowie.
            Od materii ciała człowieka, w tym od materii mózgu, nie może zależeć niematerialność sensu.
            Ale jest jeszcze druga niezależność, czyli brak dowodu na zależność tego niematerialnego sensu od nas.
            a./ Jak jesteśmy posłuszni powinności solidarności, to samo-nagradzamy się sensem współpracy, w tym wypadku - sensem naszej mowy.
            b./ Jak jesteśmy nieposłuszni powinności solidarności, to samo-karzemy się sensem współpracy w tym wypadku - sensem naszej mowy.
            Innej opcji do rozważenia nie ma. Zatem brak dowodu zależności od nas sensu słowa z ust, jest oczywisty. Bo przecież POSŁUSZEŃSTWO i KARA, nie mogą być uznane za dowody zależności od nas tego sensu.

            Gdybyśmy nie byli WSZYSCY, czyli każdy z nas, nosicielami obowiązku, czyli powinności solidarności, to za uczynioną przez NAS niesprawiedliwość;
            -nie bylibyśmy karani,
            -karą nie byłyby nasze czyny, czyli nie karalibyśmy się sami,
            -wreszcie, karę mógłby nam wymierzyć ktoś inny.


            3./ jepp!
            A co to jest POTRZEBA?
            Potrzeba, to niezależny od człowieka deficyt, którego zaspokojenie warunkuje życie ciała człowieka.
            Co jest minimalnym postrzegalnym dowodem życia człowieka?
            Minimalnym, postrzegalnym dowodem=faktem życia człowieka jest sens słowa z ust człowieka.
            Czy ten sens jest materialny?
            Nie. Sens słowa z ust człowieka, jest niematerialny, a ciało człowieka, nie może być emitentem tego niematerialnego sensu..
            Czy człowieka może być obarczony potrzebami?
            Nie. Nie, i nie.
            Dlatego człowiek, nie musi zaspakajać potrzeb materialnych ciała, tylko MOŻE JE ZASPOKAJAĆ.

            4./ Ludzkość, jak dotychczas nie wykreowała żadnej sensownej definicji żadnej z fundamentalnych wartości. Ani religijni, ani ateiści.
            Pojęcia wartości fundamentalnych wynikają z treści Nauki Ojca, a w ślad za tymi treściami z logiki, i szkoda bić pianę. (O Dwóch Bogach, Dwóch Istotach Boskich już pisałem.)

            5./ Fakt pobytu wśród ludzi Istoty Boskiej, Którą był i jest Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ potwierdziły DWIE GRUPY ŚWIADKÓW, czyli obrani przez Nauczyciela(Boga) Uczniowie,i ówcześni żydowscy "nauczeni w piśmie", czyli żydowskie elity.

            A dzisiaj, świadczy o Stwórcy przekazana Nauka Ojca, zgodna z Nauką Ojca rzeczywistość, i logika. Takie tam ględzenie olków13, wariantów-BE, czy twoje faktów nie zmieni.

            Nie jesteś w stanie zdyskwalifikować niczego, co staram się przekazać.
            Takie tam, nienienie, to infantylne marudzenie.
            • jeepwdyzlu Re: i to są dowody??? 21.04.12, 15:30
              Fakt pobytu wśród ludzi Istoty Boskiej, Którą był i jest Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ potwierdziły DWIE GRUPY ŚWIADKÓW, czyli obrani przez Nauczyciela(Boga) Uczniowie,i ówcześni żydowscy "nauczeni w piśmie", czyli żydowskie elity.
              ----------
              Powtórzę po raz kolejny - skąd to wiesz?


              Nie jesteś w stanie zdyskwalifikować niczego, co staram się przekazać.
              Takie tam, nienienie, to infantylne marudzenie.
              -----------------
              Pytam skąd czerpiesz swoją wiedzę i przekonania.
              Czy infantylnie? Pytania nie mogą być infantylne. Infantylne mogą być tylko odpowiedzi...

              jeep
              • nehsa Re: i to są dowody??? 21.04.12, 19:50
                To są fakty. A ja byłbym ci niezmiernie wdzięczny, gdybyś ustosunkowywał się do wymienionych przeze mnie faktów. I abym nie miał kłopotów ze zrozumieniem, odnieś się do poszczególnych faktów kategorycznie.
                Ja podałem:
                1./ Fakt niezależności od nas niematerialnego procesu myślenia.
                1a./ Fakt niezależności od nas niematerialności sensu naszej mowy.
                2./ Fakt nosicielstwa przez każdego z nas powinności=obowiązku solidarności.
                3./ Fakt zredukowania rodzajowi homo sapiens wszystkich potrzeb.
                4./ Fakt niezależności od nas pojęć wartości fundamentalnych.
                5./ Fakt niezakłamywalności oznajmionej przez Syna Ojca Nauki Ojca.
                A ty, skoro się nie zgadzasz moimi spostrzeżeniami, objaśnij krótko, dlaczego to nie są fakty.

                To, co piszę, uzyskałem z analizy załganych tekstów w Czterech Ewangelii. I moje analizy sa racjonalne, znajdują oparcie w Nauce Ojca, i w logice.
                Na przykład:
                forum.gazeta.pl/forum/w,127763,129890644,129890644,Autorzy_swiadectw_Nauki_Ojca_.html
                • olek13 Re: i to są dowody??? 21.04.12, 21:41
                  A tłumaczyłem: Ty nie rozumiesz, co to są fakty.
                  Wypisujesz bzdury i nazywasz je faktami.
                  Doucz się.
                  • nehsa Re: i to są dowody??? 22.04.12, 06:18
                    olek13 napisał:
                    "> A tłumaczyłem: Ty nie rozumiesz, co to są fakty.
                    > Wypisujesz bzdury i nazywasz je faktami.
                    > Doucz się."

                    ***Jesteś w moim przekonaniu tuman. Ale skoro dopominasz się namolnie o te fakty, to na twój użytek przekopiowałem z WIKIPEDII.
                    Fakt w rozumieniu potocznym jest to wydarzenie, które miało miejsce w określonym miejscu i czasie.
                    W sensie filozoficznym fakt jest to zaistniały stan rzeczy.

                    Podałem fakty:
                    1./ Fakt niezależności od nas(ciała człowieka) niematerialnego procesu myślenia.
                    1a./ Fakt niezależności od nas(ciała człowieka) niematerialności sensu naszej mowy.
                    2./ Fakt nosicielstwa przez każdego z nas powinności=obowiązku solidarności.
                    3./ Fakt zredukowania rodzajowi homo sapiens wszystkich potrzeb.
                    4./ Fakt niezależności od nas pojęć wartości fundamentalnych.
                    5./ Fakt niezakłamywalności oznajmionej przez Syna Ojca Nauki Ojca.

                    No i który z tych faktów, nim nie jest?
                    • olek13 Re: i to są dowody??? 22.04.12, 09:45
                      Nic, z tego co napisałeś, nie jest faktem.
                      Bo ludzie myślą samodzielnie, a nie bozia w nich myśli.
                      Bo ludzki materialny mózg potrafi tworzyć abstrakcyjne pojęcia, bez udziału żadnej bozi jedno czy wieloosobowej.
                      Bo ludzkie potrzeby są potrzebami takimi, jak zwierząt, tyle że pod kontrolą intelektu.
                      Bo wszystkie imponderabilia, zasady i idee to wytwór ludzkich umysłów - mózgów.
                      Bo nie ma żadnej bozi n-osobowej, więc te wszystkie brednie wymyśliłeś sam.
                      Więc z łaski swojej nie bredź, tylko się doucz o tym, jak funkcjonuje umysł, jak działa ludzka psychika i reguły społeczne. Robisz z siebie błazna.
                      • nehsa Re: i to są dowody??? 22.04.12, 11:58
                        Olek13!
                        Ty udajesz głupiego, czy faktycznie jesteś taki głupi?
                        z moim przekonaniu, jesteś inteligentnym starannie wykształconym facetem. I zwróć uwagę, że z szacunkiem się odnoszę do roztropnej krytyki.
                        Ale jak jedziesz po bandzie tekstem:
                        "Bo ludzie myślą samodzielnie, a nie bozia w nich myśli." - to mi rence opdójom.

                        Oluś13!
                        Człowiek, to byt, istota NIEMATERIALNA= CZĄSTKA ofiarowanej nam ŚWIATŁOŚCI=ROZUMU, przez Naszego Stwórcę, Którym jest Syn Ojca, Drugi Bóg.
                        Dzięki Jego Samoofierze jesteśmy ludźmi, a mózg, to materialne centrum odbiorcze bodźców zewnętrznych i materialny komputer w gestii ROZUMU, podporządkowany ROZUMOWI, co jest faktem, i oczywistością.
                        I ty Oluś13, potwierdzasz tą opinię treścią w twoim poście: "Bo ludzkie potrzeby są potrzebami takimi, jak zwierząt, tyle że pod kontrolą intelektu."

                        "Ino", że wbrew faktom, jak stary sklerotyczny osioł, upierasz się, że ten "intelekt", to jest w mózgu.
                        Oluś! W dupie na półce po lewej stronie.

                        Twoje wnioski:"Bo ludzki materialny mózg potrafi tworzyć abstrakcyjne pojęcia, bez udziału żadnej bozi jedno czy wieloosobowej." - możesz se rozbić o kant dupska.
                        Bo dowodem tego tworzenia, jest mówienie, a mówienie jest NIEMATERIALNE.
                        A zatem twoje wnioski, są tumańskim szmelcem. A oceny dorobku mojego, danego mi ROZUMU, są bezpodstawnymi inwektywami.
                        Oluś, jesteś na łopatkach, i jesteś wyliczony.
                        • olek13 Re: i to są dowody??? 22.04.12, 12:13
                          Tak jak każdemu religijnie zaćpanemu oszołomowi mylą Ci się fakty z Twoimi "faktami wiary".
                          Nie przeszkadza Ci, że są dowody, które stanowią inaczej, liczą się tylko "dowody", istniejące w Twojej odjechanej wyobraźni.
                          Bo co z tego, że neurofizjologia, że badania czynnościowe mózgu... Nehsa wie, bo nehsa tak mówi, więc rozdziawiać gęby i słuchać!
                          A ja Ci mówię: nie mierz wszystkich swoją miarką. Jeśli masz intelekt w dupie po lewej stronie to nie znaczy, że inni mają tak samo.
                          • nehsa Re: i to są dowody??? 22.04.12, 12:53
                            Oluś!
                            Zamiast z tej półki po lewej stronie czerpać, skróć swoje posty, weź ze mnie przykład, i podaj fakty , dowody świadczące o tym, że mózg myśli.
                            • olek13 Re: i to są dowody??? 22.04.12, 13:27
                              A poczytaj sobie, masz tu sporo lektur:
                              www.kognitywistyka.net/artykuly.html
                            • olek13 Re: i to są dowody??? 22.04.12, 13:31
                              Tu masz w przystępniejsze i uproszczonej postaci:
                              pl.wikipedia.org/wiki/Neuropsychologia
                              • nehsa Re: i to są dowody??? 22.04.12, 16:04
                                Olek13!
                                Skoro twierdzisz, że mózg myśli, i jesteś tego pewien, to ja, poprosiłem cię o podanie dowodu, potwierdzającego ten fakt.
                                Odesłałeś mnie do obfitej literatury, która takiej wiadomości nie zawiera, bo nie może jej zawierać.
                                Na poparcie moich spostrzeżeń o niematerialności sensu mowy, ja podaję fakty, które o tej niematerialności świadczą.
                                Na poparcie wniosku, że myślimy, dzięki wykorzystywaniu PRACY OFIAROWANEJ NAM CZĄSTKI ŚWIATŁOŚCI=DUCHA, ja podaje źródło tej informacji w świadectwach Nauki Ojca(Boga), i fakty, które to potwierdzają.

                                Chłopie! Ty proponujesz mi czytelnictwo elaboratów uczonych dywagatorów.
                                Brakuje ci wszystkiego, ale nie bezczelności. A ja już myślałem, że ci się poprawiło.
                                • olek13 Re: i to są dowody??? 22.04.12, 20:41
                                  Ja rozumiem, że wierca musi się wykazywać programową ignorancją, w przeciwnym razie musiałby podjąć rzeczową polemikę. Więc nie da się. Ignorant ignorantem pozostanie.
                                  Będzie bełkotał, bajdurzył do upadłego.
                                  Więc znowu: nie bredź o faktach. Ty nie rozumiesz, co to jest fakt.
                                  • nehsa Re: i to są dowody??? 22.04.12, 20:58
                                    OLek13!
                                    Jednak muszę skorygować, co do ciebie, moją nadzieję.
                                    Jesteś autentycznym przykładem starannie wykształconego tumana, takiej perfekcyjnie wytresowanej małpy, która wskutek zaprogramowania, nie jest już zdolna do zdroworozsądkowego wnioskowania.
                                    Kilkadziesiąt twoich postów, to argumentacyjne badziewie, naszpikowane wycieczkami pod moim adresem.
                                    Dlatego w moim przekonaniu, jesteś tuman, i będę ci o tym systematycznie przypominał. Nie zawracaj mi dupy, i spadaj tumanie.
                                    • olek13 Re: i to są dowody??? 22.04.12, 21:02
                                      A coś bardziej merytorycznie..?
                        • wariant_b Re: i to są dowody??? 22.04.12, 12:42
                          nehsa napisał:
                          Człowiek, to byt, istota NIEMATERIALNA= CZĄSTKA ofiarowanej nam ŚWIATŁOŚCI=ROZUMU, przez Naszego Stwórcę, Którym jest Syn Ojca, Drugi Bóg.
                          Dzięki Jego Samoofierze jesteśmy ludźmi, a mózg, to materialne centrum odbiorcze bodźców zewnętrznych i materialny komputer w gestii ROZUMU...


                          Czy twój Bóg pozbawiony jest mózgu, że nie potrafi się samodzielnie komunikować
                          z użytkownikiem olek13? Jeśli nie jest - to zapewne przekazał już olkowi ideę
                          solidarnej współpracy, więc pośrednictwo jakiś Nauk, częściowo prawdomównych
                          apostołów i w końcu twoje również, nie jest potrzebne. Czy uważasz się za bardziej
                          zdolnego do współpracy niż olek? Za bardziej solidarnego? Za rozumniejszego?

                          Może dla ciebie bóg ma uproszczoną wersję, a dla olka pełniejszą i bez tych
                          wstawek, które dla wielu są całkowicie niepotrzebne, a wręcz zbędne.
                          Może podyskutujecie sobie wprost o potrzebie solidarności i współpracy,
                          zamiast o potrzebie uzasadniania jej istnieniem jakiejś nauki jakiegoś boga.
    • voxave Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 22.04.12, 06:48
      ossey napisał:

      > twierdza ze wszystko co nas otacza to przypadek....tymczasem wszechswiat jaki z
      > namy rozwiaja sie wg scisle okreslonych praw....wiec o jakim przypadku oni mowi
      > a ? Moze maja na mysli siebie....rzeczywiscie... ateista moze byc niezamierzony
      > m elementem ewolucji owego przypadku....

      Ale nie musi to być jakiś buk-----z caLa legendą..
      • nehsa Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 22.04.12, 09:13
        buk z całą legendą, nie musi być, i NIE JEST.
        Ale musi być Dwie Istoty Boskie bez legend, i tak jest.
        • olek13 Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 22.04.12, 09:47
          Owszem, jest tylko legendą, nieważna czy jedno, czy dwu, czy pięcioosobowy. Jest bździną umysłów ludzi, którym brakuje/brakowało wiedzy.
    • chasyd_666 Re: ateizm nie ma zadnych podstaw naukowych 22.04.12, 14:09
      Ani naukowych ani racjonalnych... Kto twierdzi inaczej - niech poda choć 1...


      --
      Blu
      www.youtube.com/watch?v=z-6cCmxaGoQ&NR=1&feature=endscreen
      • grgkh Oczywiście, że nie ma ;) 22.04.12, 15:43
        chasyd_666 napisał:

        > Ani naukowych ani racjonalnych... Kto twierdzi inaczej - niech poda choć
        > 1...

        Ateizm jest BRAKIEM idei, więc nie może zawierać czegokolwiek, ani mieć JAKICHŚ cech.

        Ocenie podlega WYŁĄCZNIE teizm, który już taką ideą jest. Teizm nie zawiera ŻADNYCH logicznych i racjonalnych uzasadnień. Jest typową, oderwaną od rzeczywistości i ulokowaną w zaświatach bajką.
        • chasyd_666 Re: Oczywiście, że nie ma ;) 22.04.12, 17:01
          grgkh napisał:
          >
          > Ateizm jest BRAKIEM idei,

          Znów błąd , grgkh...
          • grgkh Re: Oczywiście, że nie ma ;) 23.04.12, 13:03
            chasyd_666 napisał:

            > grgkh napisał:
            > >
            > > Ateizm jest BRAKIEM idei,
            >
            > Znów błąd , grgkh...

            Ja osobiście ignoruję tysiące idei. Wśród nich są wszystkie te, które bez dowodu usiłują uczynić różnych bogów istniejącymi. Wcale nie muszę robić takiego, fałszywego założenia i automatycznie staję się ateistą czyli kimś, kto nie jest teistą.

            A Ty ignorujesz inne teizmy, ale wystarczy, że jeden uznasz za prawdziwy, a już stajesz się teistą.

            Granicą jest uznanie za prawdę pewnej tezy i włączenie jej do swojego światopoglądu.
        • nehsa Re: Oczywiście, że nie ma ;) 22.04.12, 18:45
          GRGKH!
          Wspomóż lepiej Olusia13, zamiast redukować teizmowi logikę.
          Podajcie dowód, że mózg myśli. Dlatego się do Ciebie zwracam, że Oluśspod13, bierze przykad z Ciebie, i apodyktycznie twierdzi i zakłada.
          • jeepwdyzlu a nehsa swoje 22.04.12, 19:30
            nehsa:
            Podajcie dowód, że mózg myśli.
            -------------
            czyj?
            mojego labradora?
            czy twój? bo tu miałbym już kłopot....

            jeep
            • nehsa Re: a nehsa swoje 22.04.12, 20:16
              jeepwdyzlu napisał:

              > nehsa:
              > Podajcie dowód, że mózg myśli.
              > -------------
              > czyj?
              > mojego labradora?
              > czy twój? bo tu miałbym już kłopot....

              ***No to się nie kłopocz, i podaj dowód, że twój mózg myśli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka