Dodaj do ulubionych

Kim, lub czym jest Bóg?

10.05.12, 13:09
Anegdota:
"Pewnego dnia, profesor na uniwersytecie postanowił rzucić wyzwanie swoim studentom. Zapytał:
- Czy Bóg stworzył wszystko co istnieje?
Student odważnie odpowiedział:
- Tak, Stworzył.
- Wszystko? - zapytał nauczyciel.

-Tak, wszystko. - Odpowiedział student.

- W tym wypadku, Bóg stworzył także zło, czy nie tak? Ponieważ zło istnieje. – powiedział nauczyciel…

Na to student nie miał odpowiedzi, i zamilkł.
Nauczyciel był zadowolony ze sposobności na ponowne udowodnienie ze wiara jest tylko mitem.

Nagle, inny student podniósł rękę i zapytał:

- Czy mógł bym zadać Panu profesorowi pytanie?
- Oczywiście. - zabrzmiała odpowiedz.
- Czy istnieje zimno?

- Oczywiście, odpowiedział profesor. - Czy nigdy nie czułeś zimna?

- W zasadzie, proszę Pana, zimno nie istnieje. Zgodnie z nauka fizyki, zimno jest całkowitym brakiem ciepła. Przedmiot może być przestudiowany tylko wtedy gdy przenosi energie, i to właśnie ciepło tego przedmiotu przenosi jego energię. Bez ciepła, przedmioty są nieczynne, i nie są zdolne do reakcji. W zasadzie, zimno nie istnieje. My stworzyliśmy termin zimno w celu wyjaśnienia braku ciepła. A co z ciemnością? - kontynuuje student.

- Istnieje - odpowiedział profesor.

- Ponownie jest pan w błędzie, ciemność jest całkowitym brakiem światła. Możemy studiować światło i jasność, ale nie ciemność. Pryzmat Nicholsa wykazuje odmiany różnych kolorów w których światło może być rozłożone zgodnie z długością fal. Ciemność jest więc, terminem stworzonym w celu wyjaśnienia całkowitego braku światła.
W końcu, student zapytał:

- Co ze złem, proszę pana, czy zło istnieje? - I od razu odpowiedział. - Bóg nie stworzył zła. Zło jest brakiem Boga w sercach ludzkich, jest brakiem miłości, brakiem humanitarności, i wiary. Miłość i wiara są jak ciepło i światło. One istnieją. To właśnie ich brak doprowadził do zła.
Teraz przyszła kolej na cisze z strony profesora.

Tym studentem był jeden z bardzo znanych fizyków"
Obserwuj wątek
    • olek13 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 13:30
      Następny kaznodzieja dla ubogich się objawił...
      • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 13:33
        olek13 napisał:

        > Następny kaznodzieja dla ubogich się objawił...

        Ale za to ludzi kulturalnych inaczej tu dostatek...
        • olek13 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 13:35
          To jest forum dyskusyjne, nie kaznodziejskie, więc kultura nakazuje, by nie zapychać go pustosłowiem.
          • chasyd_666 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 21:24
            olek13 napisał:

            > To jest forum dyskusyjne, nie kaznodziejskie,

            Kaznodziejo , czy problem zła nie jest wart dyskusji ?


            --
            www.youtube.com/watch?v=dSABw_jjgUg
            • wariant_b Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 21:35
              chasyd_666 napisał:
              > Kaznodziejo , czy problem zła nie jest wart dyskusji ?

              To dawaj jakiegoś dobrego człowieka, żeby było z kim dyskutować.
              • kroniken Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 21:39
                A ze złym nie można?
            • kolter-xl Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 21:39
              chasyd_666 napisał:

              > olek13 napisał:
              >
              > > To jest forum dyskusyjne, nie kaznodziejskie,
              >
              > Kaznodziejo , czy problem zła nie jest wart dyskusji ?

              Ano wart a szczególnie wtedy kiedy tzw wierzący a zarazem antysemita chce o tym rozmawiać .
      • voxave Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:18
        olek13 napisał:

        > Następny kaznodzieja dla ubogich się objawił...

        I nieźle trafił;)
      • kolter-xl Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:45
        olek13 napisał:

        > Następny kaznodzieja dla ubogich się objawił...

        Zbierze cięgi i za dwa dni zniknie, rozżalony .
    • hanka78 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 13:34
      Grzesiu
      Dobra zabawmy się w szkołę.
      Pani zadaje dzieciom proste pytanie: Dzieci, który z podanych wyrazów nie pasuje do reszty?

      a. ciepło
      b. światło
      c. masa
      d. miłość

      Brawo dzieci, to było dziecinnie proste... prawda?
      Konsekwencje?
      • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 13:46
        hanka78 napisała:

        > Grzesiu
        > Dobra zabawmy się w szkołę.
        > Pani zadaje dzieciom proste pytanie: Dzieci, który z podanych wyrazów nie pasuj
        > e do reszty?
        >
        > a. ciepło
        > b. światło
        > c. masa
        > d. miłość
        >
        > Brawo dzieci, to było dziecinnie proste... prawda?
        > Konsekwencje?

        Czym jest ciepło?
        Czym właściwie jest masa?
        Czym właściwie jest światło?
        • hanka78 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 14:32
          Udało Ci się wybrać prawidłową odpowiedź. Co do Twoich pytań nie będę Ci udzielać odpowiedzi bo tez nie jestem fizykiem, ale w zamian, mogę Ci dać namiar na jednego na na forum - on mógłby Ci pomóc. Tylko nie pytaj go o miłość... bo to zupełnie z innej beczki.

          Widzisz wrzuciłeś do kompotu z gruszek i śliwek gwoździki zamiast goździków... stąd efekty marne... Miało przekonać a nie przekonało

          • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 14:57
            hanka78 napisała:

            > Udało Ci się wybrać prawidłową odpowiedź. Co do Twoich pytań nie będę Ci udziel
            > ać odpowiedzi bo tez nie jestem fizykiem, ale w zamian, mogę Ci dać namiar na j
            > ednego na na forum - on mógłby Ci pomóc. Tylko nie pytaj go o miłość... bo to z
            > upełnie z innej beczki.

            Cóż, taka odpowiedz jest wbijana dzieciom w szkołach, chociaż moim zdaniem bezpodstawnie, bo w rzeczywistości fizyka, ani cała nauka nie zna ostatecznych odpowiedzi na pytania dotyczące o materię, energię i światło. A moim zdaniem pojęcie "miłość" ma bardzo wiele wspólnego z tymi trzema pojęciami, więc ostatecznie nic nie mogę skreślić.

            • 4her Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 15:18
              Wyznawcy Darwina nie powinni mieć problemów ze zmierzeniem poziomu miłości.

              Oj Hanuś, moja Hanuś
              Co z ciebie za luja?
              Że przy swojej mamie
              łapiesz mnie za... ramie
            • hanka78 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 18:25
              Miłość możliwa jest dzięki chemii, a że chemia bez fizyki nie istnieje - więc jakiś związek oczywiście jest, ale na pewno nie taki, który by pozwalał ma traktowanie miłości jako pojęcia z zakresu nauk przyrodniczych....

              • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 08:09
                hanka78 napisała:

                > Miłość możliwa jest dzięki chemii, a że chemia bez fizyki nie istnieje - więc j
                > akiś związek oczywiście jest, ale na pewno nie taki, który by pozwalał ma trakt
                > owanie miłości jako pojęcia z zakresu nauk przyrodniczych....

                I tym się bardzo różnimy, że ja nigdy nie używam wyrażenia "na pewno", bo rzeczywistość lubi fundować zaskakujące niespodzianki...
              • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 12:53
                hanka78 napisała:

                > Miłość możliwa jest dzięki chemii, a że chemia bez fizyki nie istnieje - więc j
                > akiś związek oczywiście jest, ale na pewno nie taki, który by pozwalał ma trakt
                > owanie miłości jako pojęcia z zakresu nauk przyrodniczych....

                Wszechświat to matematyka. Z niej wynika fizyka - to szczególny sposób patrzenia na tę matematykę. Z fizyki wynikają pozostałe nauki przyrodnicze (absolutnie wszystkie). Tak więc miłość jest też możliwa do opisu matematycznego, ale w systemie definicji chemicznych zjawisko to można także - i do tego bardzo prosto - opisać.
            • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 20:15
              grzeg34 napisał:

              > hanka78 napisała:
              >
              > > Udało Ci się wybrać prawidłową odpowiedź. Co do Twoich pytań nie będę Ci
              > udziel
              > > ać odpowiedzi bo tez nie jestem fizykiem, ale w zamian, mogę Ci dać namia
              > r na j
              > > ednego na na forum - on mógłby Ci pomóc. Tylko nie pytaj go o miłość... b
              > o to z
              > > upełnie z innej beczki.
              >
              > Cóż, taka odpowiedz jest wbijana dzieciom w szkołach, chociaż moim zdaniem bezp
              > odstawnie, bo w rzeczywistości fizyka, ani cała nauka nie zna ostatecznych odpo
              > wiedzi na pytania dotyczące o materię, energię i światło.

              Bo wewnątrz świata, którego aksjomatów nie znamy, nie istnieje żadna ostateczna odpowiedź. Nauka PROPONUJE odpowiedzi, które trzeba weryfikować.

              A religia to samo dno, bo ona zna odpowiedzi i nie proponuje, tylko nakazuje, a jak nie to wyzywa od złych.

              > A moim zdaniem pojęci
              > e "miłość" ma bardzo wiele wspólnego z tymi trzema pojęciami, więc ostatecznie
              > nic nie mogę skreślić.

              Miłość to STAN TWOJEGO UMYSŁU. Narkotykiem się swobodnie możesz w ten stan wprowadzić i trwać w nim dowolnie długo. On nie opisuje świata, ale Twoją reakcje w odpowiedzi na pewne bodźce.

              Jeśli Cię religia wytresowała i potrafisz narkotyk zastąpić uczestnictwem w rytuałach, to baw się dobrze. Z Twojego odczuwania religii może jednak wyniknąć także i fundamentalistyczna agresja.
              • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 08:07
                grgkh napisał:

                > A religia to samo dno, bo ona zna odpowiedzi i nie proponuje, tylko nakazuje, a
                > jak nie to wyzywa od złych.

                Grzecznie dziękuję takiej Pańskiej alternatywie pełnej nienawiści...

                > Jeśli Cię religia wytresowała i potrafisz narkotyk zastąpić uczestnictwem w ryt
                > uałach, to baw się dobrze.

                A Pana kto "wytresował" do takiej agresji?


                • kolter-xl Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 14:32
                  grzeg34 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > A religia to samo dno, bo ona zna odpowiedzi i nie proponuje, tylko nakaz
                  > uje, a
                  > > jak nie to wyzywa od złych.
                  >
                  > Grzecznie dziękuję takiej Pańskiej alternatywie pełnej nienawiści...

                  Czemu wy religianci zawsze imputują ateistom nienawiść ??
                • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 20:20
                  grzeg34 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > A religia to samo dno, bo ona zna odpowiedzi i nie proponuje,
                  > > tylko nakazuje, a jak nie to wyzywa od złych.
                  >
                  > Grzecznie dziękuję takiej Pańskiej alternatywie pełnej nienawiści...

                  Czegoś nie rozumiesz, "dobry człowieku". Ja ludzi kocham. Chcę dla nich jak najlepiej. Nikogo OSOBOWO nie nienawidzę. A wobec pewnej idei mam prawo wypowiadać swoją opinię. Tak, religia to dno. A ludzie w nią uwikłani, to biedne ofiary tego paskudnego systemu.

                  Mógłbym jeszcze powiedzieć coś "brzydkiego" wobec tych, którzy działają w imieniu tego systemu i indoktrynują, ale są to dwie grupy ludzi:
                  1) ci, którzy robią to z przekonaniem, że postępują właściwie;
                  2) ci, którzy cynicznie korzystają z okazji, by przy pomocy religii dorwać się do władzy i czerpać dla siebie korzyści kosztem innych, dających się religią oszukiwać.

                  Przyglądając się motywacjom mogę zakwalifikować do pierwszej lub drugiej grupy, ale czy miałbym prawo JA ich osądzać. Nie chcę tego robić. Od sądzenia jest system i reguły, które są prawem.

                  A co ja mogę i co chcę?

                  Chcę swojego prawa do wyrażania opinii (nawet gdybym się w niej mylił) i prawa do wyrażania mojej determinacji, by zmienić pewne reguły, które zostały ustalone jako obowiązujące.

                  Chcę równości traktowania ludzi i idei. ŻADNA idea - wg mnie - nie powinna być uprzywilejowana. Pod pretekstem, że przywilej należy się bogu, nadaje się go organizacji ludzkiej. To jest niedopuszczalne. Chce mieć prawo o tym mówić i chcę zmiany tego.

                  Idea teistyczna jest taką samą ideą jak każda inna.

                  > > Jeśli Cię religia wytresowała i potrafisz narkotyk
                  > > zastąpić uczestnictwem w rytuałach, to baw się dobrze.
                  >
                  > A Pana kto "wytresował" do takiej agresji?

                  Nie jestem panem (nie . Jestem nickiem i nikim. Jestem głosem na forum. Nie traktuj mnie jak osoby. Bierz pod uwagę tylko to, co mówię.

                  Nie ma takiej idei, której ja bym podlegał i która by mnie tresowała. Nie znajdziesz żadnej. Nie identyfikuję się z żadną ideą. Nie uznaję dogmatów. Mogę odrzucić w każdej chwili cokolwiek, co zostanie uznane logicznie za fałszywe. Celem mojego istnienia jest szukanie prawdy.

                  Tym się różnimy, kolego. :) Ja szukam i będę szukał zawsze, Ty znalazłeś i nie jesteś w stanie z jedną ideą się rozstać, bo bez względu na argumenty i tak będzie ona dla Ciebie zawsze wartością najwyższą. To jest tresura przez ideę i stan niewoli wobec niej.

                  Ale w stosunku do Ciebie, jako osoby, nie żywię żadnych uczuć i jeśli będziesz w potrzebie, a ja będę miał możliwość Ci pomóc, to możesz na mnie liczyć.

                  Pozdrawiam Cię.
        • astrotaurus Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:11
          grzeg34 napisał:

          > Czym jest ciepło?
          > Czym właściwie jest masa?
          > Czym właściwie jest światło?

          No bo przecie jak nieuk ma wpaść na pomysł by zajrzeć do elementarza. Przecie im głupiej bełkocze tym mądrzejszym się sobie wydaje.
          • chasyd_666 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 21:20
            astrotaurus napisał:

            > No bo przecie jak nieuk ma wpaść na pomysł by zajrzeć do elementarza. Przecie i
            > m głupiej bełkocze tym mądrzejszym się sobie wydaje.

            I znów kosmiczny astro-głąb daje popis ateistycznej miłości bliźniego... :)


            --
            www.youtube.com/watch?v=dSABw_jjgUg
            • kolter-xl Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 21:23
              chasyd_666 napisał:

              > astrotaurus napisał:
              >
              > > No bo przecie jak nieuk ma wpaść na pomysł by zajrzeć do elementarza. Prz
              > ecie i
              > > m głupiej bełkocze tym mądrzejszym się sobie wydaje.
              >
              > I znów kosmiczny astro-głąb daje popis ateistycznej miłości bliźniego... :)

              Stawiam każde pieniądze ze dla niego taki jak ty palant nie jest bliźnim .
            • kotekali Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 16:17
              chasyd , szatan ciebie wychowal :)
            • chasyd_666i Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 15:39
              uzasadnij
              • kotekali Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 22:07
                udowodnij, ze mam uzasadnic
              • ultimate.strike Re: Kim, lub czym jest Bóg? 13.05.12, 19:23
                "I" w nicku to od improved? W ramach termomodernizacji zastąpiłeś "uzasadnij" zastąpiło "udowodnij"? :)
      • astrotaurus Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:06
        hanka78 napisała:

        **Dobra zabawmy się w szkołę.
        Pani zadaje dzieciom proste pytanie:....**

        Też mam niezły:
        Pierwsza lekcja biologii w roku szkolnym :
        - Dzisiaj drogie dzieci - mówi nowa nauczycielka; opowiemy sobie o ośmiornicach.
        Ośmiornice żyją na dnie oceanów. Poruszają się przy pomocy specjalnych odnóży.
        Z początku wolno, bardzo wolno pełzną po piasku. Potem coraz szybciej i szybciej
        aż nabiorą takiej szybkości, że pozwala im to pędzić pod górkę w kierunku brzegu.
        Wybiegają na plażę i biegną. Dalej i dalej. Przebywają bezkresne równiny, pustynie
        i z całą mocą woli kierują się w stronę gór. Na pełnym gazie wbiegają
        całym stadem na szczyt, podskakują i unoszą się w kierunku nieba.
        Mijają stratosferę i za chwilę są już w kosmosie.
        - Proszę pani - dobiega głosik z pierwszej ławki. Wydaje mi się, że pani mówi nieprawdę.
        - Taaak? A jak się nazywasz dziewczynko?
        - Marysia Kowalska.
        - Dobrze dzieci, otwieramy zeszyciki i wszyscy piszemy:
        "Kowalska jest pier**lnięta!"
        • grgkh Tak 10.05.12, 20:17
          To jest właśnie ten mechanizm działania religii. :D
          • chasyd_666 Re: Tak 10.05.12, 21:16
            > To jest właśnie ten mechanizm działania religii. :D
            >

            To jest właśnie ten mechanizm działania ateizmu :D
            • grgkh Re: Tak 10.05.12, 21:38
              Czy jesteś pod wpływem boga?
              • kolter-xl Re: Tak 10.05.12, 21:40
                grgkh napisał:

                > Czy jesteś pod wpływem boga?

                Czyli pod wpływem prochów czy wódy ??
              • astrotaurus Re: Tak 11.05.12, 07:11
                grgkh napisał:

                > Czy jesteś pod wpływem boga?

                Przedawkował opłatek.

                Ten typ tak ma.
                • astrotaurus Re: Tak 11.05.12, 08:56
                  grgkh napisał:

                  **Czy jesteś pod wpływem boga? **

                  I jeszcze jedno przypominania czego nigdy dość:
                  Człowiek stwarza boga na obraz i podobieństwo swoje. Spaczony umysł chasyda jest w stanie stworzyć jedyne prymitywnego, chamskiego osiłka.
    • ultimate.strike Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 13:35
      Dużo zła w imię Boga i w Jego imieniu wyrządzono, co wyraźnie wskazuje, że zo może istnieć równolegle z wiarą i miłością w sercu. Siadaj, termin poprawkowy we wrześniu.
      • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 13:57
        ultimate.strike napisał:

        > Dużo zła w imię Boga i w Jego imieniu wyrządzono, co wyraźnie wskazuje, że zo m
        > oże istnieć równolegle z wiarą i miłością w sercu. Siadaj, termin poprawkowy we
        > wrześniu.

        Jak Pan się będzie czuł, jeśli ja przyjmę login "ultimate_strike" i ja w Pana imieniu narobię dużo zła i t.p.?
        A osądzony i odrzucony przez społeczność za moje winy będzie Pan...
        • ultimate.strike Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 16:21
          > Jak Pan się będzie czuł, jeśli ja przyjmę login "ultimate_strike" i ja w Pana i
          > mieniu narobię dużo zła i t.p.?

          W przeciwieństwie do Boga, nie jestem wszechmogący i nie mogę Ci IP zablokować. Bóg, do tego jest jeszcze wszechwiedzący, a pozwala, by w jego imieniu mordowano.

          Ale nie do końca zrozumiałeś treść, którą miałem Ci do przekazania. Chodziło mi o to, że osoby mordujące często naprawdę wierzyły w Boga, miały go razem z tą Jego miłościa w sercu i mordowały w dobrej wierze, uważały, że Bóg od nich tego wymagał. A Bóg nie protestował, nie miał widocznie nic przeciwko temu.

          I wracając do przykładu z nickiem, ja, w przeciwieństwie do Boga bym protestował.
          • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 16:41
            ultimate.strike napisał:

            > W przeciwieństwie do Boga, nie jestem wszechmogący i nie mogę Ci IP zablokować.
            > Bóg, do tego jest jeszcze wszechwiedzący, a pozwala, by w jego imieniu mordowa
            > no.
            >
            > Ale nie do końca zrozumiałeś treść, którą miałem Ci do przekazania. Chodziło mi
            > o to, że osoby mordujące często naprawdę wierzyły w Boga, miały go razem z tą
            > Jego miłościa w sercu i mordowały w dobrej wierze, uważały, że Bóg od nich tego
            > wymagał. A Bóg nie protestował, nie miał widocznie nic przeciwko temu.
            >
            > I wracając do przykładu z nickiem, ja, w przeciwieństwie do Boga bym protestowa
            > ł.

            Ale przecież Bóg dał nam wolną wolę wobec wyboru pomiędzy "dobrem" i "złem", nie chcę więc nas ciągle prowadzić "za rączkę", bo w ten sposób ograniczyłby naszą wolę i świadomość do poziomu świadomości zwierząt...
            • k_a_p_p_a Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 16:45
              >
              > Ale przecież Bóg dał nam wolną wolę wobec wyboru pomiędzy "dobrem" i "złem"

              Przed chwilą pisałeś, że zło nie istnieje.
              • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:04
                k_a_p_p_a napisał:

                > Przed chwilą pisałeś, że zło nie istnieje.

                "zło" jest zastępczym pojęciem odnoszącym się do fizycznego braku "dobra"
                • k_a_p_p_a Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:06
                  grzeg34 napisał:

                  > k_a_p_p_a napisał:
                  >
                  > > Przed chwilą pisałeś, że zło nie istnieje.
                  >
                  > "zło" jest zastępczym pojęciem odnoszącym się do fizycznego braku "dobra"

                  Niech ci będzie. Jak określisz "fizyczne istnienie dobra"
                • astrotaurus Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:37
                  grzeg34 napisał:

                  **"zło" jest zastępczym pojęciem odnoszącym się do fizycznego braku "dobra" **

                  Co to jest zło - ten fizyczny brak dobra?
                  Przecie jak ksiądz gwałci ministranta to czyni dobro, bo przecie mógłby mu oberznąć łeb piłą łańcuchową, a on tylko gwałci.
                  A nawet jak oberznie łeb to i tak czyni dobro, bo mógłby zgwałcić i oberżnąć łby dwóm ministrantom.
                  A nawet jak zgwałci i oberznie łby dwóm ministrantom to i tak czyni dobro... ad mortem defecatum.

                  Kiedy za diabła nie ma dobra, grzeg34, bo mi się widzi, że wedle debilnych katolickich bzdetów jest zawsze, a zło jest pustym dźwiękiem.
                  • chasyd_666 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 21:31
                    Czy kosmiczny astro-głąb znów nie wziął tabletek ?... :)
                    • kotekali Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 22:09
                      chasyd , od kiedy pacjent tak sie odzwywa do swojego terapeuty , winny jestes troche szacunku swemu doktorowi heheh

                      astrotaurus zmizdzyl ciebie , zreszta nie on pierwszy....normalny czlowiek by sie swtydzil na twoim miejscu ale ty wstydu nie masz ...

                      Autor: astrotaurus ☺ 28.04.12, 12:24
                      Dodaj do ulubionych Skasujcie
                      Odpowiedz cytując Odpowiedz
                      chasyd_666 napisał:

                      ja: absolut to termin filozoficzny. Nikt rozumny nie postuluje istnienia desygnatu tego terminu w rzeczywistości.
                      chasyd: **Udowodnij**
                      Bardzo śmieszne kiedy tuman powtarzający idiotyzmy po starożytnych pastuchach stroi się w piórka nauki i nagle twierdzi, że dowody są niezbędne!
                      I oczywiście jak rasowy bezczelny nieuk domaga się dowodów na nieprawdziwość nieuzasadnionych, niedowiedzionych nijak bajęd. I nie jest w stanie w swoim otumanionym umyśle pojąć, że ze zwykłego nieuka staje się bezczelnym, hałaśliwym nieukiem. Że jego buta nie usprawiedliwia i nie wyjaśnia głoszonych bredni, ani nie czyni go człowiekiem rozumnym dążącym do prawdy.

                      W tym przykładzie tak samo: to Ty masz wskazać, że absolut nie jest terminem wyłącznie filozoficznym. Ty masz wskazać rozumny postulat istnienia desygnatu tego pojęcia w rzeczywistości. Ja na Twoje debilne żądanie musiałbym wymieniać wszystkie encyklopedie, podręczniki, opracowania itp, a przecież wystarczy słowo: nigdzie! Nigdzie poza filozofią (i teologią) nie funkcjonuje absolut i nigdzie nie ma rozumnej tezy istnienia absolutu jako elementu czy cechy rzeczywistości.

                • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 20:20
                  grzeg34 napisał:

                  > k_a_p_p_a napisał:
                  >
                  > > Przed chwilą pisałeś, że zło nie istnieje.
                  >
                  > "zło" jest zastępczym pojęciem odnoszącym się do fizycznego braku "dobra"

                  Nieprawda. Dobro jest korzyścią, a zło stratą. To jest jak z liczbami - są dodatnie i ujemne. Zero to stan obojętny dla nas.
            • ultimate.strike Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 16:51
              > Ale przecież Bóg dał nam wolną wolę wobec wyboru pomiędzy "dobrem" i "złem",

              Ja też dałem Ci wolną wolę ale w razie, gdybyś postanowił spamować czy obrażać ludzi w moim imieniu użyłbym wszystkich dostępnych środkow, by Cie powstrzymać.
              • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:01
                ultimate.strike napisał:

                > Ja też dałem Ci wolną wolę ale w razie, gdybyś postanowił spamować czy obrażać
                > ludzi w moim imieniu użyłbym wszystkich dostępnych środkow, by Cie powstrzymać.

                To jest bardzo ograniczona "wola". Takiej "woli" na pewno nie można nazwać "wolną"...
                • k_a_p_p_a Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:07
                  grzeg34 napisał:

                  > ultimate.strike napisał:
                  >
                  > > Ja też dałem Ci wolną wolę ale w razie, gdybyś postanowił spamować czy ob
                  > rażać
                  > > ludzi w moim imieniu użyłbym wszystkich dostępnych środkow, by Cie powstr
                  > zymać.
                  >
                  > To jest bardzo ograniczona "wola". Takiej "woli" na pewno nie można nazwać "wol
                  > ną"..

                  Od jakiej ilości wolności można mówić o wolnej woli?
                • ultimate.strike Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:59
                  > To jest bardzo ograniczona "wola". Takiej "woli" na pewno nie można nazwać "wol
                  > ną"...

                  Zgodnie z definicją, wolność człowieka i jego woli kończy sie tam, gdzie zaczyna sie wolność innego człowieka. Inaczej mówiąc, Twoja wolność mojego nicka nie obejmuje.
                • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 20:23
                  grzeg34 napisał:

                  > ultimate.strike napisał:
                  >
                  > > Ja też dałem Ci wolną wolę ale w razie, gdybyś postanowił spamować czy ob
                  > rażać
                  > > ludzi w moim imieniu użyłbym wszystkich dostępnych środkow, by Cie powstr
                  > zymać.
                  >
                  > To jest bardzo ograniczona "wola". Takiej "woli" na pewno nie można nazwać "wol
                  > ną"...

                  Definicyjnie to wolna wola jest lub jej nie ma. Nie ma stanu istnienia wolnej woli, który czasem by wolną wolą nie był.
            • hanka78 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 18:40
              czyli, że Bóg bardziej ceni naszą wolność, niż dajmy na to prawo do życia....
              Skoro ktoś kto tą wolną wole dostał może ot tak zdecydować, że odbierze komuś innemu życie...
              Jejku jak dobrze że powstało prawo które "wolność twojej pięści ogranicza bliskością mojego nosa"
              • kroniken Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 23:33
                Może nieskończoność jest czymś innym niż skończoność? Może w nieskończoności możemy sobie wymyślać dowolne światy bez Boga, lecz Bóg widzi nas w prawdzie, czyli takimi jakimi nas stworzył, czyli nieskończonymi. Może widzi, że nie umieramy tylko śnimy o śmierci, jednej, drugiej, kolejnej, i budzi nas. Lecz jeśli naszą wolą jest śnić świat śmierci, to go śnimy.

                Zdziwiłoby Cię, gdyby się okazało, że rzeczywistość jest zupełnie inna, niż to Ci się wydaje w tym życiu, w którym masz perspektywę ograniczoną do punku, w którym widzisz z niesamowicie wąskiej, ograniczonej perspektywy? Myślisz, że to co wiesz teraz jest prawidłowym obrazem świata, bliskim obiektywnej prawdy?
                • hanka78 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 11:38
                  kroniken napisała:
                  > nie umieramy tylko śnimy o śmierci, jednej, drugiej, kolejnej, i budzi nas. Lecz jeśli naszą wolą jest śnić świat śmierci, to go śnimy<

                  a). taaa ..... zapewne świadomą wolną wolą - dwulatek śni o tym że jest katowany na śmierć...
                  b). tego Cię uczy pismo święte?

                  życzę ci szybkiego przebudzenia z tego Matriksa, w którym najwyraźniej jesteś...
                  • kroniken Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 23:52
                    Symbolicznie można to przedstawić w ten sposób, że gdy odwracasz się od światła, przestajesz widzieć cokolwiek, nic nie jest jasne, wyraźne, ani zrozumiałe. Wtedy powstaje iluzja światów tak mętnych i bezsensownych, jak ten, w którym może być katowane dwuletnie dziecko.

                    Świadomość jest wieczna. Zapomniawszy wieczność, można doświadczać iluzji śmierci.
                    • hanka78 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 09:19
                      Umarł Lem niech żyje Lem!
                    • hanka78 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 15:15
                      A wiesz, że Lem był fantastą... ?
                      Pisał, że przybysze są zieloni - jak ciasto kiwi,
                      dla mnie obrzydliwi !
                      Zbyt wyraźni, hałaśliwi, widzisz ich zbyt jasno,
                      Kiedy będziesz chciał zgasną....
                • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 20:38
                  kroniken napisała:

                  > Może nieskończoność jest czymś innym niż skończoność?

                  Nieskończoność ma swoją definicję. To pojęcie matematyczne. Wśród liczb i relacji pomiędzy liczbami, którymi opisujemy świat teraźniejszy nie ma nieskończoności.

                  I nie ma tu jakiegoś "może"...

                  > Może w nieskończoności mo
                  > żemy sobie wymyślać dowolne światy bez Boga,

                  Bez jakiego boga, bo ludzie nawymyślali wiele wariantów tego indywiduum? Najpierw to bogów nie było, a potem dopiero powstawały światy z rożnymi bogami. Prawdziwości żadnego z nich nie da się udowodnić.

                  > lecz Bóg widzi nas

                  Widzi? A czy masz dowód na to, że istnieje?

                  > w prawdzie, cz
                  > yli takimi jakimi nas stworzył, czyli nieskończonymi. Może widzi, że nie umiera
                  > my tylko śnimy o śmierci, jednej, drugiej, kolejnej, i budzi nas. Lecz jeśli na
                  > szą wolą jest śnić świat śmierci, to go śnimy.

                  Bez sensu... Boisz się, że jesteś inwigilowany?

                  > Zdziwiłoby Cię, gdyby się okazało, że rzeczywistość jest zupełnie inna, niż to
                  > Ci się wydaje w tym życiu, w którym masz perspektywę ograniczoną do punku, w kt
                  > órym widzisz z niesamowicie wąskiej, ograniczonej perspektywy? Myślisz, że to c
                  > o wiesz teraz jest prawidłowym obrazem świata, bliskim obiektywnej prawdy?

                  Taki nasz los na tym świecie, że za prawdziwe WOLNO nam uważać TYLKO to, czego prawdziwość udowodnimy. Inne traktowanie hipotez jest błędne logicznie, a kompletnym absurdem jest stan manii prześladowczej, że jest się śledzonym przez boga i może to czymś nam grozić.

                  Możesz sobie przyjąć, że chcesz współistnieć z innymi ludźmi na równych prawach (tak przyjąłem ja) lub żyć kosztem innych (tak czynią bossowie mafii religijnych). Twój wybór. Ale po co w to mieszać tylko jednego z bogów?

                  Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że mogłeś wybrać fałszywą wersję boga i z tego tytułu zostaną przez boga właściwszego wyciągnięte wobec Ciebie konsekwencje? Przecież były i wciąż są inne religie, inne systemy. Czy nie boisz się konsekwencji popełnienia takiego błędu?
                  • kroniken Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 00:05
                    grgkh napisał:

                    > Taki nasz los na tym świecie, że za prawdziwe WOLNO nam uważać TYLKO to, czego
                    > prawdziwość udowodnimy.

                    Wymyśliłeś więzienie logiki i zamknąłeś się w nim. Jest to zadziwiające. Prawdziwe jest tylko doświadczenie, które doznawane jest w świadomości. Wszystko inne jest wtórne i wynika z tego doświadczenia. Logika nie jest w ogóle w stanie wyjaśnić istoty tego zjawiska, ani doświadczania, ani świadomości. Logicznie myślenie jest jednym z aspektów psychicznej rzeczywistości, rodzajem narzędzia i niczym więcej. Ten aspekt uznałeś za całą rzeczywistość.

                    Świat każdego, także Twój, to ciąg chwil, ciąg "teraz". W każdej doznawany jest byt i różne doświadczenia. Zawsze są subiektywne, dostępne tylko podmiotowi, świadomości. Nie jesteś w stanie udowodnić istnienia subiektywnych doświadczeń świadomości, a pomimo to one istnieją i one są najbliższe prawdy, a nie opisy i dowody.

                    Prawdziwe jest to co jest, a nie to co jesteś w stanie udowodnić. Coś jest w czarnych dziurach, po prostu jest. Nie jesteś w stanie udowodnić co, a jednak to jest.

                    Małe dziecko nie jest w stanie udowodnić niczego, a jednak wszystko jest w jego świecie to co jest. Dane kultury czy cywilizacje mogą w ogóle nie znać logiki i w ogóle nie muszą zajmować się dowodzeniem, a mimo to jest to co jest.

                    Naprawdę zadziwiające jest, jak daleko zabrnąłeś w ślepą uliczkę.
                    • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 12:47
                      kroniken napisała:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > Taki nasz los na tym świecie, że za prawdziwe WOLNO
                      > > nam uważać TYLKO to, czego prawdziwość udowodnimy.
                      >
                      > Wymyśliłeś więzienie logiki i zamknąłeś się w nim.

                      Logika porządkuje chaos informacyjny. Uważasz, że to jest więzienie? Jeśli Ci logika nie odpowiada, to powinieneś z niej zrezygnować całkowicie, bo po co męczyć się w więzieniu choćby trochę?

                      Czy wtedy będziesz mógł w ogóle myśleć? Czy będziesz wiedział, co jest prawdą, a co nią nie jest? Jest Ci to obojętne, bo jedna idea narzuca Ci swoja regułę, która jest antyregułą unieważniającą wszystko? Nie da się zrezygnować tylko "na chwilę" z logiki i powiedzieć o sobie, że jest się logicznym.

                      > Jest to zadziwiające.

                      Bezsens jest zadziwiający?

                      > Prawdziwe jest tylko doświadczenie, które doznawane jest w świadomości.

                      Dla nas wszystko jest świadomością. Ale Ty chcesz być na haju, tak?

                      > Wszystko inne jest wtórne i wynika z tego doświadczenia.

                      A co jest pierwotne?

                      > Logika nie jest w ogóle w stanie wyjaśnić istoty tego zjawiska,
                      > ani doświadczania, ani świadomości.

                      A czy bez logiki je wyjaśniasz? Zamiast zmniejszać, powiększasz chaos.

                      > Logicznie myślenie jest jednym z aspektów psychicznej rzeczywistości,
                      > rodzajem narzędzia i niczym więcej. Ten aspekt uznałeś za całą rzeczywistość.

                      Myślenie według reguł. Alternatywą jest brak reguł myślenia.

                      I nie przypisuj mi czegoś, co Tobie się wydaje. Ja nie uznaję istnienia rzeczywistości obiektywnej. Jest informacja i jej interpretacja przez świadomość.

                      >
                      > Świat każdego, także Twój, to ciąg chwil, ciąg "teraz". W każdej doznawany jest
                      > byt i różne doświadczenia. Zawsze są subiektywne, dostępne tylko podmiotowi, ś
                      > wiadomości. Nie jesteś w stanie udowodnić istnienia subiektywnych doświadczeń ś
                      > wiadomości, a pomimo to one istnieją i one są najbliższe prawdy, a nie opisy i
                      > dowody.
                      >
                      > Prawdziwe jest to co jest, a nie to co jesteś w stanie udowodnić.

                      Prawdziwe jest to, co według reguł logiki jest prawdą. Prawda ma swoją definicję. Nie manipuluj.

                      > Coś jest w czarnych dziurach, po prostu jest.

                      Czarna dziura to interpretacja modelu matematycznego i gdyby nie matematyka, to nie wiedzielibyśmy, jakim modelem można w tej sytuacji się posłużyć.

                      > Nie jesteś w stanie udowodnić co, a jednak to jest.

                      Dowody w opisie świata są zawsze tymczasowe, względne i kontekstowe. I mogą być błędne. Nigdy nie wolno zakładać, że są absolutnie prawdziwe.

                      > Małe dziecko nie jest w stanie udowodnić niczego, a jednak wszystko jest w jego
                      > świecie to co jest.

                      Za logikę świadomą u dziecka działa logika podświadoma, co zresztą jest identyczne jak i u świadomie używających logiki dorosłych. Zawsze w tle procesów myślowych jest najpierw automatyzm analizy informacji w podświadomości, a samo myślenie świadome jest dodatkiem, skutkiem.

                      > Dane kultury czy cywilizacje mogą w ogóle nie znać logiki
                      > i w ogóle nie muszą zajmować się dowodzeniem, a mimo to jest to co jest.

                      Bzdura. Wg reguł logiki działa cały świat. Poczytaj sobie coś o cybernetyce, automatyce.

                      > Naprawdę zadziwiające jest, jak daleko zabrnąłeś w ślepą uliczkę.

                      Zadziwiające jest, jak się trzymasz dogmatu, który jest sprzeczny z logiką. I jak mało masz wiedzy na tematy, które Twój dogmat obalają.
                      • kroniken Re: Kim, lub czym jest Bóg? 13.05.12, 08:50
                        grgkh napisał:

                        > Logika porządkuje chaos informacyjny. Uważasz, że to jest więzienie? Jeśli Ci l
                        > ogika nie odpowiada, to powinieneś z niej zrezygnować całkowicie, bo po co męcz
                        > yć się w więzieniu choćby trochę?

                        Można zrobić z logiki więzienie, choć ona sama do tego nie prowadzi. Ty zrobiłeś więzienie. Można użyć sznura by zdobyć niedostępny szczyt, albo by powiesić się, albo przywiązać do kaloryfera.
                        >
                        > Czy wtedy będziesz mógł w ogóle myśleć? Czy będziesz wiedział, co jest prawdą,
                        > a co nią nie jest? Jest Ci to obojętne, bo jedna idea narzuca Ci swoja regułę,
                        > która jest antyregułą unieważniającą wszystko? Nie da się zrezygnować tylko "na
                        > chwilę" z logiki i powiedzieć o sobie, że jest się logicznym.

                        Można. Bo do określonych obszarów stosuję logikę, a do innych nie. Np. do odbioru dzieła sztuki nie stosuję logiki, gdyż odbieram je bezpośrednio, poprzez doświadczenie, bez stosowania dyskursywnego myślenia. Ale niektórzy tego nie potrafią. Muszą myśleć non stop, np. gdy słuchają muzyki, to ciągle w głowie gadają: o jaki piękny utwór, ta uwertura to....., mają w głowie niekończący się monolog ego. Nie potrafią doświadczać bezpośrednio. Taki rodzaj dysfunkcji. Życie składa się w dużej mierze, dla znacznej części ludzi w istotnej, z chwil doświadczania wolnych od pojęciowego ble, ble, ble. Dla większości ludzi doświadczenia poza intelektualne, jak miłość, przyjaźń, doświadczanie piękna świata, ale i smutek, czy nawet radość z przeprowadzenia logicznego dowodu, itd., są tym, co decyduje o tym, że można nazywać się żywym. O tym nauczali mistrzowie, by wyłączyć wewnętrzny monolog. Może tego nie rozumiesz, trudno....
                        >
                        > > Jest to zadziwiające.
                        >
                        > Bezsens jest zadziwiający?

                        Zadziwiające jest, że nie rozumiesz, że to bezpośrednie doświadczanie jest pierwotne wobec wszystkich procesów umysłowych, i że to właśnie bezpośrednie doświadczanie czyni życie życiem.
                        >
                        >
                        > Dla nas wszystko jest świadomością. Ale Ty chcesz być na haju, tak?

                        Mam prawo być w takim stanie świadomości, w jakim mi się podoba, dopóki nie krzywdzę innych. Doświadczanie Boga możesz nazwać hajem, wtedy odpowiem owszem, tak, chcę doświadczać Boga.
                        >
                        > > Wszystko inne jest wtórne i wynika z tego doświadczenia.
                        >
                        > A co jest pierwotne?
                        >
                        Bezpośrednie doświadczenie. Cytat z Maxa Plancka, który zamieściłem już w innym miejscu:

                        "Źródło wszelkie wiedzy, a zatem także całej nauki, znajduje się w doświadczeniach osobistych. Tylko one są nam dane w sposób bezpośredni. Nie ma od nich nic bardziej rzeczywistego. To one dają początek strumieniom myśli, które powołują do życia naukę."


                        Może jego słowa jakoś lepiej Ci to wyjaśnią....

                        > A czy bez logiki je wyjaśniasz? Zamiast zmniejszać, powiększasz chaos.
                        >
                        > > Logicznie myślenie jest jednym z aspektów psychicznej rzeczywistości,
                        > > rodzajem narzędzia i niczym więcej. Ten aspekt uznałeś za całą rzeczywist
                        > ość.
                        >
                        > Myślenie według reguł. Alternatywą jest brak reguł myślenia.

                        Alternatywą jest bezpośrednie poznanie, bezpośrednie doświadczanie. A logika może być pomocna, dla jego wyjaśniania, gdy zachodzi taka potrzeba. Jeśli jednak z góry określisz pewne założenia, określisz granice możliwego doświadczania regułami logiki, to logika z pomocnego narzędzia, staje się więziennym drutem. Bo to co wypływa z doświadczenia, czyli m.in. logiczne myślenie, stosujesz do ustanawiania granic doświadczenia. Nie jest to logiczne.
                        >
                        > I nie przypisuj mi czegoś, co Tobie się wydaje. Ja nie uznaję istnienia rzeczyw
                        > istości obiektywnej. Jest informacja i jej interpretacja przez świadomość.

                        I nie masz żadnej możliwości ustalenia, które interpretacje są jedynie słuszne, albo lepsze czy gorsze, między innym ze względu na ograniczoność swego jednostkowego doświadczenia. Ty zaś ogłaszasz, że WIESZ jak rzeczywistość ostatecznie nie jest.
                        >
                        > >
                        > >
                        > > Prawdziwe jest to co jest, a nie to co jesteś w stanie udowodnić.
                        >
                        > Prawdziwe jest to, co według reguł logiki jest prawdą. Prawda ma swoją definicj
                        > ę. Nie manipuluj.

                        Naprawdę nie rozumiesz. To szokujące. Zagłęb się w cytat z Planck'a. Życzę Ci chwili olśnienia.
                        >
                        > > Coś .....
                        >
                        > Czarna dziura to interpretacja modelu matematycznego i gdyby nie matematyka, to
                        > nie wiedzielibyśmy, jakim modelem można w tej sytuacji się posłużyć.
                        >
                        > > Nie jesteś w stanie udowodnić co, a jednak to jest.
                        >
                        > Dowody w opisie świata są zawsze tymczasowe, względne i kontekstowe. I mogą być
                        > błędne. Nigdy nie wolno zakładać, że są absolutnie prawdziwe.
                        >
                        > > Małe dziecko nie jest w stanie udowodnić niczego, a jednak wszystko jest
                        > w jego
                        > > świecie to co jest.
                        >
                        > Za logikę świadomą u dziecka działa logika podświadoma, co zresztą jest identyc
                        > zne jak i u świadomie używających logiki dorosłych. Zawsze w tle procesów myślo
                        > wych jest najpierw automatyzm analizy informacji w podświadomości, a samo myśle
                        > nie świadome jest dodatkiem, skutkiem.
                        >
                        > > Dane kultury czy cywilizacje mogą w ogóle nie znać logiki
                        > > i w ogóle nie muszą zajmować się dowodzeniem, a mimo to jest to co jest.
                        >
                        > Bzdura. Wg reguł logiki działa cały świat. Poczytaj sobie coś o cybernetyce, au
                        > tomatyce.
                        >
                        > > Naprawdę zadziwiające jest, jak daleko zabrnąłeś w ślepą uliczkę.
                        >
                        > Zadziwiające jest, jak się trzymasz dogmatu, który jest sprzeczny z logiką. I j
                        > ak mało masz wiedzy na tematy, które Twój dogmat obalają.
                        >
                        Możesz tkwić w błędnym kole, które uczyniłeś z logiki, w nieskończoność, Twój wybór. Doświadczenie nie jest logiką, a ono jest pierwotne. Jeśli tego nie rozumiesz, to nie pomogę Ci, przykro mi.
            • kolter-xl Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 19:02
              grzeg34 napisał:


              > Ale przecież Bóg dał nam wolną wolę wobec wyboru pomiędzy "dobrem" i "złem", ni
              > e chcę więc nas ciągle prowadzić "za rączkę", bo w ten sposób ograniczyłby nasz
              > ą wolę i świadomość do poziomu świadomości zwierząt...

              Który to dobrotliwy bóg dał ci taką wolę ?? Niestety dla wasale tak was za rączkę prowadzi bóg znany z biblii.
              • kroniken Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 23:36
                Biblia to jeden z bardzo, bardzo wielu przekazów duchowych, i to jeden z tych najbardziej niespójnych, obarczonych długim dziedzictwem sporów doktrynalnych, jak żaden inny.
                • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 20:39
                  kroniken napisała:

                  > Biblia to jeden z bardzo, bardzo wielu przekazów duchowych, i to jeden z tych n
                  > ajbardziej niespójnych, obarczonych długim dziedzictwem sporów doktrynalnych, j
                  > ak żaden inny.

                  Żadna święta księga nie jest bardziej prawdziwa niż pozostałe.
        • kolter-xl Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:49
          grzeg34 napisał:

          > ultimate.strike napisał:
          >
          > > Dużo zła w imię Boga i w Jego imieniu wyrządzono, co wyraźnie wskazuje, ż
          > e zo m
          > > oże istnieć równolegle z wiarą i miłością w sercu. Siadaj, termin poprawk
          > owy we
          > > wrześniu.
          >
          > Jak Pan się będzie czuł, jeśli ja przyjmę login "ultimate_strike" i ja w Pana i
          > mieniu narobię dużo zła i t.p.?
          > A osądzony i odrzucony przez społeczność za moje winy będzie Pan...

          Juz po napisaniu drugiego postu usłyszałbyś kilka negatywnych słów o swojej matce i zaprzestałbyś trollowania , my tu znamy swoich .
          • kroniken Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 23:39
            Dzielisz świat na swoich i na innych, a nie na tych, którzy mają większą świadomość i tych, którzy mają mniejszą i dlatego zasługujących na zdwojoną opiekuńczą troskę, jak dzieci, a nie na potępienie i wyzwiska?
            • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 20:40
              kroniken napisała:

              > Dzielisz świat na swoich i na innych, a nie na tych, którzy mają większą świado
              > mość i tych, którzy mają mniejszą i dlatego zasługujących na zdwojoną opiekuńcz
              > ą troskę, jak dzieci, a nie na potępienie i wyzwiska?

              W nauczaniu tego to właśnie religie wiodą prym.
      • 4her Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 14:00
        ultimate.strike napisał:

        > Dużo zła w imię Boga i w Jego imieniu wyrządzono, co wyraźnie wskazuje, że zo m
        > oże istnieć równolegle z wiarą i miłością w sercu.

        Gdyby Bóg postanawiał, ze człowiek ma być albo dobry albo zły, lub gdyby istniała jakaś siła wewnętrzna w jego naturze, która w przemożny sposób decydowałaby o jego postępowaniu - jak mógłby Bóg nakazywać nam przez proroków: "Postępuj tak, a nie postępuj inaczej, dokonuj samodoskonalenia i nie poddawaj się złym impulsom". Jak mógłby, gdyby od początku istnienia każdego człowieka jego los byłby przesądzony? Gdzie byłoby wtedy miejsce dla Tory? Na podstawie jakiego prawa mógłby Bóg karać złych i nagradzać dobrych?
        • ultimate.strike Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 16:21
          Pozwolił, by człowiek mógł nie mieć dobra, czyli mieć zło. To w zupełności wystarczy.
          • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 16:58
            ultimate.strike napisał:

            > Pozwolił, by człowiek mógł nie mieć dobra, czyli mieć zło. To w zupełności wyst
            > arczy.

            Jeśli chce Pan mieć odczucie tylko wszech-otaczającego dobra, to proszę sobie zafundować np. jakieś porażenie mózgu...
            Ludzie posiadający np. zespół Downa potrafią się cieszyć niemal ze wszystkiego co ich otacza...
            Jak dostaną np. lizaka, to ich radość będzie wielokrotnie większa niż Pana np. po otrzymaniu prezentu w postaci samochodu dobrej klasy...
            Prawda jest taka, że rzeczywistość jest bardzo względna, i cały proces naszej percepcji jest wynikiem naszej "wirtualnej" świadomości, tak samo jak możliwość rozróżniania dobra od zła, która narodziła się w momencie zjedzenia biblijnego jabłka, które zostało zerwane w celu poznania swojego stwórcy...
            • kroniken Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:15
              Utraty poznania. I nie w celu. Utrata poznania Boga skutkuje "poznaniem" świata bez Boga, świata jaki widzimy, w którym pojęciowo, a więc w ogóle, nie udowodnisz istnienia najwyższego dobra. Tak jak we śnie nie udowodnisz istnienia jawy. Można się tylko obudzić. Ten mętny biblijny obraz, to symboliczne przedstawienie odwrócenia się od poznania Boga.
            • ultimate.strike Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:58
              > tak samo jak możliwość
              > rozróżniania dobra od zła,

              Ale przecież zła nie ma, zło jest tylko mniejszą ilością dobra. :D Czyżby nastąpiło zamotanie się we własne sidła? :D
            • kolter-xl Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 19:05
              grzeg34 napisał:

              Jak dostaną np. lizaka, to ich radość będzie wielokrotnie większa niż Pana np.
              > po otrzymaniu prezentu w postaci samochodu dobrej klasy...

              Daj mi taką furmankę a zobaczysz jak się będę cieszył :)) Jak dzieciak z downem po otrzymaniu całej zgrzewki lizaków :))
          • chasyd_666 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 22:33
            > Pozwolił, by człowiek mógł nie mieć dobra, czyli mieć zło. To w zupełności wyst
            > arczy.

            Do czego ?


            --
            www.youtube.com/watch?v=dSABw_jjgUg
            • ultimate.strike Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 13:28
              Dlaczego pytasz do czego? Jakkolwiek przez wiele lat pełniłem funkcję nauczyciela nauczania poczatkowego wobec ciebie. Ale nauczyciel też kiedyś musi na emeryturę przejść.
              • chasyd_666 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 21:56
                > Dlaczego pytasz do czego?

                Bo twoja wypowiedź jest niepełna

                >pełniłem funkcję nauczycie
                > la

                Nauczycielu, ucz się sam... :)


                --
                www.youtube.com/watch?v=XT5AjPyxaPI&feature=endscreen&NR=1
                • kotekali Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 22:11
                  Autor: astrotaurus ☺ 28.04.12, 12:24
                  Dodaj do ulubionych Skasujcie
                  Odpowiedz cytując Odpowiedz
                  chasyd_666 napisał:

                  ja: absolut to termin filozoficzny. Nikt rozumny nie postuluje istnienia desygnatu tego terminu w rzeczywistości.
                  chasyd: **Udowodnij**
                  Bardzo śmieszne kiedy tuman powtarzający idiotyzmy po starożytnych pastuchach stroi się w piórka nauki i nagle twierdzi, że dowody są niezbędne!
                  I oczywiście jak rasowy bezczelny nieuk domaga się dowodów na nieprawdziwość nieuzasadnionych, niedowiedzionych nijak bajęd. I nie jest w stanie w swoim otumanionym umyśle pojąć, że ze zwykłego nieuka staje się bezczelnym, hałaśliwym nieukiem. Że jego buta nie usprawiedliwia i nie wyjaśnia głoszonych bredni, ani nie czyni go człowiekiem rozumnym dążącym do prawdy.

                  W tym przykładzie tak samo: to Ty masz wskazać, że absolut nie jest terminem wyłącznie filozoficznym. Ty masz wskazać rozumny postulat istnienia desygnatu tego pojęcia w rzeczywistości. Ja na Twoje debilne żądanie musiałbym wymieniać wszystkie encyklopedie, podręczniki, opracowania itp, a przecież wystarczy słowo: nigdzie! Nigdzie poza filozofią (i teologią) nie funkcjonuje absolut i nigdzie nie ma rozumnej tezy istnienia absolutu jako elementu czy cechy rzeczywistości.

        • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 20:27
          4her napisał:

          > Gdyby Bóg postanawiał, ze człowiek ma być albo dobry albo zły, lub gdyby ist
          > niała jakaś siła wewnętrzna w jego naturze, która w przemożny sposób decydował
          > aby o jego postępowaniu - jak mógłby Bóg nakazywać nam przez proroków: "Postępu
          > j tak, a nie postępuj inaczej, dokonuj samodoskonalenia i nie poddawaj się złym
          > impulsom". Jak mógłby, gdyby od początku istnienia każdego człowieka jego los
          > byłby przesądzony? Gdzie byłoby wtedy miejsce dla Tory? Na podstawie jakiego pr
          > awa mógłby Bóg karać złych i nagradzać dobrych?


          No to logicznie: Gdyby bóg naprawdę chciał, żebyśmy byli dobrzy, to by nas takimi uczynił, prawda?

          Widocznie nie jest to coś, na czym bogu zależy. Zgadłem?
          • kroniken Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 23:41
            Może nie?
            • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 20:41
              kroniken napisała:

              > Może nie?

              Pokazuję Ci sprzeczność, a ty tylko tyle?
              • chasyd_666 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 22:04
                grgkh napisał:

                >
                > Pokazuję Ci sprzeczność,

                Sprzeczność jest w twojej głowie...


                --
                Whore
                www.youtube.com/watch?v=XT5AjPyxaPI&feature=endscreen&NR=1
                • kotekali chasyd jest trollem 12.05.12, 22:16
                  chasyd nic nie wnosi , niczego nie udowodnil , wykazal sie bezczelnoscia, chamstwem , ktorym prowokuje innych ....to prozny bezczelny prostak , metny typ ciemnej cwierckultury

                  • kolter-xl Re: chasyd jest trollem 12.05.12, 22:31
                    No wiemy , typowy wyznawca mediów toruńskich .
                    • kotekali Re: chasyd jest trollem 13.05.12, 13:35
                      rydzyk i bog? jaki bog? bog szmal
                • kotekali chasyd :) 13.05.12, 13:33
                  hahaha z chasydem moze rozmawiac tylko psychiatra i tylko psychiatra moze sie tam doszukac jakiejs logiki w jego glowie , glownym elementem zrozumienia logiki chasyda jest okreslenie jednostki chorobowej na jaka cierpi hahaha
          • chasyd_666 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 22:01
            > No to logicznie:

            Ty i logika, grgkh... :) Masz swoiste poczucie humoru... :)

            Gdyby bóg naprawdę chciał, żebyśmy byli dobrzy, to by nas taki
            > mi uczynił, prawda?
            >
            > Widocznie nie jest to coś, na czym bogu zależy. Zgadłem?
            >

            Jak zwykle: pudło , grgkh... :)


            --
            Whore
            www.youtube.com/watch?v=XT5AjPyxaPI&feature=endscreen&NR=1
            • kotekali Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 22:19
              chasyd o jakiej ty bredzisz llogice? twoje urojenia nie maja nic wspolnego z logika debilu , 1000 razy masz to powtarzane , chory psychiocznie jestes
      • chasyd_666 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 21:47
        ultimate.strike napisał:

        > Dużo zła w imię Boga i w Jego imieniu wyrządzono

        Jeszcze więcej w imię ateizmu...


        --
        Whore conc
        www.youtube.com/watch?v=MrJ-peVNDBc&feature=relmfu
        • kotekali Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 22:19
          chasyd skad w tobie tyle debilizmu?
    • wariant_b Bóg częściowo wszechmogący. 10.05.12, 14:57
      grzeg34 przytoczył anegdotę.

      Więc wyciągnę paluszek i zapytam, czy pan grzeg zetknął się kiedyś z absolutną
      jasnością i absolutnym ciepłem, które byłyby przeciwieństwem nieistniejącej wszak
      absolutnej ciemności i nieistniejącego absolutnego zimna.
      • grzeg34 Re: Bóg częściowo wszechmogący. 10.05.12, 15:09
        wariant_b napisał:

        > grzeg34 przytoczył anegdotę.
        >
        > Więc wyciągnę paluszek i zapytam, czy pan grzeg zetknął się kiedyś z absolutną
        > jasnością i absolutnym ciepłem, które byłyby przeciwieństwem nieistniejącej wsz
        > ak
        > absolutnej ciemności i nieistniejącego absolutnego zimna.

        A czy ktokolwiek zetknął się z jakąkolwiek nieskończoną osobliwością?
        • wariant_b Re: Bóg częściowo wszechmogący. 10.05.12, 15:16
          grzeg34 napisał:
          > A czy ktokolwiek zetknął się z jakąkolwiek nieskończoną osobliwością?

          Nie, i dlatego bogowie są tylko częściowo wszechmocni. Jak ludzie.

          Zanim zajmiemy się czymś, co jest z natury swojej ograniczone,
          warto zastanowić się, czy bardziej ograniczone od człowieka, czy mniej.
          Czy bogowie są w stanie stworzyć więcej ludzi, niż ludzie bogów?
          • grzeg34 Re: Bóg częściowo wszechmogący. 10.05.12, 15:37
            wariant_b napisał:

            > Czy bogowie są w stanie stworzyć więcej ludzi, niż ludzie bogów?

            Najpierw ludzkość musi ustalić i poznać, co kryje się pod pojęciem "Bóg", ale obawiam się, że to jest niemożliwe, bo nawet nie wiemy czym my sami jesteśmy, czym jest otaczająca nas materia...
            • grgkh Re: Bóg częściowo wszechmogący. 11.05.12, 20:56
              grzeg34 napisał:

              > Najpierw ludzkość musi ustalić i poznać, co kryje się pod pojęciem "Bóg",

              Po co?

              > ale obawiam się, że to jest niemożliwe,

              Nic, co nie ma definicji, nie istnieje.

              > bo nawet nie wiemy czym my sami jesteśmy, czym jest otaczająca nas materia...

              Ale naturę możemy testować, co nam pozwala zbliżać się do prawdziwości jej opisu. Opisać można tylko to, co daje się poznawać.

              Początkowo bóg miał służyć do opisywania reguł działania świata, ale obecnie służy wyłącznie do manipulacji ludźmi i sprawowania nad nimi "absolutnej" władzy.
    • k_a_p_p_a Grzegorzu 10.05.12, 15:31
      skoro nie istnieje zimno, ani ciemno, ani głupio, ani nic, to co ten buk stworzył??
      • pocoo Re: Grzegorzu 10.05.12, 16:22
        k_a_p_p_a napisał:

        > skoro nie istnieje zimno, ani ciemno, ani głupio, ani nic, to co ten buk stworz
        > ył??
        Uczynił rozdział między ciemnością i między światłością;
        nazwał światłość dniem a ciemność nocą.O...
        • k_a_p_p_a Re: Grzegorzu 10.05.12, 16:23
          Ale ciemność nie istnieje, więc jaki rozdział?
          • 4her Re: Grzegorzu 10.05.12, 17:49
            Dla ludzkiego oka istnieje ciemność i światło.
            Jeśli ktoś jest na poziomie dżdżownicy, to widzi to inaczej.
            Torę trzeba umieć czytać ze zrozumieniem.
            • kolter-xl Re: Grzegorzu 10.05.12, 17:51
              4her napisał:

              > Dla ludzkiego oka istnieje ciemność i światło.
              > Jeśli ktoś jest na poziomie dżdżownicy, to widzi to inaczej.
              > Torę trzeba umieć czytać ze zrozumieniem.

              Tak z ciekawości ; jak się nazywa druga księga tory ??
              • pocoo Re: Grzegorzu 11.05.12, 07:03
                kolter-xl napisał:

                > Tak z ciekawości ; jak się nazywa druga księga tory ??

                Ty pytasz "tego żyda"? On ma kłopot z czytaniem a Ty go zmuszasz ,więc może już dzisiaj żydem nie jest.
                • kolter-xl Re: Grzegorzu 11.05.12, 14:29
                  pocoo napisała:

                  > kolter-xl napisał:
                  >
                  > > Tak z ciekawości ; jak się nazywa druga księga tory ??
                  >
                  > Ty pytasz "tego żyda"? On ma kłopot z czytaniem a Ty go zmuszasz ,więc może już
                  > dzisiaj żydem nie jest.

                  Sugerujesz ze on wczoraj wracał z synagogi , zaczepili go SJ przestudiował z nimi w nocy rocznik Strażnic a rano ochrzcili go jako Świadka Jehowy ??
            • k_a_p_p_a Re: Grzegorzu 10.05.12, 18:46
              A to już sobie religianci ustalcie wspólną wersję co istnieje, a co nie istnieje.
    • astrotaurus Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 17:05
      grzeg34 napisał:

      **Anegdota:....**
      Biblia jest pełna takich debilnych bzdetów i wierzący często nie potrafią normalnie mówić na jakikolwiek konkretny temat.
      • nehsa Re: Kappa postawił pytanie: 10.05.12, 18:19
        Od jakiej ilości wolności można mówić o wolnej woli?

        Imieniem OJCA WSZYSTKICH LUDZI(Pierwszego Boga), jest WOLNOŚĆ.
        WOLNOŚĆ, jest zdolnością do nieograniczonej Samoofiary.

        Wolą Ojca, jest miłość, której Ojciec, jest Jedynym Depozytariuszem.
        Miłość, to minimalna wartość Samoofiary Ojca, Która skutkuje wiecznym, niezniszczalnym, nieograniczonym ŻYCIEM, które uosabia Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ=ROZUM( autonomiczny Drugi Bóg).

        A całkiem na marginesie:
        Miłość człowieka, to ofiara, bądź współofiara w imię życia bliźniego, bliźnich.
      • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 11:26
        astrotaurus napisał:

        > grzeg34 napisał:
        >
        > **Anegdota:....**
        > Biblia jest pełna takich debilnych bzdetów i wierzący często nie potrafią norm
        > alnie mówić na jakikolwiek konkretny temat.

        W jaki sposób będzie odbierany nasz dorobek cywilizacyjny za ponad 2-5tys. lat?

        • astrotaurus Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 11:42
          grzeg34 napisał:

          **W jaki sposób będzie odbierany nasz dorobek cywilizacyjny za ponad 2-5tys. lat?**

          I znowu ujawniasz ciągoty do produkcji debilnych bzdetów.
          Brednie religijne to nie jest jedyny dorobek cywilizacyjny ludzkości przez 2-5 tysięcy ostatnich lat. Do wielu rzeczy ludzie rozumni odnoszą się z szacunkiem, wiele dokonań intelektualnych sprzed tysięcy lat jest nieosiągalnych dla wielu współczesnych troglodytów posługujących się biegle komputerem.
          I niech się nieuk nie pcha swojej głupoty do spółki z ludźmi rozumnymi.
          Powtarzanie idiotyzmów sprzed milleniów, obrzydzenie do krytycznego myślenia to jest tylko jedna z wielu możliwych opcji. WASZ (religijnych) dorobek cywilizacyjny jest praktycznie żaden i już dziś jest oceniany jako bezwartościowe g. Nie masz powodów aby sądzić, że "dorobek" Wojtyły czy grzega34 będzie za tysiące lat lepiej oceniany, niż dorobek Szostaka czy Szymborskiej.
    • grgkh Trochę logiki i wniosek: kreator nie istnieje 10.05.12, 19:41
      Nie wiem, kto to był ten naukowiec, ale ja nie uczestniczę w kulcie żadnych jednostek. Choćby to byli ludzie z innych powodów słynni.

      Nie ma ludzi nieomylnych i nie ma takich, którym nie zdarza się nie znać logiki, a autor tych ripost jej nie znał.

      Dobro i zło to realne korzyści i straty. Są to zjawiska, które istnieją poprzez swoje skutki. Jest oczywiste, że bóg stwarzając świat z określonymi regułami jego działania ponosi odpowiedzialność za WSZYSTKO, co w wyniku tego się dzieje.

      Analogicznie jest z ciepłem i zimnem. Są to skutki działania praw fizyki. Z jednej strony skutki mają naturę fizyczną - dostarczenie energii lub jej odebranie, co w zależności od kontekstu może być dobre lub złe dla organizmu (korzystne lub niekorzystne). Z drugiej strony ewolucyjnie powstał mechanizm oceny kierunku przepływu energii, by można było wykorzystać wiedzę o zjawisku dla własnych potrzeb (własnej korzyści, dla własnego dobra).

      I podobnie jest ze światłem i jego brakiem - podobnie, ale nie do końca (szkoda, że naukowiec nie widział tej różnicy). Światło należny tu traktować jako istnienie (światło jest) lub jego brak (nieistnienie). Jest to wartość logiczna dotycząca OBIEKTU, a nie zjawiska. Jest oczywiste, że nieistnienia nie należy stwarzać, ale naukowiec, o którym jest tu mowa, nie rozróżniał tego. Kiepski to naukowiec.

      Ta dykteryjka jest przykładem miałkości i nędzy myślenia pseudofilozoficznego, którym posługuje się religia. Przykłady nie na temat. Analogie, które nie są analogiami (dokładnymi, a więc wcale nimi nie są). Sofizmaty, w których manipuluje się definicjami. Odniesienia do absolutów, które nie występują nigdy i nie mają definicji.

      Wniosek jest oczywisty - jeśli kreator STWORZYŁ świat i w nim umieścił nas, to MUSI ponosić odpowiedzialność za cały dyskomfort, na który nas naraża. Wobec tego kreator nie ma prawa oczekiwać, że za cokolwiek powinniśmy być mu wdzięczni. I ostateczna konsekwencja - jesteśmy pozostawieni sami sobie, a kreatora należy ignorować.

      Z każdego rozumowania na temat świata i kreatora wychodzi to samo - kreator DLA NAS nie istnieje.
      • kroniken Re: Trochę logiki i wniosek: kreator nie istnieje 11.05.12, 00:21
        Chyba, że to nie Bóg stworzył ten świat, lecz my, wbrew Bogu. I jeśli ten świat jest złudzeniem, choćby niezwykle realnym, to cała ta logika rozsypuje się w pył.
        • pocoo Re: Trochę logiki 11.05.12, 08:45
          kroniken napisała:

          > Chyba, że to nie Bóg stworzył ten świat, lecz my, wbrew Bogu.

          Módl się o trochę logiki zanim zaczniesz stukać w klawiaturę.Módl się,módl...
        • grgkh Re: Trochę logiki i wniosek: kreator nie istnieje 11.05.12, 19:54
          kroniken napisała:

          > Chyba, że to nie Bóg stworzył ten świat, lecz my, wbrew Bogu. I jeśli ten świat
          > jest złudzeniem, choćby niezwykle realnym, to cała ta logika rozsypuje się w p
          > ył.

          No właśnie o tym mówię: GDYBY było tak, jak chcą tego wierzący, to to rozumowanie podważa fundamenty ich wiary. Religia jest BEZ SENSU. Jest ALOGICZNA. Tam, gdzie można by coś o świecie wydedukować, religia wprowadza chaos.
      • grzeg34 Re: Trochę logiki i wniosek: kreator nie istnieje 11.05.12, 11:51
        grgkh napisał:

        > Ta dykteryjka jest przykładem miałkości i nędzy myślenia pseudofilozoficznego,
        > którym posługuje się religia. Przykłady nie na temat. Analogie, które nie są an
        > alogiami (dokładnymi, a więc wcale nimi nie są). Sofizmaty, w których manipuluj
        > e się definicjami. Odniesienia do absolutów, które nie występują nigdy i nie ma
        > ją definicji.

        Taa, ale za to Pan jest wybitnym przykładem obiektywizmu, przejrzystości myślowej, a także orędownikiem jedyniej i niepodważalnej prawdy o otaczającej nas wszystkich rzeczywistości...


        > Wniosek jest oczywisty - jeśli kreator STWORZYŁ świat i w nim umieścił nas, to
        > MUSI ponosić odpowiedzialność za cały dyskomfort, na który nas naraża. Wobec te
        > go kreator nie ma prawa oczekiwać, że za cokolwiek powinniśmy być mu wdzięczni.
        > I ostateczna konsekwencja - jesteśmy pozostawieni sami sobie, a kreatora należ
        > y ignorować.

        Taa, jakbym słyszał pyskatego nastolatka, który ma pretensje za swoją marną egzystencję do swoich rodziców...
        Nikt nikogo nie może przymusić do wdzięczności. To jest tylko kwestia odpowiedniego wychowania...
        • grgkh Re: Trochę logiki i wniosek: kreator nie istnieje 11.05.12, 21:05
          grzeg34 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Ta dykteryjka jest przykładem miałkości i nędzy myślenia
          > > pseudofilozoficznego, którym posługuje się religia.
          > > Przykłady nie na temat. Analogie, które niesą analogiami
          > > (dokładnymi, a więc wcale nimi nie są). Sofizmaty,
          > > w których manipuluje się definicjami. Odniesienia do absolutów,
          > > które nie występują nigdy i nie mają definicji.
          >
          > Taa, ale za to Pan jest wybitnym przykładem obiektywizmu, przejrzystości myślow
          > ej, a także orędownikiem jedyniej i niepodważalnej prawdy o otaczającej nas wsz
          > ystkich rzeczywistości...

          Nie mówmy o mnie. Mówmy o argumentach, które tu przytoczyłem.

          > > Wniosek jest oczywisty - jeśli kreator STWORZYŁ świat i w nim
          > > umieścił nas, to MUSI ponosić odpowiedzialność za cały dyskomfort,
          > > na który nas naraża. Wobec tego kreator nie ma prawa oczekiwać,
          > > że za cokolwiek powinniśmy być mu wdzięczni.
          > > I ostateczna konsekwencja - jesteśmy pozostawieni sami sobie,
          > > a kreatora należy ignorować.
          >
          > Taa, jakbym słyszał pyskatego nastolatka,

          Powtórzę - NIE MÓWMY O MNIE. Nie stosuj erystyki. Nie kreuj wizji tego, jaki jestem straszny, co powinno wpłynąć na jakość tego, co mówię. Czy nikt Ci nigdy nie powiedział, że w ten sposób się nie dyskutuje?

          > który ma pretensje za swoją marną egzystencję do swoich rodziców...

          No to powiem - nie ma pretensji do swoich rodziców. Przeciwnie, jestem im wdzięczny, że pomogli mi stać się takim, jakim jestem. I moja egzystencja jest satysfakcjonująca. I co, jesteś zadowolony?

          A teraz oczekuję, że odwołasz oszczerstwa na mój temat. :)

          > Nikt nikogo nie może przymusić do wdzięczności.
          > To jest tylko kwestia odpowiedniego wychowania...

          Czyli odpowiedniej tresury, czy tak?

          Czy wolno krytykować to, co się odnosi do bogów, czy nie? Jak uważasz?
        • 6burakow Re: Trochę logiki i wniosek: kreator nie istnieje 12.05.12, 14:49
          grzeg34 napisał:

          > Taa, ale za to Pan jest wybitnym przykładem obiektywizmu...

          grgkh uzywal argumentow, mozna sie z nimi nie zagadzac ale na pewno mozna przyznac im wartosc logiczna. Twoj wpis natomiast probujac ironii nie zawiera tresci. nie mozesz w ten sposob nikogo przekonac.
      • chasyd_666 Re: Trochę logiki i wniosek: kreator nie istnieje 12.05.12, 22:17
        > I ostateczna konsekwencja - jesteśmy pozostawieni sami sobie, a kreatora należ
        > y ignorować.
        >
        > Z każdego rozumowania na temat świata i kreatora wychodzi to samo - kreator DLA
        > NAS nie istnieje.
        >

        Dziecinna logika... Grawitację też ignorujesz ? :)


        --
        Primed
        www.youtube.com/watch?v=p8mCAJqEoNY&feature=related
        • kotekali Re: Trochę logiki i wniosek: kreator nie istnieje 12.05.12, 22:21
          chasyd o czym ty bredzisz znow, gdzie grawitacja gdzie bog?????????
    • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 10.05.12, 20:01
      > W końcu, student zapytał:
      >
      > - Co ze złem, proszę pana, czy zło istnieje? - I od razu odpowiedział. - Bóg ni
      > e stworzył zła. Zło jest brakiem Boga w sercach ludzkich,

      Oczywisty kłam - bóg w sercach fundamentalistów jest oczywistym złem, bo zamiast miłości bliźniego, szerzy wdrukowywanie miłości do idei religijnej, a wartość samego życia i jego jakość u tych ludzi ma za nic.

      > jest brakiem miłości,

      Miłość może prowadzić do zła, do zabijania, bo jest ślepa. To stan pozytywnie odczuwany przez tego, kto go doświadcza, ale nie determinujący pozytywnych skutków w postaci czynów.

      > brakiem humanitarności,

      Bzdura. Do tego nie jest potrzeby pośrednik w postaci boga, manipulacja na wartościach. Korzystniejsze jest racjonalne ocenianie siebie pośród innych.

      > i wiary.

      Wiara to zło w pigułce. To absolutne przekonanie o słuszności tezy i - bardzo często - agresywne zachowanie wobec tych, którzy mają śmiałość taka tezę krytykować (słusznie). Najlepszą postawa jest wątpienie, a przez to nienarzucanie innym siłą swoich poglądów.

      > Miłość i wiara są jak ciepło i światło.

      Bzdura.

      Miłość to "prywatna" właściwość odczuwania mózgu.

      Wiara to podważenie racjonalizmu i logiki myślenia.

      Ciepło to zdolność odczuwania i oceniania stanu fizycznego (zjawiska przenoszenia energii) OTOCZENIA mózgu.

      Światło to obiekt - fotony, fala.

      Żadnej analogii tu nie ma.

      > One istnieją.

      Bzdura. Obiekty i zjawiska świata istnieją obok nas, w świecie. Zjawiska wewnątrz naszego umysłu są przetwarzaniem programu.

      > To właśnie ich brak doprowadził do zła.

      Od tysięcy lat religie rządzą ludzkością i przez cały czas nie wynikło z tego nic dobrego.

      > Teraz przyszła kolej na cisze z strony profesora.

      Durna, tendencyjna anegdotka posługująca się manipulowaniem definicjami, wyprodukowana przez religiantów w wiadomym celu. Szkoda, że mnie tam nie było. :) Ale uzupełniam lukę teraz.
      • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 11:29
        grgkh napisał:

        > Durna, tendencyjna anegdotka posługująca się manipulowaniem definicjami, wyprod
        > ukowana przez religiantów w wiadomym celu. Szkoda, że mnie tam nie było. :) Ale
        > uzupełniam lukę teraz.

        Typowa odpowiedz na poziomie bezradnego dziecka w stylu: "jesteś gupi"...
        • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 21:08
          grzeg34 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Durna, tendencyjna anegdotka posługująca się manipulowaniem definicjami,
          > wyprod
          > > ukowana przez religiantów w wiadomym celu. Szkoda, że mnie tam nie było.
          > :) Ale
          > > uzupełniam lukę teraz.
          >
          > Typowa odpowiedz na poziomie bezradnego dziecka w stylu: "jesteś gupi"...

          Przeciwnie, to anegdotka mówi, że ja jestem głupi, jeśli inaczej od zamierzeń jej autora ją zinterpretuję.

          Dlaczego nie widzę tu żadnego konkretnego argumentu, który by podważył logikę moich zarzutów w stosunku do tego tekstu?

          Dyskutujmy wyłącznie przy pomocy argumentacji. Szukajmy prawdy.
    • sclavus Pfffffff.... 10.05.12, 23:31
      Co wolisz?
      boga ojca światło rozum... ----> do nehsy
      absoluta uniwersalnego, ponad podziałami ----> do kroniken
      PeeS - dobra rada: nie zbliżaj się ni do oszoloma, ni do chasyda a boga ... odstaw do lamusa :D
      • pocoo Re: Pfffffff.... 11.05.12, 07:08
        sclavus napisał:

        boga ... ods
        > taw do lamusa :D

        Nie da rady.Różne ludzie mają fobie bo większość z nich lubi się bać.Jeden boi się pająków,drugi wampirów a trzeci Boga.
        • grzeg34 Re: Pfffffff.... 11.05.12, 11:13
          pocoo napisała:

          > Nie da rady.Różne ludzie mają fobie bo większość z nich lubi się bać.Jeden boi
          > się pająków,drugi wampirów a trzeci Boga.

          Tylko wariaci niczego się nie obawiają...
          • 6burakow Re: Pfffffff.... 12.05.12, 14:54
            grzeg34 napisał:

            > Tylko wariaci niczego się nie obawiają...

            Niczego sie nie obawiam. A teraz wykaz ze jestem wariatem.
    • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 11:18
      Czy nienawiść, wulgaryzmy i prostackie inwektywy mogą być interesującą alternatywą wobec "WIARY" w bliżej nieokreślonego Boga?
      • 4her Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 11:32
        grzeg34 napisał:

        > Czy nienawiść, wulgaryzmy i prostackie inwektywy mogą być interesującą alternat
        > ywą wobec "WIARY" w bliżej nieokreślonego Boga?

        Zaczyna się od wyzwisk, potem przyjdą czyny. Są już na forum faszystowskie bojówki, potem zechcą zrobić szoa bis.
        Ale jesteśmy na to gotowi od tysięcy lat. Każdy atak zostanie odparty a winni ukarani. Tora mówi, jeśli wróg przyjdzie aby cie zabić, zabij go pierwszy.
        • pvf Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 11:48
          4her napisał:

          > Zaczyna się od wyzwisk, potem przyjdą czyny. Są już na forum faszystowskie bojó
          > wki, potem zechcą zrobić szoa bis.
          > Ale jesteśmy na to gotowi od tysięcy lat. Każdy atak zostanie odparty a winni u
          > karani. Tora mówi, jeśli wróg przyjdzie aby cie zabić, zabij go pierwszy.

          Religianci jak zwykle szykują się na wojnę. Marzy ci się mordowanie w imię boga, co? Spóźniłeś się trochę.
          Jesteście tak skonstruowani (tak wam sformatowano psychikę), że musicie żyć w poczuciu ciągłego zagrożenia. Kiedy wam go brakuje, zaczynacie być niespokojni. Żeby się uspokoić wynajdujecie sobie wyimaginowanych wrogów, którzy was prześladują jak pierwszych chrześcijan. Nie potraficie żyć spokojnie i cieszyć się życiem. Nie dziwi mnie to, przecież żyjecie ze świadomością, że traficie do piekła (czym to się różni od najgorszych stalinowskich czasów, kiedy za nierozważnie wypowiedziane słowo można było trafić do gułagu? - właściwie niczym, poza tym, że sami sobie fundujecie to mentalne niewolnictwo).
          Ależ będziesz zawiedziony kiedy przekonasz się, że nikt nie chce zrobić ci żadnej krzywdy i na dodatek nie zabrania wierzenia w żadne bajki.
          • 4her Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 11:55
            Istnieją grzechy, których wybaczać po prostu nie wolno. Są to grzechy dokonane nie wobec nas, ale wobec innych. Szczególnym przypadkiem, najbardziej drastycznym, jest odebranie życia. Nie wolno wybaczać morderstwa w imieniu zamordowanych. Tylko skrzywdzony człowiek może wybaczyć temu, kto go skrzywdził, a człowiekowi zamordowanemu odebrana została przez mordercę ta szansa. Dlatego grzech morderstwa nigdy nie może zostać wybaczony.

            W 1995 roku Elie Wiesel tak modlił się w 50 rocznicę wyzwolenia obozu w Auschwitz:

            "Jakkolwiek wiemy, że Bóg jest miłosierny, proszę Cię, Boże, nie miej litości dla ludzi, którzy stworzyli to miejsce.
            Pamiętaj o nocnych pochodach dzieci, następnych dzieci, kolejnych i kolejnych - tak przerażonych, tak bezradnych, tak pięknych.
            Gdybyśmy mogli spojrzeć na którekolwiek z tych dzieci, nasze serca by pękły.
            Ale widok procesji tych dzieci idących do komór gazowych nie spowodował pęknięcia serca ani u jednego z ich morderców."
          • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 12:10
            pvf napisał:

            > Religianci jak zwykle szykują się na wojnę. Marzy ci się mordowanie w imię boga
            > , co? Spóźniłeś się trochę.
            > Jesteście tak skonstruowani (tak wam sformatowano psychikę), że musicie żyć w p
            > oczuciu ciągłego zagrożenia. Kiedy wam go brakuje, zaczynacie być niespokojni.
            > Żeby się uspokoić wynajdujecie sobie wyimaginowanych wrogów, którzy was prześla
            > dują jak pierwszych chrześcijan. Nie potraficie żyć spokojnie i cieszyć się życ
            > iem. Nie dziwi mnie to, przecież żyjecie ze świadomością, że traficie do piekła
            > (czym to się różni od najgorszych stalinowskich czasów, kiedy za nierozważnie
            > wypowiedziane słowo można było trafić do gułagu? - właściwie niczym, poza tym,
            > że sami sobie fundujecie to mentalne niewolnictwo).
            > Ależ będziesz zawiedziony kiedy przekonasz się, że nikt nie chce zrobić ci żadn
            > ej krzywdy i na dodatek nie zabrania wierzenia w żadne bajki.

            A czym jest piekło?
            Największym piekłem dla umierającego człowieka, jest świadomość własnego zła, nienawiści i głupoty...
            • astrotaurus Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 12:38
              grzeg34 napisał:

              **Największym piekłem dla umierającego człowieka, jest świadomość własnego zła, nienawiści i głupoty... **

              A dopóki żyjesz to olewasz to i sobie poużywasz...?
        • grzeg34 Kochj bliźniego swego, jak siebie samego... 11.05.12, 12:04
          4her napisał:

          > Zaczyna się od wyzwisk, potem przyjdą czyny. Są już na forum faszystowskie bojó
          > wki, potem zechcą zrobić szoa bis.
          > Ale jesteśmy na to gotowi od tysięcy lat. Każdy atak zostanie odparty a winni u
          > karani. Tora mówi, jeśli wróg przyjdzie aby cie zabić, zabij go pierwszy.

          Dla mnie o wiele właściwsza jest diametralnie odmienna postawa, którą głosił m.in.: Siddhartha Gautama, Jezus z Nazaretu, czy Mohandas Karamchand Gandhi i inni podobni...
          • 4her Re: Kochj bliźniego swego, jak siebie samego... 11.05.12, 12:15
            Kto ściga niewinnego człowieka z jasną intencją popełnienia na nim morderstwa musi być powstrzymany, nawet za cenę odebrania mu życia (Sanhedryn 73a).
            Wiele chrześcijańskich źródeł tłumaczy ten werset całkiem błędnie, zmieniając zupełnie sens słów Tory. Np. Biblia Tysiąclecia podaje: „nie będziesz czyhał na życie bliźniego. Ja jestem Pan!” Wynika to prawdopodobnie z niezrozumienia idiomu hebrajskiego, który w dosłownym tłumaczeniu brzmi: ”Nie będziesz stał wobec krwi bliźniego” „Stać wobec” implikuje bierną postawę, która jest tu właśnie zakazana i z "czyhaniem" nie ma nic wspólnego.
            • kolter-xl Re: Kochj bliźniego swego, jak siebie samego... 11.05.12, 14:55
              4her napisał:

              > Kto ściga niewinnego człowieka z jasną intencją popełnienia na nim morderstwa m
              > usi być powstrzymany, nawet za cenę odebrania mu życia (Sanhedryn 73a).
              > Wiele chrześcijańskich źródeł tłumaczy ten werset całkiem błędnie, zmieniając z
              > upełnie sens słów Tory. Np. Biblia Tysiąclecia podaje: „nie będziesz czyh
              > ał na życie bliźniego. Ja jestem Pan!” Wynika to prawdopodobnie z niezroz
              > umienia idiomu hebrajskiego, który w dosłownym tłumaczeniu brzmi: ”Nie bę
              > dziesz stał wobec krwi bliźniego” „Stać wobec” implikuje bier
              > ną postawę, która jest tu właśnie zakazana i z "czyhaniem" nie ma nic wspólnego

              Gdyby np w Polsce stosowano prawo z Tory to np nie było by dłużników.
          • kolter-xl Re: Kochj bliźniego swego, jak siebie samego... 11.05.12, 14:50
            grzeg34 napisał:
            > Dla mnie o wiele właściwsza jest diametralnie odmienna postawa, którą głosił m.
            > in.: Siddhartha Gautama, Jezus z Nazaretu, czy Mohandas Karamchand Gandhi i inn
            > i podobni...

            Dla ciebie ksiądz pedofil jest bliźnim ? , bo dla mnie nie urwałbym mu jaja i wsadził tak głęboko w grzdyla ze udusiłby się swoim jajami . Bo tylko tak można pomścić krzywdę dziecka które już prawdopodobnie nigdy nie będzie sobą !!

            Pomijając już to ze i Jezus był Żydem wychowanym w prawie które mówiło oko za oko , i do końca się z tym prawem zgadzał !!!
            • grzeg34 Re: Kochj bliźniego swego, jak siebie samego... 11.05.12, 15:56
              kolter-xl napisał:

              > Dla ciebie ksiądz pedofil jest bliźnim ? , bo dla mnie nie urwałbym mu jaja i w
              > sadził tak głęboko w grzdyla ze udusiłby się swoim jajami . Bo tylko tak można
              > pomścić krzywdę dziecka które już prawdopodobnie nigdy nie będzie sobą !!

              Tylko przebierańcy potrafią dokonywać takich perfidnych aktów przeciwko drugiemu człowiekowi. Jednakże chrześcijanie nie mogą go osądzać przed Bogiem, mogą go jedynie izolować, aby ułatwić mu przygotowania na spotkanie ze Stwórcą...

              > Pomijając już to ze i Jezus był Żydem wychowanym w prawie które mówiło oko za o
              > ko , i do końca się z tym prawem zgadzał !!!

              Ojjj, jak mało wiesz o naukach Jezusa z Nazaretu...
              • kolter-xl Re: Kochj bliźniego swego, jak siebie samego... 11.05.12, 16:04
                grzeg34 napisał:

                > Tylko przebierańcy potrafią dokonywać takich perfidnych aktów przeciwko drugiem
                > u człowiekowi.

                Nie, to typowe dla tej zepsutej grupy zawodowej . Zacznij ich traktować jak kogoś kto wykonuje zawód a nie jak kogoś z powołaniem. To przestaniesz te infantylne teksty tu wklejać !!

                Jednakże chrześcijanie nie mogą go osądzać przed Bogiem, mogą go
                > jedynie izolować, aby ułatwić mu przygotowania na spotkanie ze Stwórcą...

                No a znasz jakiś chrześcijan ??

                > Ojjj, jak mało wiesz o naukach Jezusa z Nazaretu...

                Chcesz żebym cię tu podeptał w tym temacie ??
                No więc czemu Jezus zgodził się z tak upokarzającą śmiercią ?? Ja ci mówię ze to ma się do tej zasady oko za oko ,a ty co wiesz o tym ????
                • grzeg34 Re: Kochj bliźniego swego, jak siebie samego... 11.05.12, 16:19
                  kolter-xl napisał:

                  > Chcesz żebym cię tu podeptał w tym temacie ??
                  > No więc czemu Jezus zgodził się z tak upokarzającą śmiercią ?? Ja ci mówię ze t
                  > o ma się do tej zasady oko za oko ,a ty co wiesz o tym ????

                  Pomijając aspekty planu bożego - nie chcę drażnić i tak rozjuszonych tu głęboko wierzących wyznawców ateizmu, to:
                  z miłości do ludzi, chcąc im uzmysłowić jak ważne są dla ludzkości, głoszone przez niego poglądy, za które nie wahał się oddać nawet swojego życia...
                  • kolter-xl Re: Kochj bliźniego swego, jak siebie samego... 11.05.12, 18:10
                    grzeg34 napisał:


                    > Pomijając aspekty planu bożego - nie chcę drażnić i tak rozjuszonych tu głęboko
                    > wierzących wyznawców ateizmu, to:
                    > z miłości do ludzi, chcąc im uzmysłowić jak ważne są dla ludzkości, głoszone pr
                    > zez niego poglądy, za które nie wahał się oddać nawet swojego życia...

                    Grzechu ty jeszcze musisz się sporo nauczyć. Nie wahał się, i tu się mylisz ;on według pism po to przyszedł a nie chciał czy nie .
        • kolter-xl Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 14:40
          4her napisał:

          > Zaczyna się od wyzwisk, potem przyjdą czyny. Są już na forum faszystowskie bojó
          > wki, potem zechcą zrobić szoa bis.

          Mówisz o tym jak tzw chrześcijanie wspierani przez cesarzy bizantyjskich zaczęli rozprawiać się z innowiercami w V wieku ??

          > Ale jesteśmy na to gotowi od tysięcy lat. Każdy atak zostanie odparty a winni u
          > karani. Tora mówi, jeśli wróg przyjdzie aby cie zabić, zabij go pierwszy.

          No my wiemy ze ofiarami teizmu padło miliardy zamordowanych .
      • pvf Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 11:37
        grzeg34 napisał:

        > Czy nienawiść, wulgaryzmy i prostackie inwektywy mogą być interesującą alternat
        > ywą wobec "WIARY" w bliżej nieokreślonego Boga?

        Ależ to nie jest alternatywa tylko kwintesencja tej "wiary".
        • 4her Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 11:40
          Chasydzki rabin Simcha Bunim powtarzał często, że każdy człowiek zawsze powinnien nosić ze sobą, schowane w kieszeniach, dwie kartki papieru.
          Na jednej z nich - którą powinien wyjmować z kieszeni, gdy czuje się mądrzejszy, bardziej ceniony, szanowany, bardziej szczodry, inteligentniejszy, bardziej lubiany, lub po prostu w jakikolwiek sposób lepszy od innych ludzi - powinny znajdować się słowa Abrahama: "Jestem prochem i popiołem" (Bereszit 18:27).
          Na drugiej kartce - którą powinien wyjmować i czytać, gdy czuje się poniżony, gdy nic mu się nie udaje, gdy jest w dołku - mają znajdować się słowa z Miszny (Sanhedryn 4:5): "Dla mojego dobra stworzony został świat".
        • grzeg34 Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 12:07
          pvf napisał:

          > Ależ to nie jest alternatywa tylko kwintesencja tej "wiary".

          Cóż, z wyrocznią trudno się dyskutuje...
          • pvf Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 12:43
            grzeg34 napisał:

            > Cóż, z wyrocznią trudno się dyskutuje...

            Zapewne masz rację. Ja nie zamierzam z wyrocznią dyskutować.
            Ja swoje opinie formułuję na podstawie własnych obserwacji.
            • grzeg34 Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 12:58
              pvf napisał:

              > Ja swoje opinie formułuję na podstawie własnych obserwacji.

              I na podstawie własnych obserwacji wydaje Pan ostateczne wyroki?
              • pvf Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 13:16
                grzeg34 napisał:


                >
                > I na podstawie własnych obserwacji wydaje Pan ostateczne wyroki?

                Czy ja gdziekolwiek "wydawałem ostateczne wyroki"? Ja przedstawiam swoją opinię. Można się z nią zgadzać albo nie. I tyle.
                • astrotaurus Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 13:30
                  pvf napisał:

                  **Czy ja gdziekolwiek "wydawałem ostateczne wyroki"? Ja przedstawiam swoją opinię
                  . Można się z nią zgadzać albo nie. I tyle.**

                  Wierzący mają z tym wielki problem. Przyzwyczajeni są do różnych terminów z dziedziny spraw ostatecznych i wszystko do takich wydumanych spraw ostatecznych odwołują.
                  Nie są nauczeni dialogu, nie są nauczeni odpowiedzialności za słowa (bo skąd odpowiedzialność jak się tylko bezmyślnie powtarza Prawdy Ostateczne po starożytnych pastuchach?), więc ich oburza czyjeś proste wypowiadanie własnego zdania - monopol jest przecież w ich posiadaniu, ale nie mają pojęcia co to jest posiadanie własnego zdania..
                  • pvf Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 13:45
                    W 100% się z Tobą zgadzam :)
                • grzeg34 Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 13:35
                  pvf napisał:

                  > Czy ja gdziekolwiek "wydawałem ostateczne wyroki"? Ja przedstawiam swoją opinię
                  > . Można się z nią zgadzać albo nie. I tyle.

                  W poniższej Pana odpowiedzi do mojego pytania nie dostrzegłem stwierdzenia np. "w mojej opinii"... "to nie jest alternatywa tylko kwintesencja"...

                  > Czy nienawiść, wulgaryzmy i prostackie inwektywy mogą być interesującą alternat
                  > ywą wobec "WIARY" w bliżej nieokreślonego Boga?

                  Ależ to nie jest alternatywa tylko kwintesencja tej "wiary".
                  • astrotaurus Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 13:42
                    grzeg34 napisał:


                    ** W poniższej Pana odpowiedzi do mojego pytania nie dostrzegłem stwierdzenia np. "w mojej opinii"... "to nie jest alternatywa tylko kwintesencja"...**

                    Bo żaden normalny człowiek nie musi tego mówić. Normalny człowiek w sposób oczywisty wypowiada się w swoim imieniu (i ewentualnie w imieniu ludzi, którzy mu dali takie upoważnienie). Tylko ludzie z umysłami upośledzonymi wiarą tracą tę zwykłą miarę i roi im się wypowiadanie w imieniu jakichś och, ach, wszech z pozycji szalenie górnych, najostateczniejszych.
                    • grzeg34 Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 14:01
                      astrotaurus napisał:

                      > Bo żaden normalny człowiek nie musi tego mówić. Normalny człowiek w sposób oczy
                      > wisty wypowiada się w swoim imieniu (i ewentualnie w imieniu ludzi, którzy mu d
                      > ali takie upoważnienie). Tylko ludzie z umysłami upośledzonymi wiarą tracą tę z
                      > wykłą miarę i roi im się wypowiadanie w imieniu jakichś och, ach, wszech z pozy
                      > cji szalenie górnych, najostateczniejszych.

                      Gdzie ja trafiłem?
                      Ta, kolejne diagnoza: "jestem nienormalny", ha ha
                      Czyżby to było forum dla psychoanalityków, psychiatrów, a może to forum astrologów, numerologów i wyroczni? :)
                      • astrotaurus Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 14:24
                        grzeg34 napisał:

                        **Gdzie ja trafiłem?**
                        gazeta.pl > forum > religia

                        **Ta, kolejne diagnoza: "jestem nienormalny", ha ha**
                        Jeśli bierzemy pod uwagę komunikację w celu porozumienia to jesteś nienormalny. Jeśli bierzemy pod uwagę powszechność występowania to ja jestem nienormalny.
                        Tak to idzie.

                        **Czyżby to było forum dla psychoanalityków, psychiatrów, a może to forum astrologów, numerologów i wyroczni? :) **
                        Forum publiczne, dla wszystkich.

                        Czy robienie z siebie błazna też kierujesz na Chwałę Pana?
                        • grzeg34 Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 14:41
                          astrotaurus napisał:

                          > Jeśli bierzemy pod uwagę komunikację w celu porozumienia to jesteś nienormalny
                          > . Jeśli bierzemy pod uwagę powszechność występowania to ja jestem nienormalny.
                          > Tak to idzie.

                          Ale ja od jakiegoś czasu wcale nie chcę się z Panem porozumieć, ponieważ jest Pan nieuprzejmym, zamkniętym w sobie, agresywnym człowiekiem...

                          > Czy robienie z siebie błazna też kierujesz na Chwałę Pana?

                          O niebo, wolę już być błaznem, niż rasistą takim jak Pan...
                          • pvf Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 16:47
                            grzeg34 napisał:

                            > O niebo, wolę już być błaznem, niż rasistą takim jak Pan...

                            BUAHAHAHA!!!!
                            No sorry, ale nie mogłem się powstrzymać :D
                  • pvf Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 13:45
                    grzeg34 napisał:

                    >
                    > W poniższej Pana odpowiedzi do mojego pytania nie dostrzegłem stwierdzenia np.
                    > "w mojej opinii"... "to nie jest alternatywa tylko kwintesencja"...

                    Ach, tak? Czyli przed każdym napisanym przez siebie zdaniem mam pisać - "w mojej opini..."?
                    Rozumiem, że ty też przed każdym pisanym przez siebie zdaniem będziesz to pisał? No chyba, że wygłaszasz czyjeś zdanie, wtedy nie zapomnij napisać "w opinii X".
                    • grzeg34 Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 14:14
                      pvf napisał:

                      > Ach, tak? Czyli przed każdym napisanym przez siebie zdaniem mam pisać - "w moje
                      > j opini..."?
                      > Rozumiem, że ty też przed każdym pisanym przez siebie zdaniem będziesz to pisał
                      > ? No chyba, że wygłaszasz czyjeś zdanie, wtedy nie zapomnij napisać "w opinii X
                      > ".

                      Jeśli wypowiada się kontrowersyjny wniosek, odnośnie którego z góry wiadomo, że wzbudzi ambiwalentny odbiór, dobry obyczaj nakazuje co najmniej spersonalizowania grupy reprezentantów podobnej opinii...
                      • astrotaurus Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 14:26
                        grzeg34 napisał:

                        ** Jeśli wypowiada się kontrowersyjny wniosek, odnośnie którego z góry wiadomo, że wzbudzi ambiwalentny odbiór, dobry obyczaj nakazuje co najmniej spersonalizowania grupy reprezentantów podobnej opinii... **
                        Co za bzdura! Gotowość do uzasadnienia to jedyny obowiązek cywilizowanego rozmówcy.
                        • grzeg34 Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 14:31
                          astrotaurus napisał:

                          > Co za bzdura! Gotowość do uzasadnienia to jedyny obowiązek cywilizowanego rozmówcy.

                          Jeśli skin narozrabia, to czy można go wytargać za uszy?
                          Można, ale w żadnym wypadku nie można go wytargać za włosy.
                      • pvf Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 15:05
                        grzeg34 napisał:

                        > Jeśli wypowiada się kontrowersyjny wniosek, odnośnie którego z góry wiadomo, że
                        > wzbudzi ambiwalentny odbiór, dobry obyczaj nakazuje co najmniej spersonalizowa
                        > nia grupy reprezentantów podobnej opinii...

                        Dlaczego kontrowersyjny? Dlatego, że prawdziwy? Przykro mi to stwierdzać, ale to właśnie religie doprowadzają do wzrostu agresji pomiędzy ludźmi. I nie jest to żadna wygłoszona przeze mnie wyrocznia. Wystarczy spojrzeć na historię ludzkości. Fakty mówią za siebie.
                        Jeśli się ze mną nie zgadzasz, to bardzo cię proszę, napisz co takiego dobrego ludzkość zawdzięcza religii?
                        • grzeg34 Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 15:45
                          pvf napisał:

                          > Dlaczego kontrowersyjny? Dlatego, że prawdziwy? Przykro mi to stwierdzać, ale t
                          > o właśnie religie doprowadzają do wzrostu agresji pomiędzy ludźmi. I nie jest t
                          > o żadna wygłoszona przeze mnie wyrocznia. Wystarczy spojrzeć na historię ludzko
                          > ści. Fakty mówią za siebie.
                          > Jeśli się ze mną nie zgadzasz, to bardzo cię proszę, napisz co takiego dobrego
                          > ludzkość zawdzięcza religii?

                          WIARA daje ludziom siłę, moc i sens w tym egzystencjalnym i materialistycznym świecie.
                          • kolter-xl Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 15:58
                            grzeg34 napisał:

                            WIARA daje ludziom siłę, moc i sens w tym egzystencjalnym i materialistycznym świecie.

                            No a ja to co zombie ?? żyje bo nikt nie może mnie dobić ??
                          • pvf Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 16:07
                            grzeg34 napisał:

                            > WIARA daje ludziom siłę, moc i sens w tym egzystencjalnym i materialistycznym ś
                            > wiecie.

                            Z własnego doświadczenia wiem, że brak wiary też to daje. A więc?
                          • kotekali religia - opium dla ludu 11.05.12, 16:22
                            wiara usmierza bol ponizenia i nedzy ...ale zabija w ludziach inicjatywe by polepszyc swoj los, ludziska mysla , ze cos im skapnie jak wybiora sie na tamten swiat...a cyniczni kaplani maja radoche ,ze im jest i tu dobrze i tam bedzie jeszcze lepiej
                          • grgkh Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 12.05.12, 07:33
                            grzeg34 napisał:

                            > pvf napisał:
                            >
                            > > Dlaczego kontrowersyjny? Dlatego, że prawdziwy? Przykro mi to stwierdzać,
                            > ale t
                            > > o właśnie religie doprowadzają do wzrostu agresji pomiędzy ludźmi. I nie
                            > jest t
                            > > o żadna wygłoszona przeze mnie wyrocznia. Wystarczy spojrzeć na historię
                            > ludzko
                            > > ści. Fakty mówią za siebie.
                            > > Jeśli się ze mną nie zgadzasz, to bardzo cię proszę, napisz co takiego do
                            > brego
                            > > ludzkość zawdzięcza religii?
                            >
                            > WIARA daje ludziom siłę, moc i sens w tym egzystencjalnym
                            > i materialistycznym świecie.

                            Pozbycie się niepewności, którą sama religia sieje w umysłach?

                            Świat jest ewoluującym środowiskiem, w którym silniejszy, bardziej sprawny obiekt wygrywa w konkurencji przetrwania ze słabszymi. Dzięki temu zjawisku jesteśmy tacy, jakimi się teraz widzimy. Nie ma nic w tym złego, bo oparcie w niepewności trwania możemy znaleźć we wspólnocie i przekazywaniu sobie z pokolenia na pokolenie tego, co dla nas mogłoby stanowić wartość.

                            Religia popełnia zbrodnię, bo dzieli ludzi na dwie kategorie - tych, którzy dali się oszukać, że życie ziemskie jest tylko testem i należy wyłącznie harować, nie zabiegając o wyższe standardy życia dla siebie i tych, którzy z tego korzystają (są cyniczni, rzadko kiedy wierzą w to, w co wierzyć każą innym).

                            Popatrz na organizacje religijne... Zawsze jest to grono pasibrzuchów, żyjących w wygodzie i kosztem innych (materialistów) i ogromny ul pracujących na nich pszczół.

                            Tak musi być, bo środowisko ludzi nie istnieje poza resztą świata, a ta reszta - czy tego chcemy, czy nie - to i tak będzie walczyła o przetrwanie najbardziej brutalnie, jak potrafi.

                            Taka jest natura świata. Ewolucji nie zatrzymasz. Nie uda Ci się żyć poza nią. Świat ożywiony jest materialistyczny do bólu i my się tacy rodzimy, i takimi musimy być, bo ignorując tę regułę stajemy się żywicielami pasożytów - innych organizmów lub innych ludzi.

                            Rzecz w tym, by krótki okres naszego pięknego życia spędzić nie na brutalnej walce sami ze sobą (religie są najbardziej agresywnymi ideologiami). Ta brutalność to także manipulacja, pranie mózgów, oszukiwanie, tresura przez idee (m.in. religijne).

                            Można żyć bez opium dla ludu, który znieczuli i pozbawi nas chęci do zabiegania o przetrwanie, by nagrodę dostać po śmierci. O tej nagrodzie mówią ludzie i oni na tej manipulacji korzystają. Oni straszą piekłem i czymś tam jeszcze i to ostatecznie ich się boicie, przed nimi się kajacie, im się wysługujecie w tysiącach odmian różnych religii, które dają im władzę absolutną nad wami.

                            A Ty się jeszcze cieszysz, że jest Ci tak dobrze, bo dostałeś ułudę, że nie warto teraz zabiegać o równe prawa dla wszystkich, a jak będziesz teraz niewolnikiem, to potem (kiedy i gdzie?) zostaniesz nagrodzony.

                            Bezsens. Ucieczka w świat iluzji, do której zostałeś nakłoniony totalną manipulacją.

                            Która religia jest prawdziwa? Która wersja boga jest tą właściwą? A przecież zawsze, wszystkie religie twierdziły, że to one mają monopol na prawdę...
              • kolter-xl Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 15:04
                grzeg34 napisał:

                > pvf napisał:
                >
                > > Ja swoje opinie formułuję na podstawie własnych obserwacji.
                >
                > I na podstawie własnych obserwacji wydaje Pan ostateczne wyroki?

                No a czemu nie ? czy tylko karol wojtyła może być wyrocznią ?
                • grzeg34 Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 15:49
                  kolter-xl napisał:

                  > No a czemu nie ? czy tylko karol wojtyła może być wyrocznią ?

                  A czy np. sędzia piłkarski podczas meczu na boisku może być wyrocznią?
                  • kolter-xl Re: Z wyrocznią trudno się dyskutuje... 11.05.12, 15:59
                    grzeg34 napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    > > No a czemu nie ? czy tylko karol wojtyła może być wyrocznią ?
                    >
                    > A czy np. sędzia piłkarski podczas meczu na boisku może być wyrocznią?

                    Nie wiem , nie oglądam.
                    Ale wiem ze w meczu bokserskim jest !!
      • astrotaurus Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 11:50
        grzeg34 napisał:

        **Czy nienawiść, wulgaryzmy i prostackie inwektywy mogą być interesującą alternatywą wobec "WIARY" w bliżej nieokreślonego Boga?**
        A czemu wiara wersalikami i w cudzysłowie? To coś znaczy czy to zwyczajna maniera u bełkotliwych przypowieściarzy - coś niby zaznaczyć, żeby niby dać coś do myślenia?

        A wiara w bliżej nieokreślonego boga nie rodzi żadnej reakcji.
        Bezczelność, chamstwo wierzących za to jak najbardziej. Całe życie publiczne Polski jest pełne zadufanych w sobie bęcwałów plotących najdziksze niedorzeczności z tępym zadowoleniem z siebie, wpychających się ze swoja głupota w każdą szczelinę. Ty masz ten sam ohydny feler.
        Jesteś głupcem co nie umie odpowiedzieć na podstawowe pytania co do własnych wypowiedzi, a ciągle wyrywasz się do ocen jakbyś rozumiał wszystko!
        • grzeg34 Jak rozmawiać z ludźmi? 11.05.12, 11:57
          astrotaurus napisał:

          > Jesteś głupcem co nie umie odpowiedzieć na podstawowe pytania co do własnych wy
          > powiedzi, a ciągle wyrywasz się do ocen jakbyś rozumiał wszystko!

          Jak rozmawiać z ludźmi, którzy na dzień dobry rzucają Ci w twarz prostackimi inwektywami?
          • astrotaurus Re: Jak rozmawiać z ludźmi? 11.05.12, 12:36
            grzeg34 napisał:

            **Jak rozmawiać z ludźmi, którzy na dzień dobry rzucają Ci w twarz prostackimi inwektywami?**

            Nie prostackie inwektywy tylko dobrze uzasadnione opinie.
            Naucz się rozmawiać jak człowiek rozumny, uzasadniać wypowiadane zdania - ja natychmiast zmienię moja opinię.

            Na przykład żeby nie przyganiał kocioł garnkowi:
            **Taa, jakbym słyszał pyskatego nastolatka, który ma pretensje za swoją marną egzystencję do swoich rodziców... **
            I te głupkowate docinki to niby odpowiedź na uwagi o odpowiedzialności kreatora i jego oczekiwaniu wdzięczności?

            **Nikt nikogo nie może przymusić do wdzięczności. To jest tylko kwestia odpowiedniego wychowania...**
            U niewolnika łatwo wyegzekwować wdzięczność. Nawet za kopa w d... kiedy Pan mógł kopnąć w głowę. Dobry Pan.
            I mowa była o prawie do oczekiwania wdzięczności przez wymyślonego kreatora, a nie o przymusie, a takiego prawa nie uzasadniłeś
            • grzeg34 Re: Jak rozmawiać z ludźmi? 11.05.12, 12:52
              astrotaurus napisał:

              > Nie prostackie inwektywy tylko dobrze uzasadnione opinie.
              > Naucz się rozmawiać jak człowiek rozumny, uzasadniać wypowiadane zdania - ja na
              > tychmiast zmienię moja opinię.

              Czyli opluwanie mam odbierać jako orzeźwiającą poranną bryzę?
              Nikogo nie muszę przekonywać do swoich opinii, tym bardziej nie chce mi się tego robić w stosunku do tego typu osób jak Pan...
              Jestem tu nowy na tym forum, a usłyszałem tyle inwektyw (m.in. od Pana), jak np. kibic paradujący w barwach Polonii, przed rozjuszoną hordą kibiców Legii...
              • astrotaurus Re: Jak rozmawiać z ludźmi? 11.05.12, 13:09
                grzeg34 napisał:


                **Czyli opluwanie mam odbierać jako orzeźwiającą poranną bryzę? **
                Eeee, możesz udać, że się nic nie dzieje; że twoje głupoty to są ze wszech miar uzasadnione mądrości i puszyć się dalej.

                **Nikogo nie muszę przekonywać do swoich opinii, tym bardziej nie chce mi się tego robić w stosunku do tego typu osób jak Pan...**
                Jasne, rozwydrzony religiant nawet może być oburzony gdy ktoś żąda od niego jakichkolwiek uzasadnień dla głoszonych poglądów. Przecież zawsze wystarczyło jak się przeżegnał...

                **Jestem tu nowy na tym forum, a usłyszałem tyle inwektyw**
                Jesteś nowym osobnikiem, ale starego znanego typu w świecie ludzi rozumnych. Dlatego tak Ci tu źle. Idź na forum modlitewne z takimi samymi oszołomami jak Ty i tam pleć te swoje dyrdymały. Usłyszysz tylko potakiwanie, wyrazy zrozumienia. Nie dorosłeś do kontaktu z ludźmi myślącymi, asertywnymi. Daj sobie na to czas, albo zapomnij.
                • grzeg34 Re: Jak rozmawiać z ludźmi? 11.05.12, 13:24
                  astrotaurus napisał:

                  > **Czyli opluwanie mam odbierać jako orzeźwiającą poranną bryzę? **
                  > Eeee, możesz udać, że się nic nie dzieje; że twoje głupoty to są ze wszech miar
                  > uzasadnione mądrości i puszyć się dalej.

                  Ta, ja się puszę, normalnie chyba mam pawi ogon :)


                  > Jasne, rozwydrzony religiant nawet może być oburzony gdy ktoś żąda od niego jak
                  > ichkolwiek uzasadnień dla głoszonych poglądów. Przecież zawsze wystarczyło jak
                  > się przeżegnał...

                  To jest forum p.t. "Religia", więc poruszam tu tego typu kwestie, jednakże wielu tu ludzi bezprawnie (m.in. Pan) twierdzi, że to jest forum antyreligijne...

                  > Jesteś nowym osobnikiem, ale starego znanego typu w świecie ludzi rozumnych. Dl
                  > atego tak Ci tu źle. Idź na forum modlitewne z takimi samymi oszołomami jak Ty
                  > i tam pleć te swoje dyrdymały. Usłyszysz tylko potakiwanie, wyrazy zrozumienia.
                  > Nie dorosłeś do kontaktu z ludźmi myślącymi, asertywnymi. Daj sobie na to czas
                  > , albo zapomnij.

                  Ta, Pan i Panu podobni to nowa, "lepsza", jakość świadomego człowieka, pełna nienawiści i awersji...
                  • astrotaurus Re: Jak rozmawiać z ludźmi? 11.05.12, 13:38
                    grzeg34 napisał:


                    **Ta, ja się puszę, normalnie chyba mam pawi ogon :)**
                    Ano masz.

                    **To jest forum p.t. "Religia", więc poruszam tu tego typu kwestie, jednakże wielu tu ludzi bezprawnie (m.in. Pan) twierdzi, że to jest forum antyreligijne...**
                    I nie wstydzisz się pleść byle co?
                    To jest forum dyskusyjne na tematy religijne, a nie proreligijne. Nie nazywa się "Wyznania wiary" - trzeba się liczyć z koniecznością uzasadniania i wyjaśniania swoich poglądów

                    **Ta, Pan i Panu podobni to nowa, "lepsza", jakość świadomego człowieka, pełna nienawiści i awersji...**
                    Nienawidzę głupoty (nie mylić z brakiem wiedzy), mam awersję do bezczelności.
                    I ta nowa lepsza jakość mi się podoba.
                    W życiu codziennym każdy religijny matoł może gadać byle co i spotyka się z aplauzem sobie podobnych, albo z pokornym "szanuję to" ludzi z odmiennym zdaniem.
                    Na szczęście jest coraz więcej takich jak ja: uczciwych, asertywnych, którym żaden religijny głupek nie jest w stanie nas...ć na głowę.
                    • grzeg34 Re: Jak rozmawiać z ludźmi? 11.05.12, 14:26
                      astrotaurus napisał:

                      > **Ta, ja się puszę, normalnie chyba mam pawi ogon :)**
                      > Ano masz.

                      O wyrocznio, czcigodna wyrocznio powiedz mi Ty, jaka będzie pogoda w nadchodzący weekend?

                      > To jest forum dyskusyjne na tematy religijne, a nie proreligijne. Nie nazywa si
                      > ę "Wyznania wiary" - trzeba się liczyć z koniecznością uzasadniania i wyjaśnian
                      > ia swoich poglądów

                      Będę wyjaśniał, ale najpierw muszę się umyć i osuszyć z tych wszystkich opluć ...

                      > Nienawidzę głupoty (nie mylić z brakiem wiedzy), mam awersję do bezczelności.

                      Taa bezczelni głupcy, jak oni wszyscy śmią mięć jakiekolwiek odmienne zdanie od takiej nieomylnej wyroczni jak Pan... :)

                      > I ta nowa lepsza jakość mi się podoba.
                      > W życiu codziennym każdy religijny matoł może gadać byle co i spotyka się z apl
                      > auzem sobie podobnych, albo z pokornym "szanuję to" ludzi z odmiennym zdaniem.
                      > Na szczęście jest coraz więcej takich jak ja: uczciwych, asertywnych, którym ża
                      > den religijny głupek nie jest w stanie nas...ć na głowę.

                      A golił dzisiaj już Pan sobie włoski na głowie?
                      A poranna dzisiejsza gimnastyka w postaci zglanowania moherowej babci już była?

                      • astrotaurus Re: Jak rozmawiać z ludźmi? 11.05.12, 16:40
                        grzeg34 napisał:

                        **Będę wyjaśniał, ale najpierw muszę się umyć i osuszyć z tych wszystkich opluć .**
                        Nie byłoby takiej krytyki gdybyś od razu mówił zamiast głosić. Ale ok, lepiej późno niż wcale

                        **Taa bezczelni głupcy, jak oni wszyscy śmią mięć jakiekolwiek odmienne zdanie od takiej nieomylnej wyroczni jak Pan... :) **
                        Ale niech mają co chcieć, tylko niech nie śmieją głosić bez woli uzasadnienia.

                        **A golił dzisiaj już Pan sobie włoski na głowie?
                        A poranna dzisiejsza gimnastyka w postaci zglanowania moherowej babci już była?**
                        Grzeg34 to moherowa babcia.
                        W piętkę gonisz.

                        **Ale ja od jakiegoś czasu wcale nie chcę się z Panem porozumieć, ponieważ jest Pan nieuprzejmym, zamkniętym w sobie, agresywnym człowiekiem...**
                        Nie chcesz od początku, bo nie masz nic do powiedzenia poza wyznaniami wiary i dlatego, że obnażam Twoją indolencję

                        **O niebo, wolę już być błaznem, niż rasistą takim jak Pan... **
                        Oj, w piętkę gonisz. Jaką jeszcze głupotę wymyślisz by mi ją przypisać i czuć usprawiedliwienie dla swej niechęci do mnie i do uzasadniania?
              • kolter-xl Re: Jak rozmawiać z ludźmi? 11.05.12, 15:03
                grzeg34 napisał:

                > Jestem tu nowy na tym forum, a usłyszałem tyle inwektyw (m.in. od Pana), jak np
                > . kibic paradujący w barwach Polonii, przed rozjuszoną hordą kibiców Legii...

                No to pora zmienić barwy kibica .
                • grzeg34 Re: Jak rozmawiać z ludźmi? 11.05.12, 15:11
                  kolter-xl napisał:


                  > No to pora zmienić barwy kibica .

                  Taa, przetrwają tylko kameleony ...
                  • kolter-xl Re: Jak rozmawiać z ludźmi? 11.05.12, 15:56
                    grzeg34 napisał:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    >
                    > > No to pora zmienić barwy kibica .
                    >
                    > Taa, przetrwają tylko kameleony ...

                    No bo one krótko żyją
        • kotekali Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 16:31
          uwielbiam Ciebie czytac , astrotaurus :) tych bozych medrkow , co z takim entuzjazmem zachlystuja sie tutaj swoimi pogladami , w przeswiadczeniu o swojej przyzwoitosci nalezy gasic jak pety...to falszerze rzeczywistosci, ktorzy im wiecej gegaja o bogu tym mniej o nim wiedza i tym mniej maja z nim wspolnego...gdyby nie kara i potepienie , ktore mogloby ich tutaj na Ziemi za to spotkac pierwsi by poszli palic , zabijac i gwalcic ...
          • astrotaurus Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 18:42
            kotekali napisał:

            ** uwielbiam Ciebie czytac , astrotaurus :) **
            Ojezusie! Dzięki! Aż się zarumieniłem. :)

            **tych bozych medrkow , co z takim entuzjazmem zachlystuja sie tutaj swoimi pogladami , w przeswiadczeniu o swojej przyzwoitosci nalezy gasic jak pety...to falszerze rzeczywistosci,**
            Tak, oni są nie do wytrzymania, zwłaszcza kiedy daje im się pole manewru do pustosłowia. Każdy krok w stronę filozofii, niedookreślenia to woda na ich młyn. Zatokują się, zabełkoczą na śmierć i nie ma mowy o nawiązaniu kontaktu.
            Ja od lat kiedy ktoś nowy w moim towarzystwie wyskoczy z jakimś tekstem religijnym mówię od razu, że jestem ateistą ten tekst uważam za niedorzeczny i "czy chcesz o tym ze mną rozmawiać?". I spokój.
            Temat jest bogaty, może warto napisać poradnik ateisty, bo wiem jak często ludzie sobie nie radzą w swoim środowisku z naporem religii... ale to nie teraz..

            **gdyby nie kara i potepienie , ktore mogloby ich tutaj na Ziemi za to spotkac pierwsi by poszli palic , zabijac i gwalcic ...**
            To chyba wyjątki. W większości to zwyczajni, przeciętni, przyzwoici ludzie, ale otumanieni w pewnym zakresie, których często do nienawiści popycha wyłącznie religia
            • kotekali Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 22:43
              po przejsciu katriny w nowym orleanie, jednym z najbardziej religijnych miast usa, dochodzilo do napadow i rabunkow, strzealanin....bo brak bylo sluzb miejskich i policji ....hulaj dusza
              takze cos w tym jest.....tsunami w Japonii ...w obu miejscach kataklizm i rozne, niemal biegunowo odlegle zachowania ...

              dla mnie chasyd to arcytroll , nikogo tak tu nie lubie jak tego typa ...to najperfidniejsze i glupie bydle jakie kiedykolwiek pojawilo sie na tym forum ...gdyby tu byli jacys naprawde wierzacy ludzie to nie sadze, zeby chcieli miec z nim cokolwiek wspolnego z bogiem wlacznie...
      • kolter-xl Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 14:37
        grzeg34 napisał:

        > Czy nienawiść, wulgaryzmy i prostackie inwektywy mogą być interesującą alternat
        > ywą wobec "WIARY" w bliżej nieokreślonego Boga?

        Dokładnie tak został zbudowany katolicyzm . No apogeum to jakaś niejasna nauka na temat boga !!
        • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 14:44
          kolter-xl napisał:

          > Dokładnie tak został zbudowany katolicyzm . No apogeum to jakaś niejasna nauka
          > na temat boga !!

          O jak dobrze, objawił się człowiek, który dostrzega jasność i przejrzystość nauki :)
          Mam więc do Pana pytanie: czym właściwie jest otaczająca nas materia?
          • kolter-xl Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 14:52
            grzeg34 napisał:

            > kolter-xl napisał:
            >
            > > Dokładnie tak został zbudowany katolicyzm . No apogeum to jakaś niejasna
            > nauka
            > > na temat boga !!
            >
            > O jak dobrze, objawił się człowiek, który dostrzega jasność i przejrzystość nau
            > ki :)
            > Mam więc do Pana pytanie: czym właściwie jest otaczająca nas materia?

            Czymś co od czasu do czasu skrzydłami anioła jest rozganiana ??
            • grzeg34 Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 15:05
              kolter-xl napisał:

              > Czymś co od czasu do czasu skrzydłami anioła jest rozganiana ??

              Ja osobiście wolę anielice :)
              • kolter-xl Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 15:53
                grzeg34 napisał:

                > kolter-xl napisał:
                >
                > > Czymś co od czasu do czasu skrzydłami anioła jest rozganiana ??
                >
                > Ja osobiście wolę anielice :)

                Ewangelii nie znasz :))) anioły są bezpłciowe .
                • kotekali Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 16:34
                  Kolt, widze , ze znow wlazl Tobie na celownik jakis znawca bozi? hhehhe biedaczek, z tego co widze to brak mu dystansu nie tylko do siebie , ale i do bajek , ktore tu oglasza... :)
                  • kolter-xl Re: Kim, lub czym jest Bóg? 11.05.12, 18:19
                    kotekali napisał:

                    > Kolt, widze , ze znow wlazl Tobie na celownik jakis znawca bozi? hhehhe bieda
                    > czek, z tego co widze to brak mu dystansu nie tylko do siebie , ale i do bajek
                    > , ktore tu oglasza... :)

                    Po jednej w zasadzie odpowiedzi , którą dopiero co skomentowałem widzę ze ten biedny katolicki chłopiec. Opowiada komunały typowe dla 4 klasy szkoły powszechnej.
                    • kotekali Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 22:29
                      zastanwiam sie czasem tylko, czemu ci niby wierzacy gegaja o tym bogu? musza sie czyms dowartosciowac? jak zreszta napisal astrtaurus , gdyby bog istnial to czy by sobie wybral takich bezczelnych bucow jak chasyd za glosicieli swojej bytnosci? nie sadze, ja nie zaufalbym ani sekundy chasydowi...ma tak obrzydliwy i zlosliwy charakter , ze sprzedalby ojca i matke, zeby tylko swego dopiac...

          • grgkh Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 07:07
            grzeg34 napisał:

            > kolter-xl napisał:
            >
            > > Dokładnie tak został zbudowany katolicyzm .
            > > No apogeum to jakaś niejasna nauka na temat boga !!
            >
            > O jak dobrze, objawił się człowiek, który dostrzega jasność
            > i przejrzystość nauki :)
            > Mam więc do Pana pytanie: czym właściwie jest otaczająca nas materia?

            To nie jest materia, to jest INFORMACJA O MATERII, informacja, którą my interpretujemy jako materię, wcześniej przyjmując sobie jakąś definicję. Materia nie jest pojęciem absolutnym, bo może stawać się energią, którą też sobie swobodnie MY przyjęliśmy.

            Świat jest informacją.

            A nauka nie odkrywa absolutów, ale proponuje tymczasowo - ale na podstawie obserwacji świata - reguły działania tego świata, jego reguły zmienności, opisuje skutki działania tych reguł.

            Skutki działania reguł możemy przewidywać tak samo np. w matematyce i właśnie matematyką opisujemy świat.
            • kotekali Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 22:33
              uczciwy czlowiek nie moze sie z tym nie zgodzic ....a dogmaty to skamieniale klamstwa
            • kiwaczek11 Be ze dury 13.05.12, 00:22
              <<<
              > Mam więc do Pana pytanie: czym właściwie jest otaczająca nas materia?

              To nie jest materia, to jest INFORMACJA O MATERII, informacja, którą my interpretujemy jako materię, wcześniej przyjmując sobie jakąś definicję. Materia nie jest pojęciem absolutnym, bo może stawać się energią, którą też sobie swobodnie MY przyjęliśmy.

              Świat jest informacją.

              A nauka nie odkrywa absolutów,
              >>>

              Nauka nie, ale grgkh już tak. Bo jego absolutem jest informacja.
              Wg grgkh nie ma materii, a jest jedynie informacja o materii, której to materii nie ma. Logika na miarę grgkh.
              grgkh zapomina (ale ja jestem pewien że manipuluje świadomie), że informacja to ( za wikpedią) :
              1. w odniesieniu do procesu komunikowania się - jest to wyróżnienie przez pewien układ informacyjny (odbiorcę), ze swojego repertuaru, pewnego stanu wyróżnionego (przez odróżnienie go od innego stanu wyróżnionego), odbijające wyróżnienie stanu wyróżnionego układu informacyjnego będącego nadawcą
              2. w odniesieniu do budowy układu - to struktura (układ relacji wiążących elementy układu)

              Relacje między „nadawcą” i „odbiorcą”! Relacje między elementami !

              U grgkh jest tylko odbiorca i informacja o... niczym. Bo nie ma materii (nadawcy) o której jest informacja...

              Za chwilę będzie riposta, gdzie grgkh napisze, że on używa własnej definicji informacji i nikt mu tego nie zabroni. Ba, wszyscy jego rozmówcy mają podporządkować się jego definicji, skoro z nim rozmawiają.
              Jednocześnie nie przeszkadza mu pouczać tychże rozmówców o tym, że „nikomu nie wolno” zmieniać znaczenia definicji. I tak w kółko...

              Ot , logik od siedmiu boleści
    • no_no Re: Kim, lub czym jest Bóg? 12.05.12, 23:26
      Najkrócej mówiąc:
      Jest tym, który stawia pytania, i tym, który odpowiada.
      • karbat Re: Kim, lub czym jest Bóg? 13.05.12, 09:21
        Kim, lub czym jest Bóg? ... co mozemny powiedziec ...

        Bog to tylko i wylacznie hipoteza i nic wiecej . Prawdziwosci tej hipsotezy nie mozna zweryfikowac z powodu braku ( w istniejacej rzeczywistosci ) ... obiektu tej hipotezy .

        Od tysiecy lat czlowiek szuka wszechobecnego Boga ... do dzis go nie znalazl
        i go nie znajdzie . nie znajdzie potwierdzenia swojej hipotezy powstalej wylacznie ... w glowie czlowieka .

        Czlowiek stworzyl Boga .... dajac mu, przypisujac mu, wszelkie mozliwe cechy jakich sam
        nie posiada i NIC wiecej .
        ( na zasadzie odwrotnosci cech czlowieka , czlowiek slaby, bog wszechmocny itd itp ... )

        Z totalnej SPRZECZNOSCI - cech, opisujacych boga, wyniaka to , ze ....
        wszystkie cechy boskie zostaly wymyslone, przypisane Bogu przez czlowieka .
        Korygowanie cech-wlasciwosci Boga, m u s i powodowac powstawanie kolejnych sprzecznosci .
        Sprzecznosci te nie powstaja, gdy o Bogu sie milczy lub odsyla sie go w nicosc .

        Istoty niematerialane, niematerialne postacie osobowe nie maja i nie moga miec wplywu
        na swiat materialny .

        jesli sie myle, prosze o sprostowanie . za co z gory dziekuje .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka